Gość: kataryna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.02.04, 13:54
Miller nareszcie znalazł godnego siebie koalicjanta. Dzisiaj Jagieliński był
u Olejnik, on chyba poprzeczkę etyczną jeszcze wyżej zawiesił niż SLD:
Monika Olejnik: A czytał Pan nagranie, które opublikowała nie tak
dawno „Gazeta Wyborcza”?
Roman Jagieliński: Czytałem. Z analizy tej wynika, że prawda jest gdzieś po
środku.
Monika Olejnik: Naprawdę?
Roman Jagieliński: Tak, że nie było jego intencją, żeby ostrzec układ
mafijny, który zresztą tam nie wystąpił.
Monika Olejnik: Przecież mówił: uważaj, przecież mówił o akcji.
Roman Jagieliński: Dzwonił do swojego kolegi, starosty.
Monika Olejnik: Czy Pan czytał to samo co ja? Czyli można powiedzieć koledze:
uważaj chłopie, bo tutaj policja przyjedzie?
Roman Jagieliński: Ja myślę, że pewne granice są dopuszczalne i uważam, że w
życiu publicznym coś takiego występuję, że przyjaciel przyjaciela, wtedy
kiedy nie wie jak ten przyjaciel postępuje czy nie jest to najlepszego
rodzaju przyjaźń – może ostrzec.
W ogóle ciekawie mówi o tej swojej zbieraninie:
www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=4943005