tabaluga1993
14.05.09, 20:27
witam
bardzo boję się o losy szesnastoletniego syna,który wdał się w bójkę z kolegą
tuż po wejściu do klasy, w rezultacie kolega ma pęknięty nos z
przemieszczeniem, tak wynika z obdukcji (rodzice tego kolegi są
pielęgniarzami)i to jest pierwsza wątpliwość co do wiarygodności rodziców,
kolejna to kolega nie był u pielęgniarki, nie miał objawów które wskazywałyby
na tego rodzaju obrażenia, przyszedł następnego dnia do szkoły, ojcowie
chłopców po wizycie w szkole w obecności wychowawcy zamknęli sprawę,kolega
następnego dnia nie przyszedł do szkoły, a za trzy dni dostaliśmy wezwanie na
policję co było szokiem zarówno dla nas jak i dla syna, bo chłopcy już
pierwszego dnia się przeprosili, zaniepokojeni przypuszczalnym pogorszeniem
stanu zdrowia chłopca pojechaliśmy do jego rodziców (chłopiec grał z kolegami
w piłkę na osiedlowym boisku-jak sam twierdził czuł się dobrze)widząc nasze
zmartwione miny od progu ojciec przepraszał nas za powiadomienie policji,
natomiast matka obiecała odwołać zeznania, ale jak usłyszeliśmy na policji nie
można ich odwołać, już minął tydzień a matka nie zjawiła się na policji aby
chociaż złożyć oświadczenie o tym,że nie rości pretensji itp. co dalej robić ,
co grozi mojemu synowi, jak mu pomóc nigdy nie mieliśmy do czynienia ani z
policją, ani tym bardziej z sądem - policjant powiedział,że sprawa w sądzie
odbędzie się, czy potrzebny nam adwokat