trudna sprawa...

10.11.06, 11:20
witam jestem Dominika i właśnie dziś założyłam swoje forum w którym opisałam
swoją sprawę. szukam pomocy i jeśli zechciałbyś przeczytaś "Prawnicy mile
widziani" właśnie tu w kategori RÓŻNE i wydać choć swoją opinię to będe wdzięczna.
    • dominikabzz Re: trudna sprawa... 13.11.06, 10:37
      Zacznę może tak - Jakiś czas temu pracowałam w firmie, która zajmowała sie
      sprzedażą bezpośrednią. Z marną umową-zleceniem, przedłużaną co miesiąc, jako
      sprzedawca, przepracowałam tam 10 miesięcy. W trakcie pracy szef poinformował
      mnie, że jeden z moich klientów, złożył oskarżeniena policji, że go oszukano,
      a w dodatku rzekomo podpisałam się za niego na umowie kredytu. Przełożony
      dodał też,że to niedorzeczne i że on sie wszystkim zajmie. w lipcu
      zrezygnowałam z pracy ponieważ zaszłam w ciąże. Praca była już zbyt męcząca, w
      dodatku nie mogłam liczyć na żaden urlop macierzyński czy wychowawczy. obecnie
      jestem już w piątym miesiącu i ku mojemu zaskoczeniu otrzymałam niedawno
      powiadomienie o stawieniu się w komisariacie policji w celu wstępnego
      przesluchania w charakterze PODEJRZANEJ! Okazało się że odkąd nie jestem
      pracownikiem firmy, byle szefostwo przestało się sprawą interesować i zrzuciło
      wszystko na mnie. dla uzupełnienia dodam że za umowę sporządzoną z tym
      klientem dostałam tylko pare złotych prowizji bo łącznie za miesięc dostawałam
      100 zł i była to "pracy dla rozrywki". na policji wysłuchałam zarzutów i nie
      zlożyłam żadnych wyjaśnień. potraktowano mnie oczywiście jak bandyte, zebrano
      odciski palców i jeszcze mam mieć zrobione zdjęcia. rzecz cała w tym, że mój
      stan zdrowia i obecna ciąża, nie sprzyjają temu bym teraz wluczyła się po
      sądach i to w dodatku bez obrońcy bo mnie na niego po prostu nie stać. Całą
      sprawę komplikuje też to, że jestem osobą karaną i ciąży na mnie wyrok w
      zawieszeniu. Sprawa nie dotyczy w żaden sposób obecnej, ale jestem teraz z
      tego powodu mało wiarygodna. ponadto poprzednią sprawę bardzo przeżyłam tzn.
      sprawca wszystkiego mój były znajomy uciekl za granice i przed sądem
      odpowiadałam sama, sędzia ani razu mnie o nic nie zapytał nie wysłuchał mojej
      strony nawet nie bylo prokuratora byłam sama i nic prawie nie zrozumiałam. nie
      chcę by taka sytuacja się powtórzyła. przeżyłam wówczas głębokie załamanie
      nerwowe, zakończone krótkim pobytem w szpitalu psychiatrycznym. martwi mnie
      teraz wyłącznie moje nienarodzone dziecko, źle sypiam, odezwały się problemy z
      sercem i byl potrzebny kardiolog, to wszystko odbija się na jego niewinnym
      zdrowiu. zastrzegłam sobie prawo do wglądu w akta sprawy po zakończeniu
      dochodzenia. poinformowano mnie że klient który z którym zawarłam umowę nie
      mógł się podpisać bo jest po wylewie i normalnie urzywa do tego odcisku palca.
      sama pamiętam że ręce mu się trzęsły ale nie zrobiłam tego za niego. niedługo
      może być z nim konfrontacja, nie boje się jej. ale nie wiem nawet kiedy i
      gdzie składać wniosek o obrońce z urzędu. chciałabym po prostu jakoś przełożyć
      tą sprawę chociaż do czasu urodzenia dziecka, chciałabym aby ktoś kompetentny
      stanął w mojej obronie i pokierował tym. po stracie pracy zamieszkałam z
      rodzicami i zaczęłam się uczyć zaocznie, wszystko robie z myślą o moim
      maleństwie. chciałam żeby wszystko bylo normalnie, a tu ta cała sytuacja
      wywróciła świat do góry nogami i pastwi się na mojej słabej psychice. boję
      się o zdrowie moje i mojego dziecka. czy może mi ktoś pomóc?
Pełna wersja