Gość: Magda IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 15:15 Robi to poraz kolejny.Fragment ostatniego z nim wywiadu znajdziecie w G.Wyborczej, a całość na stronach Radia Zet.Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
odarpi Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! 06.02.02, 15:55 Jeszcze bardziej??? To chyba nie jest mozliwe...;-) Odarpi syn Egigwy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piessek Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: 192.168.2.* / *.mtnet.com.pl 06.02.02, 16:09 Tober, Wiatr, Luft, Miss Polonia, polityka informacyjna rządow w III RP trzyma sie dolnej strefy stanów niskich... Czy doczekamy jeszcze za naszego życia Rzecznika klasy M. Niezabitowskiej? Wątpię. Cóż, na razie będą nam wiały wiatry po toberach, może wszystkiego nie wywieją... Odpowiedz Link Zgłoś
odarpi Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! 06.02.02, 16:58 Gość portalu: piessek napisał(a): > Tober, Wiatr, Luft, Miss Polonia, polityka informacyjna rządow w III RP trzyma > sie dolnej strefy stanów niskich... Czy doczekamy jeszcze za naszego życia > Rzecznika klasy M. Niezabitowskiej? Wątpię. Cóż, na razie będą nam wiały wiatry > > po toberach, może wszystkiego nie wywieją... Malgosie cenilismy za wiele roznych zalet, ale za ta, o ktorej wspominasz raczej nie... ;-))) Odarpi syn Egigwy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edmund Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 20:42 Olejnik to prymityw nie przewidziany konstytucją! Niczego nie obnaży z wyjątkiem własnego hamstwa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek84 Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: 212.160.238.* 06.02.02, 16:05 To oczywiste ! A od kiedy Wiatr był błyskotliwy? Też słuchałem tego wywiadu. Przerażenie bieże człowieka jak taki debil będzie spełniał powierzone zadania. T r a g e d i a ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piessek Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: 192.168.2.* / *.mtnet.com.pl 06.02.02, 16:13 Pisze się "bierze", a nie "bieże", czyżby już zaczęło wiać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMR Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 16:26 Wiatr to dupa z uszami jeśli takich jak on jest więcej wśród europropagandzistów to o wynik referendum jestem spokojny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMR Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 17:39 Polecam dzisiejszy wywiad pana Wiatra jakiego udzielił on dziś w radiu Zet Monice Olejnik. Całość została skopiowana na internetowey portal ojczyzna pl wraz z komentarzami Zbigniewa Łabędzkiego redaktora tego portalu... dał Wiatrowi ostro popalić! Pełno złośliwych docinków zostało umieszczonych w tekście wyodrębnionym od właściwego niebieskim pochyłym drukiem ujęte w nawiasy. Ograniczę się więc tylko do końcowego komentarzu nie zostawiającego na panu Wiatrze suchej nitki.... "Ano, tak wygląda występ "fachowca od przedstawiania Unii Europejskiej". Trudno nie być złośliwym wobec zadufanego w sobie ignoranta i bufona. Byłoby to w sumie nawet wesołe, gdyby nie fakt, że tacy jak Wiatr i inni, bawią się i eksperymentują na żywym organizmie Polski. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie wpuści do samochodu dzieciaka z kluczykami. Tu, pozwoliliśmy kompletnym ignorantom bawić się Polską. Skutki widać od wielu lat. Kiedy więc wreszcie do większości Polaków dojdzie ten fakt? Że ci ignoranci niszczą wszystko, co tylko dostaną w swoje łapy? Zniszczyli już prawie wszystko. Pozostaną Polacy. Bez ojczyzny, bez ziemi, bez swojego miejsca. Czy dopiero wtedy przyjdzie obudzenie? A może wcale nie przyjdzie? " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Monika Olejnik obnaża głupotę p. Wiatra!!! IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 17:21 A może ktoś by tu ten wywiad przetransportował ze stron Radia Zet, żeby każdy mógł się nim nacieszyć.Ja nie bardzo wiem jak to zrobi bez przepisywania(a nie chce mi się),czy jest jakiś sposób?Jeśli tak to proszę geniuszy komputerowych coś z tym zrobić. Dzięki z góru! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMR Wywiad Wiatra w zetce + komentarze Ojczyzny pl czI IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 17:47 To jest bardzo długi tekst i nie wiem w ilu wejściach trzeba będzie to zrobić ale spróbuję...ten wywiad udzielony zetce będzie ściągnięty z portalu ojczyzna pl. Od Redakcji: Wywiad z Wiatrem jest niejako jego debiutem w mediach, zatem trzeba przywitać Pana Ministra od Propagandy Europejskiej z należytą uwagą. Moje uwagi zaznaczam kolorem granatowym. Monika Olejnik rozmawia ze Sławomirem Wiatrem - pełnomocnikiem rządu do spraw informacji europejskiej Rozgrzewka: Olejnik: To jest chyba pana debiut radiowy, poranny, nigdy pan jeszcze nie występował o ósmej rano w radiu. Wiatr: O tej porze nie. Olejnik: A co pan robi o tej porze, proszę opowiedzieć. Wiatr: Od paru lat, głównie o tej porze spałem. Olejnik: Do której godziny? Wiatr: Już pani mówiłem i nie wiem, czy wypada o tym opowiadać pracowitym radiosłuchaczom. Olejnik: Niektórzy długo śpią, ale pracują do późnej nocy, więc w pana przypadku też tak może być. Wiatr: Więc ja długo spałem i pracowałem na swój sposób intensywnie, ale według mojego rytmu. Spałem do godziny 10.00. Ale to się skończyło, niestety. OK, do roboty! Olejnik: Dałam panu do przejrzenia gazety, ale widzę, że pan tak niezbyt porządnie je przejrzał, więc może ja powiem, na pewno pan wie, że wczoraj biskupi byli w Brukseli i rozmawiali z komisarzem Fischlerem, to pan wszystko wie. Wiatr: To wiem. Olejnik: Biskupi między innymi zapowiadają, że być może Episkopat wystąpi do parlamentu z propozycją, żeby przyjąć deklarację niezależności od Unii, w przypadku, gdyby na przykład przepisy Unii były niezgodne z wartościami chrześcijańskimi. Co pan na to? Wiatr: Ja myślę, że biskupi strzegąc tych wartości, do których są przywiązani, które reprezentują, mają prawo do tego typu postawy. I specjalnie się tym nie ekscytuję ani w sensie pozytywnym, ani w sensie negatywnym, (jednym zdaniem, te sprawy, ważne dla większości Polaków Wiatra nie obchodzą). dlatego że obszary zainteresowania biskupów, hierarchii kościelnej są dosyć odległe od tych, które podlegają regulacjom w Unii Europejskiej, tak więc wydaje się mało prawdopodobne, żeby następowały jakieś istotne konflikty interesów czy konflikty moralne, które by do tego typu postaw biskupów zachęcały czy zmuszały. ("Obszary zainteresowania biskupów" sa odległe??? A towarzysza pewnie uczyli, że biskupi to z Marsa? Nie ludzie? Ojciec towarzysza wychowywał, prawda? Podobne IQ!) Olejnik: Ale dla uspokojenia księży, czy według pana dobrze by było, gdyby parlament przyjął taką deklarację? Już jeden z parlamentów przyjął. Wiatr. Nie mam zdania na ten temat. Pani mnie pyta i staram się ułożyć sobie szybciutko w głowie (nie układaj szybciutko, chłopcze, pomyśl!), co to może oznaczać albo w jakich sytuacjach mogłoby coś takiego mieć miejsce i w związku z tym nie powiem, że będzie to pozytywne czy negatywne. Wydaje mi się po prostu, że z mojego punktu widzenia nie ma nic bulwersującego w postawie biskupów. (Jejku!, Co za intelekt!) Olejnik: Ale ja nie dopatruję się czegoś bulwersującego. Wiatr: Ale mogłaby pani. Olejnik: Ja tylko pytam dla uspokojenia tych, którzy się obawiają, że wejście do Unii Europejskiej zagrozi naszym wartościom chrześcijańskim, że być może spowoduje, że będą małżeństwa homoseksualne, że będzie zgoda na eutanazję, aborcję i tak dalej, i tak dalej. Wiatr: Być może tak, być może tak. Nie mam sprecyzowanego poglądu na ten temat. (Bezpoglądowiec, zatem. I ten ma nam opowiadać o dobrociach Unii!) Olejnik: Ale co być może, panie ministrze? Wiatr: Być może przyjęcie takiego stanowiska przez parlament nawet byłoby korzystne, po to żeby pewne pola, pewne obszary wartości nie stanowiły konfliktu, czy nie były polem do konfliktu. Być może byłoby to korzystne. Olejnik: A czy według pana polem konfliktu powinny być dopłaty bezpośrednie? Czy nie jest tak, że jak będziemy kaprysić, jak będziemy mówić, że nam się to nie podoba, to nic nie pomoże, bo niektóre kraje Unii Europejskiej są w ogóle przeciwne dopłatom bezpośrednim. Wiatr: Ja bym powiedział tak... I tutaj odpowiem na to pytanie trochę okrężną drogą, (he, he!) bo dotknę tego, czym się mam zajmować i myślę, że w tej roli też jestem u pani gościem, w tym programie. Otóż ja się nie mam zajmować interpretacją kolejnych wydarzeń w procesie negocjacji, mam się zajmować w rządzie czymś, co rzeczywiście "leżało" - jeżeli tak można brzydko powiedzieć - przez ostatnie lata, a mianowicie informacją europejską. Polskie społeczeństwo czuje się niepoinformowane. I fakt, że ono w sposób wyraźny mówi również o swoim niepoinformowaniu, było powodem szukania jakiegoś rozwiązania instytucjonalnego. (Tylko, że to niepoinformowanie dotyczyło konkretów, nie propagandy!) W tym przypadku powstała decyzja, żeby stworzyć urząd pełnomocnika, który przełamie pewne standardy informowania o Unii Europejskiej, których nie udało się w prawidłowy sposób stworzyć w ciągu ostatnich paru lat. (Nie udało się, bo nie mieliście nic poza hasłami i wyzwiskami) I z tego punktu widzenia trzeba powiedzieć tak: gdybyśmy jako społeczeństwo nieco więcej wiedzieli o Unii, o tym, jak powstaje budżet Unii Europejskiej, z czego się składa... Bo on nie powstaje z jakiejś abstrakcji, tylko kraje członkowskie płacą z kilku źródeł do tego budżetu. I relacja jest taka, że te najbogatsze płacą oczywiście najwięcej, a najbiedniejsze wyjmują najwięcej. Polska jako członek Unii Europejskiej znajdzie się w tej grupie drugiej. To znaczy, że relacja między tym, ile my do wspólnego budżetu będziemy wnosić, a tym, ile będziemy z tego budżetu czerpać, jest jak jeden do "x", czyli wielokrotność każdego euro, które Polska będzie wnosiła do wspólnego budżetu Unii, wróci do Polski w różnej formie. To jest pierwsza rzecz, z której trzeba sobie zdawać sprawę. Czyli szarpanie tego płótna (he, he, dobre skojarzenie, tow. Wiatr!) jest oczywiście zrozumiałe dla mnie z punktu widzenia pewnych lobby, dzisiaj tak się składa... Jeżeli mi pani pozwoli mi jeszcze przez sekundkę powiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMR Wiatr w zetce + komentarze Ojczyzny pl cz II IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 17:53 Olejnik: Nawet trzy. Wiatr: Dzisiaj tak się składa, że dyskusja publiczna w Polsce wokół Unii, dylematów z nią związanych i tak dalej, krąży wokół zagadnień najszerzej rozumianego rolnictwa. Ziemia, własność, znaczy trochę ekonomiczne, a trochę takie, powiedziałbym, na granicy fundamentalnych wartości: ziemia, własność, dopłaty i tak dalej - zupełnie pomijając to, że nie jest to cały obraz Polski. (Tu Wiatr okazuje swoją kompletną nieznajomość dyskusji na temat UE. Watek rolniczy sami eurofaszyści wrzucili w ostatnich dniach), My też deformujemy obraz Polski na Zachodzie (Oj tak!). Bo Zachód w sprawie wstąpienia Polski do Unii też musi się wypowiedzieć, czyli zaakceptować nasze członkostwo. I w sumie ten typ dyskusji jest złym komunikatem i złym obrazem Polski, powiedziałbym. Jest zrozumiałe, że jak środowisko rolne otrzymuje propozycję, że dopłaty to jest 25 procent i proces dochodzenia do pełnych kwot, czyli takiego wymiaru, jaki dostają starzy członkowie Unii, to jest dziesięcioletni okres, to że chce się więcej i że chce się szybciej. To jest zupełnie zrozumiałe. Natomiast z drugiej strony trzeba mieć postawę taką, że w tym wszystkim trzeba popatrzeć, jakie korzyści globalnie Polska będzie miała z członkostwa w Unii i jak z tego kawałka pokaźnego bochenka chleba, który przypadnie Polsce, jeżeli wstąpi do Unii Europejskiej, jak to się dzieli. Czy chcemy jako społeczeństwo zaakceptować fakt, że na przykład trzy czwarte pójdzie na rolnictwo, a tylko jedna czwarta na infrastrukturę, na rozwój regionalny? Ja mówię w tej chwili wbrew pewnym zasadom podziału środków unijnych, ale gdyby to było tak, że Polska ma sama dzielić te pieniądze, nie poprzez komisarzy unijnych (dzięki za publiczne przyznanie, kto będzie nam w UE dzielił chleb), czy my byśmy chcieli zgodzić się jako społeczeństwo na podział taki, że to jest trzy czwarte na rolnictwo, a jedna czwarta na pozostałe rzeczy? Olejnik: Wie pan, może byśmy musieli się zgodzić, bo jeśli chodzi o referendum, okazuje się, że środowiska wiejskie są najważniejsze, więc może trzeba byłoby rolnikom dać więcej niż innym. Wiatr: Być może trzeba by dać więcej, ale zawsze pytając o proporcje. Ale tu w tym przypadku proces uzgadniania jest bardziej skomplikowany, bo nie sami decydujemy o tym, jak dzielimy ten kawałek, jak powiedziałem, bochenka chleba, który nam przypadnie. (ano właśnie, i mała poprawka - nie to, że nie sami - po prostu nie Polska będzie decydować o podziałach, tylko unijni komisarze). Olejnik: Wracając do mego pytania, czy według pana w związku tym politycy powinni się zachowywać bardziej rozsądnie po propozycjach Komisji Europejskiej? Bo być może to spowoduje, że część krajów Piętnastki powie: przepraszamy bardzo, mieliście nie dostać nic, bo nigdzie nie zostało powiedziane, że dostaniecie pełne dopłaty, a tymczasem dajemy wam, a jeszcze wam się nie podoba. Wiatr: Ja bym powiedział tak: jest oczywiste, że jak dają 25 procent plus 10 lat, jest to stanowisko wyjściowe, to należy dyskutować o warunkach jeszcze lepszych. Zwłaszcza jeśli chodzi o ten czas dochodzenia do poziomu dopłat, chodzi o zachodnioeuropejskich rolników, ale nie tylko, bo jest to też jednak w okresie przejściowym pewien rodzaj dyskomfortu ekonomicznego polskich rolników (coraz szybszy upadek polskiego rolnictwa Wiatr nazywa dyskomfortem???). I trzeba walczyć o to, żeby te okresy były jak najkrótsze. Ale między walką, między negocjacjami z pozycji merytorycznych a wydawaniem takich dziwacznych pomruków i pokrzykiwań, które dochodzą ze środowisk politycznych w Polsce i środowisk lobbystycznych w Polsce, jest jeszcze ogromna przestrzeń. I wcale nie jest tak, że im więcej tych właśnie pomruków i pokrzykiwań z Warszawy i innych miejsc w Polsce się rozlega, to tym łatwiej będzie przedstawicielom rządu polskiego negocjować lepsze warunki. Zresztą trzeba podkreślić jedną rzecz: to nie jest sprawa Polska - Unia, to jest sprawa dziesiątka tych nowych kandydatów do Unii i reszta Unii, bo te same warunki są wszystkim postawione. Olejnik: Dobrze, ale jeżeli pomrukiwania będą takie duże i mocne ze strony dziesiątki, to chyba to będzie dobre, prawda? Wiatr: Jeżeli one będą stanowcze i merytoryczne, to być może. Jest tylko pytanie, pani redaktor, co to znaczy "dobre". Dlatego, że liczy się efekt, bilans końcowy. My tego bilansu końcowego jeszcze nie znamy (Oczywiście, że nie znacie. Skąd zatem wasza propaganda o tym, ile dobroci dostaniemy z UE??), wiemy mniej więcej w jakim kierunku to się zbliża (kłamstwo, tego też nie wiecie, nie macie o tym najmniejszego pojęcia, co udowadniacie codziennie swoimi wypowiedziami). Bilans końcowy to będzie sytuacja, w której wszystkie rozdziały będą zamknięte, będziemy wiedzieć, jakie dokładnie są warunki przystąpienia Polski do Unii i jakie korzyści ekonomiczne będzie miała Polska z tego członkostwa. (Nie, i wtedy też nie będziecie za dużo wiedzieć). Bo jedno, tak jak powiedziałem wcześniej, nie ulega wątpliwości, że Polska dostanie z unijnego budżetu wielokrotnie więcej niż do niego włoży. To nie ulega wątpliwości. I tu, towarzyszu, jeszcze nie zdarzył się żaden z waszej, eurofaszystowskiej strony, który by pokazał jakikolwiek dowód na to co wam tak lekko wychodzi z ust. To "nie ulega wątpliwości" jest jak najbardziej wątpliwe, bowiem jest KŁAMSTWEM. Jak na razie nasze straty w związku z unijną hucpą sięgają dziesiątków miliardów. Euro! To również kompletne rozwalenie polskiego przemysłu, i skopanie w dół polskiego rolnictwa. I te dane towarzysz minister może sobie wziąć od Millera. Olejnik: Ale Polska też będzie musiała otworzyć granice, prawda? Wiatr: Będzie musiała. (Ano właśnie BĘDZIE MUSIAŁA! Nie tylko otworzyć granice, ale dziesiątki innych rzeczy, Łatwiej zdaje się będzie wyliczyć to, czego nie będziemy musieli, jeśli urzędnicy UE w ogóle pozostawią nam takie możliwości!)) Olejnik: Na wszystkie artykuły, żeby były bez ceł. Czyli też coś dajemy Unii, to nie jest tak, że tylko Unia nam daje, a my nic. Wiatr: Ależ oczywiście, że nie jest tak, że dla nas nie ma alternatywy poza Unią. Powiedziałbym, że jest alternatywa Polski poza Unią, tylko z mojego punktu widzenia, z mojej wiedzy o świecie i wyobraźni, jest to dosyć ponura alternatywa, zwłaszcza dla naszych dzieci. (A to już typowy dogmat eurofaszystów, tym gorszy, że Wiatr miesza w to dzieci! Nikt z was, eurofaszystów bowiem nie ruszył palcem, aby przygotować uczciwy i porządny scenariusz innych opcji, bez wstępowania do UE. Po prostu nie macie pojęcia o innych alternatywach!) Tak samo można sobie wyobrazić, że Unia się rozszerza bez Polski albo bez tej dziesiątki, różne rzeczy można sobie wyobrazić. Ja sobie wyobrażam, że jednak będą w różnych momentach zawierane kompromisy, kiedy następować będą sprzeczności interesów między krajami kandydackimi i starą Unią, jeżeli tak można powiedzieć, dlatego że Unia Polski potrzebuje. (Oczywiście, że unia Polski potrzebuje. Doi nas od 10 lat) Olejnik: Ale co z tą alternatywą, bo nie usłyszałam, trochę się zmyśliłam. Jaka będzie alternatywa? Wiatr: Alternatywa? Może ja też się zamyśliłem, bo tę alternatywę też zgubiłem. (Oczywiście, Wiatr nie wie nic o alternatywie, on może jedynie "wyobrażać sobie") Olejnik: Gdzieś pan zgubił tę alternatywę… Jaka będzie alternatywa, jak nie wejdziemy do Unii Europejskiej? Wiatr: Nie, odpowiedziałem. To będzie ponura alternatywa, zwłaszcza dla naszych dzieci. (Powtarzanie jak u Goebbelsa? Mantra?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMR Re: Wiatr w zetce + komentarze Ojczyzny pl cz III IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 17:59 Olejnik: Ponura… Myślałam, że pan wymieni jakiś region, gdzie się znajdziemy. Wiatr: Na szczęście znaleźliśmy, co to było. Różne rzeczy się słyszy, niektórzy straszą Białorusią - ja bym tak strasznie nie straszył Białorusią - na co inni europrzeciwnicy mówią, że Ameryka jest tą alternatywą. Czyli jak nie Unia, to Ameryka. Można sobie różne rzeczy opowiadać, ale to jest abstrakcja. (Dalszy pokaz kompletnej ignorancji ministra od propagandy europejskiej) Olejnik: Ale z drugiej strony, jak pan mówi, jest alternatywa ponura, ale też nie możemy pozwolić sobie na to, żeby być krajem drugiej kategorii, nie możemy sobie pozwolić na to, żeby było 25 procent i do 2006 roku... Być może okaże się, że nie dłużej, przez 10 lat, bo może okaże się, że będziemy mieli dopłaty tylko do 2006 roku, a Unia zmieni zdanie i nie będzie w ogóle tych dopłat. Wiatr: Bo może się okazać, że w ogóle nie będzie dopłat. (Hej, jednak coś wie - oczywiście, że dopłat nie będzie, bowiem cała UE coraz bardziej skłania się ku likwidacji opłat dla rolnictwa. Zdaje się, że dojdą do tego w momencie naszego "wejścia", i wszyscy, marzący teraz o mannie z Unii, będą musieli się jedynie oblizać smakiem) Olejnik: No właśnie, że w ogóle nie będzie tych dopłat. Wiatr: Ważne jest to, żeby warunki, w których funkcjonują ekonomicznie polscy rolnicy i zachodnioeuropejscy rolnicy, były zbliżone, to jest ważne. (Wiatr powinien wiedzieć, że takich warunków w UE dla nas nie będzie. Nie tylko w rolnictwie, ale i przemyśle) Olejnik: No tak, ale żeby były zbliżone, to muszą być dopłaty. Wiatr: Ale wie pani w tym wszystkim są też pewne zdroworozsądkowe kanony. Zaoferowano nam dopłaty. Był taki moment, kiedy mówiono, że w ogóle na początku nie będzie dopłat. Jest to stanowisko wyjściowe. (Stanowisko wyjściowe było takie, bęcwale, że wszyscy członkowie UE podlegają jednej polityce gospodarczej, w tym rolnej. JEDNEJ!) I taka jest postawa rządu polskiego. Rządy Czech, Węgier, krajów kandydackich postanowiły współdziałać, jeżeli chodzi o ten problem, by uzyskać wspólnie lepsze warunki - czyli nie egoistycznie, każdy o swoje, tylko jako sojusznicy, koalicja. I super. Olejnik: Panie ministrze, czy wyobraża pan sobie, że jedzie pan na wieś i spotyka się z rolnikami? Wiatr: Wyobrażam sobie, zdarzało mi się to, pani Moniko. Olejnik: Ale chyba dawno temu. Wiatr: Dawno, jak jeździłem na działkę nad Liwiec. Olejnik: No właśnie. I teraz pan jedzie na wieś i tłumaczy rolnikom, że należy zaakceptować to stanowisko Komisji Europejskiej, bo jeżeli nie, to nie wejdziemy do Unii i rolnicy nic nie dostaną. (Och, ile bym dał, aby zobaczyć, jak rolnicy gonią Wiatra widłami i sztachetami!) Wiatr: Jest to możliwe, to jest jeden z argumentów. Olejnik: Będzie pan miał na tyle odwagi? Wiatr: To nie jest moja rola. (Pewnie, Wiatr będzie się chował w murach KC, tzn. rządu Millera, i stamtąd, bezpieczny, gonił szeregowych agitatorów i propagandzistów do roboty.) Olejnik: A dlaczego, skoro ma pan informować o integracji, to powinien pan informować szeroko, nie tylko ze studia Radia Zet, ale pojechać również na wieś, spotkać się oko w oko z rolnikami. Wiatr: Pojadę i sprawdzę moc mojego przekonywania w ten sposób. (Podaj towarzysz datę, spotkamy się.) Olejnik: Ale widzę strach w pana oczach. (he, he!) Wiatr: Wie pani, ja nie jestem... Olejnik: A jak by pan przekonał rolnika, który produkuje tylko dla siebie, ma gospodarstwo tylko dla siebie? Wiatr: Jego jest najprościej przekonać, bo on produkuje tylko dla siebie i jest naprawdę biednym człowiekiem, który ma trudność nawet z zapłaceniem świadczeń zewnętrznych. I w tym finansowaniu, które dzisiaj jest, on ma szansę na to, żeby dostać zaskórniak. (na "zaskórniaki" prawdziwego rolnika nie nabierzecie, najwyżej paru leniwych krzykaczy!) Olejnik: No właśnie, zaskórniak w jakiej wysokości? Wiatr: W jakiejś niewielkiej, ale jakiejś. Olejnik: Ale jaki? Wiatr: Pani Moniko, czy pani wie, jak niskie są przychody polskich rolników małorolnych? (A tow. Wiatr wie?) Olejnik: Ale co on dostanie, on dostanie 25 procent i zaskórniak? Wiatr: To jest ten zaskórniak. Olejnik: No ale nie jest zaskórniakiem 25 procent. Czy 25 procent bez zaskórniaka? Wiatr: Ja myślę, że mam pewien problem w tej rozmowie, mianowicie taki... A pani zdaje się jest specjalistą, tak, leśnikiem? (Kurcze blade, co za tuman!) Olejnik: Nie, nie jestem leśnikiem. Dobrze, to jaki ten rolnik dostanie zaskórniak, proszę powiedzieć? Wiatr: Tam są jakieś kwoty od hektara, ja ich nie pamiętam. Olejnik: No właśnie. Pan powinien rolnika przekonać, że oprócz tego, że dostanie 25 procent, to dostanie dodatkowo 750 euro. I to jest ten zaskórniak Wiatr: O, właśnie, to jest ten zaskórniak. Dobrze, że mi pani przypomniała o tych 750 euro, o tej 8.15 bym sobie nie przypomniał. (Nie tylko tuman, ale zadowolony z siebie tuman, to najgorszy gatunek! Po ojcu) Olejnik: Już sobie wyobrażam, jak pan jedzie na polską wieś... Wiatr: Nie, jak będę jechał na polską wieś, to się zdecydowanie przygotuję we wszystkich szczegółach. (Kilka oddziałów UOP-u ??) Zdaje się, że problem jest bardziej złożony, jeżeli chodzi o tych rolników, którzy rzeczywiście będą konkurować na rynku, a nie tych małych, biednych rolników. Olejnik: Przedwczoraj przeczytałam artykuł o panu w "Rzeczpospolitej" - "Pływak", "Kręciołek", takie były pana pseudonimy. I tam było jeszcze napisane, że prezydent… Wiatr: To dziennikarze sobie wymyślili, że jak "Kręciołek", to może inaczej "Pływak". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMR Re: Wiatr w zetce + komentarze Ojczyzny pl cz IV IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 18:03 Olejnik: Tak, a jak jest z prezydentem, czy prezydent protestował, czy nie protestował? Bo w artykule też było napisane, że prezydent nie był zachwycony. (Trudno się dziwić, ten kretyn tylko psuje wspaniałe plany Kwaśniewskiego załapania się na stanowisko komissara w Unii) Wiatr: Wie pani, dziennikarze powymyślali sobie wiele w tym artykule. Nie będę tego komentował poza tym, że z mojego punktu widzenia rzuca to bardzo kiepskie światło na tychże dziennikarzy (Hej, nie podskakuj towarzysz do dziennikarzy, mogą "przypadkiem" pomylić twoje słowa!!) . Natomiast prezydent jest na tyle blisko ze mną - widzieliśmy się w międzyczasie kilka, a może kilkanaście razy - że gdyby miał coś przeciwko temu, żebym objął to stanowisko, to by przede wszystkim mi o tym powiedział. (Oj, powie o tym przy pierwszej wpadce. Powinien to powiedzieć po tym wywiadzie, boś już pokazał swoją ignorancję.) Olejnik: A z kim pan jest bliżej, z prezydentem czy z premierem? Wiatr: Czy ja muszę wybierać? Z obydwoma panami jestem dosyć blisko. Olejnik: I to jest pana wybór. Źródło: Wywiad na stronie internetowej Radia Z: www.radiozet.com.pl/info27888.html A końcowy komentarz został zamieszczony w wejściu o 17.39.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Wywiad Wiatra w zetce + komentarze Ojczyzny pl czI IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 20:27 Serdeczne dzięki!Teraz wszyscy będą mogli zobaczyć jak brakuje temu panu kompetencji.Żeby tak p.Miller to także przeczytał. Ps. A taka M. Olejnik ma niezły ubaw jak rozmawia z takimi gośćmi z rządu, którzy mają mniej informacji na dany temat jak ona !Czego się ten facet spodziewał jak przychodził na wywiad? Odpowiedz Link Zgłoś