arkun
06.05.10, 13:57
Newsweek: Może wystartuje pan w takim razie w wyborach prezydenckich
w 2015 roku, po zakończeniu drugiej kadencji brata?
Jarosław Kaczyński: Nie mam zamiaru kandydować.
Newsweek: Dlaczego? Prezydentura to ukoronowaniekariery politycznej.
Jarosław Kaczyński: Przede wszystkim dlatego, że nie sądzę, bym miał
jakiekolwiek szanse. Łatwo wyobrażam sobie zwycięstwo PiS w wyborach
parlamentarnych, ale mojego zwycięstwa w wyborach prezydenckich
sobie nie wyobrażam. W 2005 roku słusznie oceniłem, że mój brat może
wygrać wybory prezydenckie, a ja nie. Teraz sądzę tak samo. Lech
jest dużo lepszym kandydatem na prezydenta ode mnie. On znakomicie i
szybko odnajduje się w sferze stosunków międzynarodowych:
dyplomatycznych salonów, nawiązywania kontaktów z zagranicznymi
przywódcami. Ma też znakomite umiejętności utrzymywania dobrych
stosunków z różnymi środowiskami, np. z diasporą żydowską.
Newsweek: A pan w czym jest lepszy?
Jarosław Kaczyński: Ja jestem lepszy jako szef partii, niż byłby mój
brat, 20 lat spędziłem na tej robocie, lubię ją. Prezydent zawsze
był działaczem państwowym i ma wielkie doświadczenie. Ale dodam, że
nawet moi krytycy przyznawali, że jako premier dawałem sobie radę.