mr.sajgon
24.04.10, 00:16
Wygral Donald Tusk przy pomocy Putina.
"To fakt, że autokar, którym jechaliśmy z Jarosławem Kaczyńskim na miejsce
tragedii, był spowalniany. Trasę 64 km od granicy białorusko-rosyjskiej do
Smoleńska pokonywaliśmy przez 2,5 godziny. Przed nasz samochód zajechał wóz
milicyjny na sygnale. Nie mogliśmy go wyprzedzić.
Po co ktoś miałby coś takiego robić?
- Nie wiem. W każdym razie po drodze minęła nas kolumna premiera. A przecież
on wylądował po nas.