Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkoda!

23.02.10, 11:07
Grupa aktywnych politycznie członków PAN-u postanowiła
przedyskutować problem ubóstwa intelektualnego polskiej klasy
politycznej, zastanowić się nad rzeczywistymi przyczynami takiego
stanu rzeczy oraz zaproponować środki zaradcze.

Dotychczas uczeni mężowie zdołali ustalić tylko główną przyczynę
tak nikczemnie niskiego poziomu merytorycznego i kulturalnego
naszych, krajowych polityków.
Okazało się, że marketingowo uzasadniona, ale politycznie bardzo
szkodliwa strategia tzw. „parcia na szkło” , jakiej ulegają prawie
wszyscy czołowi politycy, jest główną i bezpośrednią przyczyną
warunkującą poziom politycznych „debat” w polskich mediach.
Mówiąc inaczej, to niski poziom umysłowy i powszechna bezmyślność
wśród odbiorców medialnych informacji wypromowały najważniejszych i
najpopularniejszych polskich polityków.
Aż się wierzyć nie chce, że tak prosty powód leży u podstaw
zjawiska na, które narzekamy od wielu lat!

PS
Moim zdaniem, to nie jest cała prawda ponieważ to media są, w tej
kwestii, odpowiedzialne za stan umysłów swoich „żywicieli.”
    • vargtimmen Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 23.02.10, 15:57
      homoso-vieticus napisała:

      > Aż się wierzyć nie chce, że tak prosty powód leży u podstaw
      > zjawiska na, które narzekamy od wielu lat!
      >

      A mnie tak: demokracja jest egalitarna, a nie elitarna, i daje pewne preferencje
      osobom posiadającym demagogiczne talenta, wiadomo to już od czasów Sokratesa ;)
      • hrabia.mileyski Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 23.02.10, 17:18
        Własciwie to już Vargtimmen w jednym zgrabnym zdaniu ujął to, o czym miałbym ochotę pisać: tj. o podstawowej wadzie demokracji - idei dominacji pospólstwa.
        Nikt nie jest w stanie wskazać kraju, gdzie mądrych jest więcej niż średnich i głupich, stad też i wybory wszelkie i gusta.
        Skoro już wszystko wiadomo, szkoda miejsca na ekranie.
        Miałbym do napisania wiele linijek, a tak to już wystarczy.
        • homosovieticus Panie Hrabio tłumaczyć maluczkim i zachęcac ich do 23.02.10, 19:06
          pomnazania własnej wiedzy to obowiazek nas wszystkich, którym
          rola "wykształciuchów" wyraźnie nie odpowiada.
          Przekonanym,że Hraia podziela tę opinię!
          • dr.krisk Mam wielką prośbę.... 23.02.10, 19:21
            Moglibyście Panowie Arystokraci Ducha kontynuować ten dialog
            przepiękny, gwoli nas maluczkich ubogacenia?
            Czekamy obgryzajonc paluchi z emocji.
            • humbak Re: Mam wielką prośbę.... 24.02.10, 09:34
              Wyzłośliwiasz się. Nie zgodzisz się z tym co napisali?
              Inna sprawa że myśl Homosovietikusa już różni uskuteczniają. Manipulacja masami ma długą historię:) Z założenia nie może prowadzić do czegoś dobrego.
              • dr.krisk Jako Marchołt Gruby a Sprośny..... 24.02.10, 11:03
                humbak napisał:

                > Wyzłośliwiasz się. Nie zgodzisz się z tym co napisali?
                .. wyzłośliwiam się. Bo to są stwierdzenia banalne, i nie trzeba być
                członkiem PAN żeby o tym wszystkim wiedzieć. Pierwszy lepszy spawacz
                elektryczny (oraz niektórzy gazowi) też o tym wie, ino w inne słowa
                ubiera.
                Wydaje mi się, że nasi Arystokraci Ducha nie doceniają nas
                maluczkich: wspomnianych Marchołtów, Jakubów Rożenków i Kubusiów
                Fatalistów.... Owszem, nie czytamy Platona, ale mamy zdrowy ogląd
                rzeczywistości, czego często filozofom brak. Przypominam, że za
                wieloma wielkimi ideami stoją nieprawdopodobne rzezie, ludobójstwo i
                zbrodnie wszelakie. Pięknie o tym pisał Mrożek w "Malych listach".
                Tak więc - wyzłośliwiam się, ale niezłośliwie.
                • humbak Re: Jako Marchołt Gruby a Sprośny..... 24.02.10, 11:06
                  Fakt, że niebardzo ma sens podpieranie się autrytetem naukowców, czy uznanych filozofów, ale w tym konkretnym przypadku istotniejsze jest chyba opaczne wyciąganie wniosków.
                  • dr.krisk Ano tak... 24.02.10, 11:21
                    humbak napisał:

                    > ale w tym konkretnym przypadku istotniejsze jest chyba opaczne
                    wyciąg
                    > anie wniosków.
                    Śmieszą mnie tęsknoty za Mądrym Królem, albo innym areopagiem
                    mędrców, co paluszkiem kierunek pokażą, a jak trzeba to i rózeczką
                    po tyłku trzepną, aby owieczki grzecznie we właściwym kierunku szły.
                    To nigdy się nie sprawdziło (choc czasem i ja o tym marzę, ale zaraz
                    mi przechodzi).
                    Demokracja, ze swymi ułomnościami, głupimi wyborami, nikczemnymi
                    decyzjami podejmowanymi w imię większości, itp. - nie ma jakoś
                    żadnej sensownej alternatywy.
                    Niestety, świat jest niedoskonały, i większośc ludzisków woli
                    słuchac Dody niż Pink Floydów (nie mówiąc o Debussy'm...). Póki
                    jednak nikt nam nie każe owej Dody słuchać, to jest OK.
                    Ciekawe jak pasowałoby nam życie w państwie urządzonym według
                    platońskich idei.. brrr, dziekuję.


                    • vargtimmen Re: Ano tak... 24.02.10, 11:46
                      dr.krisk napisał:

                      > humbak napisał:
                      >
                      > > ale w tym konkretnym przypadku istotniejsze jest chyba opaczne
                      > wyciąg
                      > > anie wniosków.
                      > Śmieszą mnie tęsknoty za Mądrym Królem, albo innym areopagiem
                      > mędrców, co paluszkiem kierunek pokażą, a jak trzeba to i rózeczką
                      > po tyłku trzepną, aby owieczki grzecznie we właściwym kierunku szły.


                      Oj, to nie tak. Teza jest banalna: egalitarne jest prawo selekcji polityków, a
                      kryteria slekecji bywają nader powierzchowne, co wpływa negatywnie na jakość
                      elit politycznych.

                      Zyskiem z mechanizmu demokratycznego, natomiast, jest możliwość bieżącej
                      konktroli elit politycznych, by nie czyniły rażących nadużyć i błędów. No i
                      odrzucanie polityków nazbyt rozwydzronych, nie dających sobie rady itp.

                      HomoS by chciał, by media edukowały obywateli, pokazywały głęboko, a nie
                      powierzchownie sprawy polityczne, ale to raczej nierealne, bo media komercyjne
                      odpowiadają na potrzeby ludzi, jako że zarabiają w proporcji do ilości widzów.
                      Taka jest ich natura, także egalitarna i schlebiająca, na ogół odbiorcy, niż go
                      wychowująca. Można nad tym wszystkim ubolewać, ale ja także nie zamierzam.
                      • dr.krisk Re: Ano tak... 24.02.10, 11:56
                        vargtimmen napisał:

                        >> Oj, to nie tak. Teza jest banalna: egalitarne jest prawo selekcji
                        polityków, a
                        > kryteria slekecji bywają nader powierzchowne, co wpływa negatywnie
                        na jakość
                        > elit politycznych.
                        Rozumiem - ale obawiam się, że nieutulona tęsknota za rządami ludzi
                        mądrych (za czym i ja gorąco tęsknię :) prowadzi prędzej czy później
                        do marzeń o Mądrym Władcy (cokolwiek to znaczy). Ja świadomie godze
                        się na glupich polityków, mając nadzieję, ze ich instynkt
                        samozachowawczy uchroni nas np. od wypowiedzenia wojny Białorusi.





                        >
                        > HomoS by chciał, by media edukowały obywateli, pokazywały głęboko,
                        a nie
                        > powierzchownie sprawy polityczne, ale to raczej nierealne,
                        Prawda, zupełnie nierealne. Nawet jak wszyscy się umówimy, że tak ma
                        być, to jedni będa uważali że film o Jaruzelskim był głęboko
                        prawdziwy, drudzy zaś - że bardzo powierzchowny. I kto to miałby
                        rozsądzić? Tylko Mądry Władca :)

                        Dlatego też ta cala dyskusja mnie nieco śmieszy. Ot, kawiarniane
                        pogaduchy.


                        • vargtimmen Re: Ano tak... 24.02.10, 12:03
                          dr.krisk napisał:

                          > Rozumiem - ale obawiam się, że nieutulona tęsknota za rządami ludzi
                          > mądrych (za czym i ja gorąco tęsknię :) prowadzi prędzej czy później
                          > do marzeń o Mądrym Władcy (cokolwiek to znaczy). Ja świadomie godze
                          > się na glupich polityków, mając nadzieję, ze ich instynkt
                          > samozachowawczy uchroni nas np. od wypowiedzenia wojny Białorusi.
                          >

                          Wiesz, ale, jednak, są politycy mądrzejsi i głupsi.

                          >
                          > >
                          > > HomoS by chciał, by media edukowały obywateli, pokazywały głęboko,
                          > a nie
                          > > powierzchownie sprawy polityczne, ale to raczej nierealne,
                          > Prawda, zupełnie nierealne. Nawet jak wszyscy się umówimy, że tak ma
                          > być, to jedni będa uważali że film o Jaruzelskim był głęboko
                          > prawdziwy, drudzy zaś - że bardzo powierzchowny. I kto to miałby
                          > rozsądzić? Tylko Mądry Władca :)
                          >
                          > Dlatego też ta cala dyskusja mnie nieco śmieszy. Ot, kawiarniane
                          > pogaduchy.
                          >

                          Niezupełnie. Mając świadomość natury demokracji, można i trzeba postulować:

                          1. Rolę liberalnych norm prawnych, jako formy obrony jednstki przed głupotą /
                          złą wolą kolektywu i jego nominatów

                          2. Minimalną ingerencję państwa w sprawy ludzi.
                          • dr.krisk Tu się zgadzam. 24.02.10, 12:09
                            vargtimmen napisał:

                            >. Mając świadomość natury demokracji, można i trzeba postulować:
                            >
                            > 1. Rolę liberalnych norm prawnych, jako formy obrony jednstki
                            przed głupotą /
                            > złą wolą kolektywu i jego nominatów
                            >
                            > 2. Minimalną ingerencję państwa w sprawy ludzi.
                            Tu oczywiście się zgadzam - państwo powinno np. chronić mnie przed
                            chamskim sąsiadem (właśnie znowu pali smieci w piecu, w niebo wali
                            bury dym), a nie wpieprzać się do mojego światopoglądu, obyczajów
                            seksualnych, organizowac mi życie i wypoczynek. To rozumiem jako
                            minimalną ingerencję państwa w moje życie.
                            >
                            • vargtimmen Re: Tu się zgadzam. 24.02.10, 12:10
                              dr.krisk napisał:

                              > vargtimmen napisał:
                              >
                              > >. Mając świadomość natury demokracji, można i trzeba postulować:
                              > >
                              > > 1. Rolę liberalnych norm prawnych, jako formy obrony jednstki
                              > przed głupotą /
                              > > złą wolą kolektywu i jego nominatów
                              > >
                              > > 2. Minimalną ingerencję państwa w sprawy ludzi.


                              > Tu oczywiście się zgadzam - państwo powinno np. chronić mnie przed
                              > chamskim sąsiadem (właśnie znowu pali smieci w piecu, w niebo wali
                              > bury dym), a nie wpieprzać się do mojego światopoglądu, obyczajów
                              > seksualnych, organizowac mi życie i wypoczynek. To rozumiem jako
                              > minimalną ingerencję państwa w moje życie.

                              Tak, ale....

                              ... najważnejszą formą ingerecji są podatki.
                              • dr.krisk Musiałeś mi przypomnieć??? 24.02.10, 12:16
                                O tych podatkach? Zbliża się złożenie PIT-u - i jak co roku spora
                                dopłata (według progów podatkowych to ja jakimś krezusem jestem, a
                                jakoś tego w kieszni nie czuję). Nie tyle jednak co płacenie
                                podatków mierzi mnie wydawanie tych pieniędzy lekką ręką na rozmaite
                                pierdoły. Ale co zrobić.
                                • vargtimmen Re: Musiałeś mi przypomnieć??? 24.02.10, 12:25
                                  dr.krisk napisał:

                                  > O tych podatkach? Zbliża się złożenie PIT-u - i jak co roku spora
                                  > dopłata (według progów podatkowych to ja jakimś krezusem jestem, a
                                  > jakoś tego w kieszni nie czuję).

                                  No, myślę, że są pewne pozytywne aspekty tego ;)

                                  > Nie tyle jednak co płacenie podatków mierzi mnie wydawanie tych pieniędzy
                                  lekką ręką na rozmaite
                                  > pierdoły.

                                  No widzisz, przecież nie po to Ci zabierają, żeby wydawać tak, jak Tobie się
                                  podoba, nieprawdaż?

                                  > Ale co zrobić.

                                  Jak to co? Głosować na polityków, którzy są za małym państwem, czynem, a nie gębą.
                                  • dr.krisk Re: Musiałeś mi przypomnieć??? 24.02.10, 12:30
                                    vargtimmen napisał:

                                    > > No, myślę, że są pewne pozytywne aspekty tego ;)
                                    Owszem, są - nie mogę w sumie narzekać :)
                                    A teraz oddalam się zarabiać na ten podatek :(((
                                    Kłaniam.
                                  • humbak Re: Musiałeś mi przypomnieć??? 24.02.10, 12:32
                                    Znajdź takich. Łatwo być za małym państwem, jak się siedzi na kanapie:)
                      • humbak Re: Ano tak... 24.02.10, 12:02
                        Niemożność edukowania tym konktretnym narzędziem to jedna rzecz. Druga to to że takie manipulacje są z po prostu niebezpieczne. Jakoś nie mam ochoty by mądrzy władcy kształtowali myśli społeczeństwa.
        • vargtimmen Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 24.02.10, 10:42

          Dziękuję Hrabio, odbieram Twój post jako niezywkle miłą, choć niezasłużoną
          pochwałę. Teraz już, nie powinienem pisać w tym wątku, aby nie psuć wrażenia ;)

          Pozdrowienia,
          • hrabia.mileyski Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 24.02.10, 21:55
            Zasłużoną, zasłużoną. Być może pochwała z mojej strony nie stanowi wartości samej w sobie, ale przyjmij ją jako pochwałę od drugiego człowieka.
            A to już się w naszym świecie liczy.

            Pewnie powinienem czuć podobnie i poprzestać na tym, co napisałem pod Twoim postem. Ale jakoś tak nie bardzo mi wyszło.

            Również pozdrawiam.
      • homosovieticus Jak można budować "demokratyczne społeczeństwo 23.02.10, 19:04
        wiedzy" propagując jednocześnie, głównie w mediach
        prywatnych "rosołowaty" intelektualizm?
        Winę za utrzymywanie bezmyślności w społeczeństwie ponoszą głównie
        media i ich właściciele, często bardzo niechlujnie wykształceni i
        moralnie wykrzywieni.
        • hrabia.mileyski Re: Jak można budować "demokratyczne społeczeństw 23.02.10, 19:17
          Mając wciąż na uwadze wymienioną wyżej, podstawową wadę demokracji uważam, że (uwaga!) media postępują racjonalnie. Racjonalność ta wynika wprost z ich interesu.
          Z rzadka tylko któreś z nich nastawia się na wąską, wyspecjalizowaną i odpowiednio przygotowaną grupę ludzką.
          Jako przykład można porównywać społeczny zasięg II Programu Polskiego Radia, a jakiejś Eski, czy tym podobnych stacji (nie potrafię ich prawidłowo wymienić).
          Racjonalnie i zgodnie ze swym interesem postępują media, gdzie (po przeprowadzeniu zapewne odpowidnich badań) kierują swą ofertę do pospólstwa.
          Bo i zasięg społeczny znaczący i kasa pełna.
          Swoją propozycję przygotowują pod odpowiednie gusta, bo tak jak i w całej demokracji - masa się liczy.
          A o gustach pospólstwa - wybacz - ale pisać już nie będę.
          to samo dziej się w obszarze politycznym - ofertę kieruje się głównie do tych, których najłatwiej zdobyć i zmanipulować - czyli znowu masa.
          I tak to już w tej demokracji jest.
          • homosovieticus To prawda, Panie Hrabio, że tak jest, ale czy 23.02.10, 19:49
            z owej "racjonalności" widzącej wyłącznie korzysci materialne
            wynika,że to demos pragnie tego, czego nigdy zdobyć nie zdoła(kasy)
            czy też wmawiają mu te nierealne pragnienia właśnie owi właściciele
            prywatnych mediów, ludzie głupi pomimo formalnego wykształcenia i
            kasy.
            Budzi się we mnie jakiś bolszewik, który całe zło widzi w
            oszukańczej polityce mediów i powszechnego szkolnictwa.
            • hrabia.mileyski Re: To prawda, Panie Hrabio, że tak jest, ale czy 23.02.10, 20:29
              To zło, o którym piszesz, krąży w jakby zamkniętym, swoim kręgu. Demokracja (a raczej jej wada - o tym pisaliśmy) warunkuje zachowania społeczne ( w tym medialne), które napędzają się same przez się.
              Jest to relacja zwrotna, mająca swoje konkretne atrybuty - z jednej strony wiedza, kultura, zwyczaje, gusta, zasady - z drugiej odpowiedź na to w postaci odpowiadającym im propozycjom rozrywki, czy też schlebiania gustom i poglądom.
              Podobnie do mediów zachowują się partie polityczne, gdyż korzystają z tych samych cech demokracji.
              Schlebianie gustom mas - to przepustka do władzy.

              Nie będę na pewno oryginalny, jeśli przypomnę tylko znaną prawdę, że dwóch meneli przy kiosku z piwem ma dwa razy tyle głosów co profesor. I to oni w końcu decydują, jeśli tylko zechcą głosować.

              Piszesz o kasie.
              Żadnej władzy nie zależało, aby obywatele mogli swobodnie dochodzić do majątku. Przynajmniej nie w dużej skali. Bo wtedy trudniej ich kupić, a i jakaś niezależność powstaje. Łatwiej mówić o obietnicach, jeżeli obywatele do czegoś tęsknią, a jeszcze tego nie posiadają. Łatwiej roztaczać miraże, niż prowadzić rzetelny dialog ze społeczeństwem. Tu dochodzi tez wykształcenie. formalnie jest się niby czym szczycić, bo coraz więcej Polaków zdobywa tzw. wyższe wykształcenie.
              Ale z realną wiedzą jest tragedia. Popatrz choćby na to forum, gdzie zapewne ponad 90% deklaruje wykształcenie wyższe. I ręce opadają.
              szkoły wyższe produkują masy średniaków - ot takich, którzy się przydają, sa w stanie wejść do gospodarki i nie wyskakują z jakimiś własną pracą umysłową wypracowanymi poglądami. Wystarczy, że umieją się na jakimś odcinku gospodarczym poruszać.
              To współczesna, trochę inna, ale klasa robotnicza. To jedynie trybiki machiny, przygotowanej przez państwo.
              I porusza się ona w coraz to węższym przedziale przeznaczonej dla niej wolności.
              Bo prawo nie służy dziś jedynie regulacji i prawidłowości obrotu gospodarczego, jak też prawnej ochronie obywateli przed tymi, którzy czynią źle.
              Prawo kształtuje szeroki zakres zachowań obywateli, a także wkracza już w dziedziny sobie nie przypisane, jak reguły moralne i życie codzienne człowieka.

              I tu dochodzimy do następnej, ważnej zależności, która buduje się na naszych oczach: prawo tworzy regulacje przenikające się z mediami; i to nie tylko w sferze strukturalnej, ale ma zakusy względem treści i sposobu przekazu.
              I to jest dziś bardzo niebezpieczne. I to powoduje, że należy się przeciwstawiać wszelkim zakusom do ustanowienia samowładzy. Dlatego dziś występuję przeciwko działaniom Platformy.
              I przeciwny jestem mediom wpływów. Ich działania wpisane są w ten samonapędzający się krąg, o którym pisałem na początku. To powoduje, że demokracja obsuwa się na coraz to niższe poziomy, z których kreuje coraz to bardziej pożałowania godne przedstawicielstwo i wzorce.
              • homosovieticus Drogi Panie Hrabio! 23.02.10, 22:10
                Ze wstydem przyznaje, że zupełnie nie wiem w jaki sposób zwalczać
                to zło, które dostrzegamy w naszym, codziennym życiu.
                Wg. moralistyki chrześcijańskiej „zło należy dobrem zwyciężać”.
                Powstaje więc pytanie jakiego dobra użyć należy, żeby skuteczniej
                zapobiegać owemu złu. Czy wiedza, jaką już posiadamy o nas samych
                i o otaczającej nas rzeczywistości jest rzeczywiście dobrem, czy
                tylko tak się nam wydaje?
                Niejednokrotnie myślałem nad tym dylematem, ale nigdy nie
                potrafiłem dać jakiejś, wyraźnej odpowiedzi.
                Wielokrotnie powracałem w myślach do znanej powszechnie rozmowy
                Chrystusa z bogatym młodzieńcem i do owych słynnych wskazówek Syna
                Bożego w jaki sposób postępować żeby, tu na Ziemi, stać się
                doskonałym.
                Nie tylko demos nie potrafi skorzystać z tych zaleceń. My wszyscy
                przeciętni ludzie, a także ludzie nauki, mediów i zyskownej
                gospodarki, wolimy odejść zrezygnowani, jak ów ewangeliczny
                młodzieniec, niż podważyć czynem sens tradycyjnej gonitwy
                za „groszem”.
                Aż tak wielu nas z służy nieświadomie złu, razem z Walterem,
                Solarzem, Urbanem czy
                • homosovieticus Po wyrazie "czy "wymieniłem Adama M. 23.02.10, 22:15
                  "Informatyczny fitr" widocznie jest wrażliwym na nazwisko Pana
                  Adama jeszcze bardziej od giwi czy siwy!.
                  • wariant_b Re: Po wyrazie "czy "wymieniłem Adama M. 23.02.10, 22:44
                    homosovieticus napisał:
                    > "Informatyczny fitr" widocznie jest wrażliwym na nazwisko Pana
                    > Adama jeszcze bardziej od giwi czy siwy!.

                    Aż tak wielu nas z służy nieświadomie złu, razem z Walterem,
                    Solarzem, Urbanem czy Adamem Michnikiem.


                    Sprawdźmy.
                    • homosovieticus Re: Po wyrazie "czy "wymieniłem Adama M. 23.02.10, 22:52
                      Tak było jak napisałem. Po wyrazie"czy" podałem nazwisko Adama M.
                      • wariant_b Re: Po wyrazie "czy "wymieniłem Adama M. 23.02.10, 22:57
                        Przecież widzę, ślepy nie jestem.


                        ---
                        Wolę oszczerstwo. Hazard to niewola głupców.
                        • homoso-vieticus Ślepy nie, ale czy grzeczny i ...mądry? 24.02.10, 13:21
                          wariant_b napisał:

                          > Przecież widzę, ślepy nie jestem.

                          "Nieprawda to, co oczy widzą"
                • hrabia.mileyski Re: Drogi Panie Homosovieticusie! 23.02.10, 22:58
                  Napisałeś:
                  Wg. moralistyki chrześcijańskiej „zło należy dobrem zwyciężać”.
                  Powstaje więc pytanie jakiego dobra użyć należy, żeby skuteczniej zapobiegać
                  owemu złu.


                  Tu jest poważny problem, gdyż jeśli całkowicie obiektywnie potraktujemy normę z
                  chrześcijańskiej etyki się wywodzącą, zderzając ją z praktycznym doświadczeniem,
                  to dostrzeżemy, że już nie jest to takie oczywiste.
                  Są przypadki, gdy zastosowane zło obraca się w dobro, ale jeszcze częściej
                  obserwujemy, że mimo czynienia dobra, to jednak ostatecznie zło jest górą.
                  Czy wiedza nasza jest wystarczająca? Nie wiem.
                  Bo ona służyć może zarówno dobru, jak i złu.
                  Która z nich jest tą mocniejszą?
                  Przychodzi niejako automatycznie na myśl, że sama wiedza nie wystarczy.
                  Potrzebne są inne reguły, które pozwolą na dokonanie wyboru, zależnie od
                  posiadanej wiedzy, lub nawet nie.
                  To reguły, które zazwyczaj nazywamy regułami moralnymi, lub systemem moralnym.
                  Do tego odwołuje się etyka chrześcijańska, choćby w tym fragmencie, który
                  zacytowałeś.
                  Ale jak powiedzieliśmy, obydwa systemy,tj. wiedza i moralność powinny się
                  uzupełniać, gdyż sama idea pozostanie martwa, jeśli nie wiadomo w jaki sposób ją
                  realizować.

                  Problem nas wszystkich polega jednak na tym, że odwracamy się od systemów
                  moralnych, gdyż w naszym pojmowaniu stanowią one barierę w osiąganiu celów,
                  które wydają się dla nas najważniejsze - zdobycie jak najwięcej wszelakich dóbr
                  i udogodnień.
                  Raczej dość powszechne jest przekonanie, że żeby osiągnąć materialny sukces,
                  należy odrzucić moralność.
                  I podaje się wiele na to przykładów.
                  Mówi się o dżungli, braku sentymentów i walce (konkurencji) wszystkich ze
                  wszystkimi.
                  I po wzorce takie sięgamy, gdyż doświadczenie mówi nam, że są skuteczne.
                  Odpada refleksja nad dobrem i złem, bo nie chcemy być amoralni, a takie myślenie
                  nam przeszkadza.
                  Dlatego też poszukujemy substytutów tych wartości, które przedstawiają systemy
                  moralne. A mówiąc ściśle szukamy czegoś, co je zastąpi całkowicie.
                  Dlatego odrzucamy religie, które nie gwarantują nam zdobyczy materialnych.
                  Dlatego jesteśmy chłonni na każdą ideę, która to wszystko zagłuszy i da nam
                  odpowiedni komfort psychiczny.
                  Dlatego łapiemy się na tanią rozrywkę, na populizm polityków - nie chcemy się
                  trudzić, głównie intelektualnie.
                  Czy marksowski (wg definicji) byt określa świadomość?
                  Zauważam, że z reguły nie, ale w wielu przypadkach jednak tak.
                  Czy świadomość określa zatem byt? Z całą pewnością, lecz jest to byt nie
                  obliczany za pomocą konta bankowego. Chociaż te rzeczy nie muszą się wykluczać.
                  Dlatego pisałem żartobliwie w innym wątku, że anulowano tę historię z wielbłądem
                  i uchem igielnym.
                  Bo tak naprawdę to wszyscy jesteśmy skazani na ubożenie, jeśli nie nastąpi jakiś
                  odwrót na miarę światowej rewolucji.
                  Lecz guru nie powinniśmy szukać w tych, których znamy z ekranów i gazet. A
                  najmniej tych, których wymieniłeś.
                  Oni służą tym, co chcą odczepić od naszego bytu naszego ducha, który jeszcze nie
                  do końca jest im posłuszny.
                  A ubodzy duchem i ciałem możemy już tylko mieć skłonności do czynienia zła. Tak
                  kształtowała się geneza większości wojen.
                  • wariant_b Re: Drogi Panie Homosovieticusie! 23.02.10, 23:40
                    hrabia.mileyski napisał:
                    > Problem nas wszystkich polega jednak na tym, że odwracamy się od
                    > systemów moralnych...

                    Bo wartości moralne są zamiast wartości mierzalnych.
                    • hrabia.mileyski Re: Drogi Panie Homosovieticusie! 24.02.10, 00:06
                      wariant_b napisał:
                      > Bo wartości moralne są zamiast wartości mierzalnych.

                      Absolutnie się nie zgadzam.
                      Zostały jedynie potraktowane tak, jak mierzalne.
                      W dodatku obcą i nie przystającą do siebie miarą.
                      Dlatego są odrzucane - odwrotnie, niż sugerujesz.
                      Nie przystają.
                      Tworzy się nowe systemy "wartości", które żadnymi systemami nie są; są ucieczką.
                      • wariant_b Re: Drogi Panie Homosovieticusie! 24.02.10, 00:14
                        hrabia.mileyski napisał:
                        > Absolutnie się nie zgadzam.

                        Więc czym mierzymy patriotyzm?

                        Czy trzeba coś musieć wiedzieć, umieć lub dokonać,
                        by móc się ogłosić patriotą i wskazywać wrogów Narodu?
                        • hrabia.mileyski Re: Drogi Panie Homosovieticusie! 24.02.10, 00:38
                          Moim zdaniem (możesz się nie zgadzać, rzecz jasna) patriotyzm to nie jednorazowa przypadłość.
                          To budowana z pokolenia na pokolenie więź o szczególnym charakterze - tak duchowym, jak też pozaduchowym.
                          To uczucie doskonale wiążące ducha z materią - od wspólnoty ludzkiej po związek terytorialny i czysto fizyczny; od małych ojczyzn do jednej wielkiej.
                          Patriotyzm nie oznacza tez szukania wrogów. Wrogiem pozostaje ten, kto tę pokoleniowo-terytorialno-duchową więź pragnie zniszczyć. A więc patriotyzm nie jest agresją, tylko obroną.
                          Niektórzy przyjmują, że skrajna postać patriotyzmu to nacjonalizm.
                          Nic bardziej błędnego. Patriota nie przeistacza się w agresora, bo pojmuje wolność innych.

                          Czym mierzymy? Oto dalszy ciąg błędnych metod "mierzenia" według tego, co uznajemy za pewne i udowodnione, czyli naukę, co do której już nam się w swej zarozumiałej pysze wydaje, że nie pozostawia ona już dla nas wielu tajemnic.
                          Nawet usiłujemy udowadniać (na razie to jednak chyba niepoważne), że uczucia to skomplikowany proces, ale jednak chemiczny.
                          Tak, jakby żaden szanujący się chemik Platona nigdy nie przeczytał. Może i nie przeczytał, bo po co.
                          Ludzie twierdzą, że nie zaprzątają sobie głów rzeczami zbędnymi i nieprzydatnymi dla inżyniera, chemika, czy innego diabła.
                          Dlatego są jedynie trybikami w maszynie.
                          • hrabia.mileyski Re: Drogi Panie Homosovieticusie! 24.02.10, 00:45
                            Nie odpisywałem długo, bo na kanale "Planete" był ciekawy reportaż o zespole
                            Pink Floyd.
                          • wariant_b Re: Drogi Panie Homosovieticusie! 24.02.10, 08:45
                            hrabia.mileyski napisał:
                            > Moim zdaniem (możesz się nie zgadzać, rzecz jasna) patriotyzm
                            > to nie jednorazowa przypadłość.

                            Pytam tylko o mierniki, pozwalające odróżnić prawdziwego patriotę,
                            od Prawdziwego Patrioty.

                            Co konkretnie powinien zrobić Prawdziwy Patriota, na przykład
                            potomek rosyjskich Żydów, wychowany w czerwonych salonach
                            komunistycznej arystokracji, czerpiący garściami z układów
                            towarzyskich swoich rodziców, spóźniony marcowy docent,
                            z epizodem zatrudnienia na Mysiej, by mógł być prawdziwym
                            patriotą. Czy wystarczy, żeby wykuł na blachę że nie pisze
                            się Marszałek Pisudzki i pokazał się w Częstochowie w wianuszku
                            BOR-owców, by przypomnieć, gdzie stało ZOMO - czy trzeba coś więcej.
                            A to odsłuchać kilka razy hymnu i spróbować zapamiętać choćby
                            refren, a to wbić sobie do głowy, że nasza flaga jest biało-czerwona
                            a nie czerwono-biała, nauczyć się choć kilku kolęd i jakiejś melodii
                            ludowej. Może nawet przeczytać coś z klasyki naszej literatury,
                            choć nic użytecznego politycznie, żadnych haków tam nie ma?

                            Człowiek, który przeczytał jedną książkę, jest mniej oczytany
                            od człowieka, który przeczytał tysiąc. Jeśli postawimy koło siebie
                            patriotę i Patriotę - który będzie bardziej patriotyczny?
                            Czy ten, który więcej będzie o swoim patriotyzmie mówił
                            i sprawniej zakwestionuje patriotyzm oponenta?

                            Ludziom bez właściwości pozostaje ucieczka w kryteria niemierzalne.
                            Mogą być Patriotami, nie mogą artystami, twórcami czy uczonymi,
                            bo życie samo ich zweryfikuje.


                            PS.
                            Kurna, już myślałem, że o "Mazowszu" lub muzyce Chopina.
                            • hrabia.mileyski Re: Drogi Panie Homosovieticusie! 24.02.10, 09:42
                              Coś mi się tu wydaje, że usiłujesz całą dyskusję zepchnąć na jakieś kaczyńsko-platfusie manowce.
                              Mogło być ciekawie i niegłupio. A tak pozostają zmagania z jakimś nieprzytomnym fanatyzmem i przerzucanie co słodszych epitetów z jednej strony na drugą.
                              Szkoda.
                              Ja mam dziś dość przerąbany dzień, dlatego być może wtrącę się jeszcze, ale dopiero wieczorem.

                              Pink Floyd to jest to.
                              A skala geniuszu Chopina jest niemierzalna. Jak polskość i patriotyzm opisane jego muzyką.
                              • wariant_b Re: Drogi Panie Homosovieticusie! 24.02.10, 10:19
                                hrabia.mileyski napisał:
                                > Coś mi się tu wydaje, że usiłujesz całą dyskusję zepchnąć na jakieś
                                > kaczyńsko-platfusie manowce.

                                Już pisałem wielokrotnie, że mam uczulenie na hochsztaplerów.
                                Mieszanie prawd oczywistych i wartości nadrzędnych mające
                                na celu wmówienie nam kiepskiego towaru po zawyżonej cenie
                                nie jest tym, na co można mnie nabrać.
                                Wolę poprzestać na mierzalnych i porównywalnych cechach produktów,
                                by potem nie dostać w bundlu Krukównej i Wildsteina w TVP, czy
                                najlepsiejszej Fotygi, dzielnego Szczygła albo prezesa Skrzypka.
                                Bo za to ja również będę płacił oszustowi.

                                Ja wiem, że minister Fotyga jest bardziej patriotyczna od swoich
                                poprzedników, tylko, kurna, świat o tym nie wie i ocenia według
                                powszechnie obowiązujących kryteriów bez żadnych taryf ulgowych
                                za wyższe wartości. Te liczą się tylko wśród tych, którzy
                                niczego innego na poparcie swoich racji nie mają.

                                W tym w części elektoratu, by wrócić do właściwego tematu dyskusji.
                                Bo dostajemy takich polityków, na jakich jest zapotrzebowanie.
                                Pomalowanych na wyraźne kolory, estetycznie zapudełkowanych i łatwych.
    • homosovieticus To nie demos pragnie "kasy" ,to kasa jest obrożą 23.02.10, 19:51
      założoną przez finansjerę obawiającą się pogardzanego demosu!
    • dystans4 Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 23.02.10, 21:25
      Sam banał, a przecież są na ten temat i rzeczowe komentarze.
      Co to jest? Wyniki pracy ZPP?
      • hrabia.mileyski Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 23.02.10, 21:29
        Niesłusznie, że posunąłeś się do zabrania głosu(?) w tym wątku, słusznie, że go
        podbiłeś.
        • dystans4 Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 23.02.10, 21:33
          Skoro tak, podbiję jeszcze raz. A skoro wolicie sami rozmawiać o sukcesach -
          wolna wola!
          • hrabia.mileyski Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 23.02.10, 21:38
            Jeśli wiesz coś więcej, niż jedną linijkę nie na temat, to sobie pisz. Nikt nie
            broni.
            Tylko nie powtarzaj, jakie to banalne, bo posądzę cię o kompleksy.
            Cała rzecz faktycznie jest banalna, nie wiedzieć tylko czemu większość masy tych
            banałów nie jest w stanie pojąć.
          • x2468 Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 23.02.10, 21:41
            Dzieki naukowcom z PAN, wiem dlaczego ludzie sie skarza ze co wlaczal tv to
            widza jakiegos gadajacego bolszewika z pis.Najczesciej Bredzinskiego i Alukowycza.
            • dystans4 Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 23.02.10, 22:12
              forum.gazeta.pl/forum/w,28,104692722,107763711,Re_A_co_tam_W_Zespole_Pracy_Panstwowej_slychac_.html
              :)
            • wujaszek_joe Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 23.02.10, 23:09
              kolejny dowód na to, że naukowcy z PAN jeszcze nigdy nic mądrego i nowego nie
              wymyślili
    • zoil44elwer Re: Głos PAN-u utonął w medialym zgieku, a szkod 23.02.10, 23:38
      Dla prawidłowego działania TVP nie potrzeba profesorów z PAN a menażerów z BCC.
    • homosovieticus Głupstwa wypowiadane z powagą-tylko w tym wątku! 24.02.10, 13:51


      Jest ich znacznie wiecej.Przytaczam jedynie te wpowiadane z powagą
      przez aktywnych forowiczów (forową elitę intelektualną)

      dr.krisk:

      "Owszem, nie czytamy Platona, ale mamy zdrowy ogląd
      rzeczywistości, czego często filozofom brak."

      "Ja świadomie godze się na glupich polityków....

      "Demokracja, ze swymi ułomnościami, głupimi wyborami, nikczemnymi
      decyzjami podejmowanymi w imię większości, itp. - nie ma jakoś
      żadnej sensownej alternatywy."

      "...państwo powinno np. chronić mnie przed
      chamskim sąsiadem (właśnie znowu pali smieci w piecu, w niebo wali
      bury dym), a nie wpieprzać się do mojego światopoglądu, obyczajów
      seksualnych, organizowac mi życie i wypoczynek."



      vargtimmen:

      "demokracja jest egalitarna, a nie elitarna"


      "... media komercyjne odpowiadają na potrzeby ludzi, jako że
      zarabiają w proporcji do ilości widzów."


      wariant_b:

      "Bo wartości moralne są zamiast wartości mierzalnych"
      ps
      Zdanie to świadczy,że jego autor zupełnie nie rozumie o czym pisze!

      "Więc czym mierzymy patriotyzm? "

      "Ludziom bez właściwości pozostaje ucieczka w kryteria
      niemierzalne."

      ps
      Ukłony zza grobu od Autora "Człowieka bez właściwosci".
      Nie wiedziałem,że także nie rozumiesz co czytasz!

      pss

      O demokracji i powodach jej zainstalowania w Świecie wiecie mniej
      niż o powodach upadku sovieckiego komunizmu i celach globalizacji.
      • dr.krisk Dobra, dobra.... :)))) 24.02.10, 14:22
        homosovieticus napisał:

        >> O demokracji i powodach jej zainstalowania w Świecie wiecie
        mniej
        > niż o powodach upadku sovieckiego komunizmu i celach globalizacji.
        Nie ciskaj sie tak. Przecież uznałem z pokorą wyższość twej
        arystokrakcji ducha nad moja marchołcią grubością i sprośnością :)
        Aha - po polsku pisze się "sowiecki" oraz "świecie". Demokracji się
        nie "instaluje" (to nie rura kanalizacyjna) tylko wprowadza.
        Całuski.
        • narod.wolski Re: Dobra, dobra.... :)))) 24.02.10, 14:29
          Jestem głęboko zawiedziony pominięciem w wykazie Homosovieticusa.
          Ale do zakończenia wpisu dołączam się!
          --
          Rezultat wytężonej pracy ZPP:

          "Poprawka do Konstytucji RP - parytety dla PiS !!!
        • homosovieticus Nezikin nie jest własciwym żródłem wiedzy 24.02.10, 14:31
          o tym jak sie pisze i mówi po polsku.

          dr.krisk napisał:

          ...."po polsku pisze się "sowiecki" oraz "świecie". Demokracji się
          > nie "instaluje" (to nie rura kanalizacyjna) tylko wprowadza."

          • dr.krisk No tak..... 24.02.10, 20:50
            Miało być ładnie i etosowo, Platon, łady moralne, nauczanie
            maluczkich - a tu masz, z naszego Homosia wyłazi mały brzydki
            antysemita. Bardzo nieładnie, panie Homoś.
            Bardzo. Zawiódł mnie pan na calej linii.
            • homosovieticus Nauki historii nie uczymy się z Biblii 24.02.10, 22:47
              Czyż jestem, z powodu takiego stwierdzenia, antyreligijnie
              nastawiony do Judaizmu lub Chrzescijaństwa?

              dr.krisk napisał:

              > Miało być ładnie i etosowo, Platon, łady moralne, nauczanie
              > maluczkich - a tu masz, z naszego Homosia wyłazi mały brzydki
              > antysemita. Bardzo nieładnie, panie Homoś.
              > Bardzo. Zawiódł mnie pan na calej linii.

              Nie zawiodłem się na Tobie.Konsekwentnie uważam Cię za niepoważnego
              rozmówce mającego obsesyjny stosunek do graficznych form polskiego
              jezyka.
              • dr.krisk :))) 24.02.10, 22:54
                homosovieticus napisał:

                > Nie zawiodłem się na Tobie.Konsekwentnie uważam Cię za
                niepoważnego
                > rozmówce mającego obsesyjny stosunek do graficznych form polskiego
                > jezyka.
                Wiem.
                Po polsku nie pisze sie "nauki historii nie uczymy się...".
                No i co to są "graficzne formy polskiego języka"????

                Co do meritum - jednak wylazł z ciebie mały antysemita. Jak dogryźć
                komuś - to poprzez zasugerowanie że ma cos wspólnego z judaizmem.
                Zostaw chłopie biednego Platona i poczytaj lepiej u tautologiach u
                Wittgensteina: bo twoje teksty są ich pełne. No chyba że ten
                Wittgenstein to jakiś Żydek...
                • homosovieticus Nie sugeruję. Wiem.Gdybyś znał prace przywołanego 25.02.10, 00:25
                  filozofa to wiedziałbyś co to są formy graficzne języka i rozumiał
                  wazność funkcjonowania używanych słów.
                  ps
                  Twoja uwaga o tym, jak się "pisze po polsku" jest po prostu głupia.

                  dr.krisk napisał:

                  > homosovieticus napisał:
                  >
                  > > Nie zawiodłem się na Tobie.Konsekwentnie uważam Cię za
                  > niepoważnego
                  > > rozmówce mającego obsesyjny stosunek do graficznych form
                  polskiego
                  > > jezyka.
                  > Wiem.
                  > Po polsku nie pisze sie "nauki historii nie uczymy się...".
                  > No i co to są "graficzne formy polskiego języka"????
                  >
                  > Co do meritum - jednak wylazł z ciebie mały antysemita. Jak
                  dogryźć
                  > komuś - to poprzez zasugerowanie że ma cos wspólnego z judaizmem.
                  > Zostaw chłopie biednego Platona i poczytaj lepiej u tautologiach
                  u
                  > Wittgensteina: bo twoje teksty są ich pełne. No chyba że ten
                  > Wittgenstein to jakiś Żydek...


                  • dr.krisk Ech, sowiecki chomiku..... 25.02.10, 07:15
                    Po co brniesz w nieznane sobie ścieżki? Po co używasz zawoalowanych
                    antysemickich skojarzeń?
                    Po co ci to?
                    Szturchajmy się, owszem, ale z klasą.

                    A gdzie to Wittgenstein pisał o "graficznych formach języka"? Jako
                    Marchołt Gruby a Sprośny nie zajmuję się filozofią, więc chciałbym
                    uzupełnić swoją wiedzę u źródła (czyli u ciebie).
                    • homosovieticus Co powinno być a nie jest wiadome"poloniście" z FK 25.02.10, 08:44
                      Po pierwsze:
                      Potoczne pojęcie „języka” jest płynne i dla semazjologicznych
                      rozważań jest podobnie nieużyteczne , jak pojecia ”goracy”
                      i „zimny” dla fizyki albo „wielki” i „mały” dla matematyki.

                      Po drugie:
                      Wittgenstein pojmował język jednoznacznie a z tego faktu wynika,
                      że rozważania jego dotyczyły języków symbolicznych np. logiki
                      symbolicznej i konieczności doboru „graficznej formy”

                      I wreszcie, po trzecie:
                      W każdej nacji znajdują się osobnicy, którzy jej, nie tylko, chluby
                      nie przynoszą, ale szargają dobrą opinię.

                      ps
                      Częściej zaglądaj do przekładów B. Wolniewicza to będziesz
                      madrzejszym warchołem.

                      dr.krisk napisał:

                      > Po co brniesz w nieznane sobie ścieżki? Po co używasz
                      zawoalowanych
                      > antysemickich skojarzeń?
                      > Po co ci to?
                      > Szturchajmy się, owszem, ale z klasą.
                      >
                      > A gdzie to Wittgenstein pisał o "graficznych formach języka"?
                      Jako
                      > Marchołt Gruby a Sprośny nie zajmuję się filozofią, więc
                      chciałbym
                      > uzupełnić swoją wiedzę u źródła (czyli u ciebie).
                      • dr.krisk Ok - tarzam się w pyle.... 25.02.10, 10:20
                        homosovieticus napisał:

                        > Po pierwsze:
                        > Potoczne pojęcie „języka” jest płynne i dla semazjologicznych
                        > rozważań jest podobnie nieużyteczne , jak pojecia ”goracy”
                        > i „zimny” dla fizyki albo „wielki” i „mały”
                        > dla matematyki.
                        Jestem pełen podziwu dla twej erudycji :))) - ale z korzyścią dla
                        wszystkich (zwłąszcza dla siebie samego) mógłbyś precyzyjniej
                        formułować swe myśli, nie robić błędów logicznych, i nie używać
                        argumentów rasowych w dyskusji.
                      • wariant_b Re: Co powinno być a nie jest wiadome"poloniście" 25.02.10, 10:54
                        Homosiu, czy można prosić o trochę dyscypliny logicznej.

                        > I wreszcie, po trzecie:
                        > W każdej nacji znajdują się osobnicy, którzy jej, nie tylko, chluby
                        > nie przynoszą, ale szargają dobrą opinię.

                        Powyższe nie odnosi się nijak do Wittgensteina i nie powinno być
                        mieszane z jego i twoimi rozważaniami na tematy języków symbolicznych.

                        Również skojarzenie w tym miejscu warcholstwa z prof. Wolniewiczem
                        wydaje się niestosowne. Nie dyskutujemy o osobowości profesora.
                        • homosovieticus Re: Co powinno być a nie jest wiadome"poloniście" 25.02.10, 11:23
                          Badaniami psychiki ludzi chorych i dziwnych skojarzeń
                          schizofreników zajmował się śp. A.Kępiński.
                          Ani Wittgensteina, ani mnie bezzasadne uwagi i apele pospolitych
                          nieuków specjalnie nie interesowały.

                          wariant_b napisał:

                          > Homosiu, czy można prosić o trochę dyscypliny logicznej.
                          >
                          > > I wreszcie, po trzecie:
                          > > W każdej nacji znajdują się osobnicy, którzy jej, nie tylko,
                          chluby
                          > > nie przynoszą, ale szargają dobrą opinię.
                          >
                          > Powyższe nie odnosi się nijak do Wittgensteina i nie powinno być
                          > mieszane z jego i twoimi rozważaniami na tematy języków
                          symbolicznych.
                          >
                          > Również skojarzenie w tym miejscu warcholstwa z prof. Wolniewiczem
                          > wydaje się niestosowne. Nie dyskutujemy o osobowości profesora.


                          • dr.krisk Dobre... 25.02.10, 11:28
                            homosovieticus napisał:

                            > Ani Wittgensteina, ani mnie bezzasadne uwagi i apele pospolitych
                            > nieuków specjalnie nie interesowały.
                            Ho, ho - to się nazywa Skromność. Ani Wittgensteina, ani ciebie.....
                            Paradnyś.
                            Ciekawi mnie jedno - dlaczego dla ciebie jest ważne czy jestem
                            Żydem, czu nie? Bo mnie twoje pochodzenie etniczne zupełnie nie
                            interesuje. A dla ciebie najwyraźniej to jakiś problem jest :)
                            • homosovieticus Bycie Żydem zobowiązuje! 25.02.10, 11:37
                              dr.krisk napisał:

                              > homosovieticus napisał:
                              >
                              > > Ani Wittgensteina, ani mnie bezzasadne uwagi i apele
                              pospolitych
                              > > nieuków specjalnie nie interesowały.
                              > Ho, ho - to się nazywa Skromność. Ani Wittgensteina, ani
                              ciebie.....
                              > Paradnyś.
                              > Ciekawi mnie jedno - dlaczego dla ciebie jest ważne czy jestem
                              > Żydem, czu nie? Bo mnie twoje pochodzenie etniczne zupełnie nie
                              > interesuje. A dla ciebie najwyraźniej to jakiś problem jest :)
                              • dr.krisk Tak? 25.02.10, 11:43
                                Do czego?
                                Zaciekawiasz mnie.
                                • homosovieticus Między innymi do tego,żeby szanować ludzi 25.02.10, 11:59
                                  wierzących w Boga,nie pleść, bez potrzeby, bzdur i znać wartość
                                  pojęć prawda i Ojczyzna.
                                  • dr.krisk Rozumiem, że obowiązuje to.... 25.02.10, 14:31
                                    homosovieticus napisał:

                                    > wierzących w Boga,nie pleść, bez potrzeby, bzdur i znać wartość
                                    > pojęć prawda i Ojczyzna.
                                    .. tylko Żydów (bo czemu służyłaby ta twoja uwaga). Innych nacji
                                    (np. Polaków) już nie. Sprytnie to sobie wymyśliłeś, mój
                                    makiaweliczny sowiecki chomiku :)))
                                    • homosovieticus Innych także, ale Izraela bardziej. To jemu 25.02.10, 20:30
                                      dana była obietnica panowania nad Światem.
                                      • dr.krisk I ty chciałeś "maluczkich nauczać".... 25.02.10, 22:17
                                        homosovieticus napisał:

                                        > dana była obietnica panowania nad Światem.
                                        Sowiecki chomiku...
                                        Medice, cura te ipsum!
    • euro-pa jest w tym duzo prawdy, choc nie cala 24.02.10, 14:41
      glownym problemem jek kapitaklizm, czyli cywilizacja bazarowa.
      • homosovieticus Kapitalizm Miltona Friedmana to prawdziwa kleska 24.02.10, 16:57
        ludziej wyobrażni.
        Czasami myślę,że ten biedny, ukraiński Żyd był "chorym na bogactwo"
        człowiekiem i dlatego uważał,że kapitalizm najlepiej przynosi
        wolność człowiekowi.
        Mylił się ten " Ignacy Loyola gospodarki" okrutnie.
        • euro-pa Re: Kapitalizm Miltona Friedmana to prawdziwa kle 24.02.10, 19:47
          alez kapitalizm przynosi wolnosc lupienia i mordowania bandytom i
          zlodziejom zwanym oligarchami.
        • wariant_b Re: Kapitalizm Miltona Friedmana to prawdziwa kle 24.02.10, 20:32
          Nagrodzona Noblem za dokonania w zakresie analizy konsumpcji,
          historii i teorii monetarnej oraz za pokazanie złożoności
          polityki stabilizacji, którą ten urodzony w Nowym Jorku w 1912
          potomek węgierskich imigrantów otrzymał w 1976 roku...

          I tak dalej sobie możemy rozmawiać.
          • homosovieticus Noblem nagrodzno też Obamę. Nie ma to jak 24.02.10, 22:50
            przekonywująca argumentacja !

            wariant_b napisał:

            > Nagrodzona Noblem za dokonania w zakresie analizy konsumpcji,
            > historii i teorii monetarnej oraz za pokazanie złożoności
            > polityki stabilizacji, którą ten urodzony w Nowym Jorku w 1912
            > potomek węgierskich imigrantów otrzymał w 1976 roku...
            >
            > I tak dalej sobie możemy rozmawiać.
            • wariant_b Re: Noblem nagrodzno też Obamę. Nie ma to jak 24.02.10, 23:08
              Oraz o mało co nie nagrodzono Hitlera i Stalina.

              Ale jeszcze nigdy pokojowego Nobla nie dostał polityk,
              którego wielkość uznawano by tylko w jego własnej partii,
              a naukowego - uczony znany we własnej katedrze swojej uczelni,
              a i to z moralnej postawy , a nie dorobku.
              • homosovieticus Nobel Friedmana miał również silne polityczne 25.02.10, 00:29
                uwarunkowania i wzbudził mieszane uczucia wsród, nie
                tylko,amerykańskich ekonomistów.
                • humbak Re: Nobel Friedmana miał również silne polityczn 25.02.10, 00:45
                  Chyba bardziej jest to twierdzenie prawdziwe w odniesieniu do Krugmana.
              • euro-pa NOble sa trera tylko polityczne 25.02.10, 16:14
                dostaja je czesto faszysci i zlodzieje, wazne zeby mieli wladze.
                • wariant_b Re: NOble sa trera tylko polityczne 25.02.10, 16:39
                  Nie liczyłbym raczej na pokojowego Nobelka dla Pana Prezydenta
                  za bohaterską postawę w Gruzji, choć pozostałe kryteria spełnia.
        • humbak Re: Kapitalizm Miltona Friedmana to prawdziwa kle 25.02.10, 00:33
          Oj Homosiu, ekspert od wybujałych wywodów zadowalający się tak lapidarną oceną we własnym wykonaniu? Jakież to niegodne:)
          • homosovieticus Robisz postępy, gratuluję! 25.02.10, 00:36
            humbak napisał:

            > Oj Homosiu, ekspert od wybujałych wywodów zadowalający się tak
            lapidarną oceną
            > we własnym wykonaniu? Jakież to niegodne:)
            • humbak Re: Robisz postępy, gratuluję! 25.02.10, 00:40
              Postępy w podstępach. Jestem z siebie dumny;P
Pełna wersja