Komu zaszkodził Mikietyński?

    • Gość: g-i Re: Komu zaszkodził Mikietyński? IP: 217.153.45.* 22.01.04, 10:52
      W ramach inicjatywy obywatelskiej proponuję przygotować i zgłosić projekt
      ustawy przywracający instytucję linczu publicznego. Panowie emerytowani
      policjanci - złodzieje oraz działacze SLD niech ustawią się w kolejce. W
      dzieciństwie za mało po dupie dostali, to teraz trzeba wytrzepać z tyłka głupie
      pomysły.
      • Gość: tomek 1 Re: Komu zaszkodził Mikietyński? IP: 5.5D* / 213.40.3.* 22.01.04, 12:43
        Gość portalu: g-i napisał(a):

        > W ramach inicjatywy obywatelskiej proponuję przygotować i zgłosić projekt
        > ustawy przywracający instytucję linczu publicznego. Panowie emerytowani
        > policjanci - złodzieje oraz działacze SLD niech ustawią się w kolejce. W
        > dzieciństwie za mało po dupie dostali, to teraz trzeba wytrzepać z tyłka
        głupie
        >
        > pomysły.

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

        Obyczaje dzikiego zachodu to my znamy dokładnie. Chcesz wersji linczu? Proszę
        bardzo. Zakatowanie na smierć pana Grzegorza Przemyka przez zbirów z MO,
        reprezentujących PZPR. Do dziś bandyci winni tej tragedii są bezkarni, są
        ponad prawem. Takie są reguły linczu właśnie. Kiszczak jest w tej sprawie
        głównym bandziorem promującym kulturę linczu. A i obecny premier RP, też jest
        bandziorem, człowiekiem słabym i tchórzliwym moralnie, niezdolnym do nazwania
        zła złem.

        Polsce potrzebna jest jak sól kultura praworządności, kultura obiektywnego
        analizowania zarzutów, postawionych przez niezawisłą prokuraturę, przez
        niezawisłe sądy. Polska jest jeszcze krajem na wskroś dzikim, jeśli idzie o te
        sprawy.
    • Gość: Mikelos tu nie chodzi o Miketyskiego... to jest atak. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 11:00
      na uczciowosc... postawcie sie w sytuacji mlodych ambitnych policjantow.. jesli dostaja takie przyklady..
      na przyszlosc beda wiedzieli czego sie nie chwytac..
      i znowu mamy rownych i rowniejszych!
      Jakie to SLDowskie.. (sorki komunistyczne)
    • Gość: tcw Re: Komu zaszkodził Mikietyński? IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 11:04
      Nie wierze, że prokuratura apelacyjna w Gdańsku cokolwiek wyjaśni, sam na
      własnej skórze doświadczyłem jak prokuratura ta potrafi mataczyć w sledztwach
      przeciwko dzieciom dawnych milicjantów, szczególnie tych z przeszłością SB-
      cką.
    • Gość: Andy Re: Komu zaszkodził Mikietyński? IP: *.bp.com.pl 22.01.04, 11:18
      Odnoszę wrażenie, że codzienne porcjowanie zdarzeń już wcześniej nagłośnionych
      ma czemuś służyć. Wyborczej wyjątkowo zależy na skompromitowaniu układu
      rządzącego SLD. Na pewno się to udało, na co wskazują załączone komentarze
      czytelników. Proszę jednak zwrócić uwagę na skalę wskazanych nieprawidłowości
      do poświęconego im miejsca na łamach GW. Proporcje są tu poważnie zachwiane.
      Aferą zainteresowałem się za sprawą klubu, któremu kibicuję od ponad dwudziestu
      lat. Pamiętam, że 3-4 lata temu gorzowskie Pergo postąpiło podobnie wydatkując
      przyznaną dotację celową w wysokości 600 tys. zł na podpisanie kontraktów z
      zawodnikami. Dotacja ta miała być w całości przeznaczona na zakup sprzętu
      sportowego dla mocno wówczas zadłużonego klubu sportowego. Nie przypominam
      sobie aby ktoś w tamtym okresie rozpisywał się o niegospodarności, defraudacji
      miejskich pieniędzy, braku należytego nadzoru nad ich wykorzystaniem. Nie
      sprawdzałem tego z braku czasu, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa
      przypuszczam, że magistratem w owym czasie kierował obóz zaprzyjaźniony z GW.
      Nie dajmy się zwariować. Nieuczciwość nie ma koloru politycznego. Przypomnijmy
      sobie co działo się na przestrzeni ostatnich 15 lat. Władzę w kraju przejmowała
      na przemian lewica i prawica, i żaden z rządów nie był wolny od afer. Czy już
      naprawdę nikt nie pamięta co działo się za czasów koalicji AWS –UW i jaką cenę
      oba ugrupowania zapłaciły za szerzący się nepotyzm, wypompowywanie państwowych
      pieniędzy na prywatne i partyjne konta czy lekceważące traktowanie problemów
      społecznych. Przegrani politycy szybko przebrali się w nowe piórka zakładając
      ugrupowania pod szyldem PO czy PIS. Czy po zmianie władzy będzie w Polsce
      uczciwiej i lepiej? Wątpię, albowiem w nowym spektaklu wystąpią starzy aktorzy,
      którzy w skompromitowanych partiach odgrywali niestety pierwszoplanowe role.
      • Gość: zwykly Re: Komu zaszkodził Mikietyński? IP: *.no.powertech.net 22.01.04, 12:45
        "nasza" kochana gazeta ostatnimi czasy az "peka" od demaskowania
        aferzystow,mafiosow a nawet pseudo-politykow z SLD,chwala jej za to,bardzo my
        sie z tego polskie goje cieszymy i dziekujemy Panu Naczelnemu za to.
        A tak naprawde,co sie za tym kryje?.Wiemy przeciez z doswiadczenia,ze i tym
        razem nic z tego nie wyniknie,a Mikietynski niech bedzie zadowolony,ze nie
        skonczyl jak plk Trafalski z mjr Piatkiem. Niemniej jak byl prawdziwy to
        podziwiam go za duza odwage.
        Z pewnoscia bardzo wazna jest uwaga "gosc Mikelos".
        Polskie biedne chocholy po dostarczeniu jeszcze kilku takich sensacji,
        sprowadza sie tylko do uzywania wulgaryzmow i lapania za noz, co powyzej na
        tym forum ta tesknote wyrazaja.
        Mysle tak sobie ze to pewnie sa ci co glosowali za pseudo-magistrem Stolzmanem
        vel Kwasniewski i jego kompanami z PZPR-u, za obiecanki cacanki pelnej michy i
        teraz chetnie by kogos poderzneli a najlepiej slabego, bo szajka czerwonych
        inter-nazistow, no jednak jest dosyc mocno obrosnieta w przyglupie polskie
        muskuly, na jej uslugach pozostajacych.
        Naczelny dba o to by niezwiedly. Pamietasz!szyderco-jak Kisiel ostrzegal ludzi
        przed toba,wlasciwie co ja robie do kogo ja sie zwracam.
        zycze tym co wytrwali aby mnie przeczytac duzo zdrowia a zwlaszcza tyn
        wojowniczym bo na ...
      • Gość: zwykly temat: Mikietynski. moze pozwolicie? IP: *.no.powertech.net 22.01.04, 13:25
        "nasza" kochana gazeta ostatnimi czasy az "peka" od "demaskowania" aferzystow,
        mafiosow, a nawet pseudo-politykow z SLD i chwala jej za to. My polskie goje
        cieszymy sie i dziekujemy Naczelnemu za to.
        A tak naprawde co sie za tym kryje? Wiemy przeciez z doswiadczenia, ze i tym
        razem nic a tego nie wyniknie a Mikietynski niech bedzie zadowolony, ze nie
        skonczyl jak plk Trafalski z mjr Piatkiem. Niemniej jak byl prawdziwy to
        dziekuje i gratuluje mu odwagi.
        Z pewnoscia jedna z glownych przyczyn jest to co zauwaza gosc Mikilos.
        Jak biednym polskim ( na umysle) chocholom dostarczy jeszcze kilka takich
        sensacji to sprowadza sie w rozpaczy tylko wylacznie do wulgaryzmow i za
        lapanie nozy za czym zaczynaja wyrazac tesknote.
        Czy to aby nie sa ci co glosowali na vice-magistra Stolzmana vel Kwasniewski i
        jego szajka z PZPR-u za obiecanki,cacanki pelnej michy.
        Czerwonym inter-nazistom obrosnietym w przyglupie polskie muskuly nic nie grozi
        ale trzeba dbac aby nie zwiedly i wspolas Naczelny to czyni.
        zycze tym co zdolali mnie przeczytac duza zdrowia, a zwlaszcza tym zawiedzionym
        bo na ...
    • Gość: sumienie Re: Komu zaszkodził Mikietyński? IP: *.abbott.com 22.01.04, 13:18
      A co w tej śmierdzącej sprawie zrobiła dotąd ABW? Czy sama nie jest w stanie
      zauważyć, że paru cynicznych drani w mudurach Policji traktuje Państwo jako
      swoją własność? Czy to nie zasługuje na rzetelne wyjaśnienie? Czy znów za jakiś
      czas sam naród będzie musiał wyrwać chwastów?
    • Gość: tomesto@gazeta.pl Re: Komu zaszkodził Mikietyński? IP: *.strzegom.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 14:04
      Tak samo jak całe SLD na czele z Millerem nie widzi szerzącego się w jej
      szeregach złodziejstwa. Dlaczego za granicą urzędnicy , którym ujwania się
      afery są już "spaleni" na swoich stanowiskach i dalszej działalności
      politycznej? U nas w gazetach aż się gotuje od afer, wszystko jest opisane
      czarno na białym ale nikt tego nie widzi i nie ściga? Podejrzani o oszustwa
      urzędnicy zamiast być zawieszeni dostają awanse? Nie takie były obietnice
      Millera!! Szlak mnie trafia czytając codziennie o aferach na skale wielu
      milionow nowych złotych. Jestem studentem 4 roku prawa i naprawdę chciałbym być
      prokuratorem i wsadzać takich posłów za kratki!!!!Trzeba dobrać się do dupy
      wszystkim posłom oszustom , przekupnym prokuratorom i sędziom. Ale ta klika
      trzyma się razem i nikt nikogo nie wyda. Jedyny sposób to podłożyć porządny
      ładunek pod sejm a Polskę oddać pod zarząd lub w dzierżawę np. USA? Nie wątpię
      że żyło by się nam lepiej.
      • Gość: zwykly do tomesto IP: *.no.powertech.net 22.01.04, 19:02
        rozumiem Twoja irytacje, ale "podlozyc porzadny ladunek" to przydaloby sie pod
        polskie przyglupiaste lby wyborcow.
        Czy wytrwasz w swoim postanowieniu, gdy zostaniesz prokuratorem?
        a tak z reka na sercu, na kogo glosowales?
        pozdrawiam
    • Gość: jedenjan Re: Komu zaszkodził Mikietyński? IP: *.d0.club-internet.fr 22.01.04, 15:53
      to wszystko mozna okreslic jednym slowem -polska kloaka!!!
    • Gość: obserwator Re: Komu zaszkodził Mikietyński? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 16:49
      Kto wreszcie odważy się rozpędzić to plugawe towarzystwo.
    • Gość: As Kto łyknął 4000.000 tysięcy ? IP: 158.75.48.* 28.01.04, 09:41
      Kto łyknął 400 tysięcy?

      Środa, 28 stycznia 2004r.

      Przedstawiliśmy wczoraj, jaki był mechanizm dotowania bydgoskiego klubu Polonia
      przez Urząd Miasta. Dziś czas na kolejne szczegóły "afery bydgoskiej", o której
      dzięki medialnej wrzawie wie już (choć niekoniecznie rozumie ją) cała Polska.
      Na co konkretnie były wydawane pieniądze z dotacji, czy - jak spekulują
      niektórzy kupowano za nie mecze, urządzano bankiety - sprawdza prokuratura. My,
      bawiąc się w księgowych, próbowaliśmy ustalić, na co została wydana dotacja
      wypłacona klubowi przez obecne władze. Chodzi o 400 tysięcy złotych, które -
      jak ustalili kontrolerzy - też jest do zwrotu.

      26 stycznia 2003 r. wiceprezydent Bydgoszczy Maciej Obremski oraz miejski
      skarbnik Ambroży Pawlewski zawierają umowę z prezesem Polonii Lechem Różyckim i
      wiceprezesem Grzegorzem Kloską. Urząd zobowiązuje się przekazać klubowi 500
      tys. zł. dotacji "na pokrycie części wydatków z przeznaczeniem na utrzymanie
      obiektów i urządzeń sportowych od stycznia do końca grudnia 2003 r.". Chodzi o
      energię i wodę.

      Pierwsza rata ma wynosić 400 tys. zł. Druga, po rozliczeniu pierwszej, ma być
      wypłacona w IV kwartale.

      13 marca 2003 r. prezes Polonii zwraca się do prezydenta Konstantego
      Dombrowicza z pisemną prośbą o przekazanie w formie zaliczki kwoty 400 tys. zł
      z przeznaczeniem na uregulowanie najpilniejszych należności związanych z
      działalnością klubu. "Brak wpływu w/w kwoty spowoduje załamanie płynności
      finansowej i zaprzestanie regulowania jakichkolwiek należności, co w
      konsekwencji doprowadzi do upadłości klubu" - motywuje.

      Wniosek o dotację wpływa tego samego dnia do wydziału edukacji i sportu UM.
      Jest akceptacja, choć i tu podkładki nie stanowią faktury za media, które
      należałoby jedynie refundować. 18 marca na subkonto klubu wpływa 400 tys. zł
      celowych dotacji. Tego samego dnia BKS Polonia wydaje 362.798 zł - niezgodnie z
      celem dotacji. Spłaca nimi kredyt bankowy, opłaca zawody Grand Prix, usługi
      ślusarskie, wypłaca wynagrodzenia pracownikom, szkoleniowcom i zawodnikom.
      Jeżeli wierzyć liście wypłat, która przypadkiem wpadła w nasze ręce, 100
      tysięcy złotych otrzymują Tomasz i Jacek Gollobowie, 20 tysięcy - Jacek
      Krzyżaniak, 10 tysięcy - Michał Robacki, 2 tysiące - Robert Umiński. 73,5 tys.
      zł idzie na spłatę kredytu, 30 tys. płaci firmie "GABO" na części do motocykli.
      3.400 zł otrzymuje mechanik R. Kowalski. 7 tys. zł. kosztują licencje w PZM,
      zaś 60 tys. zł kasuje BSI - za organizację Grand Prix. 45.400 zł z dotacji
      celowych idzie na wynagrodzenie pracowników, pozostała suma na drobne opłaty. .

      20 marca 2003 r. pozostałą na subkoncie kwotę klub przeznacza na opłatę za
      prąd. Dopiero 15 października 2003 r. Urząd Miasta pismem wzywa klub do
      rozliczenia raty dotacji. Potem żąda zwrotu.

      Klubowi działacze twierdzą, że i tym razem było na takie wydatkowanie
      pieniędzy... ciche przyzwolenie.

      Donosi o tym w oficjalnym piśmie do zastępcy dyrektora wydziału edukacji i
      sportu UM wiceprezes BKS Polonia

      Maciej Świątkowski: "Urząd Miasta wiedział o tym, że te 400 tys. zł dotacji
      klub przeznaczy na rozpoczęcie sezonu żużlowego. (...) Niestety, następne
      kierownictwo Polonii w osobie Andrzeja Walkowiaka nie dokonało żadnej zapłaty
      za utrzymanie mediów za 2003 r., mimo wygenerowania dochodów z organizacji
      Grand Prix w Chorzowie".

      Walkowiak był w klubie krótko, potem klubowe konta zajął komornik, a plan
      uratowania BKS Polonia autorstwa Antoniego Tokarczuka nie zainteresował
      ratuszowych władz. Konstanty Dombrowicz zgasił światło.

      Gollobowie opuścili Bydgoszcz. Gazety rozpisywały się o próbach zatrzymania
      mistrzów. Nadal noszono ich na rękach. W końcu jednak trzeba było pogodzić się
      z odejściem Gollobów. W centrum uwagi pojawił się za to "Miki", skrzywdzony
      policjant. Oznajmił, że chciał aresztować byłych lewicowych notabli, bo
      wytropił, na co naprawdę szły z ratusza dotacje. Zaczęła się nagonka na klan
      Gollobów. Jeszcze trochę i ich oskarżą, że... kradli.

      Miasto zawsze hołubi swoich mistrzów. Pamiętam burzę, jaką wywołali niegdyś
      wokół Golloba policjanci - związkowcy. Zaprotestowali, że przyznano mu z
      policyjnej służbowej puli mieszkanie. Dali się przekonać, że mistrzowi należą
      się specjalne względy. Potem przez lata języczkiem u wagi bydgoskiego żużla
      były kontrakty z mistrzem. Zawsze brakowało na nie pieniędzy. Sponsorzy też
      chcieli coś za coś. Tak tworzyły się układy między politykami, biznesmenami i
      sportowcami. Nie zawsze przejrzyste i nie zawsze świetlane (pisaliśmy o tym w
      listopadzie ub. r. w serii publikacji "Dogorywka").

      Tak działa sport w wielu miejscach na świecie. W palącej potrzebie mecze się
      kupowało i nadal kupuje. Trzeba z tym walczyć. Trzeba karać za bezprawie.
      Prokuratura ustala, czy w BKS Polonia doszło do przestępstw i czy są podstawy
      do przedstawienia zarzutów nadzorującym miejskie dotacje urzędnikom.

      Wkrótce okaże się, czy gra warta była świeczki. Tej na grobie bydgoskiego żużla.

      Grażyna Ostropolska - Express Bydgoski



Inne wątki na temat:
Pełna wersja