riga
09.02.02, 22:19
Kiedy jest mowa o Ukraińcach - to tylko przywołuje się akcję "Wisła". Nie
mówię, że to była sielanka - ale to było jeszcze nic w porównaniu z tym, co
wyczyniali Ukraińcy z Polakami podczas II wojny. Przeprowadzali "holocaust" na
ludności polskiej Wołynia i nie tylko. Do dzisiaj nikt za zbrodnie terrorystów
z UPA Polski nie przeprosił. Ale za to próbuje się przekłamywać historię i
usprawiedliwiać masowe mordy niewinnej polskiej ludności cywilnej tym, że byli
gnębieni przez Polaków... Tylko jakoś nie przypominam sobie, aby Polacy
mordowali ich kobiety i dzieci. Moje korzenie - to właśnie Ukraina. Dziadkowie
zostali stamtąd wypędzeni. I to nie tylko przez Stalina. Jak sami mówili
uciekali przed ukraińskimi bandytami z UPA. Którzy przychodzili nocą, aby
grabić i mordować Polaków. Przeważnie ich ofiary to starcy, kobiety i dzieci.
Bo mężczyźni byli w tym czasie na wojnie bądź w niemieckiej niewoli. Moja babka
opowiadała, jak terroryści ukraiński z UPA napadli pewnej nocy na ich wioskę.
Zebrali kobiety i dzieci, a potem bestialsko ich zamordowali. jej własną
kuzynkę dotkliwie do nieprzytomności pobili a wcześniej zgwałcili. Gwałcili ją
na oczach męża i 16 letniego syna. Dopiero po gwałcie mężowi i synowi odrąbali
głowy. Ona i drugi wówczas roczny syn przeżyli. Mój ociec jako 5 letnie dziecko
był "uczony" modlitwy po ukraińsku. Kiedy nie bardzo potrafił się po ukraińsku
modlić był wyrzucany przez okno z parterowej wiejskiej chatki. Z całego ciała
lała się krew. Jego matka w tym czasie była bita, bo wstawiała się za synem.
Tego rodzaju bestialstwo tych bandytów z UPA wobec Polaków na Kresach - to była
norma. Po wojnie nawet nie można było o tym głośno mówić. Bo przecież Ukraina
to był "nasz bratni socjalistyczny" naród. Te bestie z UPA dzisiaj w Ukrainie
to nie zbrodniarze wojenni a "bohaterowie". Tylko, dlaczego SS została
zaliczona do zbrodniczych organizacji a UPA nie? Przecież, SS nawet nie była
tak brutalna ( a przecież nie ulega wątpliwości, że dopuszczała się zbrodni na
Polakach i Żydach. Nie chcę gloryfikować SS-manów)? Żyją jeszcze świadkowie
tych wydarzeń.
Ja - ponieważ mieszkałem w miejscowości, w której mieszkali sami wysiedleni z
Kresów Polacy, z terenu Polski a obecnie Ukrainy - miałem okazję wysłać nie
jednej takiej historii. I znam historię tych ziem nie tylko z książek.
Nie chodzi mi o to, żeby szukać zemsty na wszystkich Ukraińcach, ( bo przecież
nie wszyscy to bandyci z UPA). Lecz o wyjaśnienie historii. Teraz też nie jest
o wiele lepiej. Kiedy jedna z polskich organizacji kresowych chciała
postawienia we Wrocławiu pomnika, upamiejątniajcego tysiące pomordowanych przez
UPOWCÓW ludzi - władze miasta odmówiły. Oficjalne tłumaczenie brzmiało, że nie
należy zadrażniać stosunków z Ukrainą! Tak lepiej nie mówić o historii, kiedy
ta nie obciąża Polaków. O akcji "Wisła" tak, czemu nie. A o bestialstwie i
masowych morderstwach na polskich kobietach i dzieciach nie. To jest właśnie ta
moralność.
Ale może np. ci te polskie kobiety, dzieci i starcy powini byli umrzeć bo byli
przedstawicielami "ciemiężycieli" - tak jak o Polakach mówił ostatnio jeden z
reprezentantów władz Lwowa?