sawa.com
09.03.10, 14:14
ki donosi dzisiejszy super ekspres pod wymownym tytułem "Pijany Oksford
Sikorskiego".
Wygląda na to, ze idol dużej części polskiego elektoratu, zamiast chłonąć
wiedzę był birbantem w cieszącym się złą sławą klubie Bullingdon.
W latach osiemdziesiątych bogaci studenci Oksfordu skupieni w elitarnym
klubie Bullingdon z nudów demolowali knajpy, pokoje w akademikach, urządzali
alkoholowe burdy i wywoływali skandale. Na przykład pili na umór i wymiotowali
przy stołach w restauracjach do papierowych torebek. Jak ustalił "Super
Express", do tego grona należał Radosław Sikorski (47 l.).
Do swojej przynależności do Bullingdon Club Sikorski sam przyznał się przy
okazji realizacji filmu "Kiedy Boris spotkał Dave'a". Dokument angielskiej
stacji Channel 4 miał właśnie premierę w Wielkiej Brytanii - opowiada o
studenckich czasach lidera brytyjskich konserwatystów Davida Camerona (44 l.)
oraz burmistrza Londynu Borisa Johnsona (46 l.). Obaj panowie, a dziś wpływowi
politycy z pierwszych stron gazet, byli też członkami tego niesławnego
stowarzyszenia. Teraz potwornie się tego wstydzą (źródło: Channel 4/YouTube):
Można by zbyć to usmiechem i usprawiedliwiać o błędami młodości gdyby nie to,
ze zbyt często publicznie widzimy Sikorskiego z przymulonym spojrzeniem tak
jakby mu ta studencka whisky do dziś nie wywietrzała z głowy.
Pan Palikot jeszcze teraz przed finałem prawyborów w PO powinien zadać swoje
ulubione pytanie które tyle razy kierował do urzędującego prezydenta... teraz
powinien je skierować do swojego kolegi partyjnego. - Radku czy ty masz
problem alkoholowy?