haen1950
20.09.09, 14:33
Dotarł do tego jeden z amerykańskich portali. Banalna sprawa.
Zaanonsowali Tuskowi rozmowę z Obamą. Gdy uzyskano połączenie z
tamtej strony była Clintonowa, która zaczęła nawijać w imieniu
Obamy. Tusk ją jednak przeprosił i wyjaśnił, że wolałby z szefem i o
stosowniejszej porze, jak się zorientuje w sytuacji. Ot, i wszystko.
Po prostu, Amerykanie są praktyczni, Obama wziął na siebie Czechów,
Clinton Polaków, żeby szybciej było z głowy. A że przy okazji
zapomnieli o różnicach czasowych i kindersztubie, to nie od dzisiaj
znamy. To jest u nich constans.