hummer
06.12.09, 10:55
"Nietypowo rozpoczął premier Donald Tusk spotkanie barbórkowe z górnikami w
Libiążu. Wspominał wspólne picie piwa z górnikami „po robocie” i to, że
właśnie podczas rozmów z nimi nauczył się, że w tym środowisku „słowo
naprawdę coś znaczy” i „liczy się konkret. - Tę lekcję zapamiętam na
zawsze – mówił górnikom Donald Tusk."
Za www.platforma.org/
Zobaczymy czy zrozumiał :) W środowisku polityków prawicowych pije się cały
czas. A słowo, co to znaczy słowo? "Nie będę premierem, gdy mój brat będzie
prezydentem". "Nie będę współpracował z Samoobroną, bo byłaby to katastrofa".
"3 miliony mieszkań". "Przyjazne państwo".
Cytaty z pamięci z ostatnich kilku lat.