Dodaj do ulubionych

Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze Pi...

02.03.04, 21:45
Rzeczwiscie, Rokicie kompletnie odbilo. Niby ma wysokie czolo - wiec mądrość
powinna mu sie wylewac nosem i uszami. Ale jakos nie wylewa sie.
Z drugiej strony dlaczego mialaby sie wylewac - pamietam z bajek, ze Rokicie
ostatecznie nic nie wychodzilo, nic sie nie udawalo, mimo sprytu, w ktoryms
momencie zawsze przegrywal.
Obserwuj wątek
    • Gość: jajco TO JEST ZALOSNE IP: *.ustug.net 02.03.04, 23:10
      No i panie redaktorku, to cos tu nawypisywal to w stylu Goebelsa. Probujesz byc
      dowcipny i blysnac intelektem, tymczasem wyszlo jak u obrazonego dziecka.
      Wykorzystujesz swoj dostep do lamow wyborczej ale w jakim celu? Kogo obchodza
      twoje personalne odczucia? Kim ty jestes ze swoje urazone odczucia wylewasz w
      formie odrebnej notki? Kogo obchodzi Twoje IQ i co to ma do sprawy? I dlaczego
      nie odniesiesz sie do meritum - tych trzech telefonow od Rywina. Ten i jedynie
      ten watek jest dla sprawy interesujacy, reszta to niczego nie warte wypociny
      majace na celu ulzeniu sobie. Zalales GW kilkoma akapitami czegos CO NIC NIE
      WNOSI DO SPRAWY. Eh, rece opadaja...
      • porfirion.osielek TO JEST BARDZO ZALOSNE 02.03.04, 23:52
        Gość portalu: jajco napisał(a):

        > Kim ty jestes ze swoje urazone odczucia wylewasz w formie odrebnej notki?
        - Dla Twojej wiadomości: jest zastępcą naczelnego GW. Jeśli mu zazdrościsz, to
        powieś sobie w pokoju gazetkę ścienną i też będziesz mógł coś napisać.

        > I dlaczego nie odniesiesz sie do meritum - tych trzech telefonow od Rywina.
        - A może przeczytałbyś najpierw tekst? Dla ułatwienia cytuję: "Nigdy nie
        rozmawiałem z Rywinem, spotkałem go raz, miesiąc temu". Jeśli masz dowody, że
        kłamie, to przedstaw je, ale nie rób wody z mózgu.

        > Eh, rece opadaja...
        - Tak, to prawda. Tylko nie z powodu tekstu Pacewicza...
        • szarobury Re: TO JEST BARDZO ZALOSNE 03.03.04, 14:21
          Kiedy to bardzo w stylu GW. Na zarzuty Rokity mają dwie odpowiedzi: "Ha, ha
          masz mniejsze IQ niż ja!" - Pacewicz, oraz - "ciekawe ile na tym zyskasz" -
          Łuczywo. I nikt im takich paszkwili nie zabroni drukować, bo to oni "trzymają
          władzę" w GW.
          Jeśli chodzi o mnie - właśnie dowiedli swojej winy. Zamiast ustosunkować się do
          zarzutów, starają się za wszelką cenę podważyć prestiż oskarżyciela. Podobny
          myk zastosował swego czasu Oleksy - oskarżony najpierw wymienił wszystkich
          prowadzących śledztwo na swoich ludzi, po czym dramatycznie podał się do
          dymisji i zawołał: "teraz mnie badajcie!". Jak dla mnie - więcej dowodów nie
          trzeba. Pacewicz i Łuczywo znaleźle się w świetnym towarzystwie, gratuluję.
        • Gość: jajco Re: TO JEST BARDZO ZALOSNE IP: *.ustug.net 03.03.04, 14:41
          porfirion.osielek napisał:

          > Gość portalu: jajco napisał(a):
          >
          > > Kim ty jestes ze swoje urazone odczucia wylewasz w formie odrebnej notki?
          > - Dla Twojej wiadomości: jest zastępcą naczelnego GW. Jeśli mu zazdrościsz,
          to
          > powieś sobie w pokoju gazetkę ścienną i też będziesz mógł coś napisać.
          Uwierz, nie zazdroszcze, bo czego, ubabrania sie w towarzystwie Rywina? Do mnie
          Rywin trzy razy nie dzwonil a malo przekonujace sa tlumaczenia p.Pacewicza, ze
          nie on a do niego...
          Ja nie mam ambicji bycia dziennikarzem, jeno szlag mnie trafia jak ktos w
          pseudodowcipny sposob wykorzystuje swoja pozycje zawodowa do celow prywatnych.
          Niech sie p. Pacewicz umowi z Rokita na kawie i sobie
          wyjasnia/nawrzucaja/cokolwiek ale niech nie zajmuje tym 500-tys (cus kolo
          tego?) czytelnikow GW, niezaleznie czy jest zastepca naczelnego czy,
          przepraszam za porownanie, papiezem.
          >
          > > I dlaczego nie odniesiesz sie do meritum - tych trzech telefonow od Rywina
          > .
          > - A może przeczytałbyś najpierw tekst? Dla ułatwienia cytuję: "Nigdy nie
          > rozmawiałem z Rywinem, spotkałem go raz, miesiąc temu". Jeśli masz dowody, że
          > kłamie, to przedstaw je, ale nie rób wody z mózgu.
          Patrz wyzeje, co do dowodow to chyba sie lekko kolego pomylilo...
          > > Eh, rece opadaja...
          > - Tak, to prawda. Tylko nie z powodu tekstu Pacewicza...
          Dziekuje za opinie /nie zlosliwie
          • porfirion.osielek Przepraszam, jeszcze raz 03.03.04, 20:05
            Gość portalu: jajco napisał(a):

            > Niech sie p. Pacewicz umowi z Rokita na kawie i sobie
            > wyjasnia/nawrzucaja/cokolwiek ale niech nie zajmuje tym 500-tys (cus kolo
            > tego?) czytelnikow GW,
            To miej pretensje do Rokity, że ten robi sobie kampanię wyborczą (bo tak to
            traktuję) kosztem Piotra Pacewicza. Trudno od tego ostatniego wymagać, żeby
            cicho siedział, albo wyjaśniał cokolwiek Rokicie na kawce.

            > Dziekuje za opinie /nie zlosliwie
            I vice versa :)
      • Gość: wredny Wtorny analfabeta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.04, 00:10
        Gość portalu: jajco napisał(a):

        >....I dlaczego
        > nie odniesiesz sie do meritum - tych trzech telefonow od Rywina. Ten i
        > jedynie ten watek jest dla sprawy interesujacy....

        Jaki miales stopien z j.polskiego?
        Nie odpowiesz, bo mimo ze sprawdzasz do dzis to i tak nie rozumiesz co tam
        napisane
        • Gość: jajco Re: Wtorny analfabeta IP: *.ustug.net 03.03.04, 14:23
          Prosze moja odpowiedz

          > Jaki miales stopien z j.polskiego?
          A cusz to ma do zeczy? Nie pszyszlo ci do lepka ze ktos moze miec dysleksje?

          > Nie odpowiesz, bo mimo ze sprawdzasz do dzis to i tak nie rozumiesz co tam
          > napisane
          Odpowiedz powyzej, a co do rozumienia nie bedzie komentarza bo rece juz
          opadly... Kolejny post nie wnoszacy nic. Dla ciebie moge byc wtornym
          analfabeta, you've got it.
    • Gość: tomek 1 Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze IP: 5.5D* / 213.40.3.* 03.03.04, 00:55
      "Należy przyjąć, że kontakty, które miały doprowadzić do spotkania A. Michnika
      z L. Rywinem podjął dopiero od dnia 18 lipca P. Pacewicz. Wobec braku innych,
      udokumentowanych, kontaktów L. Rywina z A. Michnikiem lub jego
      współpracownikami można podejrzewać, że trzykrotne połączenia L. Rywina z
      numerem telefonu P. Pacewicza - w dniach 18 lipca, o godz. 13.29 (1'19''), 19
      lipca, o godz. 13.26 (2'02''), oraz 22 lipca o godz. 9.30 (29'')- otworzyły
      dopiero drogę do tego spotkania. Inicjatorzy oferty korupcyjnej u końca
      tygodnia mieli zatem powody uważać, że twarde warunki wobec Agory z dnia 17 i
      18 lipca przyniosły oczekiwane przez nich efekty. Toteż kolejna, przekazana
      kilka godzin po drugiej rozmowie telefonicznej P. Pacewicza z L. Rywinem wersja
      przepisów antykoncentracyjnych, przekazana A. Michnikowi e-mailem przez A.
      Jakubowską w dniu 19 lipca o godzinie 19.23 jest znów względniejsza dla
      interesów Agory, choć nie spełnia wszystkich postulatów spółki."

      Tyle pan Rokita. Rzeczywiście wnioski daleko idące. Zakładając - a tak wcale
      nie musiało być - że pan redaktor Pacewicz miał w owych dniach tę komórkę przy
      sobie i że z panem Lwem Rywinem nigdy nie rozmawiał, to coś tu za łatwo panu
      Rokicie poszło. Ważny jest kierunek połączenia. Zawsze dzwonił pan Rywin. Mogło
      być tak: komórka leży na kajaku, dzwoni. Pan redaktor Pacewicz coś majstruje
      dwa kajaki dalej i macha do jednego ze swoich słowackich kolegów by ten odebrał
      komórkę. Pan Lew słyszy miłe letnie słowackie powitanie. Ahoj! Kto vola? No i
      się zraził pan Lew do pana redaktora Pacewicza. Pozostaje jednak pytanie
      dlaczego dzwonił pan Lew na komórkę redaktora Gazety?



      • ryboza Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze 03.03.04, 04:25
        Zauwazcie, ze w raporcie J. M. Rokity jest mowa o numerze telefonu, a nie o
        numerze telefonu komorkowego. L. Rywin mogl dzwonic do Agory do kogo innego, niz
        P. Pacewicz, musial sie w koncu przeciez jakos umowic na spotkanie. A J. M.
        Rokita na tej podstawie tworzy cale galaktyki podejrzen. Pewnie wygralby
        Narodowy Test na Wyobraznie...

        > "Należy przyjąć, że kontakty, które miały doprowadzić do spotkania A. Michnika
        > z L. Rywinem podjął dopiero od dnia 18 lipca P. Pacewicz. Wobec braku innych,
        > udokumentowanych, kontaktów L. Rywina z A. Michnikiem lub jego
        > współpracownikami można podejrzewać, że trzykrotne połączenia L. Rywina z
        > numerem telefonu P. Pacewicza - w dniach 18 lipca, o godz. 13.29 (1'19''), 19
        > lipca, o godz. 13.26 (2'02''), oraz 22 lipca o godz. 9.30 (29'')- otworzyły
        > dopiero drogę do tego spotkania.
        • Gość: tomek 1 Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze IP: 5.5D* / 213.40.3.* 04.03.04, 00:17
          ryboza napisał:

          > Zauwazcie, ze w raporcie J. M. Rokity jest mowa o numerze telefonu, a nie o
          > numerze telefonu komorkowego. L. Rywin mogl dzwonic do Agory do kogo innego,
          ni
          > z
          > P. Pacewicz, musial sie w koncu przeciez jakos umowic na spotkanie. A J. M.
          > Rokita na tej podstawie tworzy cale galaktyki podejrzen. Pewnie wygralby
          > Narodowy Test na Wyobraznie...
          >
          > > "Należy przyjąć, że kontakty, które miały doprowadzić do spotkania A. Mich
          > nika
          > > z L. Rywinem podjął dopiero od dnia 18 lipca P. Pacewicz. Wobec braku inny
          > ch,
          > > udokumentowanych, kontaktów L. Rywina z A. Michnikiem lub jego
          > > współpracownikami można podejrzewać, że trzykrotne połączenia L. Rywina z
          > > numerem telefonu P. Pacewicza - w dniach 18 lipca, o godz. 13.29 (1'19''),
          > 19
          > > lipca, o godz. 13.26 (2'02''), oraz 22 lipca o godz. 9.30 (29'')- otworzył
          > y
          > > dopiero drogę do tego spotkania.


          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          Ty Ryboza to masz łeb jak Agatha Christie. Jasne. Tak, to chyba było tak.
          Dzwoni roztargniony i zdenerwowany pertraktacjami pan Lew do Gazety. Odpowiada
          pani Krysia i mówi uprzejmie i filuternie cieniutkim głosikiem, że pana
          Pacewicza nie ma i łączy z panem Adasiem. Tylko tutaj ciekawa bardzo kontra
          pana Pacewicza:" Natomiast nie mogę zaprzeczyć, że spotkałem się z Janem
          Rokitą. Jeden raz, w TVN, 19 października 2003 r. podczas Narodowego Testu
          Inteligencji. Opowiadałem mu o swojej prawdziwej pasji, jaką są akcje
          społeczne "Gazety": "Rodzić po ludzku", "Szkoła z klasą".

          On jednak chciał o swojej pasji. Z błyskiem w oku podzielił się ze mną - już
          wtedy! - tezą, że Agora i "Gazeta" była w grze z Rywinem i SLD, co uznałem za
          rodzaj złośliwego żartu."

          Należy zauważyć to sprytne "już wtedy!", czyli dużo za wcześnie i to jeszcze z
          błyskiem w oku. Ciekawe co pan Rokita mógłby tu powiedzieć.


    • Gość: matador test na IQ red. Pacewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 02:42
      Czegóż można żądać więcej od wołu, jeśli nie sztuki mięsa. Czegóż można żadać od dyspozycyjnego - do specjalnych poruczeń - red. Pacewicza, niźli chęci wykpienia raportu Rokity. Jakoś jednak tym razem humor taki przaśny, choć ideologicznie nienaganny - "Mszy świętej nie odprawiłem". Ha, ha, ha, bardzo śmieszne. Za to należy podziwiać kulturę osobistą red. Pacewicza, gdy opowiada o Narodowym Teście Inteligencji i udziale w nim Pana Redaktora. Panie Pacewicz, nie kompromitujcie się (z Mellerem), przecież ten test był ustawiony pod Was. Ale chylę czoła, zapamiętaliście odpowiedzi i nie musieliście korzystać ze ściąg. Ja mam prostsze pytanie, chyba jest Pan w stanie samodzielnie, bez korepetycji, na nie odpowiedzieć: pojedynczy dziennikarz z Pcimia Dolnego prowadzi śledztwo dziennikarskie w sprawie kradzieży roweru. Po tygodniu osiąga wiedzę - wiem, że nic nie wiem. Ile czasu potrzeba tabunowi dziennikarzy z Gazety Wyborczej na dojście do powyższego wniosku? I drugie pytanie: czym się różni złodziejaszek złapany w sklepie na kradzieży denaturatu, tłumaczący się, że ten denaturat to on nie ukradł, on go wziął do badania, od sławnego dziennikarza, twierdzącego, że On nie rozmawiał, a bilingi, to pomyłka. Gdyby powyższe pytanie były za trudne, to może trzecie pytanie: perkal, to kiepskiej jakości szmata, elana, to wysokiej jakości szmata, do jakiego gatunku zaliczasz Gazetę Wyborczą?
    • Gość: adan Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze IP: *.proxy.aol.com 03.03.04, 03:59
      Pomyslmy bez emocji.
      Czy tworca szlagieru "Nicea albo smierc" moze byc osoba powazna?
      Czy wnioski oskarzajace Agore (skad nikad oskarzyciela w procesie) nie sa za
      pochopne? Rozumowanie Rokity jest subiektywne i moze byc tak samo prawdziwe jak
      i falszywe.
      Jaki cel moglby miec Michnik z Pacewiczem w opublikowaniu prowadzonego przez GW
      sledztwa?
      Jaki cel mial Michnik wylaczajac Millera z podejrzen, jesli kazde dziecko w tym
      panstwie wie, ze Miller to capo di capi mafii (czyli samej GTW) ?

      Narod ogladal rok kosztowny dla budzetu panstwa kabaret.
      Rokita udowodnil, swoim raportem, ze nie jest politykiem tylko BLAZNEM,
      takim samym BLAZNEM, jak onanizujac sie samym soba krzyczal z trybuny
      sejmowej "Nicea albo smierc".
        • Gość: adan Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze IP: *.proxy.aol.com 04.03.04, 15:42
          Slowa sa nieadekwatne do tematu.
          Jesli kazdy kandydat do klubu grozilby samobojstwem z powodu byle gowna, nic
          nie doszloby do skutku.
          Rokita mial wystarczajaco czasu by zapoznac sie z akcesem i biadolic nad jego
          skutkami dla Polski, ua krotkimi okresami dostosowawczymi a nawet nad razacym
          dyktatem w kilku punktach, nad utrata suwerennosci i jego skutkach.
          Nad wpisaniem np. prawa mozliwosci jednostronnych zmian w przepisach do 1.5. itp
          Wtedy milczal jak zaklety. PO NIE widzialo ZADNYCH zagrozen.
          Ale, jesli sie juz wstepuje i prowadzi samotnie, rozbijacka i krzykliwa kompanie
          to jest to naganne. I takie byly echa zachodniej prasy.
          Mozna powiedziec mamy prase w dupie. Ok
          Ale rozbito tez i trojkat wejmarski i grupe wyszechradzka.
          A to grozi juz konsekwencjami zostania wyizolowanym z grupy i pewna forma
          restrykcyjnego traktowania Polski.
          Dlatego twierdze, ze Rokita to narcystyczny blazen a nie polityk.
          A tak naprawde, prosze przeczytac o roznicach w glosowaniu w traktacie z Nicei
          i przygotowanym.
          I zastanowic sie nad tym dlaczego, jesli sa tak zle popiera je zdecydowana
          wiekszosc panstw unii.
    • Gość: smutny Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 04:17
      Trudno oprzeć się wrażeniu, że ludzie "Gazety" zareagowali furią na "Raport
      Rokity". Niestety, ta reakcja jest kompletnie pozbawiona klasy. Przecież zanim
      coś pójdzie do druku jest konsultowane, omawiane, korygowane. Czy z całego
      grona decydentów "Wyborczej" nikt nie zauważył, że ten tekst Red. Pacewicza
      jest po prostu prymitywny?! A tak na marginesie, kto umawiał spotkanie Michnika
      z Rywinem ze strony "Gazety" - krasnoludki? Jeżeli Agora nie ma nic do ukrycia,
      jak deklaruje Helena Łuczywo, to może wyświadczyłaby społeczeństwu tę przysługę
      i opublikowała te informację na łamach. Byłoby to lepsze niż zionący jadem Red.
      Pacewicz, któremu z gotującego się mózgu wyparował chyba sporo tego IQ... Może
      nie trzeba było zwlekać pół roku ze skomentowaniem "Raportu Rokity" pół roku,
      ale dzień zwłoki wyszedłby chyba "Wyborczej" na zdrowie.
    • bernardo Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze 03.03.04, 07:51
      Akcja "Gazeta z klasą".
      Panie Piotrze, inteligencja nie równa się mądrość. Pana komentarz jest żałosny
      i zupełnie bez klasy. Rozczarował mnie Pan zupełnie, bo dotąd ceniłem i
      szanowałem Pana za owe akcje o którymi Pan się zajmuje (a zwłaszcza
      akcja "Rodzić po ludzku"). Cóż, jednak słowa krytyki (uzasadnionej czy też nie)
      powodują, że z człowieka wychodzi jego "druga twarz". A na koniec pytanie - po
      jaką cholerę redaktor Michnik dzwoni wieczorami do premiera, przywozi go na
      grilla do p. Rapaczyńskiej, po jaką cholerę po konfrontacji u premiera siedzi w
      gabinecie "face to face"? Może panie Piotrze powiedziałby Pan co o tym myśli.
      Gazecie nie jest wszystko jedno, mi również nie jest wszystko jedno, dlatego
      chociaż doceniam ujawnienie tej afery i doceniam odwagę Michnika który nagrał
      rozmowę z Rywinem (a przecież Rywin mógł powiedzieć w jej trakcie co chciał,
      np. mógłby powołać się na jakieś nieuczciwości z przeszłości, gdyby takie
      były), to jednak jestem głęboko rozczarowany formą zakulisowych kontaktów Agory
      i niektórych ludzi Gazety z premierem i członkami rządu. Panie Piotrze, może
      zamiast obrażać w niesmaczny sposób Rokitę, odpowiedziałby pan na moje pytania,
      lub posypał głowę popiołem (wszak post jest), bo problemu nie wymyślił Rokita,
      problemem jest „oligarchizacja” (Kulczyk rozliczający ministrów, i niestety
      Michnik wydzwaniający po nocach do premiera).

      PS
      A muszę Panu powiedzieć, że w lipcu owego roku ja również byłem na Drawie.

      Pozdrawiam
      Bernard Oleszek
      • Gość: Pac Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 22:42
        Panie Bernardzie, podobnie jak kilku innych dyskutantów oburza się Pan na mój
        komentarz, który jest złośliwy - przyznaję, ale na litość Boską, chyba Rokita
        zasłużył na odorbinę złośliwości? Zarzucił mi - personalnie - udziała w
        jakiejś grze korupcyjnej, po prostu, ot tak rzucił sobie: Pacewicz - Rywin -
        korupcja. Jesteśmy znieczuleni, bo takie są media i taka jest polityka (nie
        tylko w Polsce), ale dlaczego ja mam się z tym godzić i nie reagować, gdy ktoś
        szarga mi opinię? O tym Pan nie pomyślał? Że tysiące ludzi dowiedziało się, że
        ten Pacewicz, taki porządny się wydawał, jakieś akcje prowadził, i proszę, też
        skorumpowany? Czy ja zarzuciłem Rokicie cos podobnego?
        Dlaczego Rokita to robi? Może dlatego, że popadł w typową manię śledczego,
        któremu wszystko zaczyna się kojarzyć ze wszystkim? Może dlatego, ze tak sobie
        wykalkulował politycznie, że opłaci mu się mocne wejście, zbicie kapitału na
        uderzeniuw Gazetę (punkty u prawicy) oraz zablokowanie a nawet przelicytowanie
        populisty Leppera? Nie wiem. Może jendo i drugie.
        W naszych kontaktach z władzami nie wszystko mi się podobałą, tak jak Panu,
        Adam Michnik ma taki obyczaj, że nawiązuje prywatne kontakty z głowami wielu
        państw, nie tylko naszego, takie ma upodobania, taki ma format - czasem okazuje
        się to błedem. Ale nie mozna odwracac kota ogonem: w końcu to myśmy ujawnili
        aferę Rywina, co w jakimś sensie dobiło SLD, popchnęło wlakę z korupcją itd.
        A Drawa, ładna, prawda?
        Pozdrawiam Pacewicz
        • bernardo Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze 04.03.04, 10:47
          Panie Piotrze,
          dziękuję za odpowiedź. Nie neguję, że teza Rokity dotyka Pana osobiście, a bez
          sprawdzenia faktów nie powinna być publikowana, co jednak nie zmienia ogólnego
          wydźwięku tego co Rokita przedstawił, to kto kontaktował się z Rywinem jest
          sprawą drugorzędną (choć oczywiście nie dla Pana). Myślę, że jednak Rokita nie
          zasłużył na złośliwości poniżej pasa, a raczej na konkretną odpowiedź, nawet
          ostrą, lecz merytoryczną.
          Cieszę się, że napisał Pan, że nie wszystko w kontaktach Gazety z władzami Panu
          się podobało. Muszę przyznać, że przysłuchuję się wypowiedziom dziennikarzy
          Gazety i albo nabieracie Państwo wody w usta, albo wypowiedzi są dość mętne (że
          nie wszystko się podoba, ale to taki styl Michnika - słyszałem podobną
          wypowiedź p. Stasińskiego). Twierdzenie, że Adam Michnik ma taki styl bycia
          jest o tyle nieadekwatne, że czym innym jest przechodzenie na ty z Wacławem
          Havlem, a czym innym wydzwanianie po nocach do premiera Millera w interesach.
          Ja nawet mogę się zgodzić ze zdaniem pani Heleny Łuczywo, że Gazeta była
          petentem, który dobija się o swoje, lecz fakt opóźnienia publikacji i
          niezastosowanie się do rady p. Rapaczyńskiej by powiadomić prokuraturę (a można
          było to zrobić po konfrontacji u premiera) świadczy o tym, że Adam Michnik
          podjął grę (moim zdaniem bardziej polityczną, niż „biznesową”) i to był błąd
          który się mści i, no cóż, za który trzeba zapłacić znosząc z pokorą oskarżenia
          Rokity. Gazeta płaci cenę nie za ujawnienie afery, lecz za zaniechania które
          miały miejsce ze strony jej ścisłego kierownictwa.
          Gdy pytania są niewygodne Adam Michnik reaguje agresją (rozmowa z panią Kolendą-
          Zaleską) i niestety Pan również zareagował w ten sposób.
          Mam nadzieję, że wnioski Gazety będą szły raczej w stronę „prostowania
          ścieżek”, niż żałowania, że sprawa została ujawniona (o czym zresztą mówiła
          pani Helena Łuczywo). Czego zresztą bardzo Gazecie życzę, bo jestem naprawdę
          rozczarowany zarówno metodami załatwiania interesów przez Adama Michnika,
          dawkowaniem „pamięci” redaktora naczelnego, jak również agresją która od czasu
          do czasu się pojawia. Tym bardziej tego życzę Gazecie, że czytywałem niegdyś
          Tygodnik Mazowsze, czy PWA, i pamiętam czasy gdy trzeba było wystawać
          pod „Niespodzianką” czekając na dowiezienie kolejnej partii Gazety i brakuje mi
          czasem tej atmosfery. Atmosfery, gdy powszechne było przekonanie, że są jednak
          jacyś uczciwi i kompetentni ludzie i że coś może się zmienić. Rokita nie daje
          gwarancji że tak będzie, ale daje ludziom nadzieję, że jest to możliwe, stąd
          też jego popularność.

          A Drawa piękna, z dotychczas przebytych rzek najpiękniejsza (a pływałem po
          Hańczy, Rospudzie i Tanwi, które również polecam).

          Pozdrawiam
          Bernard Oleszek
        • Gość: tete Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze IP: w3cache.* / *.2-0.pl 04.03.04, 22:37
          Panie redaktorze, pana złośliwość to betka w porównaniu z tym co tu ludzie
          wypisują :-)). Chyba wszyscy czują się zagubieni. Ktoś kto nie darzy sympatią
          (słusznie czy nie) ani red. Michnika ani Rokity jest po śledztwie generalnie w
          kłopocie. Może mi Pan wierzyć lub nie i osądzićmoje zdanie po swojemu ale nie
          mam ŻADNYCH negatywnych konotacji myśląc o układaniu się Agory z rządem. Uważam
          to za naturalne prawo dużych. Pozdrawiam
    • Gość: Michał Czy Pan Pacewicz jest inteligentny? IP: *.hestia.pl / 213.17.194.* 03.03.04, 08:29
      Pan Pacewicz komentował dziś w radiu wnioski Rokity i w rewanżu opowiadał o
      tym, że Rokita wypadł od niego gorzej w teście na inteligencje. Zadaje więc
      pytanie, czy Pan Pacewicz jest inteligentny?

      Piszący w Gazecie zazwyczaj prezentują bardzo „wyważone i odpowiedzialne” sądy.
      Chyba komuś puściły nerwy, bo najwyraźniej nie wszyscy są tak czyści jak
      próbuje się nam to wcisnąć :)
    • Gość: fasola Gazeta nie jest winna? IP: *.ahold.pl / 213.134.133.* 03.03.04, 08:35
      Śmieszą mnie "wypominki" redaktorów Gazety Panu Rokicie. Czy gazeta gazeta
      rzeczywiście nie jest winna? Osobiście nie wierzę aby weszła w jakikolwiek
      układ. Ale ... gorące zapewnienia Pana Michnika, że premier jest niewinny, a
      skąd o tym wiedział? A ten brak pamięci - na wczorajszym spotkaniu "Pod
      Jaszczurami" Pan Michnik pięknie opowiadał o swoich przyjaciołach i widać było,
      że pamięć do szczegółów ma niebywałą - ja odbieram to jako naśmiewanie się z
      nas czytelników.
      Atak na Rokitę? - a gdzie uderzenie się w pierś.
      Od tego czasu czytam gazetę ale nie po to by poznać prawdę, a tylko uzyskać
      jednostonną informację.
    • kot_kuba Czego nie rozumie "Wyborcza" 03.03.04, 08:53
      Ano tego, że nie jest bez winy - winy dużo większej, niż zwłoka w opublikowaniu
      wiadomego artykułu w grudniu 2002. Jeżeli Sejm ma ustanowić prawo dot. mediów w
      Polsce - baaardzo ważne prawo - a w toku działań komisji dowiadujemy się, że
      poprzedza jego uchwalenie cykl rozmów w stylu "Leszku", "Adamie" (i "Olku", choć
      p. Michnik zachowuje się jak Manuel z "Hotelu Zacisze": 'me know notin') - to
      Rokita ma rację twierdząc, że jest to zachowanie moralnie nie w porządku. Sprawa
      Rywina uświadomiła, że Polską rządzi się na zasadzie "Trzeba przyjść do Leszka
      (Waldka, Januszka) i obgadać sprawę. Dzięki Rywinowi wiemy, jak wyglądała np.
      ustawa o biopaliwach i inych bublach: "Wiesz, fajnie byłoby to mieć, bo i żepak
      będziemy siać, i rzyto siem sprzedawać będzie. Podpiszecie, będzie git, a
      ludziom siem to jakośc wytłumaczy". Ustawa dot. mediów przygotowywana była
      podobnie. Do czego to podobne, żeby premier Polski ustalał z jedną z firm -
      Agorą - co ma znaleźć się w ustawie, którą on fimuje swoim podpisem! To kto
      włąściwie rządzi? czy premier jest Królową Brytyjską, która formalnie panuje i
      podpisuje ustawy - i nic poza tym? Uważacie, że jest to OK? Tu nie chodziło o
      dyskusje w środowisku mediów, tu chodziło o obgadanie warunkow a Agorą. Teraz
      już wiemy, że normalna rzeczą jest obgadywanie warunków np. z FIATEm przed np.
      hipotetyczną zmianą akcyzy, rozmowę z Prokomem przed np. hipotetyczna zmianą
      naliczania VAT od softu czy faktyczne negocjacje Grabka z rządem przed
      wporwadzeniem zakazu importu żelatyny. Podziwiam Rokitę, że zdecydował się
      napisac w raporcie o moralnie nagannym systemie wprowadzania ustaw w Polsce,
      zakulisowym dogadywaniem sie kolesiów, i takowym kolesiowatym stylem rządzenia
      krajem.
    • kot_kuba Czego nie potrafi zrozumieć "Wyborcza" 03.03.04, 08:55
      Ano tego, że nie jest bez winy - winy dużo większej, niż zwłoka w opublikowaniu
      wiadomego artykułu w grudniu 2002. Jeżeli Sejm ma ustanowić prawo dot. mediów w
      Polsce - baaardzo ważne prawo - a w toku działań komisji dowiadujemy się, że
      poprzedza jego uchwalenie cykl rozmów w stylu "Leszku", "Adamie" (i "Olku", choć
      p. Michnik zachowuje się jak Manuel z "Hotelu Zacisze": 'me know notin') - to
      Rokita ma rację twierdząc, że jest to zachowanie moralnie nie w porządku. Sprawa
      Rywina uświadomiła, że Polską rządzi się na zasadzie "Trzeba przyjść do Leszka
      (Waldka, Januszka) i obgadać sprawę. Dzięki Rywinowi wiemy, jak wyglądała np.
      ustawa o biopaliwach i inych bublach: "Wiesz, fajnie byłoby to mieć, bo i żepak
      będziemy siać, i rzyto siem sprzedawać będzie. Podpiszecie, będzie git, a
      ludziom siem to jakośc wytłumaczy". Ustawa dot. mediów przygotowywana była
      podobnie. Do czego to podobne, żeby premier Polski ustalał z jedną z firm -
      Agorą - co ma znaleźć się w ustawie, którą on fimuje swoim podpisem! To kto
      włąściwie rządzi? czy premier jest Królową Brytyjską, która formalnie panuje i
      podpisuje ustawy - i nic poza tym? Uważacie, że jest to OK? Tu nie chodziło o
      dyskusje w środowisku mediów, tu chodziło o obgadanie warunkow a Agorą. Teraz
      już wiemy, że normalna rzeczą jest obgadywanie warunków np. z FIATEm przed np.
      hipotetyczną zmianą akcyzy, rozmowę z Prokomem przed np. hipotetyczna zmianą
      naliczania VAT od softu czy faktyczne negocjacje Grabka z rządem przed
      wporwadzeniem zakazu importu żelatyny. Podziwiam Rokitę, że zdecydował się
      napisac w raporcie o moralnie nagannym systemie wprowadzania ustaw w Polsce,
      zakulisowym dogadywaniem sie kolesiów, i takowym kolesiowatym stylem rządzenia
      krajem.
      • Gość: tedi Re: Czego nie potrafi zrozumieć "Wyborcza" IP: *.bphpbk.pl 03.03.04, 10:20
        Panie Pacewicz.JMR to jest duży chłopiec w krótkich majteczkach i dość trudno
        powstrzymuje swoje emocje, ale to nie znaczy że nie może mieć racji, bo Pan
        tego chce. Numer z IQ jest numerem tak prostackim, że GW-sumienie narodu
        powinna się mocno i długo za to wstydzić.Ziobro usłyszał że jest zerem,
        dlaczego więc JMR miałby być lepszy? To przecież taki styl ludzi sprawujących
        władzę, a do tych GW, jak Pan wie, również się zalicza. No ale już; może pokusi
        się Pan o zestawienie IQ kolegów Pana Adama Michnika z którymi, jak się
        chwalił, często wódę pijał.Niech mi Pan wytłumaczy również, dlaczego redakcja
        GW z góry i od samego początku założyła że pierwszy minister, był i jest poza
        wszelkimi podejrzeniami- bo może się wyspowiadał na Jasnej Górze, czy
        naczelnemu GW? Jakby na sprawę nie patrzeć, to premier jest pierwszym winowajcą
        w tej sprawie, co zaraz Panu wytłumaczę.
        -Jeśli dawał przyzwolenie, na krętactwa Jakubowskiej i spółki, to znaczy że
        uczestniczył w tym korupcyjnym przedsięwzięciu.
        -Jeśli grupa krętaczy działała za plecami premiera i on się w tym nie połapał i
        przez 1,5 roku od ujawnienia nie zrobił żadnego ruchu żeby towarzystwo rozgonić
        to znaczy że nie posiada umiejętności kierowniczych i powinien podać się do
        dymisji. A on jak widzicie Państwo panuje i panować będzie jeszcze długo.
        Każda z tych postaw jest naganna, a GW jakoś tego nie chce zauważyć. Czy to
        jest w porządku Panie redaktorze. A może dlatego, że premier jest kolegą Pana
        Adama Michnika i z założenia jest czysty jak łza. Jakie jest Pańskie zdanie na
        ten temat?
        I jeszcze jedna sprawa.Pan Adam Michnik siedzi okrakiem na barykadzie i nerwowo
        się ogląda to na prawo, to na lewo. Chciałby na prawo, ale tam go nie lubią, bo
        im za dużo prawdy powiedział- ca co go cenię. Chciałby na lewo,bo tam jest jego
        naturane otoczenie, ale tam go chcą jedynie wykorzystać- jeśli nie pisze o nich
        dobrze, to niech przynajmniej nic nie pisze. I to jest dramat Pana Adama
        Michnika, a to jest człowiek który, w moim przekonaniu, zrobił dużo dobrego dla
        tego kraju, ale na litość boską, nie psujcie tego wszystkiego. Usiądźcie
        Państwo na spokojnie jeszcze raz nad raportem JMR i wyciągnijcie wnioski. Nie
        jesteście bez winy, nazwijcie rzeczy po imieniu- nie tylko w stosunku do JMR.
        Panie Redaktorze! Albo się trzyma władzę, albo jest się sumieniem narodu- nie
        można mieć wszystkiego!JMR walczy o władzę jak 2lata temu jego poprzednik LM i
        wtedy jakoś Państwu nie przeszkadzały chamskie zagrywki LM.
        Było tak, czy nie?
        Pozdrawiam
    • ayran Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze 03.03.04, 09:39
      Najwyraźniej, najsłabszym elementem układanki Rokity jest to, że znalazł się w
      niej Pacewicz. Pewnie Rokita umieścił go tam przez zemstę, bo wypadł od niego
      (dużo) gorzej w TVN-owym teście IQ, w odróznieniu od redaktora
      naczelnago "Playboya". Trochę wyrozumiałości, penie redaktorze. Skąd człowiek o
      tak niskim IQ miałby wiedzieć, że z z faktu, iż na otrzymanych z prokuratury
      bilingach jest napisane "Piotr Pacewicz" wynika jasno i jednoznacznie, że
      rozmowę z Rywinem musiał prowadzić ktoś zupełnie inny. Oraz że skoro na
      billingu jest napisane "Piotr Pacewicz", to oznacza to jasno i jednoznacznie,
      że nie może chodzić o Pacewicza, bo przecież ten był w tym czasie na spływie
      kajakowym, gdzie grał w piłkę ze słowackim księdzem.
      • kasia-ptasia wszystko widać, a reszty można się domyślić 03.03.04, 12:24
        Z faktu, że na bilingach stoi "Pacewicz Piotr" jednoznacznie (a przy tym jasno)
        wynika, że Pacewicz Piotr złożył ofertę korupcyjną Michnikowi, a potem chciał
        się tym pochwalić Rywinowi, Millerowi oraz Jennifer Lopez. Przecież to proste.
        Dziwne, że (mimo niskiego IQ) Jan Maria Lepper-Rokita na to nie wpadł od razu.
      • basia.basia Re: Jak stałem się głównym rozgrywającym - pisze 03.03.04, 20:14
        ayran napisał:

        > Najwyraźniej, najsłabszym elementem układanki Rokity jest to, że znalazł się
        w
        > niej Pacewicz. Pewnie Rokita umieścił go tam przez zemstę, bo wypadł od niego
        > (dużo) gorzej w TVN-owym teście IQ, w odróznieniu od redaktora
        > naczelnago "Playboya". Trochę wyrozumiałości, penie redaktorze. Skąd człowiek
        o
        >
        > tak niskim IQ miałby wiedzieć, że z z faktu, iż na otrzymanych z prokuratury
        > bilingach jest napisane "Piotr Pacewicz" wynika jasno i jednoznacznie, że
        > rozmowę z Rywinem musiał prowadzić ktoś zupełnie inny. Oraz że skoro na
        > billingu jest napisane "Piotr Pacewicz", to oznacza to jasno i jednoznacznie,
        > że nie może chodzić o Pacewicza, bo przecież ten był w tym czasie na spływie
        > kajakowym, gdzie grał w piłkę ze słowackim księdzem.

        Fajnie by było gdyby mądry pan Pacewicz napisał swoją wersję wypadków.
        Z jego IQ to dla niego "betka" rozpracować aferę Rywina:)
    • Gość: Endil Ujawnijcie wyniki swego dziennikarskiego śledztwa IP: 213.17.239.* 03.03.04, 11:20
      Mam propozycję dla "GW" - ujawnijcie wyniki swego dziennikarskiego śledztwa, co
      zrobiliście między lipcem (propozyca Rywina) a końcem grudnia (artykuł). Cały
      ten okres jest wielką niewiadomą - co robiła w tym czasie Agora i dlaczego tak
      póżno pojawił się artykuł? Jeżli było w tym czasie prowadzone dziennikarskie
      śledztwo, to jakie były jego wyniki, co udało się ustalić? Reputacja "Gazety"
      chyba ma większe znaczenie, niż tajemnic dziennikarska....
    • bernardo "Gazeta z klasą" - list do Piotra Pacewicza 03.03.04, 11:59
      Panie Piotrze,
      inteligencja nie równa się mądrość. Pana komentarz jest żałosny i zupełnie bez
      klasy. Rozczarował mnie Pan zupełnie, bo dotąd ceniłem i szanowałem Pana za owe
      akcje którymi Pan się zajmuje (a zwłaszcza akcja "Rodzić po ludzku"). Cóż,
      jednak słowa krytyki (uzasadnionej czy też nie) powodują, że z człowieka
      wychodzi jego "druga twarz". A na koniec pytanie - po jaką cholerę redaktor
      Michnik dzwoni wieczorami do premiera, przywozi go na grilla do p.
      Rapaczyńskiej, po jaką cholerę po konfrontacji u premiera siedzi w
      gabinecie "face to face"? Może panie Piotrze powiedziałby Pan co o tym myśli.
      Gazecie nie jest wszystko jedno, mi również nie jest wszystko jedno, dlatego
      chociaż doceniam ujawnienie tej afery i doceniam odwagę Adama Michnika który
      nagrał rozmowę z Rywinem (a przecież Rywin mógł powiedzieć w jej trakcie co
      chciał, np. mógłby powołać się na jakieś nieuczciwości z przeszłości, gdyby
      takie były - co świadczy na korzyść i Michnika i Agory), to jednak jestem
      głęboko rozczarowany formą zakulisowych kontaktów Agory i niektórych ludzi
      Gazety z premierem i członkami rządu. Panie Piotrze, może zamiast obrażać w
      niesmaczny sposób Rokitę, odpowiedziałby pan na moje pytania, lub posypał głowę
      popiołem (wszak post jest), bo problemu nie wymyślił Rokita, problemem
      jest "oligarchizacja" (Kulczyk rozliczający ministrów, i niestety Michnik
      wydzwaniający po nocach do premiera).

      PS
      A muszę Panu powiedzieć, że w lipcu owego roku ja również byłem na Drawie.

      PS2
      Oczekuję na odpowiedź

      Pozdrawiam
      Bernard Oleszek
    • Gość: nansen Pacewicz brał korepetycje u Leppera? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 12:19
      Jestem pod wrazeniem wysokiej kultury pana Pacewicza. chyba brał korepetycje u Leppera. Ale ciekawi mi jest jak to jest, Rywin telefonowal do Pana - tak wskazuja bilingi (u mnie, w ciagu 5 lat ani razu biling nie klamal), a Pan twierdzi, ze nie rozmawiał z nim? Zalozmy, ze Pan rzeczywiscie nie rozmawial osobiscie, ale pisze Pan, ze w tamtych czasach nie mial Pan zadnych kontaktow z Rywin, to skąd Rywin miał Pana nr telefonu? Czy jest on ogolnodostepny? Smiech na sali - IQ nogi stolowej tak twierdzacego.
      Chwali sie Pan wysokim IQ, dlaczego polroczne zatem sledztwo dziennikarskie dalo zerowy efekt?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka