Dodaj do ulubionych

Prezydent wewnętrzny

09.11.09, 14:34
przemawia w Nowym Sączu wspominając czas Solidarności jako najlepszy
okres w swoim życiu...
... a Polacy w Warszawie świętują z całą Europą koniec żelaznej
kurtyny.

Dziwne. Jest dziesięć lat do tyłu.
Obserwuj wątek
    • zapijaczony_ryj Odtajnić raport! 09.11.09, 14:38
      woda_woda napisała:

      > przemawia w Nowym Sączu wspominając czas Solidarności jako najlepszy
      > okres w swoim życiu...
      > ... a Polacy w Warszawie świętują z całą Europą koniec żelaznej
      > kurtyny.
      >
      > Dziwne. Jest dziesięć lat do tyłu.

      A ja myśłę, ze mija się z prawdą.
      Moim zdaniem to był najszczęśliwszy okres w zyciu panaprezydenta
      szukaj.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=3484322
      Na nieszczęście dla niego i szczęście dla nas to se ne wrati
    • scoutek Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 14:41
      woda_woda napisała:

      > przemawia w Nowym Sączu wspominając czas Solidarności jako najlepszy
      > okres w swoim życiu...
      > ... a Polacy w Warszawie świętują z całą Europą koniec żelaznej
      > kurtyny.
      >
      > Dziwne. Jest dziesięć lat do tyłu.

      jak tak napisalas to zrobilo mi sie go zal
      ale gdy przeczytalam to jeszcze raz to pomyslalam, ze sam sobie winien
      to ma
    • prawieemeryt To jest szok! 09.11.09, 15:00
      Europa i pół świata świętuje w Berlinie ( w tym momencie nie
      istotne, że akurat tam) ale istotne, że coś ważnego dla Europy i
      świata a pRezynednt świętuje z Brudzińskim w Nowym Sączu coś tam
      mlaskomamrocząc i żując łoscypek.
      • vargtimmen Czemu szok? 09.11.09, 15:04

        W Berlinie miał być obecny jeden reprezentant Polski: prezydent lub premier.
        Mniejsza o motywy, tak jak jest, formalnie jest w porządku.
        • ayran Re: Czemu szok? 09.11.09, 15:18
          Czechy i Finlandię reprezentują po 2 osoby.
          Lech tez był na liście gości, z tym że jako "eventuell", bo nie
          potwierdził.

          www.morgenpost.de/berlin/mauerfall/article1202985/31-Staats-und-Regierungschefs-kommen-nach-Berlin.html

          • vargtimmen Re: Czemu szok? 09.11.09, 15:24
            ayran napisał:

            > Czechy i Finlandię reprezentują po 2 osoby.
            > Lech tez był na liście gości, z tym że jako "eventuell", bo nie
            > potwierdził.
            >

            Czyli dwa kraje są tak reprezentowane, jest to więc raczej wyjątek, niż reguła,
            czy tak?

            Mnie jedno dziwi - że ta nieobecność najbardziej frustruje najzagorzalszych
            zwolenników Tuska i PO, którzy, jako żywo, winni się cieszyć, że błyszczeć może
            polityk przez nich lubiany i ceniony, a nie ten nielubiany. Potrafisz jakoś
            sensownie wyjaśnić źródła tego niezadowolenia?
            • ayran Re: Czemu szok? 09.11.09, 16:01
              vargtimmen napisał:

              > Czyli dwa kraje są tak reprezentowane, jest to więc raczej
              wyjątek, niż reguła,
              > czy tak?

              Absolutnie wyjątkowy status ma Lech Kaczyński. Potwierdzona
              ewentualna obecność.

              >
              > Mnie jedno dziwi - że ta nieobecność najbardziej frustruje
              najzagorzalszych
              > zwolenników Tuska i PO, którzy, jako żywo, winni się cieszyć, że
              błyszczeć może
              > polityk przez nich lubiany i ceniony, a nie ten nielubiany.
              Potrafisz jakoś
              > sensownie wyjaśnić źródła tego niezadowolenia?
              >

              Jakoś chyba inaczej rozumiemy słowo "frustracja". Nie mogę się też
              dopatrzeć niezadowolenia.
              • vargtimmen Re: Czemu szok? 09.11.09, 16:06
                ayran napisał:

                > vargtimmen napisał:
                >
                > > Czyli dwa kraje są tak reprezentowane, jest to więc raczej
                > > wyjątek, niż reguła, czy tak?
                >
                > Absolutnie wyjątkowy status ma Lech Kaczyński. Potwierdzona
                > ewentualna obecność.
                >

                Zwróć uwagę, że nie o to Cię pytałem.

                > >
                > > Mnie jedno dziwi - że ta nieobecność najbardziej frustruje
                > najzagorzalszych
                > > zwolenników Tuska i PO, którzy, jako żywo, winni się cieszyć, że
                > błyszczeć może
                > > polityk przez nich lubiany i ceniony, a nie ten nielubiany.
                > Potrafisz jakoś
                > > sensownie wyjaśnić źródła tego niezadowolenia?
                > >
                >
                > Jakoś chyba inaczej rozumiemy słowo "frustracja". Nie mogę się też
                > dopatrzeć niezadowolenia.


                Aha. Czy dobrze rozumiem, więc, że najzagorzalsi forumowi zwolennicy PO są
                raczej zadowoleni, że Kaczyńskiego nie ma w Berlinie?
                • woda_woda Re: Czemu szok? 09.11.09, 16:12
                  > Aha. Czy dobrze rozumiem, więc, że najzagorzalsi forumowi
                  zwolennicy PO są
                  > raczej zadowoleni, że Kaczyńskiego nie ma w Berlinie?


                  Zadaj ludziom personalnie takie pytania, jesli jesteś tego ciekaw.
                  • vargtimmen Re: Czemu szok? 09.11.09, 16:20
                    woda_woda napisała:

                    > > Aha. Czy dobrze rozumiem, więc, że najzagorzalsi forumowi
                    > zwolennicy PO są
                    > > raczej zadowoleni, że Kaczyńskiego nie ma w Berlinie?
                    >
                    >
                    > Zadaj ludziom personalnie takie pytania, jesli jesteś tego ciekaw.
                    >

                    Przecież już zapytałem, każdy może się dopisać i podać swoją motywację. Byle to
                    było w zgodzie z tym, co napisał do tej pory, bo ciekaw jestem, jak jest naprawdę.
                • ayran Re: Czemu szok? 09.11.09, 16:16
                  vargtimmen napisał:

                  >
                  > Zwróć uwagę, że nie o to Cię pytałem.

                  Zakładam, że twoje pytanie było retoryczne, bo sam sobie jesteś w
                  stanie ustalić odpowiedź. Chciałem natomiast zwrócić uwagę na
                  ponadstandardową wyjątkowośc statusu prezydenta RP.


                  >
                  > Aha. Czy dobrze rozumiem, więc, że najzagorzalsi forumowi
                  zwolennicy PO są
                  > raczej zadowoleni, że Kaczyńskiego nie ma w Berlinie?

                  Trudno powiedzieć - nie mam pełnej wiedzy o ocenach poszczególnych
                  formuwiczów, ani też o skali ich zagorzałości w tę czy inną stronę.
                  Jeśli pytanie adresowałeś do mnie, to niepotrzebniue używasz liczby
                  mnogiej.
                  • vargtimmen Re: Czemu szok? 09.11.09, 16:24
                    ayran napisał:

                    > vargtimmen napisał:
                    >
                    > >
                    > > Zwróć uwagę, że nie o to Cię pytałem.
                    >
                    > Zakładam, że twoje pytanie było retoryczne, bo sam sobie jesteś w
                    > stanie ustalić odpowiedź.

                    No jestem, ale jestem też otwarty na oceny innych.

                    >
                    > >
                    > > Aha. Czy dobrze rozumiem, więc, że najzagorzalsi forumowi
                    > zwolennicy PO są
                    > > raczej zadowoleni, że Kaczyńskiego nie ma w Berlinie?
                    >
                    > Trudno powiedzieć - nie mam pełnej wiedzy o ocenach poszczególnych
                    > formuwiczów, ani też o skali ich zagorzałości w tę czy inną stronę.
                    > Jeśli pytanie adresowałeś do mnie, to niepotrzebniue używasz liczby
                    > mnogiej.


                    Pełna wiedza jest niepotrzebna, jesteś tego chyba świadom, bo w Twoim poprzednim
                    poście wyraźnie przekazałeś uformowaną opinię, o tym, czego nie widać w postach
                    zzagorzałych zwolenników PO.

                    Czy coś się zmieniło od poprzedniego postu?
                    • ayran Re: Czemu szok? 09.11.09, 16:31
                      vargtimmen napisał:


                      > No jestem, ale jestem też otwarty na oceny innych.

                      To wzruszające, ale czego w związku z tym jeszcze ode mnie
                      oczekujesz? Liczyłeś na jakąś polemikę w tej materii, czy też na
                      donośne przyznanie ci racji? A może masz jakieś zupełnie inne,
                      niestandardowe oczekiwania?



                      > Czy coś się zmieniło od poprzedniego postu?

                      Nic - w dalszym ciągu nie czuję się upoważniony do udzielania
                      odpowiedzi za inne osoby, ani też klasyfikowania ich pod względem
                      zagorzałości. A ty? Pokusisz się o dostarczenie takiej klasyfikacji?
                      • vargtimmen Re: Czemu szok? 09.11.09, 16:40
                        ayran napisał:

                        > vargtimmen napisał:
                        >
                        >
                        > > No jestem, ale jestem też otwarty na oceny innych.
                        >
                        > To wzruszające, ale czego w związku z tym jeszcze ode mnie
                        > oczekujesz? Liczyłeś na jakąś polemikę w tej materii, czy też na
                        > donośne przyznanie ci racji? A może masz jakieś zupełnie inne,
                        > niestandardowe oczekiwania?


                        Niestandardowe mam. Interesują mnie techniki używane do uniknięcia oczywistej
                        odpowiedzi na proste pytanie.


                        >
                        >
                        >
                        > > Czy coś się zmieniło od poprzedniego postu?
                        >
                        > Nic - w dalszym ciągu nie czuję się upoważniony do udzielania
                        > odpowiedzi za inne osoby, ani też klasyfikowania ich pod względem
                        > zagorzałości.

                        Hmmm, jednak coś się zmieniło, bo dwa posty temu ani nie miałeś problemu z
                        "najzagorzalszymi", ani z ich motywacjami,

                        > A ty? Pokusisz się o dostarczenie takiej klasyfikacji?

                        Mógłbym, ale nie chcę pisać personalnie. Boję się też, żegdybym ją podał, to by
                        się okazał, że wymieniłem samych idealnie bezstronnych i obiektywnych. ;)

                        Rozumiesz więc chyba, że nie chcę wszczynać bicia piany tego rodzaju i wolę się
                        odwołać do Twojego wyczucia, którego istnienie, zresztą, potwierdziłeś dwa posty
                        temu.
                        • ayran Re: Czemu szok? 09.11.09, 18:32
                          vargtimmen napisał:

                          > > To wzruszające, ale czego w związku z tym jeszcze ode mnie
                          > > oczekujesz? Liczyłeś na jakąś polemikę w tej materii, czy też na
                          > > donośne przyznanie ci racji? A może masz jakieś zupełnie inne,
                          > > niestandardowe oczekiwania?




                          >
                          > Niestandardowe mam. Interesują mnie techniki używane do uniknięcia oczywistej
                          > odpowiedzi na proste pytanie.
                          >

                          To odpowiedź na trzecie z pytań, które ci postawiłem. A co z pierwszym i drugim?

                          >
                          > >
                          > >
                          > >
                          > > > Czy coś się zmieniło od poprzedniego postu?
                          > >
                          > > Nic - w dalszym ciągu nie czuję się upoważniony do udzielania
                          > > odpowiedzi za inne osoby, ani też klasyfikowania ich pod względem
                          > > zagorzałości.
                          >
                          > Hmmm, jednak coś się zmieniło, bo dwa posty temu ani nie miałeś problemu z
                          > "najzagorzalszymi", ani z ich motywacjami,

                          Najwyraźniej napisałem coś, co przy "odrobinie" "dobrej" woli dało się tak
                          zrozumieć, jak piszesz. Mogę prosić o wskazanie, z którego to fragmentu moejej
                          wypowiedzi dla ciebie wynika?


                          > > A ty? Pokusisz się o dostarczenie takiej klasyfikacji?
                          >
                          > Mógłbym, ale nie chcę pisać personalnie. Boję się też, żegdybym ją podał, to by
                          > się okazał, że wymieniłem samych idealnie bezstronnych i obiektywnych. ;)
                          >
                          > Rozumiesz więc chyba, że nie chcę wszczynać bicia piany tego rodzaju i wolę się
                          > odwołać do Twojego wyczucia, którego istnienie, zresztą, potwierdziłeś dwa post
                          > y
                          > temu.


                          Poproszę jeszcze raz o wskazanie, gdzie wypowiadam się za innych i wartościuję
                          siłę ich przekonań?
                          • vargtimmen Re: Czemu szok? 09.11.09, 18:48
                            ayran napisał:

                            > vargtimmen napisał:
                            >
                            > > > To wzruszające, ale czego w związku z tym jeszcze ode mnie
                            > > > oczekujesz? Liczyłeś na jakąś polemikę w tej materii, czy też na
                            > > > donośne przyznanie ci racji? A może masz jakieś zupełnie inne,
                            > > > niestandardowe oczekiwania?
                            >
                            >
                            >
                            >
                            > >
                            > > Niestandardowe mam. Interesują mnie techniki używane do uniknięcia oczywi
                            > stej
                            > > odpowiedzi na proste pytanie.
                            > >
                            >
                            > To odpowiedź na trzecie z pytań, które ci postawiłem. A co z pierwszym i drugim
                            > ?
                            >


                            Dałem wyczerpującą odpowiedź na ten cały pytający paragraf. Zważ, że Twoje
                            pytania nie są odrębne, tylko ze sobą powiązane.


                            > > >
                            > > > > Czy coś się zmieniło od poprzedniego postu?
                            > > >
                            > > > Nic - w dalszym ciągu nie czuję się upoważniony do udzielania
                            > > > odpowiedzi za inne osoby, ani też klasyfikowania ich pod względem
                            > > > zagorzałości.
                            > >
                            > > Hmmm, jednak coś się zmieniło, bo dwa posty temu ani nie miałeś problemu
                            > z
                            > > "najzagorzalszymi", ani z ich motywacjami,
                            >
                            > Najwyraźniej napisałem coś, co przy "odrobinie" "dobrej" woli dało się tak
                            > zrozumieć, jak piszesz. Mogę prosić o wskazanie, z którego to fragmentu moejej
                            > wypowiedzi dla ciebie wynika?
                            >
                            >

                            >


                            Była taka sekwencja wyżej:




                            Ja:

                            > Mnie jedno dziwi - że ta nieobecność najbardziej frustruje
                            najzagorzalszych
                            > zwolenników Tuska i PO, którzy, jako żywo, winni się cieszyć, że
                            błyszczeć może
                            > polityk przez nich lubiany i ceniony, a nie ten nielubiany.
                            Potrafisz jakoś
                            > sensownie wyjaśnić źródła tego niezadowolenia?
                            >

                            Ty:

                            Jakoś chyba inaczej rozumiemy słowo "frustracja". Nie mogę się też
                            dopatrzeć niezadowolenia.


                            Odpowiedziałeś gładko i na temat, nie zdradzając najmniejszej wątpliwości co do
                            użytej przeze mnie kategorii "najzagorzalszych". Dlatego też, Twoje późniejsze
                            niezorientowanie mnie tak zaskoczyło.


                            > > > A ty? Pokusisz się o dostarczenie takiej klasyfikacji?
                            > >
                            > > Mógłbym, ale nie chcę pisać personalnie. Boję się też, żegdybym ją podał,
                            > to by
                            > > się okazał, że wymieniłem samych idealnie bezstronnych i obiektywnych. ;)
                            > >
                            > > Rozumiesz więc chyba, że nie chcę wszczynać bicia piany tego rodzaju i wo
                            > lę się
                            > > odwołać do Twojego wyczucia, którego istnienie, zresztą, potwierdziłeś dw
                            > a post
                            > > y
                            > > temu.
                            >
                            >
                            > Poproszę jeszcze raz o wskazanie, gdzie wypowiadam się za innych i
                            > wartościuję siłę ich przekonań?

                            Nie napisałem, że się wypowiadasz za innych i wartościujesz siłę ich przekonań,
                            tylko, że zrozumiałeś dokładnie o czym pisałem. Chyba, że to, że odpowiedziałeś
                            bardzo na temat i sensownie, było skutkiem jakiegoś nieszczęśliwego przypadku.
                            • ayran najwyraźniej chcesz się pobawić... 09.11.09, 19:00
                              vargtimmen napisał:

                              >
                              > Dałem wyczerpującą odpowiedź na ten cały pytający paragraf. Zważ, że Twoje
                              > pytania nie są odrębne, tylko ze sobą powiązane.

                              Bynajmniej. Nie napisałeś, ze masz jedynie niestandardowe oczekiwanie, nie masz
                              zaś żadnych innych, związanych z pytaniem 1.) i 2.)

                              > Jakoś chyba inaczej rozumiemy słowo "frustracja". Nie mogę się też
                              > dopatrzeć niezadowolenia.
                              > [/i]



                              >
                              > Odpowiedziałeś gładko i na temat, nie zdradzając najmniejszej wątpliwości co do
                              > użytej przeze mnie kategorii "najzagorzalszych". Dlatego też,

                              Ale ja w ogóle nie mogę się dopatrzyć frustracji - niezależnie u kogo, i jak bym
                              oceniał jego zagorzałość.
                              A ty w których wpisach doszukujesz się frustracji?

                              Twoje późniejsze
                              > niezorientowanie mnie tak zaskoczyło.

                              E tam zaraz zaskoczyło. Szukales zaczepki, to ją znalazłeś - to się zawsze,
                              zgrabniej bądź mniej zgrabnie, uda.

                              > Nie napisałem, że się wypowiadasz za innych i wartościujesz siłę ich przekonań,
                              > tylko, że zrozumiałeś dokładnie o czym pisałem. Chyba, że to, że odpowiedziałeś
                              > bardzo na temat i sensownie, było skutkiem jakiegoś nieszczęśliwego przypadku.

                              Zaczynam podejrzewać, że twoja ocena czy piszę na temat i sensownie, ma mniej do
                              czynienia z tym co piszę, a więcej z jakimś mniej czy bardziej szczęśliwym, bądź
                              nieszczęśliwym przypadkiem
                              • vargtimmen zabawa była przednia, ale mnie jej starczy... 09.11.09, 19:21

                                więc pozwolę sobie otwartym tekstem.

                                Moim zdaniem, celem tego wątku i udziału w nim zagorzałych zwolenników PO, jest
                                przyłożenie Kaczyńskiemu, a nie troska o godną reprezentację władz polskich w
                                obchodach rocznicy zburzenia muru.

                                Do tego ostatniego nasz gładki premier w zupełności wystarczy.
                                • wariant_b Re: zabawa była przednia, ale mnie jej starczy... 09.11.09, 19:56
                                  vargtimmen napisał:
                                  > ... o godną reprezentację władz polskich w obchodach rocznicy ...

                                  O godną reprezentację Polski w obchodach rocznicy zadbała strona
                                  Niemiecka. I wydaje się, że to wystarczy. I Tusk i Kaczyński są/byliby
                                  tam wypełniaczem, elementem uświetniającym ilościowo, a nie jakościowo.

                                  Pomyśl o tym wspominając 90-rocznicę Niepodległości, rocznicę wyborów,
                                  Marca'68, podpisania Porozumień - parę dni przed kolejnym Świętem.
                                  • vargtimmen Re: zabawa była przednia, ale mnie jej starczy... 09.11.09, 20:01
                                    wariant_b napisał:

                                    > vargtimmen napisał:
                                    > > ... o godną reprezentację władz polskich w obchodach rocznicy ...
                                    >
                                    > O godną reprezentację Polski w obchodach rocznicy zadbała strona
                                    > Niemiecka. I wydaje się, że to wystarczy. I Tusk i Kaczyński
                                    > są/byliby tam wypełniaczem, elementem uświetniającym ilościowo,
                                    > a nie jakościowo.
                                    >


                                    Hmmm, to może wręcz dobrze, że Prezydent RP nie jest tym... wypełniaczem?


                                    > Pomyśl o tym wspominając 90-rocznicę Niepodległości, rocznicę wyborów,
                                    > Marca'68, podpisania Porozumień - parę dni przed kolejnym Świętem.

                                    Wiesz, to bardzo miłe.

                                    Czytające Twoje słowo poczułem się trochę jak na kazaniu w kościele, podniośle,
                                    refleksyjnie, wręcz, zaduszkowo ;).

                                    Pomyślę na pewno :)
                                    • wariant_b Re: zabawa była przednia, ale mnie jej starczy... 09.11.09, 20:16
                                      vargtimmen napisał:
                                      > Hmmm, to może wręcz dobrze, że Prezydent RP nie jest tym... wypełniaczem?

                                      Obojętne - czy ktoś analizuje dokładnie wypełniacz?

                                      Ważniejsze jest, że zjechało się dużo ważnych osób i pewnie
                                      trochę ciekawych, a istotnych rozmów w kuluarach będzie.
                                      Ale to jest ten drugi, utylitarny, a nie prestiżowy aspekt
                                      obchodów i chyba nie będziemy go kontynuować. Masz rację, lepiej.

                                      > Pomyślę na pewno :)
                                      Zapraszam do mojego prywatnego hazardu. Jest okazja wykazać się
                                      przenikliwością i wytypować, kto w tym roku dostanie Orła Białego.
                                      • vargtimmen Re: zabawa była przednia, ale mnie jej starczy... 09.11.09, 20:27
                                        wariant_b napisał:

                                        > vargtimmen napisał:
                                        > > Hmmm, to może wręcz dobrze, że Prezydent RP nie jest tym... wypełniaczem?
                                        >
                                        >
                                        > Obojętne - czy ktoś analizuje dokładnie wypełniacz?
                                        >
                                        > Ważniejsze jest, że zjechało się dużo ważnych osób i pewnie
                                        > trochę ciekawych, a istotnych rozmów w kuluarach będzie.
                                        > Ale to jest ten drugi, utylitarny, a nie prestiżowy aspekt
                                        > obchodów i chyba nie będziemy go kontynuować. Masz rację, lepiej.
                                        >

                                        Tak myślę, w dodatku, przecież Tusk tam jest. Lepiej w dwójnasób!


                                        > > Pomyślę na pewno :)

                                        > Zapraszam do mojego prywatnego hazardu. Jest okazja wykazać się
                                        > przenikliwością i wytypować, kto w tym roku dostanie Orła Białego.

                                        Zupełnie się nie znam na orderach. Jedyna osoba, która mi na myśl przychodzi, to
                                        Jarek, ale to byłby nieco zbyt śmiały typ. Niemniej, za zaproszenie dziękuję,
                                        pomyślę!

                                        PS. A ile można stracić?
    • vargtimmen Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 15:02

      Polacy z całą Europą świętują w Warszawie?

      Nie zauważyłem, żeby cała Europa świętowała, ale czytałem, że w Berlinie są
      huczne obchody. A co się dzieje w Warszawie, oprócz jakiegoś happeningu?
        • vargtimmen Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 15:12
          woda_woda napisała:

          > > Nie zauważyłem, żeby cała Europa świętowała
          >
          > Trudno.


          Aha, skoro cała Europa świętuje, to na pewno są huczne obchody w Londynie,
          Paryżu i Rzymie?

          A Warszawa, jak się świętuje w Warszawie?
            • vargtimmen Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 15:18
              woda_woda napisała:

              > > A Warszawa, jak się świętuje w Warszawie?
              >
              > Radośnie.
              >

              W to nie wątpię, widzę przecież, że radość aż tryska dziś z forumowych wątków.

              Ale mnie chodzi o to, jak wyglądają obchody, tak bardziej konkretnie. i
              namacalnie. Takie oficjalne mam na myśli.
                • vargtimmen Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 15:26
                  woda_woda napisała:

                  > > Ale mnie chodzi o to, jak wyglądają obchody, tak bardziej
                  > konkretnie. i
                  > > namacalnie. Takie oficjalne mam na myśli.
                  >
                  > Gugle ci wysiadły?


                  Ciebie pytam, bo sądzę, że bajki opowiadasz i chcę to sprawdzić.
                    • vargtimmen Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 15:34
                      woda_woda napisała:

                      > > Ciebie pytam, bo sądzę, że bajki opowiadasz i chcę to sprawdzić.
                      >
                      > A sądź sobie, co ci wygodnie, sorry.

                      Do tego niepotrzebne mi przyzwolenie.

                      O ile wiem, w Warszawie nie ma oficjalnych obchodów upadu muru. Wynika z tego,
                      że zwyczajnie zmyślasz.

                      Ale może założyłaś chociaż jakiś radosny, rocznicowy wątek?
                        • vargtimmen Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 15:40
                          woda_woda napisała:

                          > > Ale może założyłaś chociaż jakiś radosny, rocznicowy wątek?
                          >
                          > Pozwolisz, że będę zakładać takie wątki, jakie załozyć zechcę sama.

                          Nie mam w tej kwestii nic do gadania.

                          No ale, skoro cała Europa, Warszawa i Ty radośnie świętują, to ja bym chciał
                          zaobserwować jakieś tego przejawy, dlatego się dopytuję. A tu chyba ani dudu.
                            • vargtimmen Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 15:48
                              woda_woda napisała:

                              > > Nie mam w tej kwestii nic do gadania.
                              >
                              > Otóż to. Nie zapędzaj sie więc.

                              Otóż źle mnie zrozumiałaś - jedynie się pytam.

                              Wybacz, że dopytuję się tak nachalnie, ale jestem ciekaw rzetelności treści
                              postu założycielskiego tego wątku i natury intencji autorki, czyli Twoich.

                              Mam już mniej więcej jasny obraz, więc Cię nie będę dłużej męczył.
                  • xerxys Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 17:20
                    vargtimmen napisał:
                    ?
                    >
                    >
                    > Ciebie pytam, bo sądzę, że bajki opowiadasz i chcę to sprawdzić.

                    Woda nie pierwszy raz konfabuluje. Warszawiacy maja to gdzies, a ci co stoja w
                    poteznych korkach sla donoscie HGW.
                    Masz link do stolecznej gazety Zycie
                    Warszawy

                    A tak Stoleczna dodatek GW dla
                    Warszawy
    • alfa.alfa Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 15:10
      woda_woda napisała:

      > przemawia w Nowym Sączu wspominając czas Solidarności jako najlepszy
      > okres w swoim życiu...
      > ... a Polacy w Warszawie świętują

      a dokładnie gdzie świętują? W ambasadzie radzieckiej?
      • vargtimmen Re: Po prawdzie bowiem 09.11.09, 15:44
        woda_woda napisała:

        > oczekiwałabym od prezydenta Polski zorganizowania wielkie narodowej
        > fety z tej okazji...
        >

        Kolejna dęta pompa? Co dwa dni feta? Ależ z Ciebie imprezowa osoba :)

        >
        > To tak dla podreperowania uczuć patriotycznych...
        >

        Ale to był mur w mieście Berlin, a obalili go Niemcy po tym, jak się dogadali w
        gronie mocarstw.

        Może chodzi Ci o to, że "Polska Mesjaszem narodów"?
        Myślisz, że to wciąż chwytne?


        >
        > No, ale trudno.
    • wariant_b Re: Prezydent wewnętrzny 09.11.09, 16:39
      woda_woda napisała:

      > przemawia w Nowym Sączu wspominając czas Solidarności jako najlepszy
      > okres w swoim życiu...

      Och, nie... to jest Podhale, a nie Wybrzeże.
      Pan Prezydent musiał się przejęzyczyć.
      Najlepszy okres w jego życiu to pielgrzymki z Janem Pawłem Drugim.
    • zamurowany Co tu świętować? 09.11.09, 16:43
      Upadek muru berlińskiego to przede wszystkim symbol zjednoczenia Niemiec. A
      niech ktokolwiek rzeczowo odpowie - dlaczego mielibyśmy się właściwie cieszyć ze
      zjednoczenia Niemiec? Ja tam bym wolał mieć dwa średnio silne państwa niemieckie
      niż jedno potężne.

      Jak to ktoś ujął: tak bardzo kocham Niemcy, że najchętniej bym widział dzeisięć
      państw niemieckich zamiast jednego.

      Niemców rozumiem, ale z czego się cieszy cała reszta?
      • scoutek Re: Co tu świętować? 09.11.09, 16:48
        zamurowany napisał:

        przeciez to jasne
        z upadku tego, co bylo po wschodniej stronie muru
        a mur jest symboliczny w tym wypadku
        mysle sobie, ze nastepna taka radosc nastapi, gdy upadnie rezim w Korei
        Polnocnej i kolejny narod sie zjednoczy
        • zamurowany Re: Co tu świętować? 09.11.09, 16:56
          scoutek napisała:

          > przeciez to jasne
          > z upadku tego, co bylo po wschodniej stronie muru

          Podobno w Polsce komunizm upadł nieco wcześniej. Tak więc upadek tego komunizmu
          w kolejnym państwie nie miał dla naszej sytuacji wewnętrznej już żadnego
          znaczenia - u nas ten przełom już się przecież dokonał.

          Tak więc dlaczego ktokolwiek miałby się cieszyć z upadku czegośtam w innym
          państwie? A zwłaszcza, dlaczego radość powoduje zjednoczenie Niemiec? Niepojęte.
          • vargtimmen Re: Co tu świętować? 09.11.09, 17:23
            zamurowany napisał:



            > Tak więc dlaczego ktokolwiek miałby się cieszyć z upadku czegośtam
            > w innym państwie? A zwłaszcza, dlaczego radość powoduje
            > zjednoczenie Niemiec? Niepojęte.

            Jest przynajmniej jeden bardzo dobry powód do radości: już 20 lat i nic z
            tych rzeczy
            się nie stało. A wtedy, gdy mur padał (czego, zresztą, zażądał
            Reagan od Gorbaczowa w lipcu 89), poważne obawy, że coś się może stać, wyrażali
            Thatcher i Mitterand.
            • zamurowany Re: Co tu świętować? 09.11.09, 17:37
              vargtimmen napisał:

              > Jest przynajmniej jeden bardzo dobry powód do radości: już 20 lat
              > i nic z tych rzeczy się nie stało.

              Jakich rzeczy? Chodzi o niebezpieczeństwo ze strony Niemiec? Nie było moim
              zamiarem straszyć, ale generalnie chyba lepiej jest mieć za sąsiadów dwa średnie
              państwa niemieckie niż jedno silne, prawda? Zwłasza gdy to silniejsze z nich
              jest od nas oddzielone tym słabszym. To takie ogólne spostrzeżenie. Dlatego nie
              potrafię zrozumieć, gdy ktoś się rzeczywiście tak cieszy z tego zjednoczenia.

              > A wtedy, gdy mur padał (czego, zresztą, zażądał
              > Reagan od Gorbaczowa w lipcu 89), poważne obawy, że coś się może
              > stać, wyrażali Thatcher i Mitterand.

              I mogli to zablokować. A tymczasem polscy politycy (o ile się nie mylę) z
              jakichś powodów lobbowali za zjednoczeniem. Tylko po co?
              • vargtimmen Re: Co tu świętować? 09.11.09, 18:03
                zamurowany napisał:

                > vargtimmen napisał:
                >
                > > Jest przynajmniej jeden bardzo dobry powód do radości: już 20 lat
                > > i nic z tych rzeczy się nie stało.
                >
                > Jakich rzeczy? Chodzi o niebezpieczeństwo ze strony Niemiec?


                Tak, były wtedy obawy, że zjednoczone Niemcy mogą zagrozić pokojowi w Europie.

                > Nie było moim
                > zamiarem straszyć, ale generalnie chyba lepiej jest mieć za
                > sąsiadów dwa średnie państwa niemieckie niż jedno silne, prawda?
                > Zwłasza gdy to silniejsze z nich jest od nas oddzielone tym
                > słabszym.


                W zasadzie tak byłoby dla nas lepiej, tyle, że próba narzucania takiego podziału
                byłaby, najpewniej, nieskuteczna.


                > To takie ogólne spostrzeżenie. Dlatego nie potrafię zrozumieć,
                > gdy ktoś się rzeczywiście tak cieszy z tego zjednoczenia.
                >


                Dla mnie to był kolejny z dowodów słabnięcia ZSRR i rosnących szans na to, że
                rozpadu bloku jest trwały. Poza tym, upadek muru zwiększał szansę na
                wyprowadzenie Armii Czerwonej z NRD, a to, jak sądzę, umożliwiło wyprowadzenie
                AC z Polski.



                > > A wtedy, gdy mur padał (czego, zresztą, zażądał
                > > Reagan od Gorbaczowa w lipcu 89), poważne obawy, że coś się może
                > > stać, wyrażali Thatcher i Mitterand.
                >
                > I mogli to zablokować.

                Ale Kohl przekonał Amerykanów, że to byłoby niemądre, bo rodziłoby w Niemcach
                niepotrzebną frustrację.


                > A tymczasem polscy politycy (o ile się nie mylę) z
                > jakichś powodów lobbowali za zjednoczeniem. Tylko po co?

                Pzy upadku muru, chodziło bardziej o obalenie kolejnego reżimu socjalistycznego
                i ten, wspomniany, demontaż. Czemu potem lobbowali, tego nie wiem.

                Jest kilka możliwych powodów:

                -bo Niemcy mieli asa w rękawie - którego dawała im nieuregulowana do końca
                kwestia granic;

                -bo Polska uzyskała w zamian obietnice rozszerzenia UE;

                -bo Amerykanie tak chcieli.
                • zamurowany Re: Co tu świętować? 09.11.09, 18:22
                  vargtimmen napisał:

                  > > Jakich rzeczy? Chodzi o niebezpieczeństwo ze strony Niemiec?
                  >
                  > Tak, były wtedy obawy, że zjednoczone Niemcy mogą zagrozić
                  > pokojowi w Europie.

                  Nie wiem, czy mogły zagrozić, nie wiem czy mogą zagrozić w przyszłości. Wiem, że
                  przez 20 lat nic się w tej materii nie zmieniło. Jeśli wtedy były obawy, to i
                  teraz mogą być.

                  > > generalnie chyba lepiej jest mieć za
                  > > sąsiadów dwa średnie państwa niemieckie niż jedno silne, prawda?
                  > > Zwłasza gdy to silniejsze z nich jest od nas oddzielone tym
                  > > słabszym.
                  >
                  > W zasadzie tak byłoby dla nas lepiej, tyle, że próba narzucania
                  > takiego podziału byłaby, najpewniej, nieskuteczna.

                  Nie chodzi mi o jakiekolwiek narzucanie podziału. Zdaję też sobie sprawę
                  z tego, że owe zjednoczenie było zapewne nieuchronne. Ja się jedynie dziwię temu
                  entuzjazmowi wśród wielu forumowiczów, dla których zjednoczenie Niemiec jest
                  powodem do świętowania. Chciałbym się dowiedzieć, dlaczego ich tak to raduje i
                  nadal nie wiem. Nikt z entuzjastów nie napisał do tej pory, co właściwie jest tu
                  radosnego.

                  Jedynie ty wspomniałeś o związku pomiędzy tym a wyprowadzeniem Armii Czerwonej z
                  Polski - faktycznie możesz mieć z tym trochę racji.
                  • sclavus Re: Co tu świętować? 10.11.09, 10:19
                    Zapewne, na pytanie, czy Polska ma prawo do samostanowienia,
                    odpowiesz: Ależ oczywiście... i to z wykrzyknikiem... - Niemcom
                    chcesz odebrać to prawo...
                    Zjednoczenie Niemiec pozwoliło na ostateczne uregulowanie
                    nienaruszalności granicy zachodniej... pozwoliło na dalsze
                    jednoczenie się Europy (przypominam, że to właśnie Niemcy były
                    najgorętszym zwolennikiem wejścia Polski do Unii, wbrew oporom
                    Francji i Anglii)...
                    Jedne silne Niemcy... nawet bardzo silne... w Unii, to doskonały
                    motor, który może pociągnąć całą Unię... - i co czyniły, te Niemcy,
                    pomimo trudności wynikających ze zjednoczenia
                    Radość, że to u nas się zaczęło i podziałało jak domino, w końcu...
        • off_nick Re: Co tu świętować? 09.11.09, 17:38
          scoutek napisała:

          > przeciez to jasne
          > z upadku tego, co bylo po wschodniej stronie muru
          > a mur jest symboliczny w tym wypadku
          > mysle sobie, ze nastepna taka radosc nastapi, gdy upadnie rezim w Korei
          > Polnocnej i kolejny narod sie zjednoczy


          Scoutku, to nie upadło i nie upadnie za naszego życia, zatem radość przedwczesna.
          A reżim w Korei ma się całkiem dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka