Gość: mj
IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl
19.06.01, 21:10
Ogólnie rzecz biorąc to jestem przeciwny żeby za moje pieniądze jakiś
niedorobiony reporter z ciemnych okularach nieudolnie udający red.
Wołoszańskiego (tylko skóry mi brakowało) jeździł sobie do Wenezueli pogadać z
byłym agentem WSI. Odniosłem wrażenie, że autor tego oddcinka skupił się
głównie na stanie motoryzacji w Wenezueli oraz kierowcy-macho z wąsikiem (może
się zakochał). A tak na poważnie jeżeli pan redaktor zapowiada z Wenezueli że
to wydanie specjalne to znaczy że już wtedy (tzn w czasie kręcenia reportażu)
wiedział (moim zdaniem), że zostanie to w TVP tak wyreżyserowane
(niezapowiedziane zmiany w ramowce itd).Zauważyłem również, że pan Klemba nie
potrafi napisać w sprawie FOZZ-u tylko pisze FOZ-u. Co to w ogóle ma być,
początek jakiejś latynoamerykańskiej telenoweli ? Żenujący brak profesjonalizmu
i tyle. Czy w końcu ktoś pokaże jakieś pokwitowanie albo inny dowód materialny
czy też w dalszym ciągu będziemy słuchać kubańczyka czworga imion i jego kolegi
ex-agenta ?