masuma
22.01.10, 19:46
Jednym z dowodów jest to, że Piskorski nie rozpoznał na zdjęciu
antykwariusza, któremu miał sprzedać antyki, a jego podpis pod umową
sprzedaży był podrobiony. Według biegłych grafologów nie zgadza się z
podpisami antykwariusza na innych dokumentach.
Izba Skarbowa zamierza wnieść o kasację decyzji Wojewódzkiego Sądu
Administracyjnego, który w listopadzie ubiegłego roku uchylił decyzję o
naliczeniu podatku. Urzędnicy fiskusa zamierzają powołać się na wyniki
prokuratorskiego śledztwa.
Umowa z 1997 roku dokumentuje dochód Piskorskiego w wysokości ponad 900
tysięcy złotych. Polityk posłużył się dokumentem w 2001 roku, kiedy
kontrolował go Urząd Skarbowy z warszawskiej Woli. Dlatego prokuratorzy
uważają, że sprawa się nie przedawniła.
Zarzuty usłyszy Piskorski w poniedziałek.
Mocne są.