Małe podsumowanie wątku Oko o ateistach

IP: 157.25.121.* 04.02.02, 13:11
Czyli ateizm jako nowa religia. Ateista wierzy w to co jest widoczne. Wierzy,
że nic nie ma oprócz tego co jest dla niego widoczne. Na tym opiera się jego
cała wiara. Nazywa to wiedzą. Czyli wiedza równa się wiara. Ich kapłanami są
naukowcy, ludzie którzy tworzą z czegoś coś. Są w śród nich jednostki
fundamentalne, które zwalczają inne religie mówiące, że jest coś czego oni nie
widzą. Tacy fundamentaliści mają swoich kapłanów (coś w rodzaju ojca Rydzyka),
czyli ludzi którzy mówią że żadnych Bogów nie ma i jest to ich motto życiowe.
Mają swój Nasz Dziennik czyli na przykład Fakty i Mity. O dziwo religijny
ateista uważa, że człowiek jest wielki. Paradoks. To człowiek wierzący powinien
wierzyć w wielkość człowieka skoro stworzył go Bóg. Jednak człowiek wierzący
nie przecenia ludzkości co zdarza się ateistą. Choć właśnie oni powinni uważać
że człowiek nic nie znaczy w pustce wszechświata.
    • Gość: AndrzejG Re:Podsumowanie wątku Oko o ateistach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.02, 14:41
      Januszu , miałem jeszcze podsumować nasz spór na wątku ‘Ateizm to religia na
      opak’.Skoro jednak jest już osobne podsumowanie to dołączam się.


      AndrzejG:
      Z encyklopedii z Onetu.
      > Ateizm doktryna albo życiowa postawa wyrażająca negację istnienia Boga (lub
      > bóstw), niewiara. W sensie filozoficznym: uznanie Boga za byt urojony, w
      sensie teologicznym: zerwanie więzi z Bogiem i cofnięcie aktu zaufania wobec
      Niego, w religioznawstwie i socjologii: zanik praktyk religijnych połączony
      z desakralizacją życia ludzkiego.

      > Religia
      > Uważa się, że na istnienie religii wskazują: a) doktryna, b) kult, c) grupa
      > wyznawców, dla której część lub aspekt rzeczywistości stanowi sacrum
      > (świętość), co wymaga określonych działań indywidualnych i zbiorowych,
      > wyrażających się w specyficznych przeżyciach psychicznych.
      > Od nauki odróżnia religię zawarty w niej immanentnie element wiary w sacrum,
      od magii zaś to, że działania mające spowodować określoną zmianę poprzez
      odwołanie się do sfery sacrum nie przynoszą skutków automatycznie, lecz
      konieczna jest w jakiejś mierze samoistna interwencja tej sfery.

      Kagan: czyli ze religia to taka marnie dzialajaca magia...


      AndrzejG: 1.Jest spełniony tylko warunek doktryny.
      Kagan Uwazam, ze nawet trudno mowic o 'doktrynie' ateistycznej, jako iz ateizm
      NIE ma wyraznie sformulowanej jednolitej doktryny, jak np. katolicyzm czy
      judaizm...

      AndrzejG 2.Brak jest kultu (a w nim-ofiary, modlitwy, rozmaitch oczyszczen,
      obmycia,pielgrzymki, procesje)
      Kagan: Zgoda!

      AndrzejG 3.Brak jest grupy wyznawców , bo jak już mówiliśmy (z oko -mój
      dopisek) ateiści nie stanowią zwartej grupy.
      Kagan: P. punkt 1...

      AndrzejG 4.Brak jest sacrum , bo nie wierząc nie uznajemy świętości
      Kagan: Zgoda!

      AndrzejG: Wnioskuję ,że się mylisz i ateizm nie możemy nazwać religią.(tekst do
      oko)
      Kagan: TAK! Bo ateizm NIE ma ani w miare jednolitej doktryny,
      ani tzw. kultu (raczej obrzedow, bo przez kult rozumiem sekte religijna w
      poczatkowym etapie jej rozwoju), ani w miare jednolitej grupy wyznawcow,
      ani tez tzw. sacrum, bo dla nas wszystko jest albo wytworem natury, albo
      wytworem kultury (cywilizacji), wiec nic NIE jest z definicjio ani lepsze,
      ani tez gorsze...


      Oko:
      Napisalem w tytule watku: "na opak". To chyba co nieco wyjasnia.
      Sacrum i Dokryna sa podstawowa sprawa. Reszta moze przyjsc pozniej.
      Wybacz, ale zaprzecze, ze nie macie sacrum. Ty tez masz. Napisales za ktoryms
      razem, ze nie uwierzysz w to, czego nie mozna empirycznie potwierdzic.
      Oczywiscie z tym sakrum ateistow jest tak jak z wierzacymi - sa jego fanatycy,
      sa wierni wyznawcy, watpiacy i wierzacy niepraktykujacy. Ale prawda jest taka,
      ze postawiliscie rozum na piedestale i nie bardzo potraficie sie zgodzic na to,
      ze dawno z niego spadl. Wierzycie w rozne rzeczy, ktorych nie widzicie, nie
      widzieliscie i nigdy nie zobaczycie (np. wielki wybuch), bo Nauka tak mowi.
      Wiec jakies tam sakrum jest, pare razy w historii probowano z niego uczynic
      sakrum qusireligijne. Brak tylko spojnosci i kultu. Ale to stworzyc bardzo
      latwo.

      AndrzejG:Może i łatwo ale nie stworzyliśmy.


      Oko ponownie
      3) Rowniez naprawde - intryguje mnie, jak mozna nie wierzyc. Kazdy chyba
      przechodzi przez okres szukania dowodow na nieistnienie. Ja to przezylem dosc
      typowo - w liceum. Czytalem wszystkie madre ksiazki, jakie mi wpadly w rece i
      chcialem sobie udowodnic, ze Boga nie ma. I nic nie wyszlo. Jak nie wierzyc,
      kiedy budzisz sie rano i widzisz slonce w oknie? Albo gdy lezysz noca przy
      ognisku i patrzysz w gwiazdy? Kiedy czytasz informacje o tym, jak cudownym
      narzedziem jest ludzki mozg? Kiedy widzisz, jak niesamowicie precyzyjnym
      systemem jest ziemski ekosystem? Krotko mowiac - kiedy codziennie doswiadczasz
      cudu istnienia.
      Nie moge pojac, jak mozna tego nie widziec, jak mozna nie miec tego trzeciego
      oka. Moje przypuszczenie jest takie - kazdy je ma, ale z roznych przyczyn
      niektorzy go nie wykorzystuja. I chcialbym poznac te przyczyny. Bowiem - co
      pewnie rozsmieszy wielu - rowniez mam nature dociekliwa. Lubie wiedziec i
      rozumiec, bo to znaczy - nie bac sie.

      5) A, jeszcze jedno - ja naprawde uwazam, ze ateizm to wiara w niewiare. I
      cieszylbym sie, gdyby do niektorych to doszlo. Czlowiek to zwierze religijne,
      musi w cos wierzyc. KAZDY. Howgh!



      AndrzejG :
      > Nie rozumiem stwierdzenia ,że 'musi w coś wierzyć'.Co to jest to COŚ?
      > Wierzę w zdroworozsądkowe podejście do zycia , ale to nie jest Bóg.
      > W tym wątku t podaje hipotezę o instynkcie religijnym u człowieka.
      > Czyli wyznajecie tą samą tezę , tylko że on sprecyzował ten przymus
      > umiejscawiając go w budowie naszego mózgu , a Ty nie określasz jego przyczyn .
      > Swoją drogą masz rację, każdy człowiek w coś wierzy.
      > Jednak nie ma to odniesienia do wyznawania religii, do wiary w kreatywny
      > porządek rzeczy na naszym świecie.
      > Kwestia wiary w COŚ jest niezależną sprawą od areligijności ateizmu.
      > Wierzę ,że jesteś porządnym człowiekiem , ale czy to oznacza ,że jestem
      religijny?
      >
      > Siedzimy w tych skorupkach i dobrze byłoby , gdybysmy je czasami otworzyli
      > dla zaczerpnięcia świeżej wody.Tylko ,że Ty się boisz otworzyć, podejrzewając
      > paskudnych ateistów o zanieczyszczenie środowiska - moralności.
      > W przeciwieństwie do prostych mięczaków masz umiejętność abstrakcyjnego
      myślenia i wyciągania wniosków i to nas różni od zwierząt.Religijność jest
      sprawa wtórną.
      >


      Oko:
      Andrzeju, wydawalo mi sie, ze doszlismy do jakiegos consensusu. Fatalnie sie
      dzisiaj czuje, wiec bede sie streszczal. Chodzilo mi wylacznie, ze z niewiary
      uczyniliscie zastepcza wiare. Gdyby bylo inaczej, po coz byloby sie emocjonowac
      moim stwierdzeniem? Dla Kagana informacja, ze wierzy jest porownaniem
      najgorszym
      z mozliwych, ale dla ciebie? Sam w ktoryms miejscu stwierdziles, ze ci to nie
      przeszkadza. A jednak...
      Moja hipoteza jest nastepujaca - stwierdzajac, ze wierzycie, podwazam wasza
      wiare. Inaczej nie byloby reakcji.
      W tej kwestii to akuart ty siedzisz w skorupce, ale chyba obaj sie w swoich
      skorupach nie zaspawalismy?


      Podsumowując (AndrzejG):
      Wątek w dużej części dotyczył sporu o uznanie ateizmu za religię.
      Ponieważ dotyczy ten problem również mnie , dlatego zabrałem głos.
      Jest mi w sumie obojetne czy nazwiecie ten światopoglad religia , jednak
      znaczenie słowa opiera się na scisłej defincji i dlatego tez taką przytoczyłem.
      Moim zdaniem na tej podstawie nie można ateizmu uznac za religię .
      Ale skoro chcecie , wasza wolna wola.(tyko zmiencie definicje w encyklopedii)

      Andrzej
      • Gość: Crotalus Re:Podsumowanie wątku Oko o ateistach IP: 157.25.121.* 04.02.02, 14:53
        Andrzeju nie ma sprawy wszystko da się stworzyć, nawet religię człowieka
        (czytaj ateizm). Prawdopodobnie po głębszym zastanowieniu odnalazło by się
        wszystkie brakujące punkty i można by nazwać ateizm religią. Ateizm to
        światopogląd taki sam jak każda religia.
        • Gość: Curvalus Crotalus to ateista! IP: *.vic.bigpond.net.au 04.02.02, 15:01
          Gość portalu: Crotalus napisał(a):

          > Andrzeju nie ma sprawy wszystko da się stworzyć, nawet religię człowieka
          > (czytaj ateizm). Prawdopodobnie po głębszym zastanowieniu odnalazło by się
          > wszystkie brakujące punkty i można by nazwać ateizm religią. Ateizm to
          > światopogląd taki sam jak każda religia.

          Rownie dobrze mozna by nazwac Crotalusa ateista, bo jak ateizm to religia,
          wiec ateista=czlowiek wierzacy (religijny), ergo Crotalus jako czlek
          wierzacy, jest tez ateista!
          HI HI HI!
          • Gość: Crotalus Re: Crotalus to ateista! IP: 157.25.121.* 04.02.02, 15:07
            Gość portalu: Curvalus napisał(a):

            > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
            >
            > > Andrzeju nie ma sprawy wszystko da się stworzyć, nawet religię człowieka
            > > (czytaj ateizm). Prawdopodobnie po głębszym zastanowieniu odnalazło by się
            >
            > > wszystkie brakujące punkty i można by nazwać ateizm religią. Ateizm to
            > > światopogląd taki sam jak każda religia.
            >
            > Rownie dobrze mozna by nazwac Crotalusa ateista, bo jak ateizm to religia,
            > wiec ateista=czlowiek wierzacy (religijny), ergo Crotalus jako czlek
            > wierzacy, jest tez ateista!
            > HI HI HI!

            Kiepska logika.

          • Gość: oko Re: Crotalus to ateista! IP: *.chello.pl 04.02.02, 16:51
            Gość portalu: Curvalus napisał(a):

            > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
            >
            > > Andrzeju nie ma sprawy wszystko da się stworzyć, nawet religię człowieka
            > > (czytaj ateizm). Prawdopodobnie po głębszym zastanowieniu odnalazło by się
            >
            > > wszystkie brakujące punkty i można by nazwać ateizm religią. Ateizm to
            > > światopogląd taki sam jak każda religia.
            >
            > Rownie dobrze mozna by nazwac Crotalusa ateista, bo jak ateizm to religia,
            > wiec ateista=czlowiek wierzacy (religijny), ergo Crotalus jako czlek
            > wierzacy, jest tez ateista!
            > HI HI HI!

            Nie, Kaganie. Gdyby twoj wywod byl prawdziwy, mozna byloby powiedzec, ze buddysta
            to mahometanin, a wyznawca hinduizmu wyznaje judaizm.
    • Gość: Curvalus Re: Małe podsumowanie wątku Oko o ateistach IP: *.vic.bigpond.net.au 04.02.02, 14:57
      Gość portalu: Crotalus napisał(a):
      Czyli ateizm jako nowa religia. Ateista wierzy w to co jest widoczne. Wierzy,
      że nic nie ma oprócz tego co jest dla niego widoczne. Na tym opiera się jego
      cała wiara. Nazywa to wiedzą. Czyli wiedza równa się wiara. Ich kapłanami są
      naukowcy, ludzie którzy tworzą z czegoś coś. Są w śród nich jednostki
      fundamentalne, które zwalczają inne religie mówiące, że jest coś czego oni nie
      widzą. Tacy fundamentaliści mają swoich kapłanów (coś w rodzaju ojca Rydzyka),
      czyli ludzi którzy mówią że żadnych Bogów nie ma i jest to ich motto życiowe.
      Mają swój Nasz Dziennik czyli na przykład Fakty i Mity. O dziwo religijny
      ateista uważa, że człowiek jest wielki. Paradoks. To człowiek wierzący powinien
      wierzyć w wielkość człowieka skoro stworzył go Bóg. Jednak człowiek wierzący
      nie przecenia ludzkości co zdarza się ateistą. Choć właśnie oni powinni uważać
      że człowiek nic nie znaczy w pustce wszechświata.

      Chyba te brednie juz gdzies widzialem na tym forum?
      • Gość: Crotalus Re: Małe podsumowanie wątku Oko o ateistach IP: 157.25.121.* 04.02.02, 15:00
        Gość portalu: Curvalus napisał(a):

        > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
        > Czyli ateizm jako nowa religia. Ateista wierzy w to co jest widoczne. Wierzy,
        > że nic nie ma oprócz tego co jest dla niego widoczne. Na tym opiera się jego
        > cała wiara. Nazywa to wiedzą. Czyli wiedza równa się wiara. Ich kapłanami są
        > naukowcy, ludzie którzy tworzą z czegoś coś. Są w śród nich jednostki
        > fundamentalne, które zwalczają inne religie mówiące, że jest coś czego oni nie
        > widzą. Tacy fundamentaliści mają swoich kapłanów (coś w rodzaju ojca Rydzyka),
        > czyli ludzi którzy mówią że żadnych Bogów nie ma i jest to ich motto życiowe.
        > Mają swój Nasz Dziennik czyli na przykład Fakty i Mity. O dziwo religijny
        > ateista uważa, że człowiek jest wielki. Paradoks. To człowiek wierzący powinien
        > wierzyć w wielkość człowieka skoro stworzył go Bóg. Jednak człowiek wierzący
        > nie przecenia ludzkości co zdarza się ateistą. Choć właśnie oni powinni uważać
        > że człowiek nic nie znaczy w pustce wszechświata.
        >
        > Chyba te brednie juz gdzies widzialem na tym forum?


        Tak, tak widziałeś. Co sprowadzenie cię do roli pobożnego fundamentalisty cię
        wkurza?
    • Gość: oko Re: Małe podsumowanie wątku Oko o ateistach IP: *.chello.pl 04.02.02, 16:52
      Gość portalu: Crotalus napisał(a):

      > Czyli ateizm jako nowa religia. Ateista wierzy w to co jest widoczne. Wierzy,
      > że nic nie ma oprócz tego co jest dla niego widoczne. Na tym opiera się jego
      > cała wiara. Nazywa to wiedzą. Czyli wiedza równa się wiara. Ich kapłanami są
      > naukowcy, ludzie którzy tworzą z czegoś coś. Są w śród nich jednostki
      > fundamentalne, które zwalczają inne religie mówiące, że jest coś czego oni nie
      > widzą. Tacy fundamentaliści mają swoich kapłanów (coś w rodzaju ojca Rydzyka),
      > czyli ludzi którzy mówią że żadnych Bogów nie ma i jest to ich motto życiowe.
      > Mają swój Nasz Dziennik czyli na przykład Fakty i Mity. O dziwo religijny
      > ateista uważa, że człowiek jest wielki. Paradoks. To człowiek wierzący powinien
      >
      > wierzyć w wielkość człowieka skoro stworzył go Bóg. Jednak człowiek wierzący
      > nie przecenia ludzkości co zdarza się ateistą. Choć właśnie oni powinni uważać
      > że człowiek nic nie znaczy w pustce wszechświata.

      Twoj wywod mi pasuje. Tylko nie mogles zatytulowac watku "Crotalusa podsumowanie
      watku o ateistach"?
    • pius01 Ateizm to zboczenie! 06.02.02, 00:35
      Ateisci powinni byc przymusowo reedukowani jako zboczency!
      Bo tylko zboczeniec moze nie wierzyc w Boga w Trojcy Jedynego!
    • kwojtyla Re: Małe podsumowanie wątku Oko o ateistach 06.02.02, 07:09
      Gość portalu: Crotalus napisał(a):

      > Czyli ateizm jako nowa religia. Ateista wierzy w to co jest widoczne. Wierzy,
      > że nic nie ma oprócz tego co jest dla niego widoczne. Na tym opiera się jego
      > cała wiara. Nazywa to wiedzą. Czyli wiedza równa się wiara. Ich kapłanami są
      > naukowcy, ludzie którzy tworzą z czegoś coś. Są w śród nich jednostki
      > fundamentalne, które zwalczają inne religie mówiące, że jest coś czego oni nie
      > widzą. Tacy fundamentaliści mają swoich kapłanów (coś w rodzaju ojca Rydzyka),
      > czyli ludzi którzy mówią że żadnych Bogów nie ma i jest to ich motto życiowe.
      > Mają swój Nasz Dziennik czyli na przykład Fakty i Mity. O dziwo religijny
      > ateista uważa, że człowiek jest wielki. Paradoks. To człowiek wierzący powinien
      >
      > wierzyć w wielkość człowieka skoro stworzył go Bóg. Jednak człowiek wierzący
      > nie przecenia ludzkości co zdarza się ateistą. Choć właśnie oni powinni uważać
      > że człowiek nic nie znaczy w pustce wszechświata.

      Zgdzam sie w 100% z Crotalusem!
      O. Sw.
Pełna wersja