ob.serwator
13.02.02, 11:41
W Łodzi, w urzędzie miasta zastosowano w skali praktycznej cenzurę internetu.
Nie chodzi tu wcale zablokowanie "nieprzyzwoitych" stron.
W Łodzi zrobiono krok dalej. Monitorowany jest i zapisywany każdy ruch, każde
połączenie w internecie z każdego komputera (data, czas, adres) - WIELKI BRAT
CZUWA!
Zablokowano też dostęp do prywatne poczty przez programy pocztowe, do wielu
serwerów pocztowych z wykorzystaniem www, dostęp do serwerów ftp, kont banków
internetowych, dostęp do programów komukacyjnych (Gadu-gadu, ICQ, Tlen etc.),
cztów, dostęp do programów peer-to-peer itd., itp. Niewiele zostało.
Cała poczta (tylko adresy służbowe mogą funkcjonować) musi przechodzić przez
serwer UM Łodzi (jest czytana?).
Wszycy uzytkownicy dostali poza tym ostrzeżenie, że w przypadku niewłaściwego
wykorzystania komputera (patrz wyżej) czeka ich PRZYNAJMNIEJ odcięcie od
sieci...
Urzędnicy mogą też oglądać stronę internetową UM Łodzi i wizerunki prezydenta
miasta Krzysztofa Panasa na każdej stronie (Fred lub "stwóca wszytkiego" jak o
nim się mówi w mieście).
Czy waszych firmach też już wprowadzono CENZURĘ internetu?
Jeśli tak, to na jaka skalę?