Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!!

IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 15:15
Robi to poraz kolejny.Fragment ostatniego z nim wywiadu znajdziecie w
G.Wyborczej, a całość na stronach Radia Zet.Polecam!
    • odarpi Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! 06.02.02, 15:55
      Jeszcze bardziej???
      To chyba nie jest mozliwe...;-)

      Odarpi syn Egigwy
      • Gość: piessek Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: 192.168.2.* / *.mtnet.com.pl 06.02.02, 16:09
        Tober, Wiatr, Luft, Miss Polonia, polityka informacyjna rządow w III RP trzyma
        sie dolnej strefy stanów niskich... Czy doczekamy jeszcze za naszego życia
        Rzecznika klasy M. Niezabitowskiej? Wątpię. Cóż, na razie będą nam wiały wiatry
        po toberach, może wszystkiego nie wywieją...
        • odarpi Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! 06.02.02, 16:58
          Gość portalu: piessek napisał(a):

          > Tober, Wiatr, Luft, Miss Polonia, polityka informacyjna rządow w III RP trzyma
          > sie dolnej strefy stanów niskich... Czy doczekamy jeszcze za naszego życia
          > Rzecznika klasy M. Niezabitowskiej? Wątpię. Cóż, na razie będą nam wiały wiatry
          >
          > po toberach, może wszystkiego nie wywieją...

          Malgosie cenilismy za wiele roznych zalet, ale za ta, o ktorej wspominasz raczej
          nie... ;-)))

          Odarpi syn Egigwy

      • Gość: Edmund Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 20:42
        Olejnik to prymityw nie przewidziany konstytucją!
        Niczego nie obnaży z wyjątkiem własnego hamstwa!
    • Gość: jacek84 Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: 212.160.238.* 06.02.02, 16:05
      To oczywiste ! A od kiedy Wiatr był błyskotliwy? Też słuchałem tego wywiadu.
      Przerażenie bieże człowieka jak taki debil będzie spełniał powierzone zadania.
      T r a g e d i a !
      • Gość: piessek Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: 192.168.2.* / *.mtnet.com.pl 06.02.02, 16:13
        Pisze się "bierze", a nie "bieże", czyżby już zaczęło wiać?
    • Gość: GMR Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 16:26
      Wiatr to dupa z uszami jeśli takich jak on jest więcej wśród
      europropagandzistów to o wynik referendum jestem spokojny
      • Gość: GMR Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 17:39
        Polecam dzisiejszy wywiad pana Wiatra jakiego udzielił on dziś w radiu Zet
        Monice Olejnik. Całość została skopiowana na internetowey portal ojczyzna pl
        wraz z komentarzami Zbigniewa Łabędzkiego redaktora tego portalu...
        dał Wiatrowi ostro popalić! Pełno złośliwych docinków zostało umieszczonych w
        tekście wyodrębnionym od właściwego niebieskim pochyłym drukiem ujęte w nawiasy.
        Ograniczę się więc tylko do końcowego komentarzu nie zostawiającego na panu
        Wiatrze suchej nitki....
        "Ano, tak wygląda występ "fachowca od przedstawiania Unii Europejskiej". Trudno
        nie być złośliwym wobec zadufanego w sobie ignoranta i bufona. Byłoby to w
        sumie nawet wesołe, gdyby nie fakt, że tacy jak Wiatr i inni, bawią się i
        eksperymentują na żywym organizmie Polski. Przecież nikt o zdrowych zmysłach
        nie wpuści do samochodu dzieciaka z kluczykami. Tu, pozwoliliśmy kompletnym
        ignorantom bawić się Polską. Skutki widać od wielu lat. Kiedy więc wreszcie do
        większości Polaków dojdzie ten fakt? Że ci ignoranci niszczą wszystko, co tylko
        dostaną w swoje łapy? Zniszczyli już prawie wszystko. Pozostaną Polacy. Bez
        ojczyzny, bez ziemi, bez swojego miejsca. Czy dopiero wtedy przyjdzie
        obudzenie? A może wcale nie przyjdzie? "

    • Gość: Magda Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 17:21
      A może ktoś by tu ten wywiad przetransportował ze stron Radia Zet, żeby każdy
      mógł się nim nacieszyć.Ja nie bardzo wiem jak to zrobi bez przepisywania(a nie
      chce mi się),czy jest jakiś sposób?Jeśli tak to proszę geniuszy komputerowych
      coś z tym zrobić.
      Dzięki z góru!
      • Gość: GMR Wywiad Wiatra w zetce + komentarze Ojczyzny pl czI IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 17:47
        To jest bardzo długi tekst i nie wiem w ilu wejściach trzeba będzie to zrobić
        ale spróbuję...ten wywiad udzielony zetce będzie ściągnięty z portalu ojczyzna
        pl.

        Od Redakcji:

        Wywiad z Wiatrem jest niejako jego debiutem w mediach, zatem trzeba przywitać
        Pana Ministra od Propagandy Europejskiej z należytą uwagą.

        Moje uwagi zaznaczam kolorem granatowym.





        Monika Olejnik rozmawia ze Sławomirem Wiatrem - pełnomocnikiem rządu do spraw
        informacji europejskiej





        Rozgrzewka:

        Olejnik: To jest chyba pana debiut radiowy, poranny, nigdy pan jeszcze nie
        występował o ósmej rano w radiu.

        Wiatr: O tej porze nie.

        Olejnik: A co pan robi o tej porze, proszę opowiedzieć.

        Wiatr: Od paru lat, głównie o tej porze spałem.

        Olejnik: Do której godziny?

        Wiatr: Już pani mówiłem i nie wiem, czy wypada o tym opowiadać pracowitym
        radiosłuchaczom.

        Olejnik: Niektórzy długo śpią, ale pracują do późnej nocy, więc w pana
        przypadku też tak może być.

        Wiatr: Więc ja długo spałem i pracowałem na swój sposób intensywnie, ale według
        mojego rytmu. Spałem do godziny 10.00. Ale to się skończyło, niestety.



        OK, do roboty!

        Olejnik: Dałam panu do przejrzenia gazety, ale widzę, że pan tak niezbyt
        porządnie je przejrzał, więc może ja powiem, na pewno pan wie, że wczoraj
        biskupi byli w Brukseli i rozmawiali z komisarzem Fischlerem, to pan wszystko
        wie.



        Wiatr: To wiem.



        Olejnik: Biskupi między innymi zapowiadają, że być może Episkopat wystąpi do
        parlamentu z propozycją, żeby przyjąć deklarację niezależności od Unii, w
        przypadku, gdyby na przykład przepisy Unii były niezgodne z wartościami
        chrześcijańskimi. Co pan na to?



        Wiatr: Ja myślę, że biskupi strzegąc tych wartości, do których są przywiązani,
        które reprezentują, mają prawo do tego typu postawy. I specjalnie się tym nie
        ekscytuję ani w sensie pozytywnym, ani w sensie negatywnym, (jednym zdaniem, te
        sprawy, ważne dla większości Polaków Wiatra nie obchodzą). dlatego że obszary
        zainteresowania biskupów, hierarchii kościelnej są dosyć odległe od tych, które
        podlegają regulacjom w Unii Europejskiej, tak więc wydaje się mało
        prawdopodobne, żeby następowały jakieś istotne konflikty interesów czy
        konflikty moralne, które by do tego typu postaw biskupów zachęcały czy
        zmuszały. ("Obszary zainteresowania biskupów" sa odległe??? A towarzysza pewnie
        uczyli, że biskupi to z Marsa? Nie ludzie? Ojciec towarzysza wychowywał,
        prawda? Podobne IQ!)



        Olejnik: Ale dla uspokojenia księży, czy według pana dobrze by było, gdyby
        parlament przyjął taką deklarację? Już jeden z parlamentów przyjął.



        Wiatr. Nie mam zdania na ten temat. Pani mnie pyta i staram się ułożyć sobie
        szybciutko w głowie (nie układaj szybciutko, chłopcze, pomyśl!), co to może
        oznaczać albo w jakich sytuacjach mogłoby coś takiego mieć miejsce i w związku
        z tym nie powiem, że będzie to pozytywne czy negatywne. Wydaje mi się po
        prostu, że z mojego punktu widzenia nie ma nic bulwersującego w postawie
        biskupów. (Jejku!, Co za intelekt!)



        Olejnik: Ale ja nie dopatruję się czegoś bulwersującego.



        Wiatr: Ale mogłaby pani.



        Olejnik: Ja tylko pytam dla uspokojenia tych, którzy się obawiają, że wejście
        do Unii Europejskiej zagrozi naszym wartościom chrześcijańskim, że być może
        spowoduje, że będą małżeństwa homoseksualne, że będzie zgoda na eutanazję,
        aborcję i tak dalej, i tak dalej.



        Wiatr: Być może tak, być może tak. Nie mam sprecyzowanego poglądu na ten temat.
        (Bezpoglądowiec, zatem. I ten ma nam opowiadać o dobrociach Unii!)



        Olejnik: Ale co być może, panie ministrze?



        Wiatr: Być może przyjęcie takiego stanowiska przez parlament nawet byłoby
        korzystne, po to żeby pewne pola, pewne obszary wartości nie stanowiły
        konfliktu, czy nie były polem do konfliktu. Być może byłoby to korzystne.



        Olejnik: A czy według pana polem konfliktu powinny być dopłaty bezpośrednie?
        Czy nie jest tak, że jak będziemy kaprysić, jak będziemy mówić, że nam się to
        nie podoba, to nic nie pomoże, bo niektóre kraje Unii Europejskiej są w ogóle
        przeciwne dopłatom bezpośrednim.



        Wiatr: Ja bym powiedział tak... I tutaj odpowiem na to pytanie trochę okrężną
        drogą, (he, he!) bo dotknę tego, czym się mam zajmować i myślę, że w tej roli
        też jestem u pani gościem, w tym programie. Otóż ja się nie mam zajmować
        interpretacją kolejnych wydarzeń w procesie negocjacji, mam się zajmować w
        rządzie czymś, co rzeczywiście "leżało" - jeżeli tak można brzydko powiedzieć -
        przez ostatnie lata, a mianowicie informacją europejską. Polskie społeczeństwo
        czuje się niepoinformowane. I fakt, że ono w sposób wyraźny mówi również o
        swoim niepoinformowaniu, było powodem szukania jakiegoś rozwiązania
        instytucjonalnego. (Tylko, że to niepoinformowanie dotyczyło konkretów, nie
        propagandy!) W tym przypadku powstała decyzja, żeby stworzyć urząd
        pełnomocnika, który przełamie pewne standardy informowania o Unii Europejskiej,
        których nie udało się w prawidłowy sposób stworzyć w ciągu ostatnich paru lat.
        (Nie udało się, bo nie mieliście nic poza hasłami i wyzwiskami) I z tego punktu
        widzenia trzeba powiedzieć tak: gdybyśmy jako społeczeństwo nieco więcej
        wiedzieli o Unii, o tym, jak powstaje budżet Unii Europejskiej, z czego się
        składa... Bo on nie powstaje z jakiejś abstrakcji, tylko kraje członkowskie
        płacą z kilku źródeł do tego budżetu. I relacja jest taka, że te najbogatsze
        płacą oczywiście najwięcej, a najbiedniejsze wyjmują najwięcej. Polska jako
        członek Unii Europejskiej znajdzie się w tej grupie drugiej. To znaczy, że
        relacja między tym, ile my do wspólnego budżetu będziemy wnosić, a tym, ile
        będziemy z tego budżetu czerpać, jest jak jeden do "x", czyli wielokrotność
        każdego euro, które Polska będzie wnosiła do wspólnego budżetu Unii, wróci do
        Polski w różnej formie. To jest pierwsza rzecz, z której trzeba sobie zdawać
        sprawę. Czyli szarpanie tego płótna (he, he, dobre skojarzenie, tow. Wiatr!)
        jest oczywiście zrozumiałe dla mnie z punktu widzenia pewnych lobby, dzisiaj
        tak się składa... Jeżeli mi pani pozwoli mi jeszcze przez sekundkę powiedzieć...

        • Gość: GMR Wiatr w zetce + komentarze Ojczyzny pl cz II IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 17:53
          Olejnik: Nawet trzy.

          Wiatr: Dzisiaj tak się składa, że dyskusja publiczna w Polsce wokół Unii,
          dylematów z nią związanych i tak dalej, krąży wokół zagadnień najszerzej
          rozumianego rolnictwa. Ziemia, własność, znaczy trochę ekonomiczne, a trochę
          takie, powiedziałbym, na granicy fundamentalnych wartości: ziemia, własność,
          dopłaty i tak dalej - zupełnie pomijając to, że nie jest to cały obraz Polski.
          (Tu Wiatr okazuje swoją kompletną nieznajomość dyskusji na temat UE. Watek
          rolniczy sami eurofaszyści wrzucili w ostatnich dniach), My też deformujemy
          obraz Polski na Zachodzie (Oj tak!). Bo Zachód w sprawie wstąpienia Polski do
          Unii też musi się wypowiedzieć, czyli zaakceptować nasze członkostwo. I w sumie
          ten typ dyskusji jest złym komunikatem i złym obrazem Polski, powiedziałbym.
          Jest zrozumiałe, że jak środowisko rolne otrzymuje propozycję, że dopłaty to
          jest 25 procent i proces dochodzenia do pełnych kwot, czyli takiego wymiaru,
          jaki dostają starzy członkowie Unii, to jest dziesięcioletni okres, to że chce
          się więcej i że chce się szybciej. To jest zupełnie zrozumiałe. Natomiast z
          drugiej strony trzeba mieć postawę taką, że w tym wszystkim trzeba popatrzeć,
          jakie korzyści globalnie Polska będzie miała z członkostwa w Unii i jak z tego
          kawałka pokaźnego bochenka chleba, który przypadnie Polsce, jeżeli wstąpi do
          Unii Europejskiej, jak to się dzieli. Czy chcemy jako społeczeństwo
          zaakceptować fakt, że na przykład trzy czwarte pójdzie na rolnictwo, a tylko
          jedna czwarta na infrastrukturę, na rozwój regionalny? Ja mówię w tej chwili
          wbrew pewnym zasadom podziału środków unijnych, ale gdyby to było tak, że
          Polska ma sama dzielić te pieniądze, nie poprzez komisarzy unijnych (dzięki za
          publiczne przyznanie, kto będzie nam w UE dzielił chleb), czy my byśmy chcieli
          zgodzić się jako społeczeństwo na podział taki, że to jest trzy czwarte na
          rolnictwo, a jedna czwarta na pozostałe rzeczy?

          Olejnik: Wie pan, może byśmy musieli się zgodzić, bo jeśli chodzi o referendum,
          okazuje się, że środowiska wiejskie są najważniejsze, więc może trzeba byłoby
          rolnikom dać więcej niż innym.

          Wiatr: Być może trzeba by dać więcej, ale zawsze pytając o proporcje. Ale tu w
          tym przypadku proces uzgadniania jest bardziej skomplikowany, bo nie sami
          decydujemy o tym, jak dzielimy ten kawałek, jak powiedziałem, bochenka chleba,
          który nam przypadnie. (ano właśnie, i mała poprawka - nie to, że nie sami - po
          prostu nie Polska będzie decydować o podziałach, tylko unijni komisarze).

          Olejnik: Wracając do mego pytania, czy według pana w związku tym politycy
          powinni się zachowywać bardziej rozsądnie po propozycjach Komisji Europejskiej?
          Bo być może to spowoduje, że część krajów Piętnastki powie: przepraszamy
          bardzo, mieliście nie dostać nic, bo nigdzie nie zostało powiedziane, że
          dostaniecie pełne dopłaty, a tymczasem dajemy wam, a jeszcze wam się nie podoba.

          Wiatr: Ja bym powiedział tak: jest oczywiste, że jak dają 25 procent plus 10
          lat, jest to stanowisko wyjściowe, to należy dyskutować o warunkach jeszcze
          lepszych. Zwłaszcza jeśli chodzi o ten czas dochodzenia do poziomu dopłat,
          chodzi o zachodnioeuropejskich rolników, ale nie tylko, bo jest to też jednak w
          okresie przejściowym pewien rodzaj dyskomfortu ekonomicznego polskich rolników
          (coraz szybszy upadek polskiego rolnictwa Wiatr nazywa dyskomfortem???). I
          trzeba walczyć o to, żeby te okresy były jak najkrótsze. Ale między walką,
          między negocjacjami z pozycji merytorycznych a wydawaniem takich dziwacznych
          pomruków i pokrzykiwań, które dochodzą ze środowisk politycznych w Polsce i
          środowisk lobbystycznych w Polsce, jest jeszcze ogromna przestrzeń. I wcale nie
          jest tak, że im więcej tych właśnie pomruków i pokrzykiwań z Warszawy i innych
          miejsc w Polsce się rozlega, to tym łatwiej będzie przedstawicielom rządu
          polskiego negocjować lepsze warunki. Zresztą trzeba podkreślić jedną rzecz: to
          nie jest sprawa Polska - Unia, to jest sprawa dziesiątka tych nowych kandydatów
          do Unii i reszta Unii, bo te same warunki są wszystkim postawione.

          Olejnik: Dobrze, ale jeżeli pomrukiwania będą takie duże i mocne ze strony
          dziesiątki, to chyba to będzie dobre, prawda?

          Wiatr: Jeżeli one będą stanowcze i merytoryczne, to być może. Jest tylko
          pytanie, pani redaktor, co to znaczy "dobre". Dlatego, że liczy się efekt,
          bilans końcowy. My tego bilansu końcowego jeszcze nie znamy (Oczywiście, że nie
          znacie. Skąd zatem wasza propaganda o tym, ile dobroci dostaniemy z UE??),
          wiemy mniej więcej w jakim kierunku to się zbliża (kłamstwo, tego też nie
          wiecie, nie macie o tym najmniejszego pojęcia, co udowadniacie codziennie
          swoimi wypowiedziami). Bilans końcowy to będzie sytuacja, w której wszystkie
          rozdziały będą zamknięte, będziemy wiedzieć, jakie dokładnie są warunki
          przystąpienia Polski do Unii i jakie korzyści ekonomiczne będzie miała Polska z
          tego członkostwa. (Nie, i wtedy też nie będziecie za dużo wiedzieć). Bo jedno,
          tak jak powiedziałem wcześniej, nie ulega wątpliwości, że Polska dostanie z
          unijnego budżetu wielokrotnie więcej niż do niego włoży. To nie ulega
          wątpliwości.

          I tu, towarzyszu, jeszcze nie zdarzył się żaden z waszej, eurofaszystowskiej
          strony, który by pokazał jakikolwiek dowód na to co wam tak lekko wychodzi z
          ust. To "nie ulega wątpliwości" jest jak najbardziej wątpliwe, bowiem jest
          KŁAMSTWEM. Jak na razie nasze straty w związku z unijną hucpą sięgają
          dziesiątków miliardów. Euro! To również kompletne rozwalenie polskiego
          przemysłu, i skopanie w dół polskiego rolnictwa. I te dane towarzysz minister
          może sobie wziąć od Millera.

          Olejnik: Ale Polska też będzie musiała otworzyć granice, prawda?

          Wiatr: Będzie musiała. (Ano właśnie BĘDZIE MUSIAŁA! Nie tylko otworzyć
          granice, ale dziesiątki innych rzeczy, Łatwiej zdaje się będzie wyliczyć to,
          czego nie będziemy musieli, jeśli urzędnicy UE w ogóle pozostawią nam takie
          możliwości!))

          Olejnik: Na wszystkie artykuły, żeby były bez ceł. Czyli też coś dajemy Unii,
          to nie jest tak, że tylko Unia nam daje, a my nic.

          Wiatr: Ależ oczywiście, że nie jest tak, że dla nas nie ma alternatywy poza
          Unią. Powiedziałbym, że jest alternatywa Polski poza Unią, tylko z mojego
          punktu widzenia, z mojej wiedzy o świecie i wyobraźni, jest to dosyć ponura
          alternatywa, zwłaszcza dla naszych dzieci. (A to już typowy dogmat
          eurofaszystów, tym gorszy, że Wiatr miesza w to dzieci! Nikt z was,
          eurofaszystów bowiem nie ruszył palcem, aby przygotować uczciwy i porządny
          scenariusz innych opcji, bez wstępowania do UE. Po prostu nie macie pojęcia o
          innych alternatywach!) Tak samo można sobie wyobrazić, że Unia się rozszerza
          bez Polski albo bez tej dziesiątki, różne rzeczy można sobie wyobrazić. Ja
          sobie wyobrażam, że jednak będą w różnych momentach zawierane kompromisy, kiedy
          następować będą sprzeczności interesów między krajami kandydackimi i starą
          Unią, jeżeli tak można powiedzieć, dlatego że Unia Polski potrzebuje.
          (Oczywiście, że unia Polski potrzebuje. Doi nas od 10 lat)

          Olejnik: Ale co z tą alternatywą, bo nie usłyszałam, trochę się zmyśliłam. Jaka
          będzie alternatywa?

          Wiatr: Alternatywa? Może ja też się zamyśliłem, bo tę alternatywę też zgubiłem.
          (Oczywiście, Wiatr nie wie nic o alternatywie, on może jedynie "wyobrażać
          sobie")

          Olejnik: Gdzieś pan zgubił tę alternatywę… Jaka będzie alternatywa, jak nie
          wejdziemy do Unii Europejskiej?

          Wiatr: Nie, odpowiedziałem. To będzie ponura alternatywa, zwłaszcza dla
          naszych dzieci. (Powtarzanie jak u Goebbelsa? Mantra?)

          • Gość: GMR Re: Wiatr w zetce + komentarze Ojczyzny pl cz III IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 17:59
            Olejnik: Ponura… Myślałam, że pan wymieni jakiś region, gdzie się znajdziemy.

            Wiatr: Na szczęście znaleźliśmy, co to było. Różne rzeczy się słyszy, niektórzy
            straszą Białorusią - ja bym tak strasznie nie straszył Białorusią - na co inni
            europrzeciwnicy mówią, że Ameryka jest tą alternatywą. Czyli jak nie Unia, to
            Ameryka. Można sobie różne rzeczy opowiadać, ale to jest abstrakcja.

            (Dalszy pokaz kompletnej ignorancji ministra od propagandy europejskiej)

            Olejnik: Ale z drugiej strony, jak pan mówi, jest alternatywa ponura, ale też
            nie możemy pozwolić sobie na to, żeby być krajem drugiej kategorii, nie możemy
            sobie pozwolić na to, żeby było 25 procent i do 2006 roku... Być może okaże
            się, że nie dłużej, przez 10 lat, bo może okaże się, że będziemy mieli dopłaty
            tylko do 2006 roku, a Unia zmieni zdanie i nie będzie w ogóle tych dopłat.

            Wiatr: Bo może się okazać, że w ogóle nie będzie dopłat. (Hej, jednak coś wie -
            oczywiście, że dopłat nie będzie, bowiem cała UE coraz bardziej skłania się ku
            likwidacji opłat dla rolnictwa. Zdaje się, że dojdą do tego w momencie
            naszego "wejścia", i wszyscy, marzący teraz o mannie z Unii, będą musieli się
            jedynie oblizać smakiem)

            Olejnik: No właśnie, że w ogóle nie będzie tych dopłat.

            Wiatr: Ważne jest to, żeby warunki, w których funkcjonują ekonomicznie polscy
            rolnicy i zachodnioeuropejscy rolnicy, były zbliżone, to jest ważne.

            (Wiatr powinien wiedzieć, że takich warunków w UE dla nas nie będzie. Nie tylko
            w rolnictwie, ale i przemyśle)

            Olejnik: No tak, ale żeby były zbliżone, to muszą być dopłaty.

            Wiatr: Ale wie pani w tym wszystkim są też pewne zdroworozsądkowe kanony.
            Zaoferowano nam dopłaty. Był taki moment, kiedy mówiono, że w ogóle na początku
            nie będzie dopłat. Jest to stanowisko wyjściowe. (Stanowisko wyjściowe było
            takie, bęcwale, że wszyscy członkowie UE podlegają jednej polityce
            gospodarczej, w tym rolnej. JEDNEJ!) I taka jest postawa rządu polskiego. Rządy
            Czech, Węgier, krajów kandydackich postanowiły współdziałać, jeżeli chodzi o
            ten problem, by uzyskać wspólnie lepsze warunki - czyli nie egoistycznie, każdy
            o swoje, tylko jako sojusznicy, koalicja. I super.

            Olejnik: Panie ministrze, czy wyobraża pan sobie, że jedzie pan na wieś i
            spotyka się z rolnikami?

            Wiatr: Wyobrażam sobie, zdarzało mi się to, pani Moniko.

            Olejnik: Ale chyba dawno temu.

            Wiatr: Dawno, jak jeździłem na działkę nad Liwiec.

            Olejnik: No właśnie. I teraz pan jedzie na wieś i tłumaczy rolnikom, że należy
            zaakceptować to stanowisko Komisji Europejskiej, bo jeżeli nie, to nie
            wejdziemy do Unii i rolnicy nic nie dostaną.

            (Och, ile bym dał, aby zobaczyć, jak rolnicy gonią Wiatra widłami i
            sztachetami!)

            Wiatr: Jest to możliwe, to jest jeden z argumentów.

            Olejnik: Będzie pan miał na tyle odwagi?

            Wiatr: To nie jest moja rola. (Pewnie, Wiatr będzie się chował w murach KC,
            tzn. rządu Millera, i stamtąd, bezpieczny, gonił szeregowych agitatorów i
            propagandzistów do roboty.)

            Olejnik: A dlaczego, skoro ma pan informować o integracji, to powinien pan
            informować szeroko, nie tylko ze studia Radia Zet, ale pojechać również na
            wieś, spotkać się oko w oko z rolnikami.

            Wiatr: Pojadę i sprawdzę moc mojego przekonywania w ten sposób. (Podaj
            towarzysz datę, spotkamy się.)

            Olejnik: Ale widzę strach w pana oczach. (he, he!)

            Wiatr: Wie pani, ja nie jestem...

            Olejnik: A jak by pan przekonał rolnika, który produkuje tylko dla siebie, ma
            gospodarstwo tylko dla siebie?

            Wiatr: Jego jest najprościej przekonać, bo on produkuje tylko dla siebie i jest
            naprawdę biednym człowiekiem, który ma trudność nawet z zapłaceniem świadczeń
            zewnętrznych. I w tym finansowaniu, które dzisiaj jest, on ma szansę na to,
            żeby dostać zaskórniak. (na "zaskórniaki" prawdziwego rolnika nie nabierzecie,
            najwyżej paru leniwych krzykaczy!)

            Olejnik: No właśnie, zaskórniak w jakiej wysokości?

            Wiatr: W jakiejś niewielkiej, ale jakiejś.

            Olejnik: Ale jaki?

            Wiatr: Pani Moniko, czy pani wie, jak niskie są przychody polskich rolników
            małorolnych? (A tow. Wiatr wie?)

            Olejnik: Ale co on dostanie, on dostanie 25 procent i zaskórniak?

            Wiatr: To jest ten zaskórniak.

            Olejnik: No ale nie jest zaskórniakiem 25 procent. Czy 25 procent bez
            zaskórniaka?

            Wiatr: Ja myślę, że mam pewien problem w tej rozmowie, mianowicie taki... A
            pani zdaje się jest specjalistą, tak, leśnikiem?

            (Kurcze blade, co za tuman!)

            Olejnik: Nie, nie jestem leśnikiem. Dobrze, to jaki ten rolnik dostanie
            zaskórniak, proszę powiedzieć?

            Wiatr: Tam są jakieś kwoty od hektara, ja ich nie pamiętam.

            Olejnik: No właśnie. Pan powinien rolnika przekonać, że oprócz tego, że
            dostanie 25 procent, to dostanie dodatkowo 750 euro. I to jest ten zaskórniak

            Wiatr: O, właśnie, to jest ten zaskórniak. Dobrze, że mi pani przypomniała o
            tych 750 euro, o tej 8.15 bym sobie nie przypomniał. (Nie tylko tuman, ale
            zadowolony z siebie tuman, to najgorszy gatunek! Po ojcu)

            Olejnik: Już sobie wyobrażam, jak pan jedzie na polską wieś...

            Wiatr: Nie, jak będę jechał na polską wieś, to się zdecydowanie przygotuję we
            wszystkich szczegółach. (Kilka oddziałów UOP-u ??) Zdaje się, że problem jest
            bardziej złożony, jeżeli chodzi o tych rolników, którzy rzeczywiście będą
            konkurować na rynku, a nie tych małych, biednych rolników.

            Olejnik: Przedwczoraj przeczytałam artykuł o panu w "Rzeczpospolitej" -
            "Pływak", "Kręciołek", takie były pana pseudonimy. I tam było jeszcze
            napisane, że prezydent…

            Wiatr: To dziennikarze sobie wymyślili, że jak "Kręciołek", to może
            inaczej "Pływak".



            • Gość: GMR Re: Wiatr w zetce + komentarze Ojczyzny pl cz IV IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 18:03
              Olejnik: Tak, a jak jest z prezydentem, czy prezydent protestował, czy nie
              protestował? Bo w artykule też było napisane, że prezydent nie był zachwycony.
              (Trudno się dziwić, ten kretyn tylko psuje wspaniałe plany Kwaśniewskiego
              załapania się na stanowisko komissara w Unii)

              Wiatr: Wie pani, dziennikarze powymyślali sobie wiele w tym artykule. Nie będę
              tego komentował poza tym, że z mojego punktu widzenia rzuca to bardzo kiepskie
              światło na tychże dziennikarzy (Hej, nie podskakuj towarzysz do dziennikarzy,
              mogą "przypadkiem" pomylić twoje słowa!!) . Natomiast prezydent jest na tyle
              blisko ze mną - widzieliśmy się w międzyczasie kilka, a może kilkanaście razy -
              że gdyby miał coś przeciwko temu, żebym objął to stanowisko, to by przede
              wszystkim mi o tym powiedział. (Oj, powie o tym przy pierwszej wpadce. Powinien
              to powiedzieć po tym wywiadzie, boś już pokazał swoją ignorancję.)

              Olejnik: A z kim pan jest bliżej, z prezydentem czy z premierem?

              Wiatr: Czy ja muszę wybierać? Z obydwoma panami jestem dosyć blisko.

              Olejnik: I to jest pana wybór.

              Źródło: Wywiad na stronie internetowej Radia Z:

              www.radiozet.com.pl/info27888.html

              A końcowy komentarz został zamieszczony w wejściu o 17.39....
        • Gość: Magda Re: Wywiad Wiatra w zetce + komentarze Ojczyzny pl czI IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 20:27
          Serdeczne dzięki!Teraz wszyscy będą mogli zobaczyć jak brakuje temu panu
          kompetencji.Żeby tak p.Miller to także przeczytał.
          Ps. A taka M. Olejnik ma niezły ubaw jak rozmawia z takimi gośćmi z rządu,
          którzy mają mniej informacji na dany temat jak ona !Czego się ten facet
          spodziewał jak przychodził na wywiad?
Pełna wersja