NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ...

IP: *.klobuck.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 19:15

Rosja.
Niemcy.
Zabory.
Wojny.
Umiarkowany klimat.
Zimne morze.
Powodzie.
Bieda.
Bezrobocie.
Potworna dziura w budżecie.
Rządy idiotów. (prawych i lewych)

Nie mamy nic.

Nasze dzieci z powodu narastającej biedy coraz rzadziej wyjeżdzają na wakacje.
I nawet nie ma pogody. Pada, a przecież to lato!
Jeszcze sporo z nich straciło dom przez te cholerne powodzie.

A przecież 90% z nas to katolicy!
Chodzimy do kościoła. Modlimy się. Kochamy Ojca świętego.
Budujemy świątymie. Święcimy dzień święty. Pościmy w post.

Więc czemu bóg tak nas doświadcza?

Mnie dlatego, że mówiłem brzydkie słowa.
Jurka to dlatego, że ukradł w REALu paczkę gum Orbit.
Monikę to wiadomo - całowała się z Jackiem (nie pierwszy raz).

Ale dlaczego bóg jest takim SKURWYSYNEM dla wszystkich innych dzieci?????
Dla wszystkich innych ludzi!!!!!
Co my mu, kurwa, zrobiliśmy?????

Czemu kara nas biedą, śmiercią, powodzią, cierpieniem, bólem, zimnem, wiatrem,
komarami i całym tym syfem jaki widać dookoła?????

MAM W DUPIE TAKIEGO OJCA, KTÓRY POZWALA MI CIERPIEĆ
LEJE NA TAKIEGO PANA, KTÓRY SIĘ MNĄ BAWI

PIERDOLĘ BOGA, KTÓRY JEST ZŁY

...albo inaczej... N I E W I E R Z Ę W N I E G O

...już nie...

Pozdrawiam ze smutkiem.
Arek
    • Gość: Indris Zdecyduj się IP: *.ibspan.waw.pl 10.08.01, 20:13
      Twój problem jest stary jak świat. Ale musisz zdecydować: czy całe zło, jakie zauważasz doprowadza
      Cię do negacji Boga, czy do sprzeciwu wobec Niego. Bo przecież nie można nienawidzieć, tego,
      czego nie ma. Proponuję Ci przesłanie tego pytania na forum pytań witryny www.katolik.pl - po
      oczyszczeniu od zwrotów, które dla istoty rzeczy są bez znaczenia a niepotrzebnie wulgaryzują.
      Twojego problemu dotyczy też księga Hioba w St. Testamencie. Ciekawa jej interpretacja jest w
      książce Anny Świderkówny "Rozmowy o Biblii" (wyd. PIW). Dobrej odpowiedzi nie znam, ale życzę Ci,
      żebyś znalazł jak najlepszą.
    • Gość: MMM Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 10.08.01, 20:36
      Pytanie jest stare jak swiat a brzmi ono
      czy Bog stworzyl zlo ?
      Ty winisz za cale zlo Boga i obarczasz go odpowiedzialnoscia za to. Ale mozna
      podejsc do tego nieco inaczej. Zlo jako brak dobra. Tak wlasnie trzeba do tego
      podejsc. Kiedy nie dzieje sie dobrze i Bog nie robi akurat czegos dobrego my to
      odbieramy jako zlo. Zlo zatem samo w sobie nie istnieje jako byt w zwiaku z
      czym Bog go nie stworzyl. Zatem zastanow sie ile dobrego doswiadczas codziennie
      od Boga. Wszystkie dary ziemi, pozywienie, powietrze, przyroda. Caly ten piekny
      swiat i dar zycia ktory otrzymales od Boga. I jakze jestes zachlanny, jeszcze
      ci malo? Chcesz wiecej? To jest typowo ludzkie. Wierze ze to tylko chwilowe
      zwatpienie. Ciesz sie tym co ci Bog daje a nie mysl o tym czego akurat ci brak.
      A Bog wyraznie raczej ma Polske w opiece, przeciez mimo zaborow, wojen i knowan
      przeciwko naszej panstwowosci wciaz istnieje pod opieka Matki Bozej.

      Jesli uwazasz ze stworzony przez Boga swiat jest zly, to wyobraz sobie o ile
      moglby byc gorszy a jednak nie jest, bo mimo grzechu pierworrodnego Bog jest
      milosierny. Wiec cisz sie ze jest taki dobry jak jest i staraj sie swoim zyciem
      uczynic go jeszcze lepszym.
      • Gość: ljkel2 Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: *.vic.bigpond.net.au 11.08.01, 11:50
        Gość portalu: MMM napisał(a):

        > Pytanie jest stare jak swiat a brzmi ono czy Bog stworzyl zlo ?+

        Jesli Bog jest wszechmogacy, wszechobecny i wszechwiedzacy, to nie tylko
        on stworzyl zlo, ale je toleruje, i to z luboscia, bo przeciez miliardy
        ludzi zyje w nedzy, miliony sie wzajemnie morduja, choruja na okrutne
        choroby (np. rak odbytnicy, gdze sie zyga gownem), a Bog to wszystko
        toleruje, choc moglby zlo latwo zniszczyc (jako wszechpotezny), a wie o
        tych cierpieniach jako wszechwiedzacy lepiej niz my...

        > Ty winisz za cale zlo Boga i obarczasz go odpowiedzialnoscia za to. Ale mozna
        > podejsc do tego nieco inaczej. Zlo jako brak dobra. Tak wlasnie trzeba do tego
        > podejsc. Kiedy nie dzieje sie dobrze i Bog nie robi akurat czegos dobrego my to
        > odbieramy jako zlo. Zlo zatem samo w sobie nie istnieje jako byt w zwiaku z
        > czym Bog go nie stworzyl.

        Oj pieprzysz kolego glupoty. jako wszechwiedzacy Bog dobrze wiedzial, ze
        tworzy swiat, w ktorym dobro bedzie w deficycie, czyli ze swiadomie pozwolil
        na istnienie zla, chocby jako "brak dobra". Przeciez Bog moze stworzyc
        (jako wszechpotezny) tyle dobra, ze na zlo nie starczyloby juz miejsca,
        ale mu sie nie chce, bo ma pewnie satysfakcje patrzac, jak sie ludziska mecza...

        > Zatem zastanow sie ile dobrego doswiadczas codziennie od Boga. Wszystkie
        > dary ziemi, pozywienie, powietrze, przyroda. Caly ten piekny
        > swiat i dar zycia ktory otrzymales od Boga. I jakze jestes zachlanny, jeszcze
        > ci malo? Chcesz wiecej? To jest typowo ludzkie. Wierze ze to tylko chwilowe
        > zwatpienie. Ciesz sie tym co ci Bog daje a nie mysl o tym czego akurat ci brak.

        A dlaczego? Dla Boga,jako wszechmogacego, zaden problem zaspokoic wszystkie
        potrzeby wszystkich ludzi, ale On tego nie chce. Stworzyl piekno, abysmy
        mogli meczyc sie brzydota, stworzyl dobro, abysmy mogli cierpiec zlo,
        stworzyl zdrowie i mlodosc, aby nam pozniej dokuczac statoscia i chorobami.
        Najgorsze, ze on to z gory wiedzial, i utworzyl taki swiat, w ktorym
        mozna nam najskuteczniej dokuczyc (swiat z samym tylko zlem bylby
        odbierany jako norma; zlo jest najgorsze w kontrascie do dobra, stad
        w naszym swiecie jest tez i dobro, abysmy wiedzieli kiedy nam jest zle).

        > A Bog wyraznie raczej ma Polske w opiece, przeciez mimo zaborow, wojen
        > i knowan przeciwko naszej panstwowosci wciaz istnieje pod opieka
        > Matki Bozej.

        Jako jedno z najbiedniejszych panstw Europy, uchowaj nas Panie Boze
        przed taka panstwowoscia.

        > Jesli uwazasz ze stworzony przez Boga swiat jest zly, to wyobraz sobie o ile
        > moglby byc gorszy a jednak nie jest, bo mimo grzechu pierworrodnego Bog jest
        > milosierny. Wiec cisz sie ze jest taki dobry jak jest i staraj sie swoim zyciem
        > uczynic go jeszcze lepszym.

        Nie moglby byc gorszy, bo by w takim swiecie nastapila inflacja zla,
        i wszyscy by sie na nie uodpornili. W swiecie takim jak nasz, gdzie jest
        stosunkowo duzo dobra, zlo odbieramy jako anomalie, bo wiemy ze moze byc inaczej,
        i przez to tak bardzo cierpimy. Tak wiec nasz swiat zostal tak stworzony
        przez Boga, abysmy w nim najbardziej cierpieli (gdyby zla bylo mniej,
        to byloby nam za dobrze, gdyby bylo wiecej, tobysmy sie na nie uodpornili,
        a tak, to mamy maksimum cmozliwego cierpienia). I dlaczego to my mamy ten swiat
        ulepszac, przeciez zostal stworzony przez Boga, on potrafi go znacznie
        lepiej ulepszyc niz my...
        ljkel2@netscape.net


      • Gość: ljkel2 NASZ BÓG JEST ZŁY, i nic na to nie poradzimy... IP: *.vic.bigpond.net.au 11.08.01, 12:03
        Gość portalu: MMM napisał(a):

        MMM: Pytanie jest stare jak swiat a brzmi ono czy Bog stworzyl zlo ?

        LJK: Jesli Bog jest wszechmogacy, wszechobecny i wszechwiedzacy, to nie tylko
        on stworzyl zlo, ale je tez toleruje, i to z luboscia, bo przeciez miliardy
        ludzi zyje w nedzy, miliony sie wzajemnie morduja, choruja na okrutne choroby
        (np. rak odbytnicy, gdze sie zyga gownem), a Bog to wszystko toleruje, choc
        moglby zlo latwo zniszczyc (jako wszechpotezny), a wie o tych cierpieniach jako
        wszechwiedzacy lepiej niz my...

        MMM: Ty winisz za cale zlo Boga i obarczasz go odpowiedzialnoscia za to. Ale
        mozna podejsc do tego nieco inaczej. Zlo jako brak dobra. Tak wlasnie trzeba
        do tego podejsc. Kiedy nie dzieje sie dobrze i Bog nie robi akurat czegos
        dobrego my to odbieramy jako zlo. Zlo zatem samo w sobie nie istnieje jako byt
        w zwiaku z czym Bog go nie stworzyl.

        LJK: Oj (za przeproszeniem) pieprzysz kolego (kolezanko) glupoty. Jako
        wszechwiedzacy Bog dobrze wiedzial, ze stworzy swiat, w ktorym dobro bedzie w
        deficycie, czyli ze swiadomie pozwolil na istnienie zla, chocby jako ten
        twoj "brak dobra". Przeciez Bog mogl stworzyc (jako wszechpotezny) tyle dobra,
        ze na zlo nie starczyloby juz miejsca, ale mu sie nie chce, bo ma pewnie
        satysfakcje patrzac, jak sie ludziska mecza...

        MMM: Zatem zastanow sie ile dobrego doswiadczas codziennie od Boga. Wszystkie
        dary ziemi, pozywienie, powietrze, przyroda. Caly ten piekny swiat i dar zycia
        ktory otrzymales od Boga. I jakze jestes zachlanny, jeszcze ci malo? Chcesz
        wiecej? To jest typowo ludzkie. Wierze ze to tylko chwilowe zwatpienie. Ciesz
        sie tym co ci Bog daje a nie mysl o tym czego akurat ci brak.

        LJK: A dlaczego? Dla Boga, jako wszechmogacego, to zaden problem zaspokoic
        wszystkie potrzeby wszystkich ludzi, ale On tego nie chce. Stworzyl piekno,
        abysmy mogli meczyc sie brzydota, stworzyl dobro, abysmy mogli cierpiec zlo,
        stworzyl zdrowie i mlodosc, aby nam pozniej dokuczac statoscia i chorobami. A
        najgorsze jest to, ze on to z gory wiedzial, i utworzyl taki swiat, w ktorym
        mozna nam najskuteczniej dokuczyc (swiat z samym tylko zlem bylby odbierany
        jako norma; zlo jest bowiem najgorsze w kontrascie do dobra, stad w naszym
        swiecie jest tez i dobro, abysmy wiedzieli kiedy nam jest zle).

        MMM: A Bog wyraznie raczej ma Polske w opiece, przeciez mimo zaborow, wojen i
        knowan przeciwko naszej panstwowosci wciaz istnieje pod opieka Matki Bozej.

        LJK: Jako jedno z najbiedniejszych panstw Europy, uchowaj nas Panie Boze przed
        taka panstwowoscia. Przeciez dla Boga to byl zaden problem, aby np.przyjac
        mlodego Adolfa H. do Akademii Sztuk Pieknych w Wiedniu: zamiast Fuehrera
        mielibysmy malarza, a nawet najgorszy malarz nie zrobilby nam tyle zlego ile
        zrobil zly polityk…

        MMM: Jesli uwazasz ze stworzony przez Boga swiat jest zly, to wyobraz sobie o
        ile moglby byc gorszy a jednak nie jest, bo mimo grzechu pierworrodnego Bog
        jest milosierny. Wiec ciesz sie ze jest taki dobry jak jest i staraj sie swoim
        zyciem uczynic go jeszcze lepszym.

        LJK: Swiat nie moglby byc gorszy, bo by w takim swiecie nastapila inflacja zla,
        i wszyscy by sie na nie uodpornili, i niezuwazali by go. W swiecie takim jak
        nasz, gdzie jest stosunkowo duzo dobra, zlo odbieramy jako anomalie, bo wiemy
        ze moze byc inaczej, i przez to tak bardzo cierpimy. Tak wiec nasz swiat zostal
        tak stworzony przez Boga, abysmy w nim najbardziej cierpieli. Gdyby zla bylo
        mniej, to byloby nam za dobrze (byloby za malo cierpienia), gdyby zla bylo
        wiecej, tobysmy sie na nie uodpornili, i niezauwazali cierpienia (ignorowali
        je, jako stan normalny), a tak, to mamy maksimum mozliwego cierpienia. A
        dlaczego to my mamy ten swiat ulepszac, przeciez zostal on stworzony przez
        Boga, on potrafi go znacznie lepiej ulepszyc niz my, ale mu sie wyraznie nie
        chce, I ty MMM mowisz, ze on nas kocha? Juz wole diabla, on przynajmniej nie
        udaje dobrego...
        ljkel2@netscape.net
        • Gość: MMM Re: NASZ BÓG JEST ZŁY, i nic na to nie poradzimy... IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 11.08.01, 12:39
          Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

          > MMM: Pytanie jest stare jak swiat a brzmi ono czy Bog stworzyl zlo ?
          >
          > LJK: Jesli Bog jest wszechmogacy, wszechobecny i wszechwiedzacy, to nie tylko
          > on stworzyl zlo, ale je tez toleruje, i to z luboscia, bo przeciez miliardy
          > ludzi zyje w nedzy, miliony sie wzajemnie morduja, choruja na okrutne choroby
          > (np. rak odbytnicy, gdze sie zyga gownem), a Bog to wszystko toleruje, choc
          > moglby zlo latwo zniszczyc (jako wszechpotezny), a wie o tych cierpieniach jako

          Swiat stworzony przez Boga jest najlepszym z mozliwych, moglby byc tylko gorszy,
          dlatego dobrzze ze jest taki dobry.

          > MMM: Ty winisz za cale zlo Boga i obarczasz go odpowiedzialnoscia za to. Ale
          > mozna podejsc do tego nieco inaczej. Zlo jako brak dobra. Tak wlasnie trzeba
          > do tego podejsc. Kiedy nie dzieje sie dobrze i Bog nie robi akurat czegos
          > dobrego my to odbieramy jako zlo. Zlo zatem samo w sobie nie istnieje jako byt
          > w zwiaku z czym Bog go nie stworzyl.
          >
          > LJK: Oj (za przeproszeniem) pieprzysz kolego (kolezanko) glupoty. Jako
          > wszechwiedzacy Bog dobrze wiedzial, ze stworzy swiat, w ktorym dobro bedzie w
          > deficycie, czyli ze swiadomie pozwolil na istnienie zla, chocby jako ten
          > twoj "brak dobra". Przeciez Bog mogl stworzyc (jako wszechpotezny) tyle dobra,
          > ze na zlo nie starczyloby juz miejsca, ale mu sie nie chce, bo ma pewnie
          > satysfakcje patrzac, jak sie ludziska mecza...

          Przeciez zlo nie istnieje, jest tylko brak dobre. Gdyby nie zlo nie dostrzeglismy
          byli dobra. Zreszta jest tylko dobro male i duze. Np. to ze w ogole zyjemy jest
          wielkim dobrem, a moga byc do tego jeszcze inne wieksze dobra. Ale my to dobro
          jesli nie mamy wiekszego jeszcze dobra nazywamy zlem. Czyli Bog wypelnil swiat
          samym dobrem ale my chcemy wiecej i wiecej bez granic. Gdyby jako stan podstawowy
          dal jeszcze wiecej dobra my i tak nazwalibysmy to zlem bo chcielibysmy wiecej.

          > MMM: Zatem zastanow sie ile dobrego doswiadczas codziennie od Boga. Wszystkie
          > dary ziemi, pozywienie, powietrze, przyroda. Caly ten piekny swiat i dar zycia
          > ktory otrzymales od Boga. I jakze jestes zachlanny, jeszcze ci malo? Chcesz
          > wiecej? To jest typowo ludzkie. Wierze ze to tylko chwilowe zwatpienie. Ciesz
          > sie tym co ci Bog daje a nie mysl o tym czego akurat ci brak.
          >
          > LJK: A dlaczego? Dla Boga, jako wszechmogacego, to zaden problem zaspokoic
          > wszystkie potrzeby wszystkich ludzi, ale On tego nie chce. Stworzyl piekno,
          > abysmy mogli meczyc sie brzydota, stworzyl dobro, abysmy mogli cierpiec zlo,
          > stworzyl zdrowie i mlodosc, aby nam pozniej dokuczac statoscia i chorobami. A
          > najgorsze jest to, ze on to z gory wiedzial, i utworzyl taki swiat, w ktorym
          > mozna nam najskuteczniej dokuczyc (swiat z samym tylko zlem bylby odbierany
          > jako norma; zlo jest bowiem najgorsze w kontrascie do dobra, stad w naszym
          > swiecie jest tez i dobro, abysmy wiedzieli kiedy nam jest zle).

          Apetyt rosnie w miare jedzenia, wiec nigdy raczej nigdy by do konca nie zaspokoil
          ludzi. Zlo wynika z buntu przeciw Bogu i ludzie sami staraja sie niszczyc to
          dobro od Boga, sa wiec sobie winni.

          > MMM: A Bog wyraznie raczej ma Polske w opiece, przeciez mimo zaborow, wojen i
          > knowan przeciwko naszej panstwowosci wciaz istnieje pod opieka Matki Bozej.
          >
          > LJK: Jako jedno z najbiedniejszych panstw Europy, uchowaj nas Panie Boze przed
          > taka panstwowoscia. Przeciez dla Boga to byl zaden problem, aby np.przyjac
          > mlodego Adolfa H. do Akademii Sztuk Pieknych w Wiedniu: zamiast Fuehrera
          > mielibysmy malarza, a nawet najgorszy malarz nie zrobilby nam tyle zlego ile
          > zrobil zly polityk…

          Nie po to Bog dal nam swiat we wladanie zeby ingerowac na kazdym kroku i nie
          pozwolic nam sie rzadzic samemu. A to ze tobie przeszkadza Polska panstwowosc
          pozostawiam bez komentarza.

          > MMM: Jesli uwazasz ze stworzony przez Boga swiat jest zly, to wyobraz sobie o
          > ile moglby byc gorszy a jednak nie jest, bo mimo grzechu pierworrodnego Bog
          > jest milosierny. Wiec ciesz sie ze jest taki dobry jak jest i staraj sie swoim
          > zyciem uczynic go jeszcze lepszym.
          >
          > LJK: Swiat nie moglby byc gorszy, bo by w takim swiecie nastapila inflacja zla,

          skad ta pewnosc?

          > i wszyscy by sie na nie uodpornili, i niezuwazali by go. W swiecie takim jak
          > nasz, gdzie jest stosunkowo duzo dobra, zlo odbieramy jako anomalie, bo wiemy
          > ze moze byc inaczej, i przez to tak bardzo cierpimy. Tak wiec nasz swiat zostal

          bo to tzw. zlo jest anomailia, przeciez jest gdzies w nas tesknota za rajem. Ale
          na niego trzeba sobie zaslluzyc.

          > tak stworzony przez Boga, abysmy w nim najbardziej cierpieli. Gdyby zla bylo
          > mniej, to byloby nam za dobrze (byloby za malo cierpienia), gdyby zla bylo
          > wiecej, tobysmy sie na nie uodpornili, i niezauwazali cierpienia (ignorowali
          > je, jako stan normalny), a tak, to mamy maksimum mozliwego cierpienia. A
          > dlaczego to my mamy ten swiat ulepszac, przeciez zostal on stworzony przez
          > Boga, on potrafi go znacznie lepiej ulepszyc niz my, ale mu sie wyraznie nie
          > chce, I ty MMM mowisz, ze on nas kocha? Juz wole diabla, on przynajmniej nie
          > udaje dobrego...
          > ljkel2@netscape.net

          Bog stworzyl swiat ale dla nas i nam go dal we wladanie. W takim razie to wlasnie
          do nas nalezy jego zmiana. Gdyby nie zlo nie dostrzegalibysmy dobra i nie
          moglibysmy byli byc szczesliwi. Zreszta do pelni szczescia wystarczy pelna wiara.
          Czemu wolisz diabla ktory sprzeciwia sie Bogu, a wlasnie ten sprzeciw niszczy
          dobro pochodzace od Boga? Czy w takim razie w ogole denerwuje cie dobro?, a
          wszelkie dobro pochodzi od Boga a nie szatana. On chce zniszczyc nawet to co mamy.
          Apage Satanas !!!
          MMM
          • Gość: ljkel2 PAN BÓG TOLERUJE ZLO, i nic na to nie poradzimy... IP: *.vic.bigpond.net.au 12.08.01, 13:14
            MMM: Pytanie jest stare jak swiat a brzmi ono czy Bog stworzyl zlo ?

            LJK: Odpowiedz jest prosta: Bog stworzyl nasz swiat (a zapewne tez i wiele
            innych), tak wiec stworzyl wszystko co na tym swiecie istnieje (realnie, czy
            chocby potencjalnie), a wiec takze i ZLO. Jak ktos twierdzi inaczej, to
            straszliwie bluzni, bo zaklada na Boga ograniczenia. Taki bluznierca jak MMM
            smie wiec uwazac, ze Bog czegos nie mogl stworzyc, a mianowicie zla. Tymczasem
            Bog jest Wszechpotezny, Wszechwiwedzacy i Wszechobecny, tak wiec NIC nie
            istnieje bez jego zgody ani poza jego wiedza. Biedny (a) MMM: niedosc, ze
            nabluzniles(as) Panu Bogu, to jeszcze (i to na dodatek bardzo niezrecznie)
            starasz sie wykazac, ze zlo nie istnieje, gdy tymczasem swiat nasz sklada sie
            glownie ze zla: jest w nim wiecej biednych niz bogatych, chorych niz zdrowych,
            glodnych niz sytych, brzydkich niz pieknych. Tylko mlodych jest wiecej niz
            starych, bo wiekszosc ludzi zyje obecnie w III Swiecie, wiec krotko (w
            telewizji widzimy tylko te umierajace dzieci, do ktorych dotarla pomoc, choc
            najczesciej za pozno, zas znakomita wiekszosc dzieci III Swiata umiera bez
            rozglosu, w miejscach, gdzie nikt z I Swiata nie dociera, i zapewne nigdy zywy
            nie dotrze). Powtarzam wiec tylko, ze Bog nie tylko stworzyl zlo, ale je tez
            toleruje, i to z luboscia i premedytacja, inaczej nie pozwolilby na Oswiecim,
            czy tez przynajmniej pozwolilby umrzec bez cierpien ludziom chorujacym na
            okrutne choroby, takie jak np. rak odbytnicy, gdze sie zyga gownem, albo na
            choroby psychiczne, ktore czesto redukuja czlowieka do pozycji warzywa. Nie
            pozwolilby tez na rodzenie sie potworkow bez mozgu i innych osobnikow,
            niezdolnych do samodzielnego zycia. To, ze nawet ekstremalne zlo jest
            tolerowane, swiadczy o tym, ze zostalo one swiadomie zaplanowane...

            MMM: Ty winisz za cale zlo Boga i obarczasz go odpowiedzialnoscia za to. Ale
            mozna podejsc do tego nieco inaczej. Zlo jako brak dobra. Tak wlasnie trzeba
            do tego podejsc. Kiedy nie dzieje sie dobrze i Bog nie robi akurat czegos
            dobrego my to odbieramy jako zlo. Zlo zatem samo w sobie nie istnieje jako byt
            w zwiaku z czym Bog go nie stworzyl.

            LJK: Ja Pana Boga bynajmniej nie sadze, ani go za nic nie winie, bo to by bylo
            po prostu smieszne.
            Ja tylko twierdze, ze Bog, jako Wszechwiedzcy, doskonale wiedzial, ze tworzy
            swiat, w ktorym dobro bedzie w deficycie, czyli ze swiadomie i z premedytacja
            pozwolil na istnienie zla, chocby jako ten
            twoj "brak dobra". Przeciez Bog mogl stworzyc (jako Wszechpotezny) tyle dobra,
            ze na zlo nie starczyloby juz miejsca. Kazdy, kto twierdzi inaczej, to bluzni,
            bo naklada na Boga ograniczenia, a tymczasem Pan Bog to nie jest taki krawiec,
            ktory "tak kraje, jak mu materiii staje", bo Pan Bog, jako Tworca idealny, (nie
            ma przeciez demiurga lepszego od niego) mial tej "materii" do dyspozycji tyle,
            ile sobie zazyczyl (ani mniej, ani wiecej). Tak wiec jak stworzyl swiat, w
            ktorym moze istniec zlo (chocby "tylko" jako "brak dobra"), to znaczy iz On tak
            chcial, taki byl jego plan. Moj biedny(a) MMM: ty starasz sobie tlumaczyc zlo
            metoda zydowska (rabinistyczna). Wedlug Zydow istnieje bowiem cos takiego
            jak "Szechina", czyli personifikacja Obecnosci Bozej. Niektorzy rabini
            tlumaczyli wiec Oswiecim jako skutek braku tejze Szechiny, ale sam(a) chyba
            widzisz, jakie to marne wytlumaczenie, gdyz zaklada ono, ze Bog, z natury
            Wszechobecny, moglby byc nieobecny w okreslonym miejscu czasoprzestrzeni (czy
            chocby "bylo Go tam mniej"), a przeciez jest to jedno wielkie bluznierstwo.
            Prawda jest bowiem taka, ze jak Pan Bog tworzyl nasz swiat, to od razu
            wiedzial, ze bedzie w nim Oswiecim, czy okrutne chorobska, a kazdy kto mysli
            inaczej to bluzni, bo de facto odbiera Panu Bogu atrybut Wszechwiedzy...

            MMM: Przeciez zlo nie istnieje, jest tylko brak dobra. Gdyby nie zlo nie
            dostrzeglismy byli dobra. Zreszta jest tylko dobro male i duze. Np. to ze w
            ogole zyjemy jest wielkim dobrem, a moga byc do tego jeszcze inne wieksze
            dobra. Ale my to dobro, jesli nie mamy wiekszego jeszcze dobra nazywamy zlem.
            Czyli Bog wypelnil swiat samym dobrem ale my chcemy wiecej i wiecej bez granic.
            Gdyby jako stan podstawowy dal jeszcze wiecej dobra my i tak nazwalibysmy to
            zlem bo chcielibysmy wiecej.

            LJK: Piszez, ze "jest tylko dobro male i duze"; wedlug ciebie "to ze w ogole
            zyjemy jest wielkim dobrem". Czy dobrze cie zrozumialem? To, ze osoba chora na
            raka odbytnicy jeszcze zyje, jest wiec (wedlug ciebie) dla tejze osoby "wielkim
            dobrem", zas te okropne cierpienia wywolane straszliwa choroba sa
            tylko "mniejszym dobrem", istniejacym jeno po to, aby ta chora osoba mogla by
            sie "cieszyc zyciem". Czy nie widzisz, jakie absurdalne jest twoje
            wytlumaczenie istnienia zla? Przeciez dla chorego na zaawansowanego raka
            odbytnicy zycie jest jedna wielka i niekonczaca sie meczarnia, zreszta nie
            tylko dla niego, ale dla calego jego otoczenia (czy wiesz jak smierdzi dookola
            takiego czlowieka, jak on wyje i skreca sie z bolu?). Dla takiego czlowieka
            istnieje tylko "brak dobra", zycie jest dla niego wrecz przeklenstwem. Ja tu
            bynajmniej nie oceniam Pana Boga, ja tylko stwierdzam, ze swiat, ktory On
            stworzyl, jest pieklem, czy nawet gorszym miejscem, dla zbyt wielu ludzi, aby
            ktokolwiek mogl negowac istnienie zla...

            MMM: Zatem zastanow sie ile dobrego doswiadczas codziennie od Boga. Wszystkie
            dary ziemi, pozywienie, powietrze, przyroda. Caly ten piekny swiat i dar zycia
            ktory otrzymales od Boga. I jakze jestes zachlanny, jeszcze ci malo? Chcesz
            wiecej? To jest typowo ludzkie. Wierze ze to tylko chwilowe zwatpienie. Ciesz
            sie tym co ci Bog daje a nie mysl o tym czego akurat ci brak.

            LJK: Powtarzam dlaczego mam sie cieszyc tym, ze mi czegos brakuje? Przeciez dla
            Pana Boga, jako Wszechmogacego, to zaden problem zaspokoic wszystkie potrzeby
            wszystkich ludzi, a jako Wszechwiedzacy to On dobrze wie, ze ludziom jest zle,
            i czego jest im brak. Ale On nie chce nam pomoc, i my na to nic nie poradzimy.
            Pan Bog stworzyl piekno, abysmy mogli meczyc sie brzydota, stworzyl dobro,
            abysmy mogli cierpiec zlo, stworzyl zdrowie i mlodosc, aby nam pozniej dokuczac
            staroscia i chorobami. A najgorsze jest to, ze On to przeciez to wszystko z
            gory wiedzial, a mimo to utworzyl taki swiat, w ktorym mozna nam najskuteczniej
            dokuczyc. Albowiem swiat z samym tylko zlem bylby odbierany jako norma, i
            bynajmniej by nam to zlo nie dokuczalo. Zlo istnieje bowiem tylko w kontrascie
            do dobra, stad tez w naszym swiecie jest tez i minimum dobra, abysmy nie mieli
            watpliwosci, ze jest nam zle.

            MMM: Apetyt rosnie w miare jedzenia, wiec [Bog] nigdy, raczej nigdy, by do
            konca nie zaspokoil
            ludzi. Zlo wynika z buntu przeciw Bogu i ludzie sami staraja sie niszczyc to
            dobro od Boga, sa wiec sobie winni.

            LJK: Znow bluznisz Panu Bogu! Jak mozesz napisac, ze Pan Bog czegos nie moglby
            zrobic. Przeciez jest on Wszechpotezny, tak wiec moze zaspokoic wszystkie
            potrzeby wszystkich ludzi, i to nie tylko takie potrzeby, z jakich zdajemy
            sobie sprawe, a nawet takie potrzeby, o ktorych nie mamy zielonego pojecia. Oj
            MMM, dlaczego ty starasz sie za wszelka cene sprowadzic Pana Boga do swego
            poziomu? Przeciez On jest Wieczny, Wszechpotezny, Wszechobecny i
            Wszechwiedzacy, podczas gdy ty (a takze ja, jak i kazdy inny czlowiek) pozyjesz
            (w najlepszym wypadku) jakies 100 lat (z czego najwyzej polowe w pelni
            zdrowia), jestes ograniczony(a) swym cialem i umyslem (gorna gramica IQ jest
            dobrze ponizej 200), mozesz byc (w danym momencie) obecny(a) tylko w jednym
            miejscu, a ilosc wiedzy mozliwej do zrozumienia dla ciebie jest tez zdefinicji
            ograniczona, chocby dlugoscia zycia...

            MMM: A Bog wyraznie raczej ma Polske w opiece, przeciez mimo zaborow, wojen i
            knowan przeciwko naszej panstwowosci wciaz istnieje pod opieka Matki Bozej.

            LJK: Polska wegetuje
          • Gość: ljkel2 BOG i ZLO - c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 12.08.01, 13:17
            MMM: Apetyt rosnie w miare jedzenia, wiec [Bog] nigdy, raczej nigdy, by do
            konca nie zaspokoil
            ludzi. Zlo wynika z buntu przeciw Bogu i ludzie sami staraja sie niszczyc to
            dobro od Boga, sa wiec sobie winni.

            LJK: Znow bluznisz Panu Bogu! Jak mozesz napisac, ze Pan Bog czegos nie moglby
            zrobic. Przeciez jest on Wszechpotezny, tak wiec moze zaspokoic wszystkie
            potrzeby wszystkich ludzi, i to nie tylko takie potrzeby, z jakich zdajemy
            sobie sprawe, a nawet takie potrzeby, o ktorych nie mamy zielonego pojecia. Oj
            MMM, dlaczego ty starasz sie za wszelka cene sprowadzic Pana Boga do swego
            poziomu? Przeciez On jest Wieczny, Wszechpotezny, Wszechobecny i
            Wszechwiedzacy, podczas gdy ty (a takze ja, jak i kazdy inny czlowiek) pozyjesz
            (w najlepszym wypadku) jakies 100 lat (z czego najwyzej polowe w pelni
            zdrowia), jestes ograniczony(a) swym cialem i umyslem (gorna gramica IQ jest
            dobrze ponizej 200), mozesz byc (w danym momencie) obecny(a) tylko w jednym
            miejscu, a ilosc wiedzy mozliwej do zrozumienia dla ciebie jest tez zdefinicji
            ograniczona, chocby dlugoscia zycia...

            MMM: A Bog wyraznie raczej ma Polske w opiece, przeciez mimo zaborow, wojen i
            knowan przeciwko naszej panstwowosci wciaz istnieje pod opieka Matki Bozej.

            LJK: Polska wegetuje, i to od dosc dawna, jako jedno z najbiedniejszych panstw
            Europy, uchowaj wiec nas Panie Boze przed taka panstwowoscia. Panstwo istnieje
            przeciez dla obywateli, a nie odwrotnie. Ta "opieka" boska to zart w przypadku
            Polski, przeciez ta Opatrznosc Boska skarala nas najazdem szwedzkim,
            rozbiorami, przegranymi powstaniami (od Listopadowego do Warszawskiego),
            okupacja hitlerowska, prawie polwiecznymi rzadami komunistow, a teraz, jakby
            tego nie bylo dosc, dala nam najpierw Walese na prezydenta, pozniej Buzka na
            premiera, a (prawie przez cale ostatnie 10 lat) finanse pod kontrole
            Balcerowicza, albo jeszcze gorszych idiotow.

            MMM: Nie po to Bog dal nam swiat we wladanie zeby ingerowac na kazdym kroku i
            nie pozwolic nam sie rzadzic samemu. A to ze tobie przeszkadza Polska
            panstwowosc pozostawiam bez komentarza.

            LJK" Pan Bog nic nam nie dal "we wladanie", wszystko co mamy, musielismy
            wywalczyc albo zapracowac, w najgorzym razie ukrasc. A panstwowosc Polski mi
            nie przeszkadza, przeszkadza mi tylko to, co Polacy zrobili z ta panstwowoscia.
            Jak mieli prezne panstwo za Piastow, to je podzielili, jak je odbudowali za
            Kazimierza Wielkiego, to oddali Slask i Pomorze, a wdali sie w konszachty z
            Litwinami, co sie skonczylo tym, ze Polacy stali sie mniejszoscia narodowa we
            wlasnym panstwie. O konsekwencjach tej nierozumnej ekspansji na wschod nie bede
            duzo pisac: nie dosc, ze stracilismy przez to niepodleglosc na ponad 100 lat,
            to jeszcze stracilismy niepodleglosc odzyskana krotko w roku 1918, i na dodatek
            nawet Lwow i Wilno, miasta niegdys zamieszkale w znakomitej wiekszosci przez
            Polakow. Jak odzyskalismy niezaleznosc od Sowietow, to zaraz ja oddalismy USA i
            NATO, a teraz jeszcze na dodatek UE (choc tam nie nalezymy, i wcale nas tam nie
            chca).

            MMM: Jesli uwazasz ze stworzony przez Boga swiat jest zly, to wyobraz sobie o
            ile moglby byc gorszy a jednak nie jest, bo mimo grzechu pierworodnego Bog
            jest milosierny. Wiec ciesz sie ze jest taki dobry jak jest i staraj sie swoim
            zyciem uczynic go jeszcze lepszym.

            LJK: Swiat nie moglby byc gorszy, bo by w takim swiecie nastapila inflacja zla,
            wiec zlo przyjmowalibysmy jako stan naturalny. Wszyscy bysmy sie na nie
            uodpornili, i przestali po prostu je zauwazac. Zas w swiecie takim jak nasz,
            gdzie jest stosunkowo duzo dobra, zlo odbieramy jako anomalie, bo wiemy ze
            moze byc inaczej, i przez to tak bardzo cierpimy. Nasz swiat zostal tak
            stworzony, aby zmaksymalizowac nasze cierpienia, zas dobra jest w nim tylko
            tyle, abysmy cierpieli ode zla. Gdyby zla bylo mniej, to byloby nam "za
            dobrze", gdyby bylo go wiecej, przestalibysmy je zauwazac, a tak mamy akurat
            tyle zla i tyle dobra, a by nam to zlo maksymalnie dokuczalo, czyli praktycznie
            swiat z minimum dobra i maksimum zla.

            MMM: To tzw. zlo jest anomalia, przeciez jest gdzies w nas tesknota za rajem.
            Ale na niego trzeba sobie zasluzyc.

            LJK: Jak mozesz znow bluznic! Wedlug ciebie Pan Bog stworzyl wiec swiat ulomny,
            z anomaliami. A tak byc nie moglo, gdyz Pan Bog jest Tworca Absolutnie
            Doskonalym, stworzyl wiec swiat optymalny, przynajmniej ze swojego punktu
            widzenia. A ze jest to swiat, w ktorym doznajemy maksimum mozliwego zla, to na
            to nic nie poradzimy. Pan Bog tak chcial, i nie nam go sadzic. Glupota jest
            jednak twierdzic, ze swiat zostal stworzony dla naszego dobra, bo wtedy
            przykladamy Panu Bogu cechy ludzkie, a siebie wywyzszamy na jakas specjalna
            pozycje, nie pytajac Pana Boga o jego zdanie. W skrocie: On przeciez jest
            Bogiem, a nie czlowiekiem, wiec jego zamiarow nigdy nie bedziemy w stanie
            pojac, i nie nam Go sadzic. Dal On nam jednak rozum, abysmy mogli myslec i
            (przede wszystkim) cierpiec (mamy uklad nerwowy, aby bol docieral do mozgu, i
            mozg, aby przetwarzal ten bol tak, abysmy cierpieli i zdawali sobie sprawe z
            tego, ze cierpimy). A na raj wcale nie trzeba sobie zasluzyc: wystarczy sie
            urodzic, byc ochrzczonym i umrzec zanim zdazy sie zgrzeszyc po raz pierwszy...

            MMM: Bog stworzyl swiat ale dla nas i nam go dal we wladanie. W takim razie to
            wlasnie do nas nalezy jego zmiana. Gdyby nie zlo nie dostrzegalibysmy dobra i
            nie moglibysmy byli byc szczesliwi. Zreszta do pelni szczescia wystarczy pelna
            wiara. Czemu wolisz diabla ktory sprzeciwia sie Bogu, a wlasnie ten sprzeciw
            niszczy dobro pochodzace od Boga? Czy w takim razie w ogole denerwuje cie
            dobro?, a wszelkie dobro pochodzi od Boga a nie szatana. On chce zniszczyc
            nawet to co mamy. Apage Satanas !!!

            LJK: Znow ta pycha: "Bog stworzyl swiat ale dla nas i nam go dal we wladanie".
            Jedynym wladca swiata jest Bog, a nie czlowiek, ktory jest jedynie lokatorem na
            tym swiecie, i to lokatorem, ktory "nie zna dnia ani godziny", kiedy mu to
            lokum moze byc wymowione. Swiat mozemy zmieniac jedynie w granicach
            zakreslonych przez Boga. Jak te granice przekroczymy, to moze to oznaczac nasz
            koniec. A jestesmy jakby coraz blizej tychze granic: jestesmy w stanie
            zniszczyc cale zycie na naszej planecie, zamierzamy klonowac ludzi czy chodowac
            plody ludzkie w celu ich komercjalnego uzytku. A jak juz napisalem, zlo nie
            zostalo stworzone przez Pana Boga tylko po to, abysmy dostrzegali dobro, bo
            jest tego zla po prostu za duzo, a dobra za malo, abysmy byli wszyscy
            szczesliwi; co wiecej: zbyt wielu ludzi dostrzega jedynie zlo. Wiara wystarcza
            zas do pelni szczescia tylko "ubogim duchem", dla tego tez "do nich nalezy
            krolestwo niebieskie". Niestety, iloraz inteligencji ciagle wzrasta (niedawno
            przecietna byla 100, teraz jest nieco ponad 110), tak wiec przybywaja, i to
            zdecydowanie, olbrzymie rzesze tych, co z racji swej zbyt wysokiej inteligencji
            beda mieli zabroniony wstep do owego "krolestwa niebieskiego". Ale nie martw
            sie MMM, ty tam na pewno trafisz!
            ljkel2@netscape.net
      • Gość: OM Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.01, 20:58
        Gość portalu: MMM napisał(a):

        > Pytanie jest stare jak swiat a brzmi ono
        > czy Bog stworzyl zlo ?
        > Ty winisz za cale zlo Boga i obarczasz go odpowiedzialnoscia za to. Ale mozna
        > podejsc do tego nieco inaczej. Zlo jako brak dobra. Tak wlasnie trzeba do tego
        > podejsc. Kiedy nie dzieje sie dobrze i Bog nie robi akurat czegos dobrego my to
        >
        > odbieramy jako zlo. Zlo zatem samo w sobie nie istnieje jako byt w zwiaku z
        > czym Bog go nie stworzyl. Zatem zastanow sie ile dobrego doswiadczas codziennie
        >
        > od Boga. Wszystkie dary ziemi, pozywienie, powietrze, przyroda. Caly ten piekny
        >
        > swiat i dar zycia ktory otrzymales od Boga. I jakze jestes zachlanny, jeszcze
        > ci malo? Chcesz wiecej? To jest typowo ludzkie. Wierze ze to tylko chwilowe
        > zwatpienie. Ciesz sie tym co ci Bog daje a nie mysl o tym czego akurat ci brak.
        > A Bog wyraznie raczej ma Polske w opiece, przeciez mimo zaborow, wojen i knowan
        >
        > przeciwko naszej panstwowosci wciaz istnieje pod opieka Matki Bozej.
        >
        > Jesli uwazasz ze stworzony przez Boga swiat jest zly, to wyobraz sobie o ile
        > moglby byc gorszy a jednak nie jest, bo mimo grzechu pierworrodnego Bog jest
        > milosierny. Wiec cisz sie ze jest taki dobry jak jest i staraj sie swoim zyciem
        >
        > uczynic go jeszcze lepszym.

        Gratuluję celności odpowiedzi. Pójdźmy krok dalej, że MIŁOŚĆ TO BÓG, A BÓG TO
        MIŁOŚĆ (czysta i bezinteresowna, nie emocjonalna} i już jesteśmy w domu, znajdźmy
        tę miłość w sobie, a ONA {ON) udzieli nam odpowiedzi na wszystkie pytania. Życzę
        powodzenia w życiu i jeszcze raz gratuluję.
    • Gość: SUMIENIE Re: DLA ARKA... IP: *.chello.pl 11.08.01, 00:36
      AREK JAK TY TAKIE JESTES BYDLE TO DLATEGO TAK MASZ
      MOW CHAMIE Z KLOBUCKA ZA SIEBIE
      TY JESTES SKURWYSYN I PIERDOLONY W DUPE CWEL
      NIE RZYGAJ NA KATOLIKOW
      JAK JESTES INNOWIERCA TO TWOJA SPRAWA
      NIE OPLUWAJ INNYCH KUTASIE CZERWONY
      • Gość: Arek DO: SUMIENIA (istna kpina ten Twój nick, nawiasem mówiąc) IP: *.klobuck.sdi.tpnet.pl 11.08.01, 20:54
        Do chamstwa i skrajnej arogancji "obrońców wiary i prawdziwych katolików" już
        się przyzwyczaiłem - przyznam, że tacy jak Ty byli jednym z elementów
        kształtujących mój światopogląd i podejście do polskiego katolicyzmu - to
        odrażające i smutne równocześnie.

        Ale nie o tym chciałem pisać.

        Zwróć uwagę, przyjacielu, że w tym co napisałem powyżej nie domagam się niczego
        dla siebie. Niczego - całe szczęście - mi nie brakuje. Ale spójrz dookoła -
        bieda aż piszczy. Przespaceruj się po jakimś osiedlu i zobacz co robią dzieci.
        Spytaj ich gdzie były na wakacjach. Albo raczej kiedy ostatni raz...
        Czym te dzieciaki zgrzeszyły?????
        Co one zrobiły bogu?????

        One nawet jeszcze nie rozumieją co to wiara, religia czy grzech nawet!!!!!
        Czemu cierpią?????

        A to przykład tylko z naszego podwórka...

        Widziałeś dzieci w Afryce?
        Widziałeś dzieci po Hiroszimie?
        Widziałeś dzieci zamordowane w Jugosławii?

        No tak, oczywiście odpowiesz (jeśli powstrzymasz się od "spierdalaj" albo "won,
        czerwona żmijo"), że bozia daje nam szanse wykazać sie, zapracować sobie na
        raj, zasłużyć itp...

        MAM TO W DUPIE!!!
        TE DZIECI SĄ NIEWINNE - CZEMU WYGNANO JE Z RAJU?????
        JA TEŻ NIE ZROBIŁEM NICZEGO ZŁEGO - WIĘC CZEMU MUSZĘ ŻYĆ W TYM PIEKLE?????

        W Twojej głowie tkwią wbite na chama, na lekcjach religii i przez babcie, całe
        sentencje i zdania. Nie rozumiesz znaczenia słów, które powtarzasz. Postaraj
        się pomyśleć i odpowiedz mi - czemu bóg wygnał nas z raju i dlaczego musimy
        cierpieć za winy innych (ja nawet nie widziałem tego cholernego jabłka -
        zerwałe je Ewka!)

        Powtarzam więc ponownie:

        NIE POTRZEBUJĘ ZŁEGO BOGA
        NIE POTRZEBUJĘ SADYSTY, KTÓRY BAWI SIĘ MOIM ŻYCIEM

        ...i... nie wierzę, że ktoś może być tak zły, podły i okrutny...

        dlatego już wiem - BOGA NIE MA ! ! !

        Pozdrawiam i mam nadzieję, że w Twej katolickiej głowie poza wyzwiskami,
        chamstwem i wodą jest także odrobina (a może więcej???) tkanki mózgowej.
        Oczekuję na odpowiedz i liczę na rzeczową dyskusję - nie przepisujmy książek
        (wystarczy podać tytuł ;-) ) lecz poruszmy naszymi własnymi sercami i mózgami.

        Arek
        • Gość: MMM Re: DO: Arka IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 11.08.01, 22:51
          Jak to nie zrobiles nic zlego przeciez strasznie bluznisz Bogu. Poza tym
          jeszcze pycha, nie ma ludzi bez grzechu. A cierpienie ma sens i wymiar
          transcendentalny. W kazdym razie pan pierwszy sekretarz ci Boga nie zastapi.
          Nawroc sie i wyspowiadaj bo bedziesz sie smazyl w piekle komuszku jeden.
    • Gość: J. A kaftan bezpieczenstwa cie nie uwiera ? IP: *.TAMP.splitrock.net 11.08.01, 05:19
      .
    • Gość: BRO Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: *.acn.waw.pl 11.08.01, 12:08
      Jesli to Twoj prawdziwy problem Arku a nie wygłup, to odezwij sie jeszcze na
      tym forum. Odczuwanie bardzo osobiscie nieszczesc jakie nas otaczaja bywa
      dramatem i dotyczy ludzi niezwykle wrazliwych. Panu Bogu cierpienie ludzi nie
      jest jednak obojetne. Jak bardzo nie jest obojetne pokazal przychodzac na nasz
      swiat w Osobie Bozego Syna - Jezusa Chrystusa.
      Ale to rozmowa na okazje gdy sie odezwiesz.
      Pozdrawiam
      BRO
      • Gość: jajacek Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: *.kabel.telenet.be 12.08.01, 13:23
        Dlaczego Pan Bog tak doswiadcza ten kraj ktory jest mu wierniejszy niz pies !
        Widac to nawet na tym forum i zwolennicy i przeciwnicy Radja Maryia to dzieci
        tego Boga tylko roznie pojmuja sluzbe mu.
        • Gość: MMM Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 12.08.01, 14:45
          Gość portalu: jajacek napisał(a):

          > Dlaczego Pan Bog tak doswiadcza ten kraj ktory jest mu wierniejszy niz pies !
          > Widac to nawet na tym forum i zwolennicy i przeciwnicy Radja Maryia to dzieci
          > tego Boga tylko roznie pojmuja sluzbe mu.

          Jak sa tacy wierzacy i wierni to dlaczego glosuja na czerwone szmaty?
          • Gość: Kraken Re: DO WSZYSTKICH DYSKUTANTOW IP: *.98.252.64.snet.net 12.08.01, 16:08
            Juz Epikur zauwazyl,ze:-albo bog moze zniszczyc zlo,ale nie chce;albo chce,ale
            nie moze;albo nie chce i nie moze;albo chce i moze
            W dalszej czesci jego rozumowania nastepuje rozbior tych mozliwosci
            -wiec jesli bog chce zniszczyc zlo,ale nie moze-to znaczy,ze jest slaby(czyli
            nie jest wszechmocny)
            -jesli moze to zrobic,zle nie chce-to znaczy,ze jest niezyczliwy(aby nie
            powiedziec zlosliwy) ato juz nie pasuje do boga jakp do rzekomej kwintesencji
            milosci
            -jesli bog nie moze i nie chce zniszczyc pleniacego sie zla to oznacza,ze jest
            i slaby i niezyczliwy(wiec nie moze byc bogiem)
            -wreszcie jesli chce i moze zniszczyc powszechne zlo(a tylko taka postawa
            godna jest bostwa)- TO DLACZEGO TYLE SKURWYSYNSTWA PLENI SIE NA TYM PADOLE
            (calkiem spora jego czesc jest udzialem zarowno kosciola,jak i "prawdziwych"
            katolikow)-ERGO-BOGA NIE MA!!!!!-jest tylko biznes,jaki robia cwaniaki w
            czarnych kieckach na durnych ludziach
            Do Arka-przejdz na agnostycyzm(jak ja to zrobilem) a wszelkie rozterki znikna
            nalezy zalozyc,ze istnienie boga jest wielce nieprawdopodobne,ze nie warto
            zawracac sobie nim glowy-jesli pojawia sie JAKIEKOLWIEK DOWODY NA JEGO
            ISTNIENIE WOWCZAS BEDZIE CZAS NA ROZPATRYWANIE ICH.
            pOZA TYM JAKA MASZ PEWNOSC,ZE BOG KATOLIKOW(I CHRZESCIJAN WOGOLE) JEST
            prawdziwy-nie ma zadnej oprocz slowa samych zainteresowanych,ktore jest tyle
            samo warte co slowo muzulmanina w sprawie Allaha( rowniez maja
            swoja "nawiedzona ksiege")
            Poza tym poniektorym ludziom przygotowal takie pieklo na ziemi,ze kazda inna
            zmiana bedzie sama slodycza-I ZA TO MAMY GO KURWA JEGO MAC WIELBIC?????
            • Gość: ljkel2 DO WSZYSTKICH DYSKUTANTOW, a specjalnie do Krakena IP: *.vic.bigpond.net.au 13.08.01, 10:36
              Kraken!
              Czy czytales ma odpowiedz niejakiemu (niejakiej?) MMM? Przeprowadzam
              tam dowod, ze w naszym swiecie jest tylko tyle dobra, aby mozna bylo nam
              maksymalnie dokuczyc zlem (swiat z samym zlem nie bylby spostrzegany
              przez nas jako zly, bo nie mielibysmy punktu odniesienia; to istniejace
              minimum dobra, to wlasnie taki punkt odniesienia, pozwalajacy nam
              maksymalnie cierpiec zlo). A co sadzisz o Zaraostrianach? Wedlug nich
              glowny Bog (zdaje sie Achura Mazda) prowadzi ciagle walke z praktycznie
              tak samo poteznym "ksieciem ciemnosci". Po szczegoly odsylam do Mr.
              Zarathustry, z ktorego (na szczescie) Zaraostrianie nie zrobili Boga.
              ljkel2@netscape.net
            • Gość: ljkel2 DO WSZYSTKICH DYSKUTANTOW, a specjalnie do Krakena IP: *.vic.bigpond.net.au 13.08.01, 10:40
              Kraken!
              Czy czytales ma odpowiedz niejakiemu (niejakiej?) MMM? Przeprowadzam
              tam dowod, ze w naszym swiecie jest tylko tyle dobra, aby mozna bylo nam
              maksymalnie dokuczyc zlem (swiat z samym zlem nie bylby spostrzegany
              przez nas jako zly, bo nie mielibysmy punktu odniesienia; to istniejace
              minimum dobra, to wlasnie taki punkt odniesienia, pozwalajacy nam
              maksymalnie cierpiec zlo). A co sadzisz o Zaraostrianach? Wedlug nich
              glowny Bog (zdaje sie Achura Mazda) prowadzi ciagle walke z praktycznie
              tak samo poteznym "ksieciem ciemnosci". Po szczegoly odsylam do Mr.
              Zarathustry, z ktorego (na szczescie) Zaraostrianie nie zrobili Boga.
              ljkel2@netscape.net
              • Gość: kraken Re: DO WSZYSTKICH do lijkel 2 IP: *.98.252.64.snet.net 13.08.01, 14:33
                Nie wydaje ci sie,ze "rozwadniasz" temat-mowimy caly czas o WASZYM bogu-
                przyklady walki dobra ze zlem mozna znalezc w kazdej mitologii-w perskiej
                walczyl Ormuzd z Arymanem,w egipskiej Ozyrys z Setem itd,itd,im bardziej
                prymitywna religia-tym wiecej bostw zlych-"najprzyjemniejsza" pod tym wzgledem
                jest starozytna religia grecka gdzie bogowie podobnie jak ludzie czerpia radosc
                zycia pelnymi garsciami.
                Wracajac do WASZEGO starszego pana w niebiesiech,jak kazdy katolik przyparty
                do muru zaczynasz filozofowac(niczym Walesa,ktory wmawial ludziom,ze nie
                powiedzial tego co powiedzial)-biblia i religia(o ile pamietam z katechizmu)
                wyraznie twierdzi,ze bog jest kwintesencja MILOSCI,DOBRA,WYBACZENIA-jak wobec
                tego ma sie do tego twierdzenia mit wypedzenia z raju "rodzicow"???Juz pomijam
                niewspolmierna kare do drobnego przeciez wykroczenia-ale znow dylemat-albo bog
                zakazujac spozywania z drzewa nie wiedzial,ze zakaz zostanie zlamany(a wiec nie
                jest wszechwiedzacy),albo wiedzial-a mimo to wydal go(a wiec jest sadysta)
                Druga kwestia nie dajaca mi spokoju do zmiana Lucifera w szatana(zreszta
                Lucifer oznacza "niosacego swiatlo"-nie pochodnie jak twierdza katabasy-wlasnie
                swiatlo)Z SAMEJ DEFINICJI DOBRA WYNIKA FAKT,ZE BOG BEDACY "SAMYM DOBREM I
                MILOSCIA" NIE MOGL TWORZYC RZECZY ZLYCH( a pomimo to Lucifer nie udal mu sie
                albo z ta dabrocia "stworcy" bylo cos nie tak skoro aniolki sie zcuntowaly)
                Zreszta gnebi mnie zasadnicza kwestia-skoro WASZ bog wygnal szatana ze swego
                otoczenia-CO DO DO LICHA ROBIL ON W RAJU ABY SKUSIC EWE???
                nie wydaje ci sie,ze podobnie jak w religiach preskich czy asyryjskich bog
                jest dwoisty-ZAROWNO DOBRY,JAK I ZLY(w rownych czesciach-a wiec nie moze byc
                tym bogiem,ktorego sprzedaje kosciol,ze znakomitym dla siebie skutkiem)
                A twoje dowodzenie,ze zlo jest po to aby mozna bylo docenic dobro wyglada
                podobnie jakby jakis dresiarz skopal cie bogu ducha winnego do
                nieprzytomnosci,powybijal zeby obrabowal i wykastrowal-a ty cieszysz sie,bo
                mogl jeszcze powyrywc ci konczyny z tylka(i gdzie tu dobro???)
                • Gość: ljkel2 Do Krakena od ljkel2 IP: *.vic.bigpond.net.au 14.08.01, 14:04
                  Nie wydaje ci sie, ze "rozwadniasz" temat-mowimy caly czas o WASZYM bogu-
                  przyklady walki dobra ze zlem mozna znalezc w kazdej mitologii-w perskiej
                  walczyl Ormuzd z Arymanem,w egipskiej Ozyrys z Setem itd, itd, im bardziej
                  prymitywna religia-tym wiecej bostw zlych-"najprzyjemniejsza" pod tym wzgledem
                  jest starozytna religia grecka gdzie bogowie podobnie jak ludzie czerpia radosc
                  zycia pelnymi garsciami.

                  LK: Niezbyt cie rozumiem, Krakenie. co dokladnie rozumiesz przez "rzowadnianie
                  tematu"? Przeciez ta walka Dobra ze Zlem, jest obecna we wszystkich
                  praktycznie religiach, w chrzescijanstwie jest ona spychana niejako na
                  margines, ale przeciez ciagle jest obecna. Najlepszy przyklad to herezja
                  manichejska (sekty albigensow, katarow, paulinsow itp. ale nie tylko) tak ostro
                  zwalczane przez kosciol kat., bo oni jakby lepiej tlumaczyli swiat niz
                  doktrynerzy koscielni. Ta twoja "mitologia perska" to wlasciwie Zaraostrainizm,
                  tam bowiem Glowny Bog, kreator swiata materialnego (Ahura Mazda) walczyl z
                  Ahrimanem, personifikacja zla, ale nigdy nie byl w stanie wygrac, jako ze w/g
                  Zaratusztry obydwa Wielkie Duchy sa tak samo silne. Jesli zas chodzi o
                  mitologie grecko-rzymska, to tam wlasciwie nie ma bogow, sa
                  tylko "superludzie". Przeciez bogowie greccy krzyzowali sie z ludzmi, skad sie
                  wzial np. Herkules? Zgoda, owi "bogowie" czerpali radosc zycia pelnymi
                  garsciami, ale tylko dla tego, ze byli owymi "supermenami", wiec np. nie mieli
                  trosk materialnych, a potrzeby mieli podobne do naszych, zas srodki do ich
                  zaspokajania znacznie lepsze, niz najbogatszy i najpotezniejszy czlowiek. Pod
                  innymi wzgledami byli dokladnie jk ludzie: klocili sie, bili, zenili, mieli
                  potomstwo, tyle, ze zyli dluzej niz zwykli smiertelnicy, ale chyba kiedys
                  wreszcie wymarli, bo ostatnio jakby o nich nic nie slychac....

                  Wracajac do WASZEGO starszego pana w niebiesiech, jak kazdy katolik przyparty
                  do muru zaczynasz filozofowac (niczym Walesa,ktory wmawial ludziom, ze nie
                  powiedzial tego co powiedzial)- biblia i religia (o ile pamietam z katechizmu)
                  wyraznie twierdzi,ze bog jest kwintesencja MILOSCI,DOBRA,WYBACZENIA-jak wobec
                  tego ma sie do tego twierdzenia mit wypedzenia z raju "rodzicow"???

                  LK: Cos ci sie chyba pokrecilo, Krakenie. Wmawiasz mi, ze jestem katolikiem, co
                  sie raczej mija z prawda, oglednie mowiac. Katechizm to dla mnie zaden
                  autorytet. Na Boga nie mozna bowiem zakladac zadnych ograniczen: jesli ktos tak
                  twierdzi, jest heretykiem, i dawniej wlasciwie powinien byc spalony na stosie
                  (no, w tym miejscu pozwolilem sobie na niezbyt wybredny zart). Tak na serio:
                  jesli Bog ma byc MILOSCIA, to odmawia mu sie prawa byc NIENAWISCIA, jesli ma
                  byc on DOBRY, to odmawia sie mu prawa byc ZLYM, jesli ma byc WYBACZAJACYM, to
                  odmawia sie mu prawa byc PAMIETLIWYM. A przeciez w Dekalogu jest wyraznie
                  powiedziane (Exodus 20:5), ze jak ktos ze smietelnikow bedzie wyznawal innych
                  bogow niz Jahwe (Jehowa), to nie tylko ten balwochwalca, ale tez jego (jej)
                  potomkowie do CZWARTEGO pokolenia wlacznie beda przekleci, jako iz Jahwe sam
                  rzekl Mojzeszowi iz jest ON (Jahwe) BOGIEM ZAZDROSNYM! Jak sie to ma do jego
                  rzekomej DOBROCI? Katolicy po prostu nie znaja Pisma Swietego, albo udaja, ze
                  nie znaja, gdy wypisuja te katechizmowe bzdury. W skrocie: Bog jest
                  Nieograniczony, Wieczny, Wszechwiedzacy, Wszechobecny i Wszechpotezny (i na
                  doadatek zazdrosny) - nie mozna wiec do niego przykladac ludzkich miarek w
                  rodzaju dobry-zly, kochajacy-niekochajacy, a sam przyznal, ze jest tez
                  zazdrosny (ciekawe o kogo? - to jedna z tajemnic albo niekonsekwencji Biblii).
                  W skrocie: Bog moze zrobic co chce, i przed nikim sie nie musi tlumaczyc. Tak
                  wiec nawet jakby Adam & Ewa sprawowali sie jak najlepiej w raju, to wcale to by
                  im to nie dalo gwarancji wiecznego pobytu tamze, ani tez nie usprawiedliwialoby
                  ich (ani ich potomkow) do jakichkolwiek reklamacji, bo P. Bog tworzac ludzi,
                  nie dal im bynajmniej zadnych gwarancji, ze beda szczesliwi, ani ze beda
                  sprawiedliwie oceniani przez ich Tworce. Obawiam sie, ze stosunek Boga do ludzi
                  przypomina nasz stosunek do mrowek: dla wiekszosci sa one obojetne, jak wejda
                  do kuchni, to je tepimy, ale jako mrowisko, a nie indywidua; nieliczni z nas je
                  studiuja, ale nie maja do nich emocjonalnego stosunku typu "milosc".

                  Juz pomijam niewspolmierna kare do drobnego przeciez wykroczenia-ale znow
                  dylemat-albo bog
                  zakazujac spozywania z drzewa nie wiedzial,ze zakaz zostanie zlamany (a wiec
                  nie jest wszechwiedzacy), albo wiedzial-a mimo to wydal go (a wiec jest
                  sadysta)

                  LK: Znow oceniasz Boga w kategoriach ludzkich ("sadysta"). Co powiesz o
                  uczonym, ktory eksperymentuje na plodach ludzkich, czy chocby zwierzecych? On
                  nie ma do nich emocjonalnego stosunku, w odroznieniu od sadysty, ktory czerpie
                  przyjemnosc z sadyzmu. Byc moze Jahwe jest Bogiem ulomnym, i zostal
                  wywiedziony w pole przez Szatana (Jahwe=Ahura Mazda, Szatan= Ahriman), a moze
                  Adam i Ewa chcieli byc wygnani z raju, gdzie bylo im po prostu za nudno? Kto to
                  na pewno wie?

                  Druga kwestia nie dajaca mi spokoju do zmiana Lucifera w szatana (zreszta
                  Lucifer oznacza "niosacego swiatlo"-nie pochodnie jak twierdza katabasy-wlasnie
                  swiatlo) Z SAMEJ DEFINICJI DOBRA WYNIKA FAKT, ZE BOG BEDACY "SAMYM DOBREM I
                  MILOSCIA" NIE MOGL TWORZYC RZECZY ZLYCH( a pomimo to Lucifer nie udal mu sie
                  albo z ta dobrocia "stworcy" bylo cos nie tak skoro aniolki sie zbuntowaly)

                  LK: Patrz powyzej, gdzie rozbijam mit, iz "Bog jest samym dobrem", jako iz nie
                  mozna ograniczac nieograniczonego. Jesli "kazemy" byc Bogowi tylko dobrem, to
                  Go wlasnie ograniczamy, sprowadzamy do naszego, ograniczonego poziomu. Bog nie
                  tylko "jest kim jest", ale "jest jaki jest", tj. ani dobry ani zly, On jest
                  ponad tym, i (jak juz mowilem) nie nam Go oceniac!

                  Zreszta gnebi mnie zasadnicza kwestia-skoro WASZ bog wygnal szatana ze swego
                  otoczenia-CO DO DO LICHA ROBIL ON W RAJU ABY SKUSIC EWE??? Nie wydaje ci sie,ze
                  podobnie jak w religiach preskich czy asyryjskich bog jest dwoisty-ZAROWNO
                  DOBRY, JAK I ZLY (w rownych czesciach-a wiec nie moze byc tym bogiem,ktorego
                  sprzedaje kosciol, ze znakomitym dla siebie skutkiem)

                  LK: Najprawdopodobniej A: Szatan byl w raju z pozwolenia Boga albo B: Szatan
                  jest tak potezny jak Bog, i (zgodnie z Manichejczykami czy Zaraostraianami)
                  nasz swiat to pole walki Dobra ze Zlem, Swiatla z Ciemnoscia, Boga z Szatanem,
                  Ahury Mazdy z Ahrimanem. Zgoda, "bog" sprzedawany przez kosciol kat. nie ma nic
                  wspolnego z Bogiem Biblii (szczegolnie Tory). Byc moze, Bog ma dwoisty
                  charakter, albo my to tak odbieramy, bo jako istoty skonczone w czasie i
                  przestrzeni nie jestesmy absolutnie pojac tego, co jest nieskonczone i wieczne.
                  Znany paradoks matematyki (N=nieskonczonosc czyli pozioma osemka): nie tylko
                  N+1=N, ale nawet N+N=N, bo nic nie moze byc wieksze niz N (nieskonczonosc), a
                  na "chlopski" (tzw. zdrowy) rozum jak cos dodamy do czegos, to suma powinna byc
                  wieksza niz kazdy ze skladnikow z osobna...

                  A twoje dowodzenie,ze zlo jest po to aby mozna bylo docenic dobro wyglada
                  podobnie jakby jakis dresiarz skopal cie bogu ducha winnego do nieprzytomnosci,
                  powybijal zeby obrabowal i wykastrowal-a ty cieszysz sie,bo mogl jeszcze
                  powyrywc ci konczyny z tylka(i gdzie tu dobro???)

                  LK: Czy ja to powiedzialem? Ja wyraznie powiedzialem, ze dobro jest tylko po
                  to, aby zlo nam bardziej dokuczalo, bo swiat zlozony tylko ze zla bylby przez
                  nas przyjmowany jako "normalny", nie zauwazalibysmy tego zla, bo byloby ono
                  wszedzie, a tak to mamy to minimum dobra, wiec wiemy, kiedy jest nam zle,
                  poprzez prosty kontrast!
                  ljkel2@netscape.net
                  • Gość: kraken Re: Do ljkej2 od krakena IP: *.103.252.64.snet.net 14.08.01, 17:58
                    znowu acan filozofujesz i starasz sie ''rozmydlic" pojecia-piszesz,ze staram
                    sie ograniczyc nieograniczone-no coz z religii(tak,tak-chodzilem-ale tylko w
                    podstawowce)pamietam doskonale-ZE BOG JEST WLANIE NIESKONCZONA
                    MILOSCIA,NIESKONCZONA DOBROCIA I WYBACZENIEM-wiec nie ja go ograniczam,lecz
                    wlasnie wasi czciciele "zlotego cielca"(bo do tego sprowadza sie rola kosciola
                    i "pasterzy")
                    Zreszta jaka mona miec pewnosc,ze to towj bog jest tym prawdziwym-TYLKO SLOWA
                    CHCIWYCH KAPLANOW.podobnie muzulmanie twierdza,ze to wlasnie ich bog jest tym
                    jedynym prawdziwym(rowniez maja swa natchniona ksiege)-WIEC ZNOWU TRZEBA
                    WIERZYC NA SLOWO( nie rozsmieszaj mnie tylko z dowodzeniem,ze biblia
                    jest "slowem bozym")
                    Przychylam sie do zdania Arka,ze istnieje pewien ABSOLUT(ktorego nigdy nie
                    poznamy)ale bzura jest twierdzenie,ze TO COS widzi w kazdej chwili co robi taki
                    Kraken i zapisuje to sobie w pamieci(aby w nieznanej blizej przyszlosci albo go
                    nagrodzic,albo ukarac-chociaz moim zdaniem zycie na tym padole jest dostateczna
                    kara)
                    tu juz wchodzimy w strefe czegos,czego nikt nigdy nie pozna-dosyc klopotow
                    sprawia uczonym zrozumienie budowy i funcjonowania znanego nam kosmosu i praw
                    nim rzadzacych-niby wszystko wyglada na przypadek,ale przypadkiem na pewno nie
                    jest-podobnie jak homocentryzmem byloby twierdzenie,ze poza nasza niedoskonala
                    cywilizacja zadna inna istniec nie moze BO NAS PODOBNO BOG SOBIE UPODOBAL,w
                    takim razie spartaczyl robote-w przyrodzie TYLKO CZLOWIEK ZABIJA BEZ KONIECZNEJ
                    PRZYCZYNY,A NAJZABAWNIEJSZE JEST TO,ZE Z ZAPALEM ROBI TO NA PRZEDSTAWICIELACH
                    WLASNEGO GATUNKU(co w przyrodzie jest raczej niespotykane)
                    • Gość: ljkel2 Do Krakena od ljkel2 - c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 15.08.01, 05:47
                      Kraken: Znowu acan filozofujesz i starasz sie ''''rozmydlic" pojecia - piszesz,
                      ze staram sie ograniczyc nieograniczone - no coz z religii (tak, tak-chodzilem-
                      ale tylko w podstawowce) pamietam doskonale - ZE BOG JEST WLASNIE NIESKONCZONA
                      MILOSCIA, NIESKONCZONA DOBROCIA I WYBACZENIEM - wiec nie ja go ograniczam, lecz
                      wlasnie wasi czciciele "zlotego cielca" (bo do tego sprowadza sie rola kosciola
                      i "pasterzy").

                      LK: Moze ja "filozofuje", ale ty opierajac swa znajomosc religii na katechezie
                      kosciola kat., i to na poziomie podstawowki, jestes jakby smieszny. Pokaz mi
                      miejsce w Biblii, gdzie jest wyraznie napisane, ze "BOG JEST WLASNIE
                      NIESKONCZONA MILOSCIA, NIESKONCZONA DOBROCIA I WYBACZENIEM". To sa wszystko
                      wynalazki klechow na uzytek plebsu, zreszta niezbyt lotnych klechow dla
                      glupawego plebsu (pewnie tych "ubogich duchem", do ktorych "nalezy krolestwo
                      niebieskie"). A ty wygodnie przyjales te smieszne tezy klechow i wypisujesz
                      nielogiczne bzdury o Bogu. Jedyne, w czym siez toba tu zgadzam to to, ze
                      kosciol kat. to rzeczywiscie czcziciele "zlotego cielca", i to niejednego
                      (Jezus, Maryja plus wszyscy swieci, a nawet Wojtyla, ktoremu tylu Polakow i
                      Polek stawia w domu minioltarzyki).

                      Kraken: Zreszta jaka mozna miec pewnosc, ze to twoj bog jest tym prawdziwym-
                      TYLKO SLOWA
                      CHCIWYCH KAPLANOW. Podobnie muzulmanie twierdza, ze to wlasnie ich bog jest tym
                      jedynym prawdziwym (rowniez maja swa natchniona ksiege)-WIEC ZNOWU TRZEBA
                      WIERZYC NA SLOWO ( nie rozsmieszaj mnie tylko z dowodzeniem, ze biblia
                      jest "slowem bozym").

                      LK: Ja nawet nie wiem (jako de facto agnostyk), czy Bog istnieje. Ale jesli On
                      istnieje, to napewno nie jest taki, jakim Go sobie kosciol kat., czy nawet
                      Zydzi albo Muzulmanie wyobrazaja (choc sa oni jakby blizej prawdy niz
                      katolicy). A co do Biblli: smiesznym byloby twierdzic, ze jest ona
                      dokladnie "slowem bozym". Teologowie (ci prawdziwi, nie pseudoeksperci z ATK
                      czy KULu) twierdza, ze byla ona zainspirowana przez Boga; faktem jest tez, ze
                      miala ona wielu ludzkich autorow (z Mojzeszem na czela), a przede wszystkim
                      edytorow i tlumaczy, stad te biblijne sprzecznosci. Np. o kogo byl Jahwe
                      zazdrosny w Exodus 20:5, czemu w Genesis 1:26 uzywa sie raz liczby mnogiej
                      czyli Elohim, a pozniej w Exosus 20:5 Jahwe twierdzi, ze jest jedynym
                      prawdziwym Bogiem. Poczytaj Krakenie krytycznie Biblie i ksiazki o niej (na
                      poczatek polecam prace prof. J. Kellera), a pozniej zarzucaj mi "medrkowanie".

                      Kraken: Przychylam sie do zdania Arka, ze istnieje pewien ABSOLUT (ktorego
                      nigdy nie poznamy) ale bzura jest twierdzenie, ze TO COS widzi w kazdej chwili
                      co robi taki Kraken i zapisuje to sobie w pamieci (aby w nieznanej blizej
                      przyszlosci albo go nagrodzic, albo ukarac-chociaz moim zdaniem zycie na tym
                      padole jest dostateczna kara). Tu juz wchodzimy w strefe czegos, czego nikt
                      nigdy nie pozna-dosyc klopotow sprawia uczonym zrozumienie budowy i
                      funcjonowania znanego nam kosmosu i praw nim rzadzacych-niby wszystko wyglada
                      na przypadek, ale przypadkiem na pewno nie jest-podobnie jak homocentryzmem
                      byloby twierdzenie,ze poza nasza niedoskonala cywilizacja zadna inna istniec
                      nie moze BO NAS PODOBNO BOG SOBIE UPODOBAL, w takim razie spartaczyl robote-w
                      przyrodzie TYLKO CZLOWIEK ZABIJA BEZ KONIECZNEJ PRZYCZYNY, A NAJZABAWNIEJSZE
                      JEST TO, ZE Z ZAPALEM ROBI TO NA PRZEDSTAWICIELACH WLASNEGO GATUNKU (co w
                      przyrodzie jest raczej niespotykane).

                      LK: Tak wiec, "by default'', ty Krakenie wierzysz w Boga, co prawda
                      abstrakcyjnego, wiec jestes deista, jak Arek, ale tez Locke, Voltaire czy
                      Rousseau. Ja jestem raczej agnostykiem, jak Russell czy Lem niz deista, choc
                      przyznaje, ze nauka (jak dotychczas) nie wyjasnila powstania swiata (co bylo
                      przed Big Bangiem, zakladajac, ze to wydazrzenie nmialo rzeczywiscie miejsce),
                      i wcale sie nie zbliza do wyjasnienia ani kosmogonii, ani kosmologii. Wracajac
                      do twego i arkowego ABSOLUTU: jesli takowy ABSOLUT istnieje, to z definicji
                      musi on wszystko widziec, w tym tez, co ja w tej chwili wypisuje, i, co gorsza,
                      nigdy tego nie zapomni. Ale smieszne by bylo oczekiwac, aby taki ABSOLUT bawil
                      sie w nagradzanie i karanie istot, badz co badz, utworzonych przez NIEGO
                      (bezposrednio, czy posrednio poprzez ewolucje), bo jak juz pisalem, tzw. "gap"
                      (a raczej otchlan) dzielaca nas od niego jest wieksza niz miedzy nami a
                      mrowkami. W skrocie: P. Bog to nie jest ani buchalter, zapisujacy na naszym
                      koncie nasze wszystkie uczynki, ani tez sedzia sadzacy nasze uczynki, bo On
                      jest po porostu ponad tym. Ksiegowosc czy sadownictwo to nasze ludzkie
                      wynalazki - stworzylismy sobie bowiem kulture, aby lepiej sobie radzic z raczej
                      nieprzyjaznym otoczeniem. Ale ABSOLUT nie potrzebuje takich protez, ani tez
                      satysfakcji z dobrze prowadzonych ksiag czy sprawiedliwie ferowanych wyrokow.
                      Jak juz pisalem, istoty skonczone niegdy nie zrozumieja ISTOTY NIESKONCZIONEJ,
                      stad tez te rozwazania o "naturze boskiej" sa z definicji raczej jalowe, i
                      jedyne co mozemy powiedziec, to to, ze "jesli Bog istnieje, to jest on taki
                      jaki On jest". I smieszne jest nadawanie mu cech ludzkich (dobry, milosciwy
                      czy sprawiedliwy), jako iz rzadzi sie on boskimi, a nie ludzkimi prawami czy
                      etyka. I bynajmniej nie mozemy odmawiac temuz ABSOLUTOWI prawa stworzenia
                      swiata niedoskonalego, gdyz zadajac od Niego tworzenia jedynie rzeczy
                      doskonalych, niejako ograniczalibysmy GO. Pozostaje nam wiec akceptacja tego,
                      co jest, i staranie sie, aby mozliwie jak najlepiej przezyc nasze zycie, nie
                      liczac na zadne cuda czy interwncje boska, podobnie jak mrowki w mrowisku nie
                      licza na pomoc ludzi w walce np. z ulewa, zalewajaca mrowisko. a licza jedynie
                      na siebie...
                      PS. Nieprawda jest tez, aby tylko czlowiek zabijal bez potrzeby, i ze tylko
                      czlowiek zabija osobnikow swego gatunku. Dobrze wiadomo, ze np. kot domowy
                      zabija ptaki, choc nie jest wcale glodny. A ten ptasi holocaust spowodowany
                      przez koty stal sie problemem w USA czy Australii, gdzie sa cale przedmiescia,
                      gdzie kotom nie wolno byc w nocy poza domem (tak kocia godzina policyjna).
                      Wiadomo tez, ze np. niedzwiedzie czy lwy zabijaja, i to czesto, mlode
                      wlasnego gatunku; czesto niedzwiedzica czy lwica musi bronic potomstwo przed
                      tatusiem, ktory jest w stanie zabic male niedzwiadki czy lewki. Tak wiec
                      bynajmniej nie mamy patentu na zboczenia, co dowodzi, ze jestesmy raczej P.
                      Bogu obojetni (gdybysmy byli jedynym zboczonym gatunkiem, to dowodzilo by, ze
                      nas specjalnie P. Bog nie lubi).
                      • Gość: Kraken Re: Do ljkel2 -KURCZE JESTEM AGNOSTYKIEM SKRECAJACYM W KIERUNKU ATEIZM IP: *.101.252.64.snet.net 15.08.01, 18:37
                        A JAK TO OKRESLILEM aBSOLUT MOZNA TRAKTOWAC ROWNIEZ W KATEGORIACH
                        FILOZOFICZNYCH JAKO POWIEDZMY PRAWA NATURY ISTNIEJACE OD ZAWSZE(zreszta agnosty
                        nie jest jeszcze ateista a nie jest juz deista-po prostu raczej nie przyjmuje
                        takiego boga jakiego rozne wyznania staraja sie nam zafundowac)
                        • Gość: ljkel2 Re: Do ljkel2 -KURCZE JESTEM AGNOSTYKIEM SKRECAJACYM W KIERUNKU ATEIZM IP: *.vic.bigpond.net.au 16.08.01, 03:31
                          Gość portalu: Kraken napisał(a):
                          A JAK TO OKRESLILEM ABSOLUT MOZNA TRAKTOWAC ROWNIEZ W KATEGORIACH
                          FILOZOFICZNYCH JAKO POWIEDZMY PRAWA NATURY ISTNIEJACE OD ZAWSZE
                          (zreszta agnostyk nie jest jeszcze ateista a nie jest juz deista
                          -po prostu raczej nie przyjmuje takiego boga jakiego rozne wyznania
                          staraja sie nam zafundowac).

                          LK: Co to znaczy od "zawsze"? Przeciez czas istnieje tylko w przestrzeni
                          (tzw. czasoprzestrzen einsteinowska). Zakladajac, ze nasz swiat powstal
                          w tzw. Big Bangu, przed chwila zero nie bylo czasu, wiec nic nie istnieje
                          "od zawsze" w naszym rozumieniu czasu, a tylko od momentu zero.
                          Jesli ten twoj Absolut istnieje, to istnieje On niejako poza czasem i
                          poza przestrzenia, wiec nie mozna do niego przykladac miarek ludzkich
                          typu "od zawsze", bo nasze umysly po prostu nie sa w stanie tego bytu
                          poza czasoprzestrzenia zrozumiec, jako iz jestesmy niewolnikami
                          czasoprzestrzeni, i poza nia nie jestesmy w stanie wyjsc, nawet duchowo.
                          A zreszta, co mialby wspolnego z nami taki byt absolutny? Absolutnie NIC!
    • Gość: Arek TO BYŁO DO PRZEWIDZENIA IP: *.klobuck.sdi.tpnet.pl 14.08.01, 00:15
      Witajcie!
      Starałem się napisać coś "emocjonalnego" aby wywołać dyskusję - sprawa jest
      trudna i chciałem zobaczyć jak poradzi sobie z tym dowolny MMM-podobny. ;-)

      He he he...

      Pomyliłem się, ponieważ Wy zaczęliście (Ijkel2 i Kraken) poważną na ten temat
      dyskusję (ciekawą, nawiasem mówiąc).
      Zwróćcie uwagę, że MMM (i podobni) wcale się tutaj nie odzywają - to o czym
      rozmawiacie jest dla nich zupełnie nieosiągalne - dla nich wiara to rzecz
      skończona. Nie mają wątpliwości, nie zastanawiają sie dlaczego - to mnie
      przeraża!!!

      Pozdrawiam i mam nadzieję, że napiszecie jeszcze coś ciekawego na ten temat
      (nie sięga tu bełkot radiomaryjnych - więc bez problemu można wyłowić co
      wartościowsze kwestie)

      ---------------------------------------------------------------------------
      Przychylam się do tego co pisał Kraken.
      Cztery kombinacje, o których pisałeś, pozwalają wykluczyć istnienie boga jako
      ŚWIADOMEJ, wszechwiedzącej istoty.
      Studia medyczne, które skończyłem, dały mi przekonanie, że istnienie życia nie
      kończy się na darwinowskiej teorii doboru naturalnego - niektóre układy
      (regulacja autonomiczna, receptory,polimeraza DNA, sieć cytokinowa) są raczej
      perfekcyjnie zaprojektowanymi strukturami, niż dziełem darwinowskiego przypadku.

      Wierzę (jestem przekonany?), że jest COŚ, co tknęło życie w materię (choćby już
      organiczną). Nie wiem tylko po co temu CZEMUŚ nadajemy imię, wolę, uczucia i
      świadomość. UOSOBIENIE (nadanie cech ludzkich) jest najprymitywniejszą
      (najprostszą i najpowszechniejszą) formą rozumienia boga.
      Może nasz bóg jest tylko INNĄ (wcale nie boską) formą bytu???

      Zapraszam do dyskusji. Co o tym myślicie?
      Arek
      • Gość: polka KATOLICY? IP: 145.62.4.* 14.08.01, 01:21
        przeraza mnie fakt, ze katolicy, chrzescijanie nie potrafia rozstac sie z
        polityka w swych "argumentach". nie wspomne o jezyku. ja nie chodze do kosciola
        i nie wierze w Boga, chociaz bardzo bym chciala. nie mieszkam w Polsce i gdybym
        mogla zaglosowalabym na Kwasniewskiego. jestem za aborcja jako prawem kobiety
        do wlasnej decyzji. sama uwazam aborcje za morderstwo. czy jestem zla bo
        glosuje za "komuna"? nie pamietam stanu wojennego, nie pamietam pustych polek.
        pamietam za to rzady prawicy i ZMUSZANIE mnie do kochania i zaakceptowania
        Boga. wole "czerwonych". oni nie sa hipokrytami. wiem czego od nich oczekiwac.
        kocham moj kraj ale wstydze sie Walesy. i teraz powodzi i komentarzy o polskim
        rzadzie.
        i boje sie smierci. chcialabym uwierzyc ze jest COS PO naszym zyciu. ze jest
        jakis sens mojeg tutaj istnienia. boje sie codziennie. nic juz nie ma sensu. i
        tesknie za moim krajem. bez plugastw i dresiarzy, bez hipokryzji. i placze.
      • Gość: MMM Re: TO BYŁO DO PRZEWIDZENIA IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 14.08.01, 12:53
        Gość portalu: Arek napisał(a):

        > Witajcie!
        > Starałem się napisać coś "emocjonalnego" aby wywołać dyskusję - sprawa jest
        > trudna i chciałem zobaczyć jak poradzi sobie z tym dowolny MMM-podobny. ;-)
        >
        > He he he...
        >
        > Pomyliłem się, ponieważ Wy zaczęliście (Ijkel2 i Kraken) poważną na ten temat
        > dyskusję (ciekawą, nawiasem mówiąc).
        > Zwróćcie uwagę, że MMM (i podobni) wcale się tutaj nie odzywają

        Proponuje zakupic okulary, najlepiej silne. Dalem se spokoj bo oni maja dusze
        opanowana przez szatana i nic do nich nie dociera i szkoda czasu. Ale pare rzeczy
        do przemyslenia napisalem.
        • Gość: ljkel2 TO BYŁO DO PRZEWIDZENIA: brak argumentow MMM''a IP: *.vic.bigpond.net.au 14.08.01, 14:15
          Gość portalu: Arek napisał(a):
          Witajcie!
          Starałem się napisać coś "emocjonalnego" aby wywołać dyskusję - sprawa
          jest trudna i chciałem zobaczyć jak poradzi sobie z tym dowolny
          MMM-podobny.
          He he he...
          Pomyliłem się, ponieważ Wy zaczęliście (Ijkel2 i Kraken) poważną na ten
          temat dyskusję (ciekawą, nawiasem mówiąc).
          Zwróćcie uwagę, że MMM (i podobni) wcale się tutaj nie odzywają.

          LK: Bo oni nawet swojej wlasnej Biblii nie znaja...

          MM: Proponuje zakupic okulary, najlepiej silne.
          Dalem se spokoj bo oni maja dusze opanowana przez szatana i nic do nich nie
          dociera i szkoda czasu. Ale pare rzeczy do przemyslenia napisalem.

          LK: A skad ta pwenosc, mily MMMie, ze twej duszy Szatan ne opanowal?
          Moze On to zrobil tak dobrze (jako Niemiec, jest on dokladny), ze
          nie zdajesz sobie z tego sprawy? Przeciez piszac o "Matce Boskiej"
          bluznisz strasznie, bo po pierwsze Bog, jako Wieczny, NIE moze miec
          poczatku, a wiec i matki, a po drugie, modlac sie do owej mitycznej
          "Matki Boskiej" postepujesz przeciwko przykazaniu boskiemu z Dekalogu
          (Exodus 20:5). Czy masz dzieci albo je planujesz? Jesli tak, to
          popraw sie szybko, bo nie tylko ty, ale i twoje dzieci, i ich dzieci, itd.
          az do czwartego pokolenia, beda pokutowac za to twoje katolickie
          balwochwalstwo...

      • Gość: BRO Re: TO BYŁO DO PRZEWIDZENIA IP: *.acn.waw.pl 15.08.01, 10:54
        Witaj Arku
        Nic nie bylo do przewidzenia. Na kazdy temat mozesz dostac sensowny odzew lub
        zupelnie glupi.
        Post, ktory otworzyles bylby usprawiedliwiony gdyby zrobil to ktos, dotkniety
        silnym zalamaniem. Panu Bogu nie tylko cale to zlo nie wymknelo sie spod
        kontroli ale dokladnie zwaza na cierpienia kazdego z nas. Jest tez gotow pomoc
        poprzez Jemu znane sposoby. Jednym z takich sposobow moglaby byc rozmowa na tym
        forum.
        Zabawa z Panem Bogiem nie jest czyms, na co On nie zwaza. Niezaleznie od twojej
        koncepcji swiata, codziennie korzystasz z tego, co dobrotliwy Bog Ci daje.
        Kiedys takze staniesz przed Nim niezaleznie, czy Go teraz uznajesz, czy nie.
        Modle sie aby w najblizszym czasie dal Ci jakies przezycie, ktore powsciagnie
        twoje zadufanie w medycznym wyksztalceniu. Kiedy to nastapi odezwij sie jeszcze.
        Pozdrawiam
        BRO
        • Gość: ljkel2 TO BYŁO DO PRZEWIDZENIA? IP: *.vic.bigpond.net.au 19.08.01, 09:00
          Gość portalu: BRO napisał(a):
          Witaj Arku,
          Nic nie bylo do przewidzenia. Na kazdy temat mozesz dostac sensowny odzew
          lub zupelnie glupi. Post, ktory otworzyles bylby usprawiedliwiony gdyby
          zrobil to ktos, dotkniety silnym zalamaniem. Panu Bogu nie tylko cale to
          zlo nie wymknelo sie spod kontroli ale dokladnie zwaza na cierpienia
          kazdego z nas. Jest tez gotow pomoc poprzez Jemu znane sposoby. Jednym z
          takich sposobow moglaby byc rozmowa na tym forum.
          LK: Czy moglbys BRO uczestnikow forum oswiecic, dlaczego Pan Bog, ktoremu
          "zlo nie wymknelo sie spod kontroli" i ktory podobno "dokladnie zwaza na
          cierpienia kazdego z nas" i "jest tez gotow pomoc", tolerowal np.
          Oswiecim. Nie pomogl tam nawet Kolbemu, a skazal go na straszna torture.
          Choc Kolbe nie byl przed tym bez winy (np. jego znany antysemityzm), to
          przeciez nie zasluzyl on sobie na az taka kare! Przeciez gdy poswiecil
          on swe zycie, to powinien byc za to wziety zywcem do nieba! Przeciez
          jesli istnieje Bog Milosierny i Wszechmogacy zarazem, to te cierpienia
          nie tylko byly zbedne, ale wrecz nielogiczne. Wychodzi na to, ze
          Pan Bog jest ponad logika, ale dlaczego stworzyl on swiat, gdzie
          rzadza prawa logiki i zyja istoty poslugujace sie logika. Czyzby byl On
          sadysta i masochista zarazem (bo podobno nas kocha, wiec zadawanie
          nam cierpien to dla niego jakby jednoczesnie satysfakcja i przykrosc).
          BRO: Zabawa z Panem Bogiem nie jest czyms, na co On nie zwaza. Niezaleznie
          od twojej koncepcji swiata, codziennie korzystasz z tego, co dobrotliwy Bog
          Ci daje. Kiedys takze staniesz przed Nim niezaleznie, czy Go teraz uznajesz,
          czy nie. Modle sie aby w najblizszym czasie dal Ci jakies przezycie, ktore
          powsciagnie twoje zadufanie w medycznym wyksztalceniu. Kiedy to nastapi
          odezwij sie jeszcze.
          LK: Skad u ciebie BRO ta tak dokladna znajomosc natury P. Boga? Czy to
          na ATK, czy KULu, czy na jakims nowopowstalym wydziale ds "Ile Diablow
          miesci sie na Glowce Szpilki" nauczyli cie, ze P. Bog nie ma poczucia
          humoru? Zgoda, jest on Bogiem Zazdrosnym (Exodus 20:5), ale pokaz nam,
          gdzie w Biblii Jahwe (albo nawet Jezus) oznajmili, ze poniewaz pozbawieni
          sa oni poczucia humoru, to nie wolno sobie z nich zartowac? Czy nie
          widzisz, BRO, swego bluznierstwa? Przeciez ty odmawiasz Panu Bogu
          atrybutu Wszechmocy, a takze atrybutu Wszechwiedzy! APAGE SATANAS!

    • Gość: Crotalus Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: 157.25.121.* 14.08.01, 14:21
      Zastanawiam się nad czymś. Co różni człowieka od psa? Ludziom przeważnie wydaje
      się, że to inteligencja różni człowieka i zwierze. Jeśli chodzi o skalę to tak,
      ale i my posiadamy inteligencję i zwierzęta też ją posiadają. Bóg powiedział,
      że stworzył nas na swoje podobieństwo. Jedyne co zasadniczo różni nas od
      zwierząt to wiara. Czy to znaczy, że Bóg też wierzy w coś? Mam nadzieję, że
      mnie zrozumieliście.
      pozdrawiam
      • Gość: ljkel2 Czy niewierzacy i innowiercy to tez ludzie, czy nie w/g Crotalusa? IP: *.vic.bigpond.net.au 15.08.01, 11:07
        Crotalus: Zastanawiam się nad czymś. Co różni człowieka od psa? Ludziom
        przeważnie wydaje się, że to inteligencja różni człowieka i zwierze.
        Jeśli chodzi o skalę to tak, ale i my posiadamy inteligencję i zwierzęta też
        ją posiadają.
        ljkel2: Inteligencja ma rozne wymiary, zas glowna roznica miedzy czlekiem a
        zwierzem to kreatywnosc tego pierwszego.
        Crotalus: Bóg powiedział, że stworzył nas na swoje podobieństwo. Jedyne co
        zasadniczo różni nas od zwierząt to wiara. Czy to znaczy, że Bóg też wierzy
        w coś? Mam nadzieję, że mnie zrozumieliście.
        ljkel2: Nie za bardzo. Z tym czlowiekiem stworzonym na "obraz i podobienstwo"
        boze to mocna przesada. czy naprawde myslisz ze P. Bog ma rece, nogi, glowe
        itd. (jak na obrazach, zreszta wbrew Jego wlasnemu przykazaniu)?
        A moze uwazasz, ze intelektualnie jestesmy podobni do P. Boga? Znaczyloby
        to, ze Walesa, Krzaklewski, Rydzyk, nie mowiac juz o "dresiarzach" czy
        pacjentach domow opieki nad ociezalymi umyslowo sa intelektualnie
        "podobni" do P. Boga. Czy nie widzisz, ze tu cos nie pasuje? I czy naprawde
        wedlug ciebie ateisci i agnostycy to nie ludzie, bo oni przeciez nie
        wierza... Do gazu ich, a pozniej do krematorium, boc to przecie nie
        ludzie, jeno zwierzeta udajace ludzi! A jak zalatwimy tych niedowiarkow,
        to pora wziac sie za innowiercow: nie tylko Zydkow, ale protestantow,
        muzulmanow, wszystkie sekty z Hare Kriszna i Swiadkami Jehowy na czele,
        bo oni tez nie ludzie, bo niby wierza, ale nie tak jak trzeba, i nie
        we wlasciwego bozka(ow). Na koniec trzeba bedzie, dobrym sowiecko-inkwizytorskim
        sposobem zrobic weryfikacje katolikow, bo w ich szeregach mogli sie
        przeciez ukryc niewierzacy czy inne "lutry", a nie daj Boze, moze i
        przechrzceni Zydzi, co to tylko udaja dobrych katolikow (jak to juz
        przerabiano w Hiszpanii). Poki co, gromadzmy gaz i opal do krematoriow.
        Wartaloby tez wybrac sie do Auschwitz, aby obejrzec komory gazowe i
        krematoria, jako ze ta wiedza moze byc przydatna wczesniej niz myslimy...

        • Gość: Gladmar Re: Czy niewierzacy i innowiercy to tez ludzie, czy nie w/g Crotalusa? IP: 192.168.0.* / *.osowa.gda.osk.pl 15.08.01, 14:49

          W pełni popieram Twoją wypowiedź !
          Jest celna , "pryncypialna" i w związku z tym prawdopodobnie
          zostanie "przemilczana" przez adwersarzy !!!
          • Gość: ljkel2 Do Gladmara IP: *.vic.bigpond.net.au 16.08.01, 10:28
            Gość portalu: Gladmar napisał(a):
            W pełni popieram Twoją wypowiedź !
            Jest celna , "pryncypialna" i w związku z tym prawdopodobnie
            zostanie "przemilczana" przez adwersarzy !!!
            LK: Obawiam sie, ze tak. Chociaz MMM cos tam sie probuje "odszczekiwac",
            ale nader niezrecznie, bo jak na chrzescijanina, to zaczyna on strasznie
            bluznic swemu Bogu, odmawia mu np. atrybutu Wszechmocy...

        • Gość: Crotalus Re: Czy niewierzacy i innowiercy to tez ludzie, czy nie w/g Crotalusa? IP: 157.25.121.* 16.08.01, 11:21
          Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

          > Crotalus: Zastanawiam się nad czymś. Co różni człowieka od psa? Ludziom
          > przeważnie wydaje się, że to inteligencja różni człowieka i zwierze.
          > Jeśli chodzi o skalę to tak, ale i my posiadamy inteligencję i zwierzęta też
          > ją posiadają.
          > ljkel2: Inteligencja ma rozne wymiary, zas glowna roznica miedzy czlekiem a
          > zwierzem to kreatywnosc tego pierwszego.


          Kreatywność człowieka nie różni się wiele od kreatywności zwierząt. Inteligencję
          zwierzęcia można rozwijać. Prawdopodobnie jeśli ziemi przetrwa dłuższy czas to w
          wyniku ewolucji pojawi się istota z podobną inteligencją do ludzkiej. Progresja
          inteligencji wśród zwierząt mówi nam, że jesteśmy tylko trochę inteligentniejsi,
          więc nie inteligencja jest wyznacznikiem naszej "boskości".

          > Crotalus: Bóg powiedział, że stworzył nas na swoje podobieństwo. Jedyne co
          > zasadniczo różni nas od zwierząt to wiara. Czy to znaczy, że Bóg też wierzy
          > w coś? Mam nadzieję, że mnie zrozumieliście.
          > ljkel2: Nie za bardzo. Z tym czlowiekiem stworzonym na "obraz i podobienstwo"
          > boze to mocna przesada. czy naprawde myslisz ze P. Bog ma rece, nogi, glowe
          > itd. (jak na obrazach, zreszta wbrew Jego wlasnemu przykazaniu)?

          Zupełnie nie o to mi chodziło, ale wyrażałem się dość niejasno. Oczywiście nie
          odmawiam Bogu istnienia w dowolnej formie, ale to nie jest to podobieństwo.


          > A moze uwazasz, ze intelektualnie jestesmy podobni do P. Boga? Znaczyloby
          > to, ze Walesa, Krzaklewski, Rydzyk, nie mowiac juz o "dresiarzach" czy
          > pacjentach domow opieki nad ociezalymi umyslowo sa intelektualnie
          > "podobni" do P. Boga. Czy nie widzisz, ze tu cos nie pasuje? I czy naprawde
          > wedlug ciebie ateisci i agnostycy to nie ludzie, bo oni przeciez nie
          > wierza... Do gazu ich, a pozniej do krematorium, boc to przecie nie
          > ludzie, jeno zwierzeta udajace ludzi! A jak zalatwimy tych niedowiarkow,
          > to pora wziac sie za innowiercow: nie tylko Zydkow, ale protestantow,
          > muzulmanow, wszystkie sekty z Hare Kriszna i Swiadkami Jehowy na czele,
          > bo oni tez nie ludzie, bo niby wierza, ale nie tak jak trzeba, i nie
          > we wlasciwego bozka(ow). Na koniec trzeba bedzie, dobrym sowiecko-inkwizytorski
          > m
          > sposobem zrobic weryfikacje katolikow, bo w ich szeregach mogli sie
          > przeciez ukryc niewierzacy czy inne "lutry", a nie daj Boze, moze i
          > przechrzceni Zydzi, co to tylko udaja dobrych katolikow (jak to juz
          > przerabiano w Hiszpanii). Poki co, gromadzmy gaz i opal do krematoriow.
          > Wartaloby tez wybrac sie do Auschwitz, aby obejrzec komory gazowe i
          > krematoria, jako ze ta wiedza moze byc przydatna wczesniej niz myslimy...
          >

          Bóg nie powiedział, że stworzył zwierzęta na swoje podobieństwo tylko człowieka.
          Co różni człowieka od zwierzęcia? Wiara. Nie chodzi mi o wiarę w Boga, chodzi mi
          o wiarę ogólnie pojętą. Ci którzy są niby niewierzący zawsze w coś wierzą. To nas
          różnicuje od zwierząt. To abstrakcyjne myślenie.
          Jeśli to jest jedyna różnica to czy to jest nasza "boska cecha", a jeśli tak to
          czy Bóg w coś wierzy. Jeśli w coś wierzy to... Wniski umiesz wyciągnąć sam.

          POZDRAWIAM

    • Gość: MMM Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: 192.168.5.* / *.uznam.net.pl 15.08.01, 15:57
      Wielu ludzi odwraca sie od Boga na skutek spostrzezenia zla we wszechswiecie.
      Faktem jest jednak, ze tylko jeden Bog jest naprawde pozbawiony najmniejszego
      pierwiastka zla, ze jest "Tylko Dobrem" i " Tylko Miloscia" , a dokladniej jest
      perfekcja, idealem. Z perfekcaja, idealem, jest tak, ze aby pozostalo
      perfekcja, nie moze istniec ani nic bardziej doskonalego, ani nawet tak samo
      perfekcyjnego. Jesli Bog jest perfekcja, to kazde dzielo Boga, z definicji musi
      byc mniej niz doskonale. Stwarzajac absolutnie dobry wszechswiat czy absolutnie
      doskonalego czlowieka, Bog zaprzeczyl by swojej wlasnej perfekcji i
      konsekwentnie swojej wlasnej boskosci. Jest to powod, dla ktorego ani
      wszechswiat ani czlowiek nie sa perfekcyjni. Jest to rozwniez powod dla ktorego
      Bog dopuscil istnienie zla na swiecie.
      Nikt nie umie uciec calkowicie od cierpienia, kazdy z nas jest mu poddany.
      Chrzescijanie wierza ze milosc Boza jest miloscia pelna czulosci, ale miloscia
      ktora bywa twarda. Nie jest to milosc latwa i prosta, ale milosc pelna wyzwan i
      doswiadczen, milosc bogata nie tylko w chwile wielkiego szczescia, ale rowniez
      bogata w cierpienie i bol. Milosc prawdziwa. Jesli byla by to nasza wlasna
      milosc, nasze wlasne uczucie, to pewnie starali bysmy sie unikac cierpienia i
      zapewne nie udalo by sie tego nigdy osiagnac. Jesli zrodlo milosci znajduje sie
      w Bogu, to niewatpliwie bol i cierpienie sa zamierzona wartoscia i moga
      stanowic pozytywna wartosc w budowaniu wzajemnej relacji pomiedzy Bogiem i
      czlowiekiem.
      Nie jest rowniez tak, ze ktos kto z serca podaza droga Boza, cierpi mniej czy
      nie cierpi wcale. Wydaje sie byc wrecz przeciwnie, co powinno stanowic slowa
      ostrzezenia dla ludzi ktorzy poszukuja w religii recepty na dobre samopoczucie.
      Przywolajmy tu slowa Jezusa Ukrzyzowanego ktory w samym centrum smierci wyrzekl
      slowa skargi:

      " Eli, Eli, lema sabachthani? to znaczy Boze moj, Boze moj, czemus Mnie
      opuscil?"

      Oto On, umilowany Syn Bozy oddajacy zycie za wszystkich grzesznikow, doswiadcza
      zupelnie niewyobrazalnego cierpienia duchowego. Odczuwa, ze Jego Ojciec,
      opuscil Go. Straszna chwila, niewyobrazalny bol.
      To jednak nie bylo zle! Chwala Boza opuscila Swiatynie, Bog Ojciec uznal za
      sluszne wycofac Swoja Swietosc z tego miejsca w ktorym Jego Syn oddal zycie. To
      w tym momencie zostal uwienczony przedwieczny plan Bozy, plan zbawienia
      czlowieka.
      • Gość: ljkel2 Odpowiedz MMMowi IP: *.vic.bigpond.net.au 16.08.01, 04:22
        MMM: Wielu ludzi odwraca sie od Boga na skutek spostrzezenia zla we
        wszechswiecie. Faktem jest jednak, ze tylko jeden Bog jest naprawde pozbawiony
        najmniejszego pierwiastka zla, ze jest "Tylko Dobrem" i " Tylko Miloscia" , a
        dokladniej jest perfekcja, idealem. Z perfekcja, idealem, jest tak, ze aby
        pozostalo perfekcja, nie moze istniec ani nic bardziej doskonalego, ani nawet
        tak samo
        perfekcyjnego. Jesli Bog jest perfekcja, to kazde dzielo Boga, z definicji musi
        byc mniej niz doskonale. Stwarzajac absolutnie dobry wszechswiat czy absolutnie
        doskonalego czlowieka, Bog zaprzeczyl by swojej wlasnej perfekcji i
        konsekwentnie swojej wlasnej boskosci. Jest to powod, dla ktorego ani
        wszechswiat ani czlowiek nie sa perfekcyjni. Jest to rozwniez powod dla ktorego
        Bog dopuscil istnienie zla na swiecie.

        LK: Czy nie widzisz MMMie, ze twoj wywod jest nielogiczny? Idealny Tworca moze
        stworzyc idealny swiat, inaczej znow bluznisz, MMMie, odbierasz bowiem Bogu
        atrybut Wszechmocy. Co wiecej, Bog Wszechmocny moze, z definicji, stworzyc Boga
        jeszcze bardziej Wszechmocnego, inaczej nie bylby on Bogiem Idealnym i
        Wszechmocnym, a ulomnym bozkiem, typu Jowisza czy Jezusa. Piszac, ze "kazde
        dzielo Boga, z definicji musi byc mniej niz doskonale" (niz On sam) bluznisz
        strasznie, bo zakladasz, ty, nedzny smiertelniku, ograniczenia na Boga, ktory z
        definicji jest Nieograniczony. Ty MMMie jestes chyba Jezuita, albo od nich
        otrzymales wyksztalcenie, bo ta twoja kazuistyka cos mi za bardzo traci T.J.

        MMM: Nikt nie umie uciec calkowicie od cierpienia, kazdy z nas jest mu poddany.
        Chrzescijanie wierza ze milosc Boza jest miloscia pelna czulosci, ale miloscia
        ktora bywa twarda. Nie jest to milosc latwa i prosta, ale milosc pelna wyzwan i
        doswiadczen, milosc bogata nie tylko w chwile wielkiego szczescia, ale rowniez
        bogata w cierpienie i bol. Milosc prawdziwa. Jesli byla by to nasza wlasna
        milosc, nasze wlasne uczucie, to pewnie starali bysmy sie unikac cierpienia i
        zapewne nie udalo by sie tego nigdy osiagnac. Jesli zrodlo milosci znajduje sie
        w Bogu, to niewatpliwie bol i cierpienie sa zamierzona wartoscia i moga
        stanowic pozytywna wartosc w budowaniu wzajemnej relacji pomiedzy Bogiem i
        czlowiekiem.

        LK: Wedlug ciebie Bog to tylko taki potezniejszy czlowiek, co to nas niby
        kocha, ale czasem nam tez dokuczy, moze aby przekonac sie, czy my go tez
        kochamy, albo moze z kaprysu. Straszna pycha przez ciebie, MMMie, przemawia, bo
        wydaje ci sie, ze Bog az tak nami sie interesuje, ze nas doswiadcza raz to
        miloscia, a raz cierpieniem. Jestes tez bliski herezji manichejskiej, bo ten
        twoj bog ma jakby dwie twarze; jedna milujaca, a druga zadajaca cierpienia,
        abysmy to umilowanie bardziej doceniali. Oto do czego prowadzi kazuistyka
        jezuicka: do herezji, a wiec prosta droga do piekla! Czy zastanowiles sie nad
        tym, ze piszac na tym forum sprowadzasz na siebie wieczne potepienie? A przede
        wszystkim ta twoja pycha: ty wrecz uwazasz Boga za swego partnera, ktory jest
        zainteresowany w "budowaniu wzajemnych relacji pomiedzy Bogiem i czlowiekiem".
        Zastanowiles sie kiedy, po co istocie wszechpoteznej, wszechwiedzacej,
        wszechobecnej i wiecznej jakiekolwiek relacje z istotami ograniczonymi w
        czasie, przestrzeni, mocy, a przede wszystkim intelekcie? I to nadawanie Bogu
        cech ludzkich, to zakladanie iz On nas kocha albo nienawidzi? Przeciez On nie
        jest tylko takim potezniejszym i dluzej zyjacym czlowiekiem, jak to mysleli
        starozytni Grecy! Oj, bluznisz MMMie, sprowadzajac Boga do swych ograniczonych,
        ludzkich wymiarow!

        MMM: Nie jest rowniez tak, ze ktos kto z serca podaza droga Boza, cierpi mniej
        czy nie cierpi wcale. Wydaje sie byc wrecz przeciwnie, co powinno stanowic
        slowa ostrzezenia dla ludzi ktorzy poszukuja w religii recepty na dobre
        samopoczucie. Przywolajmy tu slowa Jezusa Ukrzyzowanego ktory w samym centrum
        smierci wyrzekl slowa skargi: " Eli, Eli, lema sabachthani? to znaczy Boze moj,
        Boze moj, czemus Mnie opuscil?" . Oto On, umilowany Syn Bozy oddajacy zycie za
        wszystkich grzesznikow, doswiadcza zupelnie niewyobrazalnego cierpienia
        duchowego. Odczuwa, ze Jego Ojciec, opuscil Go. Straszna chwila, niewyobrazalny
        bol.

        LK: Czy nie widzisz, jakie bzdury wypisujesz? Jesli Jezus byl Bogiem, to go Bog
        nie mogl opuscic. Tak wiec Jezus wypowiadajac slowa "Boze moj, Boze moj, czemus
        Mnie opuscil?" dowiodl, ze nie byl Bogiem, tak wiec wszyscy modlacy sie do
        Jezusa, czy do jego matki, grzesza, albowiem modla sie do podrzednych idoli
        (ludzi), a Bog wyraznie powiedzial, co czeka takich balwochwalcow, a, co
        gorsza, ich potomstwo (Exodus 20:5). I czy naprawde sadzisz, ze jesli Jezus
        bylby Bogiem, to mogl by on cierpiec? Cierpienie (duchowe czy fizyczne) to
        wszak wynik naszej niedoskonalosci i skonczonosci, Bog, jesli cierpi, to tylko
        dlatego ze tak chce, taka jego panska fanaberia. Tak wiec jesli Jezus bylby
        Bogiem (co jest nieprawda, albowiem w/g twojej Biblii jest wyraznie
        powiedziane, ze jest tylko jeden Bog, mianowicie Jahwe), to jesli cierpial to
        tylko dla tego, ze tak chcial. A to nie jest po pierwsze, prawdziwe cierpienie,
        bo moglby on je, jako wszechmogacy, w kazdej chwili przerwac, a po drugie
        bluznisz, bo dajesz do zrozumienia, iz Pan Bog jest masochista, co to dla
        wlasnej satysfakcji zadaje sobie cierpienie...

        MMM: To jednak nie bylo zle! Chwala Boza opuscila Swiatynie, Bog Ojciec uznal
        za sluszne wycofac Swoja Swietosc z tego miejsca w ktorym Jego Syn oddal zycie.
        To w tym momencie zostal uwienczony przedwieczny plan Bozy, plan zbawienia
        czlowieka.

        LK: Chwala boza opuscila Swiatynie razem z Arka Przymierza, czyli jakby przed
        czasami Jezusa (wychodzi mi z moich kalkulacji, ze jakies piec wiekow
        wczesniej). Jesli w/g ciebie Bog zbawil czlowieka jakies 2000 lat temu, to skad
        sie wziely te wszystkie pozniejsze wojny, obozy zaglady, plagi, kleski glodu
        czy nieuleczalne chorobska, do dzis trapiace ludzkosc? I skad ta twoja straszna
        pycha, ze wlasciwie wszystko co Bog robi czy robil, kreci sie dookola
        czlowieka: swiat stworzony dla czlowieka, poza swiatem raj, czysciec i pieklo,
        nawet diabel stworzony, aby czleka zwodzil na pokuszenie, a na dodatek pan Bog
        nic nigdy innego nie robil, tylko planowal, jakiego to on czlowieka stworzy,
        jak go bedzie najpierw zwodzil na manowce przy pomocy Szatana (tez stworzonego
        przeciez przez Pana Boga), a pozniej jak bedzie on zbawial tegoz czlowieka. Czy
        naprawde, wedlug ciebie, Pan Bog nie ma nic innego do roboty, tylko tak ciagle
        zajmowac sie czlowiekiem? Sprowadzasz Boga do swych wlasnych rozmiarow,
        conajwyzej robisz z niego supermena a la Hollywood, bo twoj ograniczony umysl
        nie jest w stanie wyobrazic sobie czegos potezniejszego niz starszy pan, co to
        tworzy sobie planety i gwiazdy, pozniej na jednej planecie tworzy rosliny,
        zwierzeta i ludzi, przed ktorymi pozniej chowa sie w krzakach, pozniej daje im
        lekcje, jak powinni postepowac, jeszcze pozniej plodzi syna ze zwyczajna
        smiertelnica (jak przedtem bogowie greccy czy rzymscy), ktorego to syna wydaje
        pozniej z premedytacja na meki w prowincjonalnej miescinie podupadajacego juz
        wowczas Imperium Rzymskiego, a po smierci tegoz syna przez conajmniej 2000 lat
        nie daje wyraznego znaku zycia, i pozwala ludziskom robic co chca, w tym masowo
        sie mordowac. Czy na tym polega wedlug ciebie ten "przedwieczny plan Bozy, plan
        zbawienia czlowieka"?
        • pius01 Odpowiedz ljkel2 czyli kaganowi 28.01.02, 04:33
          Zauwazylem, ze osobnik podpisujacy sie"Kagan" pisze swe klamstwa z roznych adresow w Australii.
          Proponuje wiec, aby zablokowac, przynajmniej tymczasowo, wszystkie adresy z Australii, aby sie ten
          zboczeniec wiecej nie dostal na to forum! Z Australii i tak pisze malo ludzi, wiec niewielka niewygoda
          byla by tym zablokowaniem spowodowana. Mozna by zreszta zrobic wyjatki dla niektorych adresow,
          tak, aby "Kagan", ta sliska gnida, sie nie mogl znow przeslizgnac na to forum!
          Co Wy na to?
          Prosze napisac na pius01@poczta.gazeta.pl
          Hej!
    • Gość: mysteric Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: *.houston-08rh15rt.tx.dial-access.att.net 28.01.02, 04:48
      Gość portalu: Arek napisał(a):

      Arku wyglada na to ze masz problem z znalezieniem Boga.
      > Rosja.
      > Niemcy.
      > Zabory.
      > Wojny.

      Gdyby Polska Byla SILNA militarnie nikt by jej niezaatakowal, jednak feudalne
      panstwo gdzie nagminnie lamane byly prawa prostych ludzi a swawola szlachty i
      innych nie miala nic wspolnego z Bogiem. Dlatego takie tego byly konsekwencje.

      > Umiarkowany klimat.

      Klimat jest wspanialy cztery pory roku, Zauwasz ze najbogatsze kraje swiata
      znajduja sie w tej strefie klimatycznej. Wygoda i lewusostwo zabija kreatywne
      myslenie i samodzielnosc produkujac miernosc i zacofanie.
      > Zimne morze.

      Wybuduj sztyczna plaze z podgrzewana woga uzywajac do tego energi morskiej i
      stworz wielkie fale aby w Polsce wszyscy chcieli surfowac.

      > Powodzie.
      > Bieda.

      Powodzie to kara za wybieranie komunistow np. Milera i Kwacha.

      > Bezrobocie.
      > Potworna dziura w budżecie.
      > Rządy idiotów. (prawych i lewych)

      Te to oczywisty produkt lewusostwa, czy tez wynik propagandy komunistycznej.

      > Nie mamy nic.
      Mamy wszystko dobre checi i zdrowie, a moja to mozemy osiagnac to zapragniemy.

      > Nasze dzieci z powodu narastającej biedy coraz rzadziej wyjeżdzają na wakacje.
      > I nawet nie ma pogody. Pada, a przecież to lato!
      > Jeszcze sporo z nich straciło dom przez te cholerne powodzie.
      >
      > A przecież 90% z nas to katolicy!
      > Chodzimy do kościoła. Modlimy się. Kochamy Ojca świętego.
      > Budujemy świątymie. Święcimy dzień święty. Pościmy w post.

      Modl sie szczerze pros o Boga aby dal Tobie rozum i wskazal wlasciwa droge w tym
      zyciu. Badz optymista.

      > Więc czemu bóg tak nas doświadcza?

      Bog chce jak najlepiej ale wy niesluchacie i trzymacie sie narzekania i
      lewusostwa.

      > Mnie dlatego, że mówiłem brzydkie słowa.
      > Jurka to dlatego, że ukradł w REALu paczkę gum Orbit.
      > Monikę to wiadomo - całowała się z Jackiem (nie pierwszy raz).
      >
      > Ale dlaczego bóg jest takim SKURWYSYNEM dla wszystkich innych dzieci?????
      > Dla wszystkich innych ludzi!!!!!
      > Co my mu, kurwa, zrobiliśmy?????

      Bog chce abys byl szczesliwy ale pomaga tylko tym co wiedza jak sie o ta pomoc
      zapytac i jak sluchac jego rad. Ze 90% jest katolikami to jeszcze nic. Ilu podaje
      sobie rece gdy Bog prosi aby podali sobie rece na znak pokoju? Ilu naprawde
      szczerze sie modli, ilu wierzy ze moga osiagnac to o czym marza?

      > Czemu kara nas biedą, śmiercią, powodzią, cierpieniem, bólem, zimnem, wiatrem,
      > komarami i całym tym syfem jaki widać dookoła?????
      >
      > MAM W DUPIE TAKIEGO OJCA, KTÓRY POZWALA MI CIERPIEĆ
      > LEJE NA TAKIEGO PANA, KTÓRY SIĘ MNĄ BAWI
      >
      > PIERDOLĘ BOGA, KTÓRY JEST ZŁY
      >
      > ...albo inaczej... N I E W I E R Z Ę W N I E G O
      >
      > ...już nie...
      >
      > Pozdrawiam ze smutkiem.
      > Arek

      Mam nadzieje ze nie jestes czyms nafaszerowany i nie czekasz na manne z nieba
      tylko zabierzesz sie za nauke i prace.

      Bog Ciebie Blogoslawi.

    • Gość: GMR Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.01.02, 23:01
      Zmień wyznanie! najlepiej na mojżeszowe wtedy to ty będziesz oprawcą i jeszce
      wszyscy ci będą czapkować!
      • Gość: Kondor Re: NASZ BÓG JEST ZŁY!!! NIENAWIDZĘ GO ZA TO!!! I JUŻ NIE POTRZEBUJĘ. IP: 10.135.129.* 28.01.02, 23:10
        No. GMR-takie obrzydliwe gadanie to pownieneś sobie darować. A moze jeszcze
        wierzysz, że Żydzi przerabiają chrześcijańskie dzieci na macę????
Pełna wersja