dystans4
27.04.10, 21:20
Kilka słów prawdy.
Pomordowani w Katyniu byli mu obojętni. W uroczystościach katyńskich
uczestniczył wtedy, wtedy i tylko wtedy, gdy odpłacało się to zebraniem głosów
ciemnego katyńskiego ludu.
Ofiary mordów na Wołyniu (dziś - Ukraina) ignorował całkowicie. To samo z
ofiarami mordów Polaków na Litwie. Opinia o tym, że się nimi przejmował, jest
kłamstwem. Honorował uznanie Bandery za bohatera Ukrainy i wysłał swoich
urzędników po odznaczenia wręczone im na cześć Bandery.
Dowiadujemy się, że w jednej z czarnych skrzynek zachował się zapis alarmu
zbyt niskiej wysokości samolotu w tragicznym locie.
--
W kwestii form. Niecały miesiąc po wyborach do Sejmu poseł Dziedziczak
określił byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego słowem "pijak". Dziś w
materiałach propagandowych PiS-u urzędującego premiera przyrównano do Hitlera.
To pozwala uważać, że zachowywanie zasad grzecznościowych w przypadku
Prezydenta Kaczyńskiego jest głębokim nieporozumieniem, błędem. Z grubsza tak,
jak w przypadku innego lidera osławionej koalicji - Lepper Andrzeja.
--
Co skłoniło Prezydenta do lądowania w warunkach ekstremalnych? Jego otoczenie
przyznało, że w czasie lotów zwyczajowo wypijano tzw. "małpki". Te "małpki" w
wielkiej ilości kupowała Kancelaria Prezydenta. Chciałbym zobaczyć wyniki
badań krwi Prezydenta i jego najbliższego otoczenia, by móc wykluczyć
uprawnione i bardzo prawdopodobne przypuszczenie, że Prezydent był pijany.
Milczenie w tej kwestii tylko pogłębia nasze obawy.
I myślimy o ludziach w grobach.
I żeby choć część z nich - na Wawel.
ZIMNA WŚCIEKŁOŚĆ !!!