porwane dzieci

03.02.09, 15:57
Odeszłam od meza z dziecmi i za ich zgoda,miałam je miesiac przy sobie,przy drugim spotkaniu mąz z jakimis kolegami obstawili miejsce spotkania,w momencie gdy najmłodszy syn(4 lata) zblizył sie do meza,złapał go i w tym momencie podjechało auto i wrzucił go do srodka.Starszy syn(9lat)stawiał opór i wtedy wyskoczył kolejny napastnik i równiez wrzucił go do auta.Dzieci niechciały jechac,płakały i krzyczały "mamo ratuj"Ja byłam bezradna gdyz mnie trzymali i niemiałam szans na ucieczke z nimi.Wezwałam policje i kazdego kto mógł mi pomóc,niestety-odjechali.Adwokat powiedział mi ze mam zrobic tak samo,ale ja sie boje bo niewiem jakie beda tego konsekwencje w sadzie.Mąz złozył pozew o rozwód ale jeszcze go nieopłacił,ja natomiast zrobie to samo w najblizszych godzinach z opłatą. Prosze o sensowne doradzenie mi co mam zrobic w tej sytuacji,zrobie dla moich dzieci wszystko,sa dla mnie wszystkim co mam.KOCHAM DZIECI MOJE CAŁYM SERCEM.Prosze o pomoc.
Pełna wersja