Od dnia katastrofy mamy w Polsce system jednoparty

03.05.10, 11:35
Jest to sytuacja porównywalna tylko z sytuacją w Rosji i na Białorusi (czyli
w klasycznych dyktaturach). Jeśli naród się nie otrząśnie to obecna sytuacja
ma duże szanse utrzymać się przez następne 4-6 lat. Jakie będą skutki
rządzenia przez Mira, Grzecha i Rycha dla państwowości polskiej nie muszę
tłumaczyć. Analogie można znaleźć w podobnych "wypadkach" (zamachach stanu) w
krajach "latynowskich", którym de facto jest Polska.

    • nieslusznie.zabanowany.kon Re: Od dnia katastrofy mamy w Polsce system jedno 03.05.10, 11:38
      od 2005 - 2007 wszystko było w rękach pisu i nie krzyczałeś. Za
      Millera i Kwaśniewskiego wszystko było w rękach SLD i nie
      krzyczałeś. Coś się tak nagle obudził?
    • pis_na_pis Re: Od dnia katastrofy mamy w Polsce system jedno 03.05.10, 11:40
      > krajach "latynowskich", którym de facto jest Polska.

      :)))))))))))))) Opowiadaj Misiu dalej. Katuj nas az do bolu.
    • pis_do_grochowa Re: Od dnia katastrofy mamy w Polsce system jedno 03.05.10, 11:49
      oddaj_babci_dowod napisał:

      > Jest to sytuacja porównywalna tylko z sytuacją w Rosji i na
      Białorusi (czyli w klasycznych dyktaturach). Jeśli naród się nie
      otrząśnie to obecna sytuacja ma duże szanse utrzymać się przez
      następne 4-6 lat.

      Co to za porownanie ?

      Czy ktos uniemozliwia w Polsce dzialalnosci opozycji ?
      To, ze schodzi ona na margines to wynik oceny jej dzialalnosci przez
      spoleczenstwo. Moze powinna sie czegos z tego nauczyc ?
      No ale nie uda sie to tak dlugo jak kierowac bede nia nieomylni,
      genialni stratedzy, ktorzy nie widza dokad prowadza swoja partie.
      • dystans4 Re: Od dnia katastrofy mamy w Polsce system jedno 03.05.10, 12:01
        A sytuacja w Rosji jest o wiele bardziej złożona i podana ocena - nieadekwatna.
        Nawet to.
    • dystans4 Re: Od dnia katastrofy mamy w Polsce system jedno 03.05.10, 11:53
      System jednojajowy lepszy, rozumie się samo przez się.
      Oczywista oczywistość.
Pełna wersja