Dodaj do ulubionych

Michnik i Rydzyk

09.02.04, 15:43
Fragment z rzepy, właściwie rozdział książki Rokity nazwany
"Boskie i cesarskie" i link:

www.rzeczpospolita.pl/dodatki/ksiazki_040207/ksiazki_a_8.html
Hmmm... Michnik i Rydzyk. Stawia ich pan obok siebie.

Ci dwaj redaktorzy, przy całej odrębności życiorysów, mają ze sobą wiele
wspólnego. Pewien specyficzny rys - fascynację uczestnictwem w polityce przy
wykorzystaniu prywatnych mediów, które sami stworzyli. To jest pewien
specyficzny sposób uczestnictwa w polityce.

Sposób dobry?

Redaktorzy politycy

Zły. Bo zaciera bariery między uczestnikami procesu politycznego a tymi,
którzy ten proces komentują, opowiadają o nim. Między narratorami a
bohaterami w polityce. Tymczasem zdrowa polityka potrzebuje i jednych, i
drugich. Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u przeciwnika. Jest z
natury rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje racje tylko jednej
strony. Bo gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój przeciwnik też trochę,
byłby śmieszny. Polityk niezdolny do obrony własnej racji powinien się
wycofać z polityki. Ale żeby życie publiczne było normalne, potrzebny jest
jeszcze narrator, ten, który próbuje opisać racje obu, budować rozumienie
rzeczywistości. I obie te postacie łącznie budują sensowną politykę. A jeśli
narrator wchodzi w rolę bohatera albo odwrotnie, to ten normalny świat o
ustalonym porządku ulega wywróceniu, a ludzie tracą orientację. Przestają
rozumieć, kto ma jaką rację, kto z ukrycia pociąga za sznurki, jakie ukryte
interesy powodują, że narrator na chwilę stał się bohaterem, po to, by za
chwilę znów wrócić do pierwszej roli. Albo dlaczego nagle bohater unika
normalnej walki na scenie politycznej, a przeciwnika wykańcza narrator?
Ludzie głupieją. Nie może Homer iść na bój razem z Achillesem, bo Homer musi
mieć zdolność podkreślenia wielkości Hektora. Na tym polega
wspaniałość "Iliady".

Obserwuj wątek
    • homosovieticus Re: Michnik i Rydzyk i dajmy na to Małysz 09.02.04, 15:58
      A czy dobry sportowiec czynnie uprawiający swoją ukochana dyscyplinę, może być
      jednocześnie komentatorem sportowym np w TVP
    • heretykkk Rokita, czyli Hochsztapler 09.02.04, 16:06
      Bez względu na to, że nie podoba mi się zachowanie Michnika w wielu sytuacjach,
      zestawienie go z Rydzykiem, w jakimkolwiek kontekście, świadczy o mizernym
      zmyśle etycznym Rokity, a nie o Michniku. Szkoda, lubiłem Rokitę, a okazuje się
      hochsztaplerem.
    • Gość: mimikra Re: Michnik i Rydzyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 16:06
      chyba żeś przesadziła. po pierwsze, porównianie Michnika z Rydzykiem jest, mówiąc eufemistycznie, niestosowne. Po drugie, posługując się Twoją logiką, należało by zakazać wszyskim politykom publikowania jakichkolwiek swoich wypowiedzi w prasie. no bo jakto, polityk może być jednocześnie komentatorem polityki i życia spoełcznego? Toż to nieprzyzwoite, to dalibóg jest grzechem...
      na przykład taki clemenceau...
      • goniacy.pielegniarz Re: Michnik i Rydzyk 09.02.04, 17:36
        Hola, hola, doga Pani! Rozróżnijmy może najpierw polityka, który publikuje
        sobie felietony, jak na przykład Nałęcz we Wprost, od kogoś, kto decyduje o
        całej gazecie, będąc redaktorem naczelnym.
    • Gość: franek Michnik i Rokita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 16:12
      Ci panowie też mają sporo ze sobą wspólnego - obaj nie potrafią trzymać języka
      za zębami. Przez to są bardzo konfliktowi, przez to też czasem zdarza im się
      pleść niezłe bzdury. Jak teraz Rokicie.
      • heretykkk ale jest różnica 09.02.04, 16:17
        Michnik nie wrabia innych tak po świńsku
        (ciekawe swoją drogą, że Basia tak szybko takie rzeczy wyłapuje, jakby jej
        reflektor był skierowany zawsze tam, gdzie najpaskudniej)
        • kataryna.kataryna Re: ale jest różnica 09.02.04, 16:54
          heretykkk napisała:

          > Michnik nie wrabia innych tak po świńsku
          > (ciekawe swoją drogą, że Basia tak szybko takie rzeczy wyłapuje, jakby jej
          > reflektor był skierowany zawsze tam, gdzie najpaskudniej)


          Prostestuję! Nie czepiajcie się Basi, wrzuciła bardzo ciekawy cytat a nie jej
          wina, że Rokita powiedział to co powiedział. Poza tym, gdyby z tego fragmentu
          wyjąć samo "Rydzyk" i zastąpić to opisem to trudno Rokicie racji odmówić.
          • heretykkk Re: ale jest różnica 09.02.04, 17:02
            > Prostestuję! Nie czepiajcie się Basi, wrzuciła bardzo ciekawy cytat

            tak, Baisa niewinna. Już jej przyznałem.

            Poza tym, gdyby z tego fragmentu
            > wyjąć samo "Rydzyk" i zastąpić to opisem to trudno Rokicie racji odmówić.

            Własnie, o to chodzi. Rokita nie wyciął tego słowa i dlatego cała jego analiza
            jest mało wiarygodna..
      • kataryna.kataryna Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 16:48
        Gość portalu: franek napisał(a):

        > Ci panowie też mają sporo ze sobą wspólnego - obaj nie potrafią trzymać
        języka
        > za zębami. Przez to są bardzo konfliktowi, przez to też czasem zdarza im się
        > pleść niezłe bzdury. Jak teraz Rokicie.



        Pal sześć zestawienie Michnika z Rydzykiem, ja wielu podobieństw nie widzę ale
        rozumiem, że Rokita nie mógł sobie odmówić przyjemności podszczypania Michnika,
        od którego niedawno w równie kiepskim stylu oberwał. Rozumiem ale nie
        pochwalam. Chociaż jeśli chodzi o aktywny udział Michnika w polityce nie
        odmawiam Rokicie racji, ale tego Rydzyka mógł sobie darować, bo Michnik mu tego
        z pewnością nie zapomni. Bardziej natomiast martwi mnie to:

        "Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u przeciwnika. Jest z natury
        rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje racje tylko jednej strony. Bo
        gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój przeciwnik też trochę, byłby śmieszny.
        Polityk niezdolny do obrony własnej racji powinien się wycofać z polityki."

        Jeśli tak właśnie Rokita postrzega politykę to ja bardzo dziękuję.

        Obawiam się, że Rokicie jednak woda sodowa uderza do głowy i wykorzystuje swoją
        ogromną popularność w sposób najbardziej szkodliwy dla siebie samego. Uwierzył
        chyba w swoją nieomylność i wyjątkowość, nigdy nie był specjalnie pokorny ale
        ostatnio robi się bufonowaty.
        • heretykkk Rokita i Rokita 09.02.04, 16:54
          nie jestem pewien, czy własciwie interpetujesz ten fragment (nie wiem, bo chyba
          musiałbym przeczytac dłuzszy fragment, a nie chce mi się). w każdym razie to,
          co zacytowałaś, ja rozumiem w ten sposób, że Rokita opowiada, jaki jest stan
          faktyczny, nezależnie od tego, czy on to popiera czy nie. Pokazuje, że polityka
          jest czym innym niz dziennikarstwo i że postawa polityka jest inna niż
          dziennikarza (z wyjątkiem, oczywiście "dziennikarzy" Trybuny, no ale nie
          zajmujemy si e teraz przyapdkami wynaturzenia), w związku z tym nadużycia
          wynikające z "upolitycznienia dziennikarza" sa b. groźne. gdy dziennikarz
          zacznie rozumowac taj jak politryk, no to juz nie będzie dziennikarzem, tylko
          czyms w rodzaju prostytutki. Dlatego Rokita ma rację.
          Ale tak jak powiedziałem, to wszystko bez znaczenia, skoro dla ilustracji
          swojej tezy porównuje Michnika do Rydzyka. To jest żałosne. Czy mu Michnik
          wybaczy czy nie, to i tak obciachu sobie Rokita narobił, np. w moich oczach.
          Dla mnie np. to ma znaczenie, bo niewielu jest polityków, których ceniłem tak
          jak Rokitę.
          • heretykkk Re: Rokita i Rokita 09.02.04, 17:15
            Sądziłem, że skłonię Cie do dyskusji, o której wspominasz, ale juz nie mam
            czasu czekać. Na razie!
        • punch.judy Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 16:58
          Odpowiadasz na :

          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: franek napisał(a):
          >
          > > Ci panowie też mają sporo ze sobą wspólnego - obaj nie potrafią trzymać
          > języka
          > > za zębami. Przez to są bardzo konfliktowi, przez to też czasem zdarza im s
          > ię
          > > pleść niezłe bzdury. Jak teraz Rokicie.
          >
          >
          >
          > Pal sześć zestawienie Michnika z Rydzykiem, ja wielu podobieństw nie widzę
          ale
          > rozumiem, że Rokita nie mógł sobie odmówić przyjemności podszczypania
          Michnika,
          >
          > od którego niedawno w równie kiepskim stylu oberwał. Rozumiem ale nie
          > pochwalam. Chociaż jeśli chodzi o aktywny udział Michnika w polityce nie
          > odmawiam Rokicie racji, ale tego Rydzyka mógł sobie darować, bo Michnik mu
          tego
          >
          > z pewnością nie zapomni. Bardziej natomiast martwi mnie to:
          >
          > "Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u przeciwnika. Jest z natury
          > rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje racje tylko jednej strony.
          Bo
          >
          > gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój przeciwnik też trochę, byłby
          śmieszny.
          > Polityk niezdolny do obrony własnej racji powinien się wycofać z polityki."
          >
          > Jeśli tak właśnie Rokita postrzega politykę to ja bardzo dziękuję.
          >
          > Obawiam się, że Rokicie jednak woda sodowa uderza do głowy i wykorzystuje
          swoją
          >
          > ogromną popularność w sposób najbardziej szkodliwy dla siebie samego.
          Uwierzył
          > chyba w swoją nieomylność i wyjątkowość, nigdy nie był specjalnie pokorny
          ale
          > ostatnio robi się bufonowaty.
          -----------------------------------

          Panu Bogu swieczke, a diablu ogarek!
          I obie strony beda zadowolone?!
          • kataryna.kataryna Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 16:59
            punch.judy napisała:

            > -----------------------------------
            >
            > Panu Bogu swieczke, a diablu ogarek!
            > I obie strony beda zadowolone?!


            Można jaśniej?
            • punch.judy Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 17:04
              kataryna.kataryna napisała:

              > punch.judy napisała:
              >
              > > -----------------------------------
              > >
              > > Panu Bogu swieczke, a diablu ogarek!
              > > I obie strony beda zadowolone?!
              >
              >
              > Można jaśniej?

              Mozna:
              Panu Bogu swieczke, a rokicie ogarek:)
        • basia.basia Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 17:08
          kataryna.kataryna napisała:

          Bardziej natomiast martwi mnie to:

          >
          > "Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u przeciwnika. Jest z natury
          > rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje racje tylko jednej strony.
          Bo
          >
          > gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój przeciwnik też trochę, byłby
          śmieszny.
          > Polityk niezdolny do obrony własnej racji powinien się wycofać z polityki."
          >



          > Jeśli tak właśnie Rokita postrzega politykę to ja bardzo dziękuję.
          >
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Kataryna, to jest niesamowite jak różne mogą być oceny wyciągnięte na
          podstawie jednego zdania! Bo ja mam przeciwne, zupełnie. Sądzę, że on
          ma rację! Jeśli jakaś partia ma określony program i walczy o władzę by go
          realizować to musi się właśnie tak zachowywać. Program musi być wyrazisty,
          czytelny, bez ukłonów pod publiczkę, obiecywania gruszek na wierzbie itd.
          I partia ta musi walczyć o zaakceptowanie tego programu przez wyborców.

          Czym innym jest gdy się okaże, że nie może rządzić samodzielnie. Wtedy
          trzeba dochodzić do kompromisu z jakąś inną, innymi. Takie są realia.
          I PO tak postępuje. Nie podlizuje się PiS, nie ustępuje ze swoich racji.
          Mimo tego, że sobie zdają sprawę z tego, że wspólne rządzenie byłoby
          optymalnym wyjściem.
          • kataryna.kataryna Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 17:34
            Basiu, wiem, że tak jest jak pisze Rokita, ja się tylko obawiam, że on uważa,
            że tak ma być. Gdyby ta metafora z bokserem była jego pomysłem na politykowanie
            to nie wiem czy chcę takiego premiera/prezydenta. Zgadzam się z tym co Ty
            napisałaś ale już nie z tym co sama z Rokity zrozumiałam (mam nadzieję, że się
            mylę i potraktowałam go zbyt dosłownie).

            "Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u przeciwnika. Jest z
            natury rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje racje tylko jednej
            strony.


            - bokser niedostrzegający zalet przeciwnika zazwyczaj bardzo źle kończy.
            - stronniczy to nie to samo co konsekwentny i broniący swoich racji
            - polityk potrafiący działać tylko w konflikcie nadaje się tylko do opozycji
            - polityk formułuje racje jednej storny ale dostrzegać i rozumieć musi obu


            "Bo gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój przeciwnik też trochę,
            byłby śmieszny."


            Powyższe zdanie wydaje mi się zwyczajnie głupie. Śmieszny to jest polityk,
            który nie potrafi dostrzec racji drugiej strony, albo co gorsza je dostrzega
            ale nie ma odwagi tego przyznać.


            "Polityk niezdolny do obrony własnej racji powinien się
            wycofać z polityki."



            Zgadza się ale polityk który z góry zakłada własną nieomylność powinien wycofać
            się jeszcze szybciej. Swoich racji trzeba bronić do momentu kiedy ktoś/coś nas
            nie przekona, że się mylimy a nie na zasadzie "moje albo śmierć". Bo mniej
            szkody robi ktoś kto nie potrafi przeforsować słusznego pomysłu niż ktoś kto po
            trupach będzie bronił złego, tylko dlatego, że jest jego.





            • basia.basia Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 18:01
              kataryna.kataryna napisała:

              > "Polityk niezdolny do obrony własnej racji powinien się
              > wycofać z polityki."
              >

              Przypomniał mi się Miller, który parę miesięcy temu wyskoczył nagle z
              podatkiem liniowym i został zakrzyczany przez swoich ludzi. Wycofał się.
              Teraz PO forsuje wprowadzenie takiego właśnie podatku a Miller opowiada,
              że może ale moment nieodpowiedni, jego ludzie mówią, że to by była
              niesprawiedliwość społeczna albo dowodzą, że budżet miałby dziurę jeszcze
              większą itd.

              A PO twierdzi od początku, że to jedyne wyjście by Polska gospodarka dostała
              wiatru w plecy, że kalkulacje można zrobić ale wszystko zależy od tego jak się
              liczy itd.

              No i kto ma rację?


              > Zgadza się ale polityk który z góry zakłada własną nieomylność powinien
              wycofać
              >
              > się jeszcze szybciej. Swoich racji trzeba bronić do momentu kiedy ktoś/coś
              nas
              > nie przekona, że się mylimy a nie na zasadzie "moje albo śmierć".

              To jest absolutna racja. Zmieniają się warunki, mogą zajść nowe okoliczności,
              ktoś może mieć lepsze argumenty. Jasne. No i tylko krowa nie zmienia poglądów.

              > szkody robi ktoś kto nie potrafi przeforsować słusznego pomysłu niż ktoś kto
              po
              >
              > trupach będzie bronił złego, tylko dlatego, że jest jego.
              >

              Oczywiście:)

              On rogaty jest ten Rokita, to fakt. Trochę mu się w głowie może przewraca.
              Jednak w 7. u Olejnik słyszałam (i nie tylko tam), że on usiłuje gasić ten
              konflikt między PO i PiS. Być może się to nie uda ani jemu ani nikomu.
              Chyba nie jest znowu z niego taki diabeł jakim go malują. Zwłaszcza, że widać
              wyraźnie, że zaczynają się znane egzorcyzmy - próbuje się zrobić z niego
              czarny charakter. Sama to gdzieś napisałaś (w kontekście artykułu o jego
              krakowskim zapleczu) a tu gdzieś widzę, że żony zaczynają się czepiać.
              Usiłowano z niego tu na forum robić maminsynka, pedała itp. Pojawiły się
              wywiady z żoną, we Wprost przedstwili rodzinę. Za chwilę będzie pewnie
              wałkowana sprawa pierwszej żony, będą szukać dziury w całym. Już gdzieś
              czytałam, że może ją bił?:)
              Nie dajmy się zwariować.
              • kataryna.kataryna Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 18:13
                basia.basia napisała:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > "Polityk niezdolny do obrony własnej racji powinien się
                > > wycofać z polityki."
                > >
                >
                > Przypomniał mi się Miller, który parę miesięcy temu wyskoczył nagle z
                > podatkiem liniowym i został zakrzyczany przez swoich ludzi. Wycofał się.
                > Teraz PO forsuje wprowadzenie takiego właśnie podatku a Miller opowiada,
                > że może ale moment nieodpowiedni, jego ludzie mówią, że to by była
                > niesprawiedliwość społeczna albo dowodzą, że budżet miałby dziurę jeszcze
                > większą itd.
                >
                > A PO twierdzi od początku, że to jedyne wyjście by Polska gospodarka dostała
                > wiatru w plecy, że kalkulacje można zrobić ale wszystko zależy od tego jak
                się
                > liczy itd.
                >
                > No i kto ma rację?



                No to dla podtrzymania napięcia przypomnę wyskok Rokity z hipotezą o układzie
                rząd-Agora za pieniądze. Żyła ta hipoteza dopóki nakładu gazety gdzie była
                wydrukowana nie wykupili. O Gudzowatym też powiedział ale do bronienia swojej
                racji się nie bierze. Rokita zbyt często się zapędza i w tym rajdzie na bramkę
                piłkę gubi. Polityk musi być zdolny i gotowy do obrony swoich racji w takim
                samym stopniu w jakim do przyznania, że jej nie ma, pomylił się.


                > > Zgadza się ale polityk który z góry zakłada własną nieomylność powinien
                > wycofać
                > >
                > > się jeszcze szybciej. Swoich racji trzeba bronić do momentu kiedy ktoś/coś
                >
                > nas
                > > nie przekona, że się mylimy a nie na zasadzie "moje albo śmierć".
                >
                > To jest absolutna racja. Zmieniają się warunki, mogą zajść nowe okoliczności,
                > ktoś może mieć lepsze argumenty. Jasne. No i tylko krowa nie zmienia poglądów.
                >
                > > szkody robi ktoś kto nie potrafi przeforsować słusznego pomysłu niż ktoś k
                > to
                > po
                > >
                > > trupach będzie bronił złego, tylko dlatego, że jest jego.
                > >
                >
                > Oczywiście:)
                >
                > On rogaty jest ten Rokita, to fakt. Trochę mu się w głowie może przewraca.
                > Jednak w 7. u Olejnik słyszałam (i nie tylko tam), że on usiłuje gasić ten
                > konflikt między PO i PiS. Być może się to nie uda ani jemu ani nikomu.
                > Chyba nie jest znowu z niego taki diabeł jakim go malują. Zwłaszcza, że widać
                > wyraźnie, że zaczynają się znane egzorcyzmy - próbuje się zrobić z niego
                > czarny charakter. Sama to gdzieś napisałaś (w kontekście artykułu o jego
                > krakowskim zapleczu) a tu gdzieś widzę, że żony zaczynają się czepiać.
                > Usiłowano z niego tu na forum robić maminsynka, pedała itp. Pojawiły się
                > wywiady z żoną, we Wprost przedstwili rodzinę. Za chwilę będzie pewnie
                > wałkowana sprawa pierwszej żony, będą szukać dziury w całym. Już gdzieś
                > czytałam, że może ją bił?:)
                > Nie dajmy się zwariować.


                Ja Rokity nie skreślam ale martwią mnie pewne jego cechy, czy też raczej
                zachowania. Wszyscy się Rokią zachwycaliśmy ale gdy daje powody do krytyki to
                nie mogę udawać, że tego nie widzę. Ja go nadal lubię i liczę na niego, dlatego
                tak mi zależy, żeby się pewnych narowów pozbył zanim sie z nimi za bardzo
                zrośnie. Bo zaczyna grać przeciwko sobie.

                • basia.basia Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 20:25
                  kataryna.kataryna napisała:

                  >
                  > No to dla podtrzymania napięcia

                  :))))
                  przypomnę wyskok Rokity z hipotezą o układzie
                  > rząd-Agora za pieniądze. Żyła ta hipoteza dopóki nakładu gazety gdzie była
                  > wydrukowana nie wykupili. O Gudzowatym też powiedział ale do bronienia
                  swojej
                  > racji się nie bierze. Rokita zbyt często się zapędza i w tym rajdzie na
                  bramkę
                  > piłkę gubi. Polityk musi być zdolny i gotowy do obrony swoich racji w takim
                  > samym stopniu w jakim do przyznania, że jej nie ma, pomylił się.
                  >

                  Tak jest:)

                  >
                  > Ja Rokity nie skreślam ale martwią mnie pewne jego cechy, czy też raczej
                  > zachowania. Wszyscy się Rokią zachwycaliśmy ale gdy daje powody do krytyki
                  to
                  > nie mogę udawać, że tego nie widzę. Ja go nadal lubię i liczę na niego,
                  dlatego
                  >
                  > tak mi zależy, żeby się pewnych narowów pozbył zanim sie z nimi za bardzo
                  > zrośnie. Bo zaczyna grać przeciwko sobie.
                  >

                  Tak, rozumiem. Ja to bym prawdę mówiąc chciała, żebyśmy się dowiedzieli
                  teraz co on tak naprawdę jest wart i jeśli ma jakieś grzechy to też się teraz
                  tego dowiedzmy.

                  ps
                  Twoje podsycanie napięcia całkiem mi odpowiada:)
          • lupus.lupus Re: Michnik i Rokita 10.02.04, 10:07
            Zgadzam się z Tobą Basiu. To polityczne lawiranctwo, o które zahaczyła Kataryna
            ( „czy Rokicie się to opłacało”) to jedna z głównych przyczyn opłakanego stanu
            naszego życia publicznego. Wynikiem tego są partie polityczne, którym nie
            opłaca się realizować po wygranych wyborach programu wyborczego i prezydent,
            któremu wcale nie opłaca się zajmować żadnego stanowiska w danej sprawie.
            Pojawia się na scenie politycznej człowiek, który wie czego chce ( „chcę być
            premierem”) i mówi co myśli. Dla niektórych to już za dużo. To co przeczytałem
            tu na temat po przytoczonym przez Ciebie artykule bardzo mnie zniesmaczyło i
            ostatecznie zniechęciło do tego forum. Scenariusz takich rozmów( około
            michnikowych) jest zawsze taki sam. Zawsze główny atak skupia się na autorze (
            bufon i sodówka, o wartburgowych analizach psychiki Rokity nawet nie warto
            wspomniać). Takie reakcje mogę zrozumieć gdy komentujemy jakiś idiotyczny tekst
            typu: „Michnik to wiecznie młody trockista”. Jednak taka burza w wypadku
            analizy, której dokonał wybitny polityk i przyszły premier na łamach
            najpoważniejszej w Polsce gazety może tylko smucić.
            Wszyscy wiemy jaki jest Rokita. Obserwujemy go na tym forum od dawna. Znamy
            jego zalety i wady. Sam bardzo się zdziwiłem czytając to w sobotni wieczór.
            Zdziwiłem się szczerością Rokity, który powiedział to, o czym część
            niezależnych publicystów pisze od dawna. Rokita zawsze taki był. Wszystko mu
            można zarzucać tylko nie braku szczerości. To człowiek z zupełnie innej szkoły
            polityki. Zapatrzony w czyste wzorce klasycznych filozofów i starożytnych
            polityków ( do czego często się przyznaje) To właśnie on miał odwagę powiedzieć
            Krzaklewskiemu: „Pan się nie nadaje” , przez co skazał się na marginalizację w
            samym AWS.
            Zresztą sam doświadczyłem tego osobiście. Było to 15 lat temu. 1989 rok w
            Krakowie był niezwykle „gorący”. Niemal cała wiosnę, podobnie jak wielu moich
            rówieśników, spędziłem goniąc lub uciekając przez zomowcami. Sama chyba
            pamiętasz, że dochodziło do wielu zadym. Kulminacją była połowa maja, kiedy to
            wraz z innymi stałem zdezorientowany na Placu Dominikańskim. Sytuacja była
            niewesoła , część moich kolegów miała dość radykalne plany ( palenie
            radzieckiego konsulatu) i Bóg jeden wie do czego mogło dojść.
            Odwiedziło nas wielu mediatorów. Pamiętam szczególnie wizytę dwójki Rokita i
            Kozłowski.
            Działałem w NZS ( zresztą na Rokitowym wydziale) i brałem udział w rozmowach z
            nimi. Kozłowskiego przywitały potworne gwizdy. Miał opinię człowieka uległego
            reżimowi i przyzwyczajonego do symbiozy z systemem. Do dziś część moich
            przyjaciół nazywa go „ostatnim komunistycznym ministrem bezpieki” Mówił
            mętnie, nie podarował sobie nawet uwagi o „chuligańskich wybrykach” Przerażony
            apelował o nie drażnienie władz. Został ostatecznie wygwizdany. Po nim
            przemawiał Rokita. Część młodzieży również przywitała go gwizdami. To byli Ci z
            WiP-u, którzy zarzucali mu zdradę. Ja wraz grupą moich przyjaciół przywitaliśmy
            go ciepło ( wydziałowa solidarność).Rokita nie owijał niczego w bawełnę.
            Zarzucił nam wprost, że blokujemy przemiany w Polsce i w ten sposób opóźniamy
            upadek rządu. Apelował o odpowiedzialność za nowo powstające państwo, cytował
            rzymskich wodzów. Wszystkich zamurowało. Świadomy tego, że może być źle
            odebrany ( a był już wtedy kandydatem na posła z OKP i zależało mu na
            popularności) powiedział to co myśli. Właśnie za to najbardziej go cenię do
            dziś.

            • basia.basia Re: Michnik i Rokita 10.02.04, 12:17
              lupus.lupus napisał:

              > Zgadzam się z Tobą Basiu. To polityczne lawiranctwo, o które zahaczyła
              Kataryna
              >
              > ( „czy Rokicie się to opłacało”) to jedna z głównych przyczyn opłak
              > anego stanu
              > naszego życia publicznego.

              To prawda. I nie rozumiem dlaczego Panidalloway utrzymuje, że Rokita
              uważa, że polityk powinien być nieuczciwy. Akurat jego uważam za uczciwego.
              Ale będę bronić Kataryny. Wymieniałyśmy opinie na jego temat gdzie indziej
              czy może raczej widziałam jej posty na jego temat i się z nimi zgadzam.
              Uważamy go obie za wielką nadzieję i strasznie się boimy, żeby się nam nie
              znarowił. Nerwowo reagujemy na każdą krytykę Rokity, bardzo się staramy być
              obiektywnymi a można przy tym trochę przesadzić. Wszytsko to dlatego, że nie
              chcemy by nas zawiódł. A ja widzę, że jego wielka popularność zaczyna uwierać
              niektórych i próbują pod nim dołki kopać. Chciałabym, by się bardzo starał nie
              dawać powodów do krytyki, w jego własnym i naszym interesie (interesie tych,
              którzy mają nadzieję na radykalną zmianę a bez PO to jest niemożliwe, naszym
              zdaniem).

              Pozdrawiam

              ps
              Bartek przeprosił za to, że oberwał posłaniec złych wiadomości
              (jego zdaniem złych). Doceniam to:)

              ps2
              Nie zniechęcaj się do forum:) Nie wszystko może Ci się podobać, rzecz
              jasna, ale dyskusja jest bardzo ciekawa przecież i pouczająca.


              Wynikiem tego są partie polityczne, którym nie
              > opłaca się realizować po wygranych wyborach programu wyborczego i prezydent,
              > któremu wcale nie opłaca się zajmować żadnego stanowiska w danej sprawie.

              Tak. Po latach przerabiania takiego stylu uprawiania polityki a dotyczy to nie
              tylko sld, tęsknimy do ludzi, którzy mówią nam prawdę. Myślę nawet, że nasze
              społeczeństwo jest gotowe do przyjęcia prawd trudnych i niepopularnych.
              Jesteśmy zmęczeni kokietowaniem, obiecankami, tymi gruszkami, innymi roślinami
              lub czasopismami. Poptrzebny nam polski Churchil z tymi łzami i potem i
              zapewnieniem, że damy radę:)


              > Pojawia się na scenie politycznej człowiek, który wie czego chce ( „chcę
              > być
              > premierem”) i mówi co myśli. Dla niektórych to już za dużo. To co przeczy
              > tałem
              > tu na temat po przytoczonym przez Ciebie artykule bardzo mnie zniesmaczyło i
              > ostatecznie zniechęciło do tego forum.

              Mam nadzieję, że to wynik emocji:)

              >
              > Krzaklewskiemu: „Pan się nie nadaje” , przez co skazał się na margi
              > nalizację w
              > samym AWS.

              Teraz mówi, że ten premier się nie nadaje i znów ma rację:)

              >
              > go ciepło ( wydziałowa solidarność).Rokita nie owijał niczego w bawełnę.
              > Zarzucił nam wprost, że blokujemy przemiany w Polsce i w ten sposób
              opóźniamy
              > upadek rządu. Apelował o odpowiedzialność za nowo powstające państwo,
              cytował
              > rzymskich wodzów. Wszystkich zamurowało. Świadomy tego, że może być źle
              > odebrany ( a był już wtedy kandydatem na posła z OKP i zależało mu na
              > popularności) powiedział to co myśli. Właśnie za to najbardziej go cenię do
              > dziś.
              >

              Zapomniałam o tym. Tak, on umie trafić do ludzi. To bardzo cenne.
              Na tym opieram nadzieję, że nie będzie owijał w bawełnę tylko wreszcie
              powie narodowi, że musimy się wszycy wysilić, ograniczyć i wykazać cierpliwość
              a będzie lepiej.

              Pozdrawiam
        • Gość: franek Re: Michnik i Rokita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:14
          kataryna.kataryna napisała:

          > Pal sześć zestawienie Michnika z Rydzykiem, ja wielu podobieństw nie widzę
          ale
          > rozumiem, że Rokita nie mógł sobie odmówić przyjemności podszczypania
          Michnika,
          >
          > od którego niedawno w równie kiepskim stylu oberwał.

          Ja już mówiłem, że emocjonalnie i tak dalej, też sobie musiałem ulżyć za tego
          Rydzyka. :)

          > Bardziej natomiast martwi mnie to:
          >
          > "Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u przeciwnika. Jest z natury
          > rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje racje tylko jednej strony.
          Bo
          >
          > gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój przeciwnik też trochę, byłby
          śmieszny.
          > Polityk niezdolny do obrony własnej racji powinien się wycofać z polityki."
          >
          > Jeśli tak właśnie Rokita postrzega politykę to ja bardzo dziękuję.
          >
          > Obawiam się, że Rokicie jednak woda sodowa uderza do głowy i wykorzystuje
          swoją
          >
          > ogromną popularność w sposób najbardziej szkodliwy dla siebie samego.
          Uwierzył
          > chyba w swoją nieomylność i wyjątkowość, nigdy nie był specjalnie pokorny ale
          > ostatnio robi się bufonowaty.

          On chyba zawsze taki był. Co było w UW? Potem w SKL? Zawsze to samo :(

          A niedawno w komisji? Poczuł się troszke mocniej - i od razu wysmażył wersję o
          tajnym spisku Agory i rządu, za co potem musiał się nieźle wstydzić.

          A ostatni 7. dzień tygodnia? Wszyscy, łącznie z Olejnik, zarzucili mu, że
          nierozsądną wypowiedzią w Brukseli parę dni temu (mówił, że Platforma w takim
          kształcie planu Hausnera nie poprze) doprowadził do kolejnego spadku złotówki -
          i ewidentnie mieli rację. Rokita od razu skontrował, że takie właśnie zarzuty
          to "propaganda SLD"...
          • basia.basia Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 17:27
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > kataryna.kataryna napisała:

            >
            > A ostatni 7. dzień tygodnia? Wszyscy, łącznie z Olejnik, zarzucili mu, że
            > nierozsądną wypowiedzią w Brukseli parę dni temu (mówił, że Platforma w
            takim
            > kształcie planu Hausnera nie poprze) doprowadził do kolejnego spadku
            złotówki -
            >
            > i ewidentnie mieli rację. Rokita od razu skontrował, że takie właśnie
            zarzuty
            > to "propaganda SLD"...

            Nie zrozum mnie źle Franek:) ale to jak stoi złotówka nie jest winą Rokity
            i PO. A tę jego wypowiedź i w następstwie kolejny zjazd złotówki uważałabym
            raczej za kolejne ostrzeżenie i to poważne dla sld jak ważną sprawą jest by
            wreszcie coś zrobić z tym fantem. Wszystkie zagrywki PO ( ta wypowiedź Rokity
            też nią jest) miały doprowadzić do tego by sld zmusić do trzymania się planu
            Hausnera i do spełnienia dodatkowych postulatów PO mających na celu naprawę
            finasów. Przecież ustawa Zyty leży w biurku Borowskiego od marca!
            PO przeszła do ataku i robi to umiejętnie. Wygląda przecież na to, że sld
            został zmuszony do przedstawienia do 1. marca projektów stosownych ustaw.
            W obronie złotówki, między innymi! To się może udać:)
            Chwilowe wahnięcie nie jest dramatem, dramatem jest słabnięcie złotówki,
            które nie zaczęło się przecież od tej wypowiedzi Rokity.
            • Gość: franek Re: Michnik i Rokita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:37
              Troszkę się nie zrozumieliśmy, Basiu. Oczywiście, że niski kurs złotówki nie
              jest winą PO. Natomiast rynek jest teraz w takim napięciu, że najmniejsze
              spekulacje na temat planu Hausnera powodują silne wahania kursu. Każdy więc
              głos poddający w wątpliwość przyjęcie tegoż planu (a już w szczególności głos
              lidera partii opozycyjnej, bez której poparcia głosowanie w Sejmie będzie
              prawdziwą loterią) ma duży wpływ na notowania złotówki. Olejnik powiedziała
              tylko tyle, że rynek reaguje także na wypowiedzi Rokity, na co on zarzucił
              jej "SLD-owską propagandę". Nie wiem, jak Ciebie, ale mnie takie stwierdzenie
              nieco mierzi.
          • kataryna.kataryna Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 17:42
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > > Pal sześć zestawienie Michnika z Rydzykiem, ja wielu podobieństw nie widzę
            >
            > ale
            > > rozumiem, że Rokita nie mógł sobie odmówić przyjemności podszczypania
            > Michnika,
            > >
            > > od którego niedawno w równie kiepskim stylu oberwał.
            >
            > Ja już mówiłem, że emocjonalnie i tak dalej, też sobie musiałem ulżyć za tego
            > Rydzyka. :)


            To sobie popraw humor myśląc o rychłej kontrze Michnika :)))


            > > Bardziej natomiast martwi mnie to:
            > >
            > > "Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u przeciwnika. Jest z natury
            >
            > > rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje racje tylko jednej stron
            > y.
            > Bo
            > >
            > > gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój przeciwnik też trochę, byłby
            > śmieszny.
            > > Polityk niezdolny do obrony własnej racji powinien się wycofać z polityki.
            > "
            > >
            > > Jeśli tak właśnie Rokita postrzega politykę to ja bardzo dziękuję.
            > >
            > > Obawiam się, że Rokicie jednak woda sodowa uderza do głowy i wykorzystuje
            > swoją
            > >
            > > ogromną popularność w sposób najbardziej szkodliwy dla siebie samego.
            > Uwierzył
            > > chyba w swoją nieomylność i wyjątkowość, nigdy nie był specjalnie pokorny
            > ale
            > > ostatnio robi się bufonowaty.
            >
            > On chyba zawsze taki był. Co było w UW? Potem w SKL? Zawsze to samo :(



            Nie wiem, ja mu się specjalnie nie przyglądałam, dopiero niedawno zaczęłam go
            traktować poważnie, wcześniejszych ruchów tak nie analizowałam.


            > A niedawno w komisji? Poczuł się troszke mocniej - i od razu wysmażył wersję
            o
            > tajnym spisku Agory i rządu, za co potem musiał się nieźle wstydzić.
            >
            > A ostatni 7. dzień tygodnia? Wszyscy, łącznie z Olejnik, zarzucili mu, że
            > nierozsądną wypowiedzią w Brukseli parę dni temu (mówił, że Platforma w takim
            > kształcie planu Hausnera nie poprze) doprowadził do kolejnego spadku
            złotówki -
            >
            > i ewidentnie mieli rację. Rokita od razu skontrował, że takie właśnie zarzuty
            > to "propaganda SLD"...



            Tu akurat część racji ma. Bo to SLD doprowadziło złotówkę do takiego stanu, że
            zabójcza staje się dla niej jedna wypowiedź opozycyjnego polityka. SLD się może
            odgryzać i zwalać na Rokitę ale to nie Rokita jest winien temu, że inwestorzy
            nie mają do złotówki zaufania. A tak naprawdę nie mają zaufania do rządu. To
            tąpnięcie kursu pokazało, że dla inwestorów deklaracja Rokity znaczy tu więcej
            niż deklaracje Millera z Hausnerem. I czyja to jest wina?
            • Gość: franek Re: Michnik i Rokita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:51
              kataryna.kataryna napisała:

              > To sobie popraw humor myśląc o rychłej kontrze Michnika :)))

              A to sobie poprawiłem, nie ma co. Przecież pajac Michnik mu teraz nie odpuści :(


              > Tu akurat część racji ma. Bo to SLD doprowadziło złotówkę do takiego stanu,
              że
              > zabójcza staje się dla niej jedna wypowiedź opozycyjnego polityka. SLD się
              może
              >
              > odgryzać i zwalać na Rokitę ale to nie Rokita jest winien temu, że inwestorzy
              > nie mają do złotówki zaufania. A tak naprawdę nie mają zaufania do rządu. To
              > tąpnięcie kursu pokazało, że dla inwestorów deklaracja Rokity znaczy tu
              więcej
              > niż deklaracje Millera z Hausnerem. I czyja to jest wina?


              Tak tak, ja już się przed chwilą musiałem z tego Basi tłumaczyć:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10647580&a=10649918
              • kataryna.kataryna Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 17:58
                Gość portalu: franek napisał(a):

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > To sobie popraw humor myśląc o rychłej kontrze Michnika :)))
                >
                > A to sobie poprawiłem, nie ma co. Przecież pajac Michnik mu teraz nie
                odpuści :
                > (


                Oj nie :)
                A raczej :(


                > > Tu akurat część racji ma. Bo to SLD doprowadziło złotówkę do takiego stanu
                > ,
                > że
                > > zabójcza staje się dla niej jedna wypowiedź opozycyjnego polityka. SLD się
                >
                > może
                > >
                > > odgryzać i zwalać na Rokitę ale to nie Rokita jest winien temu, że inwesto
                > rzy
                > > nie mają do złotówki zaufania. A tak naprawdę nie mają zaufania do rządu.
                > To
                > > tąpnięcie kursu pokazało, że dla inwestorów deklaracja Rokity znaczy tu
                > więcej
                > > niż deklaracje Millera z Hausnerem. I czyja to jest wina?
                >
                >
                > Tak tak, ja już się przed chwilą musiałem z tego Basi tłumaczyć:
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10647580&a=10649918



                Trochę być może mierzi chociaż z SLD się nie można cackać bo i oni się z nikim
                nie cackają. I to jest propaganda SLD, bo SLD to głównie propaganda plus
                wpadki.
                • Gość: franek Re: Michnik i Rokita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 18:07
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > Gość portalu: franek napisał(a):
                  >
                  > > kataryna.kataryna napisała:
                  > >
                  > > > To sobie popraw humor myśląc o rychłej kontrze Michnika :)))
                  > >
                  > > A to sobie poprawiłem, nie ma co. Przecież pajac Michnik mu teraz nie
                  > odpuści :
                  > > (
                  >
                  >
                  > Oj nie :)
                  > A raczej :(
                  >


                  Choć nie zdziw się, jak jutro w Gazecie zamiast Michnika to Twój ulubieniec
                  Stasiński bedzie Rokitę karcił. Taka już jego rola.



                  > Trochę być może mierzi chociaż z SLD się nie można cackać bo i oni się z
                  nikim
                  > nie cackają. I to jest propaganda SLD, bo SLD to głównie propaganda plus
                  > wpadki.


                  No, obok "wpadek" są jeszcze "afery", które mianem "wpadek" to chyba tylko
                  czołowy moralista lewicy Wunderbar określa.
                  • kataryna.kataryna Re: Michnik i Rokita 09.02.04, 18:16
                    Gość portalu: franek napisał(a):

                    > kataryna.kataryna napisała:
                    >
                    > > Gość portalu: franek napisał(a):
                    > >
                    > > > kataryna.kataryna napisała:
                    > > >
                    > > > > To sobie popraw humor myśląc o rychłej kontrze Michnika :)))
                    > > >
                    > > > A to sobie poprawiłem, nie ma co. Przecież pajac Michnik mu teraz nie
                    >
                    > > odpuści :
                    > > > (
                    > >
                    > >
                    > > Oj nie :)
                    > > A raczej :(
                    > >
                    >
                    >
                    > Choć nie zdziw się, jak jutro w Gazecie zamiast Michnika to Twój ulubieniec
                    > Stasiński bedzie Rokitę karcił. Taka już jego rola.


                    Nie zdziwię się :)


                    > > Trochę być może mierzi chociaż z SLD się nie można cackać bo i oni się z
                    > nikim
                    > > nie cackają. I to jest propaganda SLD, bo SLD to głównie propaganda plus
                    > > wpadki.
                    >
                    >
                    > No, obok "wpadek" są jeszcze "afery", które mianem "wpadek" to chyba tylko
                    > czołowy moralista lewicy Wunderbar określa.


                    "Afera" to sposób działania SLD. "Wpadka" zaś to afera, która nieszczęśliwie
                    wypłynęła.
        • lupus.lupus scylla i charybda 10.02.04, 08:00
          kataryna.kataryna napisała:


          >Obawiam się, że Rokicie jednak woda sodowa uderza do głowy i wykorzystuje swoją
          > ogromną popularność w sposób najbardziej szkodliwy dla siebie samego.
          >Uwierzył chyba w swoją nieomylność i wyjątkowość, nigdy nie był specjalnie
          >pokorny ale ostatnio robi się bufonowaty.

          Brawo Kataryna. Nie mogłaś się powstrzymać.
          Uznanie również dla bratka-heretyka, który tekstem oskarżajacym Basię, o to, że
          to upubliczniła przebił już chyba wszystko.Nic lepszego na forum już chyba nikt
          nie napisze.
          Dziwi mnie Wasz sposób interpretacji słów Rokity. Nie chodzi przecież o
          bezpośrednie przyrównanie tych obu postaci. Raczej o ich wpływ na życie
          publiczne. Taka opinia nie jest żadną sensacją. Krasnodębski opublikował kiedyś
          tekst, w którym porównał oba te środowiska do mitycznych skał Scylli i
          Charybdy, o które rozbija się od 15 lat polska demokracja.Skał, które nie
          potrafią żyć bez siebie i są dla siebie wyznacznikiem identyfikacji ( Michnik
          identyfikuje się w opozycji do Rydzyka i odwrotnie). Zauwżył ( moim skromnym
          zdaniem słusznie), że to dwa bieguny tego samego patologicznego zjawiska.
          Wyzywanie od hochsztaplerów i bufonów tego nie zmieni.
          Jestem ogólnie zażenowany i zniesmaczony tą nagonką na Rokitę.

          • homosovieticus Re: scylla i charybda i rozsądek lupusa 10.02.04, 10:26
            lupus.lupus napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            >
            > >Obawiam się, że Rokicie jednak woda sodowa uderza do głowy i wykorzystuje s
            > woją
            > > ogromną popularność w sposób najbardziej szkodliwy dla siebie samego.
            > >Uwierzył chyba w swoją nieomylność i wyjątkowość, nigdy nie był specjalnie
            > >pokorny ale ostatnio robi się bufonowaty.
            >
            > Brawo Kataryna. Nie mogłaś się powstrzymać.
            > Uznanie również dla bratka-heretyka, który tekstem oskarżajacym Basię, o to,
            że
            >
            > to upubliczniła przebił już chyba wszystko.Nic lepszego na forum już chyba
            nikt
            >
            > nie napisze.
            > Dziwi mnie Wasz sposób interpretacji słów Rokity. Nie chodzi przecież o
            > bezpośrednie przyrównanie tych obu postaci. Raczej o ich wpływ na życie
            > publiczne. Taka opinia nie jest żadną sensacją. Krasnodębski opublikował
            kiedyś
            >
            > tekst, w którym porównał oba te środowiska do mitycznych skał Scylli i
            > Charybdy, o które rozbija się od 15 lat polska demokracja.Skał, które nie
            > potrafią żyć bez siebie i są dla siebie wyznacznikiem identyfikacji (
            Michnik
            > identyfikuje się w opozycji do Rydzyka i odwrotnie). Zauwżył ( moim skromnym
            > zdaniem słusznie), że to dwa bieguny tego samego patologicznego zjawiska.
            > Wyzywanie od hochsztaplerów i bufonów tego nie zmieni.
            > Jestem ogólnie zażenowany i zniesmaczony tą nagonką na Rokitę.
            >
            Cieszy mnie lupusie ,że nie dajesz sie ponieść spienionej fali krytyki Rokity
            ( premiera) tylko dlatego ,że nie mówi tego co są wstanie przyjąc jego
            forumowi adwersarze.
            :)
          • kataryna.kataryna Re: scylla i charybda 10.02.04, 10:49
            lupus.lupus napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            >
            > >Obawiam się, że Rokicie jednak woda sodowa uderza do głowy i wykorzystuje s
            > woją
            > > ogromną popularność w sposób najbardziej szkodliwy dla siebie samego.
            > >Uwierzył chyba w swoją nieomylność i wyjątkowość, nigdy nie był specjalnie
            > >pokorny ale ostatnio robi się bufonowaty.
            >
            > Brawo Kataryna. Nie mogłaś się powstrzymać.


            Na drugi raz z pewnością się powstrzymam bo widzę, że o Rokicie można albo
            dobrze, albo wcale. Napisałam tu i w wątku Pielęgniarza wystarczająco dużo,
            żeby można było przynajmniej spróbować zrozumieć o co mi chodzi, nawet jeśli
            tłumaczę nieudolnie. Więcej postaram się Rokity nie tykać.


            • lupus.lupus Re: scylla i charybda 10.02.04, 10:58
              kataryna.kataryna napisała:

              >Napisałam tu i w wątku Pielęgniarza wystarczająco dużo,
              > żeby można było przynajmniej spróbować zrozumieć o co mi chodzi.

              Sugerujesz,że mam kłopoty ze zrozumieniem?
              • kataryna.kataryna Re: scylla i charybda 10.02.04, 11:57
                lupus.lupus napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > >Napisałam tu i w wątku Pielęgniarza wystarczająco dużo,
                > > żeby można było przynajmniej spróbować zrozumieć o co mi chodzi.
                >
                > Sugerujesz,że mam kłopoty ze zrozumieniem?


                Nie, raczej ja mam kłopot z przekazem jeśli to co napisałam można potraktować
                jako nagonkę na Rokitę i wyzywanie go za to co powiedział o Michniku. Sam zaś
                nieszczęsny "bufon" odnosił się do metafory o bokserze i ogólnie do wrażenia
                jakie mam ostatnio o moim ulubieńcu. Nie rozumiem o co pretensje, nie chciałam
                Rokity skrzywdzić.





                • homosovieticus Re: kataryna molestuje homosovieticusa :)) 10.02.04, 12:06
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > lupus.lupus napisał:
                  >
                  > > kataryna.kataryna napisała:
                  > >
                  > > >Napisałam tu i w wątku Pielęgniarza wystarczająco dużo,
                  > > > żeby można było przynajmniej spróbować zrozumieć o co mi chodzi.
                  > >
                  > > Sugerujesz,że mam kłopoty ze zrozumieniem?
                  >
                  >
                  > Nie, raczej ja mam kłopot z przekazem jeśli to co napisałam można
                  potraktować
                  > jako nagonkę na Rokitę i wyzywanie go za to co powiedział o Michniku. Sam
                  zaś
                  > nieszczęsny "bufon" odnosił się do metafory o bokserze i ogólnie do wrażenia
                  > jakie mam ostatnio o moim ulubieńcu. Nie rozumiem o co pretensje, nie
                  chciałam
                  > Rokity skrzywdzić.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  KK! urocza :)
                  Nie rozumiejąć kogos krzywdzimy głownie siebie.O tym jest mowa, jak rozumiem
                  siebie .
                  ps
                  skąd wiesz ,że Claryss to madra osoba?
                  Czy mam ja przeprosić za swój niski poziom?
                  A może lepiej wziąść się za siebie, zamiast głupoty wypisywac na forum Kraj i
                  nie tylko?.
                  Doradź!
                  • basia.basia Re: kataryna molestuje homosovieticusa :)) 10.02.04, 12:30
                    homosovieticus napisał:

                    > ps
                    > skąd wiesz ,że Claryss to madra osoba?
                    > Czy mam ja przeprosić za swój niski poziom?

                    Kataryna Ci odpowie ale ja też chcę Ci coś powiedzieć.
                    Lubię Klarysę a poza tym on prezentuje swoje poglądy
                    kierując się po części uczuciami a robi to bardzo ładnie.
                    Mnie się to podoba. Komunikaty takie jak: jestem zawiedziona,
                    rozczarowana, przykro mi itp. To wyraża stosunek bardzo
                    osobisty i świadczy o zaangażowaniu emocjonalnym - u niej głębokim.
                    A Ty przekazałeś jej taki komunikat - nie znasz się na polityce,
                    zajmij sie lepiej oglądaniem jazdy figurowej na lodzie.
                    Nieładnie!
                    Przecież to jest niezwykle cenne! Kiedy się ludzie w coś angażują
                    a robią to na różne sposoby. To tylko wbogaca rozmowę. Czyż nie?

                    I jeszcze coś. To jest wolne forum, każdy może się wypowiada na
                    każdy temat, nie miałeś prawa ...

                    > A może lepiej wziąść się za siebie, zamiast głupoty wypisywac na forum Kraj
                    i
                    > nie tylko?.
                    > Doradź!

                    ps
                    Kataryna. Nie zważaj na to, że to Prze:),
                    któremu kiedyś Iza wytykała zazdrośnie, że
                    Prze prze do PaniDalloway:)
                    • homosovieticus Re: kataryna molestuje homosovieticusa :)) 11.02.04, 06:24
                      BB droga dyplomatko i "polityczko"
                      Tu na forum, podobnie trochę jak na ringu albo w polityce.Jak sie pokazałeś to
                      licz się z tym, że i ponizej pasa w zapamietaniu bitewnym cios przypadkowy
                      mozna otrzymać.Trzeba wtedy zacisnać zęby, nie dać poznać tego po sobie i
                      dalej z usmieszkiem idioty robić swoje.
                      Zapewniam,że celowo nie chcę nikomu - a tym bardziej Paniom - zrobić niczego
                      co mogło być nieprzyjemnym dla nich.
                      Zdarzało mi sie czesto nie bywać gentelmanem ale forumowe życie to nie je
                      bajka to je bitwa.
                      Ogólnie :
                      MASZ DUZO RACJI.
                      PRZEPRASZAM Clarysę.
              • Gość: wartburg sprzeczne dyrektywy IP: *.b.dial.de.ignite.net 10.02.04, 12:04
                lupus.lupus napisał:

                > Sugerujesz,że mam kłopoty ze zrozumieniem?




                To brzmi prawie jak pogróżka w ustach cenzora. A przecież cenzor nie musi
                niczego rozumieć. Musi tylko wykonywać dyrektywy.

                Ale zdaje się teraz cenzorowi Lupkowi pomieszały się autorytety. Odbiera
                sprzeczne dyrektywy i nic już nie rozumie. Mimo że nie musi. Ale chce. Chce
                przecież. Mimo że nie może...
        • Gość: Iwanowicz Re: troska Kataryny i Filozofa IP: *.oecd.org / *.oecd.org 10.02.04, 16:02
          Tez martwie sie o filozofie polityki przyszlego Premiera Polski. W ostatnim
          programie "Sniadanie w radio ZET" Jan Rokita byl konsekwentny w atakach na
          Jozefa Oleksego. Zgodnie z ponizszym cytatem, "musial" atakowac czlowieka, aby
          bronic wlasnej racji. Dlaczego inteligentny polemista nie moze atakowac racji
          oponenta, a nie jego osoby? Zastanawiam sie, co to za kuszenie, ktorego
          doswiadcza moj krakowski imiennik? Czyzby zabraklo doswiadczenia, ze sluzby
          specjalne w Ksiestwie Zla moga modelowac ziemskie kariery? Boje sie, ze
          przyszly Premier uwierzyl w swa nieomylnosc jesli idzie o wybory polityczne,
          geometryczny rozum i pochlebstwa duchowe. To samo przytrafilo sie kiedys
          Prezesowi Banku zwanego nie bez powodu Centralnym. Chwala Bogu, ta osoba ma
          ten okres juz za soba, natomiast Jan Rokita jest eksponowanym obiektem ataku
          Zla.

          Bralismy podobne szkoly. Rozpoznaje slowa i Nauczycieli. Nie slysze Ducha.


          kataryna.kataryna napisała:

          Bardziej natomiast martwi mnie to:
          >
          "Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u przeciwnika. Jest z natury
          rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje racje tylko jednej strony.
          Bo gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój przeciwnik też trochę, byłby
          śmieszny. Polityk niezdolny do obrony własnej racji powinien się wycofać z
          polityki."
    • Gość: mimikra Re: Michnik i Rydzyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 16:14
      przepraszam, nie zaznaczyłaś, że cała Twoja wypowiedź była cytatem z Rokity, myślałam, że tylko podajesz link, a potem sama piszesz wykładnie własnych poglądów. zwracam honor, a Rokita po raz kolejny udowadnia, że lubi często szybciej mówić niż myśleć.
      • heretykkk Rokita i Rydzyk 09.02.04, 16:18
        nie do konca tak. to nie jest wywiad na żywo, to fragment książki. Rokita,
        gdyby chciał, mógł to zmienić. Widać nie chciał. Wstyd.
        • punch.judy Re: Rokita i Rydzyk 09.02.04, 16:38
          heretykkk napisała:

          > nie do konca tak. to nie jest wywiad na żywo, to fragment książki. Rokita,
          > gdyby chciał, mógł to zmienić. Widać nie chciał. Wstyd.

          a)A jak w takim razie nazwac telefony redaktora do premiera w sprawie nie
          wprowadzania danej ustawy pod obrady rzadu czy parlamentu?
          b)A jaka jest roznica w patronowaniu ugrupowaniom politycznym, w jednym
          przypadku lpr, a w drugim uw (nie wdajac sie w dywagacje na temat tych
          ugrupowan)?
          • heretykkk Rokita jak Rydzyk 09.02.04, 16:43
            a)A jak w takim razie nazwac telefony redaktora do premiera w sprawie nie
            > wprowadzania danej ustawy pod obrady rzadu czy parlamentu?

            nie wiem jak, ale na pewno niezbyt ładnym słowem. Ale nie aż takim, żeby
            przyrównywac do Rydzyka.

            b) tego nie będę tłumaczył, bo skoro do tej pory nie rozumiesz, to i tak moje
            tłumaczenie nic nie da. Wskażę ci jeno, że nie tylko o patronowanie partiom tu
            chodzi.
            • ayran Re: Rokita jak Rydzyk 09.02.04, 16:50
              W tym kontekście, w jakim Rokita zestawił Rydzyka i Michnika, wypowiedź wydaje
              mi się w porządku:

              "Polityk Rydzyk
              To nie ulega wątpliwości. Jeśli rzeczywiście polityka, w co głęboko wierzę,
              składa się (jak pisał Platon) "ze słowa zdolnego przewodzić duszom" do
              bezinteresownego czynu, to ojciec Rydzyk dawał wielokrotnie świadectwo, że
              obie te rzeczy jest w stanie robić z dużym powodzeniem. Za pomocą stworzonego
              medium jest w stanie w dowolnym momencie wkraczać w życie polityczne ze słowem
              dla znacznej części opinii publicznej decydującym, jest w stanie mówić: "Oni,
              a nie tamci, ten, a nie tamten". I ludzie tego chcą słuchać. Rydzyk jest także
              zdolny, choć tu opieram się na wiedzy z drugiej ręki, do uczestnictwa w
              realnej politycznej grze, tworzenia i rozbijania partii, wskazywania kandydata
              na prezydenta, obalania przywódców. Pamiętam, jakim problemem było dla
              Krzaklewskiego przed kampanią prezydencką zdobycie poparcia Rydzyka. Mówiono o
              tym jako o jednym z istotniejszych zadań, które zresztą zostało wykonane. I w
              tej umiejętności jest Rydzyk podobny do Adama Michnika, obaj mają silną wolę
              używania zbudowanych przez siebie mediów, aby wkraczać w życie polityczne i w
              kluczowych momentach przechylać szalę."

              • punch.judy Re: Rokita jak Rydzyk 09.02.04, 16:55
                ayran napisał:

                > W tym kontekście, w jakim Rokita zestawił Rydzyka i Michnika, wypowiedź
                wydaje
                > mi się w porządku:
                >
                > "Polityk Rydzyk
                > To nie ulega wątpliwości. Jeśli rzeczywiście polityka, w co głęboko wierzę,
                > składa się (jak pisał Platon) "ze słowa zdolnego przewodzić duszom" do
                > bezinteresownego czynu, to ojciec Rydzyk dawał wielokrotnie świadectwo, że
                > obie te rzeczy jest w stanie robić z dużym powodzeniem. Za pomocą
                stworzonego
                > medium jest w stanie w dowolnym momencie wkraczać w życie polityczne ze
                słowem
                > dla znacznej części opinii publicznej decydującym, jest w stanie
                mówić: "Oni,
                > a nie tamci, ten, a nie tamten". I ludzie tego chcą słuchać. Rydzyk jest
                także
                > zdolny, choć tu opieram się na wiedzy z drugiej ręki, do uczestnictwa w
                > realnej politycznej grze, tworzenia i rozbijania partii, wskazywania
                kandydata
                > na prezydenta, obalania przywódców. Pamiętam, jakim problemem było dla
                > Krzaklewskiego przed kampanią prezydencką zdobycie poparcia Rydzyka. Mówiono
                o
                > tym jako o jednym z istotniejszych zadań, które zresztą zostało wykonane. I
                w
                > tej umiejętności jest Rydzyk podobny do Adama Michnika, obaj mają silną wolę
                > używania zbudowanych przez siebie mediów, aby wkraczać w życie polityczne i
                w
                > kluczowych momentach przechylać szalę."
                >


                Mam wrazenie, ze samo zestawienie M-R wywolalo nerwowa reakcje paru osob.
                Proponuje spokojnie przeczytac caly tekst:)
              • heretykkk Re: Rokita jak Rydzyk 09.02.04, 16:59
                problem jednak w tym, że Rydzyka wpływ jest szalenie zgubny - zerknij chociażby
                do posstów tego głupka oszołoma i zobacz, co pod wpływem Rydzyka stało sie z
                jego umysłem.
                Michnik, niezaleznie od swoich sympatii politycznych, nie używa GW jako tuby
                propagandowej za ta czy inną partią. Jego gazeta to nie jest biuletyn partyjny.
                Podejrzewam, że gdyby mógł, to np. w poprzednich wyborach prezydenckich
                nawoływałby do głosowania na Kwasniewskiego. nie zrobił tego, bo inni w tej
                redakcji mieli inne zdanie.
                Czy w 'imperium' Rydzyka ktos może pisnąć słówko sprzeciwu wobec wodza?

                no i sto innych różnic pomiezy nimi... szkoda słów.
                • punch.judy Re: Rokita jak Rydzyk 09.02.04, 17:02
                  heretykkk napisała:

                  > problem jednak w tym, że Rydzyka wpływ jest szalenie zgubny - zerknij
                  chociażby
                  >
                  > do posstów tego głupka oszołoma i zobacz, co pod wpływem Rydzyka stało sie z
                  > jego umysłem.
                  > Michnik, niezaleznie od swoich sympatii politycznych, nie używa GW jako tuby
                  > propagandowej za ta czy inną partią. Jego gazeta to nie jest biuletyn
                  partyjny.
                  >
                  > Podejrzewam, że gdyby mógł, to np. w poprzednich wyborach prezydenckich
                  > nawoływałby do głosowania na Kwasniewskiego. nie zrobił tego, bo inni w tej
                  > redakcji mieli inne zdanie.
                  > Czy w 'imperium' Rydzyka ktos może pisnąć słówko sprzeciwu wobec wodza?
                  >
                  > no i sto innych różnic pomiezy nimi... szkoda słów.

                  Ale, nikt tutaj tego nie neguje, no chyba, ze oszolek zaraz tu przyjdzie:)
                • ayran Re: Rokita jak Rydzyk 09.02.04, 17:08
                  Rokita dokonał (niewątpliwie kontrowersyjnego) zestawienia dwóch panów, ze
                  względu na (w zasadzie) jedną łącząca ich cechę. Cóz byłoby ciekawego w tym
                  tekście, gdyby skupił się na różnicach. Ciekawe ze niedawno publikowana, a
                  pochodząca z tego samego źródła, miażdząca w gruncie rzeczy krytyka
                  Kwaśniewskiego nie wzbudziła takich protestów. Kwaśniewski też chyba nie
                  protestował, czego ze strony Michnika wielu się spodziewa. Chyba kwach ma
                  lepszy charakter.
                  • heretykkk Re: Rokita jak Rydzyk 09.02.04, 17:10
                    ode mnie obrony Kwasniewskiego sie nie spodziewaj :)
    • basia.basia Re: Michnik i Rydzyk 09.02.04, 16:37
      Wrzuciłam tutaj ten fragment, bo myślałam, że może być to dobry punkt wyjścia
      do ciekawej dyskusji na temat styku media - polityka i co z tego wynika.

      No cóż, dowiedziałam się, że mam dar wtykania nosa tam gdzie najpaskudniej.
      A z drugiej strony nie skupiliście się na meritum tylko na ocenianiu Rokity
      i mojej skromnej osoby (ktoś wziął mnie za autorkę tego fragmentu).

      Żałuję, dziękuję bardzo.
      • heretykkk Rokita jak Rydzyk 09.02.04, 16:46
        Nie żałuj, Baśka. Rzeczywiście, obserwacje Rokity są ciekawe i jakby oczywiste,
        ale wysiadają przy jego pomyśle porównywania Michnika z Rydzykiem. Stąd moja
        złość. A Ty, jak posłaniec, co przynosi złe wieści, omal nie straciłaś za to
        głowy. Pszepraszam ;)

        p.s. Niech Rokita wymyśli następny temat, np. "czy dobrze jest być władcą
        absolutnym?" i niech dokona analizy porównawczej Wałęsy i Breżniewa na przykład.
      • Gość: mimikra Re: Michnik i Rydzyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:48
        już Cię za to przepraszałam, ale przyjęło się, że jak ktoś podaje cytat, to albo
        pisze kursywą (na forum to raczej niemożliwe), albo w cudzyslowie, stąd
        nieporumienie. a wracając do tematu to Rokita jest nie tylko popędliwy, ale i
        niekonsekwentny. jezeli prawdą były plotki, że Platforma proponowala Lisowi
        miejsce na swoich listach do PE.
    • oszolom.z.radia.maryja A niby udziałTomaszaLisa w polityce to dobry trend 09.02.04, 17:20
      • punch.judy Re: A niby udziałTomaszaLisa w polityce to dobry 09.02.04, 17:23
        trend?

        A na czym ten udzial polega? Na tym, ze jeden z tygodnikow zlecil badanie
        popularnosci roznych osob?
    • Gość: ich1 Trochę nie na temat - teorie spiskowe IP: *.ists.pl / *.kra.cdp.pl 09.02.04, 17:22
      Ostatnio modne jest interpretowanie tekstów, jakie ukazują się w "prasie
      kobiecej" nt. prezydentowej. Zawsze mnie to trochę śmieszyło, bo wydawało mi
      się, że kolorowe tygodniki piszą o Kwaśniewskiej, bo jest na to
      zapotrzebowanie wśród czytelniczek ( abstrahuję od tego, że wszystkie te
      wywiady były żenujące). Szczególnie wyobraźnię pewnej części publiki ( w tym
      forumowiczów) podniecała częstotliwość, z jaką Kwaśniewska pojawiała się na
      okładkach Vivy i Przekroju, pism dla intelektualnych nuworyszy. Formułowano
      teorie, że Kwaśniewska zawarła jakieś umowy, zastanawiano się, czy to jest
      przejawem poparcia obcego kapitału i takie tam inne. Było to uroczo głupiutkie.

      A tu proszę... Książka Rokity, jak można przeczytać w Rzepie, ukaże się w
      wydawnictwie Edipresse, jakby nie patrzeć wydawcy Vivy i Przekroju. Oczekuję
      teraz fali spekulacji, że Edipresse doprowadziło do tajnego porozumienia
      pomiędzy Kwaśniewską a Rokitą pod hasłem "wasza prezydent nasz premier".
      Bo dlaczego by nie? Poszlaka przecież jest.

      A tak swoją drogą... zdanie "mnie też po głowie od czasu do czasu chodzą
      pytania, czy świat nie zmierza ku upadkowi, jak pewnie i każdemu choć trochę
      myślącemu przedstawicielowi białej rasy" trochę mnie zaskoczył. Jak rozumiem,
      myślenie ma kolor skóry i na przykład myślący przedstawiciele rasy czarnej są
      zachwyceni kierunkiem, w jaki zmierza świat. Ogarnął mnie lekki niesmak i nie
      chodzi tutaj o political correctness, tylko o zwykły zdrowy rozsądek.
      • goniacy.pielegniarz Re: Trochę nie na temat - teorie spiskowe 09.02.04, 17:29
        Zapomniałeś jeszcze dodać, że wywiad przeprowadzają dziennikarze pracujący
        dla "Axel Springer"....
      • homosovieticus Re: Trochę na temat - na razie wystarczy! 10.02.04, 11:39
        Gość portalu: ich1 miedzy innymi napisał(a):
        .
        >
        > A tak swoją drogą... zdanie "mnie też po głowie od czasu do czasu chodzą
        > pytania, czy świat nie zmierza ku upadkowi, jak pewnie i każdemu choć trochę
        > myślącemu przedstawicielowi białej rasy" trochę mnie zaskoczył. Jak
        rozumiem,
        > myślenie ma kolor skóry i na przykład myślący przedstawiciele rasy czarnej

        > zachwyceni kierunkiem, w jaki zmierza świat. Ogarnął mnie lekki niesmak i
        nie
        > chodzi tutaj o political correctness, tylko o zwykły zdrowy rozsądek.
        >

        To są te esy floresy, nie przemyslane a wypisywane przez "mądre" osoby.
        • basia.basia Re: Trochę na temat - na razie wystarczy! 10.02.04, 12:57
          homosovieticus napisał:

          > Gość portalu: ich1 miedzy innymi napisał(a):
          > .
          > >
          > > A tak swoją drogą... zdanie "mnie też po głowie od czasu do czasu chodzą
          > > pytania, czy świat nie zmierza ku upadkowi, jak pewnie i każdemu choć troc
          > hę
          > > myślącemu przedstawicielowi białej rasy" trochę mnie zaskoczył. Jak
          > rozumiem,
          > > myślenie ma kolor skóry i na przykład myślący przedstawiciele rasy czarnej
          >
          > są
          > > zachwyceni kierunkiem, w jaki zmierza świat. Ogarnął mnie lekki niesmak i
          > nie
          > > chodzi tutaj o political correctness, tylko o zwykły zdrowy rozsądek.
          > >
          >
          > To są te esy floresy, nie przemyslane a wypisywane przez "mądre" osoby.

          Mnie zdrowy rozsądek podpowiedział (to była moja pierwsza myśl kiedy
          przeczytałam o "białej rasie"), że mogło mu chodzić o problem aborcji.
          Kiedyś uczestniczyłam w dyskusji na ten temat i wyszło na to, że kiedy
          się odrzuci emocje, sprawy etyczne a popatrzy na problem z punktu widzenia
          demografii to się okaże, że ta biała rasa - populacja w Europie - zmniejsza
          się, nawet w Polsce (drugi rok z rzędu mamy ujemny przyrost a tak jest w
          większości europejskich państw). Z drugiej zaś strony przybywa do Europy
          wielu uchodźców i to innego koloru skóry właśnie. Przynoszą ze sobą swoje
          tradycje, obyczaje, religię. Co nie musi być zagrożeniem ale może.
          Z tego punktu widzenia patrząc należy dbać o każde nowonarodzone dziecko
          i troszczyć się o to by kobiety chciały mieć więcej niż jedno dziecko.
          A jeśli z jakiś względów się na to nie decydują, to należy to zmienić.
          Państwo powinno stworzyć warunki by się ten trend zmienił i nie chodzi
          tu o to, by to zrobić na zasadzie zakazów. To droga donikąd.
          Trzeba też pamiętać o tym, że nasze społeczeństwo się starzeje i młodzi
          ludzie, których jest coraz mniej będą zmuszeni utrzymać coraz większą ilość
          ludi starszych: emerytów i rencistów.

          Kto wie co miał na myśli Rokita?
    • homosovieticus Re: Michnik i Rydzyk i Premier Rokita 09.02.04, 17:41
      Tylko w takim zestawieniu nazwisk można moim zdaniem,zrozumieć publikowany
      w "Rzepie" fragment ksiażki.
      Ustalone widocznie zostało ,że Rokita jest jedynym poważnym kandydatem na
      Premiera w przyszłym rzadzie .I ON ten rząd będzie formułował niezależnie od
      tego, kiedy odbędą się wybory.
      • Gość: wartburg o lwach salonowych IP: *.b.dial.de.ignite.net 09.02.04, 18:16
        Rokita, stwierdzam to z przykrością, zdaje się cierpieć na kompleks lwa
        salonowego. Przejawy tego upośledzenia zauważyć można było jak do tej pory
        jedynie u jego politycznych przeciwników - u kolegów Jaskierni, Kołodki,
        Czarzastego albo Millera. Owa chęć błyszczenia za każdą cenę jest akurat w
        jego przypadku niepotrzebna i na dodatek zgubna. Na co mu to? Fantastycznie
        dowiódł swojej klasy w KŚ, gdzie rozsupływał różne pogmatwane supły i to z
        taką lekkością, że wszyscy go za to kochamy.

        Janie Mario Rokito, odpręż się. Tylko wtedy będziesz naprawdę błyskotliwy.
        Nie musisz powoływać się na Homera, bo zamiast być lekko, zrobi się ciężko,
        niezgrabnie i na dodatek głupio. Twojego prawa do salonowych parkietów nikt
        nie kwestionuje, tak więc zamiast uwodzić nas bon motami, zastanów sie nieco
        nad tym, co mówisz.
        • Gość: 44 Re: o lwach salonowych IP: *.rasserver.net 09.02.04, 22:28
          Swiete slowa...tylko czy do Niego dotra?
    • Gość: t1s Re: Michnik i Rydzyk IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.02.04, 18:44
      Michnik, Rydzyk dwa bratanki. Pamiętacie jak kilka tygodni temu GW troszczyła
      się o stan finansów stacji Rydzyka. Dziś słyszy się o cięciach w Agorze. Ani
      chybi Michnik ogranicza wydatki by wspomóc kumpla w potrzebie:).

      pzdr:)
      • basia.basia Re: Michnik i Rydzyk 09.02.04, 20:44
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > Michnik, Rydzyk dwa bratanki. Pamiętacie jak kilka tygodni temu GW
        troszczyła
        > się o stan finansów stacji Rydzyka. Dziś słyszy się o cięciach w Agorze. Ani
        > chybi Michnik ogranicza wydatki by wspomóc kumpla w potrzebie:).
        >
        > pzdr:)

        Podobają mi się Twoje puenty:)))))
        Dziwię się, że jeszcze żyjesz - pewien
        heretykkk tu garsuje a uczulony on strasznie
        na najmniejszą nawet krytykę Rokity:)
        • rolotomasi Re: Bracia w wierze [ mętowej ] 09.02.04, 22:08
          beło:"..Książka Rokity, jak można przeczytać w Rzepie, ukaże się w wydawnictwie
          Edipresse, jakby nie patrzeć wydawcy Vivy i Przekroju. Oczekuję teraz fali
          spekulacji, że Edipresse doprowadziło do tajnego porozumienia pomiędzy
          Kwaśniewską a Rokitą pod hasłem "wasza prezydent nasz premier".

          Jak się coś pisze to nie należy brać samemu w cudzysłów, bo to po damsku jest
          'trochę TAK z domieszką NIE'

          Na temat Kto i Dlaczego o Kim pisze-jest olbrzymia biblioteka idalej uzupełniana

          Cokolwiek tu nie napiszę, i tak> każdy pozostanie przy swoim zdaniu>>o Borucie,
          Adamie Wymownym czy o.Radiowcu.
          Jedno jest -mam nadzieję oczywiste- dla czytających> Ci 3-ej mają w tym cel, że
          piszą to co piszą, i o Kim i w jakiej Gazetcie czy mówią w radiu.
          Samo próba zestawienia Rydzyka i Michnika,przypomina mi,przeprowadzenie analizy
          porównawczej strusia i kury- oba ptaki, oba tzw.nieloty no więc czemu nie?
          Za mateczki komuny było dokładnie tak samo tylko łatwiej, brałeś Trybunę i
          wiedziałeś jak czytać żeby się dowiedzieć. Teraz musisz wziąć tłumacza, z forum
          na przykład ;) sam Nie> dasz rady.
        • panidalloway Re: Rokita 09.02.04, 22:49
          1) „Bo mnie też po głowie od czasu do czasu chodzą pytania, czy świat
          zmierza ku upadkowi, jak pewnie i każdemu choć trochę myślącemu
          przedstawicielowi białej rasy.” Ten problem można ewentualnie przedyskutować z
          Panią Kwaśniewską, bo ona również zastanawia się dokąd zmierza ten świat
          2) W Gazecie Wyborczej publikowali przedstawiciele UW, ZCHN, UP, SLD, SKL
          i wielu innych ugrupowań i o ile sobie przypominam nie narażali się na
          pryncypialne potępienie, najwyżej na polemikę zawierającą kontrargumenty.
          3) Obiektywizm prasy powinien się przejawiać w uczciwym relacjonowaniu
          faktów. Wiadomości, reportaże itp. mają być możliwie bliskie rzeczywistości.
          Komentarze i w ogóle publicystyka musi w jakimś stopniu przedstawiać poglądy
          komentujących, bo inaczej się nie da. Chyba, że zmierzamy do tego aby
          wychodziła tylko jedna gazeta. Odpowiedni tytuł: PRAWDA.
          4) Zdaniem Pana Rokity dziennikarz musi być uczciwy, a polityk nie. Pan
          Rokita jest politykiem i to politykiem zabiegającym o bardzo szeroki
          elektorat. Jego ciocie będą na niego głosowały, ja już nie. A miałam taki
          zamiar i znowu zostałam na lodzie.
          • homosovieticus Re: Rokita i panidalloway 09.02.04, 23:02
            Uprawiam jazde figurowa na lodzie Madam, zamiast na forum w watkack
            politycznych , sensu polityki jak widac nie rozumiesz.
            :((
            • panidalloway Re: Rokita i panidalloway 09.02.04, 23:12
              W zaproponowanym stylu odpowiadać nie będę, a lepszego szkoda.
              • Gość: Homosovieticus Re: Rokita i panidalloway IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 09:20
                Pani przy Tobie czuje się i durniem i profanem.
                I tak już niech pozostanie.
            • kataryna.kataryna Re: Rokita i panidalloway 09.02.04, 23:26
              homosovieticus napisał:

              > Uprawiam jazde figurowa na lodzie Madam, zamiast na forum w watkack
              > politycznych , sensu polityki jak widac nie rozumiesz.
              > :((


              Jeśli rozumiesz lepiej to oświeć maluczkich zamiast komentować w taki sposób.
              Trafiłeś kulą w płot bo Panidalloway jest bardzo mądrą osobą, ale chyba sam to
              wiesz skoro boisz się z nią dyskutować i uciekasz się do takich komentarzy,
              ośmieszających Ciebie, nie ją.
              • panidalloway Re: Rokita i panidalloway 09.02.04, 23:29
                Dziękuję.:)
                • homosovieticus Re: Głupi Rokita i panidalloway jako mądra osoba 10.02.04, 11:44
                  panidalloway napisała:

                  > Dziękuję.:)

                  Czy to oznacza Pani ,że dziękujesz za zaliczenie Cię przez Katarynę do mądrych
                  osób?
                  Żeby można stwierdzić ,że ktoś jest mądry samemu trzeba być mądrzejszym.
                  Oj! Kataryno nie jestem pewien Twego sądu o Clarryssiiee.
                  Wydaje się być na wyrost.
                  W co chetnie, uwierzę.
                  :))
                • heretykkk klanowe klejnoty 10.02.04, 22:43
                  panidalloway napisała:

                  > Dziękuję.:)

                  A myslisz, że kto skłonił Kataryne do napisania powyższej uwagi?

                  p.s. Ponoć nie lubisz pochlebstw, hę?
                  • panidalloway Re: klanowe klejnoty 11.02.04, 01:01
                    Ja nie lubię pochlebstw? Uwielbiam. Nad zwykłe pochlebstwa przedkładam jedynie
                    wyszukane komplementy. Pochlebstwa i komplementy tak jak szlachetne kamienie
                    wymagają oprawy, jakiegoś smacznego tekstu, gdzie tak miedzy wierszami byłoby
                    napomknięte, jak się sprawy mają. Nie lubię ocen. Tych wszystkich piątek,
                    szóstek i plus czwórek, którymi się niekiedy forumowicze nawzajem obdzielają, a
                    także tych: fajne, ale się uśmiałem, rozumowanie nie pozbawione logiki itd.
                    Nie żebym miała bardzo za złe, ale na dłuższą metę nie wiem, co się z tym robi.
                    Nie wiem też co się robi z ocenami: aleś pani jest głupia lub coś w tym guście
                    i wdzięczna jestem za wsparcie.
                    Dobranoc
                    • heretykkk na krótką metę 11.02.04, 08:26
                      dobre!
                    • heretykkk rozumiem Cię 11.02.04, 08:34
                      to wcale nie była głupia wypowiedź. Ho ho!
                    • heretykkk OK 11.02.04, 08:36
                      naprawdę fajnie napisałaś :)













                      czwórka z plusem :)
                      • heretykkk U stopów Twych rzucam... poema 11.02.04, 09:07
                        A few Rascal Lines

                        Niech wierzy łaskawa Dalloway
                        Że pochlebstwa me
                        Nie byłyby tak czcze
                        Gdyby w prekluzji tey
                        Czasu było więcey!
                        A i rymy naprędkie
                        może byłyby more giętkie.
                        • heretykkk p.s. 11.02.04, 10:12
                          A Homka po kostkach
                          kopanie
                          niech Cię nie troska
                          ...
                          Homku, baranie,
                          niechże przestanie
                          myśl Twoja wiotka
                          po wertepach się błąkać
                    • homosovieticus Re: klanowe klejnoty blasku chłopu dodać mogą 11.02.04, 11:09
                      panidalloway napisała:

                      > Ja nie lubię pochlebstw? Uwielbiam. Nad zwykłe pochlebstwa przedkładam
                      jedynie
                      >
                      > wyszukane komplementy. Pochlebstwa i komplementy tak jak szlachetne kamienie
                      > wymagają oprawy, jakiegoś smacznego tekstu, gdzie tak miedzy wierszami
                      byłoby
                      > napomknięte, jak się sprawy mają. Nie lubię ocen. Tych wszystkich piątek,
                      > szóstek i plus czwórek, którymi się niekiedy forumowicze nawzajem
                      obdzielają, a
                      >
                      > także tych: fajne, ale się uśmiałem, rozumowanie nie pozbawione logiki itd.
                      > Nie żebym miała bardzo za złe, ale na dłuższą metę nie wiem, co się z tym
                      robi.
                      >
                      > Nie wiem też co się robi z ocenami: aleś pani jest głupia lub coś w tym
                      guście
                      >
                      > i wdzięczna jestem za wsparcie.
                      > Dobranoc


                      Szlachetne kamienie w przecudnej oprawie nie na każdej Damie dodają blasku,
                      bywają Damy,co swą zachwycajacą urodą i pięknem umysłu , zwykłe, morskie,
                      plażowe kamyki, przemienić mogą w drogocenne kamienie.Nie wątpie Pani,że z
                      taką Damą mamy do czynienia.
                      Staję sie droższy.
                      Wczoraj boss powiedział mój drogi;
                      "poszoł won"
              • homosovieticus Re: Rokita i panidalloway a kataryna poucza homo 10.02.04, 09:39
                kataryna.kataryna napisała:

                > homosovieticus napisał:
                >
                > > Uprawiam jazde figurowa na lodzie Madam, zamiast na forum w watkack
                > > politycznych , sensu polityki jak widac nie rozumiesz.
                > > :((
                >
                >
                > Jeśli rozumiesz lepiej to oświeć maluczkich zamiast komentować w taki
                sposób.
                > Trafiłeś kulą w płot bo Panidalloway jest bardzo mądrą osobą, ale chyba sam
                to
                > wiesz skoro boisz się z nią dyskutować i uciekasz się do takich komentarzy,
                > ośmieszających Ciebie, nie ją.

                Nie boję się dyskutować z madrą osobą bom dureń,a durnie słyną z odwagi.
                Komentarz moj miał podkreslić, że zawijasy słowne i figury stylistyczne w
                dyskusjach politycznych niczego nie wyjasniaja, czego najlepszym dowodem długa
                wymiana zdań nad banalnym wydarzeniem politycznym.
                Pisałem ,że polityka to sztuka zwodzenia mas a wiekszosc z Was do mas sie
                przecież nie zalicza.Przekonany jestem głeboko ,że Rokita mówił by do Was
                inaczej chcąc Was zwieść a panidallowey uwieść.
                Napisałem zreszta chyba o tym w swoim 1-szym poscie używając celowo formuły
                Premier Rokita.
                :)
                ps
                wiecej dystansu do wypowiedzi ludzi polityki.Oni nie mówią do Was.Miejcie to
                na uwadze.
                Czy coś wyjasniłem Katarynie?
              • heretykkk Uwaga do Kataryny nt Bandy Czworga 10.02.04, 22:50
                Poza tym proszę mi tu w sojuszach nie mieszać. Czczymi pochlebstwami nie
                podkupisz mi zwolenników, nie na nas takie metody!
          • Gość: franek Re: Rokita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 23:30
            panidalloway napisała:

            > 1) „Bo mnie też po głowie od czasu do czasu chodzą pytania, czy świat
            > zmierza ku upadkowi, jak pewnie i każdemu choć trochę myślącemu
            > przedstawicielowi białej rasy.” Ten problem można ewentualnie przedyskuto
            > wać z
            > Panią Kwaśniewską, bo ona również zastanawia się dokąd zmierza ten świat
            > 2) W Gazecie Wyborczej publikowali przedstawiciele UW, ZCHN, UP, SLD, SKL
            > i wielu innych ugrupowań i o ile sobie przypominam nie narażali się na
            > pryncypialne potępienie, najwyżej na polemikę zawierającą kontrargumenty.
            > 3) Obiektywizm prasy powinien się przejawiać w uczciwym relacjonowaniu
            > faktów. Wiadomości, reportaże itp. mają być możliwie bliskie rzeczywistości.
            > Komentarze i w ogóle publicystyka musi w jakimś stopniu przedstawiać poglądy
            > komentujących, bo inaczej się nie da. Chyba, że zmierzamy do tego aby
            > wychodziła tylko jedna gazeta. Odpowiedni tytuł: PRAWDA.
            > 4) Zdaniem Pana Rokity dziennikarz musi być uczciwy, a polityk nie. Pan
            > Rokita jest politykiem i to politykiem zabiegającym o bardzo szeroki
            > elektorat. Jego ciocie będą na niego głosowały, ja już nie. A miałam taki
            > zamiar i znowu zostałam na lodzie.

            Uff, wreszcie Ktoś, kto myśli jak ja, dzięki :)
            Pozdrawiam :)
          • Gość: t1s Re: Rokita IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.04, 23:45
            panidalloway napisała:


            > 4) Zdaniem Pana Rokity dziennikarz musi być uczciwy, a polityk nie.


            Nie jest tak, że polityk musi lub nie musi być uczciwy. On jest nieuczciwy. Tak
            jak bokser ma złamany nos.
            A jak bujać to do końca i mówić "polityk musi być uczciwy". Gdy się mówi
            inaczej to jest się nieuczciwym wobec nieuczciwości. Zbrodnia!
            • rolotomasi Re: Rokita 10.02.04, 00:47
              beło"A jak bujać to do końca i mówić "polityk musi być uczciwy". Gdy się mówi
              inaczej to jest się nieuczciwym wobec nieuczciwości. Zbrodnia!"

              W zasadzie zgadzam się że to jest nieuczciwe wobec nieuczciwości.Tylko-Jak jest
              z tą zbrodnią? Czy zbrodnią jest być nieuczciwym? Czy też zbrodnicza jest
              nieuczciwość wobec nieuczciwości?
              • Gość: t1s Re: Rokita IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.02.04, 10:59
                Zbrodnią jest to co zrobił Rokita. Zdarzyło mu się mianowicie pokiereszować
                rzemiosło, sztukę bycia nieuczciwym.

                ps
                Cały czas trzymam się rozumienia nieuczciwości o jaki chodziło Pani Dalloway,
                nieuczciwości wobec własnego sumienia.
                • basia.basia Re: Rokita 10.02.04, 11:16
                  Gość portalu: t1s napisał(a):

                  > Zbrodnią jest to co zrobił Rokita. Zdarzyło mu się mianowicie pokiereszować
                  > rzemiosło, sztukę bycia nieuczciwym.
                  >
                  > ps
                  > Cały czas trzymam się rozumienia nieuczciwości o jaki chodziło Pani
                  Dalloway,
                  > nieuczciwości wobec własnego sumienia.

                  Ja już z tego wszytkiego nic nie rozumiem. Przede wszystkim nie rozumiem na
                  jakiej podstawie Klarysa twierdzi, że polityk wg Rokity musi być nieuczciwy.
                  Stąd Wasza wymiana postów (Twoja i Homo) narobiła mi zamętu w głowie.

                  ps
                  Widzę, że włączył się Lupus i choć w pierwszym poście napisał, że go to co
                  przeczytał zniechęciło do tego formu to widać, że przesadził, bo dyskusja się
                  rozwija nadal i sam w niej bierze udział. Robi się coraz ciekawiej i jak na
                  początku żałowałam, że wsadziłam kij w mrowisko ( GP też to zrobił) to teraz
                  widzę, że warto było:)
                  • Gość: Telimena Re: Rokita Panie i mrówki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 11:25
                    BB miedzy innymi:

                    >Robi się coraz ciekawiej i jak na
                    > początku żałowałam, że wsadziłam kij w mrowisko ( GP też to zrobił) to teraz
                    > widzę, że warto było:)

                    Uważać polecam Paniom na mrówki.
                  • Gość: t1s Re: Rokita IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.04, 11:54
                    basia.basia napisała:

                    > Gość portalu: t1s napisał(a):
                    >
                    > > Zbrodnią jest to co zrobił Rokita. Zdarzyło mu się mianowicie pokiereszowa
                    > ć
                    > > rzemiosło, sztukę bycia nieuczciwym.
                    > >
                    > > ps
                    > > Cały czas trzymam się rozumienia nieuczciwości o jaki chodziło Pani
                    > Dalloway,
                    > > nieuczciwości wobec własnego sumienia.
                    >
                    > Ja już z tego wszytkiego nic nie rozumiem. Przede wszystkim nie rozumiem na
                    > jakiej podstawie Klarysa twierdzi, że polityk wg Rokity musi być nieuczciwy.
                    > Stąd Wasza wymiana postów (Twoja i Homo) narobiła mi zamętu w głowie.

                    Zdaje się Klarysie w szczególności idzie o ten fragment;
                    "Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u przeciwnika. Jest z
                    natury rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje racje tylko jednej
                    strony. Bo gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój przeciwnik też trochę,
                    byłby śmieszny"

                    Ja natomiast nie rozumiem rwetesu jaki zrobił się o te słowa. Rokita podał jeno
                    oczywistą definicje. Takimi prawami polityka się rządziła, rządzi i będzie
                    rządzić. A to, że akurat politykowi wezbrało na szczerość i zamiast zasuwać
                    głodne kawałki o działaniu ponad podziałami, kompromisie w imię wspólnego dobra
                    i inne równie nieznośne bzdety, walnął prawdę? Cóż, zdarza się:).

                    > ps
                    > Widzę, że włączył się Lupus i choć w pierwszym poście napisał, że go to co
                    > przeczytał zniechęciło do tego formu to widać, że przesadził, bo dyskusja się
                    > rozwija nadal i sam w niej bierze udział. Robi się coraz ciekawiej i jak na
                    > początku żałowałam, że wsadziłam kij w mrowisko ( GP też to zrobił) to teraz
                    > widzę, że warto było:)

                    :)
                    • panidalloway Re: Rokita 10.02.04, 14:33
                      Przepraszam, nie odpowiadałam, bo mnie nie było.
                      Nie robiłam rwetesu, ani nie oskarżałam o zbrodnię. Chciałam tylko podkreślić,
                      że sam Rokita ostrzegł nas, iż wypowiadane przez niego oceny nie tyle mają być
                      sprawiedliwe, ile odnieść określony skutek polityczny. Czy jest to z jego
                      strony uczciwość wobec nieuczciwości, czy cynizm?
                      Ja tam wolę polityka, który jest w stanie przyznać się do błędu i w ważnych
                      sprawach przedkładać interes ogółu nad interes partii, czy swój własny. A to
                      niekiedy wymaga przyznania, że przeciwnik ma trochę racji.
                      Użyłam słowa uczciwy w takim znaczeniu, jakie podałeś Basi tzn zgodności
                      głoszonych poglądów i ocen z wyznawanymi.
                      Rokita zdobył wielką popularność, dzięki temu, że stanął do walki z politykami
                      posądzanymi o robienie przekrętów. I mam nadzieję, że nadal trwa w
                      przekonaniu, iż pod tym względem polityk ma być uczciwy i basta.

                      • Gość: t1s Re: Rokita IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.04, 22:24
                        panidalloway napisała:

                        > Przepraszam, nie odpowiadałam, bo mnie nie było.
                        > Nie robiłam rwetesu, ani nie oskarżałam o zbrodnię.

                        Ze wstydu czerwienie się jak sztandar związku radzieckiego. Następnym razem
                        będę ostrożniej dobierał słowa.


                        Chciałam tylko podkreślić,
                        > że sam Rokita ostrzegł nas, iż wypowiadane przez niego oceny nie tyle mają
                        być
                        >
                        > sprawiedliwe, ile odnieść określony skutek polityczny.

                        Bo Rokita jest politkiem właśnie:).


                        Czy jest to z jego
                        > strony uczciwość wobec nieuczciwości, czy cynizm?

                        gdyby przekonwał jakoby kierowały nim tylko najszlachetniejsze i najczystrze
                        intencje jak Pani by to nazwała? Wtedy dopiero byłby to cynizm. A tak mamy miłą
                        odmianę od tego do czego przyzwyczaił nas ostatnimi czasy-kiedy słyszałem
                        Rokitę, któremu z ust lał się potok pięknch słówek i patetycznych stwierdzeń,
                        skręcało mnie i gasiłem telewizornie.


                        > Ja tam wolę polityka, który jest w stanie przyznać się do błędu i w ważnych
                        > sprawach przedkładać interes ogółu nad interes partii, czy swój własny.
                        A to
                        > niekiedy wymaga przyznania, że przeciwnik ma trochę racji.

                        Ale nie wtedy gdy jest się w opozycji. Jak zobaczę reklamę mówiącą, że produkt
                        konkurencji też nie jest zły, uszczypnę się a nawet ugryzę:)


                        > Użyłam słowa uczciwy w takim znaczeniu, jakie podałeś Basi tzn zgodności
                        > głoszonych poglądów i ocen z wyznawanymi.
                        > Rokita zdobył wielką popularność, dzięki temu, że stanął do walki z
                        politykami
                        > posądzanymi o robienie przekrętów. I mam nadzieję, że nadal trwa w
                        > przekonaniu, iż pod tym względem polityk ma być uczciwy i basta

                        Akurat o to, może być Pani chyba spokojna.

                        pzdr
                  • rolotomasi Re: Rokita 10.02.04, 12:40
                    Żeby trochę bardziej serio i na temat:
                    Rokitę uznaję, ale też do pewnego miejsca w drabince politycznej, o Adamie
                    Niewymownym to już sporo pisałem, gieneralnie bardzo pozytywna postać i figura,
                    a o Rydzyku to za wiele prócz stereotypów nie wiem
                    • Gość: t1s Re: Rokita IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.04, 22:37
                      Ja też o Rydzyku wiem tyle ile czytelnik ND wie o UE:). Stereotypy ze stron GW.
                      Choćby dlatego prównanie Rokity jest dobre.

                      pzdr
                      • goniacy.pielegniarz Re: Rokita 10.02.04, 22:45
                        Gość portalu: t1s napisał(a):

                        > Ja też o Rydzyku wiem tyle ile czytelnik ND wie o UE:). Stereotypy ze stron
                        GW.
                        >
                        > Choćby dlatego prównanie Rokity jest dobre.


                        Dzęki Ci t1s, wielkie dzięki, bo pół dnia walczyłem sam o to porównanie i już
                        myślałem, że zostaję sam polu walki :)

                        pzdr
                        • Gość: t1s Re: Rokita IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.04, 22:49
                          :)
                        • basia.basia Re: Rokita 10.02.04, 22:51
                          goniacy.pielegniarz napisał:

                          > Gość portalu: t1s napisał(a):
                          >
                          > > Ja też o Rydzyku wiem tyle ile czytelnik ND wie o UE:). Stereotypy ze stro
                          > n
                          > GW.
                          > >
                          > > Choćby dlatego prównanie Rokity jest dobre.
                          >
                          >
                          > Dzęki Ci t1s, wielkie dzięki, bo pół dnia walczyłem sam o to porównanie i
                          już
                          > myślałem, że zostaję sam polu walki :)
                          >
                          > pzdr

                          Jak to sam! Przecież swoje 3 grosze wtrącałam!
                          • goniacy.pielegniarz Re: Rokita 10.02.04, 22:57
                            basia.basia napisała:


                            > Jak to sam! Przecież swoje 3 grosze wtrącałam!

                            Właśnie się zastanawiam, czy można to uznać za wystarczający wkład :)
                            • basia.basia Re: Rokita 10.02.04, 23:18
                              goniacy.pielegniarz napisał:

                              > basia.basia napisała:
                              >
                              >
                              > > Jak to sam! Przecież swoje 3 grosze wtrącałam!
                              >
                              > Właśnie się zastanawiam, czy można to uznać za wystarczający wkład :)

                              Czyżbyś był w nastroju do kłótni?:)
                              A może Ci chodzi o to, żeby Cię wychwalać
                              za to jaki jesteś niezłomny?:)
                              A może chcesz być społecznym asystentem Rokity?:)

                              ps
                              Gini?
                              • goniacy.pielegniarz Re: Rokita 10.02.04, 23:22
                                basia.basia napisała:


                                > Czyżbyś był w nastroju do kłótni?:)

                                Na dzisiaj mam dosyć.

                                > A może Ci chodzi o to, żeby Cię wychwalać
                                > za to jaki jesteś niezłomny?:)

                                Mówiłem już, że się czerwienię.

                                > A może chcesz być społecznym asystentem Rokity?:)

                                Tego populisty?

                                > ps
                                > Gini?

                                Nie. Zresztą już Ci odpisałem.

    • Gość: mhrtf Re: Michnik i Rydzyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 00:40
      pelasia.bez.fiutasia to spamerka
    • Gość: luvski Re: Michnik i Rydzyk IP: 217.97.135.* 10.02.04, 09:08
      ta wypowiedz Rokity jest utrzymana w radiomaryjnym stylu.
      Michnik, pociagający z ukrycia za sznurki... to taka forma demonizowania
      czyjejś osoby, na poziomie językowym, bliska retoryce antysemickch broszurek.
      nie jestem zdziwony atakami Rokity na Michnika, ale żeby odwoływać się do
      takich klisz, brrr...
      w tej wypowiedzi można równiez znaleźć echa napastliwych wypowiedzi Leszka
      Millera i jego kolegów wobec dziennikarzy odbieranych w środowisku jako zamach
      na niezależność mediów. czy Rokita, zawodowy polityk, ma prawo wyznaczać role i
      zadania niezależnej prasie? czy jako premier, Rokita będzie pouczał Michnika i
      dawał mu wskazówki, jak redagować Gazetę Wyborczą?

      taka 'filozofia' mi nie pasuje. na marginesie - Rokita potwornie fałszuje - te
      homeryckie konteksty, 'wysoki' styl, moze sprawdzają sie w Krakowie, ale jako
      sposób opisu polskiej rzeczywistości budzą usmieszek.

      "Nie może Homer iść na bój razem z Achillesem, bo Homer musi
      mieć zdolność podkreślenia wielkości Hektora.'

      haha.
      • Gość: prostaczek Re: Michnik i Rydzyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 12:43
        Weźta mi wytłumaczta, jak by to było na nasze:
        czy
        > "Nie może Michnik iść na bój razem z Sharonem, bo Michnik musi
        > mieć zdolność podkreślenia wielkości Arafata ?
        czy
        > "Nie może Rydzyk iść na bój razem z Arafatem, bo Rydzyk musi
        > mieć zdolność podkreślenia wielkości Sharona ?
        czy
        > "Nie może Rokita iść na bój razem z kimkolwiek, bo Rokita musi
        > mieć zdolność podkreślenia wielkości Rokity ?

    • Gość: Iwanowicz Re: Michnik i Rydzyk IP: *.oecd.org / *.oecd.org 10.02.04, 15:35
      Basiu, Basiu,

      Ujela mnie Pani ta narracja z Iliady (kto jest autorem krytyki Jana Rokity?)
      Filozof zaprzyjazniony bardzo - pokolenie JMR - snuje polityczne opowiesci z
      kombatancka nutka na kanwie historii Homera. W czasie ostatnich wakacji na
      Itace zagubil droge powrotna do Ojczyzny. Nie poszedl na boj razem z Rokita,
      ale tez nie slawi jego mestwa w pysze. Wdzieczny Bogu za wykluczenie
      z "procesu politycznego". Polityka jest takim samym procesem, jak zrzut
      sciekow w zurbanizowanej strefie. Zona greckich bohaterow nie ma z tym nic
      wspolnego. Nawet najwiekszym filozofom nie snilo sie, ze beda kiedys objasniac
      roznice miedzy Michnikiem a Rydzykiem. Rokita nie ma tu racji, nawet jesli
      uzywa inteligencji narratora.

      Z powazaniem (dla Michnika i Rokity),

      baden.baden

      basia.basia napisała:
      ...Ale żeby życie publiczne było normalne, potrzebny jest
      > jeszcze narrator, ten, który próbuje opisać racje obu, budować rozumienie
      > rzeczywistości. I obie te postacie łącznie budują sensowną politykę. A jeśli
      > narrator wchodzi w rolę bohatera albo odwrotnie, to ten normalny świat o
      > ustalonym porządku ulega wywróceniu, a ludzie tracą orientację. Przestają
      > rozumieć, kto ma jaką rację, kto z ukrycia pociąga za sznurki, jakie ukryte
      > interesy powodują, że narrator na chwilę stał się bohaterem, po to, by za
      > chwilę znów wrócić do pierwszej roli. Albo dlaczego nagle bohater unika
      > normalnej walki na scenie politycznej, a przeciwnika wykańcza narrator?
      > Ludzie głupieją. Nie może Homer iść na bój razem z Achillesem, bo Homer musi
      > mieć zdolność podkreślenia wielkości Hektora. Na tym polega
      > wspaniałość "Iliady".
      • basia.basia Re: Michnik i Rydzyk 10.02.04, 23:16
        Gość portalu: Iwanowicz napisał(a):

        > Basiu, Basiu,
        >
        > Ujela mnie Pani ta narracja z Iliady (kto jest autorem krytyki Jana Rokity?)
        > Filozof zaprzyjazniony bardzo - pokolenie JMR - snuje polityczne opowiesci z
        > kombatancka nutka na kanwie historii Homera. W czasie ostatnich wakacji na
        > Itace zagubil droge powrotna do Ojczyzny. Nie poszedl na boj razem z Rokita,
        > ale tez nie slawi jego mestwa w pysze. Wdzieczny Bogu za wykluczenie
        > z "procesu politycznego". Polityka jest takim samym procesem, jak zrzut
        > sciekow w zurbanizowanej strefie. Zona greckich bohaterow nie ma z tym nic
        > wspolnego. Nawet najwiekszym filozofom nie snilo sie, ze beda kiedys
        objasniac
        > roznice miedzy Michnikiem a Rydzykiem. Rokita nie ma tu racji, nawet jesli
        > uzywa inteligencji narratora.
        >
        > Z powazaniem (dla Michnika i Rokity),
        >
        > baden.baden
        >

        To nieporozumienie. Autorem tekstu, jest Rokita.
        Proszę przeczytać cały tekst w rzepie. Dałam tam link
        oraz nieduży fragment na zachętę ale zrobiłam to zdaje
        się niezręcznie:)
        • Gość: filozof Re: oddajcie Rokicie, co rokickie IP: *.net81-64-36.noos.fr 11.02.04, 10:52
          fleksja po neoficie: neofita-neofickie, Rokita-rokickie

          refleksja b.b. skryta za sympatiami politycznymi - zrecznie - dziekuje

          ujecie Rokity ciekawe, aczkolwiek Homer tu "ni pri cziom", jakby rzekl
          Iwanowicz

          pozdrawiam zatroskanych,

          f.

          basia.basia napisała:

          > To nieporozumienie. Autorem tekstu, jest Rokita.
          > Proszę przeczytać cały tekst w rzepie. Dałam tam link
          > oraz nieduży fragment na zachętę ale zrobiłam to zdaje
          > się niezręcznie:)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka