alfa.alfa12
16.01.10, 23:04
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7439702,Niespodziewany_urlop_premiera_Tuska___Bez_zwiazku.html
Bo to jest 1500 km w jedną stronę. I nie ma cudu żeby to przejechać nawet z
kierowcą zmiennikiem w jeden dzień. Dodajmy że mamy zimę stulecia, dzień
krótki i śnieg na drodze. Czyli sama podróż to cztery dni w obie strony. Do
tego zakupy w supermarkecie i wspólne gotowanie. Zostaje pół dnia na
szaleństwo na stoku i zapakowanie bagaży. W związku z tym proponowałbym
Komisji hazardowej zająć się bilingami Tuska z tego okresu, bo mogą dać więcej
informacji od tych z czasów afery hazardowej.