Gość: lolo
IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl
04.02.04, 20:08
Całkiem niedawno w "Rzeczpospolitej" pisał Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego o
tym, że gazety albo ignorują w ogóle nadsyłane przez niego sprostowania (jest
to przestępstwo), albo odpisują mu kpiąc sobie z niego bezczelnie. Był o tym
watek na tym forum.
Oczywiście nie powinien im tego darować i za kazdym razem powodować wszczęcie
postępowania karnego wobec takiego bezczelnego chama, ale łatwo sobie
wyobrazić, co wtedy by inni wyrabiali! Jaki by się podniósł wrzask, ze
krzywda się dzieje "wolnej prasie".
Niestety - w środowisku dziennikarskim zapanowało poczucie całkowitej
bezkarności. Można zrobić cokolwiek, jeśli się nawet przegra we wszystkich
instancjach, to i tak można urządzić tajką chamską manpiulację jak na
pierszej stronie dzisiejszej Wyborczej i znajdzie się tłum naiwniaków, którzy
się na to dadzą nabrać i pomyślą, że to dziennikarzowi krzywda się stała.
Bełkotliwe sklogany o "misji" mają maskować całkowity juz upadek etyki
dziennikarskiej i lekceważenie najzwyklejszych zasad przyzwoitości.