pies.na.czarnych
05.10.09, 12:56
Pierwsze sprawozdanie z tajnego procesu przeciwko Sawickiej. Nie
pytajcie skad ten przeciek :p
Sawicka spokojnym głosem relacjonuje, jak w styczniu 2001 r. razem z
innymi posłami zapisała się na kurs dla członków rad nadzorczych
spółek skarbu państwa. Na kursie pojawił się także agent,
przedstawiający się jako przedsiębiorca budowlany. - Pewnego razu
usłyszałam na korytarzu, że ktoś skrada się do naszej grupy. Wtedy
przyszedł do nas, przedstawił się i poprosił o papierosa - tak mieli
się poznać. Później znajomość się pogłębiała: wspólne obiady,
kolacje. Sawicka powiedziała, że zaprosiła go na zwiedzanie Sejmu. -
Gdy przyszedł, poprosił mnie, bym pokazała jak mieszkam. W moim
pokoju w domu poselskim piliśmy
wino i rozmawialiśmy. Na koniec dałam mu upominek: książkę
"Warto być przyzwoitym" profesora Bartoszewskiego - powiedziała.