postolek
09.10.08, 13:10
Witam, co mogę zrobić, aby uniemozliwić ojcu dziecka osobisty z nim
kontakt. Od marca nie mieszkamy razem. Powodem mojej ucieczki była
przemoc wobec mnie i dzieci a także molestowanie dzieci (oglądanie
pornografii w ich obecności, może nawet masturbacja na ich oczach).
Złożyłam doniesienie na prokuraturę, mąż był kilka dni temu
przesłuchiwany i skierowany na badania psychiatryczne. Nie znam
wyników. Sprawa rozwodowa w toku z powództwa męża. Wnioskował bez
orzeczenia winy, ja w odpowiedzi uzasadniłam powód swojej ucieczki i
wnioskowałam o wyłączną winę męża. W odpowiedzi otrzymałam z sądu
pismo męża, który mnie obarczył wszystkimi zarzutami, jakimi ja go
obciążyłam. Psycholodzy, jak również kurator sądowy nakazali
izolowanie dziecka (obecnie 3 latka)od ojca. Powodem była nerwowość,
agresja, nadmierne pobudzenie seksualne (masturbacja, wypinanie pupy
do lustra i rozchylanie pośladków, ruchu frykcyjne)a takża strach
przed podniesionym głosem czy gestykulacją. Dziecko opowiadało zaraz
po wyprowadzce, że tata go bił po twarzy, kopał.
Izolacja była skuteczna do momentu, dopóki synek nie poszedł do
przedszkola. Po pierwszym spotkaniu z tatą zaczął mieć problemy z
czynnościami fizjologicznymi (moczenie, brudzenie), snem i ogólne
pobudzenie. Złożyłam wniosek do sądu o wydanie zabezpieczenia
poprzez orzeczenie na czas trwania postępowania karnego i w sprawie
o rozwód zakazu osobistej styczności z synkiem oraz zawieszenia na
czas trwania procesów władzy rodzicielskiej. Troche to trwa, a ja
czuje się bezsilna. Mąż spędza w przedszkolu godzinę do ponad
trzech. Zachowuje się wręcz teatralnie, aby pokazać się z jak
najlepszej strony. Dyrekcja przedszkola nie może nic zrobić, bo nie
ma stosownego wyroku sądu a mnie chodzi tylko i wyłącznie o dobro
dziecka! Psycholog z Fundacji Dzieci Niczyje bez cienia wątpliowości
stwoerdziła, że problemy są skutkiem spotkań z ojcem. Mały nie
ucieka od ojca, daje sie przytulić a tata obdarza go przezntami.
Prokuratura po mojej interwencji powiedziała, że wszystko jest w
gestii sądu rodzinnego. Co ja mam zrobić? Czy naprawdę dziecko musi
być skazane na takie napięcie?