damakier1
09.05.10, 19:47
Patrzę, słucham i oczom ni uszom nie wierzę - Jarek Kaczyński,
przebrany za muzykalnego inelektualistę, w telewizji polskiej
orędzie do Rosjan wygłasza. Treść niezwykle konsyliacyjna, co i rusz
zwrotami typu My, Polacy obficie jest okraszana. Ja się
pytam: kim jest Jarosław Kaczyński, żeby orędzia do innych
narodów w imieniu Polaków miał prawo wygłaszać?
W chwili obecnej, Jarosław Kaczyński jest może ważnym prezesem
partii dla członków Pisu i jego wyznawców, ale dla większości
Polaków jest nikim i nie ma żadnego mandatu, żeby wypowiadać
się w imieniu Polaków.
Nawiasem mówiąc, ta skłonność do uzurpatorskiego mówienia za miliony
żywcem przeniesiona jest z PRL-u, kiedy to powszechne było, że całe
organizacje, bez pytania o zgodę swych członków, a to popierały
PRON, a to wstępowały do Tow. Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Ja sama
musiałam wypisać się ze Stow. Bibliotekarzy Polskich, kiedy okazało
się, że w całości stał się członkiem TPPR.
Jarosław Kaczyński, najwyraźniej wzorem tamtego czasu, kłapie
dziobem za nas wszystkich. To jeszcze jeden dowód na to, że ta cała
IV RP, którą chce nam zafundować PIS, to nic innego, jak kalka PRL.
Tyle, że przewodnią rolę zamiast PZPR będzie pełnił PiS, a w roli
darzonego wiernopoddańczą miłością Związku Radzieckiego wystąpi
kościół katolicki.