porannakawa20
09.02.10, 00:43
Zasługą rządów PiS była ponoć fantastyczna koniunktura gospodarcza, rząd Tuska to wszystko zaprzepaścił. PiS będzie musiało ratować, co się da po dewastacji dzisiejszych rządów Platformy.
Wiemy, że Kaczyńscy przejęli gospodarkę od poprzedników w fazie wzrostowej a porzucili ją w popłochu i desperacji w fazie spadkowej.
Pytanie tylko, co Kaczyńscy ratować.
Czy służbę zdrowia, której PiS nie naprawiło,
emerytury, które się sypią od lat, czy
apolityczność telewizji publicznej, którą PiS ostentacyjnie posiada wraz z SLD (to a propos antykomunizmu)?
A może Kaczyńscy chcą naprawić antykryzysową politykę rządu Tuska, której skuteczność polegała na odrzuceniu postulatów PiS i Kaczyńskich z początku 2009 r., aby powiększać deficyt budżetu i pompować pieniądze w nierentowne branże?
Kaczyńscy i PiS wyraźnie liczą na krótką pamięć wyborców.
PiS nie rozwiązało systemowo żadnej większej sprawy, skupiło się na ideologii, ale i tu nawet nie obrobiło swojej działki, tak że obniżką esbeckich emerytur zajęła się dopiero Platforma.
Pracowity jak mrówka PiS, reformatorski i stateczny, propaństwowy rząd Jarosława Kaczyńskiego (bo Marcinkiewicz wypadł z legendy) to jeden z największych mitów, jakimi karmiony jest elektorat tej partii i której popłuczyny usiłują nam na FK ten kit wciskać..