Czego chcemy?

08.02.04, 14:37
Małymi kroczkami zbliżają się wybory prezydenckie. Toczą się w związku z tym
na forum różne dyskusje na ten temat, od kalkulowania kto ma szansę wygrać z
żoną miłościwie panującego nam Aleksandra oraz krytykę ewentualnych „godnych”
rywali (często egzotycznych, to fakt), po całkowitą kontestację w przypadku
kandydatów z głównego mainstreamu polskiej polityki. Dużo osób wyraża
poglądy, z którymi trudno się nie zgodzić, ale problem polega na tym, że za
alternatywę dla tych, których chcemy odrzucić, służy raczej zbiór dość
ogólnych haseł. Są to oczywiście hasła, których żaden zdrowo myślący człowiek
nie zakwestionuje, czyli uczciwość, moralność, itp., itd. W ogóle nie mówi
się o tym, co stanowi jeden z głównych atrybutów polityki, czyli kolokwialnie
rozumiana polityczność. Mają one oczywiście znaczenie pejoratywne w naszym
kraju, jako synonimy nieuczciwości, kolesiostwa i dbania o własny interes. Z
jednaj strony bardzo chcemy mieć ludzi uczciwych w polityce, przez co
odrzucamy zgranych polityków, a jednocześnie skupiamy się właśnie na takich
ogólnych (bardzo ważnych) hasłach. Czy nie jest w związku z tym tak, że te
wszystkie rzeczy, które mają negatywne znaczenie w naszej rzeczywistości,
mogą promować ludzi o miękkich kręgosłupach politycznych, ludzi bezideowych,
czyli paradoksalnie do początku tego wątku, ludzi takich jak Jolanta
Kwaśniewska? Pomijam tutaj kwestię jej uczciwości, bo tutaj raczej chodzi o
to, jak ona jest postrzegana przez ogół, a nie o to, jaką przeciwnicy ją
postrzegają.
    • kataryna.kataryna Re: Czego chcemy? 08.02.04, 15:16
      goniacy.pielegniarz napisał:

      > Małymi kroczkami zbliżają się wybory prezydenckie. Toczą się w związku z tym
      > na forum różne dyskusje na ten temat, od kalkulowania kto ma szansę wygrać z
      > żoną miłościwie panującego nam Aleksandra oraz krytykę ewentualnych „godn
      > ych”
      > rywali (często egzotycznych, to fakt), po całkowitą kontestację w przypadku
      > kandydatów z głównego mainstreamu polskiej polityki. Dużo osób wyraża
      > poglądy, z którymi trudno się nie zgodzić, ale problem polega na tym, że za
      > alternatywę dla tych, których chcemy odrzucić, służy raczej zbiór dość
      > ogólnych haseł. Są to oczywiście hasła, których żaden zdrowo myślący człowiek
      > nie zakwestionuje, czyli uczciwość, moralność, itp., itd. W ogóle nie mówi
      > się o tym, co stanowi jeden z głównych atrybutów polityki, czyli kolokwialnie
      > rozumiana polityczność. Mają one oczywiście znaczenie pejoratywne w naszym
      > kraju, jako synonimy nieuczciwości, kolesiostwa i dbania o własny interes. Z
      > jednaj strony bardzo chcemy mieć ludzi uczciwych w polityce, przez co
      > odrzucamy zgranych polityków, a jednocześnie skupiamy się właśnie na takich
      > ogólnych (bardzo ważnych) hasłach. Czy nie jest w związku z tym tak, że te
      > wszystkie rzeczy, które mają negatywne znaczenie w naszej rzeczywistości,
      > mogą promować ludzi o miękkich kręgosłupach politycznych, ludzi bezideowych,
      > czyli paradoksalnie do początku tego wątku, ludzi takich jak Jolanta
      > Kwaśniewska? Pomijam tutaj kwestię jej uczciwości, bo tutaj raczej chodzi o
      > to, jak ona jest postrzegana przez ogół, a nie o to, jaką przeciwnicy ją
      > postrzegają.



      Na tym etapie każdy kto jest potencjalnym kandydatem - polityk lub nie - będzie
      rzucał ogólnymi, gładkimi hasłami bo na prawdziwą kampanię i walkę na programy
      jeszcze za wcześnie i pewnie jeszcze z rok potrwają zabiegi mające zapewnić
      dogodną pozycję startową do mówienia o konkretach i prawdziwej rywalizacji
      merytorycznej. Teraz trzeba zadbać o popularność, medialność, sympatię, które
      potem powiozą deklaracje polityczne. A jeśli nie ma konkretów tylko gładkie
      słowa to siłą rzeczy - niemogąc oceniać mięsa - ocenia się wszystko przez
      pryzmat wiarygodności potencjalnego kandydata. Czytałam, że to regularne
      wypuszczanie niepolitycznych kandydatów dwa lata przed wyborami ma sprawić, że
      do czasu kampanii ludziom się opatrzą kandydaci z kapelusza i powrócą jednak do
      polityków. Może to rodzaj ochrony przed ryzykiem pojawienie się nowego
      Tymińskiego za pięć dwunasta? Lepiej ludzi oswajać z różnymi tymińskopodobnymi
      i mieć dwa lata na pokazanie, że do polityki jednak lepiej szukać polityka. Ja
      bym chciała prezydenta polityka, ale nie kolesia, bo po Kwaśniewskim widać jak
      mu układy i haki powiązały ręce i ile nas to kosztuje, choćby idiotycznych
      ustaw. Polityka, który swoją dotychczasową działalnością dowiódł, że władzę
      traktuje jako misję a nie narzędzie. Ale zgodziłabym się też na niepolityka,
      jeśli byłby perspektywiczny, w końcu każdy kiedyś zaczyna, chociaż zaczynanie
      politykowania od prezydenckiego pałacu nie jest chyba najlepszym miejscem na
      debiut. Ale kto wie? W Polsce nie takie cuda widzieliśmy.
      • stefan4 Re: Czego chcemy? 08.02.04, 16:04
        kataryna.kataryna:
        > Ja bym chciała prezydenta polityka,
        [...]
        > Polityka, który swoją dotychczasową działalnością dowiódł, że władzę traktuje
        > jako misję a nie narzędzie.

        Kataryno, żartujesz z pogrzebu, czy tylko sprawdzasz naszą czujność? Jak to
        ,,władzę jako misję''? Misją Geanta, Auchana, PKO BP, Volkswagena itp. jest
        zarabianie pieniędzy a misją Kwaśniewskiego, Rokity, Leppera itp. jest trzymanie
        władzy. Misją każdego polityka MUSI BYĆ trzymanie władzy. To może nie być
        sprzeczne z interesem zwykłego obywatela. Niech zarabiają i niech trzymają, o
        ile przy tym realizuja interes nas, zwykłych ludzi.

        Ale przestańmy w końcu składać oferty rynkowe w imieniu samych producentów. Nie
        może być tak, że zwykły obywatel namawia jakiegoś Lisa albo Gronkiewicz na
        przezydenturę a oni kręcą nosem. To oni mają aktywnie ubiegać się o urząd a my
        powinniśmy kręcić nosem. Jeśli ktoś z nich daje się prosić, to fora ze dwora.
        I proszę, przestańmy im pozwalać na mydlenie oczu misjami. Oni tam są, żeby
        zaspokoić swoją potrzebę rządzenia; a my im dajemy na to czasowe przyzwolenie,
        które w każdej chwili może zostać cofnięte.

        To musi być czysty układ oparty o łatwo weryfikowalne korzyści obu stron, bo w
        ,,misjach'' zbyt łatwo jest dać się wykiwać.

        - Stefan
        • Gość: homosovieticus Re: Czego chcemy? Tego chcemy!! IP: *.gdynia.mm.pl 08.02.04, 16:58

          Stefan 4:
          Misją każdego polityka MUSI BYĆ trzymanie władzy. To może nie być
          > sprzeczne z interesem zwykłego obywatela. Niech zarabiają i niech trzymają, o
          > ile przy tym realizuja interes nas, zwykłych ludzi.
          >
          > Ale przestańmy w końcu składać oferty rynkowe w imieniu samych producentów.
          Ni
          > e
          > może być tak, że zwykły obywatel namawia jakiegoś Lisa albo Gronkiewicz na
          > przezydenturę a oni kręcą nosem. To oni mają aktywnie ubiegać się o urząd a
          my
          > powinniśmy kręcić nosem. Jeśli ktoś z nich daje się prosić, to fora ze dwora.
          > I proszę, przestańmy im pozwalać na mydlenie oczu misjami. Oni tam są, żeby
          > zaspokoić swoją potrzebę rządzenia; a my im dajemy na to czasowe
          przyzwolenie,
          > które w każdej chwili może zostać cofnięte.
          >
          > To musi być czysty układ oparty o łatwo weryfikowalne korzyści obu stron, bo
          w
          > ,,misjach'' zbyt łatwo jest dać się wykiwać.

          W demokracjach posrednich tak powinno być i tak bywa jak opisuje to Stefan 4.
          A u nas wsród homosovieticusów nie jestem pewien.
          :(

      • goniacy.pielegniarz Re: Czego chcemy? 08.02.04, 16:12
        kataryna.kataryna napisała:


        >Na tym etapie każdy kto jest potencjalnym kandydatem - polityk lub nie -
        >będzie rzucał ogólnymi, gładkimi hasłami bo na prawdziwą kampanię i walkę na
        >programy jeszcze za wcześnie i pewnie jeszcze z rok potrwają zabiegi mające
        >zapewnić dogodną pozycję startową do mówienia o konkretach i prawdziwej
        >rywalizacji merytorycznej. Teraz trzeba zadbać o popularność, medialność,
        >sympatię, które potem powiozą deklaracje polityczne. A jeśli nie ma konkretów
        >tylko gładkie słowa to siłą rzeczy - niemogąc oceniać mięsa - ocenia się
        >wszystko przez pryzmat wiarygodności potencjalnego kandydata.

        Zgadzam się oczywiście z tym, że teraz jest zbyt wcześnie, aby mówić o
        konkretach oraz że mamy do czynienia z budowaniem pozycji wyjściowej. Ale mi
        raczej w tym wszystkim chodzi o nas - społeczeństwo, to forum, czy jakkolwiek
        to nazwać, a nie o potencjalnych kandydatów. Zastanawiam się po prostu, czego
        my tak naprawdę oczekujemy. Patrząc na to wszystko, widać, że bardzo silnym
        nurtem, jeśli nie głównym, jest mówienie o tych ogólnych hasłach, o których
        pisałem w pierwszym poście. Poza tym, szczerze mówiąc, nie są to przecież hasła
        polityczne. Od razu zaznaczam, że nie pomniejszam znaczenia ich i żebym nie
        został znowu źle zrozumiany, jak w jednej z wcześniejszych dyskusji. Chodzi o
        to, że uczciwość powinna być rzeczą oczywistą. Nie jest i z tęsknoty za nią
        wpadamy w błędne koło, którego wynikiem jest pozycja Kwaśniewskiej w sondażach.
        Kręgosłup polityczny nie ma właściwie znaczenia, poglądy schodzą na drugi, czy
        nawet trzeci plan.


        >Czytałam, że to regularne wypuszczanie niepolitycznych kandydatów dwa lata
        >przed wyborami ma sprawić, że do czasu kampanii ludziom się opatrzą kandydaci
        >z kapelusza i powrócą jednak do polityków. Może to rodzaj ochrony przed
        >ryzykiem pojawienie się nowego Tymińskiego za pięć dwunasta?

        No właśnie. Takie patrzenie na tę sprawę może doprowadzić do tego, że
        wybierzemy sobie Tymińskiego. Nie w tym sensie, w jakim kojarzy się Tymiński,
        ale coś z tego jednak będzie. Możemy wybrać człowieka, którego będziemy uważać
        za nawet najbardziej uczciwego, ale nic nie będziemy wiedzieć o jego poglądach,
        bo sam fakt uczciwości (lub bycia przekonanym co do niej) będzie stanowił
        wystarczający argument do głosowania na takiego człowieka. Popatrz na Szczecin.
        Jurczyka nie wybrali na prezydenta za jego zdolności menadżerskie.
        • maksimum Re: Czego chcemy? NA RAZIE NIE WIEMY ! 08.02.04, 16:39
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > Możemy wybrać człowieka, którego będziemy uważać za nawet najbardziej
          >uczciwego, ale nic nie będziemy wiedzieć o jego poglądach,
          > bo sam fakt uczciwości (lub bycia przekonanym co do niej) będzie stanowił
          > wystarczający argument do głosowania na takiego człowieka.

          Piszesz tak,jakbys pojecia nie mial o tym,co sie w Polsce dzieje.
          Jesli najwiekszym problemem w Polsce sa afery i lapowki,to obowiazkiem ludzi
          jest glosowac na czlowieka przede wszystkim uczciwego,bez zadnych ukladow z
          obecnymi grupami trzymajacymi wladze.
          W NYC byla przed laty podobna sytuacja ido wyborow staneli Dinkins(czarny facet
          z ukladami z partii demokratycznej) oraz Giuliani(zastepca prokuratora).
          Skolowana opinia publiczna za pierwszym razem wybrala czlowieka z wyraznymi
          pogladami politycznymi czyli Dinkinsa.
          Sytuacja w NYC zaczela sie tragicznie pogarszac.
          W nastepnych wyborach,przy tych samych kandydatach,ludzie nie mieli juz
          zadnych watpliwosci i wybrali Giulianiego.
          W ciagu pierwszej kadencji zrobil taki porzadek w NYC,ze ludzie zwalaja sie
          tutaj z calego swiata na zakupy i wakacje i nie moga sie nadziwowac jak tu jest
          bezpiecznie.
          Wiec zebys nie zapomnial.
          Jak nie wiemy czego chcemy,to glosujmy w dalszym ciagu na politykow,a jak juz
          sytuacja bedzie tragiczna,to drugim razem glosuje sie rozsadniej.
          • maksimum Re: Czego chcemy? NA RAZIE NIE WIEMY ! 08.02.04, 16:56
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10626604&a=10626604
            Az sie dziwie,ze admin tego spamu nie wykasuje!
          • goniacy.pielegniarz NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ 08.02.04, 17:21
            maksimum napisał:


            > Piszesz tak,jakbys pojecia nie mial o tym,co sie w Polsce dzieje.
            > Jesli najwiekszym problemem w Polsce sa afery i lapowki,to obowiazkiem ludzi
            > jest glosowac na czlowieka przede wszystkim uczciwego,bez zadnych ukladow z
            > obecnymi grupami trzymajacymi wladze.

            Czy prezydent może nie mieć poglądów politycznych i żadnych koncepcji, bo o tym
            mówię?

            > W NYC byla przed laty podobna sytuacja ido wyborow staneli Dinkins(czarny
            facet
            >
            > z ukladami z partii demokratycznej) oraz Giuliani(zastepca prokuratora).
            > Skolowana opinia publiczna za pierwszym razem wybrala czlowieka z wyraznymi
            > pogladami politycznymi czyli Dinkinsa.
            > Sytuacja w NYC zaczela sie tragicznie pogarszac.
            > W nastepnych wyborach,przy tych samych kandydatach,ludzie nie mieli juz
            > zadnych watpliwosci i wybrali Giulianiego.

            A Guliani startował jako kandydat republikanów, czy jako niezależny, a
            republikanie wystawili kogoś innego? Pytam poważnie, bo nie wiem.

            > W ciagu pierwszej kadencji zrobil taki porzadek w NYC,ze ludzie zwalaja sie
            > tutaj z calego swiata na zakupy i wakacje i nie moga sie nadziwowac jak tu
            >jest bezpiecznie.

            Fakt, do Polski ludziska tak nie garną na zakupy jak do NYC.

            > Wiec zebys nie zapomnial.
            > Jak nie wiemy czego chcemy,to glosujmy w dalszym ciagu na politykow,a jak juz
            > sytuacja bedzie tragiczna,to drugim razem glosuje sie rozsadniej.

            Bardzo ładne hasło. Mówiące wszystko i zarazem nic. Może jakaś nowa partia je
            wykorzysta.

            Mi nie chodzi o bycie w układach, a o posiadanie swoich poglądów, których
            kandydat jest gotów bronić. Chorągiewki w tej kwestii, choćby krystaliczne,
            uważam za nieporozumienie.

            • maksimum Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ 08.02.04, 17:54
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > maksimum napisał:
              >
              >
              > > Piszesz tak,jakbys pojecia nie mial o tym,co sie w Polsce dzieje.
              > > Jesli najwiekszym problemem w Polsce sa afery i lapowki,to obowiazkiem lud
              > zi jest glosowac na czlowieka przede wszystkim uczciwego,bez zadnych ukladow
              > z obecnymi grupami trzymajacymi wladze.
              >
              > Czy prezydent może nie mieć poglądów politycznych i żadnych koncepcji, bo o
              >tym mówię?

              Jak na razie,to Ty nie wiesz o czym mowisz.
              Prezydent Kwasniewski tak jak i T.Lis maja poglady polityczne,ktore wyrazaja
              biorac czynny lub bierny udzial w wyborach.
              Prymitywna propaganda komunistyczna w Polsce zrobila wam bloto w mozgach,ze
              dziennikarz nie moze miec pogladow politycznych.
              Dalem za przyklad P.Buchanana w Stanach i ten moj watek,tacy intelektualisci
              jak Ty oblali cieplym moczem.
              Jak masz potencjalnego kandydata na prezydenta,to w interesie Twoim i mas jest
              go poprzec zanim go "DEMOKRACJA RODZINY KWASNIEWSKICH" wykonczy.
              Oczywiscie,ze Lis ma poglady,bo korespondentem byl w USA a nie w Rosji czy
              Ukrainie,tylko dla was takie sygnaly sa za subtelne.

              > > W NYC byla przed laty podobna sytuacja ido wyborow staneli Dinkins(czarny
              > facet z ukladami z partii demokratycznej) oraz Giuliani(zastepca prokuratora).
              > > Skolowana opinia publiczna za pierwszym razem wybrala czlowieka z wyraznym
              > i pogladami politycznymi czyli Dinkinsa.
              > > Sytuacja w NYC zaczela sie tragicznie pogarszac.
              > > W nastepnych wyborach,przy tych samych kandydatach,ludzie nie mieli juz
              > > zadnych watpliwosci i wybrali Giulianiego.
              >
              > A Guliani startował jako kandydat republikanów, czy jako niezależny, a
              > republikanie wystawili kogoś innego? Pytam poważnie, bo nie wiem.

              W pierwszej kampani startowal jako niezalezny i kandydat republikanow.
              W drugiej poparla go tez partia demokratyczna.
              Kandydat musi najpierw zaistniec,oglosic swoje poglady i nastepnie szukac
              poparcia partii lub wystapowac jako niezalezny.
              Giuliani byl zastepca prokuratora,czyli zadnym politykiem i partia
              republikanska poparla go gdy zaczal kandydowac.

              > > W ciagu pierwszej kadencji zrobil taki porzadek w NYC,ze ludzie zwalaja si
              > e tutaj z calego swiata na zakupy i wakacje i nie moga sie nadziwowac jak t
              > >jest bezpiecznie.
              >
              > Fakt, do Polski ludziska tak nie garną na zakupy jak do NYC.
              >
              > > Wiec zebys nie zapomnial.
              > > Jak nie wiemy czego chcemy,to glosujmy w dalszym ciagu na politykow,a jak
              > juz sytuacja bedzie tragiczna,to drugim razem glosuje sie rozsadniej.
              >
              > Bardzo ładne hasło. Mówiące wszystko i zarazem nic. Może jakaś nowa partia je
              > wykorzysta.
              >
              > Mi nie chodzi o bycie w układach, a o posiadanie swoich poglądów, których
              > kandydat jest gotów bronić. Chorągiewki w tej kwestii, choćby krystaliczne,
              > uważam za nieporozumienie.

              Nieporozumieniem jest to co piszesz.
              Przeciez Ty tez masz,twarde poglady ,ktorych zamierzasz bronic,mimo ze na
              prezydenta sie nie wybierasz.
              Kazdy ma takie poglady,z T.Lisem wlacznie,nawet taki slimak jak Kwasniewski.
              To ze facet jest kulturalny nie znaczy ze nie ma pogladow.

              • maksimum Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ 08.02.04, 18:07
                www.askmen.com/men/business_politics/44c_rudy_giuliani.html
                A tu zyciorys Giulianiego.
                W pierwszych wyborach startowal z ramienia partii Republikanskiej i Liberalnej.
                To partie ustawiaja sie za kandydatem,ktory soba reprezentuje wlasciwe walory.
                W Polsce to chyba niemozliwe nalezec do dwoch partii?????????
              • goniacy.pielegniarz Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ 08.02.04, 18:50
                maksimum napisał:


                > Jak na razie,to Ty nie wiesz o czym mowisz.
                > Prezydent Kwasniewski tak jak i T.Lis maja poglady polityczne,ktore wyrazaja
                > biorac czynny lub bierny udzial w wyborach.
                > Prymitywna propaganda komunistyczna w Polsce zrobila wam bloto w mozgach,ze
                > dziennikarz nie moze miec pogladow politycznych.
                > Dalem za przyklad P.Buchanana w Stanach i ten moj watek,tacy intelektualisci
                > jak Ty oblali cieplym moczem.
                > Jak masz potencjalnego kandydata na prezydenta,to w interesie Twoim i mas
                jest
                > go poprzec zanim go "DEMOKRACJA RODZINY KWASNIEWSKICH" wykonczy.

                Nieporozumienie. Nie wiem, dlaczego zarzucasz mi różne rzeczy, o których nie
                pisałem, posiłkując się przykładem Lisa, którego bardzo cenię. Nie pisałem, że
                mam do niego jakieś pretensje. To bardzo dobrze, że ma poglądy i jest jednym z
                niewielu dziennikarzy, którzy odważają się o nich mówić. Co innego
                przekazywanie wiadomości w tv, a co innego własne poglądy. U nas jest mania, że
                jak się ma poglądy, to już jest się częścią partyjniactwa.

                > Oczywiscie,ze Lis ma poglady,bo korespondentem byl w USA a nie w Rosji czy
                > Ukrainie,tylko dla was takie sygnaly sa za subtelne.

                Korespondenci Ukraińscy nie zrobili u nas kariery, więc nie mamy skali
                porównawczej. Ale nie martw się, zrozumiałem, o co Ci chodzi.

                > Nieporozumieniem jest to co piszesz.
                > Przeciez Ty tez masz,twarde poglady ,ktorych zamierzasz bronic,mimo ze na
                > prezydenta sie nie wybierasz.
                > Kazdy ma takie poglady,z T.Lisem wlacznie,nawet taki slimak jak Kwasniewski.
                > To ze facet jest kulturalny nie znaczy ze nie ma pogladow.

                Ale tutaj nie o kulturę osobistą chodzi, tylko o to, żebyśmy my mogli się
                dowiedzieć o tych poglądach, zanim takiego człowieka wybierzemy. Dlatego
                właśnie założyłem ten wątek, bo mam wrażenie, że dla ludzi te poglądy się nie
                liczą. Bardziej cenią inne rzeczy, a samo mówienie i obrona własnego zdania na
                tematy polityczne są u nas źle odbierane, jako przejaw czegoś złego. I dlatego
                mam wrażenie, że wystaczy mówić gładkie słówka i unikać drażliwych tematów,
                żeby być uznanym za kogoś lepszego. I tak to się jakoś nakłada na to, że
                wystarczy być spoza centrum polityki, żeby być uznanym za dobrego kandydata. A
                to trochę za mało.


                • maksimum Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ 08.02.04, 19:14
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > maksimum napisał:
                  >
                  > > Prezydent Kwasniewski tak jak i T.Lis maja poglady polityczne,ktore wyraza
                  > ja biorac czynny lub bierny udzial w wyborach.
                  > > Prymitywna propaganda komunistyczna w Polsce zrobila wam bloto w mozgach,z
                  > e dziennikarz nie moze miec pogladow politycznych.
                  > > Dalem za przyklad P.Buchanana w Stanach i ten moj watek,tacy intelektualis
                  > ci jak Ty oblali cieplym moczem.
                  > > Jak masz potencjalnego kandydata na prezydenta,to w interesie Twoim i mas
                  > jest go poprzec zanim go "DEMOKRACJA RODZINY KWASNIEWSKICH" wykonczy.
                  >
                  > Nieporozumienie. Nie wiem, dlaczego zarzucasz mi różne rzeczy, o których nie
                  > pisałem, posiłkując się przykładem Lisa, którego bardzo cenię. Nie pisałem,
                  że mam do niego jakieś pretensje. To bardzo dobrze, że ma poglądy i jest jednym
                  z niewielu dziennikarzy, którzy odważają się o nich mówić. Co innego
                  > przekazywanie wiadomości w tv, a co innego własne poglądy. U nas jest mania,
                  >że jak się ma poglądy, to już jest się częścią partyjniactwa.

                  Chodzilo mnie o to,ze watek w ktorym porownywalem Lisa do Buchanana zdechl
                  bo nie znalazl poparcia wsrod mas forumowych.
                  Wniosek z tego taki,ze jak wam Newsweek podsunie kandydata pod nos,to go po
                  prostu oblejecie.
                  Wasza biernosc mnie dobija.

                  > > Oczywiscie,ze Lis ma poglady,bo korespondentem byl w USA a nie w Rosji czy
                  >
                  > > Ukrainie,tylko dla was takie sygnaly sa za subtelne.
                  >
                  > Korespondenci Ukraińscy nie zrobili u nas kariery, więc nie mamy skali
                  > porównawczej. Ale nie martw się, zrozumiałem, o co Ci chodzi.
                  >
                  > > Nieporozumieniem jest to co piszesz.
                  > > Przeciez Ty tez masz,twarde poglady ,ktorych zamierzasz bronic,mimo ze na
                  > > prezydenta sie nie wybierasz.
                  > > Kazdy ma takie poglady,z T.Lisem wlacznie,nawet taki slimak jak Kwasniewsk
                  > i.
                  > > To ze facet jest kulturalny nie znaczy ze nie ma pogladow.
                  >
                  > Ale tutaj nie o kulturę osobistą chodzi, tylko o to, żebyśmy my mogli się
                  > dowiedzieć o tych poglądach, zanim takiego człowieka wybierzemy. Dlatego
                  > właśnie założyłem ten wątek, bo mam wrażenie, że dla ludzi te poglądy się nie
                  > liczą. Bardziej cenią inne rzeczy, a samo mówienie i obrona własnego zdania
                  na tematy polityczne są u nas źle odbierane, jako przejaw czegoś złego. I
                  dlatego
                  > mam wrażenie, że wystaczy mówić gładkie słówka i unikać drażliwych tematów,
                  > żeby być uznanym za kogoś lepszego.

                  Nic dodac ni ujac.
                  Dlatego ja tu jestem czarna owca.

                  > I tak to się jakoś nakłada na to, że
                  > wystarczy być spoza centrum polityki, żeby być uznanym za dobrego kandydata.
                  >A to trochę za mało.

                  • goniacy.pielegniarz Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ 08.02.04, 19:33
                    maksimum napisał:


                    > Chodzilo mnie o to,ze watek w ktorym porownywalem Lisa do Buchanana zdechl
                    > bo nie znalazl poparcia wsrod mas forumowych.
                    > Wniosek z tego taki,ze jak wam Newsweek podsunie kandydata pod nos,to go po
                    > prostu oblejecie.
                    > Wasza biernosc mnie dobija.


                    Hola, hola, czarna owco!!

                    Wynik tego sondażu świadczył o tym, że Lis nie został oblany. Popularność
                    Twojego wątku nie jest tego wyznacznikiem. Możesz to sobie tłumaczyć tym, że
                    jesteś czarną owcą :)
                    • maksimum Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ 08.02.04, 20:57
                      goniacy.pielegniarz napisał:

                      > maksimum napisał:
                      >
                      >
                      > > Chodzilo mnie o to,ze watek w ktorym porownywalem Lisa do Buchanana zdechl
                      > > bo nie znalazl poparcia wsrod mas forumowych.
                      > > Wniosek z tego taki,ze jak wam Newsweek podsunie kandydata pod nos,to go p
                      > o
                      > > prostu oblejecie.
                      > > Wasza biernosc mnie dobija.
                      >
                      >
                      > Hola, hola, czarna owco!!
                      >
                      > Wynik tego sondażu świadczył o tym, że Lis nie został oblany. Popularność
                      > Twojego wątku nie jest tego wyznacznikiem. Możesz to sobie tłumaczyć tym, że
                      > jesteś czarną owcą :)

                      Tak tez myslalem.
            • Gość: Camille~Pissarro Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ IP: *.chello.pl 08.02.04, 18:37
              Byłem parę razy w NYC ( na pewno nie za Giulianiego.Chodziłem po Manhatanie,
              Brooklyn'ie i White Plains ( w porównianiu z nasza Warszawą stanu wojennego
              totalny luz , zaczepił mnie tylko jakis bezdomny murzyn na Grand Central
              abym "kosnął szluga" - bic poza tym "nuda, panie" jakby to powiedział
              Maklakiewicz o polskim filmie. Fakt nie buszowałem po Bronx'ie . Jezeli zatem
              Giuliani zrobił porzadek to tam jest tak wyjałowiona z pzrestępczości
              metropolia, że wyłacznie obawy o ataki AlKaid'y pozostają w mieszkańcach "Big
              green apple"

              Co do zakupów w Polsce to w Warszawie dużo przyjezdnych właszcza Anglików w
              Galerii Mokotów ( ale i inne nacje widoczne) Co byłoby gdyby jeszcze taki
              poziom bezpieczenstwa mozna byłoby zapewnić jak w NYC ????

              Ad rem prezydent musi mieć poglądy i to bardzo wyraziste a nie takie mydłkowate
              i rozwodnione jak aktualny. Musi byc osoba zdecydowaną, charyzmatyczną,o
              przewidywalnych stanowiskach w drazliwych kwestiach obyczajowych i politycznych.
              Nie mówię juz o tym ,ze musi być transparentny jesli chodzi o finanse i
              wszelkie sprawy materialne. To ,że powinien byc inteligentny , znać języki obce
              i byc "up to date" jesli idzie o sprawy stricte polityczne i znac przynajmniej
              geografie ( aby nie popełniac takich gaf jak G.Bush czy ostatnio bodajże król
              Norwegii podczas wizyty w Portugalii gdy wprawił w osłupienie Portugalczyków
              przenosząc ich wybrzeze znad Atlantyku nad Morze Śródziemne (sic!!!).

              A czy musi byc politykiem ???Czy ja wiem ?? Dla mnie nie byłoby to istotne,
              wolałbym aby był człowiekiem szlachetnym o wyraźnym i ukształtownym morale.

              No i na dodatek był fanem jazz'u. Czy to koncert życzeń - niesądzę na pewna
              taki kandydat u nas się gdzieś uchował .....
              "Genialność ma granice , głupota jest bezgraniczna "/Hubbart/
              • Gość: Camille ~Pissarro Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ IP: *.chello.pl 08.02.04, 18:41
                korekta autora sentencji , tak mi się wydawało , że była "oszibka"

                "Genialność ma granice , głupota jest bezgraniczna "/Hubbard/
              • goniacy.pielegniarz Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ 08.02.04, 19:01
                Gość portalu: Camille~Pissarro napisał:


                > Ad rem prezydent musi mieć poglądy i to bardzo wyraziste a nie takie
                mydłkowate
                >
                > i rozwodnione jak aktualny. Musi byc osoba zdecydowaną, charyzmatyczną,o
                > przewidywalnych stanowiskach w drazliwych kwestiach obyczajowych i
                politycznych
                > .
                > Nie mówię juz o tym ,ze musi być transparentny jesli chodzi o finanse i
                > wszelkie sprawy materialne. To ,że powinien byc inteligentny , znać języki
                obce
                >
                > i byc "up to date" jesli idzie o sprawy stricte polityczne i znac
                przynajmniej
                > geografie ( aby nie popełniac takich gaf jak G.Bush czy ostatnio bodajże król
                > Norwegii podczas wizyty w Portugalii gdy wprawił w osłupienie Portugalczyków
                > przenosząc ich wybrzeze znad Atlantyku nad Morze Śródziemne (sic!!!).


                I o to chodzi. Ale popularność Kwaśniewskiej w sondażach prezydenckich
                pokazuje, że bardziej cenimy złotoustych niż ludzi wyrazistych, posiadających
                własne poglądy. A dodatkowo nawet nie domagamy się od nich tej wyrazistości, bo
                jak ktoś będzie za bardzo wyrazisty, to zaraz zostanie wrzucony do szuflady
                partyjnej.


                > A czy musi byc politykiem ???Czy ja wiem ?? Dla mnie nie byłoby to istotne,
                > wolałbym aby był człowiekiem szlachetnym o wyraźnym i ukształtownym morale.


                Nie musi, ale musi mieć to, co napisałeś wyżej.
              • maksimum Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ 08.02.04, 19:01
                Gość portalu: Camille~Pissarro napisał(a):

                > Byłem parę razy w NYC ( na pewno nie za Giulianiego.Chodziłem po Manhatanie,
                > Brooklyn'ie i White Plains ( w porównianiu z nasza Warszawą stanu wojennego
                > totalny luz , zaczepił mnie tylko jakis bezdomny murzyn na Grand Central
                > abym "kosnął szluga" - bic poza tym "nuda, panie" jakby to powiedział
                > Maklakiewicz o polskim filmie. Fakt nie buszowałem po Bronx'ie . Jezeli zatem
                > Giuliani zrobił porzadek to tam jest tak wyjałowiona z pzrestępczości
                > metropolia, że wyłacznie obawy o ataki AlKaid'y pozostają w mieszkańcach "Big
                > green apple"

                Wlasnie ja to bardzo czesto powtarzam ludziom,a ludziom galy chodza jak na
                szypulkach.
                NIGDY ,NIKT W NYC MNIE NIE ZACZEPIL.
                Ani na Manhattanie,ani na Broklynie,ani na Bronxie.
                Dziewczyny same chodza po Manhattanie o 2-5 rano od lokalu do lokalu i czesto
                podchmielone.

                > Co do zakupów w Polsce to w Warszawie dużo przyjezdnych właszcza Anglików w
                > Galerii Mokotów ( ale i inne nacje widoczne) Co byłoby gdyby jeszcze taki
                > poziom bezpieczenstwa mozna byłoby zapewnić jak w NYC ????

                To nie jest mozliwe,bo Polacy nie wiedza jak to zrobic,a jak im mowie,to nie
                wierza.

                > Ad rem prezydent musi mieć poglądy i to bardzo wyraziste a nie takie
                >mydłkowate i rozwodnione jak aktualny.

                Dobrze,ze to zauwazyles,ze Kwasniewski nie dosc ,ze nie ma zadnych pogladow,to
                jeszcze jest bardzo popularny wsrod Polakow.
                Bo w Polsce popularne jest:Money for nothing& chicks for free.

                > Musi byc osoba zdecydowaną, charyzmatyczną,o
                > przewidywalnych stanowiskach w drazliwych kwestiach obyczajowych i
                politycznych
                > Nie mówię juz o tym ,ze musi być transparentny jesli chodzi o finanse i
                > wszelkie sprawy materialne.

                Zgadzam sie w 100%,bez zastrzezen.


                > To ,że powinien byc inteligentny , znać języki obce i byc "up to date" jesli
                idzie o sprawy stricte polityczne i znac przynajmniej
                > geografie ( aby nie popełniac takich gaf jak G.Bush czy ostatnio bodajże król
                > Norwegii podczas wizyty w Portugalii gdy wprawił w osłupienie Portugalczyków
                > przenosząc ich wybrzeze znad Atlantyku nad Morze Śródziemne (sic!!!).

                Jezyki obce sa konieczne w EUropie,gdzie co 200-300 km jest nowy kraj i ludzie
                jakos dziwacznie gadaja.
                U nas w Kanadzie i USA przez kilka tysiecy mil mowi sie tym samym jezykiem i
                nawet z Meksykanami mozna sie dogadac.
                A jesli chodzi o geografie,to kto w EUropie wie nad jaka rzeka lezy NYC i jaka
                z drugiej strony oplywa Manhattan?

                > A czy musi byc politykiem ???Czy ja wiem ?? Dla mnie nie byłoby to istotne,
                > wolałbym aby był człowiekiem szlachetnym o wyraźnym i ukształtownym morale.

                O tym wlasnie mowie!
                Ale gdy to poruszylem,to zalozyciel watka zwatpil i wyparowal.

                > No i na dodatek był fanem jazz'u. Czy to koncert życzeń - niesądzę na pewna
                > taki kandydat u nas się gdzieś uchował .....
                > "Genialność ma granice , głupota jest bezgraniczna "/Hubbart/

                • Gość: Camille~Pissarro Co do geografii IP: *.chello.pl 08.02.04, 19:19
                  Ja akurat wiem ,że Manhattan opływa od zachodu Hudson oa od wschodu East River.
                  Ale nie o to mi chodziło. Chodzilo mi o generalna orientacje w atlasie
                  geograficznym , a Ty dochodzisz do szczegółow.Jęsli sie jedzie np. odwiedzić
                  Hiszpanie to trzeba sie do takiego "słuzbowego" turnee przygotowac i nie mówić
                  rażących bzdur , że np. Gaudi to architekt z Sevilli a P.Picasso to Francuz,
                  który czasami bywa w Hiszpanii. Do tego paistowanie takiego stanowiska,
                  funkcji zobowiązuje.
                  • maksimum Re: Co do geografii 08.02.04, 20:55
                    Gość portalu: Camille~Pissarro napisał(a):

                    > Ja akurat wiem ,że Manhattan opływa od zachodu Hudson oa od wschodu East
                    River.
                    >
                    > Ale nie o to mi chodziło. Chodzilo mi o generalna orientacje w atlasie
                    > geograficznym , a Ty dochodzisz do szczegółow.Jęsli sie jedzie np. odwiedzić
                    > Hiszpanie to trzeba sie do takiego "słuzbowego" turnee przygotowac i nie
                    mówić
                    > rażących bzdur , że np. Gaudi to architekt z Sevilli a P.Picasso to Francuz,
                    > który czasami bywa w Hiszpanii. Do tego paistowanie takiego stanowiska,
                    > funkcji zobowiązuje.

                    Trzebaby sobie odpowiedziec na pytanie:Co bylo glowna funkcja tej wizyty,a co
                    zadaniem drugorzednym ,a co dodatkiem,ktory mial zwrocic uwage na ta wizyte.
                    • Gość: Camille~Pissarro O.K IP: *.chello.pl 08.02.04, 21:11
                      tak jest , nie wiem, jhakiej rangi ta wizyta była - to tez jest istotna
                      kwestia. Generalnie , juz konkludujac ten geograficzny wątek - rozeznanie ,
                      chociaz ogólne w każdej materii taka osobo powinna posiadać.
                    • basia.basia Re: Co do geografii 08.02.04, 21:44
                      maksimum napisał:

                      > Gość portalu: Camille~Pissarro napisał(a):
                      >
                      > > Ja akurat wiem ,że Manhattan opływa od zachodu Hudson oa od wschodu East
                      > River.
                      > >
                      > > Ale nie o to mi chodziło. Chodzilo mi o generalna orientacje w atlasie
                      > > geograficznym , a Ty dochodzisz do szczegółow.Jęsli sie jedzie np. odwiedz
                      > ić
                      > > Hiszpanie to trzeba sie do takiego "słuzbowego" turnee przygotowac i nie
                      > mówić
                      > > rażących bzdur , że np. Gaudi to architekt z Sevilli a P.Picasso to Franc
                      > uz,
                      > > który czasami bywa w Hiszpanii. Do tego paistowanie takiego stanowiska,
                      > > funkcji zobowiązuje.
                      >
                      > Trzebaby sobie odpowiedziec na pytanie:Co bylo glowna funkcja tej wizyty,a
                      co
                      > zadaniem drugorzednym ,a co dodatkiem,ktory mial zwrocic uwage na ta wizyte.

                      Być może masz rację, że to jest sprawa drugorzędna. Tylko że prezydent
                      jakiegoś kraju demonstrując nieuctwo lub inną wadę kardynalną musi się
                      liczyć z tym, że zrobi złe wrażenie na gospodarzach a swój kraj ośmieszy.
                      Jak napisał Machiavelli: książę nie musi być mądry sam z siebie ale musi
                      umieć sobie dobrać mądrych doradców. Więc jeśli nie jest pewien jakie wody
                      opływają kraj, gdzie składa wizytę to niech lepiej o tym nie mówi.

                      Dopiero co nasz prezydent postąpił niewłaściwie podczas wizyty u Twojego
                      prezydenta i w drodze do niego. Potem ukazują się w Waszych gazetach artykuły,
                      szydercze w tonie. Ktoś posunął się nawet to tego, że go ostrzega przed
                      następną wizytą, która może nie dojść do skutku, bo wizy nie dostanie!
                      A nam jest wstyd:(

                      Nie to jest jednak najważniejsze. W naszej sytuacji politycznej prezydent
                      powinien spełniać szczególną rolę - powinna to być osoba, która będzie
                      umiała pełnić rolę arbitra, ciesząca się autorytetem, godna zaufania.
                      My dopiero zmierzamy do sytuacji kiedy powstanie czytelny układ na scenie
                      politycznej - 2, 3 partie, o których będzie można powiedzieć z pełnym
                      przekonaniem - lewica, centrolewica, prawica w zależności od tego za jakim
                      procentem państwa w państwie się opowiadają. U nas wszystko to jest zamazane,
                      nieczytelne, często wręcz oszukańcze.
                      • maksimum Re: Co do geografii 08.02.04, 22:46
                        basia.basia napisała:

                        > Być może masz rację, że to jest sprawa drugorzędna. Tylko że prezydent
                        > jakiegoś kraju demonstrując nieuctwo lub inną wadę kardynalną musi się
                        > liczyć z tym, że zrobi złe wrażenie na gospodarzach a swój kraj ośmieszy.

                        My wlasnie myslimy calkiem inaczej,ze nie ma dla nas zadnego znaczenia jakie
                        wrazenie wywola na innych nasza wypowiedz.
                        Jesli ktos mnie zle zrozumie,to nie jest przeciez moja wina.
                        Wiesz jak to jest z tym podstawowiakiem co nie rozumie maturzysty,a maturzysta
                        studenta.
                        Tak ma byc ,albo trzeba dorosnac.

                        > Jak napisał Machiavelli: książę nie musi być mądry sam z siebie ale musi
                        > umieć sobie dobrać mądrych doradców. Więc jeśli nie jest pewien jakie wody
                        > opływają kraj, gdzie składa wizytę to niech lepiej o tym nie mówi.

                        Ladnie z wloska brzmi to nazwisko,ale facet zupelnie nie mial racji.
                        Jak ksiaze wie,ktory doradca jest madry,skoro ich nie rozumie?
                        Bo z tego zdania wynika,ze maja byc madrzejsi od niego.

                        > Dopiero co nasz prezydent postąpił niewłaściwie podczas wizyty u Twojego
                        > prezydenta i w drodze do niego. Potem ukazują się w Waszych gazetach artykuły,
                        > szydercze w tonie. Ktoś posunął się nawet to tego, że go ostrzega przed
                        > następną wizytą, która może nie dojść do skutku, bo wizy nie dostanie!
                        > A nam jest wstyd:(

                        To sa oczywiscie zarty i to nie na pierwszych stronach gazet.
                        Co innego jak Ty mnie kiedys zareklamowalas,ze ja sie nawet nie probuje wepchac
                        miedzy inteligentow.

                        > Nie to jest jednak najważniejsze. W naszej sytuacji politycznej prezydent
                        > powinien spełniać szczególną rolę - powinna to być osoba, która będzie
                        > umiała pełnić rolę arbitra, ciesząca się autorytetem, godna zaufania.
                        > My dopiero zmierzamy do sytuacji kiedy powstanie czytelny układ na scenie
                        > politycznej - 2, 3 partie, o których będzie można powiedzieć z pełnym
                        > przekonaniem - lewica, centrolewica, prawica w zależności od tego za jakim
                        > procentem państwa w państwie się opowiadają. U nas wszystko to jest zamazane,
                        > nieczytelne, często wręcz oszukańcze.

                        Jest bardzo oszukancze,bo druga kadencja Kwasniewskiemu zupelnie sie nie
                        nalezala.
                        Ustroj sie zmienil,a mentalnosc pozostala ta sama.Mlodzi i energiczni caly czas
                        emigruja i dlatego zmiany w Polsce sa tak powolne.
                        • basia.basia Re: Co do geografii 08.02.04, 23:10
                          maksimum napisał:

                          >
                          > My wlasnie myslimy calkiem inaczej,ze nie ma dla nas zadnego znaczenia jakie
                          > wrazenie wywola na innych nasza wypowiedz.
                          > Jesli ktos mnie zle zrozumie,to nie jest przeciez moja wina.

                          Nie zrozumieliśmy się. Pamiętasz jak prezydent Krakowa skrytykował
                          Busha za wojnę w Iraku? Wkrótce przyjechał do Polski i do Krakowa
                          a Majchrowski dostał kanałami dyplomatycznymi wiadomość, że sobie
                          Wasz prezydent nie życzy by go nasz witał.
                          Uważam, że Majchrowski zachował się fatalnie a Wasz nie lepiej.
                          W mieście wrzało z tego powodu jak jasna cholera. Podzieliliśmy
                          się na dwa obozy. Część pastwiła się nad Majchrowskim a reszta
                          przyznawała mu rację i oburzała się z kolei na Busha, że go na
                          oczy widzieć nie chciał. Po co nam to było?

                          A jak się już stała taka rzecz to uważam, że Wasz nie powinien
                          był dawać znać, że go nie chce widzieć. Mógł mu dać szansę by
                          błąd naprawił. Dopiero gdyby tak się nie stało to mógł powiedzieć,
                          że obecność tego drugiego zdumiała go, bo oczekiwał ... itd.
                          A tak to my, krakowianie wyszliśmy na idiotów.

                          >
                          > > Jak napisał Machiavelli: książę nie musi być mądry sam z siebie ale musi
                          > > umieć sobie dobrać mądrych doradców. Więc jeśli nie jest pewien jakie wody
                          > > opływają kraj, gdzie składa wizytę to niech lepiej o tym nie mówi.
                          >
                          > Ladnie z wloska brzmi to nazwisko,ale facet zupelnie nie mial racji.
                          > Jak ksiaze wie,ktory doradca jest madry,skoro ich nie rozumie?
                          > Bo z tego zdania wynika,ze maja byc madrzejsi od niego.

                          Tutaj chodziło raczej o to, że jeden człowiek nie jest w stanie znać
                          się na wszystkim, powinien wobec tego radzić się mądrzejszych od siebie
                          w tych dziedzinach, w których ma jakieś braki. I to jest jego mądrość,
                          umieć się trzeźwo ocenić i korzystać z wiedzy innych a nie udawać, że
                          się posiadło wszelkie mądrości i robić z siebie idiotę co po chwila.

                          >
                          > > Dopiero co nasz prezydent postąpił niewłaściwie podczas wizyty
                          >
                          > To sa oczywiscie zarty i to nie na pierwszych stronach gazet.

                          Naród tak zakompleksiony jak my odczuwa takie żarty jak obelgę.

                          > Co innego jak Ty mnie kiedys zareklamowalas,ze ja sie nawet nie probuje
                          wepchac miedzy inteligentow.

                          Wiem do czego pijesz ale się mylisz. Napisałam, że nie masz pretensji
                          do uchodzenia za intelektualistę czy jakoś tak to sformułowałam ale
                          wiem co myślałam i myślę. Tak samo myślę o sobie. Nie uważam się za
                          intelektualistkę, osobę rozważającą problemy egzystencjalne, będącą
                          przy tym zawsze na bieżąco ze wszystkim co się dzieje w literaturze,
                          filozofii itd. (chyba, że ja teraz głupoty jakieś napisałam i zaraz
                          się na mnie rzucą tutejsi intelektialiści). A Ty to odebrałeś jak
                          odmawianie Ci inteligencji.

                          >
                          > Jest bardzo oszukancze,bo druga kadencja Kwasniewskiemu zupelnie sie nie
                          > nalezala.
                          > Ustroj sie zmienil,a mentalnosc pozostala ta sama.Mlodzi i energiczni caly
                          czas
                          >
                          > emigruja i dlatego zmiany w Polsce sa tak powolne.

                          Tak jest.

                          Pozdrawiam
                          • maksimum Re: Co do geografii 08.02.04, 23:34
                            basia.basia napisała:

                            > maksimum napisał:
                            >
                            > > My wlasnie myslimy calkiem inaczej,ze nie ma dla nas zadnego znaczenia jak
                            > ie wrazenie wywola na innych nasza wypowiedz.
                            > > Jesli ktos mnie zle zrozumie,to nie jest przeciez moja wina.
                            >
                            > Nie zrozumieliśmy się. Pamiętasz jak prezydent Krakowa skrytykował
                            > Busha za wojnę w Iraku? Wkrótce przyjechał do Polski i do Krakowa
                            > a Majchrowski dostał kanałami dyplomatycznymi wiadomość, że sobie
                            > Wasz prezydent nie życzy by go nasz witał.
                            > Uważam, że Majchrowski zachował się fatalnie a Wasz nie lepiej.

                            U nas jest to standardowe zachowanie.
                            Jesli figura polityczna jedzie gdzies,gdzie jest krytykowana,to z gory zaznacza
                            ze nie chce sie spotkac z tymi osobami.

                            > W mieście wrzało z tego powodu jak jasna cholera. Podzieliliśmy
                            > się na dwa obozy. Część pastwiła się nad Majchrowskim a reszta
                            > przyznawała mu rację i oburzała się z kolei na Busha, że go na
                            > oczy widzieć nie chciał. Po co nam to było?

                            Z jakiej strony by nie patrzec,to Irak bez Saddama jest i bedzie lepszy niz z
                            Saddamem.Czyli wypowiedz Majchrowskiego byla zupelnie nie na miejscu,bo to nie
                            jego rola rozmawiac o polityce miedzynarodowej.
                            On jest burmistrzem miasta,a nie prezydentem panstwa.
                            Przekroczyl swoje obowiazki sluzbowe wypowiadajac sie na temat,na ktory nie
                            powinien sie wypowiadac.
                            Rozumiesz o co chodzi?

                            > A jak się już stała taka rzecz to uważam, że Wasz nie powinien
                            > był dawać znać, że go nie chce widzieć. Mógł mu dać szansę by
                            > błąd naprawił. Dopiero gdyby tak się nie stało to mógł powiedzieć,
                            > że obecność tego drugiego zdumiała go, bo oczekiwał ... itd.
                            > A tak to my, krakowianie wyszliśmy na idiotów.

                            Nastepnym razem burmistrz miasta bedzie trzymal jezyk za zebami na tematy
                            miedzynarodowe.

                            > > > Jak napisał Machiavelli: książę nie musi być mądry sam z siebie ale m
                            > usi umieć sobie dobrać mądrych doradców. Więc jeśli nie jest pewien jakie
                            > wody opływają kraj, gdzie składa wizytę to niech lepiej o tym nie mówi.
                            > >
                            > > Ladnie z wloska brzmi to nazwisko,ale facet zupelnie nie mial racji.
                            > > Jak ksiaze wie,ktory doradca jest madry,skoro ich nie rozumie?
                            > > Bo z tego zdania wynika,ze maja byc madrzejsi od niego.
                            >
                            > Tutaj chodziło raczej o to, że jeden człowiek nie jest w stanie znać
                            > się na wszystkim, powinien wobec tego radzić się mądrzejszych od siebie
                            > w tych dziedzinach, w których ma jakieś braki. I to jest jego mądrość,
                            > umieć się trzeźwo ocenić i korzystać z wiedzy innych a nie udawać, że
                            > się posiadło wszelkie mądrości i robić z siebie idiotę co po chwila.

                            Caly czas mowie,ze my jestesmy inni.
                            My dzialamy systemem prob i bledow,a EUropejczycy baaaaaardzo dlugo mysla zanim
                            cos zrobia i pozniej jak zrobia zle,to zaluja i wstyd im sie przyznac do
                            popelnionych bledow.
                            Wiesz,taka wstydliwa panienka z dobrego domu,ktora zawsze ma racje,a tu jakis
                            niewychowany ,ze powiem delikatnie,Amerykanin ma inne zdanie i wstyd na caly
                            swiat i okolice.

                            > > > Dopiero co nasz prezydent postąpił niewłaściwie podczas wizyty
                            > >
                            > > To sa oczywiscie zarty i to nie na pierwszych stronach gazet.
                            >
                            > Naród tak zakompleksiony jak my odczuwa takie żarty jak obelgę.

                            Olek,to taki typowy polski uparciuszek.
                            Ile razy mowi mu sie,ze robi zle i niech skoryguje swoje zachowanie,a on ciagle
                            swoje!

                            > > Co innego jak Ty mnie kiedys zareklamowalas,ze ja sie nawet nie probuje
                            > wepchac miedzy inteligentow.
                            >
                            > Wiem do czego pijesz ale się mylisz. Napisałam, że nie masz pretensji
                            > do uchodzenia za intelektualistę czy jakoś tak to sformułowałam ale
                            > wiem co myślałam i myślę. Tak samo myślę o sobie. Nie uważam się za
                            > intelektualistkę, osobę rozważającą problemy egzystencjalne, będącą
                            > przy tym zawsze na bieżąco ze wszystkim co się dzieje w literaturze,
                            > filozofii itd. (chyba, że ja teraz głupoty jakieś napisałam i zaraz
                            > się na mnie rzucą tutejsi intelektialiści). A Ty to odebrałeś jak
                            > odmawianie Ci inteligencji.

                            Tak to rzeczywiscie odebralem.I nie wiem co z tym dalej poczne.

                            Pozdr
                          • stefan4 Basiu, MYLISZ SIĘ GŁĘBOKO! 09.02.04, 00:39
                            basia.basia:
                            > Uważam, że Majchrowski zachował się fatalnie a Wasz nie lepiej.

                            Wydaje mi się, że Majchrowski zachował się najlepiej jak mógł. Patrzyliśmy
                            wtedy na Kraków z podziwem i zazdrością: nasz Adamowicz skulił ogon pod siebie i
                            wlazł do budy, chociaż w jego mieście też 70% ludzi było przeciwko wojnie a
                            ponad 80% przeciwko wysyłaniu tam polskich wojsk. To był taki malutki płomyczek
                            światła w chwili, gdy już i tak nie można było zapobiec kataklizmowi.

                            Zachowania Busha lepiej nie komentujmy. On jest z innej kultury, on tak ma.
                            Niech go sobie rozliczają Amerykanie.

                            basia.basia:
                            > A tak to my, krakowianie wyszliśmy na idiotów.

                            Basiu, MYLISZ SIĘ! GŁĘBOKO!

                            - Stefan
                            • maksimum BASIU,NIE MYLISZ NIC A NIC ! 09.02.04, 01:26
                              stefan4 napisał:

                              > basia.basia:
                              > > Uważam, że Majchrowski zachował się fatalnie a Wasz nie lepiej.
                              >
                              > Wydaje mi się, że Majchrowski zachował się najlepiej jak mógł. Patrzyliśmy
                              > wtedy na Kraków z podziwem i zazdrością: nasz Adamowicz skulił ogon pod
                              siebie
                              > i
                              > wlazł do budy, chociaż w jego mieście też 70% ludzi było przeciwko wojnie a
                              > ponad 80% przeciwko wysyłaniu tam polskich wojsk. To był taki malutki
                              płomycze
                              > k
                              > światła w chwili, gdy już i tak nie można było zapobiec kataklizmowi.
                              >
                              > Zachowania Busha lepiej nie komentujmy. On jest z innej kultury, on tak ma.
                              > Niech go sobie rozliczają Amerykanie.
                              >
                              > basia.basia:
                              > > A tak to my, krakowianie wyszliśmy na idiotów.
                              >
                              > Basiu, MYLISZ SIĘ! GŁĘBOKO!
                              >
                              > - Stefan

                              Kiedys wreszcie stefan musi sobie zadac pytanie:Czy na bogatszych i
                              madrzejszych powinnismy sie wzorowac,czy raczej robic im wbrew.
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10626604&a=10626604
                              I odpowiedz sobie burczymucho na pytanie:Jak to sie dzieje,ze jestescie tacy
                              madrzy i jednoczesnie tacy biedni?

                              Wlasnie dzieki takim jak stefan4,polski PKB(GDP) rosnie wolniej niz amerykanski.
                              Brak swiadomosci przecietnych stefkow ciagnie Polske do tylu.

                              • maksimum BASIU,NIE MYLISZ SIE NIC A NIC ! TO STEFAN SPAMUJE 09.02.04, 01:58
                                maksimum napisał:

                                > stefan4 napisał:
                                >
                                > > basia.basia:
                                > > > Uważam, że Majchrowski zachował się fatalnie a Wasz nie lepiej.
                                > >
                                > > Wydaje mi się, że Majchrowski zachował się najlepiej jak mógł. Patrzyliśm
                                > y
                                > > wtedy na Kraków z podziwem i zazdrością: nasz Adamowicz skulił ogon pod
                                > siebie
                                > > i
                                > > wlazł do budy, chociaż w jego mieście też 70% ludzi było przeciwko wojnie
                                > a
                                > > ponad 80% przeciwko wysyłaniu tam polskich wojsk. To był taki malutki
                                > płomycze
                                > > k
                                > > światła w chwili, gdy już i tak nie można było zapobiec kataklizmowi.
                                > >
                                > > Zachowania Busha lepiej nie komentujmy. On jest z innej kultury, on tak m
                                > a.
                                > > Niech go sobie rozliczają Amerykanie.
                                > >
                                > > basia.basia:
                                > > > A tak to my, krakowianie wyszliśmy na idiotów.
                                > >
                                > > Basiu, MYLISZ SIĘ! GŁĘBOKO!
                                > >
                                > > - Stefan
                                >
                                > Kiedys wreszcie stefan musi sobie zadac pytanie:Czy na bogatszych i
                                > madrzejszych powinnismy sie wzorowac,czy raczej robic im wbrew.
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10626604&a=10626604
                                > I odpowiedz sobie burczymucho na pytanie:Jak to sie dzieje,ze jestescie tacy
                                > madrzy i jednoczesnie tacy biedni?
                                >
                                > Wlasnie dzieki takim jak stefan4,polski PKB(GDP) rosnie wolniej niz
                                amerykanski
                                > Brak swiadomosci przecietnych stefkow ciagnie Polske do tylu.

                                To nie dorosliscie jeszcze do USA stefan,czy juz nas przegoniliscie,bo
                                chcialbym wiedziec od kiedy mam was nasladowac.
                • stefan4 Bajeczka o niskiej przestępczości w Nowym Jorku 09.02.04, 00:14
                  maksimum:
                  Camille~Pissarro:
                  > Giuliani zrobił porzadek
                  maksimum:
                  > Wlasnie ja to bardzo czesto powtarzam ludziom,a ludziom galy chodza jak na
                  > szypulkach.

                  Co Wam się stało, że powtarzacie tą propagandę? W NYC przestępczość mniejsza
                  niż w polskich miastach?! Chyba powinniście przestać czytać wymysły
                  proamerykańskich dziennikarzy a wziąć w dłoń jakąś statystykę.

                  W roku 2002 w NYC było 596 zabójstw i 25 890 rozbojów (robberies)
                  • heretykkk Bajeczka imigranta maksia 09.02.04, 00:18
                    Pamiętam taka historię: w ramach surowej walki z bezprawiem, policjani
                    Giulianiego zmasakrowali (czterdzieści kilka kul) Murzyna, którego podejrzewali
                    o to, że jest bandyta i chce ich zastrzelić. facet wkładał rękę do kieszeni,
                    żeby pokazać im dowód osobisty... Oczywiście, te kilkadziesiąt kul było w
                    obronie własnej.
                    Policjantom-bandytom włos z głowy nie spadł, m.in. dlatego, że dzielny Giuliani
                    się za nimi wstawił. "Dla dobra praworządności i porządku publicznego", czy
                    jakoś tak.
                    • maksimum HEREZJE PISZESZ JAK ZWYKLE 09.02.04, 00:32
                      heretykkk napisała:

                      > Pamiętam taka historię: w ramach surowej walki z bezprawiem, policjani
                      > Giulianiego zmasakrowali (czterdzieści kilka kul) Murzyna, którego
                      podejrzewali
                      >
                      > o to, że jest bandyta i chce ich zastrzelić. facet wkładał rękę do kieszeni,
                      > żeby pokazać im dowód osobisty... Oczywiście, te kilkadziesiąt kul było w
                      > obronie własnej.
                      > Policjantom-bandytom włos z głowy nie spadł, m.in. dlatego, że dzielny
                      Giuliani
                      > się za nimi wstawił. "Dla dobra praworządności i porządku publicznego", czy
                      > jakoś tak.

                      Po pierwsze to on uciekal przed policjantami,gdy oni kazali mu sie zatrzymac.
                      Pozniej siegnal do torby,ktora mial przy sobie i wtedy zaczeli strzelac.
                      Okazalo sie ,ze siegal do torby,bo szukal kluczy do domu,co nie zmienia faktu
                      ze uciekal przed policja.
                      Cos gdzies slyszales,tylko nie wiesz w ktorym kosciele dzwonia.
                      Wniosek z tego taki:
                      1-Nie uciekaj przed policja
                      2-Nie siegaj do torby czy do kieszeni wtedy jak masz podniesc rece do gory.
                      • stefan4 Tym razem nie herezje 09.02.04, 01:08
                        Heretykk tym razem nie stanął na wysokości zadania i nie napisał herezji.

                        Akurat wtedy byłem w USA i mnie ta sprawa tak samo bulwersowała. Było mniej
                        więcej tak, jak opisał Heretykk. Policjanci wzięli portfel w ręku
                        Murzyna-imigranta za pistolet. Tłumaczyli się potem, że on stał w zacienionym
                        miejscu i dlatego nie widzieli dokładnie. Nie uciekał a w szczególności nikomu
                        nie zagrażał. Jako świeży imigrant nie był jeszcze przyzwyczajony do
                        amerykańskiego poziomu przestępczości i ogólnego braku szacunku dla życia
                        ludzkiego. Dlatego dostał te czterdzieści kilka kul.

                        Niedługo po wyroku oczyszczającym policjantów z jakiejkolwiek winy odbyła się
                        wielka demonstracja nowojorczyków przeciwko brutalności policji oraz przeciwko
                        stosowaniu przez nią ,,race profiling''
                        • maksimum JAK ZWYKLE HEREZJE. 09.02.04, 01:20
                          stefan4 napisał:

                          > Heretykk tym razem nie stanął na wysokości zadania i nie napisał herezji.
                          >
                          > Akurat wtedy byłem w USA i mnie ta sprawa tak samo bulwersowała. Było mniej
                          > więcej tak, jak opisał Heretykk. Policjanci wzięli portfel w ręku
                          > Murzyna-imigranta za pistolet. Tłumaczyli się potem, że on stał w zacienionym
                          > miejscu i dlatego nie widzieli dokładnie. Nie uciekał a w szczególności
                          nikomu
                          > nie zagrażał. Jako świeży imigrant nie był jeszcze przyzwyczajony do
                          > amerykańskiego poziomu przestępczości i ogólnego braku szacunku dla życia
                          > ludzkiego. Dlatego dostał te czterdzieści kilka kul.

                          Bylo dokladnie tak jak ja opisalem i dlatego uniewinniono policjantow.

                          > Niedługo po wyroku oczyszczającym policjantów z jakiejkolwiek winy odbyła się
                          > wielka demonstracja nowojorczyków przeciwko brutalności policji oraz przeciwko
                          > stosowaniu przez nią ,,race profiling''
                          • stefan4 Ale tym razem już nie Heretykka? 09.02.04, 01:33
                            maksimum:
                            > Podaj statystyki z Warszawy a nie podrzednej wioski

                            Wiesz co? Sam podaj. Masz dostęp do tego samego internetu co ja. Dlaczego ja
                            mam za Ciebie odwalać pracę?

                            maksimum:
                            > i pamietam ze w 2003 morderstw w NYC bylo ponizej 500.

                            Być może, ale nie znalazłem takich danych. Skąd to wiesz? Trzymałeś w ręku
                            statystykę, czy słuchałeś telewizora lub czytałeś w gazecie?

                            maksimum:
                            > I jak z tym wychodzeniem na dwor po 8 wieczorem????????

                            Nie rozumiem, o co Ci chodzi z tym wychodzeniem. Ja wychodzę i przychodzę,
                            kiedy mam na to chęć. Spotkałeś kogoś, kto po zmroku siedzi w domu ze strachu?
                            No to przykro mi, że masz tak lękliwych znajomych w Polsce. Ale wiesz, tu jest
                            wolny kraj i jak ktoś lubi trząść portkami bez powodu, to mu wolno.

                            - Stefan
                  • maksimum Re: Bajeczka o niskiej przestępczości w Nowym Jor 09.02.04, 00:41
                    stefan4 napisał:

                    > maksimum:
                    > Camille~Pissarro:
                    > > Giuliani zrobił porzadek
                    > maksimum:
                    > > Wlasnie ja to bardzo czesto powtarzam ludziom,a ludziom galy chodza jak na
                    >
                    > > szypulkach.
                    >
                    > Co Wam się stało, że powtarzacie tą propagandę? W NYC przestępczość mniejsza
                    > niż w polskich miastach?! Chyba powinniście przestać czytać wymysły
                    > proamerykańskich dziennikarzy a wziąć w dłoń jakąś statystykę.
                    >
                    > W roku 2002 w NYC było 596 zabójstw i 25 890 rozbojów (robberies)
                    • goniacy.pielegniarz Re: Bajeczka o niskiej przestępczości w Nowym Jor 09.02.04, 00:59
                      maksimum napisał:


                      > Zreszta,kto kogo w Polsce ma okradac i z czego?????
                      > 1-W duzych aglomeracjach sa dzielnice nedzy i tam sa przestepstwa

                      Ale w tych dzielnicach nędzy to chyba tylko zabójstwa i bójki, bo z czego
                      mieliby okradać, podobnie jak w Polsce...
                      • maksimum Re: Bajeczka o niskiej przestępczości w Nowym Jor 09.02.04, 01:16
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        >
                        > > Zreszta,kto kogo w Polsce ma okradac i z czego?????
                        > > 1-W duzych aglomeracjach sa dzielnice nedzy i tam sa przestepstwa
                        >
                        > Ale w tych dzielnicach nędzy to chyba tylko zabójstwa i bójki, bo z czego
                        > mieliby okradać, podobnie jak w Polsce...

                        Handel narkotykami,bronia i dziewczynkami najlepiej kwitnie wlasnie w tych
                        biednych dzielnicach i to czesto w ilosciach hurtowych.
                    • rolotomasi Re: Bajeczka o niskiej przestępczości w Nowym Jor 09.02.04, 01:00
                      beło: "W 2003 w NYC liczba zabójstw spadła poniżej 500."

                      You mean>> " killed by policeman"?
                      AfroAmerykanów statystyki 'ujmują' ?
                      • stefan4 Re: Bajeczka o niskiej przestępczości w Nowym Jor 09.02.04, 01:23
                        rolotomasi:
                        > AfroAmerykanów statystyki 'ujmują' ?

                        Ja myślę, że ujmują. Amerykanie mają dobre statystyki, z tego akurat nie
                        robiłbym im zarzutu. U nas jest trudniej znaleźć dane; to znaczy one są
                        prawdziwe, ale rozproszone i mało systematyczne; czasem trudno jest znaleźć dla
                        nich wspólny mianownik.

                        Kiedyś porównywałem statystyki krajowe: cała Polska i całe USA
                        • rolotomasi Re: Bajeczka o niskiej przestępczości w Nowym Jor 09.02.04, 01:52
                          Zamiast komentarza polecam film Michaela Moore'a o ogólnej dostępności broni
                          palnej. Marna to pociecha że mają gorzej niż My, tym bardziej,że kurs trzymają
                          PZDR
              • freemason Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ 08.02.04, 19:28
                Gość portalu: Camille~Pissarro napisał(a):


                > geografie ( aby nie popełniac takich gaf jak G.Bush czy ostatnio bodajże król
                > Norwegii podczas wizyty w Portugalii gdy wprawił w osłupienie Portugalczyków
                > przenosząc ich wybrzeze znad Atlantyku nad Morze Śródziemne (sic!!!).

                W rzeczywistości chodziło o księcia Haakona. W porównaniu z gafami innych
                polityków (Bush, Robertson) ta nie była jeszcze najgorsza:)))
                • Gość: Camille~Pissarro Re: NA RAZIE NIE WIEMY ! ALE TY NAM POWIESZ IP: *.chello.pl 08.02.04, 19:37
                  Tez mi kołatało , żed to chodziło o księcia - "never mind" jak się pewnych
                  rzeczy nie wie to się o nich nie mówi.Tak rzeczywiście Bush i zwłaszcza ten
                  drugi , który był sekretarzem NATO ( w geografii powinien sie nieźle
                  orientować...)
          • punch.judy Troche czarno-bialy ten twoj obraz, 08.02.04, 21:09
            Giuliani rzeczywiscie zrobil porzadek w NYC, ale on z tego co wiem taki
            bezpartyjny nie jest. Jest powiazany z Republikanami i sie do n ich odwoluje.
            • maksimum Re: Troche czarno-bialy ten twoj obraz, 08.02.04, 22:26
              punch.judy napisała:

              > Giuliani rzeczywiscie zrobil porzadek w NYC, ale on z tego co wiem taki
              > bezpartyjny nie jest. Jest powiazany z Republikanami i sie do n ich odwoluje.

              Prokurator,to jest tough guy zwalczajacy przestepczosc,co jest rownoznaczne z
              tym ,ze jest republikaninem,bo przeciez przestepcami sa demokraci i Bill
              Clinton ,ktory ich z wiezien nawypuszczal.
              Przestepcy wywodza sie z biednych srodowisk,mocno demokratycznych.
              Nie wiem dlaczego sie Marthy Stewart czepiaja?
              Czy Leony Helmsley?
              • punch.judy Re: Troche czarno-bialy ten twoj obraz, 08.02.04, 22:58
                maksimum napisał:

                > punch.judy napisała:
                >
                > > Giuliani rzeczywiscie zrobil porzadek w NYC, ale on z tego co wiem taki
                > > bezpartyjny nie jest. Jest powiazany z Republikanami i sie do n ich odwolu
                > je.
                >
                > Prokurator,to jest tough guy zwalczajacy przestepczosc,co jest rownoznaczne
                z
                > tym ,ze jest republikaninem,bo przeciez przestepcami sa demokraci i Bill
                > Clinton ,ktory ich z wiezien nawypuszczal.
                > Przestepcy wywodza sie z biednych srodowisk,mocno demokratycznych.
                > Nie wiem dlaczego sie Marthy Stewart czepiaja?
                > Czy Leony Helmsley?


                Hilary na burmistrza!
                Ona tam zrobi demokratyczno-socjalistyczne porzadki!
      • punch.judy Re: Czego chcemy? 08.02.04, 21:03
        > Na tym etapie każdy kto jest potencjalnym kandydatem - polityk lub nie -
        będzie
        >
        > rzucał ogólnymi, gładkimi hasłami bo na prawdziwą kampanię i walkę na
        programy
        > jeszcze za wcześnie
        ______________
        Tu sie nie zgodze! A przyklad Tuska, tutaj nie widze gladkich hasel.
        On pierwszy powiedzial otwarcie, ze wystartuje jak sie dogada z wscieklymi
        Kaczkami (to juz raczej nie aktualne).
        A teraz firmuje dzialania ktore z tymi gladkimi nie maja wiele wspolnego.
    • panidalloway Re: Czego chcemy? 08.02.04, 20:44
      Poglądy są bardzo ważne. Jeszcze ważniejsze jest to, na czym te poglądy są
      oparte. Czy stoi za nimi doświadczenie, inteligencja, odpowiedzialność,
      zdolność do prawidłowej oceny aktualnej sytuacji międzynarodowej, stanu
      gospodarki kraju i stosunków społecznych. Facetka lub ewentualnie facet, która
      (y) byłaby odpowiednia na to stanowisko, musi mocno stać na ziemi, być
      nieprzeciętnie łebska(i) i zachowując niezłomnie zasady, zdolna (y) do zmiany
      poglądów, jeśli na podstawie nowych informacji lub dramatycznej zmiany
      sytuacji, stare niewarte są obrony.
      Pozwolę sobie posłużyć się fikcyjnymi przykładami korzystając z niedawnej
      przeszłości.
      Kandydatka nr 1. Poglądy: do Unii. Rozszerzenie: czeka nas awans
      cywilizacyjny.
      Kandydatka nr 2. Poglądy: do Unii. Rozszerzenie: jest szansa na awans
      cywilizacyjny. Istnieją poważne zagrożenia, aby je wyeliminować lub
      przynajmniej zminimalizować ich skutki, należy zrobić to i to. Będę
      kontrolować działanie rządu i parlamentu w następujący sposób.
      Przykłady są nieco naiwne, ale w końcu ja nie kandyduję na szefa państwa tylko
      skrobię na forum. Wydaje mi się jednak, że dość dobrze rozumiem co się do mnie
      mówi. Będę głosować na kogoś, kto mnie przekona. A jak nikomu nie będzie się
      chciało o mnie zabiegać, to ja za kandydatką (em) biegać nie będę, bo moim
      zdaniem jest to zajęcie beznadziejne.

      • maksimum Re: Czego chcemy? 08.02.04, 21:01
        panidalloway napisała:

        > Poglądy są bardzo ważne. Jeszcze ważniejsze jest to, na czym te poglądy są
        > oparte. Czy stoi za nimi doświadczenie, inteligencja, odpowiedzialność,
        > zdolność do prawidłowej oceny aktualnej sytuacji międzynarodowej, stanu
        > gospodarki kraju i stosunków społecznych.

        Dokladnie tak.
        Przynaleznosc partyjna nie powinna byc zadnym wykladnikiem w podejmowaniu
        decyzji o glosowaniu na kogos.
        Za solidnym kandydatem partie polityczne ustawia se sznurem.

        > Facetka lub ewentualnie facet, która
        > (y) byłaby odpowiednia na to stanowisko, musi mocno stać na ziemi, być
        > nieprzeciętnie łebska(i) i zachowując niezłomnie zasady, zdolna (y) do zmiany
        > poglądów, jeśli na podstawie nowych informacji lub dramatycznej zmiany
        > sytuacji, stare niewarte są obrony.
        > Pozwolę sobie posłużyć się fikcyjnymi przykładami korzystając z niedawnej
        > przeszłości.
        > Kandydatka nr 1. Poglądy: do Unii. Rozszerzenie: czeka nas awans
        > cywilizacyjny.
        > Kandydatka nr 2. Poglądy: do Unii. Rozszerzenie: jest szansa na awans
        > cywilizacyjny. Istnieją poważne zagrożenia, aby je wyeliminować lub
        > przynajmniej zminimalizować ich skutki, należy zrobić to i to. Będę
        > kontrolować działanie rządu i parlamentu w następujący sposób.
        > Przykłady są nieco naiwne, ale w końcu ja nie kandyduję na szefa państwa
        tylko
        > skrobię na forum. Wydaje mi się jednak, że dość dobrze rozumiem co się do
        mnie
        > mówi. Będę głosować na kogoś, kto mnie przekona. A jak nikomu nie będzie się
        > chciało o mnie zabiegać, to ja za kandydatką (em) biegać nie będę, bo moim
        > zdaniem jest to zajęcie beznadziejne.
        >
        • rolotomasi Re: Czego chcemy? 08.02.04, 21:59
          beło:"akurat wiem,że Manhattan opływa od zachodu Hudson a od wschodu East River"

          Panie B. ! czemuś nas pokarał takimi yntelygentamy ? Czemuż, ach, czemuż?!
          Co sobie o nas Ludzie pomyślą ?
          --
          już> Dajemy radę

          • panidalloway Re: Czego chcemy? 08.02.04, 23:13
            Nie martw się, ludzie tego nie widzą.
            Helsinki leżą nad Zatoką Fińską!
            • rolotomasi Re: Czego chcemy? 08.02.04, 23:25
              A ta Nicea, co to za nią Boruta każe Polakom umierać, to gdzie ona?
              Przedkładam zimne rejony, zawsze można je dogrzać- nad upalne, czem Saddamowo ;)
            • punch.judy Re: Czego chcemy? 08.02.04, 23:29
              panidalloway napisała:

              > Nie martw się, ludzie tego nie widzą.
              > Helsinki leżą nad Zatoką Fińską!
              Ludzie tez nie nie wiedza ze Oslo lezy nad Oslo fjord!
              Ps. A to ci teatrzyk lalek sie rozkreca...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja