Czy nikt nie dzwonił przed katastrofą?

18.04.10, 21:43
Na 96 osób było conajmniej 96 telefonów. Nie ma żadnych informacji o
prowadzonych rozmowach przed katastrofą?
    • gat45 Re: Czy nikt nie dzwonił przed katastrofą? 18.04.10, 21:46
      Są. Wyrywkowe. Tuż przed lądowaniem nieboszczyk Prezydent dzwonił do
      lekarza, zajmującego się jego matką - tak opowiada ten lekarz,
      którego nazwisko mi uleciało. Wywiad powinien być na stronie TOK FM
      • wanda43 Re: Czy nikt nie dzwonił przed katastrofą? 18.04.10, 21:50
        I do brata tez dzwonil nieboszczyk.
      • rydzyk_smigly Prezydent dzwonił do brata 15 minut 18.04.10, 21:51
        przed lądowaniem. Ale to są supozycje do niczego nie prowadzące, system
        komunikacji satelitarnej, który w ub. roku zamontowano w prezydenckim
        samolocie z pewnością miał zabezpieczenia przeciw ewentualnym zakłóceniom
        przyrządów pokładowych.
        • pav2 Re: Prezydent dzwonił do brata 15 minut 18.04.10, 21:56
          A normalne telefony komórkowe na pokładzie samolotu działały?
      • skoro.tu.jestem Re: Czy nikt nie dzwonił przed katastrofą? 18.04.10, 21:52
        Jerzy Smoszna - lekarz prezydenta
        " Znałem szczegóły wyjazdu. Wiedziałem, że samolot miał wylecieć o
        7.00 a lądowanie miało być mniej więcej po godzinie. Około 8.20
        zadzwonił do mnie prezydent, pytał o stan mamy. Udzieliłem mu
        informacji, uspokoiłem go, pan prezydent był pogodny."

        Prezydent Lech Kaczyński dzwonił do swojego brata o godzinie 8.20 z
        pokładu TU-154 - powiedział w RMF FM europoseł PiS Adam Bielan.
        "... prezes powiedział, że o 8:20 rano dostał telefon od prezydenta -
        z telefonu satelitarnego, z pokładu… Prezes pytał, czy już
        wylądowali. Prezydent odpowiedział, że nie, że lądują za kilkanaście
        minut."


        O tej samej godzinie dzwonił do dwóch różnych osób?

Pełna wersja