Gdyby PO poparła kand. wyłonionego w prawyborach

30.01.10, 00:51
byłby to precedens testujący możliwości rozwijania demokratyzmu
wewnątrzpartyjnego, a równocześnie krok w kierunku animacji w Polsce
społeczeństwa obywatelskiego.
Czy przesunięcie na skali centralizm-demokratyzm w stronę rozszerzenia pola
dyskusji i poszerzenia bazy kadrowej byłoby dla PO testem ryzykownym? Raczej
nie. Nie w tej sprawie.
Ale rzecz do dyskusji i kalkulacji w samej partii. Każda nowość jest związana
z ryzykiem. Ale w tym przypadku jest tyle do wygrania, że gra chyba jest warta
próby.
Wiem, ze zdania są podzielone.
fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/sikorski-komorowski-a-moze-palikot,1431334
Na przykład dla indywidualisty patrzącego na ewolucję polskiego systemu
partyjnego z obawą, ważny byłby dowód, że partyjne "czarne skrzynki" (a któraś
musi zacząć ten proces), są w stanie na tyle zdemokratyzować się wewnątrz, by
ani w rozgrywkach międzypartyjnych ani wobec mnie - jako obywatela - nie będą
stosować parszywych metod bezpieczniackich. I jeśli rządy muszą być partyjne,
i opierać się na parlamentarnej arytmetyce. To prezydent nie musi. A nawet nie
powinien. I po złych doświadczeniach z Kwaśniewskim i Kaczyńskim wolałabym,
żeby prezydent był mniej "prezydentem partyjnym" a bardziej "prezydentem
wszystkich Polaków".
Mądrym, dobrze wykształconym, kulturalnym człowiekiem chcącym uczestniczyć w
procesie modernizacji Polski, a nie w międzypartyjnej i miedzy-koteryjnej
nap*dalance.
Myślę, że "otwarcie" przez PO procedury wyłaniania kandydata postawiłoby PiS w
bardzo trudnej sytuacji, bo całkiem inna byłaby przecież pozycja w kampanii
wyborczej kandydata już wstępnie obdarzonego zaufaniem i poparciem społecznym
- w zestawieniem z kimś, kto jest jedynie "bratem prezesa PiS" i nagromadził
już sobie ogromny elektorat ujemny.
Pisałem już o tym pomyśle kiedyś...

forum.gazeta.pl/forum/w,28,104148612,104159384,Wracajac_do_tematu_PO_powinno_zrobic_prawybory.html
    • retronick Żadnych prawyborów nie będzie ... 30.01.10, 00:59
      ... a jeśli będą to tylko proforma.
      Kandydat zostanie wyznaczony i to nie przez Tuska.
      • kum.z.antalowki Re:Żadnych prawyborów nie będzie w PiSie, to pewne 30.01.10, 01:15
        bo w PiS-ie, jak to okreslił byly wiceprzewodniczący tej partii, Ludwik Dorn,
        prezes Kaczynski nawiązuje "do zakorzenionej w filozofii koncepcji władzy
        patrymonialnej. Przywódca traktuje partię jak swoją własność, a członków partii
        jak rzeczy ..."

        Ale w Platformie Obywatelskiej demokratyzacja procedury wyłaniania kandydata na
        prezydenta - zwłaszcza teraz, w sytuacji gdy Donald Tusk zdecydował, iż
        skoncentruje się na kierowaniu państwem z pozycji szefa rządu i przewodniczącego
        PO - jest możliwa.
      • notozobaczymy Kandydat został pewnie wyznaczony już 30.01.10, 01:42
        właśnie przez Tuska.

        Ale to akurat dobrze.
        • kum.z.antalowki Skąd tyle niewiary w demokrację i common sense? 30.01.10, 02:24
          OK, rozumiem, że decyzja dotyczy sprawy ważnej, prestiżowej i będącej
          (najprawdopodobniej) mieć pięcioletnie konsekwencje. Więc to zrozumiałe, że dla
          ew. politycznej równowagi (na wszelki wypadek, bo pięć lat to kawał czasu) muszą
          zostać określone standardy minimum...
          Ale ograniczanie się przy wyborze kandydata na tak ważną funkcję (nie tylko w
          państwie, ale też w UE i w NATO...) jedynie do najbliższych współpracowników z
          wąskiego kręgu kombatantów partyjnych grozi wpadnięciem w pułapkę group thinking.
          Przy konstrukcji rządu Tusk nie rezygnował z dokooptowania nowych osób i
          pomysłów...

Pełna wersja