Kwiatkowski: Nie mówię "żegnaj"

29.01.04, 22:53
info.onet.pl/862259,11,item.html
    • freemason Re: Kwiatkowski: Nie mówię "żegnaj" 29.01.04, 23:12
      Kwiatkowski twierdzi, że na razie ma tylko plany osobiste - dwutygodniowy
      wyjazd na narty. Co potem, zobaczy.

      Wyjazd na narty? Czyżby chodziło o Mazury? A myślałem, że tam nie ma
      odpowiednich warunków;-)))))
      • goniacy.pielegniarz Re: Kwiatkowski: Nie mówię "żegnaj" 29.01.04, 23:20
        Niestety ostatnio pisano tu na forum, że Włodek nogę złamał, więc Robert będzie
        musiał bez przyjaciela jechać na te narty. Chyba, że Włodek pojedzie razem z
        nim i będzie siedział z radarem i mierzył prędkość, z jaką Kwiatkowski zjeżdża
        z góry na dół (bez podtekstów).
        • freemason Re: Kwiatkowski: Nie mówię "żegnaj" 29.01.04, 23:32
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > Niestety ostatnio pisano tu na forum, że Włodek nogę złamał, więc Robert
          będzie
          >
          > musiał bez przyjaciela jechać na te narty. Chyba, że Włodek pojedzie razem z
          > nim i będzie siedział z radarem i mierzył prędkość, z jaką Kwiatkowski
          zjeżdża
          > z góry na dół (bez podtekstów).

          A tam, Czarzasty Czarzastym, ale od czego jest Nineczka Sokołowska vel. Mały
          Żuczek z Bajki Danuty Waniek? Niech ona jedzie do Zakopanego, przynajmniej
          odetchnie od tej wrednej, służalczej kanalii Bożeny Szumielewicz. No i
          zastanowiłbym się czy nie zabrać ze sobą Adama Halbera, przegoniłby w razie
          potrzeby wszystkich chujów, jeśli zapragnęliby przeszkadzać Brunatnemu
          Robertowi w zjeżdżaniu ze stoku (też bez żadnych podtekstów;-))). A Bolesław
          Sulik może kasować bilety na wyciąg krzesełkowy. W końcu to mądry i
          doświadczony facet, więc na pewno sobie poradzi z takimi twórczym zadaniem.
        • freemason Re: Kwiatkowski: Nie mówię "żegnaj" 29.01.04, 23:32
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > Niestety ostatnio pisano tu na forum, że Włodek nogę złamał, więc Robert
          będzie
          >
          > musiał bez przyjaciela jechać na te narty. Chyba, że Włodek pojedzie razem z
          > nim i będzie siedział z radarem i mierzył prędkość, z jaką Kwiatkowski
          zjeżdża
          > z góry na dół (bez podtekstów).

          A tam, Czarzasty Czarzastym, ale od czego jest Nineczka Sokołowska vel. Mały
          Żuczek z Bajki Danuty Waniek? Niech ona jedzie do Zakopanego, przynajmniej
          odetchnie od tej wrednej, służalczej kanalii Bożeny Szumielewicz. No i
          zastanowiłbym się czy nie zabrać ze sobą Adama Halbera, przegoniłby w razie
          potrzeby wszystkich chujów, jeśli zapragnęliby przeszkadzać Brunatnemu
          Robertowi w zjeżdżaniu ze stoku(też bez żadnych popdstekstów;-))). A Bolesław
          Sulik może kasować bilety na wyciąg krzesełkowy. W końcu to mądry i
          doświadczony facet, więc na pewno sobie poradzi z takimi twórczym zadaniem.
        • Gość: alka Re: Kwiatkowski: Nie mówię "żegnaj" IP: *.chello.pl 29.01.04, 23:34
          lecz my mowimy "spadaj"
          • Gość: wartburg Pogróżki Kwiatkowskiego IP: *.b.dial.de.ignite.net 29.01.04, 23:53
            "Rozdział związany z szefowaniem TVP mam już zamknięty, ale to nie znaczy, że
            nie będę aktywny na rynku medialnym. Nie mówię żegnaj, tylko do widzenia -
            powiedział ustępujący prezes Robert Kwiatkowski."

            On się odgraża.

            • freemason Re: Pogróżki Kwiatkowskiego 30.01.04, 00:01
              Możliwe całkiem. No i nie wiadomo na jak długo wybrali Dworaka. Całkiem
              prawodpodobne, że mogą z nim zrobić to samo co z Walendziakiem, to znaczy po
              dwóch-trzech latach odwołać, gdy stanie się niewygodny. Tym bardziej, że w
              KRRiTV nadal dominuje GTW.

              PS. Nie wiem czy tak warto się cieszyć z Dworaka, gdyż prawie na pewno funkcję
              szefa ds. programowych obejmą Budzyński (ZSL) lub Pacławski (bezp. "związany z
              lewicą"), a to nie wróćy zbytnich zmian programowych. W końcu
              fundamenten "nowego" w TVP jest kompromis między "prawicą" w KRRiTV
              a "Ordynacką". Ale i tak na chwałę Waniek (a raczej Pałacu Namiestnikowskiego)
              trzeba zapisać, że zgodziła się na wyrzucenie Kwiatkowskiego. Trochę zmieniłem
              o niej zdanie dzięki temu, nie ukrywam że na bardziej pozytywne.
            • goniacy.pielegniarz Nowy prezes 30.01.04, 00:01
              Czytałeś może dzisiejszy wywiad z Dworakiem w radiu Zet?


              www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=4804372


              Gość mówi dość enigmatycznie. W sumie to można wywnioskować, że nie planuje
              jakichś wielkich zmian personalnych, a podkreśla, że dziennikarze powinni mieć
              swobodę. Martwi mnie tylko to, że z tej całej wolności takiego Orcholskiego,
              Rudnika i reszty to dużo nie wyniknie. Tutaj potrzebna byłaby wymiana. Chyba że
              nie chce robić gorącej atmosfery przed ostatecznym ulokowaniem się sił w
              zarządzie.
              • freemason Re: Nowy prezes 30.01.04, 00:05
                goniacy.pielegniarz napisał:

                Martwi mnie tylko to, że z tej całej wolności takiego Orcholskiego,
                > Rudnika i reszty to dużo nie wyniknie.

                Mam nadzieję, że przynajmniej zostawi uroczego Sławka Zielińskiego. No, ale jak
                ona ma plecy u Głódzia to mu czapka z głowy nie spadnie. Pewnie niejeden
                człowiek zawdzięcza dużo miłych chwil Sławkowi;-))) No i koniecznie zostać musi
                Gembarowski, co to za Publiczna bez Gembarowskiego vel. "przywołuję Pana do
                porządku"? I gdzie by się biedak podział po wyrzuceniu z Woronicza? Może w RS
                AWS;-)))))
                • goniacy.pielegniarz Re: Nowy prezes 30.01.04, 00:18
                  O Gembarowskiego bym się nie martwił. On wygląda na takiego, co się wszędzie
                  dostosuje i będzie robił to, czego się od niego oczekuje. Nie zdziwiłbym się,
                  gdyby został niedługo najbardziej ostrym dla członków SLD dziennikarzem w TVP.
          • Gość: emerytka zRzeszowa Re: Kwiatkowski: Nie mówię "żegnaj" IP: *.chello.pl 29.01.04, 23:55
            A co pani chce od Kwiatkowskiego? Czy wie pani co by się stało z Polską TV,
            gdyby dalej rządzili tam Walendziak i Miazek?! Upolityczniona byłaby
            maksymalnie. Zdjęto by wzystkie niewygodne programy! Nadawano by chłam, seriale
            amerykańskie, ogłupiające Polaków, indoktrynacja klerofaszystowska by wróciła,
            zakazaliby "Kabareciku" Olgi Lipińskiej i wielu innych wartościowych programów.
            Kwiatkowski to wszystko jednak składał do kupy, choć mam żal, że nie
            przyp....... tak prawicy, by się już więcej nie podniosła. No, ale czego
            oczekiwać, kiedy niektóre stanowiska w Zarządzie sprawowali ludzie UW (np. pan
            Posadzki), którzy mimo usilnych starań, nie wyzbyli się soldiarnościowych
            naleciałości? Ale i tak uważam, że panu Robertowi za jego pracę należy się nie
            wyjazd w polskie góry (chociaż tam teraz poziom usług - jak to mówi młodzież -
            "ekzkluziw"), ale w Alpy do Szwajcarii. I to cały naród powinien się złożyć i
            ufindować! No, ale teraz ludzie są bez honoru i czci. Brali by tylko, a nic
            dawać nie chcą. Jeszcze sobie o Kwiatkowskim przypomną, jeszcze po nim
            zapłaczą, jak im Dworak z pampersem Gawłem śrubę przykręcą!

            Wasza emerytka z Rzeszowa
            • Gość: Kamil Durczok Kwiatkowski odchodzi, ale zespół zostaje IP: *.b.dial.de.ignite.net 30.01.04, 00:47
              Przekazuję wyrazy podziękowania dla szanownej emerytki zRzeszowa. Pani
              wypowiedż na tym grzązkim Forum GW podniosła nas wszystkich na duchu.
              Zapomnieliśmy nawet na chwilę o naszych zmartwieniach. Jest jeszce dla kogo
              robić porządną telewizję.

              U nas na Woronicza szczere słowa Pani wywołały radość i wzruszenie. Koleżanka
              Pieńkowska miała łzy w oczach, a koleżanka Holecka zwróciła się do nas z
              płomiennym apelem, żebyśmy się nie poddawali. Także nasz niezapomniany Robert
              Kwiatkowski nie krył wzruszenia po zapoznaniu się z Pani krzepiącymi uwagami.

              Jest juz w Davos, gdzie będzie od jutra z Panem Prezydentem Kwaśniewskim
              zjeżdżał na nartach, ale zdążyłem go już zapoznać z zawartościa Pani
              korespondencji przez telefon.

              Powiedział: "Ja odchodzę, ale wy zostajecie. Teraz wszystko zależy od was.
              Pamiętajcie o emerytce zRzeszowa i bierzcie z niej przykład".

              Kamil D.
        • Gość: franek Re: Kwiatkowski: Nie mówię "żegnaj" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 01:35
          Robert niech na nogi Włodka się lepiej nie ogląda, niech o swoje lepiej zadba,
          przecież niedawno i on połamany chodził. Nie wiem, czy my wszyscy, jego fani,
          znieślibyśmy ten widok ponownie. Najbardziej boję się, rzecz jasna, o
          Katarynę :)

          Swoją drogą to ciekawe, że dwa z ostatnich trzech tygodni swoich rządów Robert
          bedzie spędzał na nartach, tyle fajnych rzeczy mógłby przez ten czas w TVP
          wymyśleć... :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja