notozobaczymy
20.10.09, 21:54
Niby były premier, marszałek Sejmu, minister w paru rządach, wieloletni
parlamentarzysta - wykaz funkcji ładny, lecz predyspozycje takie sobie.
Kandydat chimeryczny. W 1991 fochował, że nie wejdzie do klubu SLD, jeśli
będzie w nim Miller, i fochy te trwały parę dni. Później nie przeszkadzało mu
jakoś np. umorzenie moskiewskiej pożyczki. W 2005 zniszczył go kabaret
wystartuję-nie wystartuję.
Osiągnięcia ostatnie chyba w ministerstwie sprawiedliwości miał, gdy w miarę
sprawnie administrował - czyli ok. 15 lat temu. Premierostwo jak to ze
zmarnowanych lat 1993-1997, szefowanie MSZ - proamerykańska cienka polityka i
brak efektów kampanii irackiej, niepolepszenie stosunków z Rosją. Negocjacje z
UE - były w zasadzie poza MSZ.
Problemem wreszcie finanse na kampanię wyborczą i brak zaplecza lub zaplecze
potencjalne. Nie trudno nie zauważyć, że Cimoszewicz paradujący w trakcie
kampanii wyborczej w otoczeniu gwiazd intelektu typu Napieralski czy kto tam
jeszcze jest, z pewnością nie zyskuje. Ale bez struktur SLD kampanii nie
zrobi. A SLD za nic nie będzie robiło kampanii. I tak koło się zamyka ;)
Czy więc Cimoszewicz wystartuje? Wątpię. Jeśli wystartuje do 2. tury nie
wejdzie. Ta odbędzie się między kandydatem PO, pewnie Donkiem, a urzędującym
rezydentem.
Tylko te 2 środowiska mają pieniądze-media-struktury-twarze kampanii - czyli
to co jest potrzebne.
A jeśli Cimoszewicz wystartuje, to w 2. turze będzie spłacał dług wdzięczności
lub pracował na stanowisko ambasadora, prawda?