kum.z.antalowki
22.12.09, 03:24
jakby jednych i drugich szefostwo ostro pogoniło do roboty, nie bacząc na
przedświąteczną niedzielę.
Co się takiego raptem wydarzyło?
Że idą wybory, a notowania kiepściunie? No, idą... Ale to nic nowego.
Że w SLD była konwencja? I co? Wielka mi nowina, że Napieralski tu, a
Szmajdzinski tam. No, a gdyby - powiedzmy - postanowili na odwrót, że
Szmajdziński tu, a Napieralski tam? To co by się stało? Kogo by to obeszło?
Jedyne wydarzenie, to wandalska kradzież napisu z bramy muzeum Auschwitz
Birkenau oraz szybka i skuteczna akcja polskiej policji, która skradziony
widoczny znak historii odzyskała (światowej, tak jak II wojna była światowa),
a pięciu podejrzanych ujęła. Ktoś się czegoś w związku z tym najwyraźniej
przeląkł. Czego? Odświeżenia pamięci historycznej? Tej powszechnej, a nie
tylko tej koncesjonowanej przez IPN? Że dalsze śledztwo może naprowadzić na
trop zleceniodawców? Albo nie doprowadzić, ale sprowokować postawienie wielu
pytań i sprawić, że wielu publicystów sformułuje różne hipotezy. W tym wiele
politycznie niewygodnych dla wielu środowisk, zwłaszcza dla (jawnych i
skrytych) sympatyków neonazizmu. Że dochodzenie w tej sprawie wyszło poza
granice Polski i - przy tak ogromnym zainteresowaniu światowej opinii
publicznej - trudno będzie tu coś - by, wicie rozumicie, nie kalać... no,
wicie rozumicie - jednym slowem, zamieść pod dywan.
Aż radość patrzeć na te eksplozję brunatno-czerwonej histerii