porannakawa20
09.09.09, 07:12
Kaczyński Lech na 24 godziny przed wizytą Putina na żądanie Jarosława domagał
się od Tuska zablokowanie przylotu Putina.
Wcześniej uzgodnili wizytę i wspólne działania ale Jarosław się dowiedział o
rozmowach i się wściekł.
Zrugał tego mniej ważnego i ten natychmiast za telefon do Tuska.
Kaczyńscy oszaleli?