Gość: Crotalus
IP: 157.25.121.*
04.02.02, 13:11
Czyli ateizm jako nowa religia. Ateista wierzy w to co jest widoczne. Wierzy,
że nic nie ma oprócz tego co jest dla niego widoczne. Na tym opiera się jego
cała wiara. Nazywa to wiedzą. Czyli wiedza równa się wiara. Ich kapłanami są
naukowcy, ludzie którzy tworzą z czegoś coś. Są w śród nich jednostki
fundamentalne, które zwalczają inne religie mówiące, że jest coś czego oni nie
widzą. Tacy fundamentaliści mają swoich kapłanów (coś w rodzaju ojca Rydzyka),
czyli ludzi którzy mówią że żadnych Bogów nie ma i jest to ich motto życiowe.
Mają swój Nasz Dziennik czyli na przykład Fakty i Mity. O dziwo religijny
ateista uważa, że człowiek jest wielki. Paradoks. To człowiek wierzący powinien
wierzyć w wielkość człowieka skoro stworzył go Bóg. Jednak człowiek wierzący
nie przecenia ludzkości co zdarza się ateistą. Choć właśnie oni powinni uważać
że człowiek nic nie znaczy w pustce wszechświata.