marchewka.z.groszkiem
18.04.10, 06:00
Uprzejmie proszę, oświećcie mnie, bom już chyba postradała zmysły: czy "ostatnie pożegnanie" to jakaś zawoalowana nazwa na "ostatnie zdjęcie"? Czy nagle setki Polaków postanowiły zostać reporterami Faktu? Na trasie konduktu z lotniska do Pałacu uderzający widok wyciągniętych dłoni z telefonami komórkowymi, próbującymi "uchwycić" najlepsze ujęcie. Ale to pół biedy. Rzucam okiem na ludzi oddających obecnie w Archikatedrze św.Jana "pożegnalny pokłon" Prezydenckiej Parze-na każde dziesięć osób DWIE lub TRZY przyklęka tudzież po prostu staje przed trumnami i "strzela fotkę". Wygląda to groteskowo i tak naprawdę bardzo smutno. Może akurat trafiłam na jakąś szczególnie zdeterminowaną grupę żałobników, ale nie mogę zrozumieć-czy godzinami czekali na możliwość spotkania ze zmarłymi tylko po to, by zrobić zdjęcie?
Przepraszam za zdecydowany ton,nie chcę nikogo urazić,ale ów fenomen rzuca mi się w oczy już od kilku dni, a sytuacja w katedrze przelała czarę absurdu.
Dla poparcia powyższych wynurzeń:
wyborcza.pl/51,75248,7783040.html?i=0
Moje opory podziela chyba Pani w czerwonej kurtce, obdzielając fotografów wymownym spojrzeniem...