"Feministki to kobiety niespełnione"

24.09.09, 22:38
Takie slowa wypowiada Rzecznik Praw Obywatelskich :pp
Dziwie sie, ze Monika nie naprala mu po pysku.

www.tvn24.pl/0,1621025,0,1,feministki-to-kobiety-niespelnione,wiadomosc.html

Przynajmniej jakis procesik o dyskryminacje mu sie nalezy.
    • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:39
      pies_na_czarnych.o napisał:


      > Przynajmniej jakis procesik o dyskryminacje mu sie nalezy.


      To taki nowy stos i nowa inkwizycja w wykonaniu lewicy?
      • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:41
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > pies_na_czarnych.o napisał:
        >
        >
        > > Przynajmniej jakis procesik o dyskryminacje mu sie nalezy.
        >
        >
        > To taki nowy stos i nowa inkwizycja w wykonaniu lewicy?

        Pies to peowiak, nie lewica. A może dla Ciebie PO to też lewica? :)
        • marouder.eu [...] 24.09.09, 22:44
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:47
          taziuta napisał:


          > Pies to peowiak, nie lewica.

          Porzuć to australijskie wino, bo chyba Ci nie służy i przerzuć się lepiej na
          Amerykę Południową w tej półce cenowej:)

          > A może dla Ciebie PO to też lewica? :)


          Lewica to lewica i wiem, co mówię. Za dużo dyskusji się tu przewinęło na FK,
          żebym nie wiedział, kto, jakie poglądy reprezentuje:)
          • pies_na_czarnych.o Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:52
            > Lewica to lewica i wiem, co mówię. Za dużo dyskusji się tu
            przewinęło na FK,
            > żebym nie wiedział, kto, jakie poglądy reprezentuje:)

            Pudlo jestem Open VLD - partia liberalna. Prawdziwa nic nie majaca
            wspolnego z chadecja tak jak wasze PO :p
            • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:57
              Masz wybitnie lewacko-zamordystyczne podejście do politycznej poprawności,
              regulowania, kontrolowania u narzucania prawem durnych lewackich rozwiązań. Taki
              z Ciebie liberał jak z PiSdaków prawica:)
              • pies_na_czarnych.o Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 25.09.09, 08:20
                wylogowany.pielegniarz napisał:

                > Masz wybitnie lewacko-zamordystyczne podejście do politycznej
                poprawności,
                > regulowania, kontrolowania u narzucania prawem durnych lewackich
                rozwiązań. Tak
                > i
                > z Ciebie liberał jak z PiSdaków prawica:)

                Dura lex sed lex.
                W normalnym kraju takie slowa wypowiedziane publicznie przez RzPO
                spowodowaly by jego dymisle i sprawe sadowa. To nie ma nic wspolnego
                z "moja polityczna poprawnoscia".
          • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:52
            wylogowany.pielegniarz napisał:

            > Porzuć to australijskie wino, bo chyba Ci nie służy i przerzuć się
            > lepiej na Amerykę Południową w tej półce cenowej:)

            O! Jesteś na bieżąco, miło mi. :)
            A Ty jak zwykle o suchym pysku? Jak zwykle współczuję...
            • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:01
              taziuta napisał:


              > O! Jesteś na bieżąco, miło mi. :)
              > A Ty jak zwykle o suchym pysku? Jak zwykle współczuję...


              Jedno piwko wypiłem. W celu nawodnienia i uzupełnienia minerałów.
              • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:04
                wylogowany.pielegniarz napisał:

                > Jedno piwko wypiłem. W celu nawodnienia i uzupełnienia minerałów.

                Czyli nienawidzisz nas na trzeźwo?! :)
                • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:11
                  taziuta napisał:


                  > Czyli nienawidzisz nas na trzeźwo?! :)


                  Ziutek, a kiedy to ja Cię nienawidziłem, e??
                  • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:15
                    wylogowany.pielegniarz napisał:

                    > taziuta napisał:

                    > > Czyli nienawidzisz nas na trzeźwo?! :)

                    > Ziutek, a kiedy to ja Cię nienawidziłem, e??

                    Nienawidzisz lewicy, jam lewak, więc założyłem, że się załapuję... :)
                    • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:19
                      Czuję do lewicy to samo co Ty do konserwatyzmu:)
                      • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:29
                        wylogowany.pielegniarz napisał:

                        > Czuję do lewicy to samo co Ty do konserwatyzmu:)

                        Czy konserwatyzm nie zakłada poszanowania obowiązującego prawa?
                        I wstawiania się za ofiarami bezdusznego państwa, które nie potrafi
                        wyegzekwować praw, które samo uchwaliło?! Sądząc po Twoim
                        dzisiejszym prześmiewczym wątku nt. pani Tysiąc, nie...
                        • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:33
                          taziuta napisał:

                          > wylogowany.pielegniarz napisał:
                          >
                          > > Czuję do lewicy to samo co Ty do konserwatyzmu:)
                          >
                          > Czy konserwatyzm nie zakłada poszanowania obowiązującego prawa?
                          > I wstawiania się za ofiarami bezdusznego państwa, które nie potrafi
                          > wyegzekwować praw, które samo uchwaliło?! Sądząc po Twoim
                          > dzisiejszym prześmiewczym wątku nt. pani Tysiąc, nie...


                          Mieszasz różne sprawy. Po pierwsze wątek nie był prześmiewczy, a po drugie
                          dotyczył najpierw porównania sytuacji obu pań w kontekście bycia narzędziem w
                          rękach sił politycznych, a potem samego procesu w kontekście wolności słowa.
                          • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:38
                            wylogowany.pielegniarz napisał:

                            > /.../ Po pierwsze wątek /.../ dotyczył najpierw porównania
                            > sytuacji obu pań w kontekście bycia narzędziem w
                            > rękach sił politycznych,

                            Jedna z tych pań to aktorka, a druga to ofiara bezdusznego państwa.
                            Porównywanie wykorzystania tych pań, w jednym przypadku przez
                            cynicznych graczy politycznych, a w drugim przez polityków
                            walczących o przestrzeganie prawa w Polsce, świadczy o
                            porównującym...

                            > a potem samego procesu w kontekście wolności słowa.

                            Jeśli masz na myśli wolność do spotwarzania osoby walczącej o swoje
                            prawa, to jak wyżej... :(
                            • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:43
                              To Twoje emocjonalne, moim zdaniem, oceny. Przypisujesz mi jakieś dziwne motywy
                              i sugerujesz rzeczy, których nie powiedziałem.
                              • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:46
                                To Ty uznałeś za stosowne porównywać nieporównywalne przypadki...
                                • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:50
                                  taziuta napisał:

                                  > To Ty uznałeś za stosowne porównywać nieporównywalne przypadki...


                                  Dla mnie jak najbardziej porównywalne. Zwłaszcza dla kogoś, kto widział
                                  wczorajszą konferencję Tysiąc i to, jak sterowały nią koleżanki feministki
                                  podczas tej konferencji. Jeśli nie oglądałeś, to powiem tylko tyle, że aż
                                  przykro było patrzeć.
                                  • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:55
                                    wylogowany.pielegniarz napisał:

                                    > taziuta napisał:

                                    > > To Ty uznałeś za stosowne porównywać nieporównywalne przypadki...

                                    > Dla mnie jak najbardziej porównywalne...

                                    I pozostańmy może, jak zwykle, każdy przy swoim zdaniu, bo cosik mi
                                    się wydaje, żeś impregnowany na prawdę! :)))
                                    • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 25.09.09, 00:01
                                      Jak nadejdzie taki dzień, że feministki-komunistki będą niosły prawdę, to może,
                                      może, kto wie. Choć obaj wiemy, że taki dzień nie nadejdzie:)
      • pies_na_czarnych.o Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:45
        >
        > To taki nowy stos i nowa inkwizycja w wykonaniu lewicy?

        Nie widzisz elementow dyskryminacji? Wkladanie calej grupy spolecznej
        do jednego wora i przypisywanie wszystkim negatywnych cech nie jest
        wedlug ciebie naganne?
        • volupte Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:47
          Troche racji ma :-)
          • pies_na_czarnych.o Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:49
            volupte napisał:

            > Troche racji ma :-)

            Takie racje to on moze w domu przed zona wyglaszac, jezeli ma odwage.
            Rzecznik PrOb za taka wypowiedz publicznie powinien pojsc na zielona
            trawke.
        • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:49
          pies_na_czarnych.o napisał:

          > >
          > > To taki nowy stos i nowa inkwizycja w wykonaniu lewicy?
          >
          > Nie widzisz elementow dyskryminacji? Wkladanie calej grupy spolecznej
          > do jednego wora i przypisywanie wszystkim negatywnych cech nie jest
          > wedlug ciebie naganne?


          Ja wiem, że się Tobie druga Szwecja co najmniej marzy, ale nawet tam czasami
          ktoś z czymś wyskoczy. Chyba jej nie zabili, co?

          www.rp.pl/artykul/366786.html
        • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:51
          pies_na_czarnych.o napisał:

          > /.../ Wkladanie calej grupy spolecznej
          > do jednego wora i przypisywanie wszystkim negatywnych cech nie
          > jest wedlug ciebie naganne?

          Naganne w każdym innym przypadku, ale nie w przypadku lewicy...
          • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:52
            taziuta napisał:


            > Naganne w każdym innym przypadku, ale nie w przypadku lewicy...


            Jeśli pijesz do mnie, to podaj może jakiś przykład, kiedy to domagałem się
            procesu za obrazę jakiejkolwiek grupy społecznej.
            • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:59
              Nie zwróciłeś uwagi do jakiego stwierdzenia się odniosłem?

              > pies_na_czarnych.o napisał:
              >
              > > /.../ Wkladanie calej grupy spolecznej
              > > do jednego wora i przypisywanie wszystkim negatywnych cech nie
              > > jest wedlug ciebie naganne?

              Czy to nie Ty stwierdziłeś, że lewica Cię mierzi (skrót myślowy)?
              • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:01
                Ale co to ma wspólnego z nawoływaniem do wytaczania procesów?
                • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:06
                  wylogowany.pielegniarz napisał:

                  > Ale co to ma wspólnego z nawoływaniem do wytaczania procesów?

                  A kto, poza Tobą (i niejakim Kochanowskim), mówi o nawoływaniu do
                  wytaczaniu procesów?
                  • wylogowany.pielegniarz Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:07
                    taziuta napisał:

                    > wylogowany.pielegniarz napisał:
                    >
                    > > Ale co to ma wspólnego z nawoływaniem do wytaczania procesów?
                    >
                    > A kto, poza Tobą (i niejakim Kochanowskim), mówi o nawoływaniu do
                    > wytaczaniu procesów?

                    Oj, serio porzuć to australijskie wino, bo...:)


                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,100710020,100710107,Re_Feministki_to_kobiety_niespelnione_.html
                    • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 23:11
                      wylogowany.pielegniarz napisał:

                      > Oj, serio porzuć to australijskie wino, bo...:)

                      No dobra, umkło mi... :)
                • pies_na_czarnych.o Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 25.09.09, 08:29
                  wylogowany.pielegniarz napisał:

                  > Ale co to ma wspólnego z nawoływaniem do wytaczania procesów?

                  Nie procesow, a konkretnie przeciwko Kochanowskiemu za niestosowne
                  wypowiedzi.
                  Podobnie jak proces pani Tysiac przeciwko czarnemu, ktory ja obrazil.
              • pies_na_czarnych.o Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 25.09.09, 08:26
                taziuta napisał:

                > Nie zwróciłeś uwagi do jakiego stwierdzenia się odniosłem?
                >
                > > pies_na_czarnych.o napisał:
                > >
                > > > /.../ Wkladanie calej grupy spolecznej
                > > > do jednego wora i przypisywanie wszystkim negatywnych cech nie
                > > > jest wedlug ciebie naganne?
                >
                > Czy to nie Ty stwierdziłeś, że lewica Cię mierzi (skrót myślowy)?

                Ja???
                Nie mam nic przeciwko lewicy. Nie popieram ich i nie wystepuje
                przeciwko nim.
                • taziuta Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 25.09.09, 14:17
                  pies_na_czarnych.o napisał:

                  > taziuta napisał:
                  > > Czy to nie Ty stwierdziłeś, że lewica Cię mierzi (skrót myślowy)?

                  > Ja???
                  > Nie mam nic przeciwko lewicy. Nie popieram ich i nie wystepuje
                  > przeciwko nim.

                  To było adresowane do Pielo... :)
          • pies_na_czarnych.o Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:53
            > Naganne w każdym innym przypadku, ale nie w przypadku lewicy...
            >

            To Kochanowski z lewicy jest :p
      • socjalliberal Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 25.09.09, 12:01
        Rzecznik Praw OBYWATELSKICH powie "katolicy to ludzie niespełnieni".
        Oczywiście buc, jak to buc, nie zauważy problemu.
    • www.nasznocnik.pl Cudak spragniony poklasku - byle do końca kadencji 24.09.09, 22:49
      .
    • wanda43 Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 24.09.09, 22:49
      Dziadzio juz pewnie nie moze, to i bredzi.
    • prezduren [...] 24.09.09, 22:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • vargtimmen Gwoli ścisłości: 24.09.09, 23:06


      Pytany, czy nie lubi feministek, przyznał, że rzeczywiście tak jest. - Nie
      lubię, bo one nie lubią kobiet. Bo nie są nimi kobiety spełnione w normalnych
      rolach
      – stwierdził.


      "Uwielbiam" wyrywanie cytatu ze zdania i pastwienie się nad autorem.

      Oczywiście słowo "normalne" jest tu błędnie użyte zamiast słowa "tradycyjnie".

      No to napiszę takie, poprawione, zdanie:


      Feministki nie są kobietami spełnionymi w tradycyjnych rolach.


      I tu mam pytanie do feministek: czy jesteście kobietami spełnionymi w
      tradycyjnych rolach?

      I do wszystkich: czy feministki są kobietami spełnionymi w tradycyjnych rolach?
      • taziuta Re: Gwoli ścisłości: 24.09.09, 23:09
        vargtimmen napisał:

        > I do wszystkich: czy feministki są kobietami spełnionymi w
        tradycyjnych rolach?

        Masz na myśli tradycyjną rolę niewolnicy samca władcy?...
        • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 24.09.09, 23:13
          taziuta napisał:

          > vargtimmen napisał:
          >
          > > I do wszystkich: czy feministki są kobietami spełnionymi w
          > tradycyjnych rolach?
          >
          > Masz na myśli tradycyjną rolę niewolnicy samca władcy?...
          >

          To zależy gdzie ;)

          Serio odpowiadając na Twoje pytanie: nie. Miałem na myśli rolę dobrej matki
          dzieciom, pani domu, pełnokrwistej kobiety dla swego mężczyzny.
          • taziuta Re: Gwoli ścisłości: 24.09.09, 23:19
            vargtimmen napisał:

            > taziuta napisał:

            > > Masz na myśli tradycyjną rolę niewolnicy samca władcy?...

            > Serio odpowiadając na Twoje pytanie: nie. Miałem na myśli rolę
            > dobrej matki dzieciom, pani domu, pełnokrwistej kobiety dla swego
            > mężczyzny.

            A co z dobrym ojcem dzieciom, mężczyzną, który zajmuje się domem,
            pełnokrwistym samcem dla swojej kobiety? Uważasz, że kobieta to coś
            gorszego od mężczyzny, i że odwrócone role to jakaś obrzydliwość?
            • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 24.09.09, 23:32
              taziuta napisał:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > > taziuta napisał:
              >
              > > > Masz na myśli tradycyjną rolę niewolnicy samca władcy?...
              >
              > > Serio odpowiadając na Twoje pytanie: nie. Miałem na myśli rolę
              > > dobrej matki dzieciom, pani domu, pełnokrwistej kobiety dla swego
              > > mężczyzny.
              >
              > A co z dobrym ojcem dzieciom, mężczyzną, który zajmuje się domem,
              > pełnokrwistym samcem dla swojej kobiety?


              Oczywiście dokładnie te same słowa, ale ich znaczenie nieco, prawda?

              > Uważasz, że kobieta to coś
              > gorszego od mężczyzny, i że odwrócone role to jakaś obrzydliwość?
              >

              Skąd Ci to przyszło do głowy? Mężczyzna i kobieta są inni, ale nigdy by mi nie
              przyszło do głowy sądzić, że któraś płeć jest lepsza od drugiej. Przeciwnie,
              obydwie są niezbędne i wartościowe (jak są, bo bezpłciowości raczej nie cenię)
              i się świetnie dopełniają.

              A odwrócone role, jako że odwrócone, bywają uciążliwe.
      • 0-kik0 Re: Gwoli ścisłości - nie są! 24.09.09, 23:10
        np.:Kazia SZ., Kinga D. .....
        • prezduren [...] 24.09.09, 23:13
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wylogowany.pielegniarz Re: Gwoli ścisłości: 24.09.09, 23:17
        vargtimmen napisał:


        > I do wszystkich: czy feministki są kobietami spełnionymi w tradycyjnych rolach?


        Nie muszą się spełniać w tej roli, więc tak postawione pytanie nie ma chyba sensu.

        • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 24.09.09, 23:36
          wylogowany.pielegniarz napisał:

          > vargtimmen napisał:
          >
          >
          > > I do wszystkich: czy feministki są kobietami spełnionymi w
          > tradycyjnych rolach?
          >
          >
          > Nie muszą się spełniać w tej roli, więc tak postawione pytanie
          > nie ma chyba sensu.
          >

          Nie muszą, czy nie chcą, bo uważają, że w tych rolach nie mogą się spełnić?
          • wylogowany.pielegniarz Re: Gwoli ścisłości: 24.09.09, 23:38
            vargtimmen napisał:


            > Nie muszą, czy nie chcą, bo uważają, że w tych rolach nie mogą się spełnić?
            >


            Ja mam na to odpowiedzieć:)?
            • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 24.09.09, 23:40
              wylogowany.pielegniarz napisał:

              > vargtimmen napisał:
              >
              >
              > > Nie muszą, czy nie chcą, bo uważają, że w tych rolach nie mogą się spełni
              > ć?
              > >
              >
              >
              > Ja mam na to odpowiedzieć:)?
              >

              No, faktycznie, jest małe qui pro quo, bo na moje pytanie o spełnienie
              feministek (w tradycyjnych rolach), odpowiadają, na razie, sami faceci :)))
              • wos9 Tim, naprawdę tylko faceci? Czy to przypadek, że 25.09.09, 10:13
                Wandy i kikuty nie zauważyłeś?
                Jeśli zaś chodzi o meritum - do feminizmu jest mi bardzo
                daleko, ale w ich postulatach w 100% zgadzam się z tym, że kobiety o
                identycznych (a bardzo często wyższych) kwalifikacjach, jak ich
                koledzy MUSZĄ zarabiać tyle samo, co ich koledzy na konkretnych
                stanowiskach.
                Jestem spełniona jako żona i matka, a także partnerka męża w
                łóżku.
                Jednego tylko nie rozumiem, dlaczego role kobiece i męskie
                mają być "tradycyjne". Poza urodzeniem dziecka i jego karmieniem
                piersią (bo mężczyźni z przycznyn biologicznych tego zrobić nie
                mogą) wszystko inne JEST kwestią umowy w konkretnym związku.
                Prawdziwemu mężczyźnie nic z jego męskości nie ubędzie, jeśli
                posprząta, pozmywa, czy przewinie dziecko.
                Podobnie - kobieta nie traci ani grama swojej kobiecości,
                kiedy np. wbija w domu gwoździe, co "tradycjonaliści" uznawać
                powinni za wybryk natury.

                vargtimmen napisał:

                > No, faktycznie, jest małe qui pro quo, bo na moje pytanie o
                spełnienie
                > feministek (w tradycyjnych rolach), odpowiadają, na razie, sami
                faceci :)))
                >
                • wylogowany.pielegniarz Re: Tim, naprawdę tylko faceci? Czy to przypadek, 25.09.09, 10:19
                  wos9 napisała:

                  > Wandy i kikuty nie zauważyłeś?
                  > Jeśli zaś chodzi o meritum - do feminizmu jest mi bardzo
                  > daleko, ale w ich postulatach w 100% zgadzam się z tym, że kobiety o
                  > identycznych (a bardzo często wyższych) kwalifikacjach, jak ich
                  > koledzy MUSZĄ zarabiać tyle samo, co ich koledzy na konkretnych
                  > stanowiskach.

                  Jak to muszą? Zarabia się tyle, ile pracodawca chce zapłacić danej osobie za
                  daną pracę. W urzędach publicznych, gdzie stawki za określone stanowiska są
                  wyznaczane sztucznie, to oczywiście, że nie można komuś płacić mniej niż komuś
                  innemu na tym samym stanowisku. Natomiast w sektorze prywatnym to jest tylko
                  sprawa między pracodawcą a pracobiorcą, stawki nie są odgórnie ustalane, więc
                  nie mogą być równe z samego założenia. Piszę ogólnie, bez rozróżnienia na płeć,
                  bo różnice mogą dotyczyć także sytuacji między kobietami czy między mężczyznami.
                • vargtimmen Re: Tim, naprawdę tylko faceci? Czy to przypadek, 25.09.09, 10:56
                  wos9 napisała:

                  > Wandy i kikuty nie zauważyłeś?

                  Tylko faceci odnieśli się do mojego pytania o to, czy feministki są spełnione w
                  tradycyjnych rolach. A Ty jak myślisz?


                  > Jeśli zaś chodzi o meritum - do feminizmu jest mi bardzo
                  > daleko, ale w ich postulatach w 100% zgadzam się z tym, że kobiety o
                  > identycznych (a bardzo często wyższych) kwalifikacjach, jak ich
                  > koledzy MUSZĄ zarabiać tyle samo, co ich koledzy na konkretnych
                  > stanowiskach.


                  Nie. Płaca wynika z wielu czynników, oprócz kwalifikacji np.

                  -wydajności
                  -użyteczności dla pracodawcy
                  -sposobu prowadzenia negocjacji płacowych itp.

                  Winna być zawsze ustalana indywidualnie, pomiędzy dwiema stronami.
                  Próba odgórnej ingerencji oznacza, że się lekceważy podstawowe prawa pracodawcy
                  do opłacania w sposób, który jest dla firmy optymalny.



                  > Jestem spełniona jako żona i matka, a także partnerka męża w
                  > łóżku.


                  Byłaby to bardzo cenna odpowiedź, gdybyś była feministką. Ale, feminizm jest Ci
                  daleki, jak napisałaś.

                  > Jednego tylko nie rozumiem, dlaczego role kobiece i męskie
                  > mają być "tradycyjne". Poza urodzeniem dziecka i jego karmieniem
                  > piersią (bo mężczyźni z przycznyn biologicznych tego zrobić nie
                  > mogą) wszystko inne JEST kwestią umowy w konkretnym związku.
                  > Prawdziwemu mężczyźnie nic z jego męskości nie ubędzie, jeśli
                  > posprząta, pozmywa, czy przewinie dziecko.


                  Co by nie powiedzieć, istnieją tradycyjne role męskie i kobiece. Tradycyjne i
                  nieźle zgodne z naszą biologią, bo, statystycznie rzecz ujmując, kobiety i
                  mężczyźni różnią się nieco tak fizjologicznie, jak psychologicznie. Dziś każdy
                  ma wybór, czy woli tradycyjnie, równo (brrr, jakie nieładne słowo), czy na
                  odwrót. Mnie nic do tego, co kto robi w swoim związku. Natomiast, drażni mnie
                  wielce agresywna krytyka i pogarda, nieraz wręcz jakby chęć destrukcji, dla
                  modelu tradycyjnego, w wykonaniu co bardziej radykalnych feministek. Myślę, że
                  do takich odnosił się Kochanowski.
        • ellamp Re: Gwoli ścisłości: 28.09.09, 18:02
          > Nie muszą się spełniać w tej roli, więc tak postawione pytanie nie ma chyba sen
          Dobre:-D
          Czesto pomija sie fakt ze feministki to kobiety ktore domagaja sie rownosci
          kobiet i mezczyzn w swietle prawa, co w wielu panstwach wciaz nie ma miejsca. W
          Polsce wprawdzie w swietle prawa kobiety staja na rowni z mezczyznami ale w
          praktyce bywa roznie, np. z wynagrodzeniami, opieka nad dziecmi itd.
          A co jesli kobieta spelnia sie w roli matki, zony...i jest femistka?!? Czemu ma
          to byc niemozliwe? Znam taki przypadek. To ze jest matka nie znaczy ze nie moze
          zauwazac nierownosci spolecznych i z nimi nie walczyc.
          W PL uwaza sie ze jak kobieta jest sama, niezalezna to od razu jest
          nienawidzacym mezczyzn kobietonem (dobre slowo, ciekawe kto je wynalazl) albo
          nienawidzi matek z dziecmi. Ciagle pokutuje ten absurd! Po prostu wybrala sobie
          inaczej.
      • vargtimmen Jeszcze PS: o feminizmie 24.09.09, 23:27

        Gdyby można było rozumieć "feminizm" jako walkę o brak zróżnicowania prawa dla
        kobiet i mężczyzn, to byłbym jego zwolennikiem. Problem w tym, że prawo już jest
        jednakowe dla kobiet i mężczyzn (za wyjątkiem pewnych specjalnych przywilejów
        dla kobiet), a feministki nie ustają w wysiłkach by ten stan zmienić.
        Współczesny feminizm dąży, jak mi się zdaje, do odgórnego niwelowania różnic
        między płciami występujących w praktyce, poprzez tworzenie prawa traktującego
        dwie płcie odmiennie. To, oczywiście, musi budzić sprzeciw.

        Są jeszcze bardziej oderwane od rzeczywistości formy feminizmu, wg których, sama
        płeć jest sztucznym, kulturowym tworem. To, niestety, jest dla mnie lekceważenie
        dla realiów pokrewne komunizmowi.

        No i jest nurt radykalny:

        www.youtube.com/watch?v=-SlXM0dDg5c
        Proszę o łagodny wymiar kary ;)

        www.youtube.com/watch?v=QqOV9Oa3ZP8&feature=related
        • wylogowany.pielegniarz Re: Jeszcze PS: o feminizmie 24.09.09, 23:30
          vargtimmen napisał:


          > No i jest nurt radykalny:
          >
          > www.youtube.com/watch?v=-SlXM0dDg5c
          > Proszę o łagodny wymiar kary ;)
          >
          > www.youtube.com/watch?v=QqOV9Oa3ZP8&feature=related
          >


          Ziutek Ekscelencją???
          Tak mi się skojarzyło, gdy przeczytałem o "tradycyjnej roli niewolnicy samca
          władcy":)
          • vargtimmen Re: Jeszcze PS: o feminizmie 24.09.09, 23:34
            wylogowany.pielegniarz


            > Ziutek Ekscelencją???
            > Tak mi się skojarzyło, gdy przeczytałem o "tradycyjnej roli niewolnicy samca
            > władcy":)



            Oh, my dear, no skąd, w życiu by mi to do głowy nie przyszło ;D

            ... jak mogłeś? ;)))
        • ellamp Re: Jeszcze PS: o feminizmie 28.09.09, 18:10
          Kiedy plec a wlasciwie jej zewnetrzny przejaw jest kulturowym tworem (plec mozgu
          jest sterowana czynnikami genetyczno-fizjologicznymu). Od dziecinstwa wpaja sie
          kulturowe wzorce zachowania chlopcom i dziewczynkom. Do niedawana uwazano ze
          zdolnosci matematyczne sa uwarunkowane plcia, rasom itd i dopiero niedawne
          badania wykazaly ze jest to stereotyp spoleczny.
          Dzieci sa tabula rasa i my je ksztaltujemy na nasz wizerunek. Gdyby zostawic je
          same na wyspie to moglyby sie okazac ze np. dziewczynki lubia polowac a chlopcy
          gotowac....i co w tym zlego?!?
      • pies_na_czarnych.o Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 08:33
        > I tu mam pytanie do feministek: czy jesteście kobietami spełnionymi
        w
        > tradycyjnych rolach?

        Masz na mysli oczywiscie 3xK.
        Kinder,
        Küche, Kirche
        . Przeciez kobiety wedlug prawicy tylko tam moga
        sie spelniac :((
        • grand_bleu Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 09:45
          pies_na_czarnych.o napisał:

          > > I tu mam pytanie do feministek: czy jesteście kobietami
          spełnionymi
          > w
          > > tradycyjnych rolach?
          >
          > Masz na mysli oczywiscie 3xK.
          >
          Kinder,
          > Küche, Kirche
          . Przeciez kobiety wedlug prawicy tylko tam
          moga
          > sie spelniac :((

          Bzdura. Wg prawicy kobieta może robić co chce: pracować zawodowo,
          pracować społecznie, zajmować sie domem. W każdej z tych ról jest
          doceniona.
          • scoutek Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:18
            grand_bleu napisała:
            > Bzdura. Wg prawicy kobieta może robić co chce: pracować zawodowo,
            > pracować społecznie, zajmować sie domem. W każdej z tych ról jest
            > doceniona.

            owszem moga
            pod warunkiem, ze nie zaniedbuja swojego mezczyzny i domu jako ta strazniczka
            ogniska domowego
            • grand_bleu Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 13:32
              scoutek napisała:

              > grand_bleu napisała:
              > > Bzdura. Wg prawicy kobieta może robić co chce: pracować zawodowo,
              > > pracować społecznie, zajmować sie domem. W każdej z tych ról jest
              > > doceniona.
              >
              > owszem moga

              Tu się zgadzamy, świetnie:)


              > pod warunkiem, ze nie zaniedbuja swojego mezczyzny i domu jako ta
              strazniczka
              > ogniska domowego

              To oczywiste, nie po to zakłada się rodzinę, żeby ją zaniedbywać.
              Feministki uważają inaczej?

              :)
          • pies_na_czarnych.o Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:22
            > Bzdura. Wg prawicy kobieta może robić co chce: pracować zawodowo,
            > pracować społecznie, zajmować sie domem. W każdej z tych ról jest
            > doceniona.
            >


            Taaaak! Nawet ksiedzem moze zostac tylko nie chce :pppp
            • grand_bleu Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 13:35
              pies_na_czarnych.o napisał:

              > > Bzdura. Wg prawicy kobieta może robić co chce: pracować
              zawodowo,
              > > pracować społecznie, zajmować sie domem. W każdej z tych ról
              jest
              > > doceniona.
              > >
              >
              >
              > Taaaak! Nawet ksiedzem moze zostac tylko nie chce :pppp

              Ojcem też nie chce, wyobraź sobie :p
          • pies_na_czarnych.o Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:28
            grand_bleu napisała:

            > pies_na_czarnych.o napisał:
            >
            > > > I tu mam pytanie do feministek: czy jesteście kobietami
            > spełnionymi
            > > w
            > > > tradycyjnych rolach?
            > >
            > > Masz na mysli oczywiscie 3xK.
            > >
            > Kinder,
            > > Küche, Kirche
            . Przeciez kobiety wedlug prawicy tylko tam
            > moga
            > > sie spelniac :((
            >
            > Bzdura. Wg prawicy kobieta może robić co chce: pracować zawodowo,
            > pracować społecznie, zajmować sie domem. W każdej z tych ról jest
            > doceniona.
            >
            >
            >

            Kochanowski tez mowi o 3xK :pp

            www.tvn24.pl/7776,1,kropka_nad_i.html

            "Spelniane w swoich normalnych rolach. Jednych, drugich,
            trzecich..."
            • grand_bleu Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 13:39
              > "Spelniane w swoich normalnych rolach. Jednych, drugich,
              > trzecich..."

              Normalną rolą kobiety jest bycie kobietą (ze wszystkimi
              konsekwencjami, które z tym się wiążą), a nie babo-chłopem walczącym
              z kobietami spełnionymi w swoich rolach.
              • pies_na_czarnych.o Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 19:17
                grand_bleu napisała:

                > > "Spelniane w swoich normalnych rolach. Jednych, drugich,
                > > trzecich..."
                >
                > Normalną rolą kobiety jest bycie kobietą (ze wszystkimi
                > konsekwencjami, które z tym się wiążą), a nie babo-chłopem
                walczącym
                > z kobietami spełnionymi w swoich rolach.
                >

                Skad to wiesz?
        • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:41

          Ja się nie wypowiadam, gdzie i jak kobiety mają się spełniać. W dziedzinie
          spełniania się każdy winien być wolny. Zastanawiam się, jedynie, nad prostym
          stwierdzeniem:

          "Feministki nie spełniają się w tradycyjnych rolach kobiecych".

          Jak sądzisz, prawda to, czy fałsz?
          • scoutek Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:46
            vargtimmen napisał:

            >
            > Ja się nie wypowiadam, gdzie i jak kobiety mają się spełniać. W dziedzinie
            > spełniania się każdy winien być wolny. Zastanawiam się, jedynie, nad prostym
            > stwierdzeniem:
            >
            > "Feministki nie spełniają się w tradycyjnych rolach kobiecych".
            >
            > Jak sądzisz, prawda to, czy fałsz?

            nie mozna generalizowac
            jedne sie spelniaja inne nie
            to tak jakby stwierdzic, ze ksieza sie nie spelniaja w tradycyjnych rolach meskich
            • wylogowany.pielegniarz Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:50
              scoutek napisała:

              > nie mozna generalizowac
              > jedne sie spelniaja inne nie
              > to tak jakby stwierdzic, ze ksieza sie nie spelniaja w tradycyjnych rolach mesk
              > ich


              To chyba oczywiste, że się nie spełniają:)
              • scoutek Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:53
                wylogowany.pielegniarz napisał:
                > To chyba oczywiste, że się nie spełniają:)

                znam takich, dla ktorych to nie jest takie oczywiste
                • wylogowany.pielegniarz Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:56
                  To chyba nie księży katolickich? Bo to wyklucza bycie mężem i ojcem dzieci. No,
                  chyba że tradycyjna rola męska to coś innego:)
                  • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:57
                    A od kiedy to fakt bycia księżem katlickim wyklucza bycie ojcem?
                    • wylogowany.pielegniarz Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:59
                      woda_woda napisała:

                      > A od kiedy to fakt bycia księżem katlickim wyklucza bycie ojcem?

                      Wyklucza możliwość bycia tak zwaną głową rodziny, w pełnym tego słowa znaczeniu,
                      co jest chyba tradycyjną rolą męską, czyż nie?
                      • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:01
                        A to zgoda :)

                        Czyli niektóre tradycyjnie męskie role może spełniać, a innych nie
                        może.
                        • wylogowany.pielegniarz Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:06
                          woda_woda napisała:

                          > A to zgoda :)
                          >
                          > Czyli niektóre tradycyjnie męskie role może spełniać, a innych nie
                          > może.

                          Nie może spełniać tradycyjnej roli męskiej. To, że rower ma koła i to dwa, nie
                          oznacza, że w części spełnia kryteria bycia motocyklem. Rower nie jest
                          motocyklem i nie ma co kombinować:)
                          • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:10
                            Część a całość :)

                            Tradycyjnych ról kobiecych/męskich jest kilka, nie jedna.
                            I tak ksiądz, jak feministka może w niektórych z nich się spełniać,
                            niektóre nie.

                            Tradycyjną rolą, w której spełniać mogą sie oboje jest życie
                            seksualne :)
                            • wylogowany.pielegniarz Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:24
                              woda_woda napisała:

                              > Część a całość :)
                              >
                              > Tradycyjnych ról kobiecych/męskich jest kilka, nie jedna.
                              > I tak ksiądz, jak feministka może w niektórych z nich się spełniać,
                              > niektóre nie.
                              >
                              > Tradycyjną rolą, w której spełniać mogą sie oboje jest życie
                              > seksualne :)


                              No to się nie zgodzimy. Bo ja rozumiem definicję jako całość, a dla Ciebie
                              definicją jest wyciąganie części całości, choćby i pojedynczych i nazywanie tego
                              częścią definicji.
                              • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:25
                                Generalnie sie godzimy.
                                Różni nas to, że ja widzę człowieka jako podmiot, który spełnia
                                wiele ról a ty - tylko jedną.
                                • wylogowany.pielegniarz Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:32
                                  Podmiot faktycznie może spełniać wiele ról. Ale my mówimy tutaj o jednej
                                  konkretnej czyli o tradycyjnej roli męskiej, na obraz której składa się kilka
                                  czynników.
                                  • wylogowany.pielegniarz Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:36
                                    Odkręć koło od roweru i powiedz, że to koło w części spełnia się jako rower:)
                                  • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:38
                                    OK. Jeśli uznamy, że tradycyjną funkcją społeczną mężczyzny jest
                                    rola pana domu, to zgoda.
                                    • grand_bleu Dokładnie tak! 25.09.09, 13:30
                                      woda_woda napisała:

                                      > OK. Jeśli uznamy, że tradycyjną funkcją społeczną mężczyzny jest
                                      > rola pana domu, to zgoda.

                                      taka jest tradycyjna rola mężczyzny. A rolą kobiety jest bycie
                                      panią
                                      domu. Panią, nie panem.
                          • pies_na_czarnych.o Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:12
                            > Nie może spełniać tradycyjnej roli męskiej. To, że rower ma koła i
                            to dwa, nie
                            > oznacza, że w części spełnia kryteria bycia motocyklem. Rower nie
                            jest
                            > motocyklem i nie ma co kombinować:)

                            Nie pomyslales, ze mozna byc dobrym ojcem (nawet tym tradycyjnym:pp)
                            nie bedac jednoczesnie mezem (no chyba, ze tym tradycyjnym :((( ).
                            • wylogowany.pielegniarz Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:19
                              pies_na_czarnych.o napisał:

                              > > Nie może spełniać tradycyjnej roli męskiej. To, że rower ma koła i
                              > to dwa, nie
                              > > oznacza, że w części spełnia kryteria bycia motocyklem. Rower nie
                              > jest
                              > > motocyklem i nie ma co kombinować:)
                              >
                              > Nie pomyslales, ze mozna byc dobrym ojcem (nawet tym tradycyjnym:pp)
                              > nie bedac jednoczesnie mezem (no chyba, ze tym tradycyjnym :((( ).


                              Nazwałem to w prosty sposób wyżej - byciem głową rodziny.
                              • pies_na_czarnych.o Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:23
                                >
                                > Nazwałem to w prosty sposób wyżej - byciem głową rodziny.

                                Zapomniales o o.Rydzyku i jego Rodzinie :pp
                              • wos9 Miałam się już nie odzywać, ale Pielęgniarzu, żeby 25.09.09, 12:30
                                kobieta mogła (w zgodzie z tradycją) stać się głową rodziny musi
                                zostać wdową?
                                Bo już kobieta porzucona przez męża w tym tradycyjnym
                                sposobie myślenia się chyba - Twoim zdaniem - nie mieści.
                                Ojca swojego dziecka ja porzuciłam, bo w tyłku miałam taką
                                głowę rodziny!

                                wylogowany.pielegniarz napisał:

                                > pies_na_czarnych.o napisał:
                                >
                                > > > Nie może spełniać tradycyjnej roli męskiej. To, że rower ma
                                koła i
                                > > to dwa, nie
                                > > > oznacza, że w części spełnia kryteria bycia motocyklem. Rower
                                nie
                                > > jest
                                > > > motocyklem i nie ma co kombinować:)
                                > >
                                > > Nie pomyslales, ze mozna byc dobrym ojcem (nawet tym
                                tradycyjnym:pp)
                                > > nie bedac jednoczesnie mezem (no chyba, ze tym tradycyjnym :
                                ((( ).
                                >
                                >
                                > Nazwałem to w prosty sposób wyżej - byciem głową rodziny.
                                • grand_bleu Pozwól, ze ja odpowiem 25.09.09, 13:49
                                  wos9 napisała:

                                  > kobieta mogła (w zgodzie z tradycją) stać się głową rodziny musi
                                  > zostać wdową?
                                  > (...)
                                  > Ojca swojego dziecka ja porzuciłam, bo w tyłku miałam taką
                                  > głowę rodziny!

                                  Oczywiście, że kobieta może stać się głową rodziny, dzieje się tak
                                  głównie wtedy, gdy mężczyzna nie staje na wysokości zadania.

                                  Jednakowoż zdarza się, że kobiety nie czują sie w tej roli dobrze i
                                  mężczyzn niespełniających pokładanych w nich nadziei po prostu
                                  porzucają.
                                  • wos9 Moje pytanie było ściśle adresowane, ale proszę 25.09.09, 15:52
                                    przeczytaj jeszcze raz swoją odpowiedź. Toż to masło maślane!

                                    grand_bleu napisała:

                                    > wos9 napisała:
                                    >
                                    > > kobieta mogła (w zgodzie z tradycją) stać się głową rodziny musi
                                    > > zostać wdową?
                                    > > (...)
                                    > > Ojca swojego dziecka ja porzuciłam, bo w tyłku miałam
                                    taką
                                    > > głowę rodziny!
                                    >
                                    > Oczywiście, że kobieta może stać się głową rodziny, dzieje się tak
                                    > głównie wtedy, gdy mężczyzna nie staje na wysokości zadania.
                                    >
                                    > Jednakowoż zdarza się, że kobiety nie czują sie w tej roli dobrze
                                    i
                                    > mężczyzn niespełniających pokładanych w nich nadziei po prostu
                                    > porzucają.
                                    >
                                    >
                                    • grand_bleu Re: Moje pytanie było ściśle adresowane, ale pros 25.09.09, 17:27
                                      Czego nie zrozumiałaś?
                                • wylogowany.pielegniarz Re: Miałam się już nie odzywać, ale Pielęgniarzu, 25.09.09, 16:47
                                  wos9 napisała:

                                  > kobieta mogła (w zgodzie z tradycją) stać się głową rodziny musi
                                  > zostać wdową?
                                  > Bo już kobieta porzucona przez męża w tym tradycyjnym
                                  > sposobie myślenia się chyba - Twoim zdaniem - nie mieści.
                                  > Ojca swojego dziecka ja porzuciłam, bo w tyłku miałam taką
                                  > głowę rodziny!


                                  Sama przyznajesz, że dopóki był, to był, choćby i marną, ale jednak głową
                                  rodziny. A ja mówię o sytuacji pełnej rodziny. Bo mówiąc o tradycyjnej roli
                                  męskiej oraz o tradycyjnej roli kobiecej w kontekście rodziny, mówimy przecież o
                                  tradycyjnym modelu rodziny, czyli on + ona + ewentualnie dzieci. Jeśli rodzina
                                  się rozpada, to jeśli kobieta zostaje z dzieckiem, staje się głową rodziny i
                                  przejmuje w jakimś stopniu tradycyjną rolę męską, a jeśli mężczyzna, to wtedy on
                                  przejmuje w jakimś stopniu tradycyjną rolę kobiecą.
                                  Co nie zmienia faktu, jaki jest tradycyjny model rodziny.
                                  • wos9 Pielęgniarzu, to oczywiście wbrew tradycji, ale ja 25.09.09, 19:56
                                    mam kolejną pełną rodzinę!
                                    I wcale się nie wstydzę, że jestem po rozwodzie.

                                    wylogowany.pielegniarz napisał:

                                    > wos9 napisała:
                                    >
                                    > > kobieta mogła (w zgodzie z tradycją) stać się głową rodziny musi
                                    > > zostać wdową?
                                    > > Bo już kobieta porzucona przez męża w tym tradycyjnym
                                    > > sposobie myślenia się chyba - Twoim zdaniem - nie mieści.
                                    > > Ojca swojego dziecka ja porzuciłam, bo w tyłku miałam
                                    taką
                                    > > głowę rodziny!
                                    >
                                    >
                                    > Sama przyznajesz, że dopóki był, to był, choćby i marną, ale
                                    jednak głową
                                    > rodziny. A ja mówię o sytuacji pełnej rodziny. Bo mówiąc o
                                    tradycyjnej roli
                                    > męskiej oraz o tradycyjnej roli kobiecej w kontekście rodziny,
                                    mówimy przecież
                                    > o
                                    > tradycyjnym modelu rodziny, czyli on + ona + ewentualnie dzieci.
                                    Jeśli rodzina
                                    > się rozpada, to jeśli kobieta zostaje z dzieckiem, staje się głową
                                    rodziny i
                                    > przejmuje w jakimś stopniu tradycyjną rolę męską, a jeśli
                                    mężczyzna, to wtedy o
                                    > n
                                    > przejmuje w jakimś stopniu tradycyjną rolę kobiecą.
                                    > Co nie zmienia faktu, jaki jest tradycyjny model rodziny.
                                    • wylogowany.pielegniarz Re: Pielęgniarzu, to oczywiście wbrew tradycji, a 25.09.09, 20:56
                                      wos9 napisała:

                                      > mam kolejną pełną rodzinę!
                                      > I wcale się nie wstydzę, że jestem po rozwodzie.


                                      Chyba źle mnie zrozumiałaś. Przecież to nie powód do wstydu. Nie wiem, skąd
                                      przypuszczenie, że mógłbym tak uważać.
            • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 10:53
              > > Jak sądzisz, prawda to, czy fałsz?


              Pewnie fałsz.
              Mogą spełniać się i w rolach tradycyjnych i nietradycyjnych
              jednocześnie.
              • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:09
                woda_woda napisała:

                > > > Jak sądzisz, prawda to, czy fałsz?
                >
                >


                > Pewnie fałsz. Mogą spełniać się i w rolach tradycyjnych nietradycyjnych
                jednocześnie.


                Czy mogą się jednocześnie spełniać w tradycyjnym modelu rodziny i nim gardzić,
                lub z nim walczyć? Pewno nie.

                Czy tradycyjne role im wystarczą? Pewno nie i nie ma w tym nic złego.

                A poza tym, oczywiście, mogą być szczęśliwe i spełnione w życiu osobistym i
                rodzinny. Tyle tylko, że spełnienie nie idzie w parze z agresją.
                • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:11
                  > Czy mogą się jednocześnie spełniać w tradycyjnym modelu rodziny i
                  nim gardzić,
                  > lub z nim walczyć?

                  Tradycyjny model rodziny to nie jest to samo, co spełnianie się w
                  tradycyjnej roli matki, żony i kochanki.
                  • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:20
                    woda_woda napisała:

                    > > Czy mogą się jednocześnie spełniać w tradycyjnym modelu rodziny i
                    > nim gardzić,
                    > > lub z nim walczyć?
                    >
                    > Tradycyjny model rodziny to nie jest to samo, co spełnianie się w
                    > tradycyjnej roli matki, żony i kochanki.


                    "Spełnić się" oznacza, być w pełni usatysfakcjonowanym, zadowolonym z
                    czegoś. Jest chyba oczywiste, że, feministki nie są w pełni usatysfakcjonowane
                    rolami tradycyjnymi, do szczęścia potrzebują więcej. Nota bene, ja w tym nic
                    złego nie widzę. Problem zaczyna się, gdy zaczyna się atakować te kobiety, które
                    się w rolach tradycyjnych spełniają.
                    • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:22
                      Oczywiście, że feministka może być spełniona jako matka, żona i
                      kochanka jednocześnie walcząc o prawo kobiet do równegoo
                      traktowania. Nie widzę sprzeczności.
                      • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:37
                        woda_woda napisała:

                        > Oczywiście, że feministka może być spełniona jako matka, żona i
                        > kochanka jednocześnie walcząc o prawo kobiet do równegoo
                        > traktowania. Nie widzę sprzeczności.

                        Oczywiście, ja też jestem zwolennikiem równych praw. Tyle tylko, że feminizm
                        zwykł iść dużo dalej: feministki ostro atakują model tradycyjny, gardzą nim i,
                        pośrednio, atakują i deprecjonują te kobiety, którym role tradycyjne wystarczą
                        do życiowego spełnienia.
                        • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:40
                          Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety mężczyźnie.
                          Jest więc oczywiste, że jeśli ktoś walczy o równe prawa, będzie z
                          takim modelem walczył.

                          atakują i deprecjonują te kobiety, którym role tradycyjne wystarczą
                          > do życiowego spełnienia.

                          To jest broń obosieczna. Ponieważ działa to w obie strony, argument
                          znosi się sam przez siebie.
                          • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:52
                            woda_woda napisała:

                            > Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety mężczyźnie.
                            > Jest więc oczywiste, że jeśli ktoś walczy o równe prawa, będzie z
                            > takim modelem walczył.


                            Model rodziny jest prywatną sprawą ludzi, którzy tę rodzinę tworzą.
                            Kto walczy z czymś, co jest prywatną sprawą innych ludzi, wykazuje skłonności
                            zamordystyczne, jest agresywny wobec innych.


                            >
                            > atakują i deprecjonują te kobiety, którym role tradycyjne wystarczą
                            > > do życiowego spełnienia.
                            >
                            > To jest broń obosieczna. Ponieważ działa to w obie strony, argument
                            > znosi się sam przez siebie.


                            "Działa w obie strony?". A gdzie jest ta druga strona?
                            To jest dyskusja o feministkach, a nie o "obu stronach".
                            Druga strona mnie w tym momencie nie interesuje, poszukuję źródeł agresji i
                            nietolerancji radykalnych feministek.
                            • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:56
                              > Model rodziny jest prywatną sprawą ludzi, którzy tę rodzinę tworzą.

                              Oczywiście. Przeciez nikt nikogo nie zmusza do zmiany modelu. Każdy
                              jednak może pokazywać i tłumaczyć, że kobieta nie musi byc podległa
                              mężczyźnie. A i tak każda kobieta zrobi tak, jak chce i umie.

                              > "Działa w obie strony?". A gdzie jest ta druga strona?

                              W środowiskach ultrakatolickich i ultrakonserwatywnych.
                              • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 12:09
                                woda_woda napisała:

                                > > Model rodziny jest prywatną sprawą ludzi, którzy tę rodzinę tworzą.
                                >
                                > Oczywiście. Przeciez nikt nikogo nie zmusza do zmiany modelu.

                                Oj, czasem zmusza, choć może nie explicite. Np. realny szwedzki socjalizm
                                poprzez konstrukcje podatkowe i udział państwa w gospodarce, de facto zmusza do
                                odejścia od modelu tradycyjnego. Nie tylko zresztą tak.

                                A poza tym, jest silna presja werbalna, choćby przez pogardliwe opisywanie
                                rozwiązań tradycyjnych.

                                > Każdy jednak może pokazywać i tłumaczyć, że kobieta nie musi byc podległa
                                > mężczyźnie. A i tak każda kobieta zrobi tak, jak chce i umie.
                                >

                                Tak, trzeba wytłumaczyć kobiecie, że jest w tradycyjnych rolach nieszczęśliwa.
                                Na pewno dlatego, że samej się jest w tych rolach spełnioną.




                                > > "Działa w obie strony?". A gdzie jest ta druga strona?
                                >
                                > W środowiskach ultrakatolickich i ultrakonserwatywnych.

                                Rozumiem. Chcesz postawić znak równości (jeśli idzie o agresję i pogardę) między
                                radykalnymi feministkami a Młodzieżą Wszechpolską?
                                Hmmm, może coś w tym jest? ;)
                                • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 12:13
                                  Radykał jest zawsze fundamentalistą niezależnie od sztandaru, pod
                                  jakim występuje.
                                  • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 14:01

                                    Tak, ale współczesny fundamentalizm feministyczny oznacza chęć dokonania
                                    głębokiej ingerencji pańśtwa w sprawy prywatne ludzi, głeboką nietolerancję dla
                                    różnych sposobów życia, chęć podporządkowania rzeczywistości i życia społecznego
                                    ideologii i dokonania siłowej urawniłowki. To dosyć dobre powody, by
                                    współczensego feminizmu nie lubić.
                                    • taziuta Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 18:38
                                      vargtimmen napisał:

                                      >
                                      > Tak, ale współczesny fundamentalizm feministyczny oznacza chęć
                                      > dokonania głębokiej ingerencji pańśtwa w sprawy prywatne ludzi,
                                      > głeboką nietolerancję dla różnych sposobów życia, ...

                                      A skąd to wziąłeś?! Wręcz odwrotnie, walczą o tolerancję, i o to by
                                      państwo nie interowało w prywatne sprawy ludzi, np. poprzez
                                      restrykcyjną ustawę anty-aborcyjną...
                                • woda_woda Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 12:15
                                  Aha, reszty nie komentuję, bo nadal nie odróniasz modelu od funkcji.
                                  • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 13:52

                                    Aha, w porządku, skoro tak Ci się zdaje, to nie komentuj.
                          • grand_bleu tak, ona podlega jemu ... 25.09.09, 14:13
                            woda_woda napisała:

                            > Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety mężczyźnie.

                            a on jej - są sobie wzajemnie oddani.
                            Wodo_wodo, dopóki ludzie z własnej woli i własnego wyboru łączą się
                            w pary i podlegają sobie, bo chcą sobie podlegać ... feministkom nic
                            do tego.



                            > Jest więc oczywiste, że jeśli ktoś walczy o równe prawa, będzie z
                            > takim modelem walczył.

                            Nie, nie jest oczywista sytuacja wtykania nosa w zycie rodzinne,
                            szczególnie, jeśli samemu nie jest się ekspertem w tej sprawie.

                            >
                            > atakują i deprecjonują te kobiety, którym role tradycyjne wystarczą
                            > > do życiowego spełnienia.
                            >
                            > To jest broń obosieczna. Ponieważ działa to w obie strony,
                            argument
                            > znosi się sam przez siebie.

                            Nie, do zgody z feministkami wystarczy, żeby nie wtrącały się w
                            życie innych ludzi - oczywiście poza sytuacjami, kiedy łamane jest
                            prawo, ale do tego by w takiej sytuacji zareagować nie trzeba być
                            feministką
                            • vargtimmen Re: tak, ona podlega jemu ... 25.09.09, 14:51

                              Witaj! :)

                              Oczywiście, jest tak jak piszesz, ale to nie jest wszystko.

                              W dyskusji z Wodą to jedynie zasygnalizowałem, teraz na spokojnie dopiszę.

                              Otóż, tak komunizm jak feminizm (ten współczesny) mają ważne, wspólne cechy:
                              chcą uświadomić w miarę zadowolonego człowieka, że jest uciskany.
                              Następnie, definiują wroga, sprawcę ucisku. Następnie, chcą władzy nad
                              życiem ludzi
                              , by sprawcę usisku wziąć pod but, a biedną ofiarę - pod opiekę
                              - ale - uwaga! - tylko pod warunkiem, że ta ofiara przyjmie światopogląd
                              obrońców i właściwą postawę względem ideologicznego wroga.

                              Teza Wody, że właściwe jest przekonywanie kobiet, że nie muszą podlegać władzy
                              mężczyzny, zawiera właśnie, taką podstępnie zawoalowaną tezę o ucisku.

                              Osobiście, uważam, że ta słynna "władza" mężczyzny nad kobietą w modelu
                              tradycyjnym jest wyolbrzymieniem i zafałszowaniem. W normalnych, tradycyjnych
                              rodzinach, kobiety mają bardzo dużo do powiedzenia w dziedzinach, które są dla
                              nich ważne; tak naprawdę, to decyzje rodzinne podejmowane są po uzyskaniu
                              porozumienia. Inaczej, taka rodzina działa źle.

                              Ważne jest też to, że decyzje życiowe to nie tylko przywilej, ale i
                              odpowiedzialność, ciężar wykonania. Nie każdy ma ochotę taki ciężar na siebie
                              brać. Feministki, w swoich postulatach, często zapominają o tej drugiej stronie
                              medalu. Widzą większą rolę mężczyzny w procesie decyzyjnym, a zapominają o
                              odpowiedzialności. To typowa postawa roszczeniowa.

                              Wreszcie, o ile mi wiadomo, kobiety, na ogół, chcą mieć za partnerów mężczyzn,
                              którzy im imponują siłą, zaradnością, cechami woli i umysłu. A tak się składa,
                              że imponują im ci, którzy je przewyższają.
                              I teraz pytanie - czy po to się bierze za partnera kogoś silniejszego,
                              zaradniejszego i mądrzejszego, żeby potem sztucznie ograniczać jego wpływ na
                              decyzje... i związaną z nimi odpowiedzialność?

                              Może właśnie to jest sekret powstania tej słynnej roli "pana domu", która tak
                              irytuje feministki?
                              • woda_woda Nie kłam. 25.09.09, 15:15
                                "Teza Wody, że właściwe jest przekonywanie kobiet, że nie muszą
                                podlegać władzy
                                mężczyzny"

                                Nigdzie nie napisałam, że jest to właściwe.
                                Napisałam, że jeśli ktos walczy o równe prawa dla kobiet, jest
                                naturalne, że walczy tez o równe prawa kobiet w rodzinie.
                                • vargtimmen Re: Nie kłam. 25.09.09, 15:32
                                  woda_woda napisała:

                                  > "Teza Wody, że właściwe jest przekonywanie kobiet, że nie muszą
                                  > podlegać władzy mężczyzny"
                                  >
                                  > Nigdzie nie napisałam, że jest to właściwe.
                                  > Napisałam, że jeśli ktos walczy o równe prawa dla kobiet, jest
                                  > naturalne, że walczy tez o równe prawa kobiet w rodzinie.

                                  No to zobaczmy, kto tu usiłuje zafałszować prawdę.

                                  Napisałaś:

                                  Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety mężczyźnie. Jest
                                  więc oczywiste
                                  , że jeśli ktoś walczy o równe prawa, będzie z takim modelem
                                  walczył.


                                  i

                                  Oczywiście. Przeciez nikt nikogo nie zmusza do zmiany modelu. Każdy jednak
                                  może pokazywać i tłumaczyć, że kobieta nie musi byc podległa mężczyźnie.
                                  A i
                                  tak każda kobieta zrobi tak, jak chce i umie.



                                  Te akapity wykazują jasno, że:

                                  1. Akceptujesz tezę o podległości kobiet wobec mężczyzn w tradycyjnej rodzinie.

                                  2. Akceptujesz (uważasz za właściwe) by pokazywać i tłumaczyć, że kobieta
                                  nie musi byc podległa mężczyźnie


                                  Więdz to Ty kłamiesz, wypierając się swych poglądów, a nawet własnych słów -
                                  skoro w "autocytacie" podmieniasz "oczywiste" na "naturalne".
                                  Twoje zarzuty wobec mnie są fałszywe i oczekuję na przeprosiny.


                                  Przy okazji, napisałaś, że jest dla Ciebie wręcz oczywiste, że walka o
                                  równe prawa kobiet implikuje walkę z tradycyjnym modelem rodziny, a więc
                                  ingerencję w prywatne sprawy rodzin. To dopytam: czy uważasz walkę o równe prawa
                                  kobiet, za właściwą? A jeśli nie, to przyzwalasz na prawną dyskryminację kobiet?
                                  A jeśli tak, to czy walczysz z tradycyjnym modelem rodziny?
                                  • woda_woda Re: Nie kłam. 25.09.09, 15:37
                                    > No to zobaczmy, kto tu usiłuje zafałszować prawdę.

                                    Ty.

                                    Napisałeś:
                                    > > "Teza Wody, że właściwe jest

                                    W zdaniu

                                    > Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety
                                    mężczyźnie. Jest
                                    > więc oczywiste
                                    , że jeśli ktoś walczy o równe prawa, będzie z
                                    takim modelem
                                    > walczył.


                                    nie ma oceny właściwe/niewłaściwe.
                                    • vargtimmen Re: Nie kłam. 25.09.09, 16:08


                                      Ej, Wodo, nie dość, że sama siebie nie potrafisz wiernie zacytować, to jeszcze
                                      usiłujesz ukryć sens swojej wypowiedzi i zamtaczyć. Ponieważ zgadzamy się
                                      wszyscy, ze kobietom winny przysługiwać równe prawa, to to zdanie:


                                      Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety
                                      mężczyźnie. Jest więc oczywiste
                                      , że jeśli ktoś walczy o równe
                                      prawa, będzie z takim modelem walczył.



                                      jednoznacznie wskazuje na Twoją akceptację walki z modelem tradycyjnym.

                                      Cytat z Ciebie, który, nieprzypadkowo, pominęłaś w odpowiedzi:

                                      Oczywiście. Przeciez nikt nikogo nie zmusza do zmiany modelu. Każdy jednak
                                      może pokazywać i tłumaczyć, że kobieta nie musi byc podległa mężczyźnie.
                                      A i
                                      tak każda kobieta zrobi tak, jak chce i umie.


                                      jest jeszcze dobitniejszy. "Każdy może" oznacza akceptację.

                                      Bardzo nieładnie Wodo: kłamiesz, mataczysz, się wypierasz i jeszcze mnie
                                      oskarżasz. Z zasady, unikam nieuczciwych rozmówców, więc wybacz, jeśli Ci nie
                                      odpowiem.
                                      • woda_woda Re: Nie kłam. 25.09.09, 16:12
                                        Zwracam uwagę, że nigdzie nie wartościowałam, co jest własciwe a co
                                        nie.

                                        Ani feministek, ani tradycyjnej rodziny ani nawet tego, czy to
                                        dobrze czy źle, że w tradycyjnym modelu żona podlaga mężowi.

                                        Mam nadzieję, że wciskasz mi coś czego nie napisałam przez nieuwagę
                                        a nie z chęci manipulacji.
                                        • vargtimmen Re: Nie kłam. 25.09.09, 17:38
                                          Wodo, właściwie nie wiem po co to piszę, ale co mi tam, nadzieja umiera
                                          ostatnia. Owszem, nie napisałaś słowa "właściwy" ale moje zdanie dokładnie
                                          oddaje sens wypowiedzi:

                                          za słownikiem:

                                          właściwy:

                                          1. odpowiedni, należyty, stosowny, dobry, prawidłowy, pasujący,
                                          dopuszczalny

                                          2. odpowiedni, uprawniony, kompetentny, władny, upoważniony


                                          "Jeśli ktoś chce walczyć o równe prawa kobiet"

                                          Czy to jest, wg Ciebie, postawa właściwa, wręcz chwalebna?

                                          "to jest oczywiste, że będzie walczył z tradycyjnym modelem rodziny"

                                          (zmieniłem tylko szyk Twojego zdania)

                                          Czy "oczywiste" - to nie jest nawet więcej niż dopuszczalne, uprawnione,
                                          upoważnione? Oczywiste - to wręcz konieczne.

                                          Napisałaś w istocie dużo więcej, niż w moim opisie Twojej tezy. Napisałaś, na
                                          przykład to, że jeśli ktoś nie chce walczyć z modelem tradycyjnym, to nie chce
                                          walczyć o równe prawa kobiet. A to jest teza bardzo radykalnie wspierająca
                                          ingerencję w sprawy rodzin.

                                          Na wypadek, gdybyś znów zaprzeczyła, to polecam Twej uwadze to, jak wygląda w
                                          logice zaprzeczenie implikacji.

                                          I na tym już naprawdę koniec tych rozważań, czy białe jest białe, a czarne jest
                                          czarne.
                                      • woda_woda Jeszcze jedno. 25.09.09, 16:14
                                        > "Każdy może" oznacza akceptację.

                                        Nie, "każdy może" oznacza, że każdy ma możliwości.
                                • grand_bleu własnie - nie kłam! 25.09.09, 16:36
                                  woda_woda napisała:

                                  > "Teza Wody, że właściwe jest przekonywanie kobiet, że nie muszą
                                  > podlegać władzy
                                  > mężczyzny"
                                  >
                                  > Nigdzie nie napisałam, że jest to właściwe.
                                  > Napisałam, że jeśli ktos walczy o równe prawa dla kobiet, jest
                                  > naturalne, że walczy tez o równe prawa kobiet w rodzinie.

                                  Dokładnie napisałaś:
                                  "Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety mężczyźnie.
                                  Jest więc oczywiste, że jeśli ktoś walczy o równe prawa, będzie z
                                  takim modelem walczył."

                                  napisałaś nie 'jest naturalne', tylko 'jest oczywiste' => właściwe
                                  => wartościujesz.

                                  i w dodatku, zamiast rzeczowo odpowiedzieć na post Vargtimmena,
                                  mącisz i usiłujesz sprowadzić dyskusję na boczne tory. nieładnie.
                                  • grand_bleu nie kłam Wodo! n/t :) 25.09.09, 16:42

                                  • woda_woda :))) 25.09.09, 16:48
                                    Przybył z odsieczą adwokat :)

                                    > "Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety
                                    mężczyźnie.
                                    > Jest więc oczywiste, że jeśli ktoś walczy o równe prawa, będzie z
                                    > takim modelem walczył."

                                    Ano, niestety tak jest - jak ktoś walczy o równe prawa, to równiez o
                                    równe prawa w rodzinie - niektórzy tak mają, że o to walczą :)

                                    Natomiast nie napisałam nigdzie, co pisze V.:
                                    "właściwe jest przekonywanie kobiet, że nie muszą podlegać władzy
                                    mężczyzny"

                                    O tym, czy przekonywanie kobiet do czegokolwiek jest właściwe
                                    (słuszne) nie pisałam nigdzie.
                                    • wylogowany.pielegniarz Wtrącę się 25.09.09, 16:59
                                      Czy mógłby ktoś wyjaśnić, co to są równe prawa w rodzinie?
                                      • woda_woda Re: Wtrącę się 25.09.09, 17:04
                                        Prawo do kształcenia.
                                        Prawo do majątku.
                                        Prawo do zatrudnienia.
                                        Prawo do opieki nad dziećmi.
                                        Prawo do czasu wolnego i odpoczynku.
                                        Prawo do podejmowania decyzji.

                                        Jeśli te prawa są w rodzinie rozłożone równomiernie, można mówic o
                                        rodzinie partnerskiej.

                                        Model rodziny tradycyjnej plega na tym, że żona jest zależna od męża
                                        finansowo, ponieważ zajmuje się domem i dziecmi - oraz mężem.
                                        • grand_bleu Re: Wtrącę się 25.09.09, 17:34
                                          woda_woda napisała:

                                          > Prawo do kształcenia.
                                          > Prawo do majątku.
                                          > Prawo do zatrudnienia.
                                          > Prawo do opieki nad dziećmi.
                                          > Prawo do czasu wolnego i odpoczynku.
                                          > Prawo do podejmowania decyzji.


                                          i o to wszystko walczą feministki???

                                          z moim mężem o moje prawa? a czy ja je o to prosiłam?

                                          ;)))
                                          • woda_woda Re: Wtrącę się 25.09.09, 17:36
                                            Ależ jeśli chcesz możesz byc całkowicie uzależniona od twojego męża.
                                            • grand_bleu Re: Wtrącę się 25.09.09, 17:44
                                              woda_woda napisała:

                                              > Ależ jeśli chcesz możesz byc całkowicie uzależniona od twojego
                                              męża.

                                              Oczywiście, że chcę - ja od niego, on ode mnie ... całkowicie :)))


                                              A feministki wtracaja sie w moje zycie ... jakim prawem?!?!?!


                                              Wodo, jakim prawem feministki wtrącają się w prywatne życie rodzin?
                                              • taziuta Re: Wtrącę się 25.09.09, 18:45
                                                grand_bleu napisała:

                                                > woda_woda napisała:
                                                >
                                                > > Ależ jeśli chcesz możesz byc całkowicie uzależniona od twojego
                                                > > męża.

                                                > Oczywiście, że chcę - ja od niego, on ode mnie ... całkowicie :)))

                                                > A feministki wtracaja sie w moje zycie ... jakim prawem?!?!?!

                                                W jaki sposób wtrącają się w Twoje życie?

                                                > Wodo, jakim prawem feministki wtrącają się w prywatne życie rodzin?

                                                A w czyje konkretnie się niby wtrącają, i w jaki sposób?
                                    • grand_bleu Re: :))) 25.09.09, 17:07

                                      > Natomiast nie napisałam nigdzie, co pisze V.:
                                      > "właściwe jest przekonywanie kobiet, że nie muszą podlegać władzy
                                      > mężczyzny"


                                      Wodo.wodo, jeszcze raz, napisałaś dwa zdania:
                                      "Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety mężczyźnie.
                                      Jest więc oczywiste, że jeśli ktoś walczy o równe prawa, będzie z
                                      takim modelem walczył."

                                      pierwsze zdanie mówi o podległości (kobiety mężczyźnie), drugie o
                                      oczywistości (walki o równość) ...
                                      bez względu na to, co teraz napiszesz i jak bardzo będziesz
                                      wypierała się sensu swoich słów, jest on oczywisty. jest dokładnie
                                      taki jak napisał VT.


                                      Wracając do tematu, postawiłaś tezę ...
                                      "Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety mężczyźnie"
                                      - czy możesz tę tezę udowodnić?


                                      > Jest więc oczywiste, że jeśli ktoś walczy o równe prawa, będzie z
                                      takim modelem walczył.

                                      Oczywiste jest tu jedynie to, że ktoś z butami włazi w cudzą
                                      prywatność.
                                      • woda_woda Re: :))) 25.09.09, 17:08
                                        Nie mąć.
                                        Nigdzie nie oceniałam feminizmu ani rodziny o modelu tradycyjnym.
                                        • grand_bleu ad rem Wodo! 25.09.09, 17:09
                                          postawiłaś tezę ...
                                          "Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety mężczyźnie"
                                          - czy możesz tę tezę udowodnić?


                                          > Jest więc oczywiste, że jeśli ktoś walczy o równe prawa, będzie z
                                          takim modelem walczył.

                                          Oczywiste jest tu jedynie to, że ktoś z butami włazi w cudzą
                                          prywatność.
                                          • woda_woda Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 17:15
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,28,100710020,100742957,Re_Wtrace_sie.html

                                            > "Tradycyjny model rodziny polega na podległości kobiety
                                            mężczyźnie"
                                            > - czy możesz tę tezę udowodnić?


                                            W prywatność usiłują włażić feministki, Kościół i kto tam jeszcze.

                                            Pozytywną rolę feministek widzę w tym, że tłumaczą kobietom, to, iż
                                            dla bezpieczeństwa własnego oraz dzieci dobrze jest być niezależną
                                            finanowo od męża, bo nigdy nic nie wiadomo.

                                            A niezależność finansowa polega na pójściu do pracy.
                                            • grand_bleu Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 17:25
                                              Sprawdźmy, czy dobrze rozmumiem, podległość kobiety meżczyźnie
                                              polega na tym, że to on przynosi do domu pieniądze?
                                              • woda_woda Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 17:26
                                                Żle rozumiesz. Polega na zależności finansowej.
                                                • grand_bleu Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 17:30
                                                  woda_woda napisała:

                                                  > Żle rozumiesz. Polega na zależności finansowej.

                                                  a ta zależność bierze się skąd?
                                                  • woda_woda Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 17:31
                                                    Stąd, że kobieta nie ma własnych dochodów.
                                                  • grand_bleu Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 17:39
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Stąd, że kobieta nie ma własnych dochodów.


                                                    czyli jednak dobrze myslałam,
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,100710020,100743738,Re_ad_rem_Wodo_.html

                                                    on przynosi pieniadze.

                                                    Feministki, chcą to zmienić (z takim modelem walczą), dlaczego?
                                                  • woda_woda Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 17:48
                                                    Nie, źle myślałaś.

                                                    Model, gdy tylko mężczyzna zarabia pieniądze powoduje, że kobieta
                                                    jest od niego finansowo zależna, ponieważ nie ma własnego dochodu.

                                                    > Feministki, chcą to zmienić (z takim modelem walczą), dlaczego?

                                                    Napisałam już, dlaczego. Ze względu na bezpieczeństwo swoje i
                                                    dzieci. Bo człowiek jest zawsze bardziej bezpieczny, gdy ma własne
                                                    pieniądze. Bo trudna jest sytuacja niepracującej kobiety z dziećmi,
                                                    gdy ją mąż porzuca.
                                                  • vargtimmen Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 17:57

                                                    To jest obosieczne, bo porzucenie kobiety pracującej jest moralnie łatwiejsze,
                                                    zwłaszcza, jeśli praca powoduje, że brak jej czasu dla rodziny.

                                                    A tak w ogóle, to w Polsce, ostanio, 5/6 wniosków o rozwód to wnioski kobiet.
                                                  • woda_woda Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 18:01
                                                    Nie mówimy o moralności, tylko realnym życiu. Sytuacja porzuconej
                                                    niepracującej kobiety i dzieci jest dramatyczna.

                                                    > A tak w ogóle, to w Polsce, ostanio, 5/6 wniosków o rozwód to
                                                    wnioski kobiet.

                                                    Są to zapewne kobiety pracujące. Kobieta niepracująca z dziećmi
                                                    raczej nie porzuci największego nawet drania z powodów finansowych
                                                    właśnie.
                                                  • vargtimmen Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 18:13
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Nie mówimy o moralności, tylko realnym życiu.

                                                    Realne życie jest takie, że w miarę upowszechniania się modelu równościowego
                                                    rodziny - ilość rozwodów dramatycznie rośnie, osiągając np. w Szwecji odsetek
                                                    bliski 50%.

                                                    > Sytuacja porzuconej niepracującej kobiety i dzieci jest dramatyczna.


                                                    A porzuconej kobiety z dziećmi, pracującej w sklepie - nie jest?



                                                    >
                                                    > > A tak w ogóle, to w Polsce, ostanio, 5/6 wniosków o rozwód to
                                                    > wnioski kobiet.
                                                    >
                                                    > Są to zapewne kobiety pracujące. Kobieta niepracująca z dziećmi
                                                    > raczej nie porzuci największego nawet drania z powodów finansowych
                                                    > właśnie.


                                                    Tak, zapewne są to kobiety pracujące. A, jak piszą uczone źródła, porzucają nie
                                                    tyle drani, co nudziarzy. I tak właśnie wpływa na trwałość rodzin feminizm
                                                    stosowany. Pytanie, co na to dzieci, o których dobro feministki tak zabiegają.
                                                  • woda_woda Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 18:26
                                                    > Realne życie jest takie, że w miarę upowszechniania się modelu
                                                    równościowego
                                                    > rodziny - ilość rozwodów dramatycznie rośnie

                                                    Rośnie, bo kobiety sa bardziej samodzielne i wiedzą już, że nie
                                                    muszą męczyć się z draniem.
                                                  • grand_bleu no i się wyjaśniło ... :) 25.09.09, 18:38
                                                    woda_woda napisała:

                                                    >
                                                    > Rośnie, bo kobiety sa bardziej samodzielne i wiedzą już, że nie
                                                    > muszą męczyć się z draniem.

                                                    Samiec Twój wróg! :)
                                                  • woda_woda Re: no i się wyjaśniło ... :) 25.09.09, 18:38
                                                    Rozumiem, że drań to twój przyjaciel.
                                                  • grand_bleu Re: no i się wyjaśniło ... :) 25.09.09, 18:40
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Rozumiem, że drań to twój przyjaciel.

                                                    samiec = drań? no coraz lepiej :)))
                                                  • woda_woda Re: no i się wyjaśniło ... :) 25.09.09, 18:41
                                                    Ty to powiedziałaś.
                                                  • grand_bleu Re: no i się wyjaśniło ... :) 25.09.09, 18:45
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Ty to powiedziałaś.

                                                    Sprawdźmy :)

                                                    Ja napisałam: samiec Twój wróg!

                                                    Ty w odpowiedzi:
                                                    Rozumiem, że drań to twój przyjaciel

                                                    :)))

                                                    Wodo_wodo, samiec to mój przyjaciel :)
                                                  • woda_woda Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 18:46
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,100710020,100746503,no_i_sie_wyjasnilo_.html?wv.x=2
                                                  • grand_bleu Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 18:58

                                                    Wodo, ja wiem, że zdarzają sią dranie - również w spódnicach!

                                                    Co ma zrobić męzczyzna, który założy rodzinę, spłodzi dzieci, a
                                                    następnie zostanie przez kobiete-drania porzucony? On zwykle traci
                                                    nie tylko zonę, on traci dzieci.
                                                    Jak ma sie przed tym zabezpieczyć?
                                                  • woda_woda Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 19:01
                                                    No, tak możemy rozmawiać.

                                                    Mężczyzna zwykle jednak pracuje.
                                                    Dyskryminacja mężczyzn przez sądy rodzinne to draństwo.
                                                    O tym, o ile pamiętam, feministki tez mówią :)

                                                    Przed nieudanym małżeństwem nie ma zabezpieczenia.
                                                  • grand_bleu Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 19:25

                                                    >
                                                    > Przed nieudanym małżeństwem nie ma zabezpieczenia.

                                                    ani recepty na udane. a już na pewno nie mają jej feministki.
                                                  • woda_woda Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 19:26
                                                    > ani recepty na udane

                                                    Tak. Dlatego lepiej miec zarobione własne pieniądze, na wszelki
                                                    wypadek.
                                                  • vargtimmen Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 19:32

                                                    Zabezpieczenie mieć zawsze warto, ale to zawsze mówiły córkom mamy i babcie.
                                                    Feministkom nie chodzi o to, żeby się kobiety mądrze zabezpieczały, tylko żeby
                                                    obrzydzić model tradycyjny, który ich zdaniem, poniża kobiety.
                                                  • woda_woda Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 19:34
                                                    Feministkom chodzi o to, aby kobiety mądrze się zabezpieczały
                                                    zarabiając własne pieniądze a nie były finansowo zdane na łaskę i
                                                    niełaskę męża.

                                                    Tu nie ma żadnej ideologii, tylko czysty pragmatyzm.
                                                  • vargtimmen Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 19:40
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Feministkom chodzi o to, aby kobiety mądrze się zabezpieczały
                                                    > zarabiając własne pieniądze a nie były finansowo zdane na łaskę i
                                                    > niełaskę męża.


                                                    Dlatego poniżają te, które wolą zabezpieczyć się dbając o swoją rodzinę z pełnym
                                                    zaangażowaniem?



                                                    > Tu nie ma żadnej ideologii, tylko czysty pragmatyzm.

                                                    Oczywiście, że jest w feminizmie potężna dawka ideologii.
                                                  • woda_woda Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 19:42
                                                    > Dlatego poniżają te, które wolą zabezpieczyć się dbając o swoją
                                                    rodzinę z pełnym
                                                    > zaangażowaniem?


                                                    To nie jest zabezpieczenie. Zabezpieczenie to niezależnośc
                                                    finansowa.
                                                    Oczywiście, wszelkie poniżanie nie jest OK.

                                                    > Oczywiście, że jest w feminizmie potężna dawka ideologii.

                                                    Nie mówię o feminiźmie a tym konkretnym przypadku. Tu nie ma
                                                    ideologii.
                                                  • grand_bleu Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 19:40
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > ani recepty na udane
                                                    >
                                                    > Tak. Dlatego lepiej miec zarobione własne pieniądze, na wszelki
                                                    > wypadek.

                                                    Oczywiście, zawsze warto mieć pieniadze, na wszelki wypadek :)
                                                  • woda_woda Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 19:44
                                                    Warto mieć własne pieniądze, otóż to :)
                                                  • scoutek Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 20:05
                                                    grand_bleu napisała:
                                                    >
                                                    > Oczywiście, zawsze warto mieć pieniadze, na wszelki wypadek :)
                                                    >

                                                    jak sie nie pracuje to w jaki sposob?
                                                  • woda_woda Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 20:06
                                                    Można ukraść :)
                                                  • grand_bleu => Scoutek 25.09.09, 20:45
                                                    scoutek napisała:

                                                    > grand_bleu napisała:
                                                    > >
                                                    > > Oczywiście, zawsze warto mieć pieniadze, na wszelki wypadek :)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > jak sie nie pracuje to w jaki sposob?

                                                    Co to znaczy nie pracuje?

                                                    Czy matka siedząca w domu z (małymi) dziećmi nie pracuje?

                                                    Tak, jest zależna, ale jest zależna od kochajacej osoby, a ta osoba
                                                    jest zależna od niej ... razem tworzą rodzinę, wspólny majatek ...
                                                    jak można kpić z kobiet, tylko dlatego, że postawiły na rodzinę?!!!
                                                    To jest ich wybór, ani lepszy, ani gorszy od wyboru kobiet, które
                                                    postawiły na pracę.

                                                    KOBIETY, to WY to robicie kobietom!

                                                    Ileż w Was pogardy, tupetu (to do wody_wody) i chęci poniżania
                                                    tylko dlatego, że ktoś ośmielił się mieć inne poglądy.

                                                    :/
                                                  • woda_woda Re: => Scoutek 25.09.09, 20:47
                                                    > Ileż w Was pogardy, tupetu (to do wody_wody)

                                                    Uśmiałam się :)
                                                    Niewiniątko Paczulka , mój Boże :)))
                                                  • woda_woda Napradę, szczyty hipokryzji :))) 25.09.09, 20:54
                                                    > Ileż w Was pogardy, tupetu (to do wody_wody) i chęci poniżania
                                                    > tylko dlatego, że ktoś ośmielił się mieć inne poglądy.

                                                    I to mówi Paczulka, która na tym forum pisała otwartym tekstem, że
                                                    czuje pogarde do lewaków :)))

                                                  • grand_bleu szczyt 25.09.09, 21:05
                                                    hipokryzji i bezczelności Ty zaprezentowałaś, chocby w tym wątku.

                                                    Wodo, najwyraźniej bez awantury nie potrafisz, mogę Ci tylko
                                                    współczuć.
                                                  • woda_woda Re: szczyt 25.09.09, 21:07
                                                    Przeciez prawdę napisałam :)

                                                    Jeśli ty możesz kimś gardzić (do czego sie przyznałaś), to i tobą
                                                    ktoś może gardzić.
                                                  • scoutek Re: szczyt 25.09.09, 21:07
                                                    paczula, masz te procenty czy bedziesz obrazac?
                                                  • woda_woda Mówiłam ci, Paczula, nie ubliżaj ludziom, 25.09.09, 21:12
                                                    to i ludzie będą dla ciebie grzeczni.

                                                    "> Ileż w Was pogardy, tupetu (to do wody_wody) i chęci poniżania
                                                    > tylko dlatego, że ktoś ośmielił się mieć inne poglądy."
                                                  • grand_bleu [...] 25.09.09, 21:16
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • woda_woda :) 25.09.09, 21:17
                                                    mówiłam, nie zaczynaj ludziom ubliżać

                                                    zaczęłas a teraz udajesz naiwną
                                                  • grand_bleu Wodo 25.09.09, 21:38
                                                    Czy dla Ciebie jest jakaś granica swiństwa, którego nie zrobisz?
                                                    Kłamstwa , którego nie napiszesz?
                                                    Masz dzieci? Czego ich uczysz? Jaki im dajesz przykład?
                                                  • taziuta Nie przeszdzasz? 25.09.09, 21:42
                                                    grand_bleu napisała:
                                                    Re: Wodo

                                                    > Czy dla Ciebie jest jakaś granica swiństwa, którego nie zrobisz?
                                                    > Kłamstwa , którego nie napiszesz?
                                                    > Masz dzieci? Czego ich uczysz? Jaki im dajesz przykład?

                                                    Woda Cię wypunktowała, a Ty zamiast to przyznać,
                                                    popadasz w egzaltację? :)
                                                  • vargtimmen Re: Nie przeszdzasz? 25.09.09, 22:35

                                                    Woda w tym wątku dwukrotnie, w normalnej dyskusji, zachowała się w sposób, który
                                                    taką osobę dyskwalifikowałby towarzysko w realu, jako pozbawioną kultury i
                                                    zdolności do rozmowy z ludźmi bez prostackich epitetów i wyjątkowo obraźliwych
                                                    pomówień.

                                                    To nazywasz wypunktowaniem, czy coś innego?
                                                  • woda_woda Re: Nie przeszdzasz? 25.09.09, 22:39
                                                    Wiem, bo juz to pisałeś, że względem Paczulki nie masz zamiaru byc
                                                    obiektywny, więc twoja opinia sie nie liczy :)

                                                  • vargtimmen Re: Nie przeszdzasz? 25.09.09, 22:45
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Wiem, bo juz to pisałeś, że względem Paczulki nie masz zamiaru byc
                                                    > obiektywny, więc twoja opinia sie nie liczy :)
                                                    >

                                                    Możesz się tak pocieszać, ale na szczęście, Twoje posty, z odmóżdżeniem i
                                                    insynuacją złodziejstwa są widoczne i uniemożliwiają Ci mataczenie i ukrywanie
                                                    faktów. Gdyby ktoś tak potraktował mojego gościa, to bym go więcej do domu nie
                                                    wpuścił.
                                                  • woda_woda Re: Nie przeszdzasz? 25.09.09, 22:46
                                                    > Możesz się tak pocieszać

                                                    a czym tu sie pocieszać?
                                                    Zwyczajnie nie jestes wiarygodny.
                                                  • vargtimmen Re: Nie przeszdzasz? 25.09.09, 22:53
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > Możesz się tak pocieszać
                                                    >
                                                    > a czym tu sie pocieszać?
                                                    > Zwyczajnie nie jestes wiarygodny.

                                                    Nie zrozumiałaś mnie: Twoje posty w tym wątku mówią same za siebie.

                                                    Sugestia odmóżdżenia i insynuacja złodziejstwa to zachowania, za które traci się
                                                    wstęp do przyzwoitego towarzystwa. To prosta prawda, zupełnie autonomiczna.
                                                  • woda_woda Re: Nie przeszdzasz? 25.09.09, 22:55
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,100710020,100758358,Aha_panie_V_.html?wv.x=2

                                                    > insynuacja złodziejstwa

                                                    poprosze linka
                                                  • woda_woda Aha, panie V. 25.09.09, 22:47
                                                    Twoje posty, z (...)
                                                    > insynuacją złodziejstwa

                                                    Poproszę linka.
                                                  • vargtimmen Re: Aha, panie V. 25.09.09, 22:56
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Twoje posty, z (...)
                                                    > > insynuacją złodziejstwa
                                                    >
                                                    > Poproszę linka.

                                                    Służę:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,100710020,100749956,Re_Nie_ze_mna_te_numery_Paczulka_.html

                                                    Re: Nie ze mną te numery, Paczulka.
                                                    scoutek 25.09.09, 20:05 Odpowiedz
                                                    grand_bleu napisała:
                                                    >
                                                    > Oczywiście, zawsze warto mieć pieniadze, na wszelki wypadek :)
                                                    >

                                                    jak sie nie pracuje to w jaki sposob?
                                                  • woda_woda :))))))))))))))) 25.09.09, 22:58
                                                    Żartobliwa odpowiedź na pytanie, skąd sie bierze pieniądze nie
                                                    pracując to insynuacja złodziejstwa?

                                                    Bój sie Boga :)))
                                                  • vargtimmen Re: :))))))))))))))) 25.09.09, 23:01
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Żartobliwa odpowiedź na pytanie, skąd sie bierze pieniądze nie
                                                    > pracując to insynuacja złodziejstwa?
                                                    >


                                                    Tak, w tym kontekście, wymowa jest zupełnie jednoznaczna.
                                                    Słusznie się próbujesz wycofać, bo ta wypowiedź Cię dyskwalifikuje.
                                                  • woda_woda Re: :))))))))))))))) 25.09.09, 23:02
                                                    nie moja wina, że jestes pozbawiony poczucia humoru.
                                                  • woda_woda Re: :))))))))))))))) 25.09.09, 23:02
                                                    no i przyjmij do wiadomości, że zupełnie nie zalezy mi na twojej
                                                    opinii :)
                                                  • vargtimmen Re: :))))))))))))))) 25.09.09, 23:08
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > no i przyjmij do wiadomości, że zupełnie nie zalezy mi na twojej
                                                    > opinii :)

                                                    Ależ mnie nie interesuje to, czy Ci zależy. Komentuję, po prostu, awanturę w tym
                                                    wątku sprowokowaną Twoimi postami, znamionującymi pewne problemy z zachowaniem
                                                    podstawowych reguł kultury konwersacji w sytuacji niepomyślnego dla Ciebie
                                                    rozwoju dyskusji.
                                                  • woda_woda Re: :))))))))))))))) 25.09.09, 23:09
                                                    A komentuj sobie :)
                                                  • taziuta Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 07:25
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Żartobliwa odpowiedź na pytanie, skąd sie bierze pieniądze nie
                                                    > pracując to insynuacja złodziejstwa?
                                                    >
                                                    > Bój sie Boga :)))

                                                    Masz rację, trzeba bardzo uprzedzonego czytelnika aby to uznać za
                                                    insynuację złodziejstwa. :)
                                                  • woda_woda Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 09:14
                                                    Dzięki, Taziuto. Jestem twoją dłużniczką :)
                                                  • scoutek Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 09:27
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Dzięki, Taziuto. Jestem twoją dłużniczką :)

                                                    wodo, a procentow od paczuli sie nie doczekalysmy?
                                                    bo teraz zagladam i nie widze
                                                  • taziuta Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 09:29
                                                    scoutek napisała:

                                                    > woda_woda napisała:
                                                    >
                                                    > > Dzięki, Taziuto. Jestem twoją dłużniczką :)
                                                    >
                                                    > wodo, a procentow od paczuli sie nie doczekalysmy?
                                                    > bo teraz zagladam i nie widze

                                                    Doczekałyście się focha. :)
                                                  • woda_woda Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 09:33
                                                    Paczulka miała rację tworząc zbiór 100% "szczęśliwe małżonki = nie-
                                                    samotne kobiety" i drugi nie-100% "feministki = niekoniecznie
                                                    samotne kobiety".
                                                    Tyle, że samo porównanie jest manipulacją szytą tak grubymi nicmi,
                                                    że nie wiadomo na co miałaby te procenty podać.
                                                    Gdyby chciała być rzetelna powinna napisać - wśród populacji kobiet
                                                    ilość szczęśliwych mężatek = x a procent samotnych feministek = y.
                                                    Ale takich badań nie ma a i Paczulce nie szło oo rzetelność a o
                                                    obronę swjego szańca :)
                                                  • taziuta OK., dosyć :) 26.09.09, 09:37
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Ale takich badań nie ma a i Paczulce nie szło oo rzetelność a o
                                                    > obronę swjego szańca :)

                                                    OK., wystarczy. Wszystkie zainteresowane osoby odnotowały co chciały
                                                    odnotować, i dalsze 'ciągnięcie' tego tematu może podpaść pod 'huzia
                                                    na juzia'... :)
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 09:38
                                                    :)

                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 11:46
                                                    taziuta napisał:

                                                    > woda_woda napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale takich badań nie ma a i Paczulce nie szło oo rzetelność a o
                                                    > > obronę swjego szańca :)
                                                    >
                                                    > OK., wystarczy. Wszystkie zainteresowane osoby odnotowały co chciały
                                                    > odnotować, i dalsze 'ciągnięcie' tego tematu może podpaść pod 'huzia
                                                    > na juzia'... :)
                                                    >


                                                    Nie Taziu, nie wszystkie strony odnotowały, przeciwnie pojawiły się opinie
                                                    jednostronne. Nie bardzo rozumiem, co chciałeś osiągnąć pisząc te słowa. Chyba
                                                    nie wrażenie, że wszyscy się zgadzamy w kwestii oceny "żartobliwej" sugestii, że
                                                    kobiety niepracujące zarobkowo uzyskują własne pieniądze przez kradzież i mojego
                                                    prawa do piętnowania tego, co Ty nazywasz żartem, a ja poniżającą insynuacją.
                                                  • taziuta Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 11:56
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > Nie Taziu, nie wszystkie strony odnotowały, przeciwnie pojawiły
                                                    > się opinie jednostronne. Nie bardzo rozumiem, co chciałeś osiągnąć
                                                    > pisząc te słowa.

                                                    Chciałem uniknąć obdgadywania nieobecnych, poza ich plecami, a nawet
                                                    w ich obecności, aby uniknąć wrażenia, że 'stado' stara się kogoś
                                                    zagryźć. Sam też na to zwróciłeś uwagę, i uwierz, że nie Ty jeden
                                                    jesteś na to wyczulony...

                                                    > Chyba nie wrażenie, że wszyscy się zgadzamy w kwestii
                                                    > oceny "żartobliwej" sugestii, że kobiety niepracujące zarobkowo
                                                    > uzyskują własne pieniądze przez kradzież i mojego
                                                    > prawa do piętnowania tego, co Ty nazywasz żartem, a ja poniżającą
                                                    > insynuacją.

                                                    Liczy się intencja! Jeśli nawet początkowo uznałeś, że to
                                                    insynuacja, to po tym jak Ci już wyjaśniono, że chodziło o żart,
                                                    powinieneś odpuścić. Jeśli nadal nazywasz to insynuacją,
                                                    to źle to o Tobie świadczy... :(
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:07
                                                    taziuta napisał:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie Taziu, nie wszystkie strony odnotowały, przeciwnie pojawiły
                                                    > > się opinie jednostronne. Nie bardzo rozumiem, co chciałeś osiągnąć
                                                    > > pisząc te słowa.
                                                    >
                                                    > Chciałem uniknąć obdgadywania nieobecnych, poza ich plecami, a nawet
                                                    > w ich obecności, aby uniknąć wrażenia, że 'stado' stara się kogoś
                                                    > zagryźć. Sam też na to zwróciłeś uwagę, i uwierz, że nie Ty jeden
                                                    > jesteś na to wyczulony...


                                                    OK, rozumiem teraz :)


                                                    >
                                                    > > Chyba nie wrażenie, że wszyscy się zgadzamy w kwestii
                                                    > > oceny "żartobliwej" sugestii, że kobiety niepracujące zarobkowo
                                                    > > uzyskują własne pieniądze przez kradzież i mojego
                                                    > > prawa do piętnowania tego, co Ty nazywasz żartem, a ja poniżającą
                                                    > > insynuacją.
                                                    >
                                                    > Liczy się intencja! Jeśli nawet początkowo uznałeś, że to
                                                    > insynuacja, to po tym jak Ci już wyjaśniono, że chodziło o żart,
                                                    > powinieneś odpuścić. Jeśli nadal nazywasz to insynuacją,
                                                    > to źle to o Tobie świadczy... :(
                                                    >

                                                    Nie, Taziu, to nie jest takie proste. Istnieje, bowiem, coś takiego jak "wykręt".
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:09
                                                    > Nie, Taziu, to nie jest takie proste.

                                                    To jest bardzo proste - zobaczyłeś to, co chciałeś widzieć i nie
                                                    dopuszczasz myśli, że mogło być inaczej :)
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:19
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > Nie, Taziu, to nie jest takie proste.
                                                    >
                                                    > To jest bardzo proste - zobaczyłeś to, co chciałeś widzieć i nie
                                                    > dopuszczasz myśli, że mogło być inaczej :)


                                                    Dokonałem niżej detalicznego rozbioru tej sytuacji.

                                                    Nie widzę innej motywacji dla tego żartu niż chęć poniżenia.

                                                    Droga Wodo, może zmienię zdanie, gdy napiszesz, jaką informację chciałaś
                                                    przekazać tym postem.

                                                    "Żart" to tylko zewnętrzna forma. A jaka jest treść?
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:29

                                                    > Droga Wodo, może zmienię zdanie, gdy napiszesz, jaką informację
                                                    chciałaś
                                                    > przekazać tym postem.

                                                    Przeciez napisałam, jaką.
                                                    "Czyli wykluczasz, że istnieje taka możliwość, że kobieta, której
                                                    mąż
                                                    nie daje pieniędzy coś ukradnie?"

                                                    Taka możliwośc istnieje.

                                                    Wiem, że są kobiety, którym mężowie nie dają pieniędzy, wydzielają
                                                    na zakupy.

                                                    Przypominam też, że rozmowa dotyczyła tego, że dla kobiety jest
                                                    bezpieczniej posiadać własne pieniądze, niezalezne od pieniędzy męża.
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:38
                                                    woda_woda napisała:

                                                    >
                                                    > > Droga Wodo, może zmienię zdanie, gdy napiszesz, jaką informację
                                                    > chciałaś
                                                    > > przekazać tym postem.
                                                    >
                                                    > Przeciez napisałam, jaką.
                                                    > "Czyli wykluczasz, że istnieje taka możliwość, że kobieta, której
                                                    > mąż
                                                    > nie daje pieniędzy coś ukradnie?"
                                                    >
                                                    > Taka możliwośc istnieje.
                                                    >

                                                    Istnieje mnóstwo uczciwych możliwości.

                                                    Dlaczego zasugerowałaś akurat tę nieuczciwą i podłą?

                                                    Jaki był cel dokonania właśnie takiego wyboru?


                                                    Carpe diem
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:39
                                                    > Istnieje mnóstwo uczciwych możliwości.

                                                    Jeśli żona nie pracuje a mąż wydziela jej pieniądze na zycie to
                                                    jakie są te ucziwe możliwości, aby ta kobieta miała własne pieniądze?
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:45

                                                    Nie twórz fałszywego kontekstu, którego tam nie było. To, co opisałaś, to jest
                                                    zachowanie bezprawne ze strony męża, sytuacja patologiczna. Rozmowa była o
                                                    normalnej rodzinie, a nie o patologii.

                                                    Więc ponawiam pytanie: dlaczego uznałaś, że właśnie kradzież jest najlepszą
                                                    odpowiedzią na pytanie Scoutka?
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:48
                                                    nie wmawiaj mi, co miałam na myśli. Wyjaśniłam, co miałam i do tego
                                                    się ustosunkuj.
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:58
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > nie wmawiaj mi, co miałam na myśli. Wyjaśniłam, co miałam i do tego
                                                    > się ustosunkuj.


                                                    Nie, pytanie Scoutek było ogólne, nie dotyczyło jakiejś grupy rodzin, więc Twoje
                                                    wyjaśnienie mnie nie zadowala.

                                                    Dalej: nawet, gdybym przyjął, że Twa myśl błądziła po oboczach, zamiast się
                                                    trzymać tematu, to odpowiedź rzetelna brzmiałaby: "nie da się" lub "nie da się
                                                    uczciwie".

                                                    Wybór wersji: "można ukraść" zawiera sugestię, że zamężne, niepracujące kobiety,
                                                    które mają swoje pieniądze, ukradły je.
                                                    I nie mów mi, że chodziło Ci o to, że, hipotetycznie, w pewnych skomplikowanych
                                                    sytuacjach, istnieje taka możliwość, ponieważ,
                                                    jeśli, w rozmowie, wybierasz jedną możliwość spośród wielu, to nadajesz jej
                                                    najwyższą wagę.
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:59
                                                    Nadinterpretujesz.

                                                    Wyjaśniłam, co miałam na myśłi i nic więcej zrobic dla ciebie nie
                                                    mogę.
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:04
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Nadinterpretujesz.
                                                    >
                                                    > Wyjaśniłam, co miałam na myśłi i nic więcej zrobic dla ciebie nie
                                                    > mogę.

                                                    Dla mnie? Nie sądzę, raczej dla siebie.

                                                    Wyjaśniłem Ci, dlaczego uważam, że to była poniżająca niepracujące żony
                                                    insynuacja, więcej dla Ciebie zrobić nie mogę.
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:06
                                                    > Dla mnie? Nie sądzę, raczej dla siebie.

                                                    Przeciwnie.
                                                    Wyjaśniłam, co miałam na myśli, ale jesli ty myślisz, że wiesz
                                                    lepiej, co ja miałam na myśli to juz nie mój problem.
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:09

                                                    Przykro mi Wodo, po prostu, odbieram tę sytuację tak, że nie daję Ci wiary.
                                                    Przykro mi.
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:10
                                                    Ale to nie mój problem, naprawdę :)
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:28

                                                    Mówiąc prawdę, zupełnie mnie nie interesują Twoje problemy.

                                                    Mój cel był inny: nazwanie po imieniu i krytyka ubliżających i insynuujących
                                                    postów. W tym względzie, zrobiłem, ile mogłem.

                                                    Żegnam
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:29
                                                    > Mój cel był inny: nazwanie po imieniu i krytyka ubliżających i
                                                    insynuujących
                                                    > postów.

                                                    Wybacz, ale ci nie wierzę.

                                                    Przykro mi.
                                                  • scoutek Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 16:22
                                                    woda_woda napisała:

                                                    nie jestem w stanie wymyslic, czemu z uporem wartym lepszej sprawy czepili sie
                                                    Twojego, wodo, tekstu po moim retorycznym wlasciwie pytaniu
                                                    trzeba byc zawzietym i bardzo upartym, zeby w ironicznym tekscie (tak odebralam
                                                    Twoja odpowiedz) doszukiwac sie insynuacji i durnych sugestii
                                                    rownie dobrze mozna bylo rzucic tekstem "powinna isc sie puszczac" albo "powinna
                                                    go udusic"
                                                    a swoja droga mam znajoma, ktora chcac swojemu mezowi udowodnic, ze potrafilby
                                                    troche zaoszczedzic przez dluzszy czas podkradala mu z portfela po stowie, a on
                                                    tego nawet nie zauwazal
                                                    jak uzbierala po miesiacu spora kwote pokazala mu, ze sa w stanie uzbierac,
                                                    nawet tego nie rejestrujac
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 16:27
                                                    > nie jestem w stanie wymyslic, czemu z uporem wartym lepszej sprawy
                                                    czepili sie
                                                    > Twojego, wodo, tekstu po moim retorycznym wlasciwie pytaniu
                                                    > trzeba byc zawzietym i bardzo upartym, zeby w ironicznym tekscie
                                                    (tak odebrala
                                                    > m
                                                    > Twoja odpowiedz) doszukiwac sie insynuacji i durnych sugestii

                                                    Ja wiem czemu, ale mniejsza o to :)

                                                    Oczywiście, ze modelu tradycyjnym - gdy układ jest partnerski -
                                                    kobieta może otrzymywać pieniądze od męża i traktować to jako dochód
                                                    własny.
                                                    Ale nie o tym przecież mówimy.
                                                    Mówimy o sytuacji, gdy tak nie jest i niepracująca żona zdana jest
                                                    na łaskę i niełaskę mężą - co przecież, nierzadko, bywa.

                                                    Ale żeby to spostrzec trzeba widzieć trochę dalej, niż czubek
                                                    własnego nosa.

                                                  • scoutek Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 16:36
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Mówimy o sytuacji, gdy tak nie jest i niepracująca żona zdana jest
                                                    > na łaskę i niełaskę mężą - co przecież, nierzadko, bywa.
                                                    > Ale żeby to spostrzec trzeba widzieć trochę dalej, niż czubek
                                                    > własnego nosa.

                                                    wlasnie tak
                                                    i to czesto nie zdarza sie w tzw. rodzinach patologicznych, tylko tych,
                                                    wydawaloby sie, normalnych
                                                    przeciez to wcale nie musi byc facet, ktory leje zone
                                                    to moze byc zwykly szary czlowiek, ktory w pracy wykonuje grzecznie polecenia i
                                                    jest taki malutki, odgrywa sie w domu na zonie wyrzucajac jej, ze zarabia na nia
                                                    i na dzieci
                                                    cala frustracja idzie w tym kierunku
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 16:43
                                                    Bo ludzie są różni i różne są sytuacje.
                                                    W najbardziej klasycznym, XIX wiecznym modelu rodziny tak właśnie
                                                    było - mąż trzymał kasę i sam decydował ile żonie potrzeba na dom i
                                                    sukienki.


                                                    Ten model, niestety, nie umarł wraz z wiekiem XIX.

                                                    Nasze pytanie więc nadal brzmi - jak uczciwie taka kobieta mogła
                                                    miec własne pieniądze? Ale na to pytanie pan V. nie umiał
                                                    odpowiedzieć :)




                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 17:04
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Nasze pytanie więc nadal brzmi - jak uczciwie taka kobieta mogła
                                                    > miec własne pieniądze? Ale na to pytanie pan V. nie umiał
                                                    > odpowiedzieć :)
                                                    >

                                                    Wodo, to jest naprawdę uciążliwe. Nie doczytałaś mojego postu do Scoutek z
                                                    okolic południa, czy, po prostu, kłamiesz?
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 17:07
                                                    Odpowiedz więc na moje pytanie:
                                                    - skąd niepracująca zona ma wziąć własne pieniądze, jeśli mąz wydzia
                                                    jej tylko niewielkie sumy na utrzymanie i nikt jej nie umiera, nie
                                                    ma więc spadku.
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 17:13
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Odpowiedz więc na moje pytanie:
                                                    > - skąd niepracująca zona ma wziąć własne pieniądze, jeśli mąz wydzia
                                                    > jej tylko niewielkie sumy na utrzymanie i nikt jej nie umiera, nie
                                                    > ma więc spadku.


                                                    Nie Wodo, usiłujesz zmanipulować sytuację zasadniczo zmieniając pytanie, które
                                                    padło w tym watku. Pytanie Scoutek brzmiało:

                                                    Skąd niepracująca żona ma wziąć własne pieniądze?

                                                    Bez żadnych dodatkowych warunków.

                                                    Na to pytanie podałem, na szybko, 5 pozytywnych odpowiedzi.

                                                    Twoją odpowiedzią jest "kradzież".
                                                    Scoutek nieśmiało wspomina jeszcze o prostytucji i morderstwie.


                                                    I żadne manipulacje i matactwa tego nie zmienią.
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 17:14
                                                    Nie matacz więc, tylko odpowiedz, jeśli juz odpowiadasz, na cały mój
                                                    post a nie na jego część.

                                                    "Bo ludzie są różni i różne są sytuacje.
                                                    W najbardziej klasycznym, XIX wiecznym modelu rodziny tak właśnie
                                                    było - mąż trzymał kasę i sam decydował ile żonie potrzeba na dom i
                                                    sukienki.


                                                    Ten model, niestety, nie umarł wraz z wiekiem XIX.

                                                    Nasze pytanie więc nadal brzmi - jak uczciwie taka kobieta mogła
                                                    miec własne pieniądze? Ale na to pytanie pan V. nie umiał
                                                    odpowiedzieć :)"

                                                    Konkretnie.

                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 17:20

                                                    Nie Wodo, Ty napisałaś, że nie potrafiłem odpowiedzieć na pytanie Scoutek, a mój
                                                    post z taką odpowiedzią wisi od kilku godzin. Ty się uczciwie wytłumacz, bez
                                                    mataczenia: nie doczytałaś, czy kłamałaś?

                                                    Dopiero potem możesz się starać, by mnie zachęcić do rozmowy na jakiś inny temat.
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 17:22
                                                    Zaczyna to być śmieszne :)

                                                    Przeczutaj, o cie pytałam raz jeszcze.

                                                    > Dopiero potem możesz się starać, by mnie zachęcić do rozmowy na
                                                    jakiś inny tema
                                                    > t.

                                                    A broń Boże :)
                                                  • woda_woda I po sprawiedliwości. 26.09.09, 17:26
                                                    Napisałeś:
                                                    "A do tego, są przecież darowizny, majątek odrębny, spadki - oraz
                                                    taka banalna
                                                    możliwość, że kochający mąż chce, by żona czuła się bezpieczna i
                                                    darowuje jej
                                                    część majątku jako majątek odrębny."

                                                    Ja zaś pytam - a co z kobietami, które nie maja darowizn, spadków
                                                    ani kochającego, hojnego męża?
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 17:59
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Napisałeś:
                                                    > "A do tego, są przecież darowizny, majątek odrębny, spadki - oraz
                                                    > taka banalna
                                                    > możliwość, że kochający mąż chce, by żona czuła się bezpieczna i
                                                    > darowuje jej
                                                    > część majątku jako majątek odrębny."
                                                    >
                                                    > Ja zaś pytam - a co z kobietami, które nie maja darowizn, spadków
                                                    > ani kochającego, hojnego męża?


                                                    Niech spiszą intercyzę, wykupią ze wspólnych pieniędzy, polisę od rozwodu
                                                    nie-ze-swojej winy, w ostateczności skarża o alimenty. Rozwiązań jest dużo,
                                                    "ubezpieczenie" przez pracę nie jest jedynym dostępnych wyjściem... chyba, że w
                                                    domu pieniędzy brak.
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 18:01
                                                    > Niech spiszą intercyzę, wykupią ze wspólnych pieniędzy, polisę od
                                                    rozwodu
                                                    > nie-ze-swojej winy

                                                    A jeśli mąż nie zgadza sie na to?
                                                  • woda_woda Bo to jest tak, panie V. 26.09.09, 18:10
                                                    Jeśli mąż daje żonie 1000 zł miesięcznie na utrzymanie 4 osób, bo
                                                    jego zdaniem powinno to wystarczyć, owa żona - aby miała własne
                                                    pieniądze do dyspozycji - może, ironicznie mówiąc, kraść.
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 18:13
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > Niech spiszą intercyzę, wykupią ze wspólnych pieniędzy, polisę od
                                                    > rozwodu
                                                    > > nie-ze-swojej winy
                                                    >
                                                    > A jeśli mąż nie zgadza sie na to?
                                                    >

                                                    Przepraszam, a co mnie, Ciebie lub państwo to obchodzi?

                                                    Chce, niech ryzykuje, chce, niech szuka innego męża, chce, to niech idzie do
                                                    pracy, jej (ich) sprawa. Moja teza jest banalna: praca nie jest jedyną, (i nie
                                                    jest optymalną) możliwością ubezpieczenia się od rozwodu. W większości, kobiety
                                                    pracują, bo nie mają innego wyjścia.

                                                    Jeśli np. mówimy o sprzątaczkach czy sprzedawczyniach - to jest to praca męcząca
                                                    i nisko płatna, która nie wymaga kwalifikacji. Pójście do takiej pracy jest
                                                    możliwe zawsze. I pytanie do Ciebie: czy lepiej być sprzątaczką, czy kobietą
                                                    zajmującą się dziećmi i domem?
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 18:17
                                                    Wezmę tylko jedno zdanie, bo jest ono na temat.

                                                    "Chce, niech ryzykuje, chce, niech szuka innego męża, chce, to niech
                                                    idzie do pracy, jej (ich) sprawa."

                                                    I to właśnie mówią feministki - pokazują, że kobieta ma wybór, nie
                                                    musi być zdana na łaskę i niełaskę mężczyzny.

                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 18:31
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Wezmę tylko jedno zdanie, bo jest ono na temat.
                                                    >

                                                    Wszystkie są na temat, a Ty wycinasz to, co Ci wygodne.


                                                    > "Chce, niech ryzykuje, chce, niech szuka innego męża, chce, to niech
                                                    > idzie do pracy, jej (ich) sprawa."
                                                    >
                                                    > I to właśnie mówią feministki - pokazują, że kobieta ma wybór, nie
                                                    > musi być zdana na łaskę i niełaskę mężczyzny.
                                                    >

                                                    Nie, to mówię JA.

                                                    Feministki mówią, że kobiety powinny pracować, żeby się zabezpieczyć i
                                                    żeby było równo. I na pytanie, jak niepracująca kobieta może mieć własne
                                                    pieniądze, opowiadają "może kraść". Innych alternatyw nie widzą i usiłują wolny
                                                    wybór kobiet w ten sposób zabić.
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 18:46
                                                    > Feministki mówią, że kobiety powinny pracować, żeby się
                                                    zabezpieczyć i
                                                    > żeby było równo.

                                                    Poproszę to uzasadnić.
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 18:53
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > Feministki mówią, że kobiety powinny pracować, żeby się
                                                    > zabezpieczyć i
                                                    > > żeby było równo.
                                                    >
                                                    > Poproszę to uzasadnić.

                                                    Wikipedia, feminizm, feminizm równościowy.

                                                    Link:

                                                    www.ptta.pl/pef/pdf/f/feminizm.pdf
                                                    + Twój post w tym wątku o równości praw w rodzinie (z wczoraj, pamiętasz
                                                    jeszcze?)
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 19:06
                                                    Dajesz mi link do materiałów Towarzystwa Tomasza z Akwinu. Ja nie
                                                    pytam, co członkowie tego towarzystwa sądzą o feminiźmie, tylko o
                                                    cytat z materiałów feministek.

                                                    Bo nie rozumiem, co to jest to "po równo".
                                                    I jakis cytat, gdzie feministki piszą, że kobiety POWINNY pracować.

                                                    Bo może jest, jak piszesz a ja o tym nie wiem.
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 19:07
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Dajesz mi link do materiałów Towarzystwa Tomasza z Akwinu. Ja nie
                                                    > pytam, co członkowie tego towarzystwa sądzą o feminiźmie, tylko o
                                                    > cytat z materiałów feministek.
                                                    >
                                                    > Bo nie rozumiem, co to jest to "po równo".
                                                    > I jakis cytat, gdzie feministki piszą, że kobiety POWINNY pracować.
                                                    >
                                                    > Bo może jest, jak piszesz a ja o tym nie wiem.

                                                    Wiki, feminizm równościowy.
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 19:11
                                                    Czytam:
                                                    "4.2 Feminizm radykalny (feminizm równościowy);'

                                                    Czemu wziąłeś za przykład coś, co jest radykalne?
                                                    Nie wiesz, że istnieje mnóstwo innych nurtów, równiez katolickich?

                                                    Podawanie za dowód opinię z radykalnego skrzydła jest wyjątkowo
                                                    nierzetelne.
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 19:17
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Czytam:
                                                    > "4.2 Feminizm radykalny (feminizm równościowy);'
                                                    >
                                                    > Czemu wziąłeś za przykład coś, co jest radykalne?
                                                    > Nie wiesz, że istnieje mnóstwo innych nurtów, równiez katolickich?
                                                    >
                                                    > Podawanie za dowód opinię z radykalnego skrzydła jest wyjątkowo
                                                    > nierzetelne.


                                                    To skrzydło jest dla mnie najbardziej widoczne.
                                                    To jest to, co różni feminizm od klasycznego liberalizmu.
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 19:21
                                                    > To skrzydło jest dla mnie najbardziej widoczne.


                                                    Aha. Jeśli ktoś widzi w jakims nurcie głównie skrzydło radykalne, to
                                                    niewiele widzi a obraz musi miec skrzywiony :)

                                                    To tak, jak ktoś, kto gdy słyszy "Kośćiół" myśli "Rydzyk".
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 19:36
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > To skrzydło jest dla mnie najbardziej widoczne.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Aha. Jeśli ktoś widzi w jakims nurcie głównie skrzydło radykalne, to
                                                    > niewiele widzi a obraz musi miec skrzywiony :)
                                                    >

                                                    O ile się zdążyłem zorientować, np. poglądy Scoutek na podział obowiązków w
                                                    rodzinie idealnie pasują do feminizmu równościowego.
                                                    Ty z kolei, się od feminizmu dystansujesz. A między Wami nie ma wiele miejsca.


                                                    > To tak, jak ktoś, kto gdy słyszy "Kośćiół" myśli "Rydzyk".

                                                    Powiem tak: feminizm równościowy, zwany radykalnym, jest ważną częścią
                                                    feminizmu. Ten nurt uważam za społecznie szkodliwy i agresywny wobec spraw
                                                    prywatnych ludzi.

                                                    Feminizm liberalny jest częścią liberalizmu klasycznego, dlatego uważam, że jego
                                                    wydzielanie jest sztuczne i niepotrzebne.
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 19:40
                                                    > O ile się zdążyłem zorientować, np. poglądy Scoutek na podział
                                                    obowiązków w
                                                    > rodzinie idealnie pasują do feminizmu równościowego.

                                                    Być może. Nie było to jasne, że pisząc "feministki"
                                                    myslałeś "Scoutek".

                                                    > Ty z kolei, się od feminizmu dystansujesz.

                                                    Ja tu tylko pisałam o tym, że feministki mają rację twierdząc, iż
                                                    dla BEZPIECZEŃSTWA kobiety jest lepiej, jak zarabia swoje pieniądze.

                                                    > Powiem tak: feminizm równościowy, zwany radykalnym, jest ważną
                                                    częścią
                                                    > feminizmu. Ten nurt uważam za społecznie szkodliwy i agresywny
                                                    wobec spraw
                                                    > prywatnych ludzi.

                                                    Masz, oczywiście, prawo do takiej opinii.
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 19:55
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > O ile się zdążyłem zorientować, np. poglądy Scoutek na podział
                                                    > obowiązków w
                                                    > > rodzinie idealnie pasują do feminizmu równościowego.
                                                    >
                                                    > Być może. Nie było to jasne, że pisząc "feministki"
                                                    > myslałeś "Scoutek".
                                                    >

                                                    Wyjaśniłem już dokładnie, nie będę się powtarzał.

                                                    > > Ty z kolei, się od feminizmu dystansujesz.
                                                    >
                                                    > Ja tu tylko pisałam o tym, że feministki mają rację twierdząc, iż
                                                    > dla BEZPIECZEŃSTWA kobiety jest lepiej, jak zarabia swoje pieniądze.
                                                    >
                                                    > > Powiem tak: feminizm równościowy, zwany radykalnym, jest ważną
                                                    > częścią
                                                    > > feminizmu. Ten nurt uważam za społecznie szkodliwy i agresywny
                                                    > wobec spraw
                                                    > > prywatnych ludzi.
                                                    >
                                                    > Masz, oczywiście, prawo do takiej opinii.


                                                    Tak, do tej i do innych.
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 19:57
                                                    > Tak, do tej i do innych.

                                                    Jak każdy inny.
                                                    Jak ja, jak Scoutek, jak Taziuta.
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:00
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > Tak, do tej i do innych.
                                                    >
                                                    > Jak każdy inny.
                                                    > Jak ja, jak Scoutek, jak Taziuta.

                                                    Do opinii każdy ma prawo, do kłamstw, poniżania, matactw i manipulacji - nikt.

                                                    Dobranoc.
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:01
                                                    > Do opinii każdy ma prawo, do kłamstw, poniżania, matactw i
                                                    manipulacji - nikt.


                                                    Weź to po pierwsze do siebie i swoich przyjaciół :)

                                                    dobranoc.
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:04
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > Do opinii każdy ma prawo, do kłamstw, poniżania, matactw i
                                                    > manipulacji - nikt.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Weź to po pierwsze do siebie i swoich przyjaciół :)
                                                    >


                                                    Tak, moi przyjaciele i ja bierzemy tę zasady bardzo poważnie, goniona zewsząd Wodo.
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:04
                                                    goniona zewsząd W
                                                    > odo.

                                                    A poza tym dobrze sie czujesz? :)
                                                  • scoutek Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:07
                                                    wodo, Timm musial miec ostatnie slowo
                                                    taka karma
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:08
                                                    Po wymianie zdań z panem V. zrobiło mi sie bliżej do feministek :)
                                                  • scoutek Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:12
                                                    ja tez nia dzisiaj zostalam
                                                    spokojnego wieczoru, wodo
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:12
                                                    Dobranoc.
                                                    Dzięki :)
                                                  • wylogowany.pielegniarz Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:15
                                                    Czy reszta kobiet dołączyła do feministek z równie irracjonalnych powodów?
                                                  • woda_woda Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:17
                                                    Pojęcia nie mam.

                                                    Ale zaczęłam rozumieć lepiej feministki :)
                                                  • scoutek Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:06
                                                    vargtimmen napisał:


                                                    "nie zgadzam sie z twoimi pogladami ale cale zycie bede robic wszystko abys mogl
                                                    je glosic"

                                                    potrafisz tak?
                                                    nie wydaje mi sie, obym sie mylila
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 20:15

                                                    Scoutku, z całym szacunkiem, wątek jest o feminizmie, a nie o mnie, moja
                                                    skromność już cierpi od ilości postów mi poświęconych, liczę, że to uszanujesz.
                                                  • woda_woda Aha. 26.09.09, 19:06
                                                    Twój post w tym wątku o równości praw w rodzinie (z wczoraj,
                                                    pamiętasz
                                                    > jeszcze?)

                                                    nie podejmowałam tego tematu
                                                  • vargtimmen Re: Aha. 26.09.09, 19:13
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Twój post w tym wątku o równości praw w rodzinie (z wczoraj,
                                                    > pamiętasz
                                                    > > jeszcze?)
                                                    >
                                                    > nie podejmowałam tego tematu

                                                    Kłamiesz:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,100710020,100742957,Re_Wtrace_sie.html
                                                  • woda_woda Re: Aha. 26.09.09, 19:16
                                                    :)))

                                                    Tak, odpowiedziałam GP na pytanie, co to są równe prawa w rodzinie,
                                                    bo pytał, czy ktos wie, co to. No i?
                                                  • scoutek Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 18:20
                                                    vargtimmen napisał:
                                                    > Przepraszam, a co mnie, Ciebie lub państwo to obchodzi?

                                                    moze ciebie nie, ale mnie tak

                                                    > Chce, niech ryzykuje, chce, niech szuka innego męża, chce, to niech idzie do
                                                    pracy, jej (ich) sprawa.

                                                    jak nie ma wlasnej kasy to nie moze ani a, ani b, a do pracy nie moze pojsc bo
                                                    pan i wladca nie pozwala

                                                    > Jeśli np. mówimy o sprzątaczkach czy sprzedawczyniach - to jest to praca
                                                    męcząc a i nisko płatna, która nie wymaga kwalifikacji. Pójście do takiej pracy
                                                    jest możliwe zawsze.

                                                    a ja ci mowie - nie zawsze
                                                    j.w.
                                                  • vargtimmen Re: I po sprawiedliwości. 26.09.09, 18:41
                                                    Wscoutek napisała:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    > > Przepraszam, a co mnie, Ciebie lub państwo to obchodzi?
                                                    >
                                                    > moze ciebie nie, ale mnie tak


                                                    Właśnie, to dowodzi, że feministki chcą się mieszać do spraw rodzinnych,
                                                    prywatnych, innych ludzi i ich pouczać, proszone lub nie.


                                                    >
                                                    > > Chce, niech ryzykuje, chce, niech szuka innego męża, chce, to niech idzie
                                                    > do
                                                    > pracy, jej (ich) sprawa.
                                                    >
                                                    > jak nie ma wlasnej kasy to nie moze ani a, ani b, a do pracy nie moze pojsc bo
                                                    > pan i wladca nie pozwala
                                                    >

                                                    Mowa była o sytuacji przed ślubem, wtedy jest czas by ustawiać reguły związku.
                                                    Takie, jak danej parze pasują, a Tobie nic do tego, jeśli Cię nikt z młodych o
                                                    radę nie pyta.


                                                    > > Jeśli np. mówimy o sprzątaczkach czy sprzedawczyniach - to jest to praca
                                                    > męcząc a i nisko płatna, która nie wymaga kwalifikacji. Pójście do takiej pracy
                                                    > jest możliwe zawsze.
                                                    >
                                                    > a ja ci mowie - nie zawsze
                                                    > j.w.

                                                    Dobrze, możliwe jest po porzuceniu. To jak Scoutku, jak myślisz, czy lepiej
                                                    pracować jako sprzątaczka, czy we własnym domu, z dziećmi?
                                                  • mpayne Wodo jestes ze skarbowki? 26.09.09, 18:17
                                                    Woda.woda napisała
                                                    "Nasze pytanie więc nadal brzmi - jak uczciwie taka kobieta mogła
                                                    miec własne pieniądze?"


                                                    Nie masz wlasnych garow, ze w cudze zagladasz?

                                                    Moja piekna Zona czyta to co piszesz i prosi zebym ci napisal ze nadgorliwosc
                                                    jest gorsza od faszyzmu.
                                                  • woda_woda Nie, z obyczajówki. 26.09.09, 18:18
                                                    >
                                                    > Moja piekna Zona czyta to co piszesz i prosi zebym ci napisal ze
                                                    nadgorliwosc
                                                    > jest gorsza od faszyzmu.


                                                    Pozdrowienia dla żony :)
                                                  • scoutek Re: Wodo jestes ze skarbowki? 26.09.09, 18:22
                                                    mpayne napisał:
                                                    > Moja piekna Zona czyta to co piszesz i prosi zebym ci napisal ze nadgorliwosc
                                                    > jest gorsza od faszyzmu.

                                                    a twoja piekna Zona to co? umie czytac? a pisac jej zabroniles? czy jak?
                                                  • mpayne Re: Wodo jestes ze skarbowki? 26.09.09, 18:51
                                                    scoutek napisała:

                                                    > mpayne napisał:
                                                    > > Moja piekna Zona czyta to co piszesz i prosi zebym ci napisal ze nadgorli
                                                    > wosc
                                                    > > jest gorsza od faszyzmu.
                                                    >
                                                    > a twoja piekna Zona to co? umie czytac? a pisac jej zabroniles? czy jak?
                                                    >

                                                    Masz szczescie, ze jestes kobieta. Gdyby nie to, odpowiedzialbym ci tak, jak na
                                                    to zasluzylas.
                                                  • taziuta Re: Wodo jestes ze skarbowki? 26.09.09, 18:58
                                                    mpayne napisał:

                                                    > Masz szczescie, ze jestes kobieta. Gdyby nie to, odpowiedzialbym
                                                    > ci tak, jak na to zasluzylas.

                                                    Odpowiedz mi (podzielam poglądy Scoutka), jestem mężczyzną,
                                                    niech Cię mój nick nie zwiedzie. :)
                                                  • scoutek Re: Wodo jestes ze skarbowki? 26.09.09, 20:04
                                                    mpayne napisał:
                                                    > Masz szczescie, ze jestes kobieta. Gdyby nie to, odpowiedzialbym ci tak, jak na
                                                    > to zasluzylas.

                                                    pewnie, ze mam
                                                    ale swoja droga chyba trafilam, skoro tak zareagowales
                                                  • vargtimmen PS: nieuwaga, czy kłamstwo 26.09.09, 17:15

                                                    Ponawiam pytanie, bo Ci umknęło.

                                                    Czy mojego postu z okolic 12 do Scoutek nie doczytałaś, czy skłamałaś twierdząc,
                                                    że nie potrafiłem odpowiedzieć na pytanie Scoutek?
                                                  • woda_woda Twoja nieuwaga. 26.09.09, 17:17
                                                    Ja bowiem napisałam, że nie umiesz odpowiedziec na pytanie, skąd
                                                    kobieta ma wziąc własne pieniądze, jeśli mąż wydzia jej tylko kwoty
                                                    wystarczające na utrzymanie domu. Na to pytanie nie odpowiedziałeś.
                                                  • vargtimmen Re: Twoja nieuwaga. 26.09.09, 17:27

                                                    Napisałaś tak:


                                                    Nasze pytanie więc nadal brzmi - jak uczciwie taka kobieta mogła miec
                                                    własne pieniądze? Ale na to pytanie pan V. nie umiał odpowiedzieć :)"


                                                    Otóż, widać tu świetnie próbę manipulacji. Żadne "nadal", bo pytanie wyjściowe
                                                    brzmiało inaczej i na to wyjściowe pytanie Ty odpowiedziałaś "kradzież", a ja
                                                    zupełnie inaczej.

                                                    To Twoje pytanie na temat sztucznie zawężonej sytuacji, zbudowanej ex post, to
                                                    tylko próba zamataczenia okoliczności sytuacji, o której rozmawiamy.
                                                  • woda_woda OK, bo juz brak mi słów :) 26.09.09, 17:30
                                                    na to wyjściowe pytanie Ty odpowiedziałaś "kradzież", a ja
                                                    > zupełnie inaczej.

                                                    A więc i twoje, i moje odpowiedzi były prawdziwe, uzupełniające
                                                    sie :)
                                                  • scoutek Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 17:37
                                                    vargtimmen napisał:
                                                    > Na to pytanie podałem, na szybko, 5 pozytywnych odpowiedzi.
                                                    >
                                                    > Twoją odpowiedzią jest "kradzież".
                                                    > Scoutek nieśmiało wspomina jeszcze o prostytucji i morderstwie.
                                                    >
                                                    >
                                                    > I żadne manipulacje i matactwa tego nie zmienią.

                                                    NIC nie rozumiesz
                                                    podkreslalysmy obie, a ja zaznaczalam wyraznie, ze to ironia
                                                    widzisz co chcesz widziec
                                                    napisales:

                                                    > Te wszystkie sugestie i insynuacje świetnie pokazują złe emocje, chęć
                                                    > poniżenia
                                                    > niepracujących kobiet i oponentki, jakiś paskudny obraz świata i relacji
                                                    > międzyludzkich.

                                                    NIE ma we mnie checi ponizenia kogokolwiek, a najbardziej nie chcialabym ponizyc kobiety niepracujacej, bo mam takich pelno wkolo

                                                    mylisz swoje przywidzenia z faktami
                                                    czytasz miedzy wierszami to, czego nie mowie ja i czego nie mowi woda
                                                  • woda_woda To ty nic nie rozumiesz, Scoutek :) 26.09.09, 17:47
                                                    Clou jest w tym fragmencie zdania pana V.:

                                                    > > Te wszystkie sugestie i insynuacje świetnie pokazują złe emocje,
                                                    chęć poniżenia
                                                    > (...) i oponentki (...)

                                                    A pamiętasz chyba, kto był oponentką, wobec której się
                                                    sprzysięgłyśmy, żeby ją poniżyć :)
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 17:56

                                                    Widzę to, że na pytanie, na które istnieją dobre, pozytywne odpowiedzi, wy
                                                    wyszukujecie te możliwie najgorsze.

                                                    Wyobraź sobie taką, hipotetyczną, sekwencję (tylko dla ilustracji):

                                                    X: w jaki sposób feministka może znaleźć męża?
                                                    Ja: Może poznać niewidomego :)))

                                                    Czy coś zaczyna docierać, czy dalej nic?
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 17:57
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    >
                                                    > Widzę to, że na pytanie, na które istnieją dobre, pozytywne
                                                    odpowiedzi, wy
                                                    > wyszukujecie te możliwie najgorsze.
                                                    >

                                                    Tak?
                                                    No to odpowiedz możw końcu.

                                                    Ja zaś pytam - a co z kobietami, które nie maja darowizn, spadków
                                                    ani kochającego, hojnego męża?
                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 17:02
                                                    scoutek napisała:

                                                    > woda_woda napisała:
                                                    >
                                                    > nie jestem w stanie wymyslic, czemu z uporem wartym lepszej sprawy czepili sie
                                                    > Twojego, wodo, tekstu po moim retorycznym wlasciwie pytaniu
                                                    > trzeba byc zawzietym i bardzo upartym, zeby w ironicznym tekscie (tak odebrala
                                                    > m
                                                    > Twoja odpowiedz) doszukiwac sie insynuacji i durnych sugestii
                                                    > rownie dobrze mozna bylo rzucic tekstem "powinna isc sie puszczac" albo "powinn
                                                    > a
                                                    > go udusic"


                                                    Tak, widać rozbieżność między tym, jak widzą rodzinę feministki i reszta. Jak
                                                    niepracująca kobieta może mieć własne pieniądze?

                                                    Ja: posag, spadek, darowizna, miłość męża lub intercyza.

                                                    Feministki: kradzież, puszczanie się, morderstwo.

                                                    Te wszystkie sugestie i insynuacje świetnie pokazują złe emocje, chęć poniżenia
                                                    niepracujących kobiet i oponentki, jakiś paskudny obraz świata i relacji
                                                    międzyludzkich. Nie rozumiesz tego Scoutku, to Ci mogę tylko współczuć.
                                                  • niepracujaca_kobieta Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:57
                                                    woda_woda napisała:

                                                    >
                                                    > > Droga Wodo, może zmienię zdanie, gdy napiszesz, jaką informację
                                                    > chciałaś
                                                    > > przekazać tym postem.
                                                    >
                                                    > Przeciez napisałam, jaką.
                                                    > "Czyli wykluczasz, że istnieje taka możliwość, że kobieta, której
                                                    > mąż
                                                    > nie daje pieniędzy coś ukradnie?"
                                                    >
                                                    > Taka możliwośc istnieje.
                                                    Ukraść może każdy, kobieta pracująca, mężczyzna, dziecko, łysy, chudy i gruby. Możesz też Ty.
                                                    Twój "żart" jest dla mnie obraźliwy.
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 12:58
                                                    To nie jest wątek o kradzieży :)
                                                  • niepracujaca_kobieta Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:08
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > To nie jest wątek o kradzieży :)
                                                    Najpierw obrażasz Bogu ducha winne kobiety, a potem pouczasz.
                                                    Ze smutkiem Cię czytam:(
                                                  • woda_woda Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:10
                                                    Smutek uszlachetnia :)

                                                    Masz nowego nicka?
                                                  • niepracujaca_kobieta Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:24
                                                    To nie jest wątek o nikach.

                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:34
                                                    niepracujaca_kobieta napisała:

                                                    > To nie jest wątek o nikach.

                                                    Niepracująca_kobieto, jeśli tego nie wiesz, to Ci napiszę.

                                                    Jak zauważyłaś, dyskusja została natychmiast sprowadzona z tematu gałęzi na
                                                    boczny tor i dyskusję o Tobie. Już z tego widać, że na uczciwą dyskusję nie
                                                    możesz tu liczyć. Czy jesteś pewna, że taka rozmowa to nie jest strata czasu?

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • niepracujaca_kobieta Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:49
                                                    Pisząc o kradzieży,Woda.woda obraziła niepracujące kobiety. Mam nadzieję, że to
                                                    zrozumiała.
                                                    A teraz muszę już zająć się dzieckiem.
                                                    Pozdrawiam.


                                                  • vargtimmen Re: OK., dosyć :) 26.09.09, 13:52


                                                    Miłego dnia i wszystkiego dobrego!
                                                  • scoutek Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 09:26
                                                    taziuta napisał:

                                                    > woda_woda napisała:
                                                    >
                                                    > > Żartobliwa odpowiedź na pytanie, skąd sie bierze pieniądze nie
                                                    > > pracując to insynuacja złodziejstwa?
                                                    > >
                                                    > > Bój sie Boga :)))
                                                    >
                                                    > Masz rację, trzeba bardzo uprzedzonego czytelnika aby to uznać za
                                                    > insynuację złodziejstwa. :)

                                                    a nawet wtedy jest to robione na sile
                                                    i tyle
                                                  • vargtimmen Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 11:34
                                                    scoutek napisała:

                                                    > taziuta napisał:
                                                    >
                                                    > > woda_woda napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Żartobliwa odpowiedź na pytanie, skąd sie bierze pieniądze nie
                                                    > > > pracując to insynuacja złodziejstwa?
                                                    > > >
                                                    > > > Bój sie Boga :)))
                                                    > >
                                                    > > Masz rację, trzeba bardzo uprzedzonego czytelnika aby to uznać za
                                                    > > insynuację złodziejstwa. :)
                                                    >
                                                    > a nawet wtedy jest to robione na sile
                                                    > i tyle


                                                    Odpowiedziałem, co sądzę o takich żartach w poście do Taziuty.
                                                    Jeśli Tobie się podoba "żartobliwie" podana sugestia, że zamężne kobiety
                                                    niepracujące mogą uzyskać swoje pieniądze w wyniku kradzieży (a czemu nie
                                                    prostytucji? - byłoby jeszcze śmiesznie, prawda?)

                                                    Tobie jeszcze jedną rzecz napiszę. Otóż, większość małżeństw ma wspólnotę
                                                    majątkową. Jest to usankcjonowanie faktu, że rodzina jest całością i obydwoje
                                                    małżonkowie mają pełne prawo do całego zarobionego dochodu rodziny. W
                                                    szczególności, podział ról na stricte zarobkowe i domowo-opiekuńcze nie
                                                    umniejsza niczyjego prawa do udziału w zarobionych pieniądzach. Umowa jest umową.

                                                    A do tego, są przecież darowizny, majątek odrębny, spadki - oraz taka banalna
                                                    możliwość, że kochający mąż chce, by żona czuła się bezpieczna i darowuje jej
                                                    część majątku jako majątek odrębny. Zachęcam więc do dystansu w ocenie tematu i
                                                    dopuszczenia do świadomości, że nie trzeba kraść, by coś mieć, mimo tego, że się
                                                    nie pracuje zarobkowo. Czasem wystarczy uczciwy układ i miłość małżonka
                                                  • woda_woda No to jak w końcu, panie V? :) 26.09.09, 11:38
                                                    > Odpowiedziałem, co sądzę o takich żartach w poście do Taziuty.

                                                    Popełniłam żart, czy insuację złodziejstwa, co mi zarzucałeś? :)

                                                    Zdecyduj się.
                                                  • vargtimmen Re: No to jak w końcu, panie V? :) 26.09.09, 11:49
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > Odpowiedziałem, co sądzę o takich żartach w poście do Taziuty.
                                                    >
                                                    > Popełniłam żart, czy insuację złodziejstwa, co mi zarzucałeś? :)
                                                    >
                                                    > Zdecyduj się.

                                                    Oczywiście, że to jest insynuacja, zmierzająca do poniżenia kobiety
                                                    niepracujących, posiadających odrębny majątek, z mocno personalnym wydźwiękiem w
                                                    tym kontekście.

                                                    Słowo "żart" w moim poście wyżej było użyte ironicznie, być może, zabrakło
                                                    cudzysłowu.
                                                  • woda_woda Aha :) 26.09.09, 11:51
                                                    Czyli wykluczasz, że istnieje taka możliwość, że kobieta, której mąż
                                                    nie daje pieniędzy coś ukradnie?
                                                  • vargtimmen Re: Aha :) 26.09.09, 11:52
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Czyli wykluczasz, że istnieje taka możliwość, że kobieta, której mąż
                                                    > nie daje pieniędzy coś ukradnie?

                                                    Jest to dla mnie sytuacja niewyobrażalna.

                                                    Jeszcze jakieś pytania?
                                                  • woda_woda Re: Aha :) 26.09.09, 11:53
                                                    > Jest to dla mnie sytuacja niewyobrażalna.

                                                    Z tym mogę się zgodzić.

                                                    Ale to, że czegoś sobie nie wyobrażasz nie znaczy, że to coś nie
                                                    istnieje, prawda?
                                                  • vargtimmen Re: Aha :) 26.09.09, 12:15
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > Jest to dla mnie sytuacja niewyobrażalna.
                                                    >
                                                    > Z tym mogę się zgodzić.
                                                    >
                                                    > Ale to, że czegoś sobie nie wyobrażasz nie znaczy, że to coś nie
                                                    > istnieje, prawda?


                                                    Prawda. Tyle, że to zdanie nie było izolowane, miało bardzo konkretny kontekst.
                                                    Rozmowa była o niepracującej żonie.

                                                    Paczula: "Dobrze jest mieć własne pieniądze"
                                                    Scoutek: "Jak można uzyskać pieniądze nie pracując?"
                                                    Woda: "Można, na przykład, ukraść".

                                                    To był Twój głos w dyskusji na konkretny temat.
                                                    Ze wszystkich możlwości, wybrałaś właśnie tę.
                                                    Za każdym wyborem tego rodzaju, kryje się jakiś cel lub intencja.

                                                    Jeśli post miałby być merytoryczny, to podałabyś scenariusz najbardziej typowy,
                                                    albo taki, który Tobie przychodzi do głowy jako najlepszy. Żadna z tych
                                                    okoliczności, raczej, nie zaszła.

                                                    Pozostaje, zatem, intencja pozamerytoryczna. Nie widzę tu innej możliwej
                                                    intencji, niż chęć poniżenia, pod płaszczykiem żartu.
                                                  • woda_woda Re: Aha :) 26.09.09, 12:24
                                                    Nie widzę tu innej możliwej
                                                    > intencji, niż chęć poniżenia, pod płaszczykiem żartu.


                                                    To mało widzisz :)
                                                  • vargtimmen Re: Aha :) 26.09.09, 12:34
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Nie widzę tu innej możliwej
                                                    > > intencji, niż chęć poniżenia, pod płaszczykiem żartu.
                                                    >
                                                    >
                                                    > To mało widzisz :)

                                                    Cóż, skoro to są Twoje wyjaśnienia, to zostaje przy swojej wersji.
                                                  • woda_woda Re: Aha :) 26.09.09, 12:36
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,100710020,100770539,Re_OK_dosyc_.html?wv.x=2
                                                  • scoutek Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 16:05
                                                    vargtimmen napisał:
                                                    > Czasem wystarczy uczciwy układ i miłość małżonka

                                                    masz racje
                                                    czasem (podkreslenie moje)
                                                  • vargtimmen Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 16:51
                                                    scoutek napisała:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    > > Czasem wystarczy uczciwy układ i miłość małżonka
                                                    >
                                                    > masz racje
                                                    > czasem (podkreslenie moje)
                                                    >


                                                    Widzisz, nie wiem, czy Ci to będzie łatwo zrozumieć i zaakceptować, ale szeroka
                                                    aktywność zawodowa kobiet w Polsce, niekoniecznie wynika z chęci ubezpieczenia
                                                    się, która jest, jak pisałem, obosieczna.

                                                    W Polsce jest złożenie dwu efektów: norm kulturowych, które narzuciła, za ZSRR,
                                                    PRL: "kobiety na traktory" itp. oraz kiepskiej sytuacji ekonomicznej rodzin. W
                                                    krajach wyżej rozwiniętych i zamożniejszych (poza może Skandynawią), praca
                                                    zawodowa kobiet często idzie w parze z niewysokim statusem ekonomicznym rodziny;
                                                    w rodzinach zamożniejszych, kobiety nie pracują, gdy dzieci są małe, a potem,
                                                    jeśli pracują, to nie na cały etat.

                                                    Wracając do chęci ubezpieczenia się: jeśli rodzina jest zamożna, mąż dobrze
                                                    zarabia, to rozwód oznacza dla niego, oprócz ciężkiego przeżycia osobistego i
                                                    utraty dzieci, poważne straty materialne i wysokie alimenty: dla dzieci i dla
                                                    byłego małżonka.
                                                    To zupełnie niezła polisa dla żony. Porzucona, niepracująca
                                                    kobieta, bynajmniej, nie zostaje bez środków do życia.

                                                    A teraz o możliwych konsekwencjach takiego "ubezpieczenia się". Otóż, samo
                                                    podjęcie takich działań "ubezpieczeniowych" wskazuje na podwyższony poziom
                                                    nieufności kobiety wobec męża, to raz. Po drugie, praca zawodowa angażuje siły i
                                                    czas kobiety, jest go mniej na dbałość o to, by w rodzinie się dobrze układało,
                                                    to także osłabia więzi. Po trzecie, jak już pisałem, jeśli kobieta jest
                                                    niezależna finansowo, to porzucenie takiej kobiety nie rodzi takich problemów
                                                    moralnych i materialnych jak porzucenie kobiety niepracującej.

                                                    Widać z tego wszystkiego, że takie "ubezpieczenie", w istocie, bardzo znacznie
                                                    zwiększa prawdopodobieństwo porzucenia, szerzej, rozpadu rodziny, bo, wbrew
                                                    stereotypom, to właśnie kobiety dużo częściej porzucają. I wtedy dzieje się tak,
                                                    że zabierają swym mężom dzieci i pieniądze, w postaci alimentów. Tak więc, w
                                                    sferze praktyki, sytuacja jest wysoce niekorzystna dla mężczyzn, którzy, też
                                                    powinni, wobec tego, zacząć się ubezpieczać. Jak to mogą robić? Najlepiej, nie
                                                    podejmując zobowiązań, deklarując odrębność majątkową, nie angażując się w pełni
                                                    w związki.


                                                    Ciekaw jestem, czy Ty, jako feministka, zdajesz sobie sprawę, że prawo
                                                    gwarantuje niepracującym, porzuconym żonom prawo do niezłych alimentów i czy
                                                    zdajesz sobie sprawę z faktycznych konsekwencji, wynikających z "ubezpieczenia"
                                                    zamężnych kobiet, poprzez pracę zawodową.

                                                    I wreszcie: argument pragmatyczny, o ubezpieczeniu, to odwołanie do zwykłej
                                                    przezorności (z zastrzeżeniami wyżej) i nie jest specyficzny dla feminizmu.

                                                    Specyficzne dla feminizmu jest stawianie sprawy tak, że kobieta, która nie
                                                    pracuje zawodowo, nie realizuje się w pełni, że robi tak, bo jest zdominowana
                                                    przez patriarchat, że podział ról domowych i zarobkowych ma być równy. W
                                                    feminizmie, teza o potrzebie ubezpieczenia jest wtórna, pierwotna jest,
                                                    natomiast, ideologia wyzwolenia kobiet spod tyranii mężczyzn i tradycyjnych
                                                    norm, rzekomo krzywdzących kobiety.
                                                  • scoutek Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 17:25
                                                    vargtimmen napisał:
                                                    > w rodzinach zamożniejszych, kobiety nie pracują, gdy dzieci są małe, a potem,
                                                    > jeśli pracują, to nie na cały etat.

                                                    nie do konca prawda
                                                    w zamozniejszych rodzinach czesto pozwala sie na nianki i opiekunki
                                                    poza tym tam jest WYBOR
                                                    u nas tego wyboru nie ma

                                                    > Wracając do chęci ubezpieczenia się: [...] Porzucona, niepracując
                                                    > a
                                                    > kobieta, bynajmniej, nie zostaje bez środków do życia.

                                                    wybacz, ale srednie alimenty w wys. 600 zl to nie jest wysoka polisa i to tez nie sa srodki do zycia, a wylacznie do przezycia
                                                    przyklad z zycia obok: porzucona kobieta z dwoma synami, jeden sie ksztalci za pieniadze dziadka (co byloby gdyby go zabraklo?), drugi zyje z matka z jej renty (ma SM), a tatus zalega z alimentami od lat

                                                    > A teraz o możliwych konsekwencjach [...]jest go mniej na dbałość o to, by w rodzinie się dobrze układało,

                                                    wyjasnij mi, prosze, dlaczego tylko zone oskarzasz o rozpad rodziny i twierdzisz, ze jak ona idzie do pracy to calosc sie rozwala?

                                                    > Po trzecie, jak już pisałem, jeśli kobieta jest
                                                    > niezależna finansowo, to porzucenie takiej kobiety nie rodzi takich problemów
                                                    > moralnych i materialnych jak porzucenie kobiety niepracującej.

                                                    aha
                                                    znaczy facet nie rzuca kobiety jak jest zalezna od niego finansowo? jak jest uzbezwlasnowolniona kompletnie to trudniej mu ja zostawic? moralniej prosciej i latwiej? dlatego zostaje z nia? z litosci, tak?

                                                    > Widać z tego wszystkiego, że takie "ubezpieczenie", w istocie, bardzo znacznie
                                                    > zwiększa prawdopodobieństwo porzucenia, szerzej, rozpadu rodziny, bo, wbrew
                                                    > stereotypom, to właśnie kobiety dużo częściej porzucają.

                                                    znowu sie dowiedzialam
                                                    kobiety porzucaja facetow, bo sa niezalezne finansowo, tak? a nie dlatego, ze im sie nie uklada?

                                                    > Ciekaw jestem, czy Ty, jako feministka, zdajesz sobie sprawę, że prawo
                                                    > gwarantuje niepracującym, porzuconym żonom prawo do niezłych alimentów

                                                    bajki, moj drogi, opowiadasz
                                                    wiezienia i poczekalnie do nich pelne sa tych, ktorych niezle alimenty sa "gwarantowane" niepracujacym, porzuconym zonom


                                                    > Specyficzne dla feminizmu j[...]wyzwolenia kobiet spod tyranii mężczyzn i tradycyjnych
                                                    > norm, rzekomo krzywdzących kobiety.

                                                    nie, moj drogi
                                                    w tym calym ruchu chodzi wylacznie o to, aby uswiadomic i kobietom i mezczyznom, ze kobiety MAJA WYBOR i nie musza sie zgadzac na uzaleznienie
                                                    jakiekolwiek, nie tylko finansowe
                                                  • vargtimmen Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 17:50
                                                    scoutek napisała:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    > > w rodzinach zamożniejszych, kobiety nie pracują, gdy dzieci są małe, a po
                                                    > tem,
                                                    > > jeśli pracują, to nie na cały etat.
                                                    >
                                                    > nie do konca prawda
                                                    > w zamozniejszych rodzinach czesto pozwala sie na nianki i opiekunki


                                                    Oczywiście, a panie domu mają więcej wolnego czasu.


                                                    > poza tym tam jest WYBOR u nas tego wyboru nie ma

                                                    Jakiego wyboru w Polsce nie ma?

                                                    >
                                                    > > Wracając do chęci ubezpieczenia się: [...] Porzucona, niepracując
                                                    > > a
                                                    > > kobieta, bynajmniej, nie zostaje bez środków do życia.
                                                    >


                                                    > wybacz, ale srednie alimenty w wys. 600 zl to nie jest wysoka polisa i to tez n
                                                    > ie sa srodki do zycia, a wylacznie do przezycia
                                                    > przyklad z zycia obok: porzucona kobieta z dwoma synami, jeden sie ksztalci za
                                                    > pieniadze dziadka (co byloby gdyby go zabraklo?), drugi zyje z matka z jej rent
                                                    > y (ma SM), a tatus zalega z alimentami od lat
                                                    >

                                                    Alimenty zależą od zarobków męża. Na Twój przykład można podać przykłady rodzin,
                                                    w których obydwoje są bezrobotni. I co z tego wynika?


                                                    > > A teraz o możliwych konsekwencjach [...]jest go mniej na dbałość o to, by
                                                    > w rodzinie się dobrze układało,
                                                    >
                                                    > wyjasnij mi, prosze, dlaczego tylko zone oskarzasz o rozpad rodziny i
                                                    twierdzisz, ze jak ona idzie do pracy to calosc sie rozwala?
                                                    >

                                                    Twierdzę co innego: że gdy obydwoje małżonkowie pracują, to domowi i rodzinie
                                                    poświęcane jest mniej uwagi. Z drugiej strony, WIEM, że kompetencje kobiet do
                                                    rodzenia i wychowania małych dzieci są wyższe.
                                                    Stąd wynika naturalny, tradycyjny, podział obowiązków.

                                                    > > Po trzecie, jak już pisałem, jeśli kobieta jest
                                                    > > niezależna finansowo, to porzucenie takiej kobiety nie rodzi takich probl
                                                    > emów
                                                    > > moralnych i materialnych jak porzucenie kobiety niepracującej.
                                                    >
                                                    > aha
                                                    > znaczy facet nie rzuca kobiety jak jest zalezna od niego finansowo? jak jest
                                                    uzbezwlasnowolniona kompletnie to trudniej mu ja zostawic? moralniej prosciej i
                                                    latwiej? dlatego zostaje z nia? z litosci, tak?



                                                    Może z poczucia odpowiedzialności za drugą osobę, które, zresztą, sprzyja
                                                    umacnianiu miłości?


                                                    > > Widać z tego wszystkiego, że takie "ubezpieczenie", w istocie, bardzo zna
                                                    > cznie
                                                    > > zwiększa prawdopodobieństwo porzucenia, szerzej, rozpadu
                                                    > > rodziny, bo, wbrew
                                                    > > stereotypom, to właśnie kobiety dużo częściej porzucają.
                                                    >
                                                    > znowu sie dowiedzialam
                                                    > kobiety porzucaja facetow, bo sa niezalezne finansowo, tak?
                                                    > a nie dlatego, ze im sie nie uklada?
                                                    >

                                                    Nie układać się może z różnych przyczyn, przez jakiś czas.
                                                    Jeśli jest niezależność finansowa, to o szybką decyzję łatwiej.


                                                    > > Ciekaw jestem, czy Ty, jako feministka, zdajesz sobie sprawę, że prawo
                                                    > > gwarantuje niepracującym, porzuconym żonom prawo do niezłych alimentów
                                                    >
                                                    > bajki, moj drogi, opowiadasz
                                                    > wiezienia i poczekalnie do nich pelne sa tych, ktorych
                                                    > niezle alimenty sa "gwarantowane" niepracujacym, porzuconym zonom
                                                    >

                                                    Mówię o tym, co stanowi prawo. Co do praktyki, to wiem, że to nie działa dobrze.
                                                    To z powodu biedy. Wracamy więc do polskiej biedy, jako przyczyny konieczności
                                                    pracy kobiet.



                                                    >
                                                    > > Specyficzne dla feminizmu j[...]wyzwolenia kobiet spod tyranii mężczyzn i
                                                    > tradycyjnych
                                                    > > norm, rzekomo krzywdzących kobiety.
                                                    >
                                                    > nie, moj drogi
                                                    > w tym calym ruchu chodzi wylacznie o to, aby uswiadomic i kobietom i mezczyznom
                                                    > , ze kobiety MAJA WYBOR i nie musza sie zgadzac na uzaleznienie
                                                    > jakiekolwiek, nie tylko finansowe
                                                    >

                                                    Nie, moja droga, to, że kobiety mają wybór, to zwykły, klasyczny liberalizm.
                                                    Specyficzna dla feminizmu współczesnego jest nie walka o możność wyboru, nie
                                                    walka o równość praw, tylko walka z patriarchatem i tradycyjnym modelem rodziny.
                                                    To jest najbardziej widoczny i najsilniej propagowany nurt feminizmu:

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Feminizm

                                                    Polecam omówienie feminizmu równościowego, zwanego radykalnym.
                                                    Nawet, jeśli to tylko jeden nurt, to ważny.

                                                    A tu przykład:

                                                    www.wiadomosci24.pl/artykul/manifa_2007_poznan_21386.html
                                                  • scoutek Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 18:09
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > Jakiego wyboru w Polsce nie ma?

                                                    kobiety zarabiaja mniej niz mezczyzni na tym samym stanowisku, slyszales juz o tym?

                                                    > Alimenty zależą od zarobków męża. Na Twój przykład można podać przykłady rodzin w których obydwoje są bezrobotni. I co z tego wynika?

                                                    a to, ze kobieta nadal nie ma z czego zyc
                                                    a twierdziles, ze porzucona dostaje alimenty, ktore sa niezlym ubezpieczeniem


                                                    > Twierdzę co innego: że gdy obydwoje małżonkowie pracują, to domowi i rodzinie
                                                    > poświęcane jest mniej uwagi. Z drugiej strony, WIEM, że kompetencje kobiet do
                                                    > rodzenia i wychowania małych dzieci są wyższe.

                                                    do rodzenia tak, zgoda
                                                    wychowania nie, oboje rodzice sa potrzebni PO ROWNO, kompetencje tez sa takie same
                                                    bledy wychowawcze tez robia po rowno

                                                    > Może z poczucia odpowiedzialności za drugą osobę, które, zresztą, sprzyja
                                                    > umacnianiu miłości?

                                                    ty to nazywasz poczuciem odpowiedzialnosci? tzn. ze jak ona zarabia to to poczucie za wspolne dzieci znika?

                                                    > Nie układać się może z różnych przyczyn, przez jakiś czas.
                                                    > Jeśli jest niezależność finansowa, to o szybką decyzję łatwiej.

                                                    no i bardzo dobrze
                                                    jak sie nie udaje i nie da sie tego naprawic, to lepiej sie rozejsc a nie tkwic w nieudanym zwiazku do konca swiata

                                                    > To z powodu biedy.

                                                    nie tylko, laskawy panie, nie tylko


                                                    > To jest najbardziej widoczny i najsilniej propagowany nurt feminizmu:

                                                    jesli wiki jest dla cibie autorytetem, to przynajmniej nie linkuj tekstu nad ktorym jest napisane, ze wymaga uzupelnienia
                                                  • vargtimmen Re: Tim traci poczucie humoru gdy chodzi o P. :) 26.09.09, 18:26
                                                    scoutek napisała:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > > Jakiego wyboru w Polsce nie ma?
                                                    >
                                                    > kobiety zarabiaja mniej niz mezczyzni na tym samym stanowisku, slyszales juz o
                                                    > tym?


                                                    Tu nie ma nic o wyborze, a przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne, bo nie
                                                    ma dwu identycznych stanowisk pracy, a poza tym, np. ludzie o podobnych,
                                                    formalnie, kwalifikacjach, różnią się wydajnością pracy.


                                                    >
                                                    > > Alimenty zależą od zarobków męża. Na Twój przykład można podać przykłady
                                                    > rodzin w których obydwoje są bezrobotni. I co z tego wynika?
                                                    >
                                                    > a to, ze kobieta nadal nie ma z czego zyc
                                                    > a twierdziles, ze porzucona dostaje alimenty, ktore sa niezlym ubezpieczeniem
                                                    >
                                                    >

                                                    Tak, taka jest zasada, ale wszędzie możliwe są patologie.
                                                    Podobież, z faktu, że się ma pracę dziś, nie wynika, że będzie się ją miało
                                                    jutro, prawda?





                                                    > > Twierdzę co innego: że gdy obydwoje małżonkowie pracują, to domowi i rodz
                                                    > inie
                                                    > > poświęcane jest mniej uwagi. Z drugiej strony, WIEM, że kompetencje kobie
                                                    > t do
                                                    > > rodzenia i wychowania małych dzieci są wyższe.
                                                    >
                                                    > do rodzenia tak, zgoda
                                                    > wychowania nie, oboje rodzice sa potrzebni PO ROWNO, kompetencje tez sa takie same
                                                    > bledy wychowawcze tez robia po rowno
                                                    >

                                                    To jest już do decyzji rodziny, nie sądzisz?

                                                    Twoje żądanie by równo jest już próbą narzucenia pewnego układu,
                                                    motywowanego ideologią.


                                                    > > Może z poczucia odpowiedzialności za drugą osobę, które, zresztą, sprzyja
                                                    > > umacnianiu miłości?
                                                    >
                                                    > ty to nazywasz poczuciem odpowiedzialnosci? tzn. ze jak ona zarabia to to poczu
                                                    > cie za wspolne dzieci znika?
                                                    >

                                                    U kobiet pracujących zawodowo - najwyraźniej tak, coraz częściej.


                                                    > > Nie układać się może z różnych przyczyn, przez jakiś czas.
                                                    > > Jeśli jest niezależność finansowa, to o szybką decyzję łatwiej.
                                                    >
                                                    > no i bardzo dobrze
                                                    > jak sie nie udaje i nie da sie tego naprawic, to lepiej sie rozejsc a nie tkwic
                                                    > w nieudanym zwiazku do konca swiata
                                                    >

                                                    "I bardzo dobrze?"

                                                    Rozbicie rodziny z powodu czasowych trudności i pośpiesznej decyzji (bo o tym
                                                    pisałem) to dobrze??? I jak tu lubić feministki?


                                                    > > To z powodu biedy.
                                                    >
                                                    > nie tylko, laskawy panie, nie tylko
                                                    >

                                                    Aha.

                                                    >
                                                    > > To jest najbardziej widoczny i najsilniej propagowany nurt feminizmu:
                                                    >
                                                    > jesli wiki jest dla cibie autorytetem, to przynajmniej nie linkuj tekstu nad kt
                                                    > orym jest napisane, ze wymaga uzupelnienia
                                                    >

                                                    Kwestionujesz źródło?

                                                    Podaj swoje, bo na razie nie podałeś żadnego.
                                                  • vargtimmen Tak, w pewnych sytuacjach tracę poczucie humoru 26.09.09, 11:21

                                                    ... na forach najczęściej wtedy, gdy dostrzegam chęć werbalnego niszczenia
                                                    człowieka i stadne obrabianie wybranej ofiary.

                                                    Skoro podobają Ci się takie dowcipy, to się z nich śmiej, po prostu, a
                                                    generalizujące oceny moich reakcji sobie podaruj. I opowiem Ci taki oto dowcip:

                                                    -W jaki sposób kobieta niepracująca może odłożyć pieniądze?
                                                    -Może na przykład ukraść :)))

                                                    cha cha cha?
                                                  • taziuta Tim 26.09.09, 07:18
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > To nazywasz wypunktowaniem, czy coś innego?

                                                    Wypunktowaniem nazywam celne pytanie o procenty, skąd Paczula je
                                                    wzięła. Nie ma takich badań, a w każdym razie P. nie zna ich
                                                    wyników, i powinna przyznać, że tak jej się wydawało, i tyle.
                                                    A co ona robi - możesz sobie sam poczytać.

                                                    Poza tym mógłbyś czasem starać się zachować trochę dystansu
                                                    i się nie wcinać, bo jak słusznie zauważyła Woda (a Ty sam kiedyś
                                                    przyznałeś) nie jesteś obiektywny jeśli chodzi o Paczulę. :)
                                                  • vargtimmen Re: Tim 26.09.09, 11:11
                                                    Cześć Ziutek,

                                                    Procenty zostały Ci wyjaśnione od razu, nie powinieneś się chwalić tym, że nie
                                                    zrozumiałeś; to nie chodziło o wyniki badań tylko o prostą logikę.

                                                    Co do Twoich uwag na mój temat, to, proszę Cię byś dobrze zapamiętał, to co
                                                    napiszę. Otóż, to, że kogoś lubię i cenię, absolutnie nie oznacza, że nie mogę
                                                    tego kogoś bronić, gdy jest podle atakowany. Broniłem na forum wielu osób, które
                                                    niekoniecznie lubię. To, co usiłujecie zrobić z Wodą - np. odebrać mi prawo do
                                                    krytyki prostackich odzywek i sprowadzania dyskusji do kłótni, się nie uda.

                                                    Każde w Was broni osób, które lubi, a atakuje, mniej lub bardziej
                                                    prostacko,tych, których nie lubi, zwłaszcza pani, którą popierasz w tym celuje.
                                                    Różnica, między mną w Wami jest taka, że ja piszę otwarcie, z kim mi po drodze i
                                                    nie udaję świętego czy obiektywnego. "Obiektywizmu" niektórych z tych, którzy
                                                    posługują się przeciw mnie moim brakiem zakłamania, doświadczyłem bardzo
                                                    dotkliwie porównując standardy ocen moderacji dwu różnych forów, powinieneś to
                                                    pamiętać dobrze.

                                                    Więc, drogi Ziutku, jeśli chcesz ze mną polemizować o konkretnych postach, to
                                                    zapraszam. Od odbierania mi prawa do obrony przyjaciół dlatego tylko, że są
                                                    moimi przyjaciółmi - ci wara.

                                                    Mam nadzieję, że wyraziłem i uzasadniłem to wystarczająco jasno, żebyś był
                                                    łaskaw przyjąć do wiadomości.

                                                    Rozmowy o osobach nieobecnych podejmował nie będę i uważam, że byłoby z Twojej
                                                    strony w porządku, gdybyś tego też nie robił.

                                                    Miłego dnia!
                                                  • scoutek Re: => Scoutek 25.09.09, 20:59
                                                    grand_bleu napisała:

                                                    jestes idealistka, paczulka

                                                    napisalas:
                                                    > Czy matka siedząca w domu z (małymi) dziećmi nie pracuje?

                                                    oczywiscie, ze pracuje
                                                    ale czy ktos jej za to placi?
                                                    czy jest wynagradzana za swoja ciezka prace jak reszta swiata?
                                                    tylko mi nie plec o milosci meza, docenieniu jej przez dzieci w dziecinstwie i
                                                    jak dorosna itd. bo to bzdura kompletna, ktora przytoi pensjonarce

                                                    dalej piszesz:
                                                    > Tak, jest zależna, ale jest zależna od kochajacej osoby, a ta osoba
                                                    > jest zależna od niej ... razem tworzą rodzinę, wspólny majatek ...
                                                    > jak można kpić z kobiet, tylko dlatego, że postawiły na rodzinę?!!!

                                                    ich sprawa
                                                    ale chodzi o to, ze niektore nie postawily na rodzine, tylko rodzina na nie (to
                                                    przenosnia, nie traktuj tego doslownie) i nie moga sie z tego wyplatac, bo nie
                                                    maja gdzie uciec
                                                    i jak, bo sa uzaleznione (o czym pisala woda)

                                                    i dalej:
                                                    > To jest ich wybór, ani lepszy, ani gorszy od wyboru kobiet, które
                                                    > postawiły na pracę.

                                                    otoz nie zawsze to jest ich wybor
                                                    i o te kobiety wlasnie chodzi feministkom

                                                    a na tekst:
                                                    > KOBIETY, to WY to robicie kobietom!

                                                    moge powiedziec dokladnie to samo
                                                    bo dzieki takim jak Ty jest trudno pomoc innym, ubezwlasnowolnionym przez takie
                                                    rodziny, kobietom

                                                    i:
                                                    > Ileż w Was pogardy, tupetu (to do wody_wody) i chęci poniżania
                                                    > tylko dlatego, że ktoś ośmielił się mieć inne poglądy.

                                                    nie unos sie tak, bo widac, ze nie umiesz przyznac sie do bledu i zaczynasz krzyczec
                                                  • scoutek Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 20:07
                                                    grand_bleu napisała:

                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Przed nieudanym małżeństwem nie ma zabezpieczenia.
                                                    >
                                                    > ani recepty na udane. a już na pewno nie mają jej feministki.

                                                    dlaczego?
                                                    jestem feministka, a malzenstwo moje jest udane
                                                    chcesz recepte?
                                                    ale to bedzie moja recepta, nie uniwersalna
                                                  • grand_bleu Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 20:31
                                                    scoutek napisała:

                                                    > grand_bleu napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > Przed nieudanym małżeństwem nie ma zabezpieczenia.
                                                    > >
                                                    > > ani recepty na udane. a już na pewno nie mają jej feministki.
                                                    >
                                                    > dlaczego?

                                                    Nie ma uniwersalnej recepty, bo ludzie sa różni - moją różne
                                                    potrzeby i oczekiwania. Ważne, żeby te potrzeby i oczekiwania były
                                                    wspólne dla pary. Wtedy jest szansa.
                                                  • scoutek Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 20:35
                                                    grand_bleu napisała:
                                                    > Nie ma uniwersalnej recepty, bo ludzie sa różni - moją różne
                                                    > potrzeby i oczekiwania.


                                                    to dlaczego zarzucasz feministkom, ze one jej nie maja?
                                                  • woda_woda Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 20:43
                                                    Ciekawe, czy dostaniesz odpowiedź na swoje pytanie.
                                                  • grand_bleu Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 20:49
                                                    scoutek napisała:

                                                    > grand_bleu napisała:
                                                    > > Nie ma uniwersalnej recepty, bo ludzie sa różni - moją różne
                                                    > > potrzeby i oczekiwania.
                                                    >
                                                    >
                                                    > to dlaczego zarzucasz feministkom, ze one jej nie maja?

                                                    Dlatego, ze procentowo wiecej jest samotnych kobiet wsród
                                                    feministek, niż wśród kobiet będących w udanych związkach
                                                    małżeńskich.
                                                  • woda_woda Re: Nie ze mną te numery, Paczulka. 25.09.09, 20:50
                                                    > Dlatego, ze procentowo wiecej jest samotnych kobiet wsród
                                                    > feministek, niż wśród kobiet będących w udanych związkach
                                                    > małżeńskich.

                                                    skąd masz te dane?
                                                  • grand_bleu Myśl, Wodo 25.09.09, 20:53
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > Dlatego, ze procentowo wiecej jest samotnych kobiet wsród
                                                    > > feministek, niż wśród kobiet będących w udanych związkach
                                                    > > małżeńskich.
                                                    >
                                                    > skąd masz te dane?

                                                    jak się jest w udanym zwiazku małżeńskim to się nie jest samotną
                                                    kobietą.
                                                  • woda_woda Pytałam, skąd masz te dane, 25.09.09, 20:54
                                                    a nie co ci sie wydaje.
                                                  • grand_bleu :))) 25.09.09, 21:00
                                                    jeszcze raz ...

                                                    jak się jest w udanym zwiazku małżeńskim to się nie jest samotną
                                                    kobietą ... się nie da, rozumiesz?!

                                                    pojęłas już, czy mam tłumaczyć?

                                                  • woda_woda Re: :))) 25.09.09, 21:02
                                                    Piałas "procentowo" i pytam o te procenty, skąd masz dane procentowe.
                                                  • grand_bleu Re: :))) 25.09.09, 21:15
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Piałas "procentowo" i pytam o te procenty, skąd masz dane
                                                    procentowe.

                                                    Feministka może być osobą samotną lub nie, udany związek małżeński w
                                                    100% wyklucza samotność.

                                                    czy teraz juz dotarło?
                                                  • woda_woda cytuję, co napisałaś. 25.09.09, 21:16
                                                    "Dlatego, ze procentowo wiecej jest samotnych kobiet wsród
                                                    feministek, niż wśród kobiet będących w udanych związkach
                                                    małżeńskich.'

                                                    Pytam o te procenty i ich źródło.

                                                    Czy teraz juz dotarło?
                                                  • scoutek Re: :))) 25.09.09, 21:16
                                                    znowu ogolniki i banal
                                                  • scoutek Re: Myśl, Wodo 25.09.09, 21:02
                                                    grand_bleu napisała:
                                                    > jak się jest w udanym zwiazku małżeńskim to się nie jest samotną
                                                    > kobietą.

                                                    taaaaaa
                                                  • grand_bleu Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 18:14
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Nie mówimy o moralności, tylko realnym życiu. Sytuacja porzuconej
                                                    > niepracującej kobiety i dzieci jest dramatyczna.

                                                    Ty piszesz o patologii, a ja o normalnej kochającej się rodzinie.
                                                    Patologia zawsze wiaże sie z dramatem.


                                                    niepracująca kobieta jest finansowo od męza zależna, w pewnym sensie
                                                    masz rację, dlaczego tylko w pewnym wyjasnie później ...
                                                    w tym momencie mam do Ciebie pytanie: czy sądzisz, że pracująca
                                                    kobieta nie jest od nikogo zależna?



                                                    > > A tak w ogóle, to w Polsce, ostanio, 5/6 wniosków o rozwód to
                                                    > wnioski kobiet.
                                                    >
                                                    > Są to zapewne kobiety pracujące.

                                                    Jasne, a teraz powiedz mi, co stanie sie z taką kobietą, kiedy pracę
                                                    straci?




                                                    > Kobieta niepracująca z dziećmi
                                                    > raczej nie porzuci największego nawet drania z powodów finansowych
                                                    > właśnie.

                                                    Dlaczego nie, rzuci i pójdzie do pracy ... stanie się kobietą
                                                    pracującą.
                                                  • woda_woda Re: ad rem Wodo! 25.09.09, 18:22
                                                    Uporządkujmy.

                                                    Mówimy o tradycyjnym modelu rodziny.
                                                    Tradycyjnym model rodziny polega na tym, że żona zajmuje się domem,
                                                    dziećmi i mężem a mąż pracuje.
                                                    Jeśli zajmuje się domem, nie zarabia.
                                                    Jeśli mąż okaże się draniem, co zawsze może się okazać, zostaje bez
                                                    środków do życia.

                                                    To feministki pokazują kobietom i moim zdaniem dobrze robią.
                                                  • grand_bleu Nie odpowiedziałas na moje pytania ... 25.09.09, 18:35
                                                    Czy sądzisz, że pracująca kobieta nie jest od nikogo zależna?

                                                    i

                                                    Co stanie się z pracująca kobietą (z dziećmi), kiedy pracę
                                                    straci?
                                                  • woda_woda Bo sa nie na temat. 25.09.09, 18:38
                                                    Rozmawiamy o tradycyjnym modelu rodziny oraz o tym, czemu feministki
                                                    go kontestują.
                                                  • grand_bleu zadałam Ci proste pytania 25.09.09, 18:39
                                                    bądź tak miła i odpowiedz :)
                                                  • woda_woda Re: zadałam Ci proste pytania 25.09.09, 18:40
                                                    Nie, nie zamierzam zbaczać z tematu na pobocza.
                                                  • grand_bleu Re: zadałam Ci proste pytania 25.09.09, 18:42
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Nie, nie zamierzam zbaczać z tematu na pobocza.

                                                    :)))

                                                    Wodo, odpowiedz na pytania, a wyjaśnię związek.
                                                  • woda_woda Re: zadałam Ci proste pytania 25.09.09, 18:43
                                                    Najpierw wyjaśnij związek. Jeśli uznam, że twoje pytania mają
                                                    związek z tematem, odpowiem.
                                                  • grand_bleu Re: zadałam Ci proste pytania 25.09.09, 18:48
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > Najpierw wyjaśnij związek. Jeśli uznam, że twoje pytania mają
                                                    > związek z tematem, odpowiem.

                                                    :)))
                                                    Wodo, pytania sa proste, nie bój się, odpowiedz :)
                                                  • woda_woda [...] 25.09.09, 18:49
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • grand_bleu Ty nie chcesz, odpowiem ja 25.09.09, 19:14
                                                    grand_bleu napisała:

                                                    > Czy sądzisz, że pracująca kobieta nie jest od nikogo zależna?

                                                    Pracująca kobieta jest jak najbardziej zależna, jest zależna od
                                                    widzimisię/humorów/oceny szefa(-owej) ... czyli - w przeciwieństwie
                                                    do kochajacego męża - całkowicie obcej osoby.



                                                    > Co stanie się z pracująca kobietą (z dziećmi), kiedy pracę
                                                    > straci?

                                                    Jesli nie znajdzie nowej pracy, przejdzie na garnuszek państwa,
                                                    będzie od niego zależna.

                                                    Rodzina, od zarania była czymś w rodzaju polisy ubezpieczeniowej.
                                                    Mając rodzinę masz wybór, możesz pracować, lub nie. Możesz też
                                                    zrobić przerwę, czekając na lepszą propozycję. Nie mając rodziny
                                                    musisz
                                                    pracować lub zdać sie na opiekę zupełnie obcych ludzi
                                                    (państwa).

                                                    Podsumowując, dranie sie zdarzają, wszędzie i każdej płci, praca -
                                                    dziś jest jutro może jej nie być, rodzina - była i jest podstawową
                                                    komórka społeczną, dająca oparcie w trudnych momentach.

                                                    Wara! paniom feministkom od rodziny.

                                                    I na koniec, mąż porzucajacy żonę nie zawsze jest draniem, czasem
                                                    drania porzuca.
                                                  • woda_woda Re: Ty nie chcesz, odpowiem ja 25.09.09, 19:18
                                                    > Pracująca kobieta jest jak najbardziej zależna, jest zależna od
                                                    > widzimisię/humorów/oceny szefa(-owej) ... czyli - w
                                                    przeciwieństwie
                                                    > do kochajacego męża - całkowicie obcej osoby.

                                                    Zgoda.
                                                    Ale nie ma to związku z tradycyjnym modelem rodziny.

                                                    > Jesli nie znajdzie nowej pracy, przejdzie na garnuszek państwa,
                                                    > będzie od niego zależna.

                                                    Zgoda.
                                                    Ale dostanie jakies pieniądze - chwilowy zasiłek na czas szukania
                                                    nowej pracy., emeryturę. Niepracująca nie ma tego.

                                                    > Mając rodzinę masz wybór, możesz pracować, lub nie.

                                                    Zgoda.
                                                    Ale przeciez nie mówimy o rodzinie jako takiej, a o takiej, gdzie
                                                    kobieta nie pracuje.

                                                    Panie feministki mogą wypowiadać się, jak kazdy, na każdy temat.
                                                  • scoutek [...] 25.09.09, 20:04
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • wylogowany.pielegniarz Deja vu............................... ............ 26.09.09, 12:26
                                                    Zupełnie jak na pewnych nieistniejących już forach prywatnych...
                                                    Po ostatnich dłuższych i sensownych wątkach na tym tutaj rozciapkanym forum
                                                    zatęskniłem nawet za forami prywatnymi. Ale chyba jednak się nie da, bo znowu
                                                    cała para pójdzie w kłótnie, a koniec końców zostanie tylko spalona ziemia...
                                                  • vargtimmen Re: Deja vu............................... ...... 26.09.09, 13:18

                                                    Oj tak GP, też mam deja vu. A tak się fajnie na FK działo ostatnio.
                                                  • taziuta Re: Deja vu? Bez przesady :) 26.09.09, 16:59
                                                    wylogowany.pielegniarz napisał:

                                                    /.../
                                                    > Po ostatnich dłuższych i sensownych wątkach na tym tutaj
                                                    > rozciapkanym forum zatęskniłem nawet za forami prywatnymi. Ale
                                                    > chyba jednak się nie da, bo znowu cała para pójdzie w kłótnie,
                                                    > a koniec końców zostanie tylko spalona ziemia...

                                                    Tego typu kłótnie stają się poważnymi tylko wówczas gdy się je
                                                    poważnie traktuje...
                                                    Są nie do uniknięcia, i zwykle są wynikiem nieporozumienia.
                                                    W tym przypadku dodatkowo chorobliwego zaślepienia Tima, na tle P. :)

                                                    Już wiadomo, że obecność Wody i Paczuli w jednym wątku to
                                                    nieszczęście, ale zawsze się można umówić, że kto pierwszy,
                                                    ten lepszy. Obie panie wydają się być dorosłymi, i zdając sobie
                                                    doskonale sprawę z wzajemnych uczuć, mogłyby się umówić, że się do
                                                    siebie 'nie odzywają'. Tak by było najlepiej dla wszystkich. :)
                                                  • woda_woda Re: Deja vu? Bez przesady :) 26.09.09, 17:01

                                                    Obie panie wydają się być dorosłymi, i zdając sobie
                                                    > doskonale sprawę z wzajemnych uczuć, mogłyby się umówić, że się do
                                                    > siebie 'nie odzywają'. Tak by było najlepiej dla wszystkich. :)

                                                    Gwoli sprawiedliwości - ja pierwsza do Paczuli nie odzywam się :)
                                                  • taziuta Re: Deja vu? Bez przesady :) 26.09.09, 17:04
                                                    woda_woda napisała:

                                                    >
                                                    > > Obie panie wydają się być dorosłymi, i zdając sobie
                                                    > > doskonale sprawę z wzajemnych uczuć, mogłyby się umówić,
                                                    > > że się do siebie 'nie odzywają'. Tak by było najlepiej dla
                                                    > >wszystkich. :)

                                                    > Gwoli sprawiedliwości - ja pierwsza do Paczuli nie odzywam się :)

                                                    No to mój postulat już w połowie jest spełniony! :)
                                                  • vargtimmen Wiesz co Ziutek? 26.09.09, 19:06

                                                    Twój post zawiera:

                                                    -przypisanie mi winy za kłótnię; Twoje zbójeckie prawo by tak uważać, ale
                                                    netykieta i dobry obyczaj wymaga byś w tej sprawie trzymał buzię grzecznie
                                                    zamkniętą.

                                                    -dyskusję osobistej relacji między dwojgiem forumowiczów

                                                    -takie oto określenie: "chorobliwe zaślepienie". I to już jest przesada.

                                                    To wszystko za plecami i bez żadnej prowokacji.
                                                    Tak mi zdaje, że, jednak, Marouder czasami trafnie ocenia ludzi.

                                                    Miłego wieczoru
                                                  • taziuta Re: Wiesz co Ziutek? 26.09.09, 19:17
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > Twój post zawiera:

                                                    > -przypisanie mi winy za kłótnię; Twoje zbójeckie prawo by tak
                                                    > uważać, ale netykieta i dobry obyczaj wymaga byś w tej sprawie
                                                    > trzymał buzię grzecznie zamkniętą.

                                                    Mam sobie uważać po cichu, z buzią grzecznie zamkniętą? Hmm... :)

                                                    > -dyskusję osobistej relacji między dwojgiem forumowiczów

                                                    Sam tego chciałeś, Dyndało!
                                                    Było o tej osobistej relacji nie trąbić na forum publicznym! :)

                                                    > -takie oto określenie: "chorobliwe zaślepienie". I to już jest
                                                    > przesada.

                                                    OK., zgadzam się, to przesada. Przepraszam.

                                                    > To wszystko za plecami i bez żadnej prowokacji.

                                                    Za plecami? Nie rozumiem, przecież cały czas jesteś w tym wątku?

                                                    > Tak mi zdaje, że, jednak, Marouder czasami trafnie ocenia ludzi.

                                                    O, widzę, że poczułeś się rzeczywiście urażony, skoro sięgasz po
                                                    cios niżej pasa! Przeprosiłem Cię i mam nadzieję, że teraz Ty mnie
                                                    przeprosisz za tę uwagę. :)

                                                    > Miłego wieczoru

                                                    Miłego, i się tak nie zacietrzewiaj. :)
                                                  • vargtimmen Re: Wiesz co Ziutek? 26.09.09, 19:29
                                                    taziuta napisał:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > > Twój post zawiera:
                                                    >
                                                    > > -przypisanie mi winy za kłótnię; Twoje zbójeckie prawo by tak
                                                    > > uważać, ale netykieta i dobry obyczaj wymaga byś w tej sprawie
                                                    > > trzymał buzię grzecznie zamkniętą.
                                                    >
                                                    > Mam sobie uważać po cichu, z buzią grzecznie zamkniętą? Hmm... :)
                                                    >

                                                    No, chyba nie chcesz, żeby była kolejna awantura, a taka się rozpocznie, jeśli
                                                    ja napiszę otwarty tekstem, co sądzę o przyczynach tej kłótni.



                                                    >
                                                    > > -dyskusję osobistej relacji między dwojgiem forumowiczów
                                                    >
                                                    > Sam tego chciałeś, Dyndało!
                                                    > Było o tej osobistej relacji nie trąbić na forum publicznym! :)
                                                    >


                                                    Ależ to nie chodzi o to, że coś chcę tu ukryć, tylko apeluję, byś plotkował o
                                                    mnie (jeśli uznajesz to za stosowne) nie na politycznym forum tematycznym.


                                                    > > -takie oto określenie: "chorobliwe zaślepienie". I to już jest
                                                    > > przesada.
                                                    >
                                                    > OK., zgadzam się, to przesada. Przepraszam.
                                                    >


                                                    Przyjmuję, ale z zastrzeżeniem.

                                                    > > To wszystko za plecami i bez żadnej prowokacji.
                                                    >
                                                    > Za plecami? Nie rozumiem, przecież cały czas jesteś w tym wątku?
                                                    >

                                                    Jestem, ale frontem do Wody, bo ją już poznałem. A do Ciebie plecami... błąd!


                                                    > > Tak mi zdaje, że, jednak, Marouder czasami trafnie ocenia ludzi.
                                                    >
                                                    > O, widzę, że poczułeś się rzeczywiście urażony, skoro sięgasz po
                                                    > cios niżej pasa! Przeprosiłem Cię i mam nadzieję, że teraz Ty mnie
                                                    > przeprosisz za tę uwagę. :)
                                                    >

                                                    Przemyślę to. Muszę się zastanowić, bo bardzo mnie rozczarowałeś i dałeś do
                                                    myślenia tym atakiem. Atak wybaczam, ale moje zaufanie nadszarpnąłeś.

                                                    > > Miłego wieczoru
                                                    >
                                                    > Miłego, i się tak nie zacietrzewiaj. :)
                                                    >

                                                    Jestem dosyć spokojny, przecież żadnego odmóżdżenia nikomu nie zarzucam.
                                                  • woda_woda Re: Wiesz co Ziutek? 26.09.09, 19:30
                                                    > No, chyba nie chcesz, żeby była kolejna awantura, a taka się
                                                    rozpocznie, jeśli
                                                    > ja napiszę otwarty tekstem, co sądzę o przyczynach tej kłótni.

                                                    Przeciez juz to pisałeś otwartym tekstem :)
                                                  • vargtimmen Re: Wiesz co Ziutek? 26.09.09, 19:39
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > No, chyba nie chcesz, żeby była kolejna awantura, a taka się
                                                    > rozpocznie, jeśli
                                                    > > ja napiszę otwarty tekstem, co sądzę o przyczynach tej kłótni.
                                                    >
                                                    > Przeciez juz to pisałeś otwartym tekstem :)


                                                    Nie, to był tekst po dużej dawce autocenzury. :)
                                                  • woda_woda Re: Wiesz co Ziutek? 26.09.09, 19:41
                                                    Ale wyastarczająco czytelny poprzez twoje emocje :)
                                                  • vargtimmen Re: Wiesz co Ziutek? 26.09.09, 19:53

                                                    To nie jest wątek o mnie.

                                                    Opinia Tazia jest błędna, a z tej, kolejnej personalnej gałązki z Twoją
                                                    prominentną rolą się wyłączam.
                                                  • woda_woda Re: Wiesz co Ziutek? 26.09.09, 19:54
                                                    > Opinia Tazia jest błędna

                                                    Tak, tak, wiadomo, wszystkie opinie są błędne oprócz twojej.
                                                  • taziuta Tim, jesteś zacietrzewiony i stronniczy... :( 26.09.09, 20:41
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > Ależ to nie chodzi o to, że coś chcę tu ukryć, tylko apeluję, byś
                                                    > plotkował o mnie (jeśli uznajesz to za stosowne) nie na
                                                    > politycznym forum tematycznym.

                                                    OK., rozumiem Twój punkt.

                                                    > > > Tak mi zdaje, że, jednak, Marouder czasami trafnie ocenia
                                                    > > > ludzi.

                                                    > > O, widzę, że poczułeś się rzeczywiście urażony, skoro sięgasz po
                                                    > > cios niżej pasa! Przeprosiłem Cię i mam nadzieję, że teraz Ty
                                                    > > mnie przeprosisz za tę uwagę. :)

                                                    > Przemyślę to. Muszę się zastanowić, bo bardzo mnie rozczarowałeś i
                                                    > dałeś do myślenia tym atakiem. Atak wybaczam, ale moje zaufanie
                                                    > nadszarpnąłeś.

                                                    Hej, ile mam przepraszać?! Zaś co do nadszarpniętego zaufania,
                                                    to jakoś to chyba przeboleję. Gorzej z ewentualnym przyznaniem racji
                                                    socjopacie, który czerpie przyjemność z dręczenia bliźnich...
                                                  • vargtimmen Taziuta, przestań mnie atakować personalnie, 27.09.09, 12:04

                                                    obwiniać i negatywnie podsumowywać, w dodatku w tytułach postów.

                                                    To jest kolejny raz w tym wątku, a ten wątek nie jest o mnie, więc Twoje
                                                    personalne posty go niszczą, a poza tym są nie w porządku, bo choć się z nimi
                                                    nie zgadzam, to nie mam zamiaru tracić więcej czasu na personalne przepychanki,
                                                    sprzeczne z zasadami tego forum.

                                                    Co do reszty, choćby powyższy post dowodzi, że nie grasz ze mną fair i nic Ci
                                                    nie jestem winien. W przeciwieństwie do tego, co Ty robisz, oceniać Cię tutaj
                                                    nie zamierzam. A poza tym, trochę więcej luzu, to tylko forum.

                                                    Wątek podsumowałem na końcu, wolałbym już więcej w nim nie pisać.

                                                    Miłego dnia!
                                                  • taziuta Re: Taziuta, przestań mnie atakować personalnie, 27.09.09, 15:17
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    >
                                                    > obwiniać i negatywnie podsumowywać, w dodatku w tytułach postów.

                                                    Nie wiem o czym piszesz. Od czasu gdy odpowiedziałeś na wszystkie
                                                    wcześniejsze moje posty, gdzie w tytule był Twój nick, nie napisałem
                                                    żadnego nowego. Przy takim wątku, w którym nie ma już gałązek,
                                                    dobrze by było jednak abyś cytował fragment postu, do którego się
                                                    odnosisz, jeśli chcesz aby adresat zrozumiał, o co Ci chodzi.

                                                    Acha, nie nie insnuuj (jak to masz w zwyczaju, w każdym razie w tym
                                                    wątku), że dobrze wiem, o co chodzi, bo właśnie stwierdzam jak bonie
                                                    dydy, że nie! :)
                                                  • vargtimmen Re: Taziuta, przestań mnie atakować personalnie, 27.09.09, 20:27

                                                    Twój post - ten tu:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,100710020,100784738,Tim_jestes_zacietrzewiony_i_stronniczy_.html
                                                    zatytułowałeś personalnie.

                                                    A teraz znów mi coś zarzucasz:

                                                    taziuta napisał:

                                                    > Acha, nie nie insnuuj (jak to masz w zwyczaju, w każdym razie w tym
                                                    > wątku)
                                                    , że dobrze wiem, o co chodzi, bo właśnie stwierdzam jak bonie dydy,
                                                    że nie! :)

                                                    Luzuj Taziu, bo mnie zanudzisz na śmierć.
                                                  • taziuta Re: Taziuta, przestań mnie atakować personalnie, 27.09.09, 20:46
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > /.../ Tim_jestes_zacietrzewiony_i_stronniczy"

                                                    > zatytułowałeś personalnie.

                                                    No tak, zupełnie tak samo jak Ty teraz zwracasz się do mnie, bo
                                                    chcesz mi coś powiedzieć. To jak to jest, Ty możesz adresować do
                                                    mnie post/uwagę, a ja nie? :)

                                                    No i szkoda, że nie spróbowałeś się przez chwilę zastanowić, czy
                                                    życzliwy Ci człowiek nie ma przypadkiem racji, gdy pisze, że jesteś
                                                    zacietrzewiony i stronniczy?...

                                                    > A teraz znów mi coś zarzucasz:

                                                    > Luzuj Taziu, bo mnie zanudzisz na śmierć.

                                                    Obcym nie zwracam uwagi na niestosowność ich zachowania, gdy
                                                    zauważam, że coś insynują, na przykład, a w każdym razie nie zawsze,
                                                    i jeśli zrobiłem to w Twoim przypadku, to dlatego iż przykro mi było
                                                    obserwować jak głupio brniesz w zarzucanie Wodzie czegoś, czego nie
                                                    popełniła, tylko dlatego, że domniemana jej przewina miała dotknąć
                                                    Wiesz Kogo. Rozumiem, że zwracanie Ci uwagi na drobne błędy Cię
                                                    nudzi, więc spróbuję się w przyszłości powstrzymywać od tego,
                                                    mój Ty nieomylny i absolutnie bez najmniejszej skazy,
                                                    były kolego. :)
                                                  • vargtimmen Re: Taziuta, przestań mnie atakować personalnie, 27.09.09, 21:11
                                                    taziuta napisał:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > > /.../ Tim_jestes_zacietrzewiony_i_stronniczy"
                                                    >
                                                    > > zatytułowałeś personalnie.
                                                    >
                                                    > No tak, zupełnie tak samo jak Ty teraz zwracasz się do mnie, bo
                                                    > chcesz mi coś powiedzieć. To jak to jest, Ty możesz adresować do
                                                    > mnie post/uwagę, a ja nie? :)
                                                    >


                                                    Czy ja Ci gdzieś napisałem, że jesteś taki a taki?
                                                    Nie, piszę do Ciebie w odpowiedzi na kolejne Twoje posty o mnie.

                                                    Btw, po co je w ogóle piszesz, skoro to nic nie wnosi do tematu?

                                                    Na arbitra w tym wątku się nie bardzo nadajesz, bo jesteś zaangażowany w temat
                                                    emocjonalnie.


                                                    > No i szkoda, że nie spróbowałeś się przez chwilę zastanowić, czy
                                                    > życzliwy Ci człowiek nie ma przypadkiem racji, gdy pisze, że jesteś
                                                    > zacietrzewiony i stronniczy?...
                                                    >


                                                    Taziuto, dziękuję za Twoje intencje, ale, jakoś, od lat daję sobie radę na
                                                    forach bez takich "rad" i myślę, że lepiej by tak zostało. Swoją drogą, czy
                                                    naprawdę sobie życzysz, żebym Ci równie życzliwie doradzał?



                                                    > > A teraz znów mi coś zarzucasz:
                                                    >
                                                    > > Luzuj Taziu, bo mnie zanudzisz na śmierć.
                                                    >
                                                    > Obcym nie zwracam uwagi na niestosowność ich zachowania, gdy
                                                    > zauważam, że coś insynują, na przykład, a w każdym razie nie zawsze,
                                                    > i jeśli zrobiłem to w Twoim przypadku, to dlatego iż przykro mi było
                                                    > obserwować jak głupio brniesz w zarzucanie Wodzie czegoś, czego nie
                                                    > popełniła, tylko dlatego, że domniemana jej przewina miała dotknąć
                                                    > Wiesz Kogo.


                                                    Jestem pewien, także z perspektywy, że takie odzywki, jak tamta, są wyjątkowo
                                                    wredne i mają na celu poniżyć oponenta. Udowadniałem to wystarczająco długo.
                                                    Możesz się nie zgadzać, ale jesteś stroną w sporze, więc nie jesteś arbitrem.
                                                    Chyba nie chcesz mnie zmusić do zmiany mojego zdania?


                                                    > Rozumiem, że zwracanie Ci uwagi na drobne błędy Cię
                                                    > nudzi, więc spróbuję się w przyszłości powstrzymywać od tego,
                                                    > mój Ty nieomylny i absolutnie bez najmniejszej skazy,
                                                    > były kolego. :)
                                                    >

                                                    Widzisz, Taziuto, jak widać, znów nie potrafiłeś się obejść bez złośliwości.
                                                    Jeśli na tym polega Twoje koleżeństwo, to zdecydowanie bardziej odpowiada mi
                                                    zwyczajna, neutralna, ale przyzwoita, stopa.
                              • scoutek Re: tak, ona podlega jemu ... 25.09.09, 20:12
                                vargtimmen napisał:

                                >
                                > Witaj! :)
                                >
                                > Oczywiście, jest tak jak piszesz, ale to nie jest wszystko.
                                >
                                > W dyskusji z Wodą to jedynie zasygnalizowałem, teraz na spokojnie dopiszę.
                                >
                                > Otóż, tak komunizm jak feminizm (ten współczesny) mają ważne, wspólne cechy:
                                > chcą uświadomić w miarę zadowolonego człowieka, że jest uciskany.
                                > Następnie, definiują wroga, sprawcę ucisku. Następnie, chcą władzy na
                                > d
                                > życiem ludzi
                                , by sprawcę usisku wziąć pod but, a biedną ofiarę - pod opiekę
                                > - ale - uwaga! - tylko pod warunkiem, że ta ofiara przyjmie światopogląd
                                > obrońców i właściwą postawę względem ideologicznego wroga.

                                to mnaipulacja i twoja interpretacja
                                feministki tylko pokazuja, ze moze byc inaczej niz jest
                                • grand_bleu "Feminizm - nowa wersja komunizmu" 25.09.09, 20:21

                                  www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=61
                                  polecam tabelkę :)
                                  • woda_woda Dawno nie czytałam takich bzdur :) 25.09.09, 20:23
                                    Feministka natomiast:


                                    •nienawidzi mężczyzn, obawia się ich, nie potrafi nawiązywać
                                    trwałych, udanych związków z mężczyznami;

                                    •na męża chętnie wybiera pantoflarza, którego podporządkowanie się
                                    daje jej poczucie bezpieczeństwa, wobec silnego mężczyzny natomiast
                                    jest nieufna i przygotowana na rozwód (np. w tajemnicy przed mężem
                                    zakłada osobne konto w banku na wszelki wypadek);

                                    •ma generalnie negatywne oczekiwania wobec mężczyzn, dostrzega wśród
                                    nich głównie brutali, alkoholików i seksualnych dewiantów – i
                                    rzeczywiście często takich do siebie przyciąga;

                                    •nie umie cieszyć się z faktu, że jest kobietą, nawet, jeśli czasem
                                    korzysta z kobiecych przywilejów,

                                    •jej życie seksualne jest niesatysfakcjonujące z powodu obaw przed
                                    pełnym oddaniem się mężczyźnie;

                                    •zazdrości mężczyznom ich przywilejów i chętnie by się z nimi
                                    zamieniła (ale nie podejmując przy tym męskich obowiązków);

                                    •bardziej niż w macierzyństwie poszukuje spełnienia we władzy,
                                    prestiżu, lub wysokiej pozycji zawodowej, niekiedy neguje istnienie
                                    instynktu macierzyńskiego
                                    • scoutek Re: Dawno nie czytałam takich bzdur :) 25.09.09, 20:30
                                      woda_woda napisała:

                                      > Feministka natomiast:

                                      hahahahahaha
                                      jestem feministka i zaden z tych punktow nie jest nawet zblizony do mojej
                                      sytuacji zyciowej
                                      bosze, to pisal jakis nawiedzony palant, ktory nie ma bladego pojecia o czym pisze
                                      • taziuta Re: Dawno nie czytałam takich bzdur :) 25.09.09, 20:59
                                        scoutek napisała:

                                        > hahahahahaha
                                        > jestem feministka i zaden z tych punktow nie jest nawet zblizony
                                        > do mojej sytuacji zyciowej
                                        > bosze, to pisal jakis nawiedzony palant, ktory nie ma bladego
                                        > pojecia o czym pisze

                                        A inny palant, typu Kochanowskiego, z takich tekstów czerpie wiedzę,
                                        o tym, 'z czym się je' feministki... :)
                                  • wylogowany.pielegniarz Re: "Feminizm - nowa wersja komunizmu" 25.09.09, 23:02
                                    grand_bleu napisała:

                                    >
                                    > www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=61
                                    > polecam tabelkę :)


                                    Tabelka moim zdaniem trafna. I na tabelce można by poprzestać:)
                                    • full_kit_monster a skąd TY możesz o tym wiedzieć? 25.09.09, 23:05
                                      to jakiś stek stereotypów, ale ci pasują
                                      • wylogowany.pielegniarz Re: a skąd TY możesz o tym wiedzieć? 25.09.09, 23:07
                                        Co jest w tej tabelce stereotypem?
            • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:15
              scoutek napisała:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > >
              > > Ja się nie wypowiadam, gdzie i jak kobiety mają się spełniać. W dziedzini
              > e
              > > spełniania się każdy winien być wolny. Zastanawiam się, jedynie, nad pros
              > tym
              > > stwierdzeniem:
              > >
              > > "Feministki nie spełniają się w tradycyjnych rolach kobiecych".
              > >
              > > Jak sądzisz, prawda to, czy fałsz?
              >
              > nie mozna generalizowac
              > jedne sie spelniaja inne nie
              > to tak jakby stwierdzic, ze ksieza sie nie spelniaja w tradycyjnych rolach mesk
              > ich


              Zły przykład. Księża, z definicji, odrzucają tradycyjne role męskie, aczkolwiek,
              przyczyną winno tego winna być nie frustracja rolą męża i ojca, tylko powołanie,
              czyli wartość wyższa. Zauważ, że księża nie atakują tradycyjnych ról męskich.
              Feministki, natomiast, mają pełną swobodę wyboru, mogą wybrać role tradycyjne,
              ale tego nie robią. Przeciwnie, atakują model tradycyjny, gardzą nim. Wnoszę z
              tego, że się w nim raczej nie spełniają. Jeśli jeszcze usiłują zdeprecjonować te
              kobiety, które się w rolach tradycyjnych spełniają, to wobec takich feministek,
              podzielam opinię Kochanowskiego.
              • pies_na_czarnych.o Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:18
                > tego, że się w nim raczej nie spełniają. Jeśli jeszcze usiłują
                zdeprecjonować t
                > e
                > kobiety, które się w rolach tradycyjnych spełniają, to wobec takich
                feministek,
                > podzielam opinię Kochanowskiego.
                >

                Tak. Tylko co to wszystko ma wspolnego z procesem pani Tysiac
                przeciwko "niespelnionym redaktorem GN"?
              • woda_woda Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:19
                Czy o tradycyjnym modelu rodziny, czy o tradycyjnej roli kobiety,
                które sam nazwałeś "matka, żona, kochanka".
                • vargtimmen Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:32
                  woda_woda napisała:

                  > Czy o tradycyjnym modelu rodziny, czy o tradycyjnej roli kobiety,
                  > które sam nazwałeś "matka, żona, kochanka".

                  Drugie było "pani domu".

                  Ogólnie rzecz biorąc, zgadzam się, że feministki mogą być zadowolone ze swojego
                  funkcjonowania w każdej z tych ról, aczkolwiek niekoniecznie w tradycyjnej
                  realizacji. Natomiast, jak mi się zdaje, te tradycyjne role nie wystarczą
                  feministkom, by się spełnić.
                  • woda_woda Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:35
                    Natomiast, jak mi się zdaje, te tradycyjne role nie wystarczą
                    > feministkom, by się spełnić.

                    I całe szczęście.

                    Dlatego zdanie Kochanowskiego, że feministki nie spełniaja się w
                    tradycyjnych rolach jest fałszywe.
                    Feministka bowiem może czuć się spełniona w roli matki, pani domu
                    oraz kochanki.
                    • vargtimmen Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:39
                      woda_woda napisała:

                      > Natomiast, jak mi się zdaje, te tradycyjne role nie wystarczą
                      > > feministkom, by się spełnić.
                      >
                      > I całe szczęście.
                      >
                      > Dlatego zdanie Kochanowskiego, że feministki nie spełniaja się w
                      > tradycyjnych rolach jest fałszywe.
                      > Feministka bowiem może czuć się spełniona w roli matki, pani domu
                      > oraz kochanki.


                      Na razie wiemy tylko że "mogą być".
                      A czy są, tego nie wiem, usiłuję się właśnie dopytać.

                      Nurtuje mnie bowiem, skąd się bierze widoczna w feminizmie agresja i pogarda
                      względem tradycyjnych rozwiązań.
                      • woda_woda Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:42
                        > Na razie wiemy tylko że "mogą być".

                        Tak. Jeśli "mogą być" nie jest prawdą, że "nie są".

                        > Nurtuje mnie bowiem, skąd się bierze widoczna w feminizmie agresja
                        i pogarda
                        > względem tradycyjnych rozwiązań.

                        Stąd samąd, skąd agresja i pogarda do feministek.
                        • vargtimmen Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:47
                          woda_woda napisała:

                          > > Na razie wiemy tylko że "mogą być".
                          >
                          > Tak. Jeśli "mogą być" nie jest prawdą, że "nie są".


                          Jedynka z logiki. ;)


                          >
                          > > Nurtuje mnie bowiem, skąd się bierze widoczna w feminizmie
                          > > agresja i pogarda
                          > > względem tradycyjnych rozwiązań.
                          >
                          > Stąd samąd, skąd agresja i pogarda do feministek.


                          Którą wykazuje kto...?

                          Cóż, na mój gust, Ci, którzy są agresywni i gardzą inaczej myślącymi raczej
                          spełnieni nie są.
                          • woda_woda Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:50
                            > Jedynka z logiki. ;)

                            Dla ciebie.
                            Zdanie "feministki nie są spełnione w tradycyjnych rolach" jest
                            fałszywe, ponieważ zgodziłeś się, że mogą być spełnione.

                            > Którą wykazuje kto...?

                            Obie strony sporu.
                            • vargtimmen Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:54
                              woda_woda napisała:

                              > > Jedynka z logiki. ;)
                              >
                              > Dla ciebie.
                              > Zdanie "feministki nie są spełnione w tradycyjnych rolach" jest
                              > fałszywe, ponieważ zgodziłeś się, że mogą być spełnione.
                              >

                              Mogą nie znaczy są. Już nie potrafię jaśniej.

                              > > Którą wykazuje kto...?
                              >
                              > Obie strony sporu.
                              >

                              A ta druga, to kto, dokładnie?
                              • woda_woda Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:57
                                > Mogą nie znaczy są.

                                Właśnie to mówię. Kochanowski musiałby wykazać, że żadna feministka
                                nie czuje sie spełniona jako matka, pani domu i kochanka.
                                • vargtimmen Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 12:01
                                  woda_woda napisała:

                                  > > Mogą nie znaczy są.
                                  >
                                  > Właśnie to mówię. Kochanowski musiałby wykazać, że żadna feministka
                                  > nie czuje sie spełniona jako matka, pani domu i kochanka.

                                  No, na razie, żadna feministka się tu nie zgłosiła, więc może Kochanowski miał
                                  rację? Naprawdę nie wiem.

                                  Na serio, tego rodzaju stwierdzenia charakteryzują ogólną prawidłowość. Nie
                                  lubię takich generalizacji, ale jest samo przez się zrozumiałe, że Kochanowski
                                  charakteryzował dominującą postawę i motywację.
                        • wylogowany.pielegniarz Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:50
                          woda_woda napisała:


                          > > Nurtuje mnie bowiem, skąd się bierze widoczna w feminizmie agresja
                          > i pogarda
                          > > względem tradycyjnych rozwiązań.
                          >
                          > Stąd samąd, skąd agresja i pogarda do feministek.


                          Ciekawe. Agresja i pogarda feministek jest skierowana nie tylko względem
                          rozwiązań, ale także w stosunku do kobiet, które takie rozwiązania wybierają.
                          Przykładem może być choćby używanie sformułowań typu "nie chcę być kurą domową",
                          gdzie pogardliwe i poniżające nacechowanie jest oczywiste. Widziałem coś takiego
                          na którejś manifie, jak również odgrywanie karykaturalnych scenek, jak to
                          kobieta jest upodlona, zajmując się pracami domowymi. To Twoim zdaniem nie
                          poniża tych kobiet, które chcą się spełniać w ten sposób? I co one zawiniły
                          feministkom, że tak nimi gardzą publicznie?
                          • woda_woda Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:52
                            Agresja i pogarda cechują obie strony.
                            Jest to ostry spór ideologiczny, w którym tak chyba byc musi.
                            • wylogowany.pielegniarz Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:55
                              woda_woda napisała:

                              > Agresja i pogarda cechują obie strony.
                              > Jest to ostry spór ideologiczny, w którym tak chyba byc musi.


                              "Kury domowe" publicznie organizują jakieś szopki, w których poniżają feministki
                              i nimi gardzą? Jest pewna zasadnicza różnica. Feministki najwyraźniej potrzebują
                              ośmieszyć tradycyjną rolę kobiecą, żeby na tym budować swoje ideolo. "Kury
                              domowe" tego nie muszą.
                            • vargtimmen Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 11:57
                              woda_woda napisała:

                              > Agresja i pogarda cechują obie strony.
                              > Jest to ostry spór ideologiczny, w którym tak chyba byc musi.

                              Tja, jak widać, akceptujesz pogardę i agresję. Jestem zdumiony.

                              Nie dostrzegasz też różnicy między atakiem na ludzi za to jak żyją, a krytyką
                              rozkrzyczanych, politycznych aktywistek, usiłujących wleźć innym z butami w
                              życie rodzinne, za ich aktywność polityczną.
                              • woda_woda Re: Zdecyduj się, o czym mówisz. 25.09.09, 12:00
                                > Tja, jak widać, akceptujesz pogardę i agresję.

                                Uwielbiam. Pasjami.
          • pies_na_czarnych.o Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 11:10
            > "Feministki nie spełniają się w tradycyjnych rolach kobiecych".
            >
            > Jak sądzisz, prawda to, czy fałsz?
            >

            Skad to twierdzenie? Byly przeprowadzane jakies badania na ten temat,
            czy to tylko demagogia?
            Sadze, ze Kochanowski zdrowo przesadzil i tym samym obrazil wielu
            ludzi. Nigdy nie mozna generalizowac bo to grozi dyskryminacja. :o(
            RzPO powinien takie rzeczy wiedziec. Jego chec podlizania sie czarnym
            zaslonila mu rzeczywiste spojrzenie na problem.
      • mietowe_loczki Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 16:44
        > Oczywiście słowo "normalne" jest tu błędnie użyte zamiast słowa "tradycyjnie".

        Oczywiście jest to twoja interpretacja. Ja słowo "normalne" rozumiem jako...
        "normalne". RPO powinien stracić stanowisko za tę wypowiedź.
        • vargtimmen Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 19:36
          mietowe_loczki napisała:

          > > Oczywiście słowo "normalne" jest tu błędnie użyte zamiast
          > > słowa "tradycyjnie".
          >
          > Oczywiście jest to twoja interpretacja. Ja słowo "normalne" rozumiem jako...
          > "normalne". RPO powinien stracić stanowisko za tę wypowiedź.
          >


          "Normalne" - to np. zwykłe, utarte. Zwykłe, utarte role, to tradycyjne role.

          Jak sądzisz, czy feministki są kobietami spełnionymi w normalnych rolach?
          • pies_na_czarnych.o Re: Gwoli ścisłości: 25.09.09, 19:39
            > Jak sądzisz, czy feministki są kobietami spełnionymi w normalnych
            rolach?
            >

            Jak sadzisz, czy RzPO jest powolany po to, aby to oceniac?
          • mietowe_loczki Re: Gwoli ścisłości: 27.09.09, 17:21
            Jeśli role te były ich świadomym wyborem, myślę, że tak.

            Nadal uważam, że słowo "normalne" nie powinno być tutaj użyte. "Tradycyjne" tak.
    • douglasmclloyd [...] 24.09.09, 23:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • po_godzinach "Nie lubię feministek" 24.09.09, 23:35
      z wzajemnością
      • pies_na_czarnych.o KROPKA NAD I 25.09.09, 10:25
        Calosc wywodow RzPKsiezy.

        www.tvn24.pl/7776,1,kropka_nad_i.html
        • karbat Re: KROPKA NAD I 25.09.09, 10:36
          feministki , kobiety niespelnione , -
          Ta madrosc wpisuje sie doskonale w ideologie polskiego kosciola
          katolickiego , w wiare w starozytnych zydow i ich nauki .
    • kaczy_mozdzek Feministki to faceci, którzy mieli nieszczęście 25.09.09, 11:13
      urodzić się w ciele kobiet.
      Testosteron je rozsadza, więc próbują udowodnić swoją męskość gardłowaniem o swojej wyższości.

      Nie lubię feministek, bo jestem za równością płci z uwzględnieniem wszelkich różnic im przysługujących.
      • tytanya Re: Feministki to faceci, którzy mieli nieszczęśc 25.09.09, 13:18
        Mam odpowiedni poziom testosteronu. :D
        I nie chcę być mężczyzną.:)
        Ale lubię paru mężczyzn.
        • pollack5 Re: Feministki to faceci, którzy mieli nieszczęśc 25.09.09, 18:52
          tytanya napisała:
          > I nie chcę być mężczyzną.:)
          > Ale lubię paru mężczyzn.

          NARAZ???
          • tytanya Re: Feministki to faceci, którzy mieli nieszczęśc 25.09.09, 18:56
            To jak? Nie można? ;)
          • pies_na_czarnych.o Re: Feministki to faceci, którzy mieli nieszczęśc 25.09.09, 19:20
            pollack5 napisał:

            > tytanya napisała:
            > > I nie chcę być mężczyzną.:)
            > > Ale lubię paru mężczyzn.
            >
            > NARAZ???

            Co cie tak dziwi?
      • socyosia Re: Feministki to faceci, którzy mieli nieszczęśc 25.09.09, 13:53
        jedyne co wkurza u feministek, to, to ze mają czelność nazywac sie
        przedstawicielkami wszytskich kobiet

        te kobiety, które nie podzielaja ich poglądów nazywają zacofanym ciemnogrodem,
        który trzeba oświecić

        Niech sobie głoszą swoje dyrdymały, ale jako przedstawicielki feministek a nie
        wszystkich kobiet
        • grand_bleu trafiłaś w sedno 25.09.09, 14:39
          Od siebie dodałabym, że feminizm jako ruch społeczny się wyczerpał
          (IMHO).
          Współczesna kobieta - umownie proponuję nazwać ją postfeministką -
          ma takie sama prawa jak męzczyźni i umie z nich korzystać, a do tego
          jest kobietą - ze swoja płcią, ani z płcią przeciwną nie
          walczy ... wręcz przeciwnie, z różnic między płciami czerpie
          przyjemność :)
        • full_kit_monster poproszę jakieś źródła 25.09.09, 23:09
          a nie takie bleble bo tak wszyscy myslą
    • vargtimmen Witaj Paczulko :) 25.09.09, 19:23

      Dyskusja jest bardzo ciekawa i takie zgrzytliwe ślepe gałązki są w takich
      wypadkach, jak sądzę nieuniknione.

      Tyle tylko, że można tu bronić i pisać, ale przymus społeczno-ekonomiczny i tak
      robi swoje. Dla większości rodzin jest tak, że ich przyzwoity status materialny
      zależy od pracy zarobkowej kobiet.

      A potem demografowie biją na alarm, że rodzi się połowa dzieci potrzebnych do
      prostego zastąpienia rodziców
      • grand_bleu Re: Witaj Paczulko :) 25.09.09, 19:37
        vargtimmen napisał:

        >
        > Dyskusja jest bardzo ciekawa i takie zgrzytliwe ślepe gałązki są w
        takich
        > wypadkach, jak sądzę nieuniknione.

        Rozmawiałam z Wodą, nie pierwszy raz ... nie byłam zaskoczona.

        >
        > Tyle tylko, że można tu bronić i pisać, ale przymus społeczno-
        ekonomiczny i tak
        > robi swoje. Dla większości rodzin jest tak, że ich przyzwoity
        status materialny
        > zależy od pracy zarobkowej kobiet.

        Tak, zgadzam się - przymus, nie wybór. Poza wyjątkami, ale one
        potwierdzają regułę.


        > A potem demografowie biją na alarm, że rodzi się połowa dzieci
        potrzebnych do prostego zastąpienia rodziców

        IMHO, to państwo opiekuńcze powoduje, że brniemy w ślepą uliczkę.


        :)
        • woda_woda [...] 25.09.09, 19:38
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • vargtimmen Re: Witaj Paczulko :) 25.09.09, 19:44
          grand_bleu napisała:

          > vargtimmen napisał:
          >
          > >
          > > Dyskusja jest bardzo ciekawa i takie zgrzytliwe ślepe gałązki są w
          > takich
          > > wypadkach, jak sądzę nieuniknione.
          >
          > Rozmawiałam z Wodą, nie pierwszy raz ... nie byłam zaskoczona.
          >



          > >
          > > Tyle tylko, że można tu bronić i pisać, ale przymus społeczno-
          > ekonomiczny i tak
          > > robi swoje. Dla większości rodzin jest tak, że ich przyzwoity
          > status materialny
          > > zależy od pracy zarobkowej kobiet.
          >
          > Tak, zgadzam się - przymus, nie wybór. Poza wyjątkami, ale one
          > potwierdzają regułę.
          >


          Też mi się tak zdaje.


          >
          > > A potem demografowie biją na alarm, że rodzi się połowa dzieci
          > potrzebnych do prostego zastąpienia rodziców
          >
          > IMHO, to państwo opiekuńcze powoduje, że brniemy w ślepą uliczkę.
          >

          To bardzo możliwe... niestety nie mogę rozwinąć tematu, bo na jakiś czas znikam....

          Miłego :)
    • wylogowany.pielegniarz Macie zdrowie! 25.09.09, 20:58
      Nie da się ukryć:)
    • woda_woda Re: Dosyć! Kosz 25.09.09, 21:19
      nie, powinnam pozwolic sie obrażac, wtedy byłoby OK :)
    • vargtimmen Witaj Paczulko :) 25.09.09, 23:35

      Znów napisaliśmy o tym samym. :)

      Tylko nie wiem po co tyle czasu na to tracimy.
      Czy nie miałabyś ochotę na coś bardziej sympatycznego?

      na ten przykład...

      farm4.static.flickr.com/3314/3476888669_0efc44f102.jpg
      ;)
      • grand_bleu Re: Witaj Paczulko :) 25.09.09, 23:45
        vargtimmen napisał:


        >
        > farm4.static.flickr.com/3314/3476888669_0efc44f102.jpg
        > ;)
        >

        Jak Ty to robisz, że zawsze wiesz, czego mi potrzeba? :)
        będę za ok. 20 min. ;)
        • vargtimmen Re: Witaj Paczulko :) 25.09.09, 23:55

          Mmmm, świetnie...

          Nie śmiem proponować... ale może, na tę okazję, wybierzesz coś z tego? ;)

          www.stylesnatch.com/files/images/little-black-dress_0.preview.jpg
          Nie mogę się doczekać :)
    • kukipl Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 25.09.09, 23:35
      a kto to są te feministki, czyż nie wynudzone niedołęgi, które swoje
      niepowodzenia i frustracje przenoszą na barki nierówności płciowej
    • homosovieticus Feminizm to doktryna "prostackich umysłów" 26.09.09, 08:39
      Takie jest moje zdanie, ponieważ, zresztą... przeczytajcie sami:

      FEMINIZM (łac. femina—kobieta)—doktryna i ruch społeczny, u podstaw
      którego leży przekonanie o krzywdzącym podporządkowaniu kobiet
      mężczyznom; feminizm głosi powszechna równość płci, negując wagę
      różnic biologicznych;
      postuluje budowanie społeczeństw jednorodnych, w których pomija sie
      zróżnicowanie działań wypływających ze zróżnicowania płci; celem
      feminizmu . jest równość ludzi we wszystkich dziedzinach,
      niezależnie od ich płci.
    • homosovieticus Prawie wszystko o feminiźmie 26.09.09, 08:55
      www.ptta.pl/pef/index.php?id=hasla_f&lang=pl
      • chilly Rzecznik to niespelniony naukowiec 26.09.09, 09:37
        ... który nawet habilitacji nie zrobił. Ot, wszystko.
      • pies_na_czarnych.o Re: Prawie wszystko o feminiźmie 26.09.09, 09:39
        Ten watek nie jet o feminizmie, a o niestosownym zachowaniu sie RzPO
        Kochanowskiego. Ponial?
    • homoso-vieticus Przebieg dyskusji pomiędzy forowymi zwolenniczkami 26.09.09, 15:10
      feminizmu i ich przeciwniczkami wyjaśnił, dlaczego tak niewiele kobiet wniosło
      znaczący wkład do filozofii i prawie zerowy do logiki.
      • scoutek Re: Przebieg dyskusji pomiędzy forowymi zwolennic 26.09.09, 16:10
        homoso-vieticus napisała:

        > feminizmu i ich przeciwniczkami wyjaśnił, dlaczego tak niewiele kobiet wniosło
        > znaczący wkład do filozofii i prawie zerowy do logiki.

        a ty sie nazywasz Janusz Kochanowski czy jak?
        • homosovieticus A czy Ty jesteś kobietą czy jak? 26.09.09, 19:16
          coutek napisała:

          > homoso-vieticus napisała:
          >
          > > feminizmu i ich przeciwniczkami wyjaśnił, dlaczego tak niewiele kobiet wn
          > iosło
          > > znaczący wkład do filozofii i prawie zerowy do logiki.
          >
          > a ty sie nazywasz Janusz Kochanowski czy jak?
          >
    • kubala11 Wątek rozciagnięty 26.09.09, 16:51
      dlatego nie chce mi sie go czytac, gdyz znajac to forum postów wnoszących coś do
      tematu procent jest znikomy.
      Taka tylko uwaga mi sie nasuwa, czy aby RPO nie racji? Sadząc po odzewie w tym
      temacie jestem skłonny przyznac, że ma.
      Pozdrawiam kobiety i pozwalam sobie na zgięcie karku i cmoknięcie w rączki,
      kobietonom zaś ściskam po męsku dłonie...;)
      • woda_woda Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 16:55
        > Taka tylko uwaga mi sie nasuwa, czy aby RPO nie racji? Sadząc po
        odzewie w tym
        > temacie jestem skłonny przyznac, że ma.

        Ten wątek, niestety, nie rozważa tego, o czym mówił rzecznik :)
        • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 16:56
          Czyli nie myliłem się. Sporo klikania o niczym plus ataki personalne na innych.
          Typowe.
          • woda_woda Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 16:58
            W sumie o niczym.
            Choć i troszeczkę o czymś - o tym, czy dla żon jest dobrze, gdy
            posiadają własne zarobione pieniądze - przynajmniej ja chciałam o
            tym rozmawiać, ale nie wyszło :)
            • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:07
              Moja zona posiada i dlatego nie musze wysłuchiwac "kupmy to czy tamto". Wygodnie
              mi z tym. Jest małe "ale". Moje slubne szczęście to osoba rozsadna, mądra, a o
              takie kobiety w dzisiejszym świecie bardzo trudno. Niestety, moim zdaniem,
              przeważaja słodkie idiotki. Dzisiaj mam - wydam, jutro - co będzie to będzie.
              Dlatego rozumiem też obiekcje mężczyzn w obdarzaniu swoich kobiet zaufaniem w
              sprawach finansowych.
              • woda_woda Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:09
                I właśnie lepiej jest, gdy ta słodka idiotka zarobi sobie sama na
                swoje potrzeby. A może nie?
                • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:18
                  Wszystko gra jak słodka idiotka zyje sobie na własny rachunek, nie ma męza,
                  dzieci. Wtedy niech sobie co zarobi wyda na bibelociki. Gorzej jesli jest pania
                  domu i nierozsądnie rozwala swoja kasiorkę, gdyz to w wielu przypadkach skutkuje
                  zadłużaniem rodziny i jak sadzisz kto potem spłaca szaleństwa pani idiotki? Sama
                  też, ale maz tez widzi te wyciagniete w swoja strone wyciagniete raczyny i
                  słyszy "POMÓZ!!!"
                  • woda_woda Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:21
                    Wygląda na to, że i dla mężów jest lepiej, gdy kobieta pracuje :)

                    Bardzo interesujący głos w rozważaniach na temat tradycyjnego modelu
                    rodziny, gdie mężczyzna pracuje a kobieta zajmuje sie domem.
                    • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:25
                      Tradycyjny model rodziny to ideał. Niestety w dzisiejszych czasach bardzo cięzko
                      wprowadzic go w zycie.
                      • woda_woda Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:33
                        Pewnie tak.
                        Mnie zaś interesuje szczególnie sytuacja takiego modelu rodziny,
                        gdie pracujący mąż wydziela żonie niewielkie kwoty na utrzymanie
                        domu i tyle.
                        • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:37
                          Jesli jej z tym dobrze to w czym problem? Jesli źle, to jej sprawa jak przekonac
                          męża do zmiany swoich decyzji...;)
                          • woda_woda Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:42
                            Ciężko zmienić decyzję, jeśli jest się całkowicie uzależnioną od
                            tego, od kogo chce się uwolnić. Dobrze wiesz, że sa mężowie, których
                            przekonać się nie da i wiesz też, że są tacy, którzy poprzez
                            pieniądze chca sprawowac nad kobieta władzę.

                            Bo to tak trochę o jednym z postulatów feminizmu jest :)
                            • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:49
                              Pewnie zmienić jest ciężko, ale nie jest to niemozliwe. Pewnie są królowie
                              rodzin z którymi taka sprawa jest bardziej jak trudna. Ale jak się naprawdę chce
                              to próbować zawsze trzeba. Od tego co dzieje się w czterech ścianach rodzinnych
                              domów wara wszystkim. oczywiscie nie piszę tutaj o skrajnych przypadkach kiedy
                              to pan i władca znęca sie nad rodziną. Wtedy odpowiednie organy maja nawet
                              obowiazek bronic słabszego, czy to kobieta czy męzczyzna (bo i takie przypadki
                              sie zdarzaja). Ale tymi organami nie są organizacje kobietonów tylko policja,
                              prokuratura...;)
                              • scoutek Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:51
                                kubala11 napisał:
                                > to pan i władca znęca sie nad rodziną

                                a jak sie zneca tylko psychicznie?
                                • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:54
                                  Sądzisz, ze na takie znęcanie pomogłaby ośka? Trójka ośkowa natłukłaby do głowy
                                  psychicznego znecacza i on jak za dotknieciem czarodziejskiej rózdżki zmieni się
                                  w anioła?
                                  • scoutek Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 18:10
                                    kubala11 napisał:

                                    > Sądzisz, ze na takie znęcanie pomogłaby ośka? Trójka ośkowa natłukłaby do głowy
                                    > psychicznego znecacza i on jak za dotknieciem czarodziejskiej rózdżki zmieni si
                                    > ę
                                    > w anioła?

                                    kubus, uwazaj, Timm nie zna sie na ironii, zartach itd. i wezmie to na powaznie
                          • pies_na_czarnych.o Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:46
                            kubala11 napisał:

                            >

                            Twoja zona zna twoje poglady? Popisuj sie w domu nie na forum. :(
                            • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:51
                              pies_na_czarnych.o napisał:

                              > kubala11 napisał:
                              >
                              > >
                              >
                              > Twoja zona zna twoje poglady?

                              Moja żona zna mnie doskonale.
                              >
                              >
                              • pies_na_czarnych.o Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 17:59
                                > Moja żona zna mnie doskonale.
                                >


                                Rozumie. Jestes gawedziarz, ktory w domu niewiele ma do powiedzenia.
                                :(
                                • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 18:01
                                  Tak własnie jest.:)
                                  • pies_na_czarnych.o Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 19:18
                                    kubala11 napisał:

                                    > Tak własnie jest.:)

                                    Dobrze, ze sie przyznajesz bez bicia :o))
                                    • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 26.09.09, 22:37
                                      pies_na_czarnych.o napisał:

                                      > kubala11 napisał:
                                      >
                                      > > Tak własnie jest.:)
                                      >
                                      > Dobrze, ze sie przyznajesz bez bicia :o))
                                      >
                                      >
                                      >

                                      Jak to bez bicia.... www.youtube.com/watch?v=H5mzTWEUcIE
                                      • pies_na_czarnych.o Re: Wątek rozciagnięty 27.09.09, 12:24
                                        kubala11 napisał:

                                        > pies_na_czarnych.o napisał:
                                        >
                                        > > kubala11 napisał:
                                        > >
                                        > > > Tak własnie jest.:)
                                        > >
                                        > > Dobrze, ze sie przyznajesz bez bicia :o))
                                        > >
                                        > >
                                        > >
                                        >
                                        > Jak to bez bicia.... www.youtube.com/watch?v=H5mzTWEUcIE

                                        :o))
                                        Ja sie tak latwo nie poddalem :o))))
                                        • kubala11 Re: Wątek rozciagnięty 27.09.09, 15:00
                                          pies_na_czarnych.o napisał:

                                          > Ja sie tak latwo nie poddalem :o))))
                                          >
                                          >

                                          Zastosowałes cos takiego?;):P
                                          www.youtube.com/watch?v=yzeEb9MfhT4&feature=related
                                          • pies_na_czarnych.o Re: Wątek rozciagnięty 27.09.09, 17:47
                                            kubala11 napisał:

                                            > pies_na_czarnych.o napisał:
                                            >
                                            > > Ja sie tak latwo nie poddalem :o))))
                                            > >
                                            > >
                                            >
                                            > Zastosowałes cos takiego?;):P
                                            > www.youtube.com/watch?v=yzeEb9MfhT4&feature=related

                                            Nie. Takie metody to ja pozostawiam dla pana Kochanowskiego i jego
                                            zgraji z PiS.
                                            :p
    • silesius.monachijski.6 "To, ze jestem lysy, nie znaczy, ze nie wiem, 26.09.09, 16:54
      czego potrzebuja wlosaci mezczyzni..";

      hehehe: brawo Kochanowski! swietna odpowiedz na zaczepke tej glupiej Olejnik w/s
      tego, czy mezczyzna moze wiedziec, czego potrzebuja kobiety; Jak zwykle, glupie
      pytania Olejnik, i celne riposty Kochanowskiego;
      .
      Czy feministki sa spelnione??? Tak, w okresie przekwitania
    • vargtimmen Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 11:52

      Feminizm to dosyć szerokie określenie, w którym mieszczą się różne nurty,
      odmiany. Dla mnie, feminizm jest pozytywny tam, gdzie stara się by poszerzyć
      kobietą ofertę wyboru. Z drugiej strony, w bardziej wyrazistych odmianach,
      feminizm zabiega o wymuszenie pełnej równości ról kobiet i mężczyzn w pracy i
      rodzinie, tak metodami prawnymi, jak poprzez propagandę. Z tym, nierzadko wiąże
      się atakowanie tradycyjnego modelu rodziny jako ułomnego i opresyjnego,
      nierzadko powiązane z atakami na kobiety, które się w takim modelu spełniają.
      Ten nurt feminizmu buduje tezy o opresyjnym wobec kobiet patriarchacie,
      antagonizuje płcie.

      Tam, gdzie feminizm zabiega o równość praw kobiet i mężczyzn i szerokość oferty,
      traci większość ze swojej specyfiki, bo identyczne postulaty mieszczą się w
      znacznie szerszym i bardziej uniwersalnym liberalizmie, który broni przed
      dyskryminacją z dowolnego powodu i zwalcza przemoc i przymus.

      Tam, gdzie feminizm jest wyraźny, specyficzny, jest ideologią, która usiłuje
      silnie ingerować w prywatne sprawy rodzin, poprzez zwalczania modelu
      tradycyjnego rodziny i narzucanie modelu równościowego.

      Wnioski odnośnie wypowiedzi RPO:

      Nie jest ona sformułowana fortunnie, z dwu powodów:

      1) RPO nie powinien spekulować na temat motywacji feministek. Ważne są tylko
      skutki ich działań.

      2) W swojej wypowiedzi, wyraźnie, miał na myśli najbardziej widoczne w życiu
      publicznym feministki radykalne, ale tego nie sprecyzował.

      Z tymi zastrzeżeniami, miał sporo racji i miał pewne prawo do krytyki działań
      feministek. Obywatelami RP są wszystkie kobiety, także te pracujące w domach i
      wszystkie kobiety zasługują na poszanowanie (a może nawet afirmację?), bez
      względu na to, jaki model rodziny wybiorą. Jeśli jakaś frakcja deprecjonuje
      tradycyjny model rodziny, to atakuje kobiety, które go wybrały. RPO ma prawo
      stawać w obronie takich kobiet, przeciw radykalnym feministkom.
      • scoutek Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 12:12
        czesciowo sie zgadzam, ale pozwole sobie dodac co nastepuje:

        vargtimmen napisał:
        > Obywatelami RP są wszystkie kobiety, także te pracujące w domach i
        > wszystkie kobiety zasługują na poszanowanie [...] RPO ma prawo
        > stawać w obronie takich kobiet, przeciw radykalnym feministkom.

        nie tylko ma prawo, ale i obowiazek
        i nie tylko w obronie takich kobiet
        ale i w obronie radykalnych feministek gdyby ze strony takich kobiet
        spotykalaby je jakakolwiek krzywda
        bo jak sama nazwa wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich powinien stawac w obronie
        wszystkich krzywdzonych obywatelibez wzgledu na prywatne poglady
        dlatego ta wypowiedz jest taka bulwersujaca
        • wylogowany.pielegniarz Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 12:22
          scoutek napisała:

          > bo jak sama nazwa wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich powinien stawac w obroni
          > e
          > wszystkich krzywdzonych obywatelibez wzgledu na prywatne poglady
          > dlatego ta wypowiedz jest taka bulwersujaca


          Przypomnę tylko, że RPO Kochanowski stanął ostatnio w obronie kiboli, uznając,
          że policja jego zdaniem nie miała prawa publikować ich zdjęć. Raczej trudno
          sobie wyobrazić, żeby RPO jako Kochanowski "lubił" kiboli.
          • pies_na_czarnych.o Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 12:26
            > sobie wyobrazić, żeby RPO jako Kochanowski "lubił" kiboli.

            Niby dlaczego? Lysi nie lubia kiboli z zalozenia?
            • wylogowany.pielegniarz Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 12:31
              pies_na_czarnych.o napisał:

              > > sobie wyobrazić, żeby RPO jako Kochanowski "lubił" kiboli.
              >
              > Niby dlaczego? Lysi nie lubia kiboli z zalozenia?


              Oczywiście możesz wierzyć, że lubi stadionowych chuliganów, a nawet, że ich kocha.
              • woda_woda Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 12:32
                No, ale nie powiedział publicznie, że ich nie lubi, powiedział, że
                nie lubi grupy kobiet.
                • wylogowany.pielegniarz Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 12:34
                  woda_woda napisała:

                  > No, ale nie powiedział publicznie, że ich nie lubi, powiedział, że
                  > nie lubi grupy kobiet.


                  Chciałem tylko wskazać na tym przykładzie, że najwyraźniej sympatie czy
                  antypatie nie są tym, czym się kieruje przy wykonywaniu swoich obowiązków.
                  • woda_woda Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 12:36
                    Nie wiemy tego. Gdyby powiedział publicznie, że nie lubi kiboli a
                    potem ich bronił, miałbyś rację.
                    • wylogowany.pielegniarz Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 12:53
                      woda_woda napisała:

                      > Nie wiemy tego. Gdyby powiedział publicznie, że nie lubi kiboli a
                      > potem ich bronił, miałbyś rację.


                      Może Olejnik powinna go o to zapytać. W końcu deklarowana sympatia do bandytów
                      jest tak częsta, że każdego powinno się pytać czy lubi bandytów, żeby była jasność.
                      • woda_woda Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 12:58
                        Jakoś niepytany oświadczył, ze nie lubi grupy kobiet :)

                        Również myślę, że nie lubi kiboli, ale nie wiemy tego na pewno. Na
                        pewno zaś wiemy, że nie lubi niektórych kobiet. I nie słyszałam, aby
                        stawał publicznie w ich obronie, gdy Młodzież Wszechpolska
                        krzyczała: ""Faszyzm - feminizm".
                        • wylogowany.pielegniarz Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 13:02
                          woda_woda napisała:

                          > Jakoś niepytany oświadczył, ze nie lubi grupy kobiet :)

                          Z tego co pamiętam, to był zapytany "Dlaczego pan nie lubi feministek".

                          > Również myślę, że nie lubi kiboli, ale nie wiemy tego na pewno. Na
                          > pewno zaś wiemy, że nie lubi niektórych kobiet. I nie słyszałam, aby
                          > stawał publicznie w ich obronie, gdy Młodzież Wszechpolska
                          > krzyczała: ""Faszyzm - feminizm".


                          Jeszcze by tego brakowało, żeby w przypadku takich spraw RPO miał zabierać głos:)
                          • woda_woda Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 13:05
                            Pytanie M.O brzmiało: "Czy Pan nie lubi feministek?".
                            Masz rację, dał sie podpuścić, to ma teraz :)

                            > Jeszcze by tego brakowało, żeby w przypadku takich spraw RPO miał
                            zabierać głos
                            > :)

                            Nie widzę przeszkód, aby RPO zabierał głos, gdy znieważana jest
                            grupa obywateli.
                            • wylogowany.pielegniarz Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 13:11
                              woda_woda napisała:

                              > Pytanie M.O brzmiało: "Czy Pan nie lubi feministek?".
                              > Masz rację, dał sie podpuścić, to ma teraz :)

                              Właśnie o tym samy pisałem. Do Olejnikowej niech sobie Kurski chodzi, bo
                              świetnie pasuje do jej stylu:)

                              > > Jeszcze by tego brakowało, żeby w przypadku takich spraw RPO miał
                              > zabierać głos
                              > > :)
                              >
                              > Nie widzę przeszkód, aby RPO zabierał głos, gdy znieważana jest
                              > grupa obywateli.


                              A ja widzę, bo dla mnie to byłaby przesada.
                  • pies_na_czarnych.o Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 13:44
                    wylogowany.pielegniarz napisał:

                    > woda_woda napisała:
                    >
                    > > No, ale nie powiedział publicznie, że ich nie lubi, powiedział,
                    że
                    > > nie lubi grupy kobiet.
                    >
                    >
                    > Chciałem tylko wskazać na tym przykładzie, że najwyraźniej sympatie
                    czy
                    > antypatie nie są tym, czym się kieruje przy wykonywaniu swoich
                    obowiązków.

                    Nie udalo ci sie. Wskazales, ze Kochanowski nie nadaje sie na to
                    stanowisko.
                    • wylogowany.pielegniarz Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 13:49
                      pies_na_czarnych.o napisał:

                      > Nie udalo ci sie. Wskazales, ze Kochanowski nie nadaje sie na to
                      > stanowisko.


                      Z Twojego punktu widzenia na pewno.
                      • pies_na_czarnych.o Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 13:51
                        wylogowany.pielegniarz napisał:

                        > pies_na_czarnych.o napisał:
                        >
                        > > Nie udalo ci sie. Wskazales, ze Kochanowski nie nadaje sie na to
                        > > stanowisko.
                        >
                        >
                        > Z Twojego punktu widzenia na pewno.

                        To nie jest tylko moj punkt widzenia. Sprobuj go obalic.
        • vargtimmen Re: Subiektywne podsumowanie wątku 27.09.09, 12:40
          scoutek napisała:

          > czesciowo sie zgadzam, ale pozwole sobie dodac co nastepuje:
          >
          > vargtimmen napisał:
          > > Obywatelami RP są wszystkie kobiety, także te pracujące w domach i
          > > wszystkie kobiety zasługują na poszanowanie [...] RPO ma prawo
          > > stawać w obronie takich kobiet, przeciw radykalnym feministkom.
          >
          > nie tylko ma prawo, ale i obowiazek
          > i nie tylko w obronie takich kobiet
          > ale i w obronie radykalnych feministek gdyby ze strony takich kobiet
          > spotykalaby je jakakolwiek krzywda
          > bo jak sama nazwa wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich powinien stawac w obroni
          > e
          > wszystkich krzywdzonych obywatelibez wzgledu na prywatne poglady
          > dlatego ta wypowiedz jest taka bulwersujaca
          >

          Cieszę się, żeśmy się jakoś porozumieli w tych drażliwych kwestiach.

          Tak, zgoda, ze w obronie wszystkich jednostek, przeciw państwu lub organizacjom.
          Dlatego największym błędem Kochanowskiego w tej wypowiedzi było (abstrahuję na
          ile trafne) poruszenie kwestii życia prywatnego feministek (w domyśle, chyba,
          radykalnych działaczek feministycznych), natomiast krytyka - "nielubienie" -
          działaczek za sposób i cel prowadzenia działalności społecznej lub politycznej,
          to inna para kaloszy.
      • wylogowany.pielegniarz A moje subiektywne podsumowanie jest krótsze 27.09.09, 13:00
        vargtimmen napisał:


        > Nie jest ona sformułowana fortunnie, z dwu powodów:
        >
        > 1) RPO nie powinien spekulować na temat motywacji feministek. Ważne są tylko
        > skutki ich działań.
        >
        > 2) W swojej wypowiedzi, wyraźnie, miał na myśli najbardziej widoczne w życiu
        > publicznym feministki radykalne, ale tego nie sprecyzował.


        Kochanowski nie powinien po prostu dać się podpuszczać takimi inteligentnymi
        pytaniami wybitnej dziennikarce M.O.
        • vargtimmen Re: A moje subiektywne podsumowanie jest krótsze 27.09.09, 15:27

          No, prawda, ale skoro już się dał podpuścić, to warto się zastanowić, jak tę
          wypowiedź ocenić. Skoro pani Środa wskazała niegdyś Kościół katolicki jako jedno
          ze źródeł przemocy wobec kobiet, co zostało przez środowiska lewicowe
          zaakceptowane, to wypowiedź Kochanowskiego nie powinna wzbudzać w nich takich
          emocji.
          • scoutek Re: A moje subiektywne podsumowanie jest krótsze 27.09.09, 16:08
            vargtimmen napisał:

            >
            > No, prawda, ale skoro już się dał podpuścić, to warto się zastanowić, jak tę
            > wypowiedź ocenić. Skoro pani Środa wskazała [...] Kochanowskiego nie powinna
            wzbudzać w nich takich
            > emocji.

            roznica polega na tym, ze M. Sroda nie jest i nie byla RPO
            nie piastuje takze zadnej funkcji politycznej
            • woda_woda Re: A moje subiektywne podsumowanie jest krótsze 27.09.09, 16:11
              > roznica polega na tym, ze M. Sroda nie jest i nie byla RPO
              > nie piastuje takze zadnej funkcji politycznej

              A jest to róznica zasadnicza.
            • vargtimmen Przeciwnie 27.09.09, 19:57

              scoutek napisała:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > >
              > > No, prawda, ale skoro już się dał podpuścić, to warto się zastanowić, jak
              > tę
              > > wypowiedź ocenić. Skoro pani Środa wskazała [...] Kochanowskiego nie powi
              > nna
              > wzbudzać w nich takich
              > > emocji.
              >
              > roznica polega na tym, ze M. Sroda nie jest i nie byla RPO
              > nie piastuje takze zadnej funkcji politycznej

              Owszem, gdy Środa wygłosiła tę opinię publicznie, pełniła rządowy urząd publiczny.
              • scoutek Re: Przeciwnie 27.09.09, 20:28
                vargtimmen napisał:
                > Owszem, gdy Środa wygłosiła tę opinię publicznie, pełniła rządowy urząd publicz
                > ny.

                dobra, prosze pelny cytat i stanowisko, ktore wtedy pelnila
                • vargtimmen Proszę: 27.09.09, 20:33

                  Minister Środa wzbudziła kontrowersję, kiedy 8 grudnia 2004 agencja Reutera
                  podała wiadomość o wypowiedzi na konferencji w Sztokholmie dotyczącej "morderstw
                  honorowych". Środa powiedzieć miała, że

                  "katolicyzm nie wspiera bezpośrednio, ale też nie sprzeciwia się przemocy
                  wobec kobiet. Istnieją jednak pośrednie związki, poprzez kulturę, która jest
                  silnie oparta na religii."


                  (link przypadkowy):

                  www.zgapa.pl/zgapedia/Magdalena_%C5%9Aroda.html
                  Pełniła stanowisko Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, w
                  randze ministry.
                  • scoutek Re: Proszę: 27.09.09, 20:45
                    bardzo dziekuje
                    IMHO w swietle stanowiska ktore piastowala, wypowiedz jej jest w pelni uzasadniona
                    • vargtimmen Re: Proszę: 27.09.09, 20:54
                      scoutek napisała:

                      > bardzo dziekuje
                      > IMHO w swietle stanowiska ktore piastowala, wypowiedz jej jest
                      > w pelni uzasadniona
                      >

                      Osobiście, wątpię bardzo, to jej spekulacja, implikująca, że religijność =>
                      przemoc w rodzinie. Raz - nie dowiedziona i raczej fałszywa, (bo najwięcej
                      przemocy w rodzinie jest w Rosji), dwa - jest to, w istocie, atak na tradycyjny
                      model rodziny. Urzędnik rządowy nie ma prawa deprecjonować modelu życia rodzin
                      przez takie spekulacje, nawet jeśli, akurat, jest feministką.
                      • scoutek Re: Proszę: 28.09.09, 13:20
                        vargtimmen napisał:

                        > Osobiście, wątpię bardzo, to jej spekulacja, implikująca, że religijność =>
                        > przemoc w rodzinie

                        w swietle cytatu, ktory podales nie wynika z jej zdania, ze religijnosc
                        ROWNA SIE przemoc
                        wrecz przeciwnie: katolicyzm nie wspiera bezposrednio (bo nie namawia specjalnie
                        do bicia i przemocy), ale tez nie sprzeciwia sie pozwalajac, na to
                        stala praktyka ksiezy jest przekonywanie maltretowanych zon w konfesjonale, ze
                        taka jest wola Boza, ze dla dobra rodziny i dzieci trzeba zacisnac zeby, Bog
                        cie, dziecko, kocha itd.
                        i rzadko sie zdarza, zeby ten sam ksiadz z rownie wielkim zaangazowaniem
                        pzrekonywal druga stona konfliktu i uzywal swojego autorytetu, by mezczyzne
                        sprowadzic na dobra droge...
                        podtrzymuje to co napisalam wczesniej
                        Magdalena Sroda miala racje mowiac to co powiedziala
                        • vargtimmen Re: Proszę: 28.09.09, 14:07
                          scoutek napisała:

                          > w swietle cytatu, ktory podales nie wynika z jej zdania, ze religijnosc
                          > ROWNA SIE przemoc


                          Sroda powiedziała, że katolicyzm nie tylko walczy nie walczy z przemocą w
                          rodzinach, ale jej pośrednio pomaga. To jest ideologicznie nacechowa,
                          generalizująca, dyskryminująca spekulacja.


                          > wrecz przeciwnie: katolicyzm nie wspiera bezposrednio (bo nie namawia specjalni
                          > e
                          > do bicia i przemocy), ale tez nie sprzeciwia sie pozwalajac, na to
                          > stala praktyka ksiezy jest przekonywanie maltretowanych zon w konfesjonale, ze
                          > taka jest wola Boza, ze dla dobra rodziny i dzieci trzeba zacisnac zeby, Bog
                          > cie, dziecko, kocha itd.


                          To jest nieprawda. To są Twoje spekulacje.
                          W swojej doktrynie i naukach, katolicyzm sprzeciwia się przemocy w mogóle i
                          przemocy wobec kobiet, w rodzinach. To, co zaprezentowałaś jako fakt, jest,
                          jedynie, jednostronną i krzywdzącą interpretacja tego, że Kościół uznaje
                          trwałość rodziny za wielką wartość i tę naukę przekazuje. Jednocześnie zwalczają
                          przemoc, np. poprzez rozmowy z takimi mężami, próby uzysaknia pomocy od krewnych
                          itp.

                          Środowa i Twoja interpretacja to włażenie w bardzo delikatną tkankę spraw
                          ludzkich: czy lepiej stracić rodzinę i męża, ojca dzieci, bo uderzył, czy lepiej
                          spróbować mu wybaczyć i go zmienić. Sądzę, że dla tych kobiet, to są bardzo
                          trudne osobiste dylematy. Księża to rozumieją, feministki - chyba nie.

                          Btw, nie wiem, czy wiesz, że w liberalnej, lewicowej, feministycznej, skrajnie
                          ateistycznej i antyklerykalnej, zwłaszcza antykatolickiej, Szwecji, była,
                          relatywnie, ogromna ilość przypadków zakatowania dzieci na śmierć. Przyczyna
                          była ta sama, co w Polsce: alkohol.

                          Środowe spekulacje miały podłoże czysto ideologiczne, nie wnikały wcale w istotę
                          problemu.


                          > i rzadko sie zdarza, zeby ten sam ksiadz z rownie wielkim zaangazowaniem
                          > pzrekonywal druga stona konfliktu i uzywal swojego autorytetu, by mezczyzne
                          > sprowadzic na dobra droge...
                          > podtrzymuje to co napisalam wczesniej
                          > Magdalena Sroda miala racje mowiac to co powiedziala
                          >

                          Wiesz, ja też się mogę zastanawiać i spekulować, czy Kochanowski nie ma
                          przypadkiem, co do zasady, racji w ocenie feministek, ale, zgadzam się, że
                          urzędnik państwowy nie ma prawa propagować dyskryminujących spekulacji np. na
                          tle poglądów społecznych, politycznych czy religijnych. Ty się z tym też
                          zgodziłaś... ale, jak się okazało, tylko pod warunkiem, że ten urzędnik nie jest
                          z Twojego obozu. I tak to właśnie, na ogół, wygląda. Swoim - wolno, przeciwnikom
                          - nie.
                          • scoutek Re: Proszę: 28.09.09, 14:35
                            vargtimmen napisał:
                            > To jest nieprawda. To są Twoje spekulacje.

                            nie jestes w stanie przysiac, ze opisana przeze mnie sytuacja sie NIE ZDARZA
                            a ja moge dac slowo, ze owszem i to bardzo czesto
                            i nie chodzi o jednorazowe bicie (rowniez moralnie naganne)

                            znam te historie nie jako opowiesci mchu i paproci, ale z bezposrednich relacji
                            i nie mowie tu o teorii (doktrynie, naukach i innych), a o codziennej praktyce,
                            O ZYCIU

                            > Środowa i Twoja interpretacja to włażenie w bardzo delikatną tkankę spraw
                            > ludzkich: czy lepiej stracić rodzinę i męża, ojca dzieci, bo uderzył, czy lepie
                            > j
                            > spróbować mu wybaczyć i go zmienić. Sądzę, że dla tych kobiet, to są bardzo
                            > trudne osobiste dylematy. Księża to rozumieją, feministki - chyba nie.

                            mowie tu o WIELKOROTNYCH probach nawrocenia meza, probach, ktore zawiodly
                            sa ksieza, ktorzy to rozumieja, ale doktryna im nie pozwala zachowac sie
                            inaczej, musza mowic to co mowia
                            a feministki, rozumiejac sytuacje - po prostu PROPONUJA rozwiazanie i domagaja
                            sie rozwiazan systemowych

                            > Btw, nie wiem, czy wiesz, że w liberalnej, lewicowej, feministycznej, skrajnie
                            > ateistycznej i antyklerykalnej, zwłaszcza antykatolickiej, Szwecji, była,
                            > relatywnie, ogromna ilość przypadków zakatowania dzieci na śmierć. Przyczyna
                            > była ta sama, co w Polsce: alkohol.

                            ales trafil, Szwecje znam swietnie
                            alkoholizm jest taki jak we wszystkich krajach skandynawskich, stad tez
                            utrudnienia z kupowaniu alkoholu, System Bolaget itd.
                            a bicie dzieci - dziwne, im nie wolno uderzyc dziecka, calkowity zakaz bicia
                            zostal wprowadzony tam juz w 1979 roku
                            I nie zgadzam sie z pogladem, ze Szwecja jest antykatolicka
                            Szwecja jest NEUTRALNA swiatopogladowo, co widac slychac i czuc

                            Ty się z tym też
                            > zgodziłaś... ale, jak się okazało, tylko pod warunkiem, że ten urzędnik nie jes
                            > t
                            > z Twojego obozu. I tak to właśnie, na ogół, wygląda. Swoim - wolno, przeciwniko
                            > m
                            > - nie.

                            a to juz Twoja manipulacja
                            dwa rozne stanowiska, ktore pelnili - dwa rozne poglady na
                            rozne sprawy
                            • vargtimmen Re: Proszę: 28.09.09, 15:32
                              scoutek napisała:

                              > vargtimmen napisał:
                              > > To jest nieprawda. To są Twoje spekulacje.
                              >
                              > nie jestes w stanie przysiac, ze opisana przeze mnie sytuacja sie NIE ZDARZA
                              > a ja moge dac slowo, ze owszem i to bardzo czesto
                              > i nie chodzi o jednorazowe bicie (rowniez moralnie naganne)
                              >


                              Nieprawdą jest, że katolicyzm nie zwalcza przemocy, w tym przemocy w rodzinach.
                              Prawie cała nauka chrześcijańska jest nauką o niekrzywdzeniu i nie stosowaniu
                              przemocy. Nie możesz temu zaprzeczyć. Twoje przykłąady dotyczą sytuacji
                              konfliktu dwu wartości, w których przemoc, mimo że zwalczana, nie jest zwalczana
                              bezwarunkowo.




                              > znam te historie nie jako opowiesci mchu i paproci, ale z bezposrednich relacji
                              > i nie mowie tu o teorii (doktrynie, naukach i innych), a o codziennej praktyce,
                              > O ZYCIU
                              >
                              > > Środowa i Twoja interpretacja to włażenie w bardzo delikatną tkankę spraw
                              > > ludzkich: czy lepiej stracić rodzinę i męża, ojca dzieci, bo uderzył, czy
                              > lepie
                              > > j
                              > > spróbować mu wybaczyć i go zmienić. Sądzę, że dla tych kobiet, to są bard
                              > zo
                              > > trudne osobiste dylematy. Księża to rozumieją, feministki - chyba nie.
                              >
                              > mowie tu o WIELKOROTNYCH probach nawrocenia meza, probach, ktore zawiodly
                              > sa ksieza, ktorzy to rozumieja, ale doktryna im nie pozwala zachowac sie
                              > inaczej, musza mowic to co mowia
                              > a feministki, rozumiejac sytuacje - po prostu PROPONUJA rozwiazanie i domagaja
                              > sie rozwiazan systemowych


                              Proszę, skupmy się na wypowiedzi Środy, tam żadnych konstruktywnych rozwiązań
                              nie było. Tam była tylko dyskryminująca, czyto negatywna wypowiedź.


                              >
                              > > Btw, nie wiem, czy wiesz, że w liberalnej, lewicowej, feministycznej, skr
                              > ajnie
                              > > ateistycznej i antyklerykalnej, zwłaszcza antykatolickiej, Szwecji, była,
                              > > relatywnie, ogromna ilość przypadków zakatowania dzieci na śmierć. Przycz
                              > yna
                              > > była ta sama, co w Polsce: alkohol.
                              >
                              > ales trafil, Szwecje znam swietnie
                              > alkoholizm jest taki jak we wszystkich krajach skandynawskich, stad tez
                              > utrudnienia z kupowaniu alkoholu, System Bolaget itd.
                              > a bicie dzieci - dziwne, im nie wolno uderzyc dziecka, calkowity zakaz bicia
                              > zostal wprowadzony tam juz w 1979 roku


                              Tak się składa, że Szwecję i ja znam wyśmienicie.
                              Nic, co napisałaś, nie stoi w sprzeczności z tym, co ja napisałem o faktach. Te
                              drakońskie środki są właśnie odpowiedzią na te problemy, o których wspomniałem.



                              > I nie zgadzam sie z pogladem, ze Szwecja jest antykatolicka
                              > Szwecja jest NEUTRALNA swiatopogladowo, co widac slychac i czuc
                              >

                              Zupełnie się nie zgadzam, a temat znam lepiej niż dobrze. Szwecja jest
                              przeniknięta antyrelgijną, lewicową ideologią. Ale to temat na osobny wątek.


                              > Ty się z tym też
                              > > zgodziłaś... ale, jak się okazało, tylko pod warunkiem, że ten urzędnik n
                              > ie jes
                              > > t
                              > > z Twojego obozu. I tak to właśnie, na ogół, wygląda. Swoim - wolno, przec
                              > iwniko
                              > > m
                              > > - nie.
                              >
                              > a to juz Twoja manipulacja
                              > dwa rozne stanowiska, ktore pelnili - dwa rozne poglady na
                              > rozne sprawy
                              >


                              Nie manipulacja, tylko ocena.

                              Dla Ciebie, Ministrze Środzie wolno oskarżać katolicyzm o niezwalaczanie i
                              pośrednie sprzyjanie przemocy w rodzinach, a Rzecznikowi Kochanowskiemu nie
                              wolno nie lubić feministek za deprecjonowanie kobiet spełnionych w tradycyjnych
                              rolach.

                              Przyjmuję Twoje stanowisko bez zaskoczenia, ale mam inne.
                              Obydwie wypowiedzi były niedobre. I tyle.
                              • scoutek Re: Proszę: 28.09.09, 17:31
                                vargtimmen napisał:


                                zebys wiedzial, prawie zero zdziwien
                                prawie, bo jest cos co nas laczy
                                i to nie tylko Szwecja (Scoutek sie klania)
                                laczy nas chec dojscia do porozumienia i umiejetnosc rozmowy bez osobistych
                                wycieczek
                                za co dziekuje, choc zostaje przy swoim
                                szacun
                                • vargtimmen Re: Proszę: 28.09.09, 18:02

                                  Zgadzam się z tym co napisałaś.

                                  Także dziękuję za rozmowę i za miłe jej zakończenie.

                                  Pozdrowienia i hej da! :)
                                  • scoutek Re: Proszę: 28.09.09, 18:05
                                    vargtimmen napisał:

                                    :))))
                                    tack
                              • pies_na_czarnych.o Re: Proszę: 28.09.09, 17:37
                                > Nieprawdą jest, że katolicyzm nie zwalcza przemocy, w tym przemocy
                                w rodzinach.
                                > Prawie cała nauka chrześcijańska jest nauką o niekrzywdzeniu i nie
                                stosowaniu
                                > przemocy. Nie możesz temu zaprzeczyć.

                                Oczywiscie, ze nie. Stosy i palenie na nich naukowcow przez wieki sa
                                tego potwierdzeniem. Juz nie wspomne o wymoerowaniu i zniszczeniu
                                calych cywilizacji.
                                :o(((




                                :((
                                • vargtimmen Re: Proszę: 28.09.09, 17:58
                                  pies_na_czarnych.o napisał:

                                  > > Nieprawdą jest, że katolicyzm nie zwalcza przemocy, w tym przemocy
                                  > w rodzinach.
                                  > > Prawie cała nauka chrześcijańska jest nauką o niekrzywdzeniu i nie
                                  > stosowaniu
                                  > > przemocy. Nie możesz temu zaprzeczyć.
                                  >
                                  > Oczywiscie, ze nie. Stosy i palenie na nich naukowcow przez wieki sa
                                  > tego potwierdzeniem. Juz nie wspomne o wymoerowaniu i zniszczeniu
                                  > calych cywilizacji.
                                  > :o(((
                                  >
                                  > :((

                                  Mordy, wojny i genocyd występowały we wszystkich kręgach kulturowych, także w
                                  chrześcijańskim. Także w antyreligijnym, skrajnie lewicowym ZSRR, w szczególnym
                                  nawet nasileniu. Niestety, tacy są ludzie.

                                  Przemoc jest sprzeczna z doktryną chrześcijańską/katolicką, co nie oznacza, że
                                  ludzie Kościoła (to tylko zbiór ludzi, wszakże) nigdy od tej doktryny nie
                                  odstępowali.
                                  • scoutek Re: Proszę: 28.09.09, 18:04
                                    vargtimmen napisał:
                                    > Przemoc jest sprzeczna z doktryną chrześcijańską/katolicką, co nie oznacza, że
                                    > ludzie Kościoła (to tylko zbiór ludzi, wszakże) nigdy od tej doktryny nie
                                    > odstępowali.

                                    jak dobrze i doglebnie przestudiujesz historie swiata to zobaczysz, ze wszystkie
                                    wojny religijne zaczely sie od chrzescijanstwa
                                    doktryna doktryna a zycie zyciem
                                    • vargtimmen Re: Proszę: 28.09.09, 18:12
                                      scoutek napisała:

                                      > vargtimmen napisał:
                                      > > Przemoc jest sprzeczna z doktryną chrześcijańską/katolicką, co nie oznacz
                                      > a, że
                                      > > ludzie Kościoła (to tylko zbiór ludzi, wszakże) nigdy od tej doktryny nie
                                      > > odstępowali.
                                      >
                                      > jak dobrze i doglebnie przestudiujesz historie swiata to zobaczysz, ze wszystki
                                      > e
                                      > wojny religijne zaczely sie od chrzescijanstwa
                                      > doktryna doktryna a zycie zyciem
                                      >


                                      No nie... zupełnie nie:

                                      pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_religijna
                                      A ja jeszcze dodam konflikty, które trwają do dziś:

                                      Chiny / Tybet

                                      Hindu / Islam

                                      Sunni / Shi

                                      itp. itd.

                                      A poza tym, oprócz wojen religijnych, byłe też inne wojny i rzezie.

                                      Mongołowie / Islam, Mongołowie / Europa, Mongołowie / Chiny

                                      I wojny plemienne, współcześnie, Hutsi / Tutu.

                                      Naprawdę, niestety, wojna jest jakoś wbudowana w naturę człowieka i relacji
                                      międzyludzkich.
                                      • pies_na_czarnych.o Re: Proszę: 28.09.09, 18:17
                                        > Naprawdę, niestety, wojna jest jakoś wbudowana w naturę człowieka i
                                        relacji
                                        > międzyludzkich.

                                        Zauwaz sam, ze podales przyklady fanatyzmu religijnego. Nie jest to
                                        natura czlowieka, jedynie manipulacja cwaniaczkow nazywajacych sie
                                        "przewodnikami religijnymi" - obojetnie o jaka religie chodzi.
                                        :ppp
                                        • vargtimmen Re: Proszę: 28.09.09, 18:26

                                          Mongołowie robili góry czaszek, Wikingowie mordowali na sporą skalę, a Sowieci
                                          czy naziści pobili wszelkie rekordy bez przewodnictwa religii.

                                          Przykładów wojen o podłożu etnicznym, grabieżczym, ideologicznym (ale
                                          niereligijnym) jest bez liku.
                                          • pies_na_czarnych.o Re: Proszę: 28.09.09, 18:36
                                            > Przykładów wojen o podłożu etnicznym, grabieżczym, ideologicznym
                                            (ale
                                            > niereligijnym) jest bez liku.
                                            >

                                            Sa przyklady tych wojen religijych. I one sa najgorsze. :(((
                                            • vargtimmen Masz 500 28.09.09, 18:41

                                              jeśli Cię nie wytną ;)


                                              Wojny to wojny, zawsze okropne. Dla mnie, jednak, nazizm i sowiecki komunizm
                                              prześcignęły w zbrodniach strony wojen religijnych.

                                              Ech, może starczy tego na razie.
                                              • scoutek Re: Masz 500 28.09.09, 18:46

                                                vargtimmen napisał:
                                                tez mam dosyc

                                                ps. ale nicka masz, niech mnie....
                                              • pies_na_czarnych.o Re: Masz 500 28.09.09, 18:47
                                                vargtimmen napisał:

                                                >
                                                > jeśli Cię nie wytną ;)
                                                >
                                                >
                                                > Wojny to wojny, zawsze okropne. Dla mnie, jednak, nazizm i sowiecki
                                                komunizm
                                                > prześcignęły w zbrodniach strony wojen religijnych.
                                                >
                                                > Ech, może starczy tego na razie.
                                                >

                                                Jezeli nie bedziesz klikal to nie wytna. Dlaczego inaczej mieliby
                                                wyciac?

                                                > Wojny to wojny, zawsze okropne. Dla mnie, jednak, nazizm i sowiecki
                                                komunizm
                                                > prześcignęły w zbrodniach strony wojen religijnych.
                                                >

                                                Dla mnie wymordowanie wielu naukowcow jak i calych cywilizacji
                                                przescignely w zbrodniach, ktore nigdy nie zostana ukarane.
                                      • scoutek Re: Proszę: 28.09.09, 18:18
                                        vargtimmen napisał:

                                        szczerze powiem, nie chce mi sie
                                        od RPO do wojen religijnych - zbyt duzy rozrzut
                                        wystarczy
                                        slut
                                        tack så mycket
                                        • vargtimmen Re: Proszę: 28.09.09, 18:23

                                          Słusznie!

                                          Jag tackar dig också ;)
                                          • pies_na_czarnych.o Re: Proszę: 28.09.09, 18:39
                                            vargtimmen napisał:

                                            >
                                            > Słusznie!
                                            >
                                            > Jag tackar dig också ;)
                                            >
                                            >

                                            Tackar, tackar!
                                            :pp
                                  • pies_na_czarnych.o [...] 28.09.09, 18:09
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • pies_na_czarnych.o Re: Proszę: 28.09.09, 14:31
                        A co ma tutaj Rosja wsolnego?

                        "Istnieją jednak pośrednie związki, poprzez kulturę, która jest
                        silnie oparta na religii."

                        > przemoc w rodzinie. Raz - nie dowiedziona(ort) i raczej
                        fałszywa, (bo najwięcej
                        > przemocy w rodzinie jest w Rosji), dwa
                  • pies_na_czarnych.o Re: Proszę: 28.09.09, 14:25
                    vargtimmen napisał:

                    >
                    > Minister Środa wzbudziła kontrowersję, kiedy 8 grudnia 2004 agencja
                    Reutera
                    > podała wiadomość o wypowiedzi na konferencji w Sztokholmie
                    dotyczącej "morderst
                    > w
                    > honorowych". Środa powiedzieć miała, że
                    >
                    > "katolicyzm nie wspiera bezpośrednio, ale też nie sprzeciwia
                    się przemocy
                    > wobec kobiet. Istnieją jednak pośrednie związki, poprzez kulturę,
                    która jest
                    > silnie oparta na religii."
                    >
                    >
                    > (link przypadkowy):
                    >
                    > www.zgapa.pl/zgapedia/Magdalena_%C5%9Aroda.html
                    > Pełniła stanowisko Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i
                    Mężczyzn, w
                    > randze ministry.
                    >
                    >

                    Wypowiedz prawidlowa i nie mam zastrzezen do jej kompetencji jako
                    minister.

                    Pełniła stanowisko Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i
                    Mężczyzn, w
                    > randze ministry.
                    • vargtimmen Re: Proszę: 28.09.09, 15:33

                      Oczywiście. Wypowiedź antykatolicka jest OK, a antyfeministyczna - jest
                      skandalem. Zero zdziwień.
                      • pies_na_czarnych.o Re: Proszę: 28.09.09, 17:33
                        vargtimmen napisał:

                        >
                        > Oczywiście. Wypowiedź antykatolicka jest OK, a antyfeministyczna -
                        jest
                        > skandalem. Zero zdziwień.
                        >

                        Zdejmij konskie klapy z oczu. Zatrznij patrzec na swiat oczami
                        zwyklego czlowieka :((
    • pies_na_czarnych.o Wole feministki niz swietojebliwe :o 27.09.09, 12:28
      Wole feministi niz
      swietojebliwe
      . :(
      • vargtimmen Re: Wole feministki niz swietojebliwe :o 27.09.09, 19:58
        pies_na_czarnych.o napisał:

        > Wole feministi niz swietojebliwe

        Hmmm, ten post stawia w ciekawym świetle Twoje pretensje do RPO.
        • pies_na_czarnych.o Re: Wole feministki niz swietojebliwe :o 28.09.09, 14:13
          vargtimmen napisał:

          > pies_na_czarnych.o napisał:
          >
          > > Wole feministi niz swietojebliwe
          >
          > Hmmm, ten post stawia w ciekawym świetle Twoje pretensje do RPO.
          >

          Ze co? Powtorz bo cie nie zrozumialem.
          • vargtimmen Re: Wole feministki niz swietojebliwe :o 28.09.09, 14:20
            pies_na_czarnych.o napisał:

            > vargtimmen napisał:
            >
            > > pies_na_czarnych.o napisał:
            > >
            > > > Wole feministi niz swietojebliwe
            > >
            > > Hmmm, ten post stawia w ciekawym świetle Twoje pretensje do RPO.
            > >
            >
            > Ze co? Powtorz bo cie nie zrozumialem.
            >

            Proszę:

            Hmmm, ten post stawia w ciekawym świetle Twoje pretensje do RPO.
            • pies_na_czarnych.o Re: Wole feministki niz swietojebliwe :o 28.09.09, 14:34
              vargtimmen napisał:

              > pies_na_czarnych.o napisał:
              >
              > > vargtimmen napisał:
              > >
              > > > pies_na_czarnych.o napisał:
              > > >
              > > > > Wole feministi niz swietojebliwe
              > > >
              > > > Hmmm, ten post stawia w ciekawym świetle Twoje pretensje do
              RPO.
              > > >
              > >
              > > Ze co? Powtorz bo cie nie zrozumialem.
              > >
              >
              > Proszę:
              >
              > Hmmm, ten post stawia w ciekawym świetle Twoje pretensje do
              RPO.

              >


              Wybacz kolego. Kochanowski nie szanuje feministek. Z zalaczonego
              linku sam widzisz, ze one maja wiecej do powiedzenia niz ta koscielna
              blondynka.
              Kochanowski wyglupil sie jako Rzecznik PrO, a to byl jedynie przyklad
              ciemnoty, ktora on woli popierac.




              • vargtimmen Re: Wole feministki niz swietojebliwe :o 28.09.09, 15:35
                pies_na_czarnych.o napisał:

                > vargtimmen napisał:
                >
                > > pies_na_czarnych.o napisał:
                > >
                > > > vargtimmen napisał:
                > > >
                > > > > pies_na_czarnych.o napisał:
                > > > >
                > > > > > Wole feministi niz swietojebliwe
                > > > >
                > > > > Hmmm, ten post stawia w ciekawym świetle Twoje pretensje do
                > RPO.
                > > > >
                > > >
                > > > Ze co? Powtorz bo cie nie zrozumialem.
                > > >
                > >
                > > Proszę:
                > >
                > > Hmmm, ten post stawia w ciekawym świetle Twoje pretensje do
                > RPO.

                > >
                >
                >
                > Wybacz kolego. Kochanowski nie szanuje feministek.


                A ty gardzisz katoliczkami i je poniżasz. Wymagasz od Rzecznika, to sam zachowaj
                standardy przyzwoitości.
                • pies_na_czarnych.o Re: Wole feministki niz swietojebliwe :o 28.09.09, 17:42
                  > A ty gardzisz katoliczkami i je poniżasz. Wymagasz od Rzecznika, to
                  sam zachowa
                  > j
                  > standardy przyzwoitości.
                  >

                  Zauwaz kolego, ze ja wypowiadam sie we wlasnym imieniu. RzPO jest
                  osoba publiczna, ktora ma sie wypowiadac w imieniu wiekszosci
                  obywateli. Nawet twoi partyjni PiStowazysz nakazali mu przeprosic,
                  wiec nie wylamuj sie i przepros razem z nim :o((((
                  • vargtimmen Re: Wole feministki niz swietojebliwe :o 28.09.09, 17:49
                    pies_na_czarnych.o napisał:

                    > > A ty gardzisz katoliczkami i je poniżasz. Wymagasz od Rzecznika, to
                    > sam zachowa
                    > > j
                    > > standardy przyzwoitości.
                    > >
                    >
                    > Zauwaz kolego, ze ja wypowiadam sie we wlasnym imieniu. RzPO jest
                    > osoba publiczna, ktora ma sie wypowiadac w imieniu wiekszosci
                    > obywateli.


                    No tak, ale Tobie chyba nie zależy na tych standardach, których ma bronić RPO,
                    więc dlaczego go krytykujes?


                    > Nawet twoi partyjni PiStowazysz nakazali mu przeprosic,
                    > wiec nie wylamuj sie i przepros razem z nim :o((((
                    >

                    Nie jestem zwolennikiem PiS, zawsze byłem im przeciw.
                    Twoim zdaniem, niby za co mam przepraszać?
                    • pies_na_czarnych.o Re: Wole feministki niz swietojebliwe :o 28.09.09, 18:13
                      > No tak, ale Tobie chyba nie zależy na tych standardach, których ma
                      bronić RPO,

                      Ze co prosze? Moglbys powiedziec jakie "Kochanowski standardy" maja
                      byc bronione?
                      • vargtimmen Re: Wole feministki niz swietojebliwe :o 28.09.09, 18:18
                        pies_na_czarnych.o napisał:

                        > > No tak, ale Tobie chyba nie zależy na tych standardach, których ma
                        > bronić RPO,
                        >
                        > Ze co prosze? Moglbys powiedziec jakie "Kochanowski standardy" maja
                        > byc bronione?
                        >


                        Prawo obywateli do wolności od bycia poniżanymi z jakiegokolwiek powodu, w tym
                        za swoje przekonania lub sposób życia.
                        • pies_na_czarnych.o Re: Wole feministki niz swietojebliwe :o 28.09.09, 18:53
                          vargtimmen napisał:

                          > pies_na_czarnych.o napisał:
                          >
                          > > > No tak, ale Tobie chyba nie zależy na tych standardach, których
                          ma
                          > > bronić RPO,
                          > >
                          > > Ze co prosze? Moglbys powiedziec jakie "Kochanowski standardy"
                          maja
                          > > byc bronione?
                          > >
                          >
                          >
                          > Prawo obywateli do wolności od bycia poniżanymi z jakiegokolwiek
                          powodu, w tym
                          > za swoje przekonania lub sposób życia.
                          >
                          >

                          :)))
                          Szkoda slow. W jakiej parafii jestes plebanem?
    • tuir I dobrze powiedzial !!!!!!!!!!!!!! 27.09.09, 13:26
      Jak mezczyzni beda karmic dzieci, a kobiety kopac rowy, to nareszcie poczuja sie spelnione



      "A jak to jest z mężczyznami? Mają gruczoły i kanały, wystarczy tylko dostarczyć im prolaktyny, hormonu odpowiadającego za laktację, i już. Zresztą sami go produkują, tylko w zbyt małych ilościach. Po długiej głodówce, kiedy organizm ostro rusza do akcji i zaczyna wytwarzać hormony, a osłabiona wątroba przez pewien czas ich nie niszczy, mężczyźni samoistnie dają mleko. Naprawdę niewiele im brakuje, żeby robić to po prostu. Jak pisze Diamond, wystarczą dobre chęci i kilka bardzo drobnych mutacji.

      Niedługo nie będziemy już nawet musieli czekać na żadne mutacje. Rozwój biotechnologii pozwoli przeprogramować mężczyzn. Zresztą mogą zacząć od dziś. Skoro nic złego nie ma w zażywaniu viagry, czemu nie brać hormonów na porost piersi? Kluczową sprawą wydają się więc dobre chęci."

      Olga Tokarczuk ma rację. Mężczyzna może, czasem chce, czasem po prostu musi karmić piersią. Jak zacznie, to nawet polubi. Na pewno zwiąże się blisko z dzieckiem. Tylko ta bariera wstydu. Facet z dzieckiem przy piersi to jednak obciach, czyli coś wykraczającego poza normę. Skąd jednak te normy? Chyba nie od natury, bo już niejedną, podobno naturalną normę przekroczyliśmy i nadal będziemy to robić, i to z jeszcze większym rozpędem. Powiedzmy sobie jasno, że to my ustalamy, co jest normalne. I istnieje przynajmniej kilka racjonalnych powodów, aby już dziś uznać ojca karmiącego własne dziecko - albo nawet nie-ojca - za normę, a mężczyzn uchylających się od tego za - powiedzmy - nieco dziwnych"

      To napisala feministka Kinga Dunin.
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53665,1077425.html

      A teraz pytanie do kobiet, czy podobaja wam sie faceci z cyckami?


    • maria-ltd Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 27.09.09, 14:02
      brawo rzecznik, wyraził to co wszyscy mysla o feministkach
      • tytanya Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 27.09.09, 15:04
        I znowu to słowo wytrych: wszyscy.
        Nie wszyscy, bo ja na przykład tak nie myślę.

        maria-ltd napisał:

        > brawo rzecznik, wyraził to co wszyscy mysla o feministkach
      • pies_na_czarnych.o Re: "Feministki to kobiety niespełnione" 28.09.09, 14:15
        maria-ltd napisał:

        > brawo rzecznik, wyraził to co wszyscy mysla o feministkach

        No to teraz wspolnie ci "wszyscy" powinni przeprosic. :p

        www.tvn24.pl/0,1621458,0,1,rzecznik-przeprasza--ze-nie-lubi-feministek,wiadomosc.html
    • mietowe_loczki Wiecie co 27.09.09, 17:24
      ja tak zwyczajnie po ludzku zazdroszczę wam zbyt dużej ilości wolnego czasu :)
    • mietowe_loczki Re: Wiecie co 27.09.09, 17:49
      Nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja