Abolicja

10.12.09, 06:28
Warszawa, 25 kwietnia 2007

Pan
Lech Kaczyński
Prezydent
Rzeczpospolitej Polskiej


Wielce Szanowny Panie Prezydencie,
Jako obywatel uważający się za patriotę oraz po prostu jako
człowiek, uprzejmie proszę Pana o abolicję dla Wojciecha
Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i pozostałych osób oskarżonych
ostatnio przez IPN w związku z wprowadzeniem stanu wojennego.
Uważam, że za takim rozwiązaniem przemawia szereg względów
historycznych, politycznych, prawnych, społecznych i humanitarnych.
Po pierwsze, nie da się udowodnić, że stan wojenny nie został
wprowadzony również w celu ochrony Polski przed interwencją ZSRR.
Po drugie, nie da się udowodnić, że stan wojenny nie został
wprowadzony również w celu ochrony Polski przed wojną domową.
Po trzecie, stawiając zarzuty prawne o
kierowanie „zorganizowanym związkiem przestępczym o charakterze
zbrojnym”, młodzi prokuratorzy IPN zdają się w ogóle nie rozumieć,
czym była historyczna PRL – państwo, wedle dzisiejszych kryteriów,
od początku do końca nielegalne. Rozumieć to powinni jednak ludzie,
którzy dziś sprawują władzę, a urodzili się w latach czterdziestych
i pięćdziesiątych.
Po czwarte, zawierając i konsekwentnie wypełniając
porozumienia Okrągłego Stołu, Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak
walnie przyczynili się do powstania demokratycznej niepodległej
Polski.
Po piąte, karne ściganie autorów stanu wojennego osiemnaście
lat po odzyskaniu wolności wygląda bardziej na zemstę niż na
sprawiedliwość – szczególnie gdy ściga się schorowanych
osiemdziesięciolatków, za którymi nie stoi już żadna siła.
Po szóste, zdecydowana większość społeczeństwa nadal uważa,
iż wprowadzenie stanu wojennego było słuszne. Od lat wyraziście
dowodzą tego sondaże różnych ośrodków socjometrycznych. Pomijać ten
fakt, to poniekąd lekceważyć własny naród.
Po siódme, żaden sądowy proces, zwłaszcza prowadzony ćwierć
wieku po fakcie, nie ustali jednej absolutnej prawdy o stanie
wojennym. W pamięci milionów rodaków, którzy przeżyli to tragiczne
wydarzenie, na zawsze pozostaną miliony prawd osobistych - w dużej
mierze wspólnych, lecz przecież także istotnie różnych. Różne
poglądy na sprawę mają także profesjonaliści. Historia wskazuje, że
tego typu różnic usunąć się nie da.
Po ósme, polityka różni się od wojny między innymi tym, że
dziejowy zwycięzca nie musi zabijać pokonanego. Uważam, że ogłoszona
przez prezydenta IV Rzeczpospolitej w 2007 roku abolicja wobec
Wojciecha Jaruzelskiego i pozostałych przy życiu twórców stanu
wojennego z 1981 roku byłaby w pełni zgodna z etosem "Solidarności",
z której wywodzą się ludzie rządzący dziś Polską.
Jestem gotów szerzej uzasadnić te tezy w publicznej dyskusji.
Wymagałaby ona konkretnego miejsca, udziału przedstawicieli głównych
stron sporu oraz przestrzegania formalnych i merytorycznych reguł
rozmowy. W wolnej Ojczyźnie takiej debaty dotychczas nie było - a
szkoda, gdyż naszym dzieciom mogłaby ona przynieść jedynie pożytek.
Tak jak abolicja, o którą Pana Prezydenta solennie proszę.
Z głębokim respektem i dobrymi życzeniami

Stanisław Remuszko
    • ayran trzeba było się zgłosić trzy lata temu 10.12.09, 06:55
      i to nie do prezydenta, a do premiera. Abolicję może uchwalić Sejm, a prezydent
      może co najwyżej jej nie zawetować. Prezydent może co najwyżej ułaskawić, a do
      tego potrzebne jest najpierw skazanie sprawców.
      • oldnick5 zła polszczyzna 10.12.09, 16:20
        Odpowiadam w tym samym duchu:
        Powinno być: nie do prezydenta, LECZ (ale, tylko) do premiera.

        Drugie i trzecie "a" jest wporzo :-)
        Stanisław Remuszko
        • ayran Re: zła polszczyzna 10.12.09, 18:41
          oldnick5 napisał:

          > Odpowiadam w tym samym duchu:
          > Powinno być: nie do prezydenta, LECZ (ale, tylko) do premiera.
          >



          Niby dlaczego? Co to za reguła?

          > Drugie i trzecie "a" jest wporzo :-)
          > Stanisław Remuszko

          Być może, ale należałoby raczej pochylić się nad meritum - czyli błędnie
          zaadresowanym wnioskiem o abolicję, albo tez niezrozumieniem terminu "abolicja".
          • oldnick5 Pewnie! 10.12.09, 23:08
            Ale nie prawniczy termin jest istotą (meritum) mojego
            wniosku :-)
            Stanisław Remuszko
            www.remuszko.pl
            P.S. Reguła jest w każdym słowniku. Trzeba tylko chcieć ruszyć
            palcem (zajrzeć, kliknąć).
            • ayran Re: Pewnie! 11.12.09, 08:07
              oldnick5 napisał:

              > P.S. Reguła jest w każdym słowniku. Trzeba tylko chcieć ruszyć
              > palcem (zajrzeć, kliknąć).

              Bzdurzysz Pan, nie ma takiej reguły. Tym bardziej w "każdym" słowniku.
              Poza tym jest dość jasne, że chodziło mi o meritum mojego wpisu, nie zaś
              Pańskiego "wniosku". I zamiast na to odpowiedzieć próbujesz Pan wytykać jakieś
              niedociągnięcia w sformułowaniach według reguł, których sam Pan nie potrafisz
              wskazać.
              • oldnick5 Proporcja 11.12.09, 12:08
                Wyjaśnianie ironii (dowcipu) zawsze brzmi ponuro. Ale spróbuję za
                pomocą matematyki (proporcje - a do be ma się tak jak ce do de):
                Pański (słuszny) pierwszy wpis o błędnym użyciu terminu abolicja tak
                się ma do istoty mojego wniosku o abolicję, jak moje skupienie się
                na pańskiej gramatyce do istoty tego pańskiego pierwszego wpisu.
                Stanisław Remuszko
                P.S. Czy Pan potrafi przyznać sie do błędu, choćby przed samym sobą?
                To jest bardzo stara reguła, i jest ona w każdym słowniku, bo chyba
                każdy słownik języka polskiego definiuje spójniki "ale" oraz "a".
                Niech Pan sobie zajrzy lub kliknie. [Najkrócej: pierwszego używamy
                przy przeciwstawieniach, drugiego przy uzupełnieniach (należy się 5
                zł)].
                • ayran Re: Proporcja 11.12.09, 13:02
                  oldnick5 napisał:

                  > P.S. Czy Pan potrafi przyznać sie do błędu, choćby przed samym sobą?
                  > To jest bardzo stara reguła, i jest ona w każdym słowniku, bo chyba
                  > każdy słownik języka polskiego definiuje spójniki "ale" oraz "a".
                  > Niech Pan sobie zajrzy lub kliknie. [Najkrócej: pierwszego używamy
                  > przy przeciwstawieniach, drugiego przy uzupełnieniach (należy się 5
                  > zł)].

                  Drogi Panie,

                  jak już o klikaniu jesteśmy, o będzie Pan łaskaw zajrzeć sobie tu, w celu
                  sprawdzenia, że zastosowana przeze mnie forma jest przez autorów tego zacnego
                  portalu uznana za prawidłową:

                  poradnia.pwn.pl/
                  Wychodzę z założenia, być może błędnego, że jest pan w stanie odszukać to sobie
                  sam, a również z drugiego założenia - nie wykluczam, że również błędnego, że
                  opinie autorów porad z tegoż portalu uzna Pan za miarodajne.

                  Co do drugiego zdania - zapewniam Pana, że nie każdy słownik definiuje spójniki
                  "ale" oraz "a" - jest mnóstwo słowników, które w ogóle tego nie robią.
                  • oldnick5 Ganc do dupy 11.12.09, 21:20
                    Taka odpowiedź. Ponieważ jest praktycznie nieweryfikowalna. To tak,
                    jak bym napisał Adam jest złodziej, Pan by poprosił o dowód,
                    ja zaś bym odpowiedział: wpisz Pan se w gugle. Sęk w tym, że
                    po wpisaniu tej frazy w guglach pokazuje się - cytuję - około 756
                    000 linków
                    , co każdy może w sekundę sprawdzić. A po kliknieciu w
                    Pański link poradnia.pwn.pl - podobnie, co każdy może tak samo
                    błyskawicznie sprawdzić :-)
                    Leżysz Pan i kwiczysz.
                    Mureszko
                    P.S. Oczywiście jest to dyskusja o sensie abolicji dla Kiszczaka
                    i Jaruzelskiego :-)))

                    • ayran Re: Ganc do dupy 11.12.09, 21:32
                      oldnick5 napisał:

                      > Taka odpowiedź. Ponieważ jest praktycznie nieweryfikowalna. To tak,
                      > jak bym napisał Adam jest złodziej, Pan by poprosił o dowód,
                      > ja zaś bym odpowiedział: wpisz Pan se w gugle.


                      A ja bym na to zaproponował - poszukaj sobie Pan - jest w każdym słowniku -
                      trzeba tylko kliknąć, nieprawdaż?

                      Sęk w tym, że
                      > po wpisaniu tej frazy w guglach pokazuje się - cytuję - około 756
                      > 000 linków
                      , co każdy może w sekundę sprawdzić. A po kliknieciu w
                      > Pański link poradnia.pwn.pl - podobnie, co każdy może tak samo
                      > błyskawicznie sprawdzić :-)

                      Błąd - to, ze Pan nie umie przeszukiwać zasobów takich portali (tudzież
                      google'a) - już wiemy. Czyli taka opcja odpada. W takim razie możesz pan szkodzi
                      wysłać zapytanie do gospodarzy portalu. Odpowiedzą w 2-3 dni.

                      > Leżysz Pan i kwiczysz.

                      Kwik - przyznaję - słychać.

                      > Mureszko
                      > P.S. Oczywiście jest to dyskusja o sensie abolicji dla Kiszczaka
                      > i Jaruzelskiego :-)))


                      To nie ja próbowałem odwrócić uwagę od tego tematu sugerując rozmówcy błędy
                      językowe. (i odsyłając go do "każdego" słownika).
                      • oldnick5 Może lepiej się wyspać? 11.12.09, 23:29
                        1. Przytoczyłem swój wniosek o abolicję dla Jaruzelskiego po to
                        , by od tego tematu odwrócić uwagę???
                        2. Wystarczyłoby podać nazwę jednego jedynego słownika języka
                        polskiego bez definicji spójników "a" i "ale" - żeby obalić moje
                        twierdzenie o "każdym" słowniku. Niestety, takiego słownika nie
                        było, nie ma i nie będzie...
                        Serdeczności intelektualne :-)
                        Remuszko
                        • woda_woda A może przeczytać... 11.12.09, 23:49
                          "Spora część Polaków nie zdaje sobie sprawy z tego, że źle używa
                          niektórych spójników. Do najczęstszych uchybień należy posługiwanie
                          się przez nich spójnikiem a w zaprzeczonych konstrukcjach
                          przeciwstawnych (np. Naganę otrzymał nie Jacek, a
                          Marek), „modyfikowanie” tzw. spójników skorelowanych (podwojonych)
                          dlatego że; o ile, tyle lub zarówno, jak i… oraz umieszczanie na
                          pierwszym miejscu w zdaniu podrzędnym spójników bowiem i zaś.

                          Jeśli chodzi o sięganie w zaprzeczonych konstrukcjach
                          przeciwstawnych po spójnik a, to zdaniem językoznawców źródłem owego
                          błędu jest składnia rosyjska. Rzeczywiście, po rosyjsku mówi się:
                          Zrobił to nie Igor, a Sasza; Zakładem rządzi nie dyrektor, a
                          komisarz; To działo się nie tydzień temu, a wczoraj, w polszczyźnie
                          natomiast trzeba się w takiej sytuacji posłużyć spójnikami ale,
                          lecz, tylko: Zrobił to nie Igor, ale (lecz, tylko) Sasza; Zakładem
                          rządzi nie dyrektor, ale (lecz, tylko) komisarz; To działo się nie
                          tydzień temu, ale (lecz, tylko) wczoraj.


                          Zastosowanie spójnika a możliwe jest wyłącznie w jednym
                          wypadku: gdy zmienimy szyk każdego z wymienionych zdań i powiemy
                          bądź napiszemy: Zrobił to Sasza, a nie Igor; Zakładem rządzi
                          komisarz, a nie dyrektor; To działo się wczoraj, a nie tydzień temu."

                          obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=328
                          :)
                          • oldnick5 Dzięki 12.12.09, 00:09
                            Zawsze uważałem, że woda najlepiej zaspokaja pragnienie. A już woda-
                            woda...
                            Remuszko
                            P.S. Dobranoc :-)
    • ponte_aronte popieram, skończyć już ze stanem wojennym 10.12.09, 08:55
      i coroczną rozpierduchą narodową
      • turbo-dymo-man Re: popieram, skończyć już ze stanem wojennym 12.12.09, 00:23
        ponte_aronte napisał:

        > i coroczną rozpierduchą narodową

        Zdecydowanie popieram!
        Ale co my możemy??? :-(
    • gejowy.kaczucha Nawet z sensem. Na gwoździa! ;) 10.12.09, 11:50
      .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja