Prawa nieodpowiedzialnego ojca?

27.12.07, 22:56
Witam!
Mam 21 lat, studiuję, jestem w 9-tym miesiącu ciąży. Mieszkam w Polsce, z rodzicami.
Ojciec dziecka ma 43 lata, jest Algierczykiem (Arabem), ale ma również obywatelstwo francuskie; mieszka w Belgii. Pare lat temu rozwiódł się ze swoją pierwszą żoną, a z tamtego związku ma 9-letniego syna, na którego płaci alimenty w wysokości (ponoć) 3 tys. Euro miesięcznie.

Kiedy dowiedział się o ciąży, długo próbował mi wyperswadować "pomysł" na dziecko, przekonywał do aborcji (zachowałam jego sms-y i mail-e), a kiedy kategorycznie się na to nie zgadzałam, zaczął grozić, że nigdy się nie podda w walce o dziecko, będzie ono za wszelką cenę wychowane w jego wierze (jestem chrześcijanką, on - muzułmaninem), a moja rodzina "nigdy nie zazna spokoju".

Po pewnym czasie i ustępstwach z mojej strony co do religii, wydawało się, że wszystko jest w porządku - oboje cieszyliśmy się ciążą, planowaliśmy ślub (wyciągnęłam z USC wszystkie potrzebne dokumenty).

W późniejszym czasie zdarzyło się wiele rzeczy, o których nie będę szczegółowo pisać; okazało się, że to człowiek, który kłamie, krętaczy, jest nieodpowiedzialny i wiecznie ucieka - z kimś takim nie chcę tworzyć związku. Na 100% nie będziemy razem. Złamał wszystkie reguły, na które się umawialiśmy, zniszczył to, co zbudowałam i wiem, że wychowam dziecko tu, w Polsce, w swojej wierze.

Dodam, że ja nie zarabiam (otrzymuję jedynie stypendium naukowe), tata jest po zawale na rencie, a mama pracuje jako nauczycielka, na utrzymaniu mają, prócz mnie, jeszcze 3 dzieci. Ojciec dziecka jest zatrudniony na tzw. "kontrakcie" 3-letnim w Belgii, zarabia 11 tys. Euro/miesiąc (ponoć, bo nadużył mojego zaufania tyle razy, że po prostu mu nie wierzę i nie ufam).

Moje pytania:
1) W jakiej wysokości sąd może zasądzić alimenty?
Dodam, że jego praca jest niestabilna, bardzo łatwo może z obecnej zrezygnować i przenieść się na drugi koniec świata (już nie raz zresztą tak robił...).
2) Jakie prawa i przywileje, wynikające z płacenia alimentów, przysługują mu w opiece nad dzieckiem?
Na dzień dzisiejszy obawiam się, że on jest gotów zrobić wszystko, żeby dziecko wychować w swojej wierze (jest to dla niego najważniejsze), np. wywieźć je z kraju bez mojej zgody. Czy sąd może ustalić coś w kwestii religii lub wychowywania dziecka?
3) Czy może na mnie wymusić, żebym nadała dziecku jego nazwisko? Jakie są różnice w prawach i obowiązkach, kiedy nadam mu swoje, a kiedy ojca, nazwisko?
On chce mu nadać swoje nazwisko, a ja, przyznam szczerze - nie chcę tego i mam obawy, że to może dać mu większe prawa do dziecka.
4) Jakie, w tej sytuacji, będzie miał prawa do dziecka i czy namawianie do aborcji będzie mieć na to wpływ?

Z góry dziękuję za odpowiedź!
Pozdrawiam,
kropelka
Pełna wersja