ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ...

02.03.04, 10:33
PANIE I PANOWIE O KIM MOWA?

Boją się wszystkiego co może przewrócić lub chociaż wstrząsnąć istniejącym
układem politycznym - zafiksowanym pod okrągłym stołem - ponieważ po upadku
ELYT - oni sami stracą błogi intelektualny spokój i znaczenie na forum Kraj.
Wieszają psy na Lepperze tak jak przedtem wieszali na Wałęsie. Boją się
nowego wszędzie .W polityce, w kinie i na forum.
Jak niedouczone rozkapryszone i niegrzeczne dzieciaki a nie jak dorośli lub
dorastający inteligentni ludzie. Ciekawi nowego, starający się je zrozumieć
i spokojnie się z nim oswajający. Opowiadają o tolerancji nie rozumiejąc ,że
jest ona dwustronnym zobowiązaniem. Braki rzeczowych argumentów zastępuje
niekompletny kwiat sosny uszczypliwością. Basuje mu ociężały i mocno zużyty
gruchot motoryzacyjny symbol minionej niewolniczej epoki. Obawiam się, że
cichym bohaterem obu jest inteligent Urban. Pomieszali – pewnie nieświadomie -
na swój użytek i również nam usiłują pomieszać, chamskie cwaniactwo z
inteligencją. Często się słyszy i czyta opinię o inteligencji byłego
rzecznika rządu komunistycznego , który sam co prawda odszedł w niesławie
ale pozostawił nam po sobie - Urbana - żywego konia trojańskiego. Źrebaki
tego konia harcując po forum nie tylko kurz po sobie pozostawiają. Nie tylko
sypią nam piaskiem w oczy. Nie kryją też , że najbardziej odpowiadają im
rządy postkomunistycznej kasty urzędniczo - ubeckiej.
Wyśmiewają wierzących i religię jako taką. Zachowują się jak nieświadomi
aktywni agenci bezdusznej i głupiej libertyńskiej ideologii. Braki w wiedzy o
przedmiocie rozmowy zasłaniają niewybrednymi dowcipami. Nie byli obaj
na „Pasji „ Gibsona, ale usilnie zniechęcają nas do jej obejrzenia, używając
przy tym argumentacji niezwykle prostackiej. Nie liczą się zupełnie z
uczuciami wierzących, mając o religii pojęcie dzikiej człekokształtnej
kuzynki człowieka. Nie mają żadnej wiedzy - z wyjątkiem medialnej – o
istocie wielu rzeczy, o których niefrasobliwie piszą w postach. Czują się
obaj niezwykle pewnie bo nikt im nie zwrócił uwagi na niestosowne często
zachowania. Nazwanie jakiegokolwiek człowieka - nawet nie lubianego
polityka - "kupą gnoju" czy "kupą gówna" powinno moim zdaniem być dla nas
wszystkich sygnałem ostrzegawczym, że mamy do czynienia bądź z gruboskórnymi
prostackimi typami - których porównanie wrażliwości do wrażliwości nosorożca,
byłoby obelgą dla tego zwierzęcia – bądź nieświadomymi aktywnymi agentami
bezmyślności i zwykłego gadatliwego chamstwa.
Wybór opcji należy do Nas.
    • heretykkk zgadza się 02.03.04, 11:11
      Masz rację, jesteś rybą.
    • basia.basia Re: ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ... 02.03.04, 11:35
      homosovieticus napisał:

      > PANIE I PANOWIE O KIM MOWA?
      >
      > Boją się wszystkiego co może przewrócić lub chociaż wstrząsnąć istniejącym
      > układem politycznym - zafiksowanym pod okrągłym stołem - ponieważ po upadku
      > ELYT - oni sami stracą błogi intelektualny spokój i znaczenie na forum Kraj.
      > Wieszają psy na Lepperze tak jak przedtem wieszali na Wałęsie. Boją się
      > nowego wszędzie .W polityce, w kinie i na forum.
      > Jak niedouczone rozkapryszone i niegrzeczne dzieciaki a nie jak dorośli lub
      > dorastający inteligentni ludzie. Ciekawi nowego, starający się je zrozumieć
      > i spokojnie się z nim oswajający. Opowiadają o tolerancji nie rozumiejąc ,że
      > jest ona dwustronnym zobowiązaniem.

      Homo,
      Daj sobie spokój z wycieczkami osobistymi.
      Osobiście uważam, że Leppera należy traktować niezwykle
      poważnie, bo on stanowi realne zagrożenie. Obrzucanie go
      błotem nie jest żadnym sposobem, to jest tylko odreagowanie
      frustracji spowodowane rosnącym poparciem dla niego dla
      ludzi takich jak my - zdumiewające. Jednak trzeba się liczyć
      z tym, że popiera go ok. 20% społeczeństwa i jeśli jego
      nazwiemy "kupą gnoju" to tak jakbyśmy ich tak nazwali.

      Przed chwilą słyszałam jak Rokita powiedział, Lepper to
      wybitny i niebezpieczny demagog.
      Trzeba go traktować poważnie, inwektywy i ośmieszanie
      mogą mieć efekt przeciwny - to raczej pewne.
      • heretykkk przeciw inwektywom i chamstwu 02.03.04, 12:26
        Uważam, że sformułowałaś to zbyt ostrożnie. Powinnaś była napisać po swojemu:

        "Drogi Homo,
        wszyscy wiemy, że Wartburg i Bratek to oszołomy i chamy i że nazywają kupą
        gnoju dwadzieścia, a może nawet dwadzieścia cztery procent społeczeństwa.
        Wszyscy wiemy, że wyśmiewają się z religii, bo jeden z nich nie lubi przecież
        Mela Gibsona, a drugi się waha, czy ma jego film obejrzeć. To są po prostu
        zwierzęta, które nienawidzą religii. A co do Leppera, choć moim zdaniem jest on
        niebezpieczny i obrzuca błotem różne przyzwoite osoby, to nazywanie go tak
        brzydko świadczy, jak już powiedziałam, że nie mają dobrych manier. A niczego
        nie znoszę tak bardzo jak braku savoir-vivru, który Tu, mój drogi, posiadasz w
        bardzo dużych ilościach.
        No i z tym Urbanem - Goebelsem PRL-u. Nic, tylko się nim zachwycają! To są
        prawdziwe oszołomy - pewnie Urban po cichu im za to płaci.
        Drogi Homo, nie przejmuj się, po tym świecie chodzą takie kanalie jak Wartburg
        i Bratek - nic na to nie poradzimy, możemy co najwyżej opluwać ich publicznie.
        Zdradzę Ci, drogi Homo, że wiem, kim jest Bratek. Widziałam go kiedyś, jak na
        ciemnej uliczce gwałcił młodą dziewczynę. Także widzisz, on jest cham nie tylko
        na forum, ale i w realu. Gdybym nie zaczęła krzyczeć i nie sprowadziła policji,
        nie wiadomo, co by się wydarzyło... Wiadomo! Zgwałciłby ją niechybnie!
        Ale proszę Cię, drogi Homo, mimo że ci dwaj to straszne chamy i kupa gnoju, nie
        przejmuj się i nie stosuj wycieczek osobistych, bo to nie przystoi dorosłemu
        mężczyźnie, a poza tym oni, z ubecką przeszłością, nadal są niebezpieczni. Mogą
        zrobić krzywdę nie tylko Lepperowi, Twojemu idolowi, ale i Tobie, drogi
        przyjacielu. Lepiej przeczekać cicho i pozwolić, żeby Andrzej, jak już dojdzie
        do władzy, sam zrobił z tymi "elytowcami" porządek. Już się cieszę na myśl o
        tych publicznych kastracjach. Zawsze pragnęłam coś takiego obejrzeć (ale w
        realu!, nie na filmie, dlatego nie pójdę na "Pasję")!
        Serdecznie pozdrawiam,
        Twoja pasja, tj. pasjonatka"

        :) Nie sądzisz, Basiu, że to zabrzmiałoby bardziej wyraziście, bez owijania w
        bawełnę?




        • Gość: wartburg Re: przeciw inwektywom i chamstwu IP: *.b.dial.de.ignite.net 02.03.04, 12:58
          heretykkk napisała:

          > Uważam, że sformułowałaś to zbyt ostrożnie. Powinnaś była napisać po swojemu:
          >
          > "Drogi Homo,
          > wszyscy wiemy, że Wartburg i Bratek to oszołomy i chamy i że nazywają kupą
          > gnoju dwadzieścia, a może nawet dwadzieścia cztery procent społeczeństwa.
          > Wszyscy wiemy, że wyśmiewają się z religii, bo jeden z nich nie lubi przecież
          > Mela Gibsona, a drugi się waha, czy ma jego film obejrzeć. To są po prostu
          > zwierzęta, które nienawidzą religii. A co do Leppera, choć moim zdaniem jest
          on
          >
          > niebezpieczny i obrzuca błotem różne przyzwoite osoby, to nazywanie go tak
          > brzydko świadczy, jak już powiedziałam, że nie mają dobrych manier. A niczego
          > nie znoszę tak bardzo jak braku savoir-vivru, który Tu, mój drogi, posiadasz
          w
          > bardzo dużych ilościach.
          > No i z tym Urbanem - Goebelsem PRL-u. Nic, tylko się nim zachwycają! To są
          > prawdziwe oszołomy - pewnie Urban po cichu im za to płaci.
          > Drogi Homo, nie przejmuj się, po tym świecie chodzą takie kanalie jak
          Wartburg
          > i Bratek - nic na to nie poradzimy, możemy co najwyżej opluwać ich
          publicznie.
          > Zdradzę Ci, drogi Homo, że wiem, kim jest Bratek. Widziałam go kiedyś, jak na
          > ciemnej uliczce gwałcił młodą dziewczynę. Także widzisz, on jest cham nie
          tylko
          >
          > na forum, ale i w realu. Gdybym nie zaczęła krzyczeć i nie sprowadziła
          policji,
          >
          > nie wiadomo, co by się wydarzyło... Wiadomo! Zgwałciłby ją niechybnie!
          > Ale proszę Cię, drogi Homo, mimo że ci dwaj to straszne chamy i kupa gnoju,
          nie
          >
          > przejmuj się i nie stosuj wycieczek osobistych, bo to nie przystoi dorosłemu
          > mężczyźnie, a poza tym oni, z ubecką przeszłością, nadal są niebezpieczni.
          Mogą
          >
          > zrobić krzywdę nie tylko Lepperowi, Twojemu idolowi, ale i Tobie, drogi
          > przyjacielu. Lepiej przeczekać cicho i pozwolić, żeby Andrzej, jak już dojdzie
          >
          > do władzy, sam zrobił z tymi "elytowcami" porządek. Już się cieszę na myśl o
          > tych publicznych kastracjach. Zawsze pragnęłam coś takiego obejrzeć (ale w
          > realu!, nie na filmie, dlatego nie pójdę na "Pasję")!
          > Serdecznie pozdrawiam,
          > Twoja pasja, tj. pasjonatka"
          >
          > :) Nie sądzisz, Basiu, że to zabrzmiałoby bardziej wyraziście, bez owijania w
          > bawełnę?
          >
          >
          >
          >
          Dzięki Ci, Heretykkku,

          chcę Ci powiedzieć, że Cię szanuję. Mało tego, podziwiam. Ja nie byłbym w
          stanie tak spokojnie odpowiadać na te zaczepki. Po prostu nie umiem rozmyślać
          w oparach gnoju. Homoś naznosił go tutaj tak dużo, że zrobiła sie z tego
          doprawdy wielka kupa, a jej odór, myślę, może przyciągać tylko muchy. We mnie
          gnój budzi obrzydzenie. Choć muszę przyznać, że jego walory zapachowe są
          pouczające. Teraz przynajmniej wiem, z kim mam do czynienia. Z sympatykiem
          Rydzyków, Giertychów i Lepperów - chorym na nienawiść, zakompleksionym
          ćwierćinteligentem - krewniakiem licznych tutaj oszołomów, polishamów i innych
          debili, których postów nawet nie czytam ze względów higienicznych.

          Kupę gnoju trzeba omijac z daleka. Jak tylko będę mógł, będę trzymać się tej
          zasady.

          pozdrawiam
          • heretykkk Homek mówi prozą 02.03.04, 13:09
            Actually, wcale nie zamierzałem nic pisać, bo mam znacznie ciekawsze rzeczy do
            robienia. Ale pojawił się głupiutki post Basi (która wszakże bardzo pragnęła go
            mądrym uczynić), więc jednak skusiłem się na wyprostowanie pewnych spraw.
            Odtąd jednak zasada ryby obowiązuje.

            p.s. Zważ wszakże, że gdyby sam Lepper miał coś nam napisać, byłoby jeszcze
            gorzej. Homo przynajmniej składa literki w miarę poprawnie, a także zaczął
            używać słownika ortograficznego. Może sobie bratać się z lepperowym ludem, ale
            przynajmniej pobrał tu lekcję, że ortografia to wcale nie taka zła rzecz.
          • homosovieticus Re: przeciw inwektywom i chamstwu całym umysłem 02.03.04, 13:58
            i niestety tylko czasami, sercem.Impulsywnym i nadwrażliwym homo jestem. :))

            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            > heretykkk napisała:
            >
            > > Uważam, że sformułowałaś to zbyt ostrożnie. Powinnaś była napisać po swoje
            > mu:
            > >
            > > "Drogi Homo,
            > > wszyscy wiemy, że Wartburg i Bratek to oszołomy i chamy i że nazywają kupą
            >
            > > gnoju dwadzieścia, a może nawet dwadzieścia cztery procent społeczeństwa.
            > > Wszyscy wiemy, że wyśmiewają się z religii, bo jeden z nich nie lubi przec
            > ież
            > > Mela Gibsona, a drugi się waha, czy ma jego film obejrzeć. To są po prostu
            >
            > > zwierzęta, które nienawidzą religii. A co do Leppera, choć moim zdaniem je
            > st
            > on
            > >
            > > niebezpieczny i obrzuca błotem różne przyzwoite osoby, to nazywanie go tak
            >
            > > brzydko świadczy, jak już powiedziałam, że nie mają dobrych manier. A nicz
            > ego
            > > nie znoszę tak bardzo jak braku savoir-vivru, który Tu, mój drogi, posiada
            > sz
            > w
            > > bardzo dużych ilościach.
            > > No i z tym Urbanem - Goebelsem PRL-u. Nic, tylko się nim zachwycają! To są
            >
            > > prawdziwe oszołomy - pewnie Urban po cichu im za to płaci.
            > > Drogi Homo, nie przejmuj się, po tym świecie chodzą takie kanalie jak
            > Wartburg
            > > i Bratek - nic na to nie poradzimy, możemy co najwyżej opluwać ich
            > publicznie.
            > > Zdradzę Ci, drogi Homo, że wiem, kim jest Bratek. Widziałam go kiedyś, jak
            > na
            > > ciemnej uliczce gwałcił młodą dziewczynę. Także widzisz, on jest cham nie
            > tylko
            > >
            > > na forum, ale i w realu. Gdybym nie zaczęła krzyczeć i nie sprowadziła
            > policji,
            > >
            > > nie wiadomo, co by się wydarzyło... Wiadomo! Zgwałciłby ją niechybnie!
            > > Ale proszę Cię, drogi Homo, mimo że ci dwaj to straszne chamy i kupa gnoju
            > ,
            > nie
            > >
            > > przejmuj się i nie stosuj wycieczek osobistych, bo to nie przystoi dorosłe
            > mu
            > > mężczyźnie, a poza tym oni, z ubecką przeszłością, nadal są niebezpieczni.
            >
            > Mogą
            > >
            > > zrobić krzywdę nie tylko Lepperowi, Twojemu idolowi, ale i Tobie, drogi
            > > przyjacielu. Lepiej przeczekać cicho i pozwolić, żeby Andrzej, jak już doj
            > dzie
            > >
            > > do władzy, sam zrobił z tymi "elytowcami" porządek. Już się cieszę na myśl
            > o
            > > tych publicznych kastracjach. Zawsze pragnęłam coś takiego obejrzeć (ale w
            >
            > > realu!, nie na filmie, dlatego nie pójdę na "Pasję")!
            > > Serdecznie pozdrawiam,
            > > Twoja pasja, tj. pasjonatka"
            > >
            > > :) Nie sądzisz, Basiu, że to zabrzmiałoby bardziej wyraziście, bez owijani
            > a w
            > > bawełnę?
            > >
            > >
            > >
            > >
            > Dzięki Ci, Heretykkku,
            >
            > chcę Ci powiedzieć, że Cię szanuję. Mało tego, podziwiam. Ja nie byłbym w
            > stanie tak spokojnie odpowiadać na te zaczepki. Po prostu nie umiem
            rozmyślać
            > w oparach gnoju. Homoś naznosił go tutaj tak dużo, że zrobiła sie z tego
            > doprawdy wielka kupa, a jej odór, myślę, może przyciągać tylko muchy. We
            mnie
            > gnój budzi obrzydzenie. Choć muszę przyznać, że jego walory zapachowe są
            > pouczające. Teraz przynajmniej wiem, z kim mam do czynienia. Z sympatykiem
            > Rydzyków, Giertychów i Lepperów - chorym na nienawiść, zakompleksionym
            > ćwierćinteligentem - krewniakiem licznych tutaj oszołomów, polishamów i
            innych
            > debili, których postów nawet nie czytam ze względów higienicznych.
            >
            > Kupę gnoju trzeba omijac z daleka. Jak tylko będę mógł, będę trzymać się tej
            > zasady.
            >
            > pozdrawiam

            Wartburgu, Heretttyku , Igiełko, Gieniu, Malarzu, Bronku, Abi, i
            pozostali "wrogowie" moi nieprawdziwi.

            Nie czuje nienawisci ani do Wartburga - kiedys nim jeżdziłem - ani do
            Bratka , ani do innych forumowiczow, którzy wielokroć starali sie mnie
            obrazić.Wkurza mnie czasami Wartburga nadętosć i powierzchownosć wypowiedzi a
            u Bratka złosliwość wcale nie wyrafinowana bo bezposrednia.Denerwują zaś
            kpiarskie tony zawarte w wypowiedziach o religijnosći - napisze niedługo o
            katolicyźmie polskimi i jego zasadniczych cechach - oraz ustawiczne proby
            skierowywania poruszanych przeze mnie tematow na inne niż zamierzałem tory.
            Watek o "Pasji" ostatnim dowodem, że mówie prawdę.Wkurza mnie, nie polemiczny
            Wasz talent i zacięcie, ale drobnomieszczanski intelektualizm przykryty
            wielkomiejskim blichtrem.Clowni w cyrkach i błaźni na krolewskich salonach
            potrafili być bardziej pożyteczniejsi, niż często Wy, na tym forum
            ps
            Nie jestem sympatykiem zadnego z wymienionych ludzi.Staram sie tylko zrozumieć
            co kryje sie za ich słowami i czego chcą rzeczywiscie.Nie jestem sympatykiem
            polityki jako dzialalnosci ludzkiej, chociaż uważam jej istnienie za
            konieczność, jeszcze w niedalekiej perspektywie.
            Jestem sympatykiem literatury -poezji szczegolnie - filozofi i tenisa w
            którego chętnie grywam. Rybą oczywiscie nie jestem.
            Podobnie jak Ty Heretttyku.
            :)
            • heretykkk zgoda 02.03.04, 14:01
              Tak, masz rację, jesteś rybą.
              • heretykkk o uważnym słuchaniu 02.03.04, 14:14
                Powiem więcej: jesteś pełną poezji rybą, wsłuchaną w romantyczne słowa
                Przewodniczącego "Kupa Gnoju" Leppera. Wsłuchasz się jeszcze bardziej, a
                zostaniesz rybą-ministrem.
        • basia.basia Bartek! 02.03.04, 13:03
          heretykkk napisała:

          > Uważam, że sformułowałaś to zbyt ostrożnie. Powinnaś była napisać po swojemu:
          >
          > "Drogi Homo,
          > wszyscy wiemy, że Wartburg i Bratek to oszołomy i chamy i że nazywają kupą
          > gnoju dwadzieścia, a może nawet dwadzieścia cztery procent społeczeństwa.
          > Wszyscy wiemy, że wyśmiewają się z religii, bo jeden z nich nie lubi przecież
          > Mela Gibsona, a drugi się waha, czy ma jego film obejrzeć. To są po prostu
          > zwierzęta, które nienawidzą religii. A co do Leppera, choć moim zdaniem jest
          on
          >
          > niebezpieczny i obrzuca błotem różne przyzwoite osoby, to nazywanie go tak
          > brzydko świadczy, jak już powiedziałam, że nie mają dobrych manier. A niczego
          > nie znoszę tak bardzo jak braku savoir-vivru, który Tu, mój drogi, posiadasz
          w
          > bardzo dużych ilościach.
          > No i z tym Urbanem - Goebelsem PRL-u. Nic, tylko się nim zachwycają! To są
          > prawdziwe oszołomy - pewnie Urban po cichu im za to płaci.
          > Drogi Homo, nie przejmuj się, po tym świecie chodzą takie kanalie jak
          Wartburg
          > i Bratek - nic na to nie poradzimy, możemy co najwyżej opluwać ich
          publicznie.
          > Zdradzę Ci, drogi Homo, że wiem, kim jest Bratek. Widziałam go kiedyś, jak na
          > ciemnej uliczce gwałcił młodą dziewczynę. Także widzisz, on jest cham nie
          tylko
          >
          > na forum, ale i w realu. Gdybym nie zaczęła krzyczeć i nie sprowadziła
          policji,
          >
          > nie wiadomo, co by się wydarzyło... Wiadomo! Zgwałciłby ją niechybnie!
          > Ale proszę Cię, drogi Homo, mimo że ci dwaj to straszne chamy i kupa gnoju,
          nie
          >
          > przejmuj się i nie stosuj wycieczek osobistych, bo to nie przystoi dorosłemu
          > mężczyźnie, a poza tym oni, z ubecką przeszłością, nadal są niebezpieczni.
          Mogą
          >
          > zrobić krzywdę nie tylko Lepperowi, Twojemu idolowi, ale i Tobie, drogi
          > przyjacielu. Lepiej przeczekać cicho i pozwolić, żeby Andrzej, jak już
          dojdzie
          >
          > do władzy, sam zrobił z tymi "elytowcami" porządek. Już się cieszę na myśl o
          > tych publicznych kastracjach. Zawsze pragnęłam coś takiego obejrzeć (ale w
          > realu!, nie na filmie, dlatego nie pójdę na "Pasję")!
          > Serdecznie pozdrawiam,
          > Twoja pasja, tj. pasjonatka"
          >
          > :) Nie sądzisz, Basiu, że to zabrzmiałoby bardziej wyraziście, bez owijania w
          > bawełnę?

          Napisałam wyraźnie, że wycieczki osobiste mnie nie interesują!
          Widzę, że syczycie na siebie od paru dni. Nic mnie to nie obchodzi!
          Nie zamierzam wpychać paluchów między drzwi, nauczona smutnym
          doświadczeniem zresztą. Mogę tylko powiedzieć, że nie znoszę
          sposobu dyskusji jaki uprawiacie - to się odnosi do obydwu stron!
          Homo dobrze o tym wie!

          Nie czepiaj się mnie i nie imputuj mi tego czego nie powiedziałam,
          nie zrobiłam itp.!
      • heretykkk o tolerancji i mataczeniu 02.03.04, 12:27
        p.s. Nie wiem, skąd zarzut, że opowiadałem o tolerancji. To już wstrętna
        manipulacja.
        • basia.basia Re: o tolerancji i mataczeniu 02.03.04, 13:08
          heretykkk napisała:

          > p.s. Nie wiem, skąd zarzut, że opowiadałem o tolerancji. To już wstrętna
          > manipulacja.

          Wyczytałeś między wierszami (u mnie) coś czego tam nie było!

          • heretykkk Re: o tolerancji i mataczeniu 02.03.04, 13:11
            nie nie, to nie u Ciebie, to u Homka.
            Nic Ci nie imputuję i wcale nie wymagam, żebyś stawała po mojej stronie. NIGDY
            W ŻYCIU. Wręcz przeciwnie, uważam, że niezbyt wyraźnie stanęłaś po stronie
            Homka.
            • basia.basia Re: o tolerancji i mataczeniu 02.03.04, 13:30
              heretykkk napisała:

              > nie nie, to nie u Ciebie, to u Homka.
              > Nic Ci nie imputuję i wcale nie wymagam, żebyś stawała po mojej stronie.
              NIGDY
              > W ŻYCIU. Wręcz przeciwnie, uważam, że niezbyt wyraźnie stanęłaś po stronie
              > Homka.

              Zrobiłam rzecz następującą:
              - zwróciłam uwagę homo, że traci czas na bezproduktywne
              gadanie a traci z oczu obiekt sporu
              - stwierdziłam, że Lepper budzi skrajne emocje i jest to normalne
              - wieszanie psów na Lepperze jest wodą na jego młyn a jego należy
              traktować poważnie, podczas gdy Wy uważacie, że plucie na niego
              coś załatwi. Uważam, że się mylicie.

              Ogromnie żałuję, że w ogóle zabrałam głos moim "głupiutkim"
              postem. Podejrzewam, że tolerancja jest słowem za trudnym dla
              całej Waszej trójki. Tak więc "niezbyt wyraźnie" stanęłam po
              stronie tolerancji właśnie.
              • Gość: wartburg Re: o tolerancji i mataczeniu IP: *.b.dial.de.ignite.net 02.03.04, 13:52
                basia.basia napisała:

                - stwierdziłam, że wieszanie psów na Lepperze jest wodą na jego młyn a jego
                > należy traktować poważnie, podczas gdy Wy uważacie, że plucie na niego
                > coś załatwi. Uważam, że się mylicie.

                O tym można dyskutować. Ja też uważam Leppera za b. poważne zagrożenie, ale
                jestem przeciwny dorabianiu mu gęby poważnego gracza na scenie politycznej.
                Swojego czasu niejaki Hitler też dużo skorzystał na tym, że prasa niemiecka
                zaczęła traktować go poważnie. To mu bardzo ułatwiło dojście do władzy. Kto
                wie, czy udałoby mu się zrealizować swoje plany, jeśli nadal byłby lekceważony
                i opluwany, jak to miało miejsce pod koniec lat dwudziestych?

                Wprowadzanie okresu ochronnego na Leppera, tylko dlatego że jego demagogia
                zaczyna przynosić rezultaty, w mojej opinii jest błedem.


                >
                > Ogromnie żałuję, że w ogóle zabrałam głos moim "głupiutkim"
                > postem. Podejrzewam, że tolerancja jest słowem za trudnym dla
                > całej Waszej trójki. Tak więc "niezbyt wyraźnie" stanęłam po
                > stronie tolerancji właśnie.
                • basia.basia Re: o tolerancji i mataczeniu 02.03.04, 14:07
                  Gość portalu: wartburg napisał(a):

                  > basia.basia napisała:
                  >
                  > - stwierdziłam, że wieszanie psów na Lepperze jest wodą na jego młyn a
                  jego
                  >
                  > > należy traktować poważnie, podczas gdy Wy uważacie, że plucie na niego
                  > > coś załatwi. Uważam, że się mylicie.
                  >
                  > O tym można dyskutować. Ja też uważam Leppera za b. poważne zagrożenie, ale
                  > jestem przeciwny dorabianiu mu gęby poważnego gracza na scenie politycznej.
                  > Swojego czasu niejaki Hitler też dużo skorzystał na tym, że prasa niemiecka
                  > zaczęła traktować go poważnie. To mu bardzo ułatwiło dojście do władzy. Kto
                  > wie, czy udałoby mu się zrealizować swoje plany, jeśli nadal byłby
                  lekceważony
                  > i opluwany, jak to miało miejsce pod koniec lat dwudziestych?
                  >
                  > Wprowadzanie okresu ochronnego na Leppera, tylko dlatego że jego demagogia
                  > zaczyna przynosić rezultaty, w mojej opinii jest błedem.

                  Nie ma mowy o okresie ochronnym, wręcz przeciwnie!
                  Chodzi tylko o wybór środków. Dotąd było tak, że się przedstawiało
                  jego wyskoki jako wybryki oszołoma, chama, prostaka itd.
                  Rezultat jest przeciwny do zamierzonego - jego poparcie rośnie!
                  Moim zdaniem dlatego, że część społeczeństwa się z nim identyfikuje
                  i kiedy ktoś go obraża to oni również czują się obrażeni.
                  Prosty mechanizm. Nie tędy droga. To do nich należy dotrzeć,
                  im należy udowodnić i to na poziomie ich percepcji, że on ich
                  oszukuje. Hasła, które on głosi są chwytliwe i znajdują posłuch.
                  Pod częścią z nich sama się bym chętnie podpisała gdyby nie to,
                  że on zwyczajnie kłamie! Bo co to znaczy, że trzeba rozgonić
                  i wywieszać na latarniach tych, którzy rozkradają Polskę itp.?
                  Przecież on wspierał Millera i sld we wszystkich szkodliwych dla
                  Polski pomysłach. To kogo on zamierza wieszać?
                  Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co by ich czekało pod rządami
                  SO. Należy im to uświadomić zamisat ich obrażać. Itd.
                  • Gość: wartburg Re: o tolerancji i mataczeniu IP: *.b.dial.de.ignite.net 02.03.04, 14:26
                    basia.basia napisała:

                    > >
                    > Nie ma mowy o okresie ochronnym, wręcz przeciwnie!
                    > Chodzi tylko o wybór środków. Dotąd było tak, że się przedstawiało
                    > jego wyskoki jako wybryki oszołoma, chama, prostaka itd.
                    > Rezultat jest przeciwny do zamierzonego - jego poparcie rośnie!
                    > Moim zdaniem dlatego, że część społeczeństwa się z nim identyfikuje
                    > i kiedy ktoś go obraża to oni również czują się obrażeni.
                    > Prosty mechanizm. Nie tędy droga. To do nich należy dotrzeć,
                    > im należy udowodnić i to na poziomie ich percepcji, że on ich
                    > oszukuje. Hasła, które on głosi są chwytliwe i znajdują posłuch.
                    > Pod częścią z nich sama się bym chętnie podpisała gdyby nie to,
                    > że on zwyczajnie kłamie! Bo co to znaczy, że trzeba rozgonić
                    > i wywieszać na latarniach tych, którzy rozkradają Polskę itp.?
                    > Przecież on wspierał Millera i sld we wszystkich szkodliwych dla
                    > Polski pomysłach. To kogo on zamierza wieszać?

                    Bardzo dobrze. To jest naprawdę argument. Też jestem za tym, żeby mu to wciąż
                    wytykać. Niestety w mediach, jakie są teraz w Polsce, nie bardzo widzę, kto i
                    w jakim programie albo rundzie dyskusyjnej, mógłby przcisnąć go w ten sposób do
                    muru.

                    A to by chyba dużo dało, gdyby to dotarło w takich okolicznościach do jego
                    wyborców. Wciąż mam nadzieję, że ktoś w końcu wygrzebie jakieś ciemne plamy z
                    jego przesłosci i przedstawi je w taki sposób, że wróci tam, gdzie jego
                    miejsce - do PGR-u.

                    > Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co by ich czekało pod rządami SO.
                    Należy im to uświadomić zamisat ich obrażać. Itd.
                    >

                    Ale chyba nie trzeba też stwarzać wokół Leppera klimatu powagi. Bo od tego do
                    chorych wyobrażen, że ktoś taki jak on mógłby stać się lekarstwem na nasze
                    problemy niedaleko.
                    • basia.basia Re: o tolerancji i mataczeniu 02.03.04, 14:36
                      Gość portalu: wartburg napisał(a):

                      >
                      > > Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co by ich czekało pod rządami SO.
                      > Należy im to uświadomić zamisat ich obrażać. Itd.
                      > >
                      >
                      > Ale chyba nie trzeba też stwarzać wokół Leppera klimatu powagi.

                      Buster Keaton:)
                      Podrzucę Ci wywiad jaki z lepperem zrobił Najsztub w Przekroju.
                      Najsztub podszedł do zadania nadzwyczaj poważnie a efekt był
                      niesłychanie komiczny. To jest sposób. Trzeba wiedzieć o co
                      pytać, jak drążyć temat - efekt murowany:)

                      Bo od tego do
                      > chorych wyobrażen, że ktoś taki jak on mógłby stać się lekarstwem na nasze
                      > problemy niedaleko.

                      Lepper się sam najlepiej ośmieszy jeśli tylko dziennikarze
                      zechcą potraktować go w odpowiedni sposób. Widziałam tydzień
                      temu wymianę zdań między Lepperem a jednym z naszych utalentowanych
                      prześmiewców (o Jerzym Kryszaku mowa). On też całkiem poważnie
                      i z miną bardzo serio zadawał proste pytania a sala wybuchała
                      śmiechem słuchając odpowiedzi Leppera. O to chodzi. Niech
                      ludzie sami wyciągają wnioski.
                      • basia.basia Najsztub pyta Leppera ... - cz.1 02.03.04, 14:43
                        NAPALONY NA WŁADZĘ MULAT

                        O skutkach upałów, opaleniźnie, machlojkach, bezczelności i przygotowaniu do
                        kierowania państwem z dojrzewającym Andrzejem Lepperem rozmawia Piotr Najsztub

                        Jak pan znosi upały?
                        - W miarę dobrze, o godzinie piątej jestem - powiedziałbym - na takim truchciku
                        wokół Sejmu, te parki wszystkie zaliczam, później basen od szóstej do za
                        piętnaście siódma. I to pozwala mi przetrwać.
                        Czyli to, że pozbywa się pan kolejnych członków swojego klubu parlamentarnego,
                        nie jest wynikiem upału?
                        - Raczej to u nich, tych wyrzuconych, dostrzegam skutki upałów.
                        W końcu zostanie pan sam w klubie Samoobrony.
                        - Nie, to mi nie grozi. Są ludzie, którzy są ze mną od początku, tworzyli
                        Samoobronę, ci ludzie mnie nie zawiodą. A problem nasz polega na tym, że w 2001
                        roku nie mieliśmy ludzi, których można było wystawić na listy. Dzisiaj mamy
                        tego skutki.
                        SLD też mówi: "Nie mieliśmy tylu odpowiednich ludzi".
                        - Nie, panie redaktorze, to jest różnica zasadnicza! Sojusz Lewicy miał
                        notowania 30 procent. Wiedzieli, co ich czeka - władza. Ja jako jedyna partia
                        mogę powiedzieć, że nikt się takiego naszego udziału w Sejmie nie spodziewał.
                        O tych, którzy jeszcze są z panem, mówi pan: "Ci mnie nie zawiodą". O tych,
                        których pan wyrzucał, czy wcześniej sami odeszli, też pan tak kiedyś mówił.
                        - Nie. Żałuję tylko Witaszka i szczerze mu współczuję. Był to człowiek oddany,
                        organizowaliśmy w jego restauracji wszystkie wieczory wyborcze.
                        Straciliście własną restaurację. Żal?
                        - Żal, ale trudno.
                        Naprawdę nie boi się pan, że zostanie sam, tylko z wyborcami?
                        - Nie ma takiej obawy, może jeszcze ktoś tam odejdzie, ale jak ten upał minie,
                        ostudzą się i zmądrzeją.
                        A co z ich oskarżeniami, że robi pan jakieś machlojki z finansami partii?
                        - Pieniądze z budżetu państwa to nie są pieniądze, z którymi można robić
                        machlojki! Gdyby pan mi przyniósł składkę członkowską, to ja mogę sobie z nią
                        robić, co chcę - kawę kupić, nawet piwo - i nikt mi nic za to nie zrobi. A
                        pieniądze z budżetu państwa biegli rewidenci sprawdzają dokładnie, każdy kwit
                        sprawdzają. Jest ustawa o finansowaniu partii politycznych i zgodnie z tą
                        ustawą trzeba wydawać te pieniądze. A komisja państwowa zatwierdziła nasze
                        sprawozdanie, nie miała żadnych uwag. A dostaliśmy prawie pięć milionów.
                        I to jest dla mnie wykładnia, a nie to, co ktoś tam powie, że zdefraudowałem.
                        Sięgamy materii bardzo poważnej, więc jeżeli ktoś ma takie uwagi, to proszę do
                        prokuratury donieść, że Lepper zdefraudował, że ma jakieś lewe rachunki!
                        Bezczelność pana nie opuszcza. Ilu posłów Samoobrony ma sprawy w prokuraturze i
                        nic z tego nie wynika!
                        - To pan sobie teraz kpi ze mnie! Gdyby prokuratorzy mieli jakiś dowód na moją
                        defraudację pieniędzy z budżetu państwa, to oni by, panie, oni by postawili na
                        nogi całą prokuraturę w Polsce! Żeby Lepperowi dołożyć.
                        A co z tymi różnymi sprawami przeciw posłom Samoobrony, które wiszą, bo...
                        - Panie redaktorze, ale jaki kaliber tych spraw...
                        To nie jest ważne.
                        - Ale dlaczego się nagłaśnia te sprawy, bądźmy poważni.
                        Nagłaśnia się sprawy kryminalne każdego posła.
                        - Spokojnie, w sprawie pani poseł Beger sprawa się nie toczy przeciwko niej,
                        tylko "w sprawie".
                        Przypomnijmy, że prokuratura podejrzewa sfałszowanie list wyborczych z
                        poparciem dla Samoobrony.
                        - Proszę pana, a weźmy wszystkie listy, moje nawet: na ilu to ja sam wpisywałem
                        dane osobowe tych, którzy składali mi podpis. Sam wpisywałem!
                        Czemu pan to robił?
                        - Jak pan pójdzie do wyborcy, który ma 70 lat, i pozwoli pan jemu samemu wpisać
                        dane, to kto to potem przeczyta? A one muszą być czytelne. Ordynacja to
                        dopuszcza, tylko jego podpis musi być własnoręczny. Jeżeli pani poseł mataczyła
                        coś przy podpisach, podrabiała je i fałszowała, to ja będę bezwzględny.
                        Może na początek namówi pan panią poseł Beger, żeby zrzekła się immunitetu. To
                        pozwoli wyjaśnić sprawę. Mnie jednak bardziej bulwersuje przypadek posłanki
                        Łyżwińskiej, która ma kłopoty w sądzie w Radomiu i równocześnie zgłasza z
                        mównicy sejmowej interpelację do ministra sprawiedliwości, żeby ten zbadał -
                        przestępcze jej zdaniem - postępowanie tego sądu wobec małżeństwa Łyżwińskich.
                        To już jest absurd. Dlaczego pan pozwala na takie rzeczy?
                        - Pan uważa, że nasze sądownictwo to jest idealne?
                        Nie o tym rozmawiamy.
                        - Tam prokuratura zarzuty stawia w sprawie, w której nie powinna stawiać,
                        powinna stawiać je komornikowi, a nie posłowi...
                        Pani Łyżwińska może dochodzić swoich praw, ale nie z trybuny sejmowej, nie
                        wykorzystując mandat posła!
                        - Mogła z trybuny sejmowej wskazać problem i zapytać, czy są jeszcze takie
                        sprawy w Polsce.
                        W jej interpelacji chodziło o małżeństwo Łyżwińskich.
                        - To był może błąd. Ja dowiedziałem się o tym po złożeniu, trudno, żebym każdą
                        interpelację sprawdzał. To jest nierealne.
                        A panu samemu nie znudziło się publiczne obrażanie ludzi?
                        - Czy ja pana obraziłem kiedyś?
                        Nie, ale różnych polityków, biznesmenów już tak. Czeka na pańskie wyjaśnienia
                        komisja etyki poselskiej.
                        - A zna pan orzeczenie sądu z 10 lipca, sprawa sprzed 10 lat, z 1993 roku,
                        odnośnie pani Suchockiej? Sąd mnie uniewinnił.
                        Ja panu mówię i pan to wie, że obraża. Pytam tylko, czy to się panu nie
                        znudziło?
                        - Ale jak ja obrażam na przykład Kulczyka, biznesmena, który dostał gwarancje
                        rządowe za Buzka na kwotę dwóch miliardów trzystu milionów złotych, gdzie
                        spłatę tego...
                        O czym innym mówię. Chciałbym zbadać pańską zdolność do użycia
                        słowa "przepraszam". Umie pan to powiedzieć?
                        - Jak coś mówię, to biorę za to odpowiedzialność. Nie będę Kaczyńskim, nie będę
                        dla obrony stołka przepraszać.
                        Umie pan przepraszać?
                        - No, jak to miałbym nie umieć?!
                        Kogo pan ostatnio przeprosił?
                        - Znam słowo "przepraszam".
                        A ostatnio kiedy pan go użył?
                        - W jakiejś kolejce po coś...
                        A w poważniejszych okolicznościach?
                        - Jakich poważniejszych?! Ja żadnych poważnych nadużyć wobec nikogo nie robię,
                        nie ubliżam.
                        Myśli pan, że łagodnieje?
                        - Oczywiście, widzę zmiany, które następują we mnie. To już nie jest tylko
                        rozwydrzony, rozkrzyczany Lepper, tylko Lepper, który ma coraz więcej
                        argumentów, coraz więcej dokumentów. Lepper, który zmierza ze swoją partią w
                        kierunku rządzenia, a co najmniej współrządzenia krajem.
                        Czy posłując, dowiadując się coraz więcej o systemie państwa, zaczyna pan
                        dostrzegać, że sprawy nie są takie proste, jak się wydawało na początku?
                        - Wręcz odwrotnie! To, co mówiłem kilka lat temu, nadal jest aktualne! Zawsze
                        stawiałem sprawę błędnej polityki finansowej państwa. To, że Balcerowicz musi
                        odejść, zawsze powtarzałem.
                        O żadnych jego nadużyciach, przestępstwach nadal nic nie wiemy.
                        - No jak to nie! Czy nie jest przestępstwem to, na jaki marny procent lokujemy
                        nasze nadwyżki dewizowe? To są fakty. To jest przestępstwo. Narodowy Bank
                        Polski nie może tak działać. W Stanach Zjednoczonych spotykałem się z
                        przedstawicielami Banku Światowego, banku centralnego Stanów Zjednoczonych i
                        stamtąd mam wiedzę dosyć szeroką na ten temat. Oczywiście nie jestem
                        specjalistą w tej branży... Żeby była jasność - jestem politykiem, a nie
                        specjalistą od finansów państwa, ale nauki troszeczkę zaciągnąłem u nich.
                        A od czego jest pan specjalistą?
                        - Dzisiaj jestem specjalistą od ogólnie rozumianej, szeroko rozumianej polityki.
                        Czyli od niczego.
                        - A nie, nie od niczego! Potrafię ogólnie ustawić państwo, jak ono ma działać,
                        wiem, co trzeba zrobić. Tylko niech pan spowoduje poprzez swoją gazetę, żeby
                        wyborcy dali mi szansę.
                        Boimy się pana.
                        - O, pan się boi?
                        Moi czytelnicy też. Jest pan nieobliczalny i nie ma trwałych zasad.
                        - A jednak już około 20 procent ludzi w Polsce się mnie nie boi. A wy uważacie,
                        że co, że ja dzieci na śniadanie zjadam czy że jestem antysemitą, faszystą,
                        bandytą jakimś, przecież to...
                        Boję się, że nie jest pan przygotowany do rządzenia. A pańskich kardynalnych
                        błędów Polska mogłaby nie wytrzymać. Panu świat wydaje się niebezpiecznie
                        prosty.
                        - A jak widzia
                        • basia.basia Re: Najsztub pyta Leppera ... - cz.2 02.03.04, 14:51

                          Boimy się pana.
                          - O, pan się boi?
                          Moi czytelnicy też. Jest pan nieobliczalny i nie ma trwałych zasad.
                          - A jednak już około 20 procent ludzi w Polsce się mnie nie boi. A wy uważacie,
                          że co, że ja dzieci na śniadanie zjadam czy że jestem antysemitą, faszystą,
                          bandytą jakimś, przecież to...
                          Boję się, że nie jest pan przygotowany do rządzenia. A pańskich kardynalnych
                          błędów Polska mogłaby nie wytrzymać. Panu świat wydaje się niebezpiecznie
                          prosty.
                          - A jak widział świat Bill Clinton? Prosto. Kiedy pierwszy raz został
                          prezydentem, zastał dużą dziurę w budżecie. Clinton powiedział
                          wtedy: "Powiększymy tę dziurę, nie dodrukowując pieniędzy, tylko uruchamiając
                          nowe formy kredytowania". Dał pieniądze na małą, średnią przedsiębiorczość i
                          rozwinął kraj. I po ośmiu latach wyprowadził kraj z wielkiego długu.
                          Panie przewodniczący! Pan nie jest Clintonem, nie ma pan za sobą takiej długiej
                          kariery gubernatora, on się długie lata przygotowywał do rządzenia.
                          - Ale niech pan się o to nie martwi!
                          I otoczony był najpoważniejszymi umysłami Ameryki. A pańscy doradcy to jest co
                          najmniej druga, jeśli nie trzecia liga!
                          - Spokojnie, panie redaktorze. Skąd pan ma takie...
                          A pan ma wyłącznie przeszłość watażki!
                          - ...skąd pan ma takie wiadomości o moich doradcach?
                          Nie pokazał pan innych.
                          - To proszę nie mówić, że mam otoczenie takie czy inne. Współpracuje z nami
                          cała masa profesorów, ludzi z tytułami. Mamy całe zaplecze intelektualne.
                          I to oni panu doradzają, żeby mówił pan, że uszczęśliwi wszystkich?
                          - Nie chcę wszystkich uszczęśliwić, wystarczy, że zaczniemy przestrzegać
                          najwyższych aktów prawnych, nie tylko polskiej konstytucji, lecz także
                          Deklaracji Praw Człowieka, Konwencji o Prawach Dziecka. Kto nie ma pracy nie z
                          własnej winy, należy mu się opieka państwa. Ja jestem za tym.
                          A jeżeli państwa, czyli nas, podatników, na to nie stać?
                          - Nie chodzi o zapomogi, tych powinno być jak najmniej, trzeba stworzyć jak
                          najwięcej miejsc pracy.
                          To też kosztuje. I wymaga silnego, dominującego państwa. A ja nie chcę znów żyć
                          w państwie, które dominuje na rynku pracy.
                          - Ja też tego nie chcę. Chcę, żeby w Polsce było jak najwięcej własności
                          prywatnej. Ale działy strategiczne i monopole powinny pozostać w rękach
                          państwa. Natomiast rząd nie może mówić, że każdy ma sobie sam ułożyć życie,
                          rząd musi stworzyć warunki do życia. A dzisiaj jakie one są? Jeżeli ma pan
                          stopę procentową kredytu 15, 16 procent...
                          Są już tańsze kredyty.
                          - Są, ale przy inflacji 0,5, a nawet dzisiaj deflacji, żeby stopa procentowa
                          redyskonta była 5,8?! Gdzie jest taki drugi kraj na świecie?
                          Ale gdzie jest taki drugi kraj na świecie, w którym jedna grupa - pańscy główni
                          wyborcy, rolnicy - ma prawo do preferencyjnych kredytów oprocentowanych na dwa
                          procent rocznie? Resztę procentów spłaca państwo, czyli podatnicy!
                          - Nawet jak wezmą, to z czego spłacą, panie redaktorze? No, nie bądźmy
                          śmieszni. Jeżeli koszt produkcji trzody chlewnej jest rzędu pięciu złotych za
                          kilogram, a płacą panu trzy złote albo 2,8 złotego, to co panu po takim
                          kredycie!
                          Pan by chciał, żebym ja w sklepie za tę świnię zapłacił po prostu więcej.
                          - Nie chodzi o to, żeby pan płacił więcej.
                          Ktoś w końcu za to musi zapłacić, żeby rolnikowi się to opłacało.
                          - No, niech pan spojrzy: jeżeli rolnikowi płacą trzy złote, a za szynkę pan
                          płaci 20 złotych...
                          I to jest wina rządu?
                          - Może nie rządu, ale mechanizmy trzeba stworzyć, ustalić górną granicę marży.
                          Musi być taki interwencjonizm.
                          Tak sobie siedzimy, rozmawiamy i widzę za panem plakat-zaproszenie na spotkanie
                          z Andrzejem Lepperem, "przyjacielem zwykłych ludzi, rolników, robotników,
                          służby zdrowia, emerytów i rencistów, niepełnosprawnych, nauczycieli,
                          młodzieży, górników i hutników, pracowników PKP, bezrobotnych, gospodyń
                          domowych i służb mundurowych".
                          - Wszystkich.
                          Zapomniał pan dopisać dzieci.
                          - A jestem przyjacielem dzieci.
                          A dziennikarzy?
                          - Ja dziennikarzy bardzo cenię, tylko zawsze apeluję: "Bądźcie obiektywni,
                          piszcie wszystko, tylko obiektywnie. Jeżeli polityk zachowuje się źle, popełnia
                          przestępstwa, macie sto procent racji, trzeba go demaskować".
                          No, chyba że chodzi o polityka Samoobrony, bo wtedy zaleca nam pan ostrożność i
                          znajduje tysiące usprawiedliwień dla swojego człowieka. "A w ogóle - słyszymy -
                          to prowokacja polityczna, a nie sprawa kryminalna".
                          - To pan to powiedział. Nieraz tłumaczyłem, ile mnie zrobiliście krzywdy,
                          wypisując o moich kredytach i nie pisząc, że je 10-krotnie spłaciłem. To ja
                          jestem złym płatnikiem?! Ile zrobiliście mi krzywdy, pisząc, że Lepper
                          zadłużony, ileś tam miliardów nabrał, jakiś PGR wziął. Co ja wziąłem? 42
                          hektary miałem i mam.
                          Jak widać, trwałej krzywdy panu nie zrobiliśmy. Ma się pan dobrze, opalony,
                          krawat, lekki brzuszek.
                          - Bo walczyłem.
                          A właściwie to czemu pan się tak namiętnie opala? Miło jest posiadać
                          tytuł "największego polskiego Mulata"?
                          - Mulata... To wy jesteście nietolerancyjni, wy jesteście antysemitami!
                          Czyżby był pan nadmiernie opalonym Żydem?
                          - Nie, chociaż niektórzy piszą, że Lepper jest Żydem, bo mam głowę do cyfr, do
                          tabel.
                          Pan rzeczywiście lubi liczby. I chętnie liczy pan pieniądze innych. Ostatnio
                          oburzał się pan, że Mariusz Walter, współwłaściciel TVN, płaci podatki za
                          granicą. Nawet gdyby tak było, to co to panu przeszkadza?
                          - A właśnie mi przeszkadza.
                          To jest wolny człowiek, ma prawo podatki płacić, gdzie chce.
                          - Ale tu jego telewizja zarabia na reklamie, tu mu naród polski płaci!
                          Jaki naród? Reklamodawcy.
                          - Nie, to naród polski jemu płaci! Co pan się ze mną sprzecza! My płacimy,
                          wszyscy.
                          Czy to znaczy, że jak pan zostanie premierem, to Polacy nie będą mogli płacić
                          podatków za granicą?
                          - Już taki projekt mam przygotowany. Tylko że ja patrzę szeroko, szanuję
                          przedsiębiorców. Oni dzisiaj uciekają z podatkami i mają rację, bo przy tych
                          obciążeniach, dużym podatku VAT, ZUS-ie... Trzeba obniżyć podatki, koszty
                          utrzymania firm, bo gdyby dzisiaj wszystko to płacili, to padliby za pół roku
                          wszyscy. Tylko nie wolno korzystać i zarabiać w Polsce, a płacić podatki na
                          Seszelach.
                          To jest wolność.
                          - Nie będzie takiej wolności.
                          I pan się dziwi, że ja się pana boję? Jeszcze kilka takich rzeczy pan wymyśli...
                          - Ale jeżeli pan korzysta z naszych, polskich pieniędzy...
                          Ale nikt mi ich nie daje, ja je tutaj zarabiam.
                          - Gazety i pan żyjecie z ogłoszeń, a kto płaci za te ogłoszenia, reklamy?!
                          Podatnicy! Firma wpisuje sobie to przecież w koszty i w tym proszku, w tym
                          maśle, w tym wszystkim innym jest ten mój grosiczek.
                          To już chyba megalomania z pańskiej strony. Tam pana nie ma.
                          - Jak to nie ma? Każdy z nas za to płaci.
                          A co pan zrobi, kiedy zostanie premierem, a nie uda się panu tych wszystkich
                          pomysłów zrealizować.
                          - Takiej ewentualności nie zakładam.
                          Może to braki w wyobraźni? Zawsze trzeba rozpatrywać taką możliwość.
                          - Jeżeli wprowadzę to, co mamy w naszym programie: nowe kredyty, kontrolę nad
                          bankiem narodowym, ale nie w ten sposób, że Lepper drukuje pieniądze i zadłuża
                          państwo, nie. Kontrola nad bankiem centralnym rządu pod nadzorem parlamentu. To
                          się musi udać!
                          Gdyby Samoobrona po następnych wyborach weszła w jakąś koalicję rządową, to
                          jest pan gotów pełnić jakąś inną funkcję niż premier?
                          - Gdybyśmy byli mniejszością w tym rządzie, to oczywiście mógłbym robić to, w
                          czym jestem specjalistą - być ministrem rolnictwa. Natomiast nie pchałbym się
                          na pewno na ministra finansów czy innych spraw zagranicznych. Ja swoje miejsce
                          znam i wiem, co mogę robić. Natomiast tak ogólnie, to na pewno mógłbym kierować
                          państwem, żadnych tu nie miałbym obaw.
                          Słyszeliśmy takie pogłoski, że pani poseł Chojarska to ewentualna przyszła
                          minister finansów.
                          - Litości, panie redaktorze! Moi ludzie znają swoje miejsce w szeregu, po co
                          takie bzdury pisać, to jest ubliżanie tym ludziom! Oni swoje kwalifikacje też
                          znają!
                          To dlaczego czasem potwierdzają takie rewelacje?
                          - Nikt z nich tego nie p
                          • basia.basia Re: Najsztub pyta Leppera ... - cz.3 02.03.04, 14:53
                            - Litości, panie redaktorze! Moi ludzie znają swoje miejsce w szeregu, po co
                            takie bzdury pisać, to jest ubliżanie tym ludziom! Oni swoje kwalifikacje też
                            znają!
                            To dlaczego czasem potwierdzają takie rewelacje?
                            - Nikt z nich tego nie potwierdził, a jeżeli już, to zrobił bardzo niepoważnie.
                            My ludzi na te stanowiska mamy, a nasz gabinet cieni pokażemy w październiku.
                            Kiedy pańskim zdaniem będą wybory?
                            - Ja chciałbym, żeby były jak najwcześniej.
                            To dlaczego nie organizuje pan demonstracji, protestów? To przyśpieszyłoby
                            upadek tego rządu.
                            - Dzisiaj jest trudno zorganizować demonstrację. Raz hutnicy, raz górnicy,
                            później rolnicy coś tam zablokują i tak będziemy się szarpać i szarpać.
                            Będzie pan poważnie myślał o organizowaniu takich demonstracji, które mogłyby
                            odsunąć rząd?
                            - Tak. Jesteśmy w kontakcie z różnymi grupami, różnymi związkami zawodowymi. Ja
                            tego nie kryję i mówię, że tak kraj dalej istnieć nie może...
                            Pan jak katarynka to opowiada, od 12 lat.
                            - No i co? I od 12 lat to się sprawdza.
                            Zawsze będą grupy niezadowolone i zawsze pan będzie z tego korzystał.
                            - Ale w końcu naprawdę ci niezadowoleni się zorganizują. Mam nadzieję, że pod
                            moim przewodem. Niech się pan nie boi, że będę jakimś dyktatorem, dzisiaj, w
                            XXI wieku, nie jest czas na dyktaturę. U nas, w centrum Europy, kiedy już
                            jesteśmy praktycznie członkiem Unii, jesteśmy członkiem NATO... Niech nikt nie
                            myśli, że Lepper dojdzie do władzy i oszaleje!
                            Wykazuje pan momentami oznaki szaleństwa, a to szturmując trybunę sejmową, a to
                            na jakiejś barykadzie... Nasze obawy są niebezpodstawne.
                            - Jeżeli nie można się dogadać, jeżeli się lekceważy wszystkie nasze projekty
                            ustaw, projekty uchwał, to co nam pozostaje zrobić? Siąść i płakać w Sejmie?
                            Nie do tego jestem stworzony.
                            Jest pan z siebie dumny?
                            - Nie jestem człowiekiem pyszałkowatym, jestem zadowolony z tego, co robię.
                            Udało się panu?
                            - Częściowo, bo cel, który sobie postawiłem, jest jeszcze przede mną.
                            Rządzić.
                            - Tak, rządzić.
                            Wydoroślał pan?
                            - Oczywiście. Cały czas dorośleję.
                            Czyli mamy już Leppera trochę oswojonego?
                            - Ja dzikim człowiekiem nie byłem. Niektóre rzeczy musiałem robić, bo kto by
                            się inaczej przebił przez wasze media! Gdyby stosował metody konwencjonalne...
                            A uczy się pan angielskiego?
                            - Tak.
                            Ma pan talent do języków?
                            - To musiałby pan mojego nauczyciela zapytać. Autoryzujemy ten wywiad?
                            To dla mnie nowość. Do tej pory nie chciał pan autoryzować wywiadów, jak sądzę
                            po to, by później atakowany z powodu cytatów mówić: "To nie była autoryzowana
                            wypowiedź".
                            - A teraz chcę autoryzować.

                            ROZMAWIAŁ PIOTR NAJSZTUB
                            Warszawa, 25 lipca 2003 r.






                            • Gość: stąd Najsztub przegrał z kretesem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 14:58
                              Jest to doskonały przykład, jak nie należy rozmawiać z Lepperem.
                              • basia.basia Re: Najsztub przegrał z kretesem 02.03.04, 15:06
                                Gość portalu: stąd napisał(a):

                                > Jest to doskonały przykład, jak nie należy rozmawiać z Lepperem.

                                Pamiętaj o tym, że zwolennicy SO raczej Przekroju nie czytają:)
                                To musi być robione tak by oni sami zobaczyli w nim oszusta.
                                • homosovieticus Re: Najsztub przegrał z kretesem 02.03.04, 15:27
                                  basia.basia napisała:

                                  > Gość portalu: stąd napisał(a):
                                  >
                                  > > Jest to doskonały przykład, jak nie należy rozmawiać z Lepperem.
                                  >
                                  > Pamiętaj o tym, że zwolennicy SO raczej Przekroju nie czytają:)
                                  > To musi być robione tak by oni sami zobaczyli w nim oszusta.
                                  Naiwna BB

                                  Gdyby politycy wyrzekali się oszustw to nie mogli by jej uprawiać.
                                  Gdzie Ty żyjesz BB?
                                  Idealizm to też groźny zabobon.
                                  Polityka jest grą o władzę nad społeczenstwem pod znikomą jego rzeczywista
                                  kontrola .Tak było i tak jest i teraz.
                                  :(
                                  • Gość: stąd co to jest idealizm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 15:36
                                    homosovieticus napisał:

                                    > basia.basia napisała:
                                    >
                                    > > Gość portalu: stąd napisał(a):
                                    > >
                                    > > > Jest to doskonały przykład, jak nie należy rozmawiać z Lepperem.
                                    > >
                                    > > Pamiętaj o tym, że zwolennicy SO raczej Przekroju nie czytają:)
                                    > > To musi być robione tak by oni sami zobaczyli w nim oszusta.
                                    > Naiwna BB

                                    To nie kwestia naiwności.

                                    > Gdyby politycy wyrzekali się oszustw to nie mogli by jej uprawiać.

                                    ???

                                    > Gdzie Ty żyjesz BB?
                                    > Idealizm to też groźny zabobon.

                                    Konieczna definicja idealizmu. Twój idealizm być może jest zabobonem. Mój - nie.

                                    > Polityka jest grą o władzę nad społeczenstwem pod znikomą jego rzeczywista
                                    > kontrola .Tak było i tak jest i teraz.

                                    Czy musi tak być w przyszłości?
                                    • homosovieticus Re:co to jest idealizm? Podam definicje pózniej :( 02.03.04, 15:50
                                      Gość portalu: stąd napisał(a):

                                      > homosovieticus napisał:
                                      >
                                      > > basia.basia napisała:
                                      > >
                                      > > > Gość portalu: stąd napisał(a):
                                      > > >
                                      > > > > Jest to doskonały przykład, jak nie należy rozmawiać z Lepperem.
                                      > > >
                                      > > > Pamiętaj o tym, że zwolennicy SO raczej Przekroju nie czytają:)
                                      > > > To musi być robione tak by oni sami zobaczyli w nim oszusta.
                                      > > Naiwna BB
                                      >
                                      > To nie kwestia naiwności.
                                      >
                                      > > Gdyby politycy wyrzekali się oszustw to nie mogli by jej uprawiać.
                                      >
                                      > ???
                                      >
                                      > > Gdzie Ty żyjesz BB?
                                      > > Idealizm to też groźny zabobon.
                                      >
                                      > Konieczna definicja idealizmu. Twój idealizm być może jest zabobonem. Mój -
                                      nie
                                      > .
                                      >
                                      > > Polityka jest grą o władzę nad społeczenstwem pod znikomą jego rzeczywista
                                      >
                                      > > kontrola .Tak było i tak jest i teraz.
                                      >
                                      > Czy musi tak być w przyszłości?

                                      Nie nie musi, ale najprawdopodobniej bedzie .Postęp moralny "ludzkości" nie
                                      istnieje, wbrew zabobonnemu pozytywizmowi Comte`a
                                • Gość: stąd Re: Najsztub przegrał z kretesem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 15:30
                                  basia.basia napisała:

                                  > Gość portalu: stąd napisał(a):
                                  >
                                  > > Jest to doskonały przykład, jak nie należy rozmawiać z Lepperem.
                                  >
                                  > Pamiętaj o tym, że zwolennicy SO raczej Przekroju nie czytają:)
                                  > To musi być robione tak by oni sami zobaczyli w nim oszusta.

                                  Nie jestem zwolennikiem Leppera, ale sposobem dyskusji zaprezentowanym przez
                                  Najsztuba jestem zniesmaczony. Pewnie dlatego nie czytam Przekroju.
                                  Tak myślę, że to Najsztubowi słoma z butów wyłazi. Bardziej niż Lepperowi.
                                  Najsztub potwierdza moją tezę, że brak jest pomysłu na walkę z Lepperem.
                      • Gość: wartburg buman IP: *.b.dial.de.ignite.net 02.03.04, 14:54
                        basia.basia napisała:

                        > Gość portalu: wartburg napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > > Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co by ich czekało pod rządami SO
                        > .
                        > > Należy im to uświadomić zamisat ich obrażać. Itd.
                        > > >
                        > >
                        > > Ale chyba nie trzeba też stwarzać wokół Leppera klimatu powagi.
                        >
                        > Buster Keaton:)
                        > Podrzucę Ci wywiad jaki z lepperem zrobił Najsztub w Przekroju.
                        > Najsztub podszedł do zadania nadzwyczaj poważnie a efekt był
                        > niesłychanie komiczny. To jest sposób. Trzeba wiedzieć o co
                        > pytać, jak drążyć temat - efekt murowany:)
                        >
                        > Bo od tego do
                        > > chorych wyobrażen, że ktoś taki jak on mógłby stać się lekarstwem na nasze
                        >
                        > > problemy niedaleko.
                        >
                        > Lepper się sam najlepiej ośmieszy jeśli tylko dziennikarze
                        > zechcą potraktować go w odpowiedni sposób. Widziałam tydzień
                        > temu wymianę zdań między Lepperem a jednym z naszych utalentowanych
                        > prześmiewców (o Jerzym Kryszaku mowa). On też całkiem poważnie
                        > i z miną bardzo serio zadawał proste pytania a sala wybuchała
                        > śmiechem słuchając odpowiedzi Leppera. O to chodzi. Niech
                        > ludzie sami wyciągają wnioski.

                        O to chodzi. Do publiczności musi dotrzeć, że Lepper jest bumanem*. Potrzebny
                        jest ktoś, kto jej pomoże to zrozumieć. To muszą być osobnicy inteligentni i
                        utalentowani. Bo Lepper takim głąbem nie jest, na jakiego wygląda, niestety .
                        Ma dużo medialnego instynktu. We wszystkich prawie debatach telewizyjnych,
                        jakie z nim widziałem, wygrywał. I własnie chodzi o to, żeby teraz parę razy
                        przegrał - noga mu się podwinęła i żeby wywinął orła na oczach publiczności.
                        Ale do tego musi mieć naprawdę inteligentnych przeciwników. Ci politycy,
                        którzy dyskutują z nim u Durczoka, są niestety żałośni. Takiego Ziobrę,
                        Lityńskiego albo Ujazdowskiego to on na deser zjada bez zmrużenia oka zjada.
                        Dla mnie jako widza tych spektakli jest to ogromnie frustrujące.

                        * Buman - nie wiem, czy to wyrażenie funkcjonuje w polszczyźnie. Po niemiecku -
                        ktoś wygwizdywany, niechętnie widziany w towarzystwie. Od buuuuuuu. Buman.
                        • homosovieticus Re: buman , kto nim jest? 02.03.04, 15:14
                          Gość portalu: wartburg napisał(a):

                          To muszą być osobnicy inteligentni i
                          > utalentowani. Bo Lepper takim głąbem nie jest, na jakiego wygląda,
                          niestety .
                          >
                          > Ma dużo medialnego instynktu. We wszystkich prawie debatach telewizyjnych,
                          > jakie z nim widziałem, wygrywał. I własnie chodzi o to, żeby teraz parę razy
                          > przegrał - noga mu się podwinęła i żeby wywinął orła na oczach publiczności.
                          > Ale do tego musi mieć naprawdę inteligentnych przeciwników. Ci politycy,
                          > którzy dyskutują z nim u Durczoka, są niestety żałośni. Takiego Ziobrę,
                          > Lityńskiego albo Ujazdowskiego to on na deser zjada bez zmrużenia oka zjada.
                          > Dla mnie jako widza tych spektakli jest to ogromnie frustrujące.
                          >
                          > * Buman - nie wiem, czy to wyrażenie funkcjonuje w polszczyźnie. Po
                          niemiecku -
                          >
                          > ktoś wygwizdywany, niechętnie widziany w towarzystwie. Od buuuuuuu. Buman.

                          Słusznie ale czy pomyślałes dlaczego tak się dzieje?

                          Dzieje się tak dlatego że mamy FAŁSZYWE ELITY wsród dziennikarzy szczegolnie.

                          Autentyczna ELITA to tyle co ogół najwybitniejszych ludzi w danym
                          społeczeństwie. Najwybitniejszych pod względem wiedzy, inteligencji, zdolności
                          twórczych, charakteru itd. W TYM ZNACZENIU ELITA JEST PRZECIWIEŃSTWEM LUDU.
                          Najważniejszym dzisiaj zabobonem odnoszącym się do Elity jest przekonanie ,że
                          jest ona NIEPOTRZEBNA albo nawet szkodliwa dla społeczeństwa, że więc należy
                          wszelka Elitę niszczyć i nie dopuszczać do jej tworzenia, taką politykę
                          kulturalną prowadziła w Polsce PZPR.
                          W Stanach Zjednoczonych natomiast, w wielu szkołach nie wolno dawać uczniom
                          złych stopni przy egzaminach, aby "nie dawać przywilejó"” zdolniejszym uczniom.
                          Zwolennicy tego zabobonu mówili też zwykle jak elita wyzyskuje lud. Uleganie
                          temu zabobonowi pociąga za sobą groźne skutki dla społeczeństwa.

                          Jest tak dlatego , że dobrobyt, postęp a nieraz i samo życie społeczne zależy
                          od tego czy potrafiło ono wytworzyć dobrą ,autentyczną elitę. Rozejrzyjmy się
                          dookoła i już wiemy czy mamy autentyczną elitę np. w polityce.


                          Społeczeństwo bez elity skazane jest na skostnienie i rychłą śmierć.
                          Główną przyczyną powstania tego zabobonu jest zazdrość oraz uważanie za
                          elitę ludzi wyróżniających się wyłącznie pochodzeniem od rodziców bogatych
                          albo wpływowych, a więc należących do arystokracji albo do „nomenklatury”
                          urzędniczej.
                          Kasty te nie maja nic wspólnego wspólnego z autentyczna elitą . Ich istnienie
                          i ich pretensje do wyższości są odczuwane przez innych jako niesprawiedliwość-
                          stad rodzi się niechęć do każdej nawet autentycznej elity.
                          Z elitą wiąże się również zabobonne mniemanie ,że członkowie elity nie powinni
                          być lepiej opłacani niż inni. Poprawna , korzystna społecznie postawa jest
                          odwrotnością tego zabobonu.
                          Jak sądzicie kto i dlaczego w latach powojennych rozpowszechniał ten zabobon
                          pod różnymi postaciami?
                  • Gość: stąd wybór środków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 14:44
                    basia.basia napisała:

                    > Nie ma mowy o okresie ochronnym, wręcz przeciwnie!
                    > Chodzi tylko o wybór środków.

                    Problem w tym, że jak dotąd nikt ich nie przedstawił.

                    > Nie tędy droga. To do nich należy dotrzeć,
                    > im należy udowodnić i to na poziomie ich percepcji, że on ich
                    > oszukuje.
                    > Należy im to uświadomić zamisat ich obrażać.

                    Czy masz jakąś propozycję? Moje obserwacje nie nastrajają optymistycznie. Na
                    dzień dzisiejszy nie widzę nikogo, kto byłby w posiadaniu recepty jak
                    doprowadzić do marginalizacji znaczenia Leppera i Samoobrony. Tak naprawdę nikt
                    nawet nie usiłuje się zająć tym problemem na poważnie. Masz całkowitą rację
                    mówiąc, że obrzucanie błotem może tylko przynieść skutek przeciwny do
                    zamierzonego. Wniosek z tego oczywisty, że ci co tak czynią, są sojusznikami
                    Leppera. I nieważne czy świadomymi, czy też nie.
                    Zasadną zdaje się być teza, że Lepper posiada znaczących sojuszników w innych
                    stronnictwach, zwłaszcza w SLD. Dowodów na to można przytoczyć wiele.
              • Gość: stąd Co to jest tolerancja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 13:53
                Czy chamstwo należy tolerować?
                • homosovieticus Re: Co to jest tolerancja? proszę bardzo :) 02.03.04, 14:11
                  Słowo tolerancja znaczy tyle co znoszenie. Nazywamy człowieka „ tolerancyjnym”
                  jeśli toleruje czyli znosi innych niż on sam, znosi ich poglądy ich sposób
                  życia itd.
                  Tolerancja to wypróbowany sposób współżycia rożnych grup ludzi w
                  społeczeństwie, różniących się światopoglądem, wzgl. tezami politycznymi.
                  Z tolerancja związanych jest jednak kilka zabobonów. Jeden z nich polega na
                  pojmowaniu tolerancji jako reguły bezwzględnej, od której nie ma wyjątków.
                  Wtedy przez tolerancję rozumie się takie znoszenie kogoś , kto obraża innych,
                  ich uczucia itp. Jest to oczywiście zabobonem, ponieważ żadna tolerancja nie
                  uprawnia nikogo do obrażania innych a tolerancja, która toleruje swoich
                  własnych wrogów nie może się ostać. Dlatego np. w Niemczech obowiązuje
                  konstytucja zabraniająca
                  działalności partii politycznych, które udowodniły praktycznie, że nie są
                  tolerancyjnymi. Zakazem działalności objęte są zarówno partia nazistowska jak i
                  komunistyczna. Na naszym forum zabobon związany z tolerancją rozumianą jako
                  przyzwoleniem na obrażanie i poniżanie forumowiczów jest bardzo szeroko
                  rozpowszechniony.
                  • heretykkk ryba 02.03.04, 14:20
                    ...Na naszym forum zabobon związany z tolerancją rozumianą jako
                    przyzwoleniem na obrażanie i poniżanie forumowiczów jest bardzo szeroko
                    rozpowszechniony...

                    Za późno na bicie się w piersi. Jak raz pokazałeś, żeś buc, to teraz żadna
                    samokrytyka nie pomoże.
    • panidalloway Re: ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ... 02.03.04, 13:43
      Proszę nie porównywać Pana Wałęsy, do Leppera. Do Wałęsy zraziło się wielu
      ludzi, którzy wcześniej bardzo go cenili. Nawet wielu z tych, którzy wybrali
      go prezydentem, przeżyło wielkie rozczarowanie. Ale to jest człowiek o wielkich
      zasługach i jedna z najwybitniejszych postaci polskiej historii. Zwolennicy
      pana Mazowieckiego, szybko osuszyli łzy po przegranej ich kandydata, i masowo
      poparli Wałęsę, bo bali się Tymińskiego, a ściślej mówiąc, bali się o Polskę.
      Ten sam strach odczuwam, gdy myślę o ewentualnych rządach Leppera. Do niedawna
      negatywna ocena działań przewodniczącego Leppera, była na forum dość
      powszechna. Możliwe, że między innymi za twoją sprawą Prze. niedługo będę w tej
      ocenie odosobniona lub skazana na straszne towarzystwo agentów bezmyślności.
      Jeśli mnie to martwi, to z pewnością nie ze względu na forum, tylko ze względu
      na kraj.
      • panidalloway Re: ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ... 02.03.04, 13:59
        Martwi mnie oczywiście rosnąca popularnosc i poważalność Leppera, a nie
        kondycja umysłowa jego przeciwników, do której osobiście nie mam zastrzeżeń.
        • heretykkk no i tak 02.03.04, 14:02
          panidalloway napisała:

          > Martwi mnie oczywiście rosnąca popularnosc i poważalność Leppera, a nie
          > kondycja umysłowa jego przeciwników, do której osobiście nie mam zastrzeżeń.

          To zrozumiałem za pierwszym razem, co znowu oznacza, że z kondycją umysłową
          jest nieźle :)
        • homosovieticus Re: do panidalloway z prosbą o odpowiedź 02.03.04, 17:18
          panidalloway napisała:

          > Proszę nie porównywać Pana Wałęsy, do Leppera. Do Wałęsy zraziło się wielu
          > ludzi, którzy wcześniej bardzo go cenili. Nawet wielu z tych, którzy wybrali
          > go prezydentem, przeżyło wielkie rozczarowanie. Ale to jest człowiek o
          wielkich
          >
          > zasługach i jedna z najwybitniejszych postaci polskiej historii. Zwolennicy
          > pana Mazowieckiego, szybko osuszyli łzy po przegranej ich kandydata, i masowo
          > poparli Wałęsę, bo bali się Tymińskiego, a ściślej mówiąc, bali się o Polskę.

          Czy to jest argument za tym, żeby nie porownywac tych dwóch politykow?

          > Ten sam strach odczuwam, gdy myślę o ewentualnych rządach Leppera.

          Wytłumacz proszę czego tak bałas się w Wałesie? Braku manier? Koślawej
          polszczyzny? A może jak egzaltowana i wyrachowana materialnie Clarysa
          wszystkiego co jest niebezpieczne, nawet gdy wprowadzenie tego jest własciwe bo
          lepiej służy dobru powszechnemu? Zastanów się czy wtedy nie myslałaś głownie o
          sobiei swoich bliskich? A może jednak myślałaś o Polsce? Jeśli tak, to podobnie
          chyba jak inteligentni bohaterowie "Wesela"


          >Do niedawna
          > negatywna ocena działań przewodniczącego Leppera, była na forum dość
          > powszechna. Możliwe, że między innymi za twoją sprawą Prze. niedługo będę w
          tej
          >
          > ocenie odosobniona lub skazana na straszne towarzystwo agentów
          bezmyślności.
          > Jeśli mnie to martwi, to z pewnością nie ze względu na forum, tylko ze
          względu
          > na kraj.

          Lepper też tak mówi ,że chodzi mu o kraj.
          Dlaczego mam wierzyć Tobie o której nie wiem nic prawie?
          Dlaczego inni mają Ci wierzyć a nie Lepperowi?
          • panidalloway Re: do panidalloway z prosbą o odpowiedź 02.03.04, 20:52
            Nie odpowiadałam, bo nie było mnie na kompie. Grzecznie się usprawiedliwiam,
            ale możesz nie wierzyć. Nie bałam się Wałęsy. Zmartwiłam się, kiedy chciał
            rozdawać pieniądze i w swoich dość agresywnych wystąpieniach dawał ludziom
            nadzieję na szybką poprawę, na którą w moim odczuciu nie było szans. Potem
            wiele osób, które miały mi za złe mój krytyczny stosunek do Wałęsy, też się
            prezydenturą Wałęsy rozczarowały. Tak było. Nie chcę na nowo otwierać sądu nad
            Wałęsą. Jak już powiedziałam, nie sposób odmówić mu wielkich zasług.
            Wzrastająca popularność Leppera niepokoi mnie. Wiążę nadzieję na poprawienie
            losu mojej rodziny z pomyślnym rozwojem Polski tj. ze zmniejszeniem
            bezrobocia, zmniejszeniem korupcji, zwiększeniem powszechnej uczciwości i
            jakości pracy, starannym rozwiązywaniem coraz trudniejszych, bo narastających
            problemów w wielu dziedzinach w tym, w szkolnictwie. Są to zadania bardzo
            trudne i jak sądzę nie można rozwiązywać ich rewolucyjnie. Populistyczna
            retoryka Leppera, jego gwałtowność i skłonność do łamania obowiązujących zasad,
            na przykład parlamentarnych, powoduje, że widzę w nim raczej przeszkadzacza niż
            uzdrowiciela.
            A poza tym wierz komu chcesz. Ja nie konkuruję z Lepperem w tej, ani w żadnej
            innej sprawie. Nie jestem politykiem. Czasami piszę na forum, co sobie myślę
            realizując moje prawa obywatelskie, póki są.
            • homosovieticus Re: do panidalloway z prosbą o odpowiedź 02.03.04, 21:42
              panidalloway napisała:

              > Nie odpowiadałam, bo nie było mnie na kompie. Grzecznie się usprawiedliwiam,
              > ale możesz nie wierzyć. Nie bałam się Wałęsy. Zmartwiłam się, kiedy chciał
              > rozdawać pieniądze i w swoich dość agresywnych wystąpieniach dawał ludziom
              > nadzieję na szybką poprawę, na którą w moim odczuciu nie było szans. Potem
              > wiele osób, które miały mi za złe mój krytyczny stosunek do Wałęsy, też się
              > prezydenturą Wałęsy rozczarowały. Tak było. Nie chcę na nowo otwierać sądu
              nad
              > Wałęsą. Jak już powiedziałam, nie sposób odmówić mu wielkich zasług.
              > Wzrastająca popularność Leppera niepokoi mnie. Wiążę nadzieję na poprawienie
              > losu mojej rodziny z pomyślnym rozwojem Polski tj. ze zmniejszeniem
              > bezrobocia, zmniejszeniem korupcji, zwiększeniem powszechnej uczciwości i
              > jakości pracy, starannym rozwiązywaniem coraz trudniejszych, bo narastających
              > problemów w wielu dziedzinach w tym, w szkolnictwie.

              Czy poczynania kolejnych ekip rządzących Polska utwierdzaja Cię w przekonaniu
              że troszczą się rządzący o Twoja rodzinę, albo ,że rozumiejąc rolę nuki w
              swiecie zwiekszaja środki przeznaczone na szkolnictwo?
              Ludzie będacy kolejno u władzy w zdecydowanej wiekszości za nic mają Polskę i
              Ciebie w niej.
              Woźniakowskich, Roztworowskich, nawet Małachowskich już prawie nie ma.Są
              kundelki, które w walce o kość obmnieńsnioną gotowe są zagryźć szczenięta-
              nas.

              Są to zadania bardzo
              > trudne i jak sądzę nie można rozwiązywać ich rewolucyjnie. Populistyczna
              > retoryka Leppera, jego gwałtowność i skłonność do łamania obowiązujących
              zasad,
              >
              > na przykład parlamentarnych, powoduje, że widzę w nim raczej przeszkadzacza
              niż
              >
              > uzdrowiciela.
              > A poza tym wierz komu chcesz. Ja nie konkuruję z Lepperem w tej, ani w żadnej
              > innej sprawie. Nie jestem politykiem. Czasami piszę na forum, co sobie
              myślę
              > realizując moje prawa obywatelskie, póki są.
              Podobnie i ja wykorzystuję prawa obywatelskie, których dawniej byłem pozbawiony
              zupełnie nonsensownie.
      • Gość: wartburg Re: ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ... IP: *.b.dial.de.ignite.net 02.03.04, 14:01
        panidalloway napisała:

        > Proszę nie porównywać Pana Wałęsy, do Leppera. Do Wałęsy zraziło się wielu
        > ludzi, którzy wcześniej bardzo go cenili. Nawet wielu z tych, którzy wybrali
        > go prezydentem, przeżyło wielkie rozczarowanie. Ale to jest człowiek o
        wielkich
        >
        > zasługach i jedna z najwybitniejszych postaci polskiej historii.

        Cieszę się, że o tym przypomniałaś. Wałęsa rozczarowywał i niejednokrotnie
        kompromitował się, ale nigdy nie był cynicznym oszustem, jakim z pewnością jest
        Lepper.

        Zwolennicy
        > pana Mazowieckiego, szybko osuszyli łzy po przegranej ich kandydata, i masowo
        > poparli Wałęsę, bo bali się Tymińskiego, a ściślej mówiąc, bali się o Polskę.
        > Ten sam strach odczuwam, gdy myślę o ewentualnych rządach Leppera. Do
        niedawna
        > negatywna ocena działań przewodniczącego Leppera, była na forum dość
        > powszechna. Możliwe, że między innymi za twoją sprawą Prze. niedługo będę w
        tej
        >
        > ocenie odosobniona lub skazana na straszne towarzystwo agentów bezmyślności.
        > Jeśli mnie to martwi, to z pewnością nie ze względu na forum, tylko ze
        względu
        > na kraj.
      • indris Wałęsa a Lepper 02.03.04, 14:37
        A niby dlaczego nie można porównywać Wałęsy do Leppera ? Obaj są działaczami
        politycznymi. Wałęsa ma oczywiście swoje zasługi, głównie jako ogólnopolski
        symbol oporu przeciw coraz bardziej niecierpianemu systemowi. Ale, jeżeli
        Lepperowi zarzuca się, że jest demagogicznym oszustem, to Wałęsa demagogicznym
        oszustem był NA PEWNO. Jego postać firmowała nie tylko likwidację komuny,ale i
        tzw "transformację" , która była dokładnym niemal zaprzeczeniem tego
        wszystkiego, co tegoż Wałęsę wyniosło na szczyty.
      • douglasmclloyd Re: ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ... 02.03.04, 14:44
        panidalloway napisała:

        > Proszę nie porównywać Pana Wałęsy, do Leppera. Do Wałęsy zraziło się wielu
        > ludzi, którzy wcześniej bardzo go cenili. Nawet wielu z tych, którzy wybrali
        > go prezydentem, przeżyło wielkie rozczarowanie. Ale to jest człowiek o wielkich
        >
        > zasługach i jedna z najwybitniejszych postaci polskiej historii. Zwolennicy
        > pana Mazowieckiego, szybko osuszyli łzy po przegranej ich kandydata, i masowo
        > poparli Wałęsę, bo bali się Tymińskiego, a ściślej mówiąc, bali się o Polskę.
        > Ten sam strach odczuwam, gdy myślę o ewentualnych rządach Leppera. Do niedawna
        > negatywna ocena działań przewodniczącego Leppera, była na forum dość
        > powszechna. Możliwe, że między innymi za twoją sprawą Prze. niedługo będę w tej
        >
        > ocenie odosobniona lub skazana na straszne towarzystwo agentów bezmyślności.
        > Jeśli mnie to martwi, to z pewnością nie ze względu na forum, tylko ze względu
        > na kraj.

        Nie zapominajmy, że gdy odwaga coś kosztowała, operator wideł w PGRze, Lepper
        Andrzej, zapisał się do PZPR.
        • homosovieticus Re: ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ... 02.03.04, 14:53
          douglasmclloyd napisał:

          > panidalloway napisała:
          >
          > > Proszę nie porównywać Pana Wałęsy, do Leppera. Do Wałęsy zraziło się wielu
          >
          > > ludzi, którzy wcześniej bardzo go cenili. Nawet wielu z tych, którzy wybr
          > ali
          > > go prezydentem, przeżyło wielkie rozczarowanie. Ale to jest człowiek o wie
          > lkich
          > >
          > > zasługach i jedna z najwybitniejszych postaci polskiej historii. Zwolennic
          > y
          > > pana Mazowieckiego, szybko osuszyli łzy po przegranej ich kandydata, i mas
          > owo
          > > poparli Wałęsę, bo bali się Tymińskiego, a ściślej mówiąc, bali się o Pols
          > kę.
          > > Ten sam strach odczuwam, gdy myślę o ewentualnych rządach Leppera. Do nied
          > awna
          > > negatywna ocena działań przewodniczącego Leppera, była na forum dość
          > > powszechna. Możliwe, że między innymi za twoją sprawą Prze. niedługo będę
          > w tej
          > >
          > > ocenie odosobniona lub skazana na straszne towarzystwo agentów bezmyślnośc
          > i.
          > > Jeśli mnie to martwi, to z pewnością nie ze względu na forum, tylko ze wzg
          > lędu
          > > na kraj.
          >
          > Nie zapominajmy, że gdy odwaga coś kosztowała, operator wideł w PGRze, Lepper
          > Andrzej, zapisał się do PZPR.
          >

          nie zapominaj ,że większość ludzi z UW też była w PZPR a Geremek był nawet
          sekretarzem PZPR w PAN-ie.
          Zobacz jak zachowuje się dawny bohater solidarnosci a dziś szef partii:


          Wyrazy szacunku dla M. F. Rakowskiego...
          Autor: indris
          Data: 02.03.2004 11:32 + dodaj do ulubionych wątków

          + odpowiedz na list

          + odpowiedz cytując

          --------------------------------------------------------------------------------
          ...za inicjatywę likwidacji Stoczni Gdańskiej miał wypowiedzieć Władysław
          Frasyniuk w telewizyjnym programie w ostatnią sobotę. Nie widziałem tej
          audycji, ale przeczytałem to w poniedziałkowej "Gazecie". Nie przypuszczam,
          żeby "GW" chciała oszkalować akurat Frasyniuka, więc mogę zakładać, że
          informacja jest ścisła.
          Na komentarz do tego i wyrażenie opinii o Frasyniuku nie pozwala mi netykieta
          i niechęć do wulgaryzmów.


          PS
          Czyż nie trzeba tego zburzyć, albo przynajmniej spróbowac.Przekonany jestem ,że
          po Gruzji i Litwie tu też musi być "trzesienie posad".Amerykanie lubią
          rewolucyjne zmiany.
          :))
      • homosovieticus Re: ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ... 02.03.04, 15:44
        panidalloway napisała:

        > Proszę nie porównywać Pana Wałęsy, do Leppera. Do Wałęsy zraziło się wielu
        > ludzi, którzy wcześniej bardzo go cenili. Nawet wielu z tych, którzy wybrali
        > go prezydentem, przeżyło wielkie rozczarowanie. Ale to jest człowiek o
        wielkich
        >
        > zasługach i jedna z najwybitniejszych postaci polskiej historii. Zwolennicy
        > pana Mazowieckiego, szybko osuszyli łzy po przegranej ich kandydata, i masowo
        > poparli Wałęsę, bo bali się Tymińskiego, a ściślej mówiąc, bali się o Polskę.

        Czy to jest argument za tym, żeby nie porownywac tych dwóch politykow?

        > Ten sam strach odczuwam, gdy myślę o ewentualnych rządach Leppera.

        Wytłumacz proszę czego tak bałas się w Wałesie? Braku manier? Koślawej
        polszczyzny? A może jak egzaltowana i wyrachowana materialnie Clarysa
        wszystkiego co jest niebezpieczne, nawet gdy wprowadzenie tego jest własciwe bo
        lepiej służy dobru powszechnemu? Zastanów się czy wtedy nie myslałaś głownie o
        sobiei swoich bliskich? A może jednak myślałaś o Polsce? Jeśli tak, to podobnie
        chyba jak inteligentni bohaterowie "Wesela"


        >Do niedawna
        > negatywna ocena działań przewodniczącego Leppera, była na forum dość
        > powszechna. Możliwe, że między innymi za twoją sprawą Prze. niedługo będę w
        tej
        >
        > ocenie odosobniona lub skazana na straszne towarzystwo agentów
        bezmyślności.
        > Jeśli mnie to martwi, to z pewnością nie ze względu na forum, tylko ze
        względu
        > na kraj.

        Lepper też tak mówi ,że chodzi mu o kraj.
        Dlaczego mam wierzyć Tobie o której nie wiem nic prawie?
        Dlaczego inni mają Ci wierzyć a nie Lepperowi?
        • Gość: stąd a wierzysz mu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 15:53
          homosovieticus napisał:

          > Dlaczego inni mają Ci wierzyć a nie Lepperowi?

          A jeśli tak, to dlaczego?
          • Gość: zamiast Re: a wierzysz mu? Wierzę że pragnie zmian w ... IP: *.gdynia.mm.pl 02.03.04, 16:06
            W Polsce a wiem,że wymiana ELYTY jest koniecznoscią jeśli ma sie na
            uwadze "publicum bonum" w rozumieniu dobra dla Polski.
            Gość portalu: stąd napisał(a):

            > homosovieticus napisał:
            >
            > > Dlaczego inni mają Ci wierzyć a nie Lepperowi?
            >
            > A jeśli tak, to dlaczego?
    • douglasmclloyd Re: ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ... 02.03.04, 14:39
      homosovieticus napisał:

      > PANIE I PANOWIE O KIM MOWA?
      >
      > Boją się wszystkiego co może przewrócić lub chociaż wstrząsnąć istniejącym
      > układem politycznym - zafiksowanym pod okrągłym stołem - ponieważ po upadku
      > ELYT - oni sami stracą błogi intelektualny spokój i znaczenie na forum Kraj.
      > Wieszają psy na Lepperze tak jak przedtem wieszali na Wałęsie. Boją się
      > nowego wszędzie .W polityce, w kinie i na forum.
      > Jak niedouczone rozkapryszone i niegrzeczne dzieciaki a nie jak dorośli lub
      > dorastający inteligentni ludzie. Ciekawi nowego, starający się je zrozumieć
      > i spokojnie się z nim oswajający. Opowiadają o tolerancji nie rozumiejąc ,że
      > jest ona dwustronnym zobowiązaniem. Braki rzeczowych argumentów zastępuje
      > niekompletny kwiat sosny uszczypliwością. Basuje mu ociężały i mocno zużyty
      > gruchot motoryzacyjny symbol minionej niewolniczej epoki. Obawiam się, że
      > cichym bohaterem obu jest inteligent Urban. Pomieszali – pewnie nieświado
      > mie -
      > na swój użytek i również nam usiłują pomieszać, chamskie cwaniactwo z
      > inteligencją. Często się słyszy i czyta opinię o inteligencji byłego
      > rzecznika rządu komunistycznego , który sam co prawda odszedł w niesławie
      > ale pozostawił nam po sobie - Urbana - żywego konia trojańskiego. Źrebaki
      > tego konia harcując po forum nie tylko kurz po sobie pozostawiają. Nie tylko
      > sypią nam piaskiem w oczy. Nie kryją też , że najbardziej odpowiadają im
      > rządy postkomunistycznej kasty urzędniczo - ubeckiej.
      > Wyśmiewają wierzących i religię jako taką. Zachowują się jak nieświadomi
      > aktywni agenci bezdusznej i głupiej libertyńskiej ideologii. Braki w wiedzy o
      > przedmiocie rozmowy zasłaniają niewybrednymi dowcipami. Nie byli obaj
      > na „Pasji „ Gibsona, ale usilnie zniechęcają nas do jej obejrzenia,
      > używając
      > przy tym argumentacji niezwykle prostackiej. Nie liczą się zupełnie z
      > uczuciami wierzących, mając o religii pojęcie dzikiej człekokształtnej
      > kuzynki człowieka. Nie mają żadnej wiedzy - z wyjątkiem medialnej – o
      > istocie wielu rzeczy, o których niefrasobliwie piszą w postach. Czują się
      > obaj niezwykle pewnie bo nikt im nie zwrócił uwagi na niestosowne często
      > zachowania. Nazwanie jakiegokolwiek człowieka - nawet nie lubianego
      > polityka - "kupą gnoju" czy "kupą gówna" powinno moim zdaniem być dla nas
      > wszystkich sygnałem ostrzegawczym, że mamy do czynienia bądź z gruboskórnymi
      > prostackimi typami - których porównanie wrażliwości do wrażliwości nosorożca,
      > byłoby obelgą dla tego zwierzęcia – bądź nieświadomymi aktywnymi agentami
      >
      > bezmyślności i zwykłego gadatliwego chamstwa.

      Dobra, dobra w normalnym kraju Lepper siedziałby w pierdlu.


      > Wybór opcji należy do Nas.
      • homosovieticus Re: ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ... 02.03.04, 14:45
        O mozliwosci siedzenia w "pierdlu" jak piszesz, lepiej nie gadać. Wiekszość
        ludzi z ELYT w normalnym Kraju też by siedziała w wiezieniach.
        • douglasmclloyd Re: ROZMYŚLANIA NAD "KUPĄ GNOJU'" i ... 02.03.04, 14:51
          homosovieticus napisał:

          > O mozliwosci siedzenia w "pierdlu" jak piszesz, lepiej nie gadać. Wiekszość
          > ludzi z ELYT w normalnym Kraju też by siedziała w wiezieniach.

          Dlatego, na tą większość nie będę głosował.
          • katarsis Na tę okoliczność hymn młodzieży przypominam: 02.03.04, 15:56
            Z lat 80-siątych. Czy ktoś pamięta kto to zaśpiewał?

            Wieki całe Zbawiciela czekali
            A gdy ów się już narodził
            czym prędzej go ukrzyżowali, psychopaci
            kopiący groby waszej wiary

            Klerykalna zaraza jest wytworem szatana
            Tak jak podłość i nienawiść dookoła ołtarza
            Piętno krzyża przypisane dla każdego
            W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

            My tutaj tacy słabi
            Tacy jak ci, co go krzyżowali
            Świeci, kaci, ich ofiary
            A w kwestii wiary
            Pobożne baranki i błędni rycerze
            czynią posty, odmawiają pacierze
            że aż czasem czuję swąd
            z inkwizycyjnych stosów

            Domniemana twarz Św. Piotra
            Święte krowy, święte dogmaty
            Święty parlament po plastycznych operacjach
            Cuda niewidy, ulice jak stygmaty
            Ulice jak stygmaty!

            Hej ty, jesteś tam czy cię nie ma ?!
            Jesteś tam czy cię nie ma ?!
            My tutaj tacy słabi...
            • Gość: zamiast Re: Hymn ? IP: *.gdynia.mm.pl 02.03.04, 16:13
              Nie mam pojecia.
              wiem, że pierwszy poważnie chciał zapytać Boga HIOB.
    • homosovieticus gdzie forumowi intelektualisci się podzieli? spią 02.03.04, 20:54
      Tak rozprawiali dzielnie jak nozyce po uderzeniu w stol.
      Milczenie.
Pełna wersja