mg2005
19.04.10, 19:36
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=aa&dat=20100419&id=aa75.txt
"Marszałek i premier podzielili się rolami. Pierwszy mówił w sposób
bardziej urzędowy, drugi w sposób bardziej osobisty, ale obaj
zapomnieli o jednym, najważniejszym słowie: "Panie Prezydencie,
Lechu Kaczyński - przepraszamy". Bo mają za co przepraszać. Obaj,
czy to z urzędu, czy prywatnie, ale w przestrzeni publicznej nie
szczędzili słów, gestów i czynów, aby prezydenta obrażać i
lekceważyć, i to nie jeden raz. Robili tak od wielu lat. Bo to był
ich PR-owski styl, który doprowadził ich do władzy i pozwalał na
utrzymywanie wysokich pozycji w sondażach. Ale to było kłamstwo, i
to oni odpowiedzialni są za tę czarną antyprezydencką propagandę,
która często naruszała nawet poczucie godności osobistej prezydenta.
Liderzy Platformy dawali przyzwolenie członkom swojej partii, i to
ze ścisłego grona kierowniczego, na takie zachowania.
Słowo "przepraszam" nie padło."
--
"Wajda Andrzej syn Jakóba, urodzony 6.III.1926 w Suwałkach. Posiada
duże wyrobienie ideologiczne oraz wykazuje zdecydowaną postawę. Pod
względem politycznym pewny. Członek PZPR. Zasługuje na zaufanie. "