Wywiad z Jagielińskim

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 13:54
Miller nareszcie znalazł godnego siebie koalicjanta. Dzisiaj Jagieliński był
u Olejnik, on chyba poprzeczkę etyczną jeszcze wyżej zawiesił niż SLD:


Monika Olejnik: A czytał Pan nagranie, które opublikowała nie tak
dawno „Gazeta Wyborcza”?

Roman Jagieliński: Czytałem. Z analizy tej wynika, że prawda jest gdzieś po
środku.

Monika Olejnik: Naprawdę?

Roman Jagieliński: Tak, że nie było jego intencją, żeby ostrzec układ
mafijny, który zresztą tam nie wystąpił.

Monika Olejnik: Przecież mówił: uważaj, przecież mówił o akcji.

Roman Jagieliński: Dzwonił do swojego kolegi, starosty.

Monika Olejnik: Czy Pan czytał to samo co ja? Czyli można powiedzieć koledze:
uważaj chłopie, bo tutaj policja przyjedzie?

Roman Jagieliński: Ja myślę, że pewne granice są dopuszczalne i uważam, że w
życiu publicznym coś takiego występuję, że przyjaciel przyjaciela, wtedy
kiedy nie wie jak ten przyjaciel postępuje czy nie jest to najlepszego
rodzaju przyjaźń – może ostrzec.



W ogóle ciekawie mówi o tej swojej zbieraninie:

www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=4943005
    • goniacy.pielegniarz Re: Wywiad z Jagielińskim 27.02.04, 14:30
      Monika Olejnik: A rozgrzeszył Pan pana Jagiełłę za to, że zawiadomił
      samorządowca ze Starachowic o akcji CBŚ?

      Roman Jagieliński: Jako chrześcijanie patrzmy na to, że człowiek jest grzeszny,
      ale to, że jest grzeszny nie przekreśla jego przeszłego życia.


      No to już wiemy, że pasterz Jagieliński wyznaczył sobie misję względem swoich
      owieczek, a my go tu posądzamy o zbieranie odpadów.
      • goniacy.pielegniarz Re: Wywiad z Jagielińskim 27.02.04, 14:35
        Monika Olejnik: Tylko chciałam powiedzieć na koniec, że ja jestem również
        chrześcijanką i wybaczam Panu to, że kiedyś w restauracji siedział pan
        niedaleko mnie i krzyczał Pan do mnie: Monisiu, Monisiu! Dziękuję bardzo.


        No cóż :) Pan Jagieliński jednak potrafi się dostosować do każdej sytuacji. Raz
        się odgrywa rolę pasterza, a raz casanowy :)
        • goniacy.pielegniarz Re: Wywiad z Jagielińskim 27.02.04, 14:38
          Może trochę przesadziłem z tym casanową, ale gość jest rzeczywiście... :)
      • Gość: rafal Re: Wywiad z Jagielińskim IP: *.proxy.aol.com 27.02.04, 14:36
        Pozytywne w tym kabarecie jest to, ze KTOS poslow resocjalizuje wogole,
        nieprawdaz?
        ...Nie ma picia, nie ma awantur, nie ma ubliżania. Jest wysoki poziom
        dyskusji...
        • Gość: wartburg Re: Wywiad z Jagielińskim IP: *.b.dial.de.ignite.net 27.02.04, 14:49
          Mało że chrześcijanin i przywódca wzorowego pod każym względem stadka (nie ma
          picia, nie ma awantur, nie ma ubliżania, jest wysoki poziom dyskusji) to
          jeszcze psycholog głębinowy...

          Roman Jagieliński: Pan Andrzej Jagiełło przez cały czas mówi, że mówił to
          nieświadomie.

          • Gość: rafal Re: Wywiad z Jagielińskim IP: *.proxy.aol.com 27.02.04, 14:57
            Nie tylko psycholog ale i laskawca:
            ... my po prostu mówimy o tym, że powinniśmy się porządnie zachowywać, że jeśli
            każdy miał jakąś historię, bo są tacy...
            Jeśli mają jakąś historię, to jest to historia, którą też możemy rozgrzeszyć...
    • maksimum FRIENDS DON'T ALLOW FRIENDS DRINK& DRIVE 27.02.04, 16:50
      Gość portalu: kataryna napisał(a):

      > Miller nareszcie znalazł godnego siebie koalicjanta. Dzisiaj Jagieliński był
      > u Olejnik, on chyba poprzeczkę etyczną jeszcze wyżej zawiesił niż SLD:
      >
      >
      > Monika Olejnik: A czytał Pan nagranie, które opublikowała nie tak
      > dawno „Gazeta Wyborcza”?
      >
      > Roman Jagieliński: Czytałem. Z analizy tej wynika, że prawda jest gdzieś po
      > środku.
      >
      > Monika Olejnik: Naprawdę?
      >
      > Roman Jagieliński: Tak, że nie było jego intencją, żeby ostrzec układ
      > mafijny, który zresztą tam nie wystąpił.

      On tylko dopelnil obywatelskiego obowiazku,jak kazdy zreszta kierowca w
      Polsce,ktory miga dlugimi swiatlami do jadacego zygzakiem 100km/godz samochodu
      w terenie zabudowanym,zeby go ostrzec przed psami,ktorzy schowali sie za
      zakretem z radarem.

      > Monika Olejnik: Przecież mówił: uważaj, przecież mówił o akcji.
      >
      > Roman Jagieliński: Dzwonił do swojego kolegi, starosty.

      Kierowcy tez migaja do swoich kolegow kierowcow.

      > Monika Olejnik: Czy Pan czytał to samo co ja? Czyli można powiedzieć koledze:
      > uważaj chłopie, bo tutaj policja przyjedzie?
      >
      > Roman Jagieliński: Ja myślę, że pewne granice są dopuszczalne i uważam, że w
      > życiu publicznym coś takiego występuję, że przyjaciel przyjaciela, wtedy
      > kiedy nie wie jak ten przyjaciel postępuje czy nie jest to najlepszego
      > rodzaju przyjaźń – może ostrzec.

      Ale to nie jest to samo co "friends don't allow friends drink & drive"
      Lecz raczej"zabiles kogos po pijaku,to lepiej sp..... stad zanim policja
      przyjedzie"

      > W ogóle ciekawie mówi o tej swojej zbieraninie:
      >
      > www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=4943005
Pełna wersja