boblebowsky
10.10.09, 15:14
platfusim złodziejom:)
Poczytajcie moralizatorzy od siedmiu boleści zanim zaczniecie na jedynych
uczciwych pozować razem ze swoim guru.
1. Konrad Tomaszewski, szef gabinetu ministra środowiska w rządzie Marcinkiewicza
- afera Matemblewa – sprawa, którą Lech Kaczyński, będąc ministrem
sprawiedliwości w rządzie Buzka, zakwalifikował jako jedną z 9 największych
afer korupcyjnych w III RP (niezgodne z prawem przekazanie pod budownictwo
mieszkaniowe terenów Lasów Państwowych w Gdańsku).
- afera ze żwirownią – unieważnił decyzję urzędnika o odszkodowaniu w
wysokości 800 tys. zł i zmniejszył do 15 tys. karę za nielegalne wylesienie 6
ha na sprzedanej firmie Dech-Pol za bezcen działce ze żwirem o wartości 20
mln, zdymisjonował urzędnika, który wysoką karę wyznaczył.
- fałszerstwo dokumentów – odchodząc poprzednio z ministerstwa ochrony
środowiska, antydatował rozporządzenie utrudniające zmiany na stanowiskach w
ministerstwie.
2. Jacek Ciechanowski, członek Rady Politycznej PiS, pełnomocnik PiS w okręgu
pilskim – prawomocnie skazany za wyłudzenia kredytów z Banku Spółdzielczego
(280 mln starych zł) i Banku Rozwoju Rolnictwa SA Rolbank (700 mln starych zł).
3. Krzysztof Gerbszt, członek Rady Politycznej PiS – gdy był dyrektorem w
warszawskim śródmiejskim Zakładzie Gospodarowania Nieruchomościami, w 2006 r.
postawiono mu zarzuty o defraudację ok. 38 mln zł, które miały trafić do
budżetu dzielnicy.
4. Marek Płusa, działacz PiS, na początku lutego 2006 mianowany na szefem
oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Kielcach – w 2001
roku skazany na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata za
podrobienie dokumentu. Pół roku później sąd uchylił wyrok, zamieniając areszt
na karę grzywny za poświadczenie nieprawdy.
5. Andrzej Sośnierz, szef Narodowego Funduszu Zdrowia
- 15.05.2006 został przez Sąd Rejonowy w Katowicach uznany winnym prowadzenia
działalności ubezpieczeniowej bez zezwolenia. Sąd warunkowo umorzył wobec
niego postępowanie – Sośnierz wpłacił tysiąc zł na cel społeczny i pokrył
koszty procesu.
- prowadzono śledztwo w sprawie darowizn od koncernów farmaceutycznych, m. in.
firmy Schering (a więc kontrahentów kierowanej przez Sośnierza śląskiej kasy
chorych) dla założonej i kierowanej przez niego Fundacji Zamek Chudów.
Sośnierz tłumaczył, że firmy sponsorowały remont zamku, a tymczasem pieniądze
przekazywane były na programy zdrowotne, choć fundacja nie miała w statucie
takiej działalności. Choć polska prokuratura umorzyła sprawę, to amerykańska
SEC (odpowiednik KPWiG) ukarała za nieprawidłowości związane z przekazaniem
dotacji fundacji przez jednego ze sponsorów fundacji Sośnierza, którego akcje
były notowane na amerykańskich giełdach. Co też ciekawe, w okresie kampanii
wyborczej, kiedy Sośnierz był jeszcze w PO, to PiS nagłaśniał sprawę jako
“typowy układ korupcyjny”.
6. Jaromir Netzel, nieznany szerzej gdyński adwokat, desygnowany przez PiS na
szefa PZU.
- 13.06.2006 okazało się, Jaromir Netzel dostał trzy czeki na ponad 200
tysięcy złotych od spółki Managment Finance Company, stanowiącej jedno z
najważniejszych ogniw w łańcuchu firm zajmujących się wyłudzaniem i praniem
pieniędzy w drugiej połowie lat 90. na Pomorzu
- 16.08.2006 – wyszło na jaw, że Netzel przez blisko 30 lat współpracował z
oskarżonym o wyłudzenia i podejrzewanym o pranie brudnych pieniędzy Jerzym B.,
współwłaścicielem firmy Drob-Kartel, w której miało dochodzić do prania
brudnych pieniędzy (patrz wyżej). W 1989 r. Netzel razem z Jerzym B. i
ówczesnym zastępcą dyrektora Pekao w Sopocie założyli firmę. Kilka miesięcy
później ten ostatni przyznał innej spółce kierowanej przez Jerzego B. 250 tys.
marek kredytu. Kredytobiorca przestał jednak spłacać dług, a bank zajął jego
majątek i zawiadomił prokuraturę. Śledztwo w 1993 r. zawieszono, a po ośmiu
latach sprawa się przedawniła. “Rzeczpospolita”, która opisała sprawę
ustaliła, że pieniądze banku wyjechały za granicę i trafiły na konto jeszcze
innej firmy należącej do Jerzego B. Wróciły do Polski, m.in. dzięki pomocy
ówczesnego prezesa PZU.
7. Tomasz Lipiec, minister sportu w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i
Jarosława Kaczyńskiego
- kontrola NIK w kierowanym przez Lipca w latach 2003 – 2005 Wojewódzkim
Ośrodku Sportu i Rekreacji w Warszawie wykazała, że na kilkudziesięciu
fakturach były ślady wymazywań i przeróbek. Faktury na łączną sumę 2 mln zł
opatrzone były nieczytelnymi podpisami, podobnie jak dziesiątki umów-zleceń,
dotyczących zajęć sportowych. Audytorzy NIK stwierdzili, że zachodzi duże
prawdopodobieństwo, że część z tych dokumentów była fikcyjna, a księgi
rachunkowe ośrodka nie odzwierciedlały stanu faktycznego. W efekcie w dniu
05.02.2007 do prokuratury trafiło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przez Lipca przestępstwa narażenia miasta na kilkaset tysięcy złotych strat
- 26.10.2007 – na polecenie prokuratora apelacyjnego z Warszawy, Tomasz Lipiec
został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, a następnie
aresztowany pod zarzutem przyjęcia korzyści majątkowej (100 tys. zł) w ramach
śledztwa w sprawie korupcji w Centralnym Ośrodku Sportu
- 11.06.2008 – Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała do Sądu Rejonowego
akt oskarżenia byłego ministra z zarzutami “przyjęcia korzyści majątkowej w
związku z pełnieniem funkcji publicznej, przekroczenia uprawnień, podżegania
do poświadczenia nieprawdy w dokumentach mających znaczenie prawne oraz
oszustwa.” Lipcowi grozi do 10 lat więzienia
- W 2005 roku pan minister jako Dyrektor Warszawskiego Ośrodka Sportu i
Rekreacji zatrudnił Małgorzatę M., podpisując z nią umowy, które nie
precyzowały jej obowiązków w Ośrodku, ale zapewniały wynagrodzenie prawie 1900
złotych brutto. Byli współpracownicy Lipca zeznają, że Małgorzata M. nigdy nie
pracowała w Ośrodku, a przebywała w domu Lipca w Wesołej i zajmowała się jego
dziećmi. Do tej pracy zawoził ją służbowym samochodem kierowca dyrektora
Lipca, który rano woził szefa do pracy, a później jechał pod dom M. i odwoził
ją do Wesołej. Zdarzało się też, że kierowca woził panią M. z dziećmi Lipca do
przychodni lekarskiej.
- 10 i 11.05.2006 – pan minister urządził sobie urodziny w eleganckiej
restauracji “Villa Park” w Wesołej pod Warszawą, które opłacił służbową kartą
ministerstwa sportu (1087 zł i 2318 zł).
- 25.09.2006 – po doniesieniach prasowych (”Rzeczpospolita”) na temat urodzin
ministra i jego przekonujących wyjaśnieniach, że bawił w lokalu służbowo,
ministerstwo sportu wydało oświadczenie, w którym poinformowało, że “Minister
Sportu dokonał w dn. 25.09.2006 roku, zwrotu wymienionej w artykule kwoty na
kartę służbową resortu”.
8. Andrzej Mikosz, od listopada 2005 r. minister skarbu w rządzie
Marcinkiewicza – do ostatniej chwili przed mianowaniem doradzał firmie Sanitas
jako inwestorowi chętnemu do kupna Jelfy (znanej później na okoliczność afery
z corhydronem). Dwa tygodnie po jego mianowaniu, ministerstwo pod wodzą
Mikosza w trybie bezprzetargowym podjęło decyzję o wyborze inwestora. Wybrano
Sanitas, którego wartość była wielokrotnie niższa od Jelfy. Kiedy podejmowano
tę decyzję, to minister – jak z wdziękiem oświadczył – “wyszedł z pokoju”.
9. Mariusz Deckert, ówczesny członek Rady Politycznej PiS i prezes Radia
Lublin – 02.07.2007 za propozycję łapówki dla działacza LPR, wyrokiem sądu w
Lublinie skazany został na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy, 10 tys.
zł grzywny i roczny zakaz sprawowania stanowisk w administracji rządowej.
10. Andrzej Urbański, były szef Kancelarii Prezydenta, byłu wiceprezydent
Warszawy, były prezes TVP
- 04.04.2006 – Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozpoczęła śledztwo w sprawie
przetargu na wagony warszawskiej Szybkiej Kolei Miejskiej – za 55 mln