Bezczelność dziennikarzy bierze się z bezkarności

IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 04.02.04, 20:08
Całkiem niedawno w "Rzeczpospolitej" pisał Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego o
tym, że gazety albo ignorują w ogóle nadsyłane przez niego sprostowania (jest
to przestępstwo), albo odpisują mu kpiąc sobie z niego bezczelnie. Był o tym
watek na tym forum.
Oczywiście nie powinien im tego darować i za kazdym razem powodować wszczęcie
postępowania karnego wobec takiego bezczelnego chama, ale łatwo sobie
wyobrazić, co wtedy by inni wyrabiali! Jaki by się podniósł wrzask, ze
krzywda się dzieje "wolnej prasie".

Niestety - w środowisku dziennikarskim zapanowało poczucie całkowitej
bezkarności. Można zrobić cokolwiek, jeśli się nawet przegra we wszystkich
instancjach, to i tak można urządzić tajką chamską manpiulację jak na
pierszej stronie dzisiejszej Wyborczej i znajdzie się tłum naiwniaków, którzy
się na to dadzą nabrać i pomyślą, że to dziennikarzowi krzywda się stała.

Bełkotliwe sklogany o "misji" mają maskować całkowity juz upadek etyki
dziennikarskiej i lekceważenie najzwyklejszych zasad przyzwoitości.
    • Gość: regen Re: Bezczelność dziennikarzy bierze się z bezkarn IP: *.btk.net.pl / *.btk.net.pl 04.02.04, 21:42
      Przytaczam wypowiedź bardzo aktywnego, broniącego dziennikarza, forumowicza:
      Gość: Critto
      ...3 miesiące więzienia, max. 2 lata, to BARDZO SUROWA represja dla kogoś, kto
      nie jest ani bandytą, ani złodziejem, an nawet aferzystą
      • Gość: lolo Re: Bezczelność dziennikarzy bierze się z bezkarn IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 11:13

        No właśnie. Czyli "w dobrej wierze" można zrobić cokolwiek i nawet za to
        symbolicznie nie odpowiadać. To jest fragment większej całości - zaniku w
        świadomości wielu ludzi istnienia związku między wyrzadzonym złem a
        odpowiedzialnością za to zło. Hulaj dusza - dziennikarz ma "misję" i wolno mu
        zgnoić kogokolwiek - bez jakiejkolwiek odpowiedzialności. Jeśli ktoś osmieli
        się pociągnąć pismaka do odpowiedzialności - urządzi się taką hucpę jak na
        pierwszej stronie wczorajszej Wyborczej.
        A wszystko pod hasłem "wolności słowa" !!!
    • indris Bezczelność dziennikarzy - kontekst 05.02.04, 11:25
      Zgadzam się z tezą, że dziennikarze powinni być karani i to surowo. Ale za
      PISANIE NIEPRAWDY ! I tu żadne gadaniny o "należytej staranności" nie powinny
      być brane pod uwagę. Szkodliwym zamachem na wolność słowa jest natomiast
      artykuł kk mówiący o "znieważaniu". Dlatego skazanie dziennikarza, o którym
      wspominano na czołówce "GW" uważam za skandal. Za taki sam skandal uważałbym
      zresztą skazanie NIE-DZIENNIKARZA, bo obywatele RP są wobec prawa równi. Np.
      skazanie Leppera za "znieważenie Głowy Państwa".
      Skandal polega na tym, że samo orzeczenie sądów (2 instancji) stwierdziło, że
      dziennikarz napisał PRAWDĘ.
      Bardzo żałuję, że władze RP naśladują Stany Zjednoczone w ich paranoicznej
      polityce zagraniocznej a nie w dziedzinie prawnego uregulowania wolności słowa.
      • Gość: Znajomy Lola Bezczelność dziennikarzy i prawników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 12:54
        Widzę, że lolo, który dał się poznać w innych wątkach jako zaciekły obrońca
        zdegenerowanych prawników, tu w tym wątku próbuje wyżywać się na
        dziennikarzach. Moim zadniem tylko dlatego, że ci ujwaniają skandaliczne
        zachowania jego kolesi - przwników.

        Daleki jestem od bronienia każdego z dziennikarzy, bo sam doswiadczyłem ich
        łajdactwa, ale żeby osądzać innych, samemu trzeba być w porządku. A prawnicy, w
        tym sędziowie, coraz bardziej przypominają tych, których powinni sądzić

        • Gość: Memory Bezczelnosc wyobrazni. IP: *.raszyn.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 13:42
          Czy masz wyobraźnie? To uruchom ją.

          Budzisz się rano, idziesz do kiosku, kupujesz gazetę i dowiadujesz się z
          pierwszej strony, że wziąłeś łapówkę od pewnego pedofila, z którym robisz
          interesy od dawna. "Widzialem u niego mnóstwo kaset video, byly nieopisane. Moę
          się tylko domyślac co na nich było nagrane" - czytasz przytoczoną wypowiedź
          twojego sąsiada.

          Serce ci wali, a może i staje. Resztkami swiadomosci usilujesz sobie
          przypomnieć, że w ogóle znasz owego pedofila - i wychodzi ci, ze nie. Chyba, że
          hm.. to był ten facet, który po balu sylwestrowym zamówił ci taksówkę, bo byłeś
          kompletnie pijany i od razu zapłacił za ciebie takswókarzowi z góry. Pod spodem
          widzisz zdjęcie, jak jesteś w objęciach jakiegoś goscia, pijany, on cie
          prowadzi do tej taksówki.

          Twój dramat polega na tym, że jesteś byłym urzednikiem ministerstwa finansów, a
          tamten jest właścicielem firmy, która handluje paliwami. Dzis twoja zona
          prowadzi przedszkole, ty jej pomagasz. Czytasz "Czy dzieci z przedszkola
          trafialy w ręce szajki pedofilów?"

          Powoli wracasz do domu, a ludzi na ulicy plują ci pod nogi.

          Na ścianie domu masz już wymalowane świeze, ociekające farbą graffiti: "TU
          MIESZKA ZBOK PEDOFIL"
          Po oknie ścieka żółtko rzuconego jajka. Sąsiad ci się nie odkłania.

          W domu dzwonek telefonu, podnosisz słuchawkę i słyszysz "Spalimy cie mieszkanie
          kurwo, jesli się stąd nie wyniesiesz pedale jebany".
          I tak dalej... I tak dalej...

          Usilujesz dodzwonić się do redaktora. W koncu ci sie udaje - pytasz, dlaczego
          to zrobil? Przeciez ty nie znasz tego czlowieka, byles pijany, nigdy go nie
          widziales, moze sie zlitowal po prostu widzac cie slaniajacego sie na nogach?
          Dziennikarz na to "Wlasnie przegladamy panskie dokumenty z czasow
          ministerstwa. Wynika z nich, ze jednym z panskich petentow 7 lat temu byl
          Pasztet, gangster z Wolomina. Prosil o zwolnienie z podatku, bo mial chorą
          zone. I Panski wydzial udzieli mu tegoz zwolnienia. Pamieta pan?"
          Skadze, wtedy pracowales w dziale przyjmujacym dokumenty, opiniowales je
          powierzchownie, decyzje wydawal dyrektor, ktory juz nie zyje. Mowisz o tym
          lamiacym sie glosem. I slyszysz w odpowiedzi: "Wiemy o tym, wiemy tez, ze ów
          dyrektor przed śmiercią kupil sobie nową mazdę. Skąd mógł mieć na to pieniądze?
          Pan zresztą też ma niezły samochód. Powie pan nam skąd?
          "Oszczędzałem przez wiele lat" - odpowiadasz.

          Następnego dnia czytasz: "Kolejne sensacyjne wątki urzednika X. Mafia
          samochodowa w tle. Lewe zwolnienia podatkowe. Co na to prokuratura?"
          Jesli masz slabe serce - być moze nie zyjesz.
          Jesli mocne - pociagniesz i byc moze nawet wygrasz proces o znieslawienie.
          Wtedy na stronie 17 Gazety przeczytasz cos wielkosci ogloszenia o sprzedazy
          pralki: "Przepraszam pana X za wyciagniecie zbyt dalekich wnioskow odnosnie
          jego publicznej dzialalnosci. Poniewaz nie moge ujawnic zrodla swoich innych
          informacji, ktore potwierdzają moje tezy, zmuszony jestem przeprosic pana X.
          Jesnoczesnie informuje, ze bede nadal prowadzil dzialania w celu pelnego
          wyjasnienia sprawy" - i tu podpis redaktora.

          THE END

          Nie najpiekniejszy przyklad, ale improwizowany, wiec wybaczcie.
          Przyklad faktyczny - to sponiewieranie komendanta Smolarka z poznanskiej
          policji, uniewinnionego PRZED SĄDEM z wszelkich zarzutow o jakie pomawial go
          Piotr Najsztub na lamach Gazety w wielkim artykuje o korpucji w poznanskiej
          policji. Smolarek ledwie zyje i jest skonczony - pomawiajacy Najsztub awansowal
          i kontynuuje dzialnosc jako szef Przekroju.
          Niekiedy na trzezwo.
          Smolarka nigdy nieprzeprosil.


          • Gość: wb Re: Bezczelnosc wyobrazni. IP: *.pl / *.utp.pl 05.02.04, 14:44
            Gratuluję wyobraźni. Też nie lubię Najsztuba i uważam go za hochsztaplera (nie
            tylko umysłowego). Też mógłbym przytoczyć kilka barwnych historii (jak chocby
            ta o mafii paliwowej) o urojonych bandytach, któzy okazywali się później
            schorowanymi staruszkami. Autorzy tych "mafijnych gawęd prasowych" zostawali
            potem laureatami "Złotych Piór", mikrofonów, kamer i innych przyrządów. Są nimi
            do dziś. Zgoda - wiele skurwysyństwa pleni się zaciszu redakcjnych gabinetów.
            Ale historia małego pisarczyka z Polic, który opisał małego urzędaska z Polic -
            nie jest tą historią. Za takim red. Markiem nie stoi Agora, Rzepa, TVP czy inna
            grupa trzymająca media. On swoją gazetką nie wstrzyma nikomu akcji serca. Są
            dwa typy lokalnych dzienikarzy: układny serwilista, który za stronę reklamy
            zrobi z burmistrza papieża, albo upierdliwy megalo-grafoman, który zachorował
            na poczucie misji. Myślę, ze w tym przypadku mamy do czynienia z tym ostatnim.
            Przypadkiem wzruszył lokalne bagienko i przyjdzie mu za odpokutować. Za kilka
            dni nikt już nie będzie mówił o artykule w GW, sąd i tak zrobi swoje. Gadanie
            przy tej okazji o jakims makiawelicznym, ponadredakcyjnym "wpływowym lobby
            dziennikarskim" jest bez sensu.
            • Gość: no Re: Bezczelnosc wyobrazni. IP: *.raszyn.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 15:26
              Dramat polega na mordowaniu ludzi na lamach gazet, na ekranach telewizorow i w
              eterze radiowym - zpuelnie, jakby byli owadami, bez rodzin, przeszlosci,
              przyszlosci. I te owady nie moga sie bronic - zas medialni bonzowie wystepuja w
              roli bogow, katow, sedziow...
              Kilka wyrokow na gazete w rodzaju 3 miliony zlotych za Smolarka, 2 miliony od
              Zca za szpiega Kwasniewskiego, jeden milion od SuperExpressu za Buzka - i zaraz
              zjawisko wyhamuje.
              Tylko czy sedziowie maja tyle wyobrazni, zeby ratowac zycie ludzkie.
            • Gość: lolo Re: Bezczelnosc wyobrazni. IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 15:31
              Bardzo mądra wypowiedź. Zgadzam się całkowicie, z wyjątkiem jednego drobiazgu -
              wystarczyło słowo "przepraszam". Ten "chory na poczucie misji grafoman" wolał
              zostać męczennikiem - prosze bardzo. Nie miejmy pretensji do sądu. Taki jest
              sens warunkowego zawieszenia wykonania kary, ze w wypadku niepodporządkowania
              się obowiązkom probacyjnym kare się odwiesza.
            • pastoris Re: Bezczelnosc wyobrazni. 05.02.04, 15:34
              Gość portalu: wb napisał(a): "Gadanie przy tej okazji o jakims makiawelicznym,
              ponadredakcyjnym "wpływowym lobby dziennikarskim" jest bez sensu."

              Czyżby?!
              wczwśniej wb pisze, że jest to "historia małego pisarczyka z Polic, który
              opisał małego urzędaska z Polic"
              I tej banalnej, trywialnej wręcz sprawie pisze największy polski dziennik i
              kilka innych pism. Reakcje są wręcz hiseryczne - poczytajcie posty Critto w
              wątku "Kraty za tytuł".
              Czyż nie dlatego, że ktoś ośmielił się zadrzeć ze środowiskiem dziennikarskim i
              tworzy precedens? Czy Wyborcza napisałaby cokolwiek, gdyby tegoż urzędnika
              obraził np sklepikarz?
              • Gość: lolo Re: Bezczelnosc wyobrazni. IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 15:38

                Przypomnij sobie, co się działo w latach dziewięćdziesiątych po dość banalnym
                orzeczeniu SN, w którym wyjasnił, że przepis o zwalnianiu dziennikarzy z
                tajemnicy zawodowej w k.p.k. jest lex specialis w stosunku do odpowiedniego
                przepisu prawa prasowego! Ile bzdur wtedy nawypisywano o rzekomym "zamachu" na
                wolnośc prasy.
                Jeden ze skutków jest taki, że dziś w k.p.k. (art. 180) tajemnica dziennikarska
                ma najsilniejsza ochronę z WSZYSTKICH tajemnic zawodowych. Silniejszą, niż
                lekarska, niż adwokacka, radcowska, czy notarialna. Właśnie dziennikarska!
      • Gość: lolo fałszywy kontekst IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 13:25
        indris napisał:

        > Zgadzam się z tezą, że dziennikarze powinni być karani i to surowo. Ale za
        > PISANIE NIEPRAWDY !

        Nie - powinni być traktowani jak każdy człowiek - karani za obrażanie innych.

        > Szkodliwym zamachem na wolność słowa jest natomiast
        > artykuł kk mówiący o "znieważaniu".

        Najwyższa pora nazwać pewne rzeczy po imieniu, bez uciekania się do eufemizmów.
        Obrażanie innych ludzi to NIE JEST kotrzystanie z wolności słowa. To jest
        CHAMSTWO i BURACTWO. Zapamiętaj to sobie indrisie. I wybij sobie z głowy raz na
        zawsze, że kiedykolwiek w Polsce tak będzie, że prawo pozwaoli na bezkarne
        obrażanie innych ludzi. Nie licz na to. A poza tym - niezaleznie od tego, jakie
        jest czy będzie prawo - ktoś, kto znajduje przyjemność w obrażaniu innych jest
        CHAMEM i BURAKIEM, coćby nie wiadomo jak pięknymi frazesami o wolności słowa
        wycierał sobie gębę.

        • Gość: Jureek Re: hej lolo! IP: 212.20.131.* 11.02.04, 09:48
          No właśnie Lolo. Pytałem Cię już w innym wątku, czy mówienie o kimś, że jest
          chory psychicznie nie jest obrażaniem, ale jakoś nie raczyłeś odpowiedzieć,
          moralisto od siedmiu boleści.
          Jura
    • pastoris Re: Bezczelność dziennikarzy bierze się z bezkarn 05.02.04, 13:38
      Można się częściowo zgodzić z dziennikarzami, kiedy protestują przeciw
      wkraczaniu prokuratury w takich przypadkach. Chociaż i tu mam wątpliwości - nie
      czuję się dobrze, gdy po chamsku obrażany jest np prezydent i prokurator w
      takim przypadku występuje i w moim imieniu.
      Natomiast kompletnym nieporozumieniem i nadużyciem jest odmawianie prawa do
      sądowej obrony zwykłym urzędnikom na drodze powództwa cywilnego.
      • Gość: wb Arogancja sędziów bierze się z bezkarności IP: *.pl / *.utp.pl 05.02.04, 14:09
        a uogólniając: bezprawie bierze się z bezkarności. I dotyczy to w równym
        stopniu dziennikarzy, sędziów, adwokatów, lekarzy, zbrojarzy-betoniarzy itd.
        Przypadek Andrzeja Marka, opisany w GW ilustruje akurat bezkarność i arogancję
        sędziów, a nie odwrotnie, jak usiłuje to przedstawić lolo. Sąd - ani pierwszej
        ani drugiej instancji, NIE ZAKWESTIONOWAŁ że urzędnik Misiło w trakcie
        pełnienia funkcji publicznej załatwiał i promował własne PRYWATNE interesy. I o
        tym napisał dziennikarz, używając słów "promocja kombinatorstwa", "szantaż i
        partyjne szachy". Sąd wcale nie badał PRAWDZIWOŚCI stwierdzeń dziennikarza, ale
        ukarał formę, w jakiej zostały one ujawnione. Innymi słowy - ukarał
        dziennikarza nie za to że skłamał (bo nie skłamał), ale za to, ze urzędnik
        poczuł się obrażony (i zagrożony w swych interesach).
        Więc prosze mi tu nie mówic o pokrzywdzonym ambitnym urzędniku, którego kariera
        została zwichnięta przez skorumpowanegop, sprzedajnego pismaka podwórkowego. To
        jest akurat historia o facecie, który - korzystając z lokalnego, zaściankowego
        układu, wsadza do pierdla żurnalistę za to, że ten mu wszedł w paradę. Dziś
        Piotr Misiło jest prezesem w warszawskiej agencji Point Group, którą
        sponsorował z gminnych pieniędzy jeszcze jako naczelnik, a Andrzej Marek -
        zamyka swoje pisemko, bo przez kwartał będziemy go utrzymywać w jednym z
        polskich zakładów karnych.
        A skąd to wiem? Z dzisiejszego "Przekroju", który rozpisuje się trochę więcej
        na ten temat. Ale oczywiście dziennikarz "Przekroju" - zdaniem rozmaitych
        lolów - też nalezy do "wpływowej, dziennikarskiej mafii" i tylko sędziowie w
        tym kraju są niepokalani.
        • Gość: lolo tyle nieprawdy zawarłeś w tak krótkim poście? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 15:26
          Gość portalu: wb napisał(a):

          > a uogólniając: bezprawie bierze się z bezkarności. I dotyczy to w równym
          > stopniu dziennikarzy, sędziów, adwokatów, lekarzy, zbrojarzy-betoniarzy itd.
          > Przypadek Andrzeja Marka, opisany w GW ilustruje akurat bezkarność i
          arogancję
          > sędziów, a nie odwrotnie, jak usiłuje to przedstawić lolo. Sąd - ani
          pierwszej
          > ani drugiej instancji, NIE ZAKWESTIONOWAŁ że urzędnik Misiło w trakcie
          > pełnienia funkcji publicznej załatwiał i promował własne PRYWATNE interesy.

          Tak się składa, że to nie ten Misiło był oskarżonym, lecz Marek. Naprawdę tego
          nie zauważyłeś?
          W kazdym razie niewiele ma do rzeczy to, co robił Misiło - istotne było to, czy
          został przez Marka obrażony. Nie wiem czy wiesz o tym, ale przez fakt że się
          jest brzydkim człowiekim nie tracui się prawnej ochrony np. przed zabójstwem,
          kradzieżą albo obrazą.

          > Sąd wcale nie badał PRAWDZIWOŚCI stwierdzeń dziennikarza,

          Po co miał badać? Przeciez to nie był proces p-ko Misile, tylko proces, w
          którym Misiło był pokrzywdzonym. Dalej nie widzisz różnicy?

          > ukarał
          > dziennikarza nie za to że skłamał (bo nie skłamał), ale za to, ze urzędnik
          > poczuł się obrażony (i zagrożony w swych interesach).

          Nieprawda. Przy tym przestęstwie nie ma znaczenia, czy pokrzywdzony
          subiektywnie poczuł się obrażony lecz to, czy OBIEKTYWNIE działanie p. Marka go
          obraziło. To różnica fundamentalna.

          > Dziś
          > Piotr Misiło jest prezesem w warszawskiej agencji Point Group

          a niech będzie kim chce. Co mnie to obchodzi?

          > Andrzej Marek -
          > zamyka swoje pisemko, bo przez kwartał będziemy go utrzymywać w jednym z
          > polskich zakładów karnych.

          Wystarczyło jedno słówko - "przepraszam". Pan Marek wybrał drogę fałszywego
          męczennika. Proszę bardzo.

          > A skąd to wiem? Z dzisiejszego "Przekroju", który rozpisuje się trochę więcej
          > na ten temat. Ale oczywiście dziennikarz "Przekroju" - zdaniem rozmaitych
          > lolów - też nalezy do "wpływowej, dziennikarskiej mafii" i tylko sędziowie w
          > tym kraju są niepokalani.

          Kiedyś tak twierdziłem? Nie twierdziłem. To czemu kłamiesz?
    • Gość: ich1 "Czysta robota" F. Forsytha IP: *.ists.pl / *.kra.cdp.pl 05.02.04, 15:50
      Zbiór opwiadań, myślę, że można dostać w każdej bibliotece. Jedna opowieść
      dotyczy tego co opisał Memory i pokazuje, że na Zachodzie sytuacja jest
      podobna. Inny przykład to "Utracona cześć Katarzyny Blum" H. Bolla.
      Niestety, z prasą nikt nie wygrał - to truizm, ale trudno się z tym nie
      zgodzić.Problem polega na tym, że w Polsce, wobec postępującego kryzysu władz
      nr 1-3, rzeczywistą władzę zaczynają przejmować dziennikarze ( bo natura nie
      znosi próżni). Dorobiliśmy się nowej formy ustroju - mediokracji,
      dziennikarzom zaczyna odbijać i naprawdę zaczynają wierzyć, że im - jako
      ostatniej poprawnie funkcjonującej instytucji w tym kraju - wszystko wolno.
      Warto by zapytać T. Lisa, jakie to uczucie, kiedy dziennikarze biorą na
      widelec.
      • Gość: al Re:sala numer osiem czechowa bardziej adekwatna IP: *.broker.com.pl 05.02.04, 16:43
        bac sie dzienikarzy smieszne po aferze rywina
        to co oni robia to pikus przy polskich sedziach
    • pastoris Chcę wierzyć mediom! 05.02.04, 16:00
      Gość no napisał(a):
      Dramat polega na mordowaniu ludzi na lamach gazet, na ekranach telewizorow i w
      > eterze radiowym ...
      ...Kilka wyrokow na gazete w rodzaju 3 miliony zlotych za Smolarka, 2 miliony
      od Zca za szpiega Kwasniewskiego, jeden milion od SuperExpressu za Buzka - i
      zaraz zjawisko wyhamuje.

      Zjawisko wyhamuje ale i dziennikarze zyskają na wiarygodności. "Na dziś" wiem,
      że każda wiadomość może być nieprawdziwa. A chciałbym mieć pewność, że dostaję
      informację rzetelną - przecież od tych informacji zależą moje opinie i decyzje
      gospodarcze i polityczne.
      PS.
      A komendanta Smolarka należałoby przypominać przy każdej okazji.
      • ayran Re: Chcę wierzyć mediom! 05.02.04, 16:15
        A jak gazety powinny opisać przypadek Andrzeja Marka z Polic? Jaki tytuł byłby
        adekwatny? "Pójdzie siedzieć bo nie chciał powiedzieć przepraszam!"?
        • Gość: lolo proszę bardzo IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 16:44
          Na przykład: "Pójdzie siedzieć, bo popełnił przestępstwo, a potem zlekceważył
          wyrok sądu."
          Jeśli nie wiesz, to informuję Cię, że warunkowe zawieszenie wykonania kary jest
          jednym z trzech tzw. "środków związanych z poddaniem sprawcy próbie" albo
          środków probacyjnych w prawie karnym. Polega na tym, że daje się skazanemu
          dodatkową szansę. Jeśli ją wykorzysta, nie wejdzie w określonym okresie w
          konflikt z prawem itd., kary nie wykona się nigdy.
          Pan Marek dostał taką szansę i z niej świadomie nie skorzystał. Widocznie sobie
          skalkulował, ze bardziej mu się opłaca zostać "męczennikiem". Jego wybór, więc
          przestańcie się martwić za niego.

          • Gość: al Re: proszę bardzo, brak winy palancie IP: *.broker.com.pl 05.02.04, 16:50
            i brak uwzglednienia w zwiazku z tym art2 przez sad
            co jest w polsce norma
            ale co jest norma nie jest na szczescie porzadkiem prawnym zgodnym z konstytucja
            i umowami miedzynarodoowymi
            • Gość: ich1 Re: proszę bardzo, brak winy palancie IP: *.ists.pl / *.kra.cdp.pl 05.02.04, 16:54
              art.2 czego?
            • Gość: lolo Re: proszę bardzo, brak winy palancie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 17:01

              O czym ty mówisz? Jaki art. 2? Jaki brak winy?
            • Gość: lolo o czym ty mówisz? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 17:02

              O czym ty mówisz? Jaki art. 2? Jaki brak winy?
              • Gość: al Re: o kpk bo takim posluguja tzw sedziowie IP: *.broker.com.pl 05.02.04, 17:20
                z tzw polskich sadow
                • Gość: lolo Re: o kpk bo takim posluguja tzw sedziowie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 17:23

                  Może nam łaskawie objasnisz jaki związek ma art. 2 k.p.k. z tą sprawą???
                  Tak zwany dyskutancie z tak zwanego forum.
                  • Gość: al Re: aby osoba niewinna nie poniosla odpowiedzialno IP: *.broker.com.pl 05.02.04, 17:33
                    no chyba ze przenumerowali w ramach biegunki poprawiania
                    pruskich kodeksow z ksiestwa poznanskiego
                    aby nie mozna powtorzyc sa jeszcze w niemczech sady i na krola
                    • Gość: lolo daruj sobie te popisy nieuctwa IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 17:45

                      Wybacz, ale w tym wypadku wina tego dziennikarza nie budziła chyba najmniejszej
                      wątpliwości.

                      Chochliki mu przerobiły tytuł?
                      Nie wiedział co robi?
                      Był niepoczytalny?

                      Daruj sobie takie demagogiczne okrzyki, które może zrobią wrażenie na kimś, kto
                      nie wie o co chodzi, ale nie na kimś, kto choć raz w życiu miał k.p.k. w
                      rękach.

                      • Gość: al Re:moze w reku i miales ale czy przeczytales IP: *.broker.com.pl 05.02.04, 17:56
                        a jesli przeczytales to zrozumiales co przeczytales bo mozna miec niejakie watpliwosci
                        • Gość: lolo Re:moze w reku i miales ale czy przeczytales IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 21:52

                          O art. 2 k.p.k. musiałes od kogoś usłyszeć, bo przecież sam sobie tego nie
                          wymyśliłeś. Idź teraz do swojego mentora i zapytaj go, jaki związek może mieć
                          zasada trafnej reakcji karnej (tak się bowiem ta zasada nazywa) ze skazaniem
                          tego pismaka z Polic.
          • ayran Re: proszę bardzo 05.02.04, 16:54
            Gość portalu: lolo napisał(a):

            > Na przykład: "Pójdzie siedzieć, bo popełnił przestępstwo, a potem
            zlekceważył
            > wyrok sądu."

            Za długie na tytuł i zupełnie nieatrakcyjne. Możnaby to puścić w jakiejś
            prasie specjalistycznej, ale nie w gazecie walczącej o czytelników.

            > Jeśli nie wiesz, to informuję Cię, że warunkowe zawieszenie wykonania kary
            jest
            >
            > jednym z trzech tzw. "środków związanych z poddaniem sprawcy próbie" albo
            > środków probacyjnych w prawie karnym. Polega na tym, że daje się skazanemu
            > dodatkową szansę. Jeśli ją wykorzysta, nie wejdzie w określonym okresie w
            > konflikt z prawem itd., kary nie wykona się nigdy.
            > Pan Marek dostał taką szansę i z niej świadomie nie skorzystał. Widocznie
            sobie
            >
            > skalkulował, ze bardziej mu się opłaca zostać "męczennikiem". Jego wybór,
            więc
            > przestańcie się martwić za niego.

            My (pluralis maiestatis) się w ogóle nie martwimy o pana Marka - to
            rzeczywiście jego wybór. Takiemu na przykład Zającowi odsiadka za "palantów z
            Solidarności" bardzo pomogła. Urban go potem przyjął z otwartymi ramionami.


            Ay.

            • Gość: lolo Re: proszę bardzo IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 05.02.04, 17:05
              ayran napisał:

              > Gość portalu: lolo napisał(a):
              >
              > > Na przykład: "Pójdzie siedzieć, bo popełnił przestępstwo, a potem
              > zlekceważył
              > > wyrok sądu."
              >
              > Za długie na tytuł i zupełnie nieatrakcyjne.

              Oczywiście że za długie. Masz rację. Ale przynajmniej prawdziwe.

              > > skalkulował, ze bardziej mu się opłaca zostać "męczennikiem". Jego wybór,
              > więc
              > > przestańcie się martwić za niego.
              >
              > My (pluralis maiestatis) się w ogóle nie martwimy o pana Marka - to
              > rzeczywiście jego wybór. Takiemu na przykład Zającowi odsiadka za "palantów z
              > Solidarności" bardzo pomogła. Urban go potem przyjął z otwartymi ramionami.

              Jesteśmy więc (pluralis ordinaris) zgodni.

    • pastoris MSWiA: "Fakt" publikuje kłamstwa 05.02.04, 16:15
      Ot, kolejny przykład "odpowiedzialnego dziennikarstwa":
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=4830424&ticket=7549974332782580EYrwMwKdycrVSKi9baTu7I1f6J%2BacyYtWbX%
      2BfAUlKC6KFtXHguQ3NBSM8%2FAVf%2FQ1yO9laiJR6We3RI2tsqfOv9537qpGgz1B%
      2FlXx9KbG3GyDn0P%2BAa9zHeF%2Bief91qwV
    • zen16 Re: Nic mi dziennikarze nie zrobili 06.02.04, 08:36
      bo nie jestem członkiem żadnej partii, urzędnikiem, biznesmenem itp. lecz
      cieszę się że nie mam spaczonego poglądu na draństwo dziennikarzy i gdyż inni
      myslą podobnie. Ale walka z bezkarnościa dziennikarzarzy jest tak samo
      beznadziejna jak walka z komuną w czasach stalinowskich, walka z przywilejami
      kościoła i korporacjami zawodowymi (zwłaszcza lekarzy). Potrzebny nowy Wałęsa,
      ale znacznie mądrzejszy z uwagi na przeciwnika.
    • Gość: Kaz Dzieweczka, złotóweczka i gorzołeczka... IP: 213.199.204.* 06.02.04, 10:01
      Tak za komuny mówiono o tzw. czwartej władzy. Czy jest inaczej? Oni za nic nie
      odpowiadają.
      • ayran Re: Dzieweczka, złotóweczka i gorzołeczka... 06.02.04, 10:04
        Gość portalu: Kaz napisał(a):

        > Tak za komuny mówiono o tzw. czwartej władzy. Czy jest inaczej? Oni za nic
        nie
        > odpowiadają.

        Przecież połowa tekstów w tym wątku dotyczy przypadku, który wykazał, że
        jednak odpowiadają.
        • Gość: smk Re: Dzieweczka, złotóweczka i gorzołeczka... IP: 81.21.202.* 06.02.04, 11:45
          ayran napisał:

          > Gość portalu: Kaz napisał(a):
          >
          > > Tak za komuny mówiono o tzw. czwartej władzy. Czy jest inaczej? Oni za nic
          >
          > nie
          > > odpowiadają.
          >
          A owszem - natomist połowa z tej połowy to wypowiedzi różnych "oburzonych", że
          ktoś w ogóle ośmielił się dziennikarza pociągnąć do odpowiedzialności, bo
          przecież dziennikarzowi wszystko wolno.

          > Przecież połowa tekstów w tym wątku dotyczy przypadku, który wykazał, że
          > jednak odpowiadają.
          • ayran Re: Dzieweczka, złotóweczka i gorzołeczka... 06.02.04, 12:50
            Gość portalu: smk napisał(a):

            > A owszem - natomist połowa z tej połowy to wypowiedzi różnych "oburzonych",
            że
            > ktoś w ogóle ośmielił się dziennikarza pociągnąć do odpowiedzialności, bo
            > przecież dziennikarzowi wszystko wolno.


            Abstrahując od absurdalności niektórych stwierdzeń w tym wątku - z której
            konretnie wypowiedzi wynika pogląd, że dziennikarzowi wszystko wolno? A raczej
            z których - skoro jest ich aż tyle?

            • Gość: smk Re: Dzieweczka, złotóweczka i gorzołeczka... IP: 81.21.202.* 13.02.04, 09:24
              Zajrzyj sobie na inne wątki. Niektórzy nie potrafią wskazac żadnego argumentu,
              to przynajmniej sobie pobluzgaja na sądy i prokuraturę.
              • ayran Re: Dzieweczka, złotóweczka i gorzołeczka... 13.02.04, 12:36
                Gość portalu: smk napisał(a):

                > Zajrzyj sobie na inne wątki. Niektórzy nie potrafią wskazac żadnego
                argumentu,
                > to przynajmniej sobie pobluzgaja na sądy i prokuraturę.

                Dyskutujemy sobie w wątku poświęconym bezkarności dziennikarzy, którzy "za nic
                nie odpowiadają". Ja zwracam uwagę, że przypadek Andrzeja Marka dowodzi, że
                czasem jednak odpowiadają oraz że tego przypadku dotyczy około połowy
                wypowiedzi w tym wątku. Ty na to, że połowa z tej połowy postuluje bezkarność
                dziennikarzy, a na pytanie który konkretnie głos zawiera taki postulat wysyłasz
                mnie do innego wątku. OK, mogę zajrzeć na inne wątki, ale na ogół dotyczą one
                innych tematów.

                Ay.
                PS Całkowitej bezkarności dziennikarzy (1) nie postuluję ale też i (2) nie
                obserwuję. Obserwowana przeze mnie bezczelność przedstawicieli tej grupy
                zawodowej nie odbiega moim zdaniem od średniej w sposób drastyczny.
    • Gość: lolo małe uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 07.02.04, 17:11

      Małe uzupełnienie:
      Nie tylko z bezkarności ale też z poczucia, że ZAWSZE znajdą się naiwni, którzy
      staną w obronie dziennikarza przestępcy, myśląc, że jeśli toczy się jakieś
      postępowanie przeciwko dziennikarzowi (nawet z oskarżenia prywatnego), to jest
      to zamach na wolność słowa.
      To ten sam mechanizm, co w wypadku księży. KAŻDA krytyka księdza, to
      automatycznie napaść na Kościół. Każda krytyka dziennikarza to zamach na wolną
      prasę.
      • Gość: Z ukosa - Re: małe uzupełnienie- zasadnicze uzupelnienie IP: *.proxy.aol.com 07.02.04, 17:59
        Jak podaje Stanislaw Wilenski z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich,
        Sad nie zakwestionowal prawdziwosc informacji podanych przez dziennikarza a
        tylko i wylacznie tytul publikacji.
        Poza tym, sedzia w tym sadzie jest szwagrem Misily, ktory jest kolega
        orzekajacego sedziego.
        Grunt to rodzinka i kolesie - na tym kolesie sie przejada.
        Sad to nie towarzystwo wzajemnej adoracji i oslaniania - tylko instytucja
        publicznego zaufania.

        I tu nalezaloby postawic pytanie czy ten sad byl rzeczywiscie niezawisly?
        Postepowanie powinno byc przeniesione do innego sadu na niezaleznym terenie
        • Gość: lolo Re: małe uzupełnienie- zasadnicze uzupelnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 07.02.04, 18:04
          Gość portalu: Z ukosa - napisał(a):

          > Jak podaje Stanislaw Wilenski z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich,
          > Sad nie zakwestionowal prawdziwosc informacji podanych przez dziennikarza a
          > tylko i wylacznie tytul publikacji.

          Dlatego właśnie nie sposób powiedzieć, że wyrok jest "za krytykę". Krytyka sądu
          w ogóle nie obchodziła, tylko chamstwo, stanowiące zarazem przestępstwo.

          > Poza tym, sedzia w tym sadzie jest szwagrem Misily, ktory jest kolega
          > orzekajacego sedziego.

          Czy mógłbys to zdanie przetłumaczyć na język polski, a jak już przetłumaczysz,
          wyjaśnić, gdzie widzisz problem.

          • Gość: Z ukosa Re: małe uzupełnienie- zasadnicze uzupelnienie IP: *.proxy.aol.com 07.02.04, 18:54
            w pospiechu mi sie tak napisalo - moj pies mnie molestowal zeby z nim wyjsc
            lolo tlumacze : za Rzeczpospolita
            Misilo ma szwagra w sadzie ktory jest sedzia.
            Szwagier sedzia jest kolega sedziego, ktory w tej sprawie orzekal.
            Wedlug ciebie jako polskiego prawnika jest O.K.?
            Problem widze w tym, ze nie powinny zaistniec zadne powiazania rodzinne ani
            towarzyskie w tych instytucjach,bezposrednio czy posrednio, gdzie czlowiek
            oczekuje bezstronnego orzeczenia.I do tego ma P R A W O .
            Jezeli w Polsce o tym nie wiedza albo jeszcze nie dorosli to bedzie skarg w
            Strasburgu i slusznie.Ludzie juz nie tacy glupi, jak wy sobie wyobrazacie.
            A w sadzie powinni wiedziec, ze jezeli jest tytul i dalsza tresc artykulu to
            calosc powinna byc brana pod uwage a nie pare slow wyrwane z kontekstu, czy
            oddzielone od wlasciwej tresci.
            Traci to Bialorusia. Takie jest moje zdanie, bo zyje w wolnym kraju
            i mam inne spojrzenie do ktorego w Polsce jeszcze daleko.
            Zreszta uslyszysz juz niedlugo, jak poleca glowy i slusznie.
            Przepisy w tej mierze w kodeksie karnym - traca komuna. Celem takich przepisow
            byla skuteczna chrona wladzy totalitarnej przed krytyka i ujawnianiem
            nieprawidlowosci. Blizsza cialu koszula dyzurny forumowy prawniku, zycze
            poszerzenia horyzontow.
            Zaczniesz mnie sciagc za moje poglady - czekam.
            • Gość: lolo Re: małe uzupełnienie- zasadnicze uzupelnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 07.02.04, 19:43
              Gość portalu: Z ukosa napisał(a):

              > w pospiechu mi sie tak napisalo - moj pies mnie molestowal zeby z nim wyjsc
              > lolo tlumacze : za Rzeczpospolita
              > Misilo ma szwagra w sadzie ktory jest sedzia.
              > Szwagier sedzia jest kolega sedziego, ktory w tej sprawie orzekal.
              > Wedlug ciebie jako polskiego prawnika jest O.K.?

              Tak, to jest OK. To, że szwagier pokrzywdzonego jest kolegą jednego z członków
              składu orzekającego ani w Polsce ani nigdzie na świecie nie stanowi samo przez
              się przyczyny wyłączenia sędziego ex lege. Na tej zasadzie wszyscy sędziowie
              tego sądu musieliby ulec wyłączeniu. Na tej zasadzie 50% spraw w małych
              ośrodkach nie mogłoby się w ogóle odbywać, bo przecież i strony i sedziowie i
              ławnicy maja jakićhś szwagrów, kolegów i sąsiadów. Twoje rozumowanie prowadzi
              do aburdu.
              Nie wiem, czy było to Twoim zamiarem, czy wyszło Ci tak przypadkiem, ale
              uczyniłeś insynuację, która jest po prostu obrzydliwa. Nie znam oczywiście tego
              sedziego, nie mam pojęcia kto to taki, czy jest dobrym sedzią czy słabym (z
              wyroku dostępnego w necie wynika, że dobrym, bo wyrok jest prawidłowy). Jedno
              jednak wiem na pewno: że nie zasłużył sobie na tak lekko perzez Ciebie rzuconą
              insynuację, że fakt bycia kolegą kogoś-tam spowodował jego niesprawiedliwe
              orzekanie.
              A do tego, że zastraszył pozostałych dwóch członków składu orzekającego i
              jeszcze trzech sędziów wyższej instancji.

              > Problem widze w tym, ze nie powinny zaistniec zadne powiazania rodzinne ani
              > towarzyskie w tych instytucjach,bezposrednio czy posrednio, gdzie czlowiek
              > oczekuje bezstronnego orzeczenia.I do tego ma P R A W O .

              Między innym do tego służy instytucja wyłaczenia sedziego i kontrola
              instancyjna. Sprawę rozpoznawało sześć osób w dwóch instancjach. Oskarżony miał
              prawo w obu instancjach podnosic wszelkie zarzutu - na przykład to, że uważa
              sędziego za stronniczego. Teraz, kiedy nie masz do czego się "przyczepić" w
              wyroku (bo jest ewidentnie prawidłowy, chyba, że jest jeszcze coś czego nie
              wiemy), to chwytasz się tego, że podobno sedzia jest kolegą kogoś, kto podobno
              jest czyimś szwagrem. Nie widzisz, że to żenujące?

              > Jezeli w Polsce o tym nie wiedza albo jeszcze nie dorosli to bedzie skarg w
              > Strasburgu i slusznie.

              Sądzac po liczbie wniosków składanych o wyłączenie sedziego, z których 3/4 jest
              rażąco bezzasadnych, ludzie doskonale o tych przepisach wiedzą.
              A co do Sztrasburga - przyjmij to do wiadomości, że Europejski Trybunał Praw
              Człowieka naprawdę nie jest dodatkową instancją i nigdy nie będzie.

              > A w sadzie powinni wiedziec, ze jezeli jest tytul i dalsza tresc artykulu to
              > calosc powinna byc brana pod uwage a nie pare slow wyrwane z kontekstu

              Mylisz się głęboko. P. Marek nie został skazany za krytykę kogokolwiek (bo
              krytyka przestępstwem oczywiście nie jest) lecz za obrażenie innego człowieka.
              Przy Twoim rozumowaniu - cały tekst musiałby się składać WYŁĄCZNIE z treści
              obraźliwych, aby przyjąć popełnienie przestępstwa zniewagi. Tak oczywiście nie
              jest.

              > Traci to Bialorusia. Takie jest moje zdanie, bo zyje w wolnym kraju
              > i mam inne spojrzenie do ktorego w Polsce jeszcze daleko.

              Jeśli wydaje Ci się, że w krajach zachodnich wolno bezkarnie popełniać
              przestępstwa dlatego, że się jest dziennikarzem, to się po prostu mylisz po raz
              kolejny.

              > Zreszta uslyszysz juz niedlugo, jak poleca glowy i slusznie.

              Czyje?

              > Przepisy w tej mierze w kodeksie karnym - traca komuna.

              To dlaczego podobne istnieją w krajach zachodnich? Tam też komuna?

              Celem takich przepisow
              > byla skuteczna chrona wladzy totalitarnej przed krytyka i ujawnianiem
              > nieprawidlowosci.

              Celem przepisu o pospolitej zniewadze (dawniej art. 181 k.k., teraz 212) była
              ochrona władzy? Zupełnie zatraciłeś poczucie miary. Do ochrony władzy służyły
              zupełnie inne przepisy. Zniewaga zwykła dotyczy sytuacji, gdy zwykły człowiek
              znieważy innego zwykłego człowieka. Takie przepisy były przed wojną, były za
              PRL-u, są dziś i zawsze będą. Nikt nigdy nie twierdził, że służą ochronie
              władzy, bo to absurd.

              > Zaczniesz mnie sciagc za moje poglady - czekam.

              Za poglądy nikogo się nie ściga. Za ignorancję - nawet tak drastyczną - też
              nie. Nawet za używanie nieuczciwych chwytów w dyskusji.

      • Gość: Tomek Re: małe uzupełnienie IP: *.it-net.pl 07.02.04, 19:49
        Chyba jednak trochę przesadzasz... wolność słowa - to podstawa, bez której nie
        ma demokracji! Tyle, że wśród polskich dziennikarzy (tak samo zresztą jak w
        każdej innej grupie) jest za dużo ludzi nastawionych na doraźne - choć
        błyskotliwe efekty (kasa, kasa i jeszcze raz kasa...), przypadkowych i
        niekompetentnych; dla których profesjonalizm, zachowanie dystansu oraz
        odpowiedzialność po prostu nie istnieją. Bardzo dobrze, że któryś
        wreszcie "beknął" (nieważne - sprawiedliwie, czy też nie - w końcu oni też za
        bardzo o tym nie myślą)! Ważne, że się o tym mówi. Może przez to inni czasem
        zastanowią się nad tym, czego tak naprawdę chcą.
        • Gość: lolo Re: małe uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 07.02.04, 19:56

          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          > Chyba jednak trochę przesadzasz... wolność słowa - to podstawa, bez której
          nie
          > ma demokracji! Tyle, że wśród polskich dziennikarzy (tak samo zresztą jak w
          > każdej innej grupie) jest za dużo ludzi nastawionych na doraźne - choć
          > błyskotliwe efekty (kasa, kasa i jeszcze raz kasa...), przypadkowych i
          > niekompetentnych; dla których profesjonalizm, zachowanie dystansu oraz
          > odpowiedzialność po prostu nie istnieją. Bardzo dobrze, że któryś
          > wreszcie "beknął" (nieważne - sprawiedliwie, czy też nie - w końcu oni też za
          > bardzo o tym nie myślą)!

          Tak do tego podchodzić nie wolno. Gdyby był skazany niesprawiedliwie -
          należałoby protestować. Ty zdajesz się mówić "na aniłka nie trafiło", ale tak
          nie wolno.
          Rzecz w tym, że wyrok jest ewidentnie sprawiedliwy a z wolnością słowa ma tyle
          wspólnego, że oskarżony jest dziennikarem. Haniebne jest natomiast okłamywanie
          ludzi, że doszło do jakiegoś "zamachu na wolność słowa", w sytuacji, gdy mamy
          do czynienia z banalną sprawą o zniewagę, jakich mnóstwo w sądach całej Polski.

          > Ważne, że się o tym mówi. Może przez to inni czasem
          > zastanowią się nad tym, czego tak naprawdę chcą.

          Myślisz? Mnie się wydaje, ze ta sprawa raczej utwierdzi nieuczciwych
          dziennikarzy w przekonaniu bezkarności - że nawet po prawomocnym skazaniu przez
          sądy dwóch instancji i otwartym zlekceważeniu wyroku zawsze będzie można
          urządzić taką kampanię, jak ta w sprawie tego p.Marka i zawsze znajdą się
          naiwni, którzy się na to nabiorą.
          Plus drugie tyle takich, którzy się nie nabrali, ale nie przepuszczą żadnej
          okazji, żeby dowalić sądowi.

          • Gość: Tomek Re: małe uzupełnienie IP: *.it-net.pl 07.02.04, 20:28
            Ty zdajesz się mówić "na aniłka nie trafiło", ale tak
            > nie wolno.

            Wcale tak nie uważam, dla mnie jest to po prostu jedna z wielu, rzeczywiście
            drobnych spraw, która ginie w ogólnym chaosie. Rzecz w tym, że dziennikarze,
            tak samo jak lekarze, prawnicy, urzędnicy, polcjanci, kolejarze itd. mają
            rozwinięty instynkt stadny, ale też mają możliwości zrobienia z tego afery o
            dużym zasięgu.

            > Myślisz? Mnie się wydaje, ze ta sprawa raczej utwierdzi nieuczciwych
            > dziennikarzy w przekonaniu bezkarności - że nawet po prawomocnym skazaniu
            przez
            >
            > sądy dwóch instancji i otwartym zlekceważeniu wyroku zawsze będzie można
            > urządzić taką kampanię, jak ta w sprawie tego p.Marka i zawsze znajdą się
            > naiwni, którzy się na to nabiorą.

            Może i tak, ale przynajmniej problem zaistniał - od czegoś w końcu trzeba
            zacząć, w najgorszym razie pozostanie precedens... w końcu jeszcze parę lat
            temu w Polsce oficjalnie nie było korupcji, mafii i jeszcze paru innych rzeczy,
            zdecydowanie nie godzących się z "chrześcujańskimi wartościami".
            • Gość: lolo Re: małe uzupełnienie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 10.02.04, 16:03
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > Ty zdajesz się mówić "na aniłka nie trafiło", ale tak
              > > nie wolno.
              >
              > Wcale tak nie uważam, dla mnie jest to po prostu jedna z wielu, rzeczywiście
              > drobnych spraw, która ginie w ogólnym chaosie. Rzecz w tym, że dziennikarze,
              > tak samo jak lekarze, prawnicy, urzędnicy, polcjanci, kolejarze itd. mają
              > rozwinięty instynkt stadny, ale też mają możliwości zrobienia z tego afery o
              > dużym zasięgu.

              Z tym właśnie mamy do czynienia w tej sytuacji. Za zniewagi skazuje się iluś
              tam ludzi w całej Polsce, ale gdy sąd ośmielił się ukarac dziennikarza - o jaki
              skandal.
              Niektórzy powinni to sobie powiesić nad łóżkiem:
              WOLNOŚĆ SŁOWA KOŃCZY SIĘ TAM, GDZIE ZACZYNA SIĘ GNOJENIE INNYCH LUDZI
              Prawo pozwala nawet na bardzo ostra krytykę. Byle nie obrażać.

              >
              > > Myślisz? Mnie się wydaje, ze ta sprawa raczej utwierdzi nieuczciwych
              > > dziennikarzy w przekonaniu bezkarności - że nawet po prawomocnym skazaniu
              > przez
              > >
              > > sądy dwóch instancji i otwartym zlekceważeniu wyroku zawsze będzie można
              > > urządzić taką kampanię, jak ta w sprawie tego p.Marka i zawsze znajdą się
              > > naiwni, którzy się na to nabiorą.
              >
              > Może i tak, ale przynajmniej problem zaistniał - od czegoś w końcu trzeba
              > zacząć, w najgorszym razie pozostanie precedens... w końcu jeszcze parę lat
              > temu w Polsce oficjalnie nie było korupcji, mafii i jeszcze paru innych
              rzeczy,

              Chyba żartujesz. Od 1990 roku to są ulubione tematy prasy, zwłaszcza brukowej.

              > zdecydowanie nie godzących się z "chrześcujańskimi wartościami".

              Tak się składa, że akurat partie powołujące się mniej lub bardziej obłudnie na
              te wartości zbijały kapitał polityczny właśnie na straszeniu aferami i
              korupcją.
              A co do "precedensu" - sprawa jak sprawa - banalna, bezprecedensowa jest raczej
              ta histeria prasowa i dyskusja, w której najgłośniejsi sa ci, którym nawet nie
              chciało się przejrzec dostępnych w sieci akt tej sprawy.

              Pozdrawiam
              lolo
              • pastoris Re: małe uzupełnienie 10.02.04, 16:23
                Tomek napisał: "Rzecz w tym, że dziennikarz[e]... mają możliwość zrobienia z
                tego afery o dużym zasięgu."

                To prawda. I skrupulatnie to wykorzystują.
                Mają swoje Centrum Monitoringu Wolności Mediów, Radę Etyki, ileś tam
                stowarzyszeń i skrupulatnie odnotowują każdy przypadek - rzeczywistych czy
                urojonych - utrudnienń stwarzanych dziennikarzom. Głośno grzmią i murem stają w
                obronie kolegi po fachu, nie wnikając w racje stron.
                Słyszał ktoś może, by Rada Etyki potępiła jakiegoś dziennikarza czy jakieś
                pismo?
                A może jakieś stowarzyszenie dziennikarzy może pochwalić się wystąpieniem w
                obronie człowieka przez prasę skrzywdzonego? Może stowarzyszenie odcięło się od
                takiego pismaka?
              • Gość: Tomek Re: małe uzupełnienie IP: *.it-net.pl 13.02.04, 21:29
                > Chyba żartujesz. Od 1990 roku to są ulubione tematy prasy, zwłaszcza
                brukowej.

                - Wcale nie żartowałem, moim zdaniem cała tragedia polega właśnie na tym, że
                dziennikarze za często zapominają o rzetelności i zachowaniu dystansu; tworzą
                na zamówienie i "pod publiczkę" - wtedy ten temat również był "niewygodny",
                choć, jak to się mówi "wróble o tym na dachu ćwierkały"!

                > A co do "precedensu" - sprawa jak sprawa - banalna, bezprecedensowa jest
                raczej
                >
                > ta histeria prasowa i dyskusja, w której najgłośniejsi sa ci, którym nawet
                nie
                > chciało się przejrzec dostępnych w sieci akt tej sprawy.

                ...no właśnie!
                (przepraszam, ale w tygodniu nie mam czasu i siły na zabawy z internetem)
    • Gość: wiera Re: Bezczelność dziennikarzy bierze się z bezkarn IP: *.btk.net.pl / *.btk.net.pl 11.02.04, 08:40
      Tomek napisał: Rzecz w tym, że dziennikarze, tak samo jak lekarze, prawnicy,
      urzędnicy, polcjanci, kolejarze itd. mają rozwinięty instynkt stadny, ale też
      mają możliwości zrobienia z tego afery o dużym zasięgu.

      Obawiam sie, ze mamy zbyt dużo oczekiwan wobec Unii Europiejskiej. Ze załatwi
      wszystko za nas. Ale pewne nadzieje miec mozna. Krytykują nas za zamykanie
      pewnych zawodów, za korporacje zawodowe. Obawiam sie jednak, że dziennikarze
      dalej pozostaną świetymi krowami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja