man_sapiens
26.10.09, 10:44
Nie na pseudoaferach bezskutecznie rozdmuchiwanych przez Kamińskiego,
Kaczyńskich i Putrę. Na błędach zaniechania.
Rzeczpospolita publikuje otwartą krytykę Kaczyńskiego, wspominając o
niezadowolonych członkach PiS. Jeżeli wierzyć komentatorom Newsweeka i ich
"donosicielom" z PiS do przejęcia władzy w tej partii szykuje się Ziobro.
Jeżeli mu się to uda, to szanse PiSu na pokonanie PO w wyborach
parlamentarnych wzrosną bardzo. Jeżeli tak się stanie, to Tusk będzie sam
sobie winien. Zamiast delegować do komisji naciskowej fajtłapę Karpiniuka
trzeba tam było posłać kogoś z głową i jajami. Ot choćby Zdrojewskiego, czy
któregoś z bezpartyjnych prawników w stylu Ćwiąkalskiego. Wtedy ta komisja już
dawno zakończyłaby pracę i już dawno przygwoździłaby Ziobrę osinowym kołkiem.
Tak samo zamiast z niewiadomych powodów hołubić beznadziejną i leniwą Piterę
trzeba było już dawno zastąpić ją kimś energicznym i uchwalić ustawę
antykorupcyjną. To wytrąciłoby PiSowi jego ulubioną populistyczną broń, a w
każdym razie stępiłoby ją. Wreszcie trzeba było zagryźć budżetowe zęby i wyjąć
telewizję spod kontroli PiSu - pisiacka propaganda w telewizji nie wystarczy
do wygrania wyborów, ale trochę głosów przyniesie. Tusk skoncentrował się na
"froncie" pracy rządowej, ale karygodnie zaniedbał tyły i boczne fronty. Oby
to nie zemściło się za dwa lata.