Przemijanie

03.03.04, 01:31

Właśnie przemijamy. Wykształceni i subtelni arystokraci (chętniej używający
terminu ,,intelektualiści'' albo ,,elita''), znający język angielski, kilka
obcych krajów i najważniejsze nazwiska półświatka polityczno-dziennikarskiego,
umiejący przemawiać w miarę gramatycznie i pisać w miarę ortograficznie i... to
wszystko. Przemijamy, bo już od dawna nie ma zapotrzebowania rynkowego na
wymienione przymioty.

Jako klasa, czy też warstwa społeczna, nie możemy nie przeminąć, bo w końcu jak
długo może się udawać utrzymywanie feudalizmu w sporym kraju europejskim?
Jeszcze się łudzimy, że może po zamianie Gierka na Kanię, albo Cimoszewicza na
Buzka, albo Millera na Rokitę uda się trochę poprawić najważniejsze przekręty,
zmniejszyć bezrobocie, ograniczyć biurokrację
    • Gość: Koń pijany GOWNOJADY.. Jorik tak mowił i miał rację IP: *.gdynia.mm.pl 03.03.04, 01:47
      reszta jest milczeniem ale i tak policję zawołam.
      A co nie wolno mi?
      Kto mi zabroni " no kto?
      • Gość: egg Re: GOWNOJADY.. Jorik tak mowił i miał rację IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 03.03.04, 13:48
        www.polska-zbrojna.pl/dyskusja/read.php3?num=1&id=70607&loc=0&thread=70607
      • kasia-ptasia forpoczty Leppera 03.03.04, 14:22
        Niektórzy już nauczyli się obsługiwać komputer. Wynajęli wykształconych, tych,
        co ukończyli technika i zawódówki plus paru prawników, może szkolą bojówki.
        Będzie źle...
        Chyba że użyjemy trutki na szczury.
        • stefan4 Re: forpoczty Leppera 03.03.04, 15:48
          kasia-ptasia:
          > Niektórzy już nauczyli się obsługiwać komputer.

          I to lepiej niż niejeden wielki humanista-intelektualista z dziada-pradziada.

          kasia-ptasia:
          > może szkolą bojówki.

          A tą brednię to masz z jakiej gazety? Działania terrorystyczne to jedna z
          niewielu rzeczy, która mogłaby ich zgubić. Nie doceniasz przeciwnika --
          jakkolwiek byś sobie tego życzyła, tego błędu Samoobrona nie popełnia, musiałaby
          kompletnie stracić już nie tylko rozum ale nawet spryt.

          kasia-ptasia:
          > Będzie źle... Chyba że użyjemy trutki na szczury.

          Co Ty, dziecko, wiesz o szczurach i o trutkach? Wiesz gdzie wyłożyć? I jakie
          środki ostrożności przedsięwziąć? Jakie są okresy karencji? A oni to wiedzą
          szczegółowo i na pamięć. Nie wyzywaj średniowiecznego rycerza na miecze,
          rewolwerowca na rewolwery a rolnika na trutki, bo nie dożyjesz jutra.

          Jeśli Twoją specjalnością jest ,,intelekt'' (cokolwiek ten mętny termin miałby
          oznaczać) i ,,wysoki poziom'', to porzuć, proszę, to rynsztokowe poczucie
          humoru, przestań ludzi nazywać szczurami i postaraj się wymyśleć jakieś
          zastosowanie Twojego poziomu i intelektu zrozumiałe dla normalnego człowieka.

          Ale niezbyt wierzę, że spróbujesz to zrobić, bo jest w nas jakieś debilskie
          ,,gloria victis'', nie próbujemy przeżyć, wolimy paść z fantazją. Właśnie
          dlatego przeminiemy a po naszej fantazji pozostaną patetyczne memoriały, których
          nikt nie będzie chciał czytać.

          - Stefan
          • kasia-ptasia poczciwiec 03.03.04, 15:59
            Wiesz co, bufonie, który pisze o sobie w liczbie mnogiej: odwal się.
            • homosovieticus Re: brak argumentów i hop do ...chamstwa. 03.03.04, 16:05
              kasia-ptasia napisała:

              > Wiesz co, bufonie, który pisze o sobie w liczbie mnogiej: odwal się.

              On cos napisał, nawet ja zrozumiałem.
              A Ty?
              Jak dzieciak niegrzeczny sie zachowałeś.
              • kasia-ptasia zbratanie elity i ludu 03.03.04, 16:24
                Faktycznie, brak argumentów i łatwo przechodzisz do chamstwa. Ale widać twoje
                chamstwo arystokrata stefan docenia, więc w końcu może się dogadacie: on będzie
                froterował posadzki i zatykał nos, a Ty urządzał orgie w Belwederze.
                Koniec rozmowy.
                • homosovieticus Re: kłamczuszek i mataczek 03.03.04, 16:30
                  kasia-ptasia napisała:

                  > Faktycznie, brak argumentów i łatwo przechodzisz do chamstwa. Ale widać twoje
                  > chamstwo arystokrata stefan docenia, więc w końcu może się dogadacie: on
                  będzie
                  >
                  > froterował posadzki i zatykał nos, a Ty urządzał orgie w Belwederze.
                  > Koniec rozmowy.
                  Kłamczuszek i mataczek ta kasia-ptasi
                  • Gość: kundzia jeszcze ży Re: kłamczuszek i mataczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 17:46
                    Doskonale solidaryzuję się z poglądem stefana.
                    A zatem "Co robić ?"
                    • homosovieticus Re: kłamczuszek i mataczek 03.03.04, 17:52
                      Gość portalu: kundzia jeszcze ży napisał(a):

                      > Doskonale solidaryzuję się z poglądem stefana.
                      > A zatem "Co robić ?"

                      Własnie myślę o tym jako Premier.
                      Nie chce nasladować Lenina i realizowac jego odpowiedź na to pytanie.Brzmiała
                      chyba NEP. A może sie mylę?.
    • w.daniek Nie przemijamy 03.03.04, 14:18
      Jestem żywą dowodą, że nie! A Lepper jest w porzo i będzie z niego dobry
      antystokarta, wystarczy, jak mówisz, obciąć sobie nosy i będzie okey-dokey.
    • herr.tick Nieźle 03.03.04, 16:37
      Całkiem ładny wstęp do historiozofii.
      Choć trochę powierzchowny, między innymi
      z racji tego, że nie chcesz się interesować
      finansami, a one dzisiaj są kluczem do władzy.
      Ale nieźle. Pisz tak dalej. I czytaj, co piszesz.
      • homosovieticus Re mam wątpliwośc podstawową 03.03.04, 16:48
        herr.tick napisał:

        > Całkiem ładny wstęp do historiozofii.
        > Choć trochę powierzchowny, między innymi
        > z racji tego, że nie chcesz się interesować
        > finansami, a one dzisiaj są kluczem do władzy.
        > Ale nieźle. Pisz tak dalej. I czytaj, co piszesz.

        A nie wydaje Ci sie ,że własciwie to nie mamy do czynienia z
        przemijaniem "wspaniałych" tylko z ich dobrowolnym WYCOFANIEM się z publicznego
        życia. Tworza więc enklawy, gdzie przebiega ich codzienne życie, nie oznacza
        to jednak, że nie maja wpływu na życie społeczeństwa i to nie tylko w krajach
        gdzie mieszkają.
        • tajniak000 Re: Re mam wątpliwośc podstawową 03.03.04, 16:56
          homosovieticus napisał:

          > herr.tick napisał:
          >
          > > Całkiem ładny wstęp do historiozofii.
          > > Choć trochę powierzchowny, między innymi
          > > z racji tego, że nie chcesz się interesować
          > > finansami, a one dzisiaj są kluczem do władzy.
          > > Ale nieźle. Pisz tak dalej. I czytaj, co piszesz.
          >
          > A nie wydaje Ci sie ,że własciwie to nie mamy do czynienia z
          > przemijaniem "wspaniałych" tylko z ich dobrowolnym WYCOFANIEM się z
          publicznego
          >
          > życia. Tworza więc enklawy, gdzie przebiega ich codzienne życie, nie oznacza
          > to jednak, że nie maja wpływu na życie społeczeństwa i to nie tylko w
          krajach
          > gdzie mieszkają.


          a, to dobrowolne wycofanie "wspaniałych" zawdzięczamy prawdopodobnie
          samoobronie, która przez samo istnienie zrujnowała dobry smak polityki o ile
          taki w ogóle istniał,ale na pewno przyczyniła się do utraty autorytetu osoby
          publicznej .
          • homosovieticus Re: Re mam wątpliwośc podstawową 03.03.04, 16:58
            tajniak000 napisał:

            > homosovieticus napisał:
            >
            > > herr.tick napisał:
            > >
            > > > Całkiem ładny wstęp do historiozofii.
            > > > Choć trochę powierzchowny, między innymi
            > > > z racji tego, że nie chcesz się interesować
            > > > finansami, a one dzisiaj są kluczem do władzy.
            > > > Ale nieźle. Pisz tak dalej. I czytaj, co piszesz.
            > >
            > > A nie wydaje Ci sie ,że własciwie to nie mamy do czynienia z
            > > przemijaniem "wspaniałych" tylko z ich dobrowolnym WYCOFANIEM się z
            > publicznego
            > >
            > > życia. Tworza więc enklawy, gdzie przebiega ich codzienne życie, nie ozna
            > cza
            > > to jednak, że nie maja wpływu na życie społeczeństwa i to nie tylko w
            > krajach
            > > gdzie mieszkają.
            >
            >
            > a, to dobrowolne wycofanie "wspaniałych" zawdzięczamy prawdopodobnie
            > samoobronie, która przez samo istnienie zrujnowała dobry smak polityki o ile
            > taki w ogóle istniał,ale na pewno przyczyniła się do utraty autorytetu osoby
            > publicznej .
            A w swiecie ?
            czym wytłumaczysz "niewidocznosć" arystokracji?
            • tajniak000 Re: Re mam wątpliwośc podstawową 03.03.04, 17:38
              homosovieticus napisał:

              > tajniak000 napisał:
              >
              > > homosovieticus napisał:
              > >
              > > > herr.tick napisał:
              > > >
              > > > > Całkiem ładny wstęp do historiozofii.
              > > > > Choć trochę powierzchowny, między innymi
              > > > > z racji tego, że nie chcesz się interesować
              > > > > finansami, a one dzisiaj są kluczem do władzy.
              > > > > Ale nieźle. Pisz tak dalej. I czytaj, co piszesz.
              > > >
              > > > A nie wydaje Ci sie ,że własciwie to nie mamy do czynienia z
              > > > przemijaniem "wspaniałych" tylko z ich dobrowolnym WYCOFANIEM się z
              > > publicznego
              > > >
              > > > życia. Tworza więc enklawy, gdzie przebiega ich codzienne życie, nie
              > ozna
              > > cza
              > > > to jednak, że nie maja wpływu na życie społeczeństwa i to nie tylko w
              >
              > > krajach
              > > > gdzie mieszkają.
              > >
              > >
              > > a, to dobrowolne wycofanie "wspaniałych" zawdzięczamy prawdopodobnie
              > > samoobronie, która przez samo istnienie zrujnowała dobry smak polityki o i
              > le
              > > taki w ogóle istniał,ale na pewno przyczyniła się do utraty autorytetu oso
              > by
              > > publicznej .
              > A w swiecie ?
              > czym wytłumaczysz "niewidocznosć" arystokracji?



              arystokracja to złe słowo, możemy mówić o osobach uprzywilejowanych ze względu
              na swój autorytet i poglądy . W świecie „ona” niejako istnieje chociaż ciężko
              pisać o takim ogólniku jakim jest świat. Można odnosić się do państw, w których
              podobnie jak u nas zaistniało zjawisko partii typowo populistycznej,
              opierającej swój program jedynie na wytykaniu co prawda zaistniałych błędów,
              ale nie podając konkretnych sposobów ich rozwiązania odbierając mandaty
              parlamentarne „arystokracji” posiadającej program trudny ale realny. Mam tu na
              myśli choćby UW, która do sejmu obecnej kadencji się nie dostała, bo wyparła ją
              samoobrona. W świecie podobny przykład daje parlament francuski, w którym
              podobną osobą jest Le Pen ( pisze fonetycznie) , który w ostatnich wyborach
              prezydenckich poważnie zagroził Szirakowi (fon.) . W Austrii niejaki Jorg
              Haider (f) . Pocieszeniem dla nas niech będzie fakt, że wiele obaj nie
              zdziałali .
              • homosovieticus Re: Re mam wątpliwośc podstawową 03.03.04, 17:45
                tajniak000 napisał:

                > homosovieticus napisał:
                >
                > > tajniak000 napisał:
                > >
                > > > homosovieticus napisał:
                > > >
                > > > > herr.tick napisał:
                > > > >
                > > > > > Całkiem ładny wstęp do historiozofii.
                > > > > > Choć trochę powierzchowny, między innymi
                > > > > > z racji tego, że nie chcesz się interesować
                > > > > > finansami, a one dzisiaj są kluczem do władzy.
                > > > > > Ale nieźle. Pisz tak dalej. I czytaj, co piszesz.
                > > > >
                > > > > A nie wydaje Ci sie ,że własciwie to nie mamy do czynienia z
                > > > > przemijaniem "wspaniałych" tylko z ich dobrowolnym WYCOFANIEM si
                > ę z
                > > > publicznego
                > > > >
                > > > > życia. Tworza więc enklawy, gdzie przebiega ich codzienne życie
                > , nie
                > > ozna
                > > > cza
                > > > > to jednak, że nie maja wpływu na życie społeczeństwa i to nie ty
                > lko w
                > >
                > > > krajach
                > > > > gdzie mieszkają.
                > > >
                > > >
                > > > a, to dobrowolne wycofanie "wspaniałych" zawdzięczamy prawdopodobnie
                > > > samoobronie, która przez samo istnienie zrujnowała dobry smak polityk
                > i o i
                > > le
                > > > taki w ogóle istniał,ale na pewno przyczyniła się do utraty autorytet
                > u oso
                > > by
                > > > publicznej .
                > > A w swiecie ?
                > > czym wytłumaczysz "niewidocznosć" arystokracji?
                >
                >
                >
                > arystokracja to złe słowo, możemy mówić o osobach uprzywilejowanych ze
                względu
                > na swój autorytet i poglądy . W świecie „ona” niejako istnieje choc
                > iaż ciężko
                > pisać o takim ogólniku jakim jest świat. Można odnosić się do państw, w
                których
                >
                > podobnie jak u nas zaistniało zjawisko partii typowo populistycznej,
                > opierającej swój program jedynie na wytykaniu co prawda zaistniałych błędów,
                > ale nie podając konkretnych sposobów ich rozwiązania odbierając mandaty
                > parlamentarne „arystokracji” posiadającej program trudny ale realny
                > . Mam tu na
                > myśli choćby UW, która do sejmu obecnej kadencji się nie dostała, bo wyparła

                >
                > samoobrona. W świecie podobny przykład daje parlament francuski, w którym
                > podobną osobą jest Le Pen ( pisze fonetycznie) , który w ostatnich wyborach
                > prezydenckich poważnie zagroził Szirakowi (fon.) . W Austrii niejaki Jorg
                > Haider (f) . Pocieszeniem dla nas niech będzie fakt, że wiele obaj nie
                > zdziałali .

                Myślę o tej "arystokracji rzeczywistej", decydujacej czy np. samoobronę
                wypuścić na scenę, czy PO, a może LPR.Kumasz. Przecież nie durni amerykanie
                (30%) chodzi na wybory decydują o polityce tego mocarstwa swiatowego.
                Tylko mi nie pisz o spiskowej teorii bo sie wkurzę i zacznę palić na powrót.
                • tajniak000 Re: Re mam wątpliwośc podstawową 03.03.04, 18:01
                  homosovieticus napisał:

                  > tajniak000 napisał:
                  >
                  > > homosovieticus napisał:
                  > >
                  > > > tajniak000 napisał:
                  > > >
                  > > > > homosovieticus napisał:
                  > > > >
                  > > > > > herr.tick napisał:
                  > > > > >
                  > > > > > > Całkiem ładny wstęp do historiozofii.
                  > > > > > > Choć trochę powierzchowny, między innymi
                  > > > > > > z racji tego, że nie chcesz się interesować
                  > > > > > > finansami, a one dzisiaj są kluczem do władzy.
                  > > > > > > Ale nieźle. Pisz tak dalej. I czytaj, co piszesz.
                  > > > > >
                  > > > > > A nie wydaje Ci sie ,że własciwie to nie mamy do czynienia
                  > z
                  > > > > > przemijaniem "wspaniałych" tylko z ich dobrowolnym WYCOFANI
                  > EM si
                  > > ę z
                  > > > > publicznego
                  > > > > >
                  > > > > > życia. Tworza więc enklawy, gdzie przebiega ich codzienne
                  > życie
                  > > , nie
                  > > > ozna
                  > > > > cza
                  > > > > > to jednak, że nie maja wpływu na życie społeczeństwa i to n
                  > ie ty
                  > > lko w
                  > > >
                  > > > > krajach
                  > > > > > gdzie mieszkają.
                  > > > >
                  > > > >
                  > > > > a, to dobrowolne wycofanie "wspaniałych" zawdzięczamy prawdopodo
                  > bnie
                  > > > > samoobronie, która przez samo istnienie zrujnowała dobry smak po
                  > lityk
                  > > i o i
                  > > > le
                  > > > > taki w ogóle istniał,ale na pewno przyczyniła się do utraty auto
                  > rytet
                  > > u oso
                  > > > by
                  > > > > publicznej .
                  > > > A w swiecie ?
                  > > > czym wytłumaczysz "niewidocznosć" arystokracji?
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > arystokracja to złe słowo, możemy mówić o osobach uprzywilejowanych ze
                  > względu
                  > > na swój autorytet i poglądy . W świecie „ona” niejako istnieje
                  > choc
                  > > iaż ciężko
                  > > pisać o takim ogólniku jakim jest świat. Można odnosić się do państw, w
                  > których
                  > >
                  > > podobnie jak u nas zaistniało zjawisko partii typowo populistycznej,
                  > > opierającej swój program jedynie na wytykaniu co prawda zaistniałych błędó
                  > w,
                  > > ale nie podając konkretnych sposobów ich rozwiązania odbierając mandaty
                  > > parlamentarne „arystokracji” posiadającej program trudny ale r
                  > ealny
                  > > . Mam tu na
                  > > myśli choćby UW, która do sejmu obecnej kadencji się nie dostała, bo wypar
                  > ła
                  > ją
                  > >
                  > > samoobrona. W świecie podobny przykład daje parlament francuski, w którym
                  > > podobną osobą jest Le Pen ( pisze fonetycznie) , który w ostatnich wyborac
                  > h
                  > > prezydenckich poważnie zagroził Szirakowi (fon.) . W Austrii niejaki Jorg
                  >
                  > > Haider (f) . Pocieszeniem dla nas niech będzie fakt, że wiele obaj nie
                  > > zdziałali .
                  >
                  > Myślę o tej "arystokracji rzeczywistej", decydujacej czy np. samoobronę
                  > wypuścić na scenę, czy PO, a może LPR.Kumasz. Przecież nie durni amerykanie
                  > (30%) chodzi na wybory decydują o polityce tego mocarstwa swiatowego.
                  > Tylko mi nie pisz o spiskowej teorii bo sie wkurzę i zacznę palić na powrót.


                  jeśli chodzi o ten kontekst arystokracji to ona wymarła intelektualnie, nie
                  pozostawiając po sobie godnych następców jak w Polsce tak i w świecie, a źródeł
                  tego należy szukać w naszej mentalności i sposobie życia naszego społeczeństwa,
                  które nie potrzebuje tego typu autorytetów jeśli one nawet istnieją.

                  • homosovieticus Re: Re mam wątpliwośc podstawową 03.03.04, 18:22
                    > jeśli chodzi o ten kontekst arystokracji to ona wymarła intelektualnie, nie
                    > pozostawiając po sobie godnych następców jak w Polsce tak i w świecie, a
                    źródeł
                    >
                    > tego należy szukać w naszej mentalności i sposobie życia naszego
                    społeczeństwa,
                    >
                    > które nie potrzebuje tego typu autorytetów jeśli one nawet istnieją.
                    >
                    Fakt ,że społeczeństwo nie potrzebuje takich autorytetów, zdaniem moim, jest
                    własnie wynikiem działań arystokracji, która przez swoich przedstawicieli nauki
                    kultury przekazała gawiedzi, ku jej zreszta zadowoleniu, że autorytety są już
                    niepotrzebne ludziom.Przekazała po to, żeby nie denerwować głupich mas ale
                    dalej ,niewidoczna, rządzic tymi masami.Bo ktoś musi to robic. Tak sobie myslę.
                    • tajniak000 Re: Re mam wątpliwośc podstawową 03.03.04, 18:46
                      homosovieticus napisał:

                      > > jeśli chodzi o ten kontekst arystokracji to ona wymarła intelektualnie, ni
                      > e
                      > > pozostawiając po sobie godnych następców jak w Polsce tak i w świecie, a
                      > źródeł
                      > >
                      > > tego należy szukać w naszej mentalności i sposobie życia naszego
                      > społeczeństwa,
                      > >
                      > > które nie potrzebuje tego typu autorytetów jeśli one nawet istnieją.
                      > >
                      > Fakt ,że społeczeństwo nie potrzebuje takich autorytetów, zdaniem moim, jest
                      > własnie wynikiem działań arystokracji, która przez swoich przedstawicieli
                      nauki
                      >
                      > kultury przekazała gawiedzi, ku jej zreszta zadowoleniu, że autorytety są już
                      > niepotrzebne ludziom.Przekazała po to, żeby nie denerwować głupich mas ale
                      > dalej ,niewidoczna, rządzic tymi masami.Bo ktoś musi to robic. Tak sobie
                      myslę.


                      a kto wedlug ciebie należy do niewidocznej arystokracji i jak ona działa?
                      • homosovieticus Re: Re mam wątpliwośc podstawową 03.03.04, 19:05
                        tajniak000 napisał:

                        > homosovieticus napisał:
                        >
                        > > > jeśli chodzi o ten kontekst arystokracji to ona wymarła intelektualni
                        > e, ni
                        > > e
                        > > > pozostawiając po sobie godnych następców jak w Polsce tak i w świecie
                        > , a
                        > > źródeł
                        > > >
                        > > > tego należy szukać w naszej mentalności i sposobie życia naszego
                        > > społeczeństwa,
                        > > >
                        > > > które nie potrzebuje tego typu autorytetów jeśli one nawet istnieją.
                        > > >
                        > > Fakt ,że społeczeństwo nie potrzebuje takich autorytetów, zdaniem moim, je
                        > st
                        > > własnie wynikiem działań arystokracji, która przez swoich przedstawicieli
                        > nauki
                        > >
                        > > kultury przekazała gawiedzi, ku jej zreszta zadowoleniu, że autorytety są
                        > już
                        > > niepotrzebne ludziom.Przekazała po to, żeby nie denerwować głupich mas ale
                        >
                        > > dalej ,niewidoczna, rządzic tymi masami.Bo ktoś musi to robic. Tak sobie
                        > myslę.
                        >
                        >
                        > a kto wedlug ciebie należy do niewidocznej arystokracji i jak ona działa?

                        Trudne pytanie.Zapewnić mogę Cię,że żadne z nas, ani nikt ze swiata naszych
                        znajomych.
                        Zaliczyłbym np. Sorosa i podobnym jemu.Nie ględź tylko o pisowni żydo - węgra
                      • heretykkk podstawowe 03.03.04, 19:06
                        W każdym razie Homo powinien wreszcie przeczytać "Nie-boską komedię". To jest
                        szkoła średnia, więc poziom dostępny dla każdego o inteligencji wyższej od
                        Leppera. Wyższych kwalifikacji wymaga "Krawiec" Mrożka, ale próbować zawsze
                        warto.
                        • homosovieticus Re: podstawowe albo nawet i NIE 03.03.04, 19:21
                          heretykkk napisała:

                          > W każdym razie Homo powinien wreszcie przeczytać "Nie-boską komedię". To jest
                          > szkoła średnia, więc poziom dostępny dla każdego o inteligencji wyższej od
                          > Leppera. Wyższych kwalifikacji wymaga "Krawiec" Mrożka, ale próbować zawsze
                          > warto.

                          Hrabia Henryk miał inne maniery i myslal też inaczej .Wnisek; mam do czynienia
                          z Pankracym o b.krotkiej pamieci.Przopomnij sobie Pankracy, zakończenia oba
                          dramatu.
                          Jeśli idzie o Mrożka, to ciagle mi się kojarzysz z Edkiem bardziej niż z
                          krawcem, moj miły heretyku
                          • herr.tick kultura masowa 03.03.04, 21:58
                            to jest nowe i istotne zjawisko, nie jeden to zresztą
                            skutek uboczny oświeceniowego podniesienia plebsu
                            do roli ludu obdarzonego wszelkimi prawami;
                            arystokracja naszych czasów to ci, co są w TV:
                            ten facet, co najdłużej podbija piłkę, jakieś coś,
                            co śpiewa czy stepuje, ta seks-rekordzistka,
                            no i właśnie Lepper - gwiazdy, panowie, gwiazdy;
                            takie one są; a prawda tych czasów to wynik
                            sondażu opinii publicznej, znaczy motłochu mniemania.
                            • homosovieticus Re: kultura masowa bardzo dziwne pojęcie, zabobon 03.03.04, 23:04
                              herr.tick napisał:

                              > to jest nowe i istotne zjawisko, nie jeden to zresztą
                              > skutek uboczny oświeceniowego podniesienia plebsu
                              > do roli ludu obdarzonego wszelkimi prawami;
                              > arystokracja naszych czasów to ci, co są w TV:
                              > ten facet, co najdłużej podbija piłkę, jakieś coś,
                              > co śpiewa czy stepuje, ta seks-rekordzistka,
                              > no i właśnie Lepper - gwiazdy, panowie, gwiazdy;
                              > takie one są; a prawda tych czasów to wynik
                              > sondażu opinii publicznej, znaczy motłochu mniemania.
                              twierdzę że podobnie jak nauczyciel który ocenia ,że tych durni niczego nie
                              nuczy bo niechcą sie uczyc ,robi im lekcje WF-u ,żeby mieli zajecie, tak i
                              arysto true postapiła.Pobiera opłaty i żyje swoim życiem
    • Gość: ptasie mleczko Re: Przemijanie IP: *.oecd.org / *.oecd.org 03.03.04, 17:14
      wolimy pasc z fantazja
      • kasia-ptasia Froterowanie ściętych głów 03.03.04, 17:22
        grafomania ukarana :)
    • katarsis wykwit samoobrony 03.03.04, 19:06
      wyżej wspomniana partia wierzy i przekonuje ludzi, że w rolnictwie leży
      nadzieja na sukces gospodarczy. lepperowi wszystko się miesza, rzuca
      argumentami jak z rękawa, ale zazwyczaj myli adresatów.

      pod wodzą kołchoźnika juz jest jeden naród w Europie (?) są to Białorusini.
      Duch u nich może i jest (subiektywny), ale nędza także (obiektywna). Marszałek
      i wódz będzie musiał zacząć od rozbudowy bezpieki, żeby utrzymać w ryzach także
      i swoich podwładnych. Niebawem możemy wszyscy z jednej miski jeść kluski na
      wodzie, bo Lepper ma ambicje zdyscyplinowania obcego kapitału środkami XIX-
      nasto wiecznymi: za ryja i do ściany. Tylko najpierw pod ścianą musi postawić
      cały światowy porządek z MFW i Bankiem Światowym na czele. To mu się raczej nie
      uda. No cóż...po raz kolejny Polacy po wyborach będa zawiedzeni...
      • homosovieticus Re: wykwit samoobrony 03.03.04, 19:29
        katarsis napisała:

        > wyżej wspomniana partia wierzy i przekonuje ludzi, że w rolnictwie leży
        > nadzieja na sukces gospodarczy. lepperowi wszystko się miesza, rzuca
        > argumentami jak z rękawa, ale zazwyczaj myli adresatów.
        >
        > pod wodzą kołchoźnika juz jest jeden naród w Europie (?) są to Białorusini.
        > Duch u nich może i jest (subiektywny), ale nędza także (obiektywna).
        Marszałek
        > i wódz będzie musiał zacząć od rozbudowy bezpieki, żeby utrzymać w ryzach
        także
        >
        > i swoich podwładnych. Niebawem możemy wszyscy z jednej miski jeść kluski na
        > wodzie, bo Lepper ma ambicje zdyscyplinowania obcego kapitału środkami XIX-
        > nasto wiecznymi: za ryja i do ściany. Tylko najpierw pod ścianą musi postawić
        > cały światowy porządek z MFW i Bankiem Światowym na czele. To mu się raczej
        nie
        >
        > uda. No cóż...po raz kolejny Polacy po wyborach będa zawiedzeni...

        A Twoja rada jak wyglada?
        Powiedz mi coś więcej najlepiej w punktach lub w prostym żołnierskim języku.
        Nie da się ?
        • katarsis w zawieszeniu siła w rządzie 03.03.04, 19:58
          nie trzeba daleko szukać. skromnym zdaniem warto zastosować modele nowoczesnego
          zarządzania, budowa społeczeństwa i postaw zorientowanego na sukces, skupionego
          wokół wspólnych wartości (tradycja, historia, kultura). za często korzystamy z
          różnej maści doradców i ekspertów, a za mało cenimy prawdziwą wiedzę i jej
          rozwój.
          zmiany winny iść od góry by ludzie widzieli jakie zachowania są 'w cenie'. do
          tej palety można włączyć wszystko: likwidacje dublujących się kompetencji w
          administracji, porządek prawny, konkursy na stanowiska (odpolitycznianie
          instytucji), przejrzystość tzn. na każdym kroku w każdej procedurze pokazywanie
          rąk. Ale to musu być działanie widoczne, a nie postulowane. Punktem wyjścia
          jest troska. Samemu nie można dokonać rewolucji w tej części świata jak
          przekonują LePpeRy. Trzeba uwzględniać porządek w jaki jest wpisana światowa
          gospodarka: można to nazwać umiarkowaną ochroną, lecz pozostawieniem jej
          pewnego pola wolności i swobody działania.

          To wszystko zależy od partii i jednostek w niej działających. Dobrym modelem
          jest troska, której dziś niestety dziś nie widać. Troska jest wówczas, gdy
          partia jest skupiona wokół wartości (a nie jest układem koleżeńsko-mafijnym
          strzeżącym monopolu związanych z nią interesów). Wartości są punktem wyjścia,
          wśród nich jest także wolność, którą trzeba z pozostałymi równoważyć.

          Zdaje się, że najważniejszym elementem w tym wszystkim jest prawo, jego
          egzekwowanie i przestrzeganie.
          -----
          A sami możemy tyle, co stosowanie tego w życiu. Przykładem chociażby jest
          nieświadome utwierdzanie przez wielu krytyków patologicznych sytuacji np.
          rozdawanie różnych prezentów urzędnikom, lekarzom, czy wykładowcom. Takim
          zachowania na własnym podwórku należy napiętnować.
          ---
          Jedno jest pewne: modelu tego nie można realizować z obecnym rządem, ponieważ
          mentalność działaczy pozostała 100 lat za murzynami. To jest partia władzy, a
          nie wartości i wiedzy.
          • homosovieticus Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 20:04
            katarsis napisała:

            > nie trzeba daleko szukać. skromnym zdaniem warto zastosować modele
            nowoczesnego
            >
            > zarządzania, budowa społeczeństwa i postaw zorientowanego na sukces,
            skupionego
            >
            > wokół wspólnych wartości (tradycja, historia, kultura). za często korzystamy
            z
            > różnej maści doradców i ekspertów, a za mało cenimy prawdziwą wiedzę i jej
            > rozwój.
            > zmiany winny iść od góry by ludzie widzieli jakie zachowania są 'w cenie'. do
            > tej palety można włączyć wszystko: likwidacje dublujących się kompetencji w
            > administracji, porządek prawny, konkursy na stanowiska (odpolitycznianie
            > instytucji), przejrzystość tzn. na każdym kroku w każdej procedurze
            pokazywanie
            >
            > rąk. Ale to musu być działanie widoczne, a nie postulowane. Punktem wyjścia
            > jest troska. Samemu nie można dokonać rewolucji w tej części świata jak
            > przekonują LePpeRy. Trzeba uwzględniać porządek w jaki jest wpisana światowa
            > gospodarka: można to nazwać umiarkowaną ochroną, lecz pozostawieniem jej
            > pewnego pola wolności i swobody działania.
            >
            > To wszystko zależy od partii i jednostek w niej działających. Dobrym modelem
            > jest troska, której dziś niestety dziś nie widać. Troska jest wówczas, gdy
            > partia jest skupiona wokół wartości (a nie jest układem koleżeńsko-mafijnym
            > strzeżącym monopolu związanych z nią interesów). Wartości są punktem wyjścia,
            > wśród nich jest także wolność, którą trzeba z pozostałymi równoważyć.
            >
            > Zdaje się, że najważniejszym elementem w tym wszystkim jest prawo, jego
            > egzekwowanie i przestrzeganie.
            > -----
            > A sami możemy tyle, co stosowanie tego w życiu. Przykładem chociażby jest
            > nieświadome utwierdzanie przez wielu krytyków patologicznych sytuacji np.
            > rozdawanie różnych prezentów urzędnikom, lekarzom, czy wykładowcom. Takim
            > zachowania na własnym podwórku należy napiętnować.
            > ---
            > Jedno jest pewne: modelu tego nie można realizować z obecnym rządem, ponieważ
            > mentalność działaczy pozostała 100 lat za murzynami. To jest partia władzy, a
            > nie wartości i wiedzy.

            Ja prosiłem o rady jak rzadzic Polska, bo zstałem Premierem jak w watku, a Ty
            mi fragmenty elaboratów przysyłasz.Co mam robic jak zdobyłem władzę?
            Bez puczeń ,że najpierw trzeba wiedzieć itd. jak wiesz to powiedz
            niewiedzącemu ;)
            • katarsis Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 20:18
              Ale to nie jest wątek na temat premiera. Pytasz mnie konkretnie co, a ja ci
              mówię, konkretnie co jest w wątku. Ważne są motywacje i to szczere do
              uporządkowania, wiarygodność w tym co się gada i robi. My nie jesteśmy tu od
              tego by wymyślać plan dla działania rządu, tylko pisać czego oczekujemy jako
              obywatele.
              Napisałam Ci o zasadach. Z nich powinny wypływać konkretne działania.
              Prawodawcą nie jestem, ale wiem, że jest wiele sprzeczności i zardzewiałych
              trybów w tej szalonej machinie. Temu trzeba przeciwdziałać. Chyba nie chcesz,
              żeby Ci nazwy i projekty konkretnych ustaw tu wypisywać?

              Pozatym czas wreszcie budować konstruktywne opozycje i przestać sabotować
              własne państwo. Więcej odpowiedzialności. Klucz tkwi w zmianach patologicznego
              nastawienia.
              • homosovieticus Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 20:22
                katarsis napisała:

                > Ale to nie jest wątek na temat premiera. Pytasz mnie konkretnie co, a ja ci
                > mówię, konkretnie co jest w wątku. Ważne są motywacje i to szczere do
                > uporządkowania, wiarygodność w tym co się gada i robi. My nie jesteśmy tu od
                > tego by wymyślać plan dla działania rządu, tylko pisać czego oczekujemy jako
                > obywatele.
                > Napisałam Ci o zasadach. Z nich powinny wypływać konkretne działania.
                > Prawodawcą nie jestem, ale wiem, że jest wiele sprzeczności i zardzewiałych
                > trybów w tej szalonej machinie. Temu trzeba przeciwdziałać. Chyba nie chcesz,
                > żeby Ci nazwy i projekty konkretnych ustaw tu wypisywać?
                >
                > Pozatym czas wreszcie budować konstruktywne opozycje i przestać sabotować
                > własne państwo. Więcej odpowiedzialności. Klucz tkwi w zmianach
                patologicznego
                > nastawienia.
                A dlaczego nie możemy wymaślać planu działań dla premiera .Przecież to fragment
                radzaju demokracji bezposredniej.
                Jesli potrafimy to powinnismy wymyslac, nie sobie nawzajem, ale własnie plan
                działań.
                • katarsis Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 20:35
                  Proponuję zastosowanie tego programu komputerowego napisanego przez polskich
                  naukowców w celu likwidacji tzw. wąskich gardeł w ministerstwach i agencjach
                  stworzenie pracownikom jakiś dodatków motywacyjnych, premii za skuteczność w
                  rozwiązywaniu problemów. Zmiana filozofii działania Urzędów Skarbowych -
                  systemu wynagradzania. Wprowadzenie ubezpieczenia od odpowiedzialności
                  cywilnej, żeby za ich błędy nie odpowiadał skarb państwa. Komputeryzacja i
                  możliwość załatwiania spraw z instytucjami przez internet itp itd
                  To się odbywa w ramach proponowanych i realizowanych narodowych programów, czy
                  ustaw przygotowywanych przez rząd.
                  ---
                  No i rozstanie się z komuną raz na zawsze. Dziś ustawa dekomunizacyjna już jest
                  chyba niemożliwa do przeprowadzenia, a szkoda ... :(
                  • homosovieticus Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 20:44
                    katarsis napisała:

                    > Proponuję zastosowanie tego programu komputerowego napisanego przez polskich
                    > naukowców w celu likwidacji tzw. wąskich gardeł w ministerstwach i agencjach
                    > stworzenie pracownikom jakiś dodatków motywacyjnych, premii za skuteczność w
                    > rozwiązywaniu problemów. Zmiana filozofii działania Urzędów Skarbowych -
                    > systemu wynagradzania. Wprowadzenie ubezpieczenia od odpowiedzialności
                    > cywilnej, żeby za ich błędy nie odpowiadał skarb państwa. Komputeryzacja i
                    > możliwość załatwiania spraw z instytucjami przez internet itp itd
                    > To się odbywa w ramach proponowanych i realizowanych narodowych programów,
                    czy
                    > ustaw przygotowywanych przez rząd.
                    > ---
                    > No i rozstanie się z komuną raz na zawsze. Dziś ustawa dekomunizacyjna już
                    jest
                    >
                    > chyba niemożliwa do przeprowadzenia, a szkoda ... :(


                    Czy Ty zatujesz?
                    Katarsis!
                    Trzeba uczynić Polskę PRZYDATNA dla gospodarki światowej przez uruchomienie
                    działow produkcji.Pytanie jakich i czego ?
                    Przemysł stoczniowy, gornictwo węgla i miedzi a moze rozpoczac eksploatacje
                    rodzimego gazu?
                    rolnictwo?
                    To są pytania a nie usprawnianie pracy w urzedach administracji rządowej gdzie
                    trzeba zwolnić ca 60% pracujacych tam biurokratów.
                    • katarsis Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 21:03
                      Ty o gruszce, ja o pietruszce. A razem o marchewce. Jest tyle obszarów, w
                      których trzeba robić coś, że to historia...jedno i drugie jest ważne i trzeba
                      to robić równolegle.
                      Nie będzie usprawniania gospodarki bez usprawawniania prawa (dziś
                      faworyzującego zagranicznie podmioty przez zwalnianie z płacenia vat-u itp. A
                      tu przez zaburzenia w postrzeganiu faktycznych wartości...

                      Co do przemysłu to może być on już szukać tylko dziedzin NISZOWYCH. Trzeba
                      poszukiwać w branży kosmetycznej, budowniczej, spożywczej itp. Oczywiście
                      podtrzymywać to co dobrego mamy. Jak stworzymy klimat przejrzystych i jawnych
                      decyzji, egzekucji prawa - inwestorzy przyjdą sami.
                      Państwo poza tym nie bawi się w gospodarkę, tylko stwarza dobre podłoże do jej
                      rozwoju.
                      • homosovieticus Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 21:10
                        katarsis napisała:

                        > Ty o gruszce, ja o pietruszce. A razem o marchewce. Jest tyle obszarów, w
                        > których trzeba robić coś, że to historia...jedno i drugie jest ważne i trzeba
                        > to robić równolegle.
                        > Nie będzie usprawniania gospodarki bez usprawawniania prawa (dziś
                        > faworyzującego zagranicznie podmioty przez zwalnianie z płacenia vat-u itp. A
                        > tu przez zaburzenia w postrzeganiu faktycznych wartości...
                        >
                        > Co do przemysłu to może być on już szukać tylko dziedzin NISZOWYCH. Trzeba
                        > poszukiwać w branży kosmetycznej, budowniczej, spożywczej itp. Oczywiście
                        > podtrzymywać to co dobrego mamy. Jak stworzymy klimat przejrzystych i jawnych
                        > decyzji, egzekucji prawa - inwestorzy przyjdą sami.
                        > Państwo poza tym nie bawi się w gospodarkę, tylko stwarza dobre podłoże do
                        jej
                        > rozwoju.
                        Katarsis
                        Pytam o rady przydatne w rzadzeniu krajem.Najrozmaitrzych "wybitnych
                        ekonomistow i doradcow" od gospodarki wolnorynkowej mamy po uszy.Pytam Ciebie
                        nie jak usprawniac administrowanie tylko jaką "produkcję materialną lub jakie
                        usługi uruchomić" żeby ludzie mogli ZARABIAĆ z pracy czoła i rąk w warunkach
                        otwartego swiatowego rynku.
                        • homosovieticus czemu więc od tylu lat nie przychodzą katarsis 03.03.04, 21:15
                          nie tłumacz bałaganem i brakiem drog i ogolnym burdelem w kraju.Cemu nas
                          omijajaz wyjatkiem tzw, kapitału spekulacyjnego.Ja pytam powaznie i informacje
                          z gazet nie sa mi potrzebne.


                          homosovieticus napisał:

                          > katarsis napisała:
                          >
                          > > Ty o gruszce, ja o pietruszce. A razem o marchewce. Jest tyle obszarów, w
                          > > których trzeba robić coś, że to historia...jedno i drugie jest ważne i trz
                          > eba
                          > > to robić równolegle.
                          > > Nie będzie usprawniania gospodarki bez usprawawniania prawa (dziś
                          > > faworyzującego zagranicznie podmioty przez zwalnianie z płacenia vat-u itp
                          > . A
                          > > tu przez zaburzenia w postrzeganiu faktycznych wartości...
                          > >
                          > > Co do przemysłu to może być on już szukać tylko dziedzin NISZOWYCH. Trzeba
                          >
                          > > poszukiwać w branży kosmetycznej, budowniczej, spożywczej itp. Oczywiście
                          > > podtrzymywać to co dobrego mamy. Jak stworzymy klimat przejrzystych i jawn
                          > ych
                          > > decyzji, egzekucji prawa - inwestorzy przyjdą sami.
                          > > Państwo poza tym nie bawi się w gospodarkę, tylko stwarza dobre podłoże do
                          >
                          > jej
                          > > rozwoju.
                          > Katarsis
                          > Pytam o rady przydatne w rzadzeniu krajem.Najrozmaitrzych "wybitnych
                          > ekonomistow i doradcow" od gospodarki wolnorynkowej mamy po uszy.Pytam Ciebie
                          > nie jak usprawniac administrowanie tylko jaką "produkcję materialną lub jakie
                          > usługi uruchomić" żeby ludzie mogli ZARABIAĆ z pracy czoła i rąk w warunkach
                          > otwartego swiatowego rynku.
                        • katarsis Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 21:24
                          homosovieticus napisał:

                          Pytam o rady przydatne w rzadzeniu krajem.Najrozmaitrzych "wybitnych
                          > ekonomistow i doradcow" od gospodarki wolnorynkowej mamy po uszy.Pytam Ciebie
                          > nie jak usprawniac administrowanie tylko jaką "produkcję materialną lub jakie
                          > usługi uruchomić" żeby ludzie mogli ZARABIAĆ z pracy czoła i rąk w warunkach
                          > otwartego swiatowego rynku.

                          Homo: nie zauważyłeś tego w moim poście? Rząd nie uruchamia, stwarza możliwości
                          do uruchomienia poprzez szereg różnych decyzji sprzyjających jednym gałęziom, a
                          wygaszaniu innych. Rolnictwo to dziedzina, którą dziś się wygasza. Stawia się
                          na nowe technologie - jak uczyniły Węgry, które skupiły się na stworzeniu
                          odpowiednich warunków do inwestowania zagranicznych firm w te dziedziny. U nas
                          myślę o rozruszaniu budownictwa, zakładów kooperacyjnych z dużymi fabrykami,
                          koncernami. Jeszcze raz mówię NISZOWYCH, bo gardło konkurencji jest tak wąskie,
                          że Polska nie bardzo ma szansę na wypromowanie "narodowego produktu" rządowymi
                          rękami.
                          • katarsis Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 21:27
                            Chyba, że nadal chce dopłacać do różnych takich interesów.

                            Pytasz niepoważnie, bo chcesz uzyskać taką odpowiedź jakiej oczekujesz.
                          • homosovieticus Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 21:34
                            katarsis napisała:

                            > homosovieticus napisał:
                            >
                            > Pytam o rady przydatne w rzadzeniu krajem.Najrozmaitrzych "wybitnych
                            > > ekonomistow i doradcow" od gospodarki wolnorynkowej mamy po uszy.Pytam Cie
                            > bie
                            > > nie jak usprawniac administrowanie tylko jaką "produkcję materialną lub ja
                            > kie
                            > > usługi uruchomić" żeby ludzie mogli ZARABIAĆ z pracy czoła i rąk w warunka
                            > ch
                            > > otwartego swiatowego rynku.
                            >
                            > Homo: nie zauważyłeś tego w moim poście? Rząd nie uruchamia, stwarza
                            możliwości
                            >
                            > do uruchomienia poprzez szereg różnych decyzji sprzyjających jednym gałęziom,
                            a
                            >
                            > wygaszaniu innych. Rolnictwo to dziedzina, którą dziś się wygasza. Stawia się
                            > na nowe technologie - jak uczyniły Węgry, które skupiły się na stworzeniu
                            > odpowiednich warunków do inwestowania zagranicznych firm w te dziedziny. U
                            nas
                            > myślę o rozruszaniu budownictwa, zakładów kooperacyjnych z dużymi fabrykami,
                            > koncernami. Jeszcze raz mówię NISZOWYCH, bo gardło konkurencji jest tak
                            wąskie,
                            >
                            > że Polska nie bardzo ma szansę na wypromowanie "narodowego produktu"
                            rządowymi
                            > rękami.

                            Oboje nie czytamy uważnie swoich postów.Inaczej .Zostajesz od czerwca Premierem.
                            musisz rzadzić i na leninowskie co robić w punktach mi odpowiedz .Ustal
                            STRATEGIE gospodarczą.Jak Kołodko lub inaczej. Kontynuujesz Hauslera? Jestes
                            już w UE.Co robisz? A Ty mi o poszukiwaniu nisz, ludzie musza jeść, bo Cię
                            spalą razem z kompem , co nie daj Boże.
                            O takie rzeczy mi chodzi, a nie o powszechnie znany oszukańczy belkot ELYT.
                            • katarsis Re: Siła ma być w wiedzy, masz ją? 03.03.04, 21:58
                              Na ustalenie strategii gospodarczej w jeden wieczór to ja się nie piszę, tym
                              bardziej że ważne zajęcie mam. Wypisałam zasady wedle których miałaby być
                              ustanawiana i to wystarczy. Przynajmniej mi.
                      • rolotomasi Re:Przemijanie 03.03.04, 21:11
                        było"Właśnie przemijamy. Wykształceni i subtelni arystokraci (chętniej używający
                        terminu ,,intelektualiści'' albo ,,elita''), znający język angielski, kilka
                        obcych krajów i najważniejsze nazwiska półświatka polityczno-dziennikarskiego,
                        umiejący przemawiać w miarę gramatycznie i pisać w miarę ortograficznie i... to
                        wszystko. Przemijamy, bo już od dawna nie ma zapotrzebowania rynkowego na
                        wymienione przymioty. "
                        ,,Volentes fata ducunt, nolentes trahunt''
          • stefan4 Re: w zawieszeniu siła w rządzie 03.03.04, 21:34
            katarsis:
            > nie trzeba daleko szukać. skromnym zdaniem warto zastosować modele
            > nowoczesnego zarządzania, budowa społeczeństwa i postaw zorientowanego na
            > sukces, skupionego wokół wspólnych wartości (tradycja, historia, kultura)
            [...]
            > likwidacje dublujących się kompetencji w administracji, porządek prawny,
            > konkursy na stanowiska (odpolitycznianie instytucji), przejrzystość tzn. na
            > każdym kroku w każdej procedurze pokazywanie rąk.
            [...]
            > Zdaje się, że najważniejszym elementem w tym wszystkim jest prawo, jego
            > egzekwowanie i przestrzeganie.

            Do kogo są te postulaty? To znaczy, kto ma zastosować modele, zbudować
            społeczeństwo, skupić wokół tradycji, zlikwidować dublerów, pokazać ręce i
            zaegzekwować prawo? LePpeRy nie (jak piszesz). Obecny rząd nie (jak piszesz).
            Ja myślę, że warstwa, z której rząd czerpie siły też nie; to wyklucza pokrewne
            frakcje takie jak PSL, PO, PiS. To znaczy, że żadna istniejąca siła polityczna
            już tego nie zrobi. Chociażby dlatego, że nikt nie lubi podcinać własnej
            gałęzi.

            Wobec tego może liczysz na nacisk społeczny, czyli że Ty i ja wymusimy to na
            władzach? Ale przecież my się intensywnie staraliśmy przez ostatnie 15 lat i
            nic nam z tego nie wyszło. Swoją szansę mieliśmy, teraz będziemy musieli dać
            dostęp komuś innemu.

            My przemijamy.

            A co do budowania społeczeństwa, to nie wiem, co masz na myśli. To
            społeczeństwo jest od dawna zbudowane, ma głębokie i mocne fundamenty i niezły
            dach. Przecież nie będziesz plantować terenu pod nową budowę za pomocą
            dynamitu. Jeśli Ci się nie podoba jego architektura (mnie zresztą też średnio),
            to możesz starać się coś trochę przerobić, ale nie licz na szybkie duże sukcesy.

            - Stefan
            • katarsis Re: w zawieszeniu siła w rządzie 03.03.04, 21:52
              stefan4 napisał:

              > A co do budowania społeczeństwa, to nie wiem, co masz na myśli. To
              > społeczeństwo jest od dawna zbudowane, ma głębokie i mocne fundamenty i niezły
              > dach.

              Nie mówię o budowie jakiegoś abstrakcyjnego społeczeństwa lub rewolucyjnych
              zmianach. Podałam jakie wg mnie są to działania i to one są tą budową właśnie:
              skromnym zdaniem warto zastosować modele
              > > nowoczesnego zarządzania, likwidacje dublujących się kompetencji w
              administracji, porządek prawny,
              > > konkursy na stanowiska (odpolitycznianie instytucji), przejrzystość tzn. n
              > a
              > > każdym kroku w każdej procedurze pokazywanie rąk.
              > [...]
              > > Zdaje się, że najważniejszym elementem w tym wszystkim jest prawo, jego
              > > egzekwowanie i przestrzeganie.

              Te spostulaty są do wszystkich. Nie poddawać się beznadziei, myśleć i działać w
              swoim środowisku. Mamy pojęcie o standardach, lecz nie wiemy jak się do nich
              zbliżyć. My się zbilzamy mówiąc o tym i ustalamy czy o to właśnie nam wspólnie
              chodzi.
              Co do podcinania gałęzi: Fundacja Batorego ma taki ciekawy program
              monitorowania obietnic przedwyborczych i stopnia ich realizacji (to się chyba
              odnosi tylko do samorządów). Wyjścia są dwa: albo zginiemy, albo wygramy. W
              maraźmie nie można tkwić wiecznie.
              Polityce potrzebne jest przewartościowanie i to głębokie. Widzę, że to właśnie
              się dzieje. Byleby na nim nie wypłynęli populiści.
              • homosovieticus Re: w zawieszeniu siła w rządzie 03.03.04, 21:59
                katarsis napisała:

                > stefan4 napisał:
                >
                > > A co do budowania społeczeństwa, to nie wiem, co masz na myśli. To
                > > społeczeństwo jest od dawna zbudowane, ma głębokie i mocne fundamenty i ni
                > ezły
                > > dach.
                >
                > Nie mówię o budowie jakiegoś abstrakcyjnego społeczeństwa lub rewolucyjnych
                > zmianach. Podałam jakie wg mnie są to działania i to one są tą budową
                właśnie:
                > skromnym zdaniem warto zastosować modele
                > > > nowoczesnego zarządzania, likwidacje dublujących się kompetencji w
                > administracji, porządek prawny,
                > > > konkursy na stanowiska (odpolitycznianie instytucji), przejrzystość t
                > zn. n
                > > a
                > > > każdym kroku w każdej procedurze pokazywanie rąk.
                > > [...]
                > > > Zdaje się, że najważniejszym elementem w tym wszystkim jest prawo, je
                > go
                > > > egzekwowanie i przestrzeganie.
                >
                > Te spostulaty są do wszystkich. Nie poddawać się beznadziei, myśleć i działać
                w
                >
                > swoim środowisku. Mamy pojęcie o standardach, lecz nie wiemy jak się do nich
                > zbliżyć. My się zbilzamy mówiąc o tym i ustalamy czy o to właśnie nam
                wspólnie
                > chodzi.
                > Co do podcinania gałęzi: Fundacja Batorego ma taki ciekawy program
                > monitorowania obietnic przedwyborczych i stopnia ich realizacji (to się chyba
                > odnosi tylko do samorządów). Wyjścia są dwa: albo zginiemy, albo wygramy. W
                > maraźmie nie można tkwić wiecznie.
                > Polityce potrzebne jest przewartościowanie i to głębokie. Widzę, że to
                właśnie
                > się dzieje. Byleby na nim nie wypłynęli populiści.

                Wybacz Katarsis
                to wszystko co proponujesz to od Gierka poczawszy proponowano.I co?
                Mamy wyniki?
                Wniosek taki jaki wyplywa gdy burdel źle pracuję.Panie trzeba wymienic na
                młodsze a nie łózka.
                Sorry
              • stefan4 Re: w zawieszeniu siła w rządzie 03.03.04, 22:45
                katarsis:
                > Podałam jakie wg mnie są to działania i to one są tą budową właśnie: skromnym
                > zdaniem warto zastosować modele nowoczesnego zarządzania, likwidacje
                > dublujących się kompetencji w administracji, porządek prawny, konkursy na
                > stanowiska (odpolitycznianie instytucji), przejrzystość t zn. na każdym kroku
                > w każdej procedurze pokazywanie rąk.
                [...]
                > Te spostulaty są do wszystkich. Nie poddawać się beznadziei, myśleć i działać
                > w swoim środowisku.

                Podobne zagrzewania do niepoddawania się, porządku itp. słyszę od urodzenia, to
                znaczy od... dosyć dawna. Czy jeszcze nie zauważyłaś, Katarsis, że nie ma w
                nich żadnej mocy? Już dawno stały się watą służącą do wtykania w uszy, żeby się
                w nich przeciąg nie uczynił. Tak samo gadaliśmy za komuny, o nowoczesności,
                kompetencjach, inicjatywie, prawie... Niestety czerwony nie pozwalał. A teraz
                już pozwala, wszystko się zmieniło, a my nadal emitujemy te same dźwięki i
                kręcimy z nich te same zatyczki do uszu.

                Zużyliśmy się, prawda? Ale może jednak masz JAKIŚ pomysł, tylko na razie
                trzymasz go w tajemnicy?

                katarsis:
                > Polityce potrzebne jest przewartościowanie i to głębokie. Widzę, że to właśnie
                > się dzieje.

                No właśnie. Mam nadzieję, że to przewartościowanie nie będzie bardzo krwawe.

                katarsis:
                > Byleby na nim nie wypłynęli populiści.

                A KTO MA WYPŁYNĄĆ?! Znowu ta sama arystokratyczna POPiSLDUPSLPR ze swoimi
                czterema czy pięcioma frakcjami, dla których rozróżnienia trzeba użyć
                mikroskopu? Ona miała swój czas, i ten czas już minął. Teraz prawdopodobnie
                zbliża się czas populizmu. Jak chcesz go zatrzymać? Staniesz mu na drodze,
                nastawisz pierś i krzykniesz ,,no pasarán''? Ta metoda rzadko działa. Pasarán,
                como siempre pasaban.

                - Stefan
                • katarsis Re: w zawieszeniu siła w rządzie 03.03.04, 22:54
                  Niechodzenie do wyborów też już przećwiczyłam. Zdziwisz się, ale walki z
                  policją także :)
                  Właśnie się leczę z anarchizmu. Nadzieja jest potrzebna póki człowiek dycha.
                  Niech sobie 'scena' ewoluuje w swoim tempie. Gór nie przeniesiemy. Pozostaje
                  być nam dobrymi ludźmi, bez szans na nagrodę bo to jest wartość sama w sobie.

                  Czego się Stefanie spodziewałeś po latach eksterminacji i kołowania to w tę to
                  w tamtą stronę? Że odrazu wyrośniemy na europejskiego orła?
                  Jeżeli nie byłoby wiary (otwarcia na przyszłość) już by mnie tu nie było. Inna
                  możliwość nie wchodzi w grę. Nie poddawać się i już!
            • Gość: rafal Re: w zawieszeniu siła w rządzie IP: *.proxy.aol.com 03.03.04, 21:57
              Nie przemijamy, tylko jestesmy PASYWNI, spimy.
              Pasywnosc zabija ten narod i to panstwo.
              Patrzymy jak uciekaja nam NAJWAZNIEJSZE dla nas inwestycje w panstwie, patrzymy
              jak ten rzad dyletancko przygotowuje ustawy, jak przygotowuje kontrakty, jak
              prywatyzuje, na jakiej zasadzie dobiera sie ministrow i kazde wladze w tym
              kraju. Partie maja interes kraju w d....
              Milczymy brak reakcji.
              Taka np. partia jak UP upiera sie od miesiecy przy Polu, chociaz widzi jaka to
              sierota, nierob, nieudacznik i szkodnik sam produkjacy miliardowe straty.
              Jedyny zawod, ktory funkcjonuje w miare poprawnie to dziennikarze.
              • katarsis Re: w zawieszeniu siła w rządzie 03.03.04, 22:03
                Ewentualnie kąpie w przerębli kolejnych szefów NFZ. Za takie coś dymisja całego
                rządu i to odrazu. Dowiódł już swej demencji. Na kolejnych Pol-ach wystarczy.
                Nie można dawać szans bez końca. Społeczeństwo chce zwolnić z przykrej posługi
                tego śpiącego stróża, który ucapił się stróżówki i puścić jej za żadne skarby
                nie chce. Ile rzeczy jeszcze przyjdzie im spieprzyć, zanim skończą?
                • Gość: rafal Re: w zawieszeniu siła w rządzie IP: *.proxy.aol.com 03.03.04, 22:15
                  Malo narod steruje ku katastrofie z Lepperem.
                  Jesli publicznie w mediach przy JEGO udziale i Z JEGO odpustowa trupa, nie
                  zrobi sie mu pare razy "prania mozgu" to autentycznie moze przeminiemy.
                  Jesli nie powstanie jakas narodowa (nie mylic z nacjonalistyczna) partia to
                  bedzie naprawde ciezko, biorac pod uwage zobowiazanie jakie z uczestnictwem EU
                  wzielismy.
                  Nie mozna ludzic sie na prace w unii.
                  Tam miejsc pracy ubywa i bedzie ubywalo nadal.
              • homosovieticus Re:Swięci dziennikarze? 03.03.04, 22:10
                Gość portalu: rafal napisał(a):

                > Nie przemijamy, tylko jestesmy PASYWNI, spimy.
                > Pasywnosc zabija ten narod i to panstwo.
                > Patrzymy jak uciekaja nam NAJWAZNIEJSZE dla nas inwestycje w panstwie,
                patrzymy
                >
                > jak ten rzad dyletancko przygotowuje ustawy, jak przygotowuje kontrakty, jak
                > prywatyzuje, na jakiej zasadzie dobiera sie ministrow i kazde wladze w tym
                > kraju. Partie maja interes kraju w d....
                > Milczymy brak reakcji.
                > Taka np. partia jak UP upiera sie od miesiecy przy Polu, chociaz widzi jaka
                to
                > sierota, nierob, nieudacznik i szkodnik sam produkjacy miliardowe straty.
                > Jedyny zawod, ktory funkcjonuje w miare poprawnie to dziennikarze.

                A jak można uzasadnic takie twierdzenie .Jesli wszystko dookoła razem z KK jest
                do dupy to dziennikarze też .Nie moze byc inzczej.Bo niby jak?
                • Gość: rafal Re:Swięci dziennikarze? IP: *.proxy.aol.com 03.03.04, 22:22
                  Oni jednak informuja o istniejacym syfie i informacje wyciskaja od decydentow
                  ile to mozliwe. Bo taki jest ich job.
                  KK rola jest inna.
                  A jak sledzisz sytuacje to i bledy i naduzycia ze jego strony widzisz.
    • Gość: J.K. Nie przeminiecie, Stefan IP: *.arcor-ip.net 03.03.04, 22:11
      intelektualisci,
      jako grupa bardzo sie wykruszy, ale pozostanie.

      pozostanie Fukuyama (nawet wtedy, gdy sie myli)
      pozostanie Chomsky (z ktorym sie nie zgadzam)
      pozostana inni.

      historia Swiata nie skonczy sie przed koncem nauki...

      swoja droga, dziekuje Ci za piekny tekst.

      Dr. J.K.
      Akwizgran.

      J.K.
      • homosovieticus Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 03.03.04, 22:15
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > intelektualisci,
        > jako grupa bardzo sie wykruszy, ale pozostanie.
        >
        > pozostanie Fukuyama (nawet wtedy, gdy sie myli)
        > pozostanie Chomsky (z ktorym sie nie zgadzam)
        > pozostana inni.
        >
        > historia Swiata nie skonczy sie przed koncem nauki...
        >
        > swoja droga, dziekuje Ci za piekny tekst.
        >
        > Dr. J.K.
        > Akwizgran.
        >
        > J.K.

        Intelektualisci przemina bo sa zabobonem w takim rozumieniu tego słowa jaki
        wynika z przytoczonych nazwisk.
        • katarsis Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 03.03.04, 22:21
          Za to religia katolicka pozostanie wiecznie :)

          Powinniśmy napisać swój własny koniec historii...Tylko czy inni będą to chcieli
          czytać. Zababony kończą się tam, gdzie otwiera się furtka do ich znisienia. Co
          jest idolem umysłu Homo, no co?
          • katarsis Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 03.03.04, 22:22
            powinno oczywiście być: zabobony :)
            • homosovieticus Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 03.03.04, 22:27
              katarsis napisała:

              > powinno oczywiście być: zabobony :)

              jest oczywistym zabobonem bezwzglednym twierdzić coś zupełnie bezpodstawnie. :))
          • homosovieticus Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 03.03.04, 22:24
            katarsis napisała:

            > Za to religia katolicka pozostanie wiecznie :)
            >
            > Powinniśmy napisać swój własny koniec historii...Tylko czy inni będą to
            chcieli
            >
            > czytać. Zababony kończą się tam, gdzie otwiera się furtka do ich znisienia.
            Co
            > jest idolem umysłu Homo, no co?
            Idolem umysłu? nie bardzo rozumiem ale nie samym umysłem homo żyje.
            • katarsis Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 03.03.04, 22:39
              Zabobonem Homo jest przekonanie o tzw. świętej nieomylności.
              A tym bardziej o nieomylności majestatu, którego intencje nie są weryfikowalne
              w jakikolwiek sposób. Nauka /w tym humanistyka/ są dziedzinami otwartymi na
              krytykę i do przebudowania swoich własnych często omylnych założeń. Powstaje
              pytanie o to kto jest bardziej uczciwy względem własnych ograniczeń i
              ograniczeń wynikających z ludzkich zdolności poznawczych.

              Jak to było z tą ewolucją Homo w końcu co? Możemy cofnąć się także do teorii
              Kopernikańskiej. Kto miał rację i dlaczego?
              • homosovieticus Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 03.03.04, 22:50
                katarsis napisała:

                > Zabobonem Homo jest przekonanie o tzw. świętej nieomylności.
                > A tym bardziej o nieomylności majestatu, którego intencje nie są
                weryfikowalne
                > w jakikolwiek sposób. Nauka /w tym humanistyka/ są dziedzinami otwartymi na
                > krytykę i do przebudowania swoich własnych często omylnych założeń. Powstaje
                > pytanie o to kto jest bardziej uczciwy względem własnych ograniczeń i
                > ograniczeń wynikających z ludzkich zdolności poznawczych.
                >
                > Jak to było z tą ewolucją Homo w końcu co? Możemy cofnąć się także do teorii
                > Kopernikańskiej. Kto miał rację i dlaczego?

                Jeśli piszac majestat masz na mysli kk to on jak kazda instytucja ziemska może
                sie mylic.I mylil się wiele razy i będzie sie mylił .Rola koscioła to
                Ewangelizacja .Jeśli masz natomiast na myśli Boga to dyskusja jest
                bezprzedmiotowa bo ja przyznaje Bogu atrybut nieomylnosci a Ty nie wiem.

                Zdania o uczciwosci wzgledem własnych ograniczeń nie rozumiem w pelni.Jesli
                wyplywa z tak zwanego humanizmu to obawiam sie ,że jest niestety zabobobonem
                bezwzglednym .Zalezy to od przyjetej definicji humanizmu.
                • katarsis Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 03.03.04, 23:45
                  Bóg w swej czystej formie nie może się mylić. Takim przedstawieniem Boga jest
                  przyroda, w której wszystko jest celowe, harmonijne i piękne. Może być nim też
                  konstrukcja ludzkiej woli. Jej konstrukcja jest zupełna, doskonała i też
                  piękna - jeżeli widzi siebie i do siebie się zwraca. Wtedy dotyka źródła. Może
                  działać w dwóch kierunkach i to od nas zależy, w którą stronę ją skierujemy.

                  Problem przychodzi wraz z początkiem, czyli słowem które ma podwójną naturę i
                  jest ułomne. Dlatego nigdy nie wypowie prawdy o całości bo całości tej sobą nie
                  obejmuje. Słowo to tylko narzędzie. Ale też koduje, zawiera w sobie alchemiczne
                  wzory, które odczyta wprawiony czytelnik. Nie należy brać ich do-słownie.
                  Należy brać je pomiędzy.
                  • homosovieticus Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 03.03.04, 23:58
                    katarsis napisała:

                    > Bóg w swej czystej formie nie może się mylić. Takim przedstawieniem Boga jest
                    > przyroda, w której wszystko jest celowe, harmonijne i piękne. Może być nim
                    też
                    > konstrukcja ludzkiej woli. Jej konstrukcja jest zupełna, doskonała i też
                    > piękna - jeżeli widzi siebie i do siebie się zwraca. Wtedy dotyka źródła.
                    Może
                    > działać w dwóch kierunkach i to od nas zależy, w którą stronę ją skierujemy.
                    >
                    > Problem przychodzi wraz z początkiem, czyli słowem które ma podwójną naturę i
                    > jest ułomne. Dlatego nigdy nie wypowie prawdy o całości bo całości tej sobą
                    nie
                    >
                    > obejmuje. Słowo to tylko narzędzie. Ale też koduje, zawiera w sobie
                    alchemiczne
                    >
                    > wzory, które odczyta wprawiony czytelnik. Nie należy brać ich do-słownie.
                    > Należy brać je pomiędzy.

                    Uff ile tu zabobonów.
                    Co to znaczy Bóg w czystej formie?
                    Przyrodę nazywasz Bogiem ?
                    Czy w przyrodzie dostrzegasz Boga stwórce tej przyrody.Słynną pierwsza
                    przyczyne Arystotelesa?
                    Co to takiego konstrukcja ludzkiej woli?
                    Skąd możemy mieć pojecie o konstrukcji stanu umysłu wywołujacym określone silne
                    pragnienie osiagniecia zamierzonego przez ten sam umysł celu.
                    Podaj mi swoję rozumienie woli.Moje masz.
                    Słowo jest ułomne ,żeby to twierdzić trzeba znać oryginal nie posiadajacy
                    ułomnosci.
                    Starczy bo nie chcę przynudzać.To nie sala akademicka to forum ogólno
                    dostepne :))chociaz jakis woźny ciagle na mnie pokrzykuje.Nieszczesnik jakiś
                    czy co?
                    • katarsis Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 04.03.04, 00:10
                      Żeby stwierdzić, że słowo jest ułomnym narzędziem wystarczy poznać takiego
                      kwiata jak Maryjan :) I już wystarczy.

                      Nasze dywagacje są nierozwiązywalne ponieważ: ja nie uznaję twoich założeń o
                      nieomylności słowa Bożego, które zostało i wciąż jest przekazywane ustami
                      ludzi, którzy są ułomni. Jeśli by nie byli to nie byłoby ewangelizacji czyż
                      nie? Ty nie uznajesz moich założeń bo nie mieści się w głowie, że nie można
                      mówić z całą pewnością: wiem. Taka różnica pomiędzy dwoma umysłami.

                      Nie odpowiedziałeś mi tylko jeszcze kto Twoim zdaniem jest bardziej uczciwy:
                      ten, kto przyznaje, że może się pomylić i zaznacza na wstępie, że nie rości
                      sobie prawa do głoszenia prawdy absolutnej, czy ten kto sobie rości takie prawo
                      i ciągle się myli?

                      Deus abscondicus Maryjanie!
                      • homosovieticus Re: Przeminiecie Dr z kropką :) 04.03.04, 00:23
                        katarsis napisała:

                        > Żeby stwierdzić, że słowo jest ułomnym narzędziem wystarczy poznać takiego
                        > kwiata jak Maryjan :) I już wystarczy.
                        >
                        > Nasze dywagacje są nierozwiązywalne ponieważ: ja nie uznaję twoich założeń o
                        > nieomylności słowa Bożego, które zostało i wciąż jest przekazywane ustami
                        > ludzi, którzy są ułomni. Jeśli by nie byli to nie byłoby ewangelizacji czyż
                        > nie? Ty nie uznajesz moich założeń bo nie mieści się w głowie, że nie można
                        > mówić z całą pewnością: wiem. Taka różnica pomiędzy dwoma umysłami.
                        >
                        > Nie odpowiedziałeś mi tylko jeszcze kto Twoim zdaniem jest bardziej uczciwy:
                        > ten, kto przyznaje, że może się pomylić i zaznacza na wstępie, że nie rości
                        > sobie prawa do głoszenia prawdy absolutnej, czy ten kto sobie rości takie
                        prawo
                        >
                        > i ciągle się myli?

                        Czy sie ciagle myli tego nie wiemy bo sami jestesmu omylni przeciez. Nauka jest
                        omylną.
                        >

                        > Deus abscondicus Maryjanie!
                        :))
                        Doktryna o nieomylnosci Papieza- podejrzewam, że o to Ci chodzi - wynika
                        najprawdopodobniej z troski o ziemską całoś koscioła powszechnego. NIE wiem nie
                        interesowałem sie tym, ale sie dowiem jesli chcesz.
                        Trudno tu mowić o uczciwosci bo zaraz powstanie pytanie wzgledem KOGO ta
                        uczciwosć ma być?
                        • katarsis Re: Deus abscondicus 04.03.04, 00:36
                          homosovieticus napisał:

                          Doktryna o nieomylnosci Papieza- podejrzewam, że o to Ci chodzi - wynika
                          > najprawdopodobniej z troski o ziemską całoś koscioła powszechnego. NIE wiem
                          nie
                          >
                          > interesowałem sie tym, ale sie dowiem jesli chcesz.

                          Może chodzić o to, nie musi. Może chodzić o prawdę słowa Bożego, która od
                          czasów kresu dominacji myślenia magicznego w kulturze słyszana zbiorowo nie
                          była, tylko indywidualnie się obajwiała. I w zależności czy było to wygodnie
                          instytucji czy nie za takowąż uznawana. W końcu pamiętać musisz z nauk skoro
                          posługę pełnisz, że u zarania nawet dwa prądy się zwalczały interpretacyjne
                          słowa Bożego: antiochejski i aleksandryjski i uznano oficyjalnie, że pierwszy
                          był omylny a drugi nie. I ludzie to omyli orzekli. Prawda=Kościół, a nie Bóg po
                          takiego nikt za nogi nie złapał i zeznawać mu nie kazał. A najlepszy dowód, że
                          coś tu nie pasi to sprzeczności, którymi nabita jest kościelna nauka.
                          Sprzeczność w zeznaniach.


                          > Trudno tu mowić o uczciwosci bo zaraz powstanie pytanie wzgledem KOGO ta
                          > uczciwosć ma być?

                          Czyli różnicujemy tą sprawę? Aaaa to dobry początek do piekła duszy Maryjanie,
                          oj dobry.

                          Uczciwość ma się względem siebie i ludzi Maryjanie. Poprostu. Nie rozróżniamy
                          na gatunki.
                          • homosovieticus Re: Deus abscondicus 04.03.04, 01:08
                            katarsis napisała:

                            > homosovieticus napisał:
                            >
                            > Doktryna o nieomylnosci Papieza- podejrzewam, że o to Ci chodzi - wynika
                            > > najprawdopodobniej z troski o ziemską całoś koscioła powszechnego. NIE wie
                            > m
                            > nie
                            > >
                            > > interesowałem sie tym, ale sie dowiem jesli chcesz.
                            >
                            > Może chodzić o to, nie musi. Może chodzić o prawdę słowa Bożego, która od
                            > czasów kresu dominacji myślenia magicznego w kulturze słyszana zbiorowo nie
                            > była, tylko indywidualnie się obajwiała. I w zależności czy było to wygodnie
                            > instytucji czy nie za takowąż uznawana. W końcu pamiętać musisz z nauk skoro
                            > posługę pełnisz, że u zarania nawet dwa prądy się zwalczały interpretacyjne
                            > słowa Bożego: antiochejski i aleksandryjski i uznano oficyjalnie, że pierwszy
                            > był omylny a drugi nie. I ludzie to omyli orzekli. Prawda=Kościół, a nie Bóg
                            po
                            >
                            > takiego nikt za nogi nie złapał i zeznawać mu nie kazał. A najlepszy dowód,
                            że
                            > coś tu nie pasi to sprzeczności, którymi nabita jest kościelna nauka.
                            > Sprzeczność w zeznaniach.
                            >
                            >
                            > > Trudno tu mowić o uczciwosci bo zaraz powstanie pytanie wzgledem KOGO ta
                            > > uczciwosć ma być?
                            >
                            > Czyli różnicujemy tą sprawę? Aaaa to dobry początek do piekła duszy
                            Maryjanie,
                            > oj dobry.
                            >
                            > Uczciwość ma się względem siebie i ludzi Maryjanie. Poprostu. Nie rozróżniamy
                            > na gatunki.
                            AJ waj co Ty pleciesz Katarsis ?
                            uczciwość to nakaz moralny.Moralność wynika z przyjetej etyki.Tłukłem to z
                            marynatem na Kuklińskim .
                            • katarsis Re: Deus abscondicus 04.03.04, 01:15
                              Dalej jednak upieram się przy tym, że uczciwość jest sobą a nie czym innym.

                              Moralny nakaz zakłada przedmiot nakazania. Moralny = przez autonomiczną wolę
                              ustanowiony. Autonomiczny=na mocy rozumu własnego dowiedziony, a nie przyjety z
                              zewnątrz. Uczciwość jest soba wtedy gdy wszystkie inne czynności naszej woli sa
                              na swoim miejscu.
                              • homosovieticus Re: Deus abscondicus 04.03.04, 01:23
                                katarsis napisała:

                                > Dalej jednak upieram się przy tym, że uczciwość jest sobą a nie czym innym.
                                >
                                > Moralny nakaz zakłada przedmiot nakazania. Moralny = przez autonomiczną wolę
                                > ustanowiony. Autonomiczny=na mocy rozumu własnego dowiedziony, a nie przyjety
                                z
                                >
                                > zewnątrz. Uczciwość jest soba wtedy gdy wszystkie inne czynności naszej woli
                                sa
                                >
                                > na swoim miejscu.
                                Osoba to według mnie byt materialny = poznawalny zmyslami-mozemy sie tak też
                                poznać np. przez telefon, lub niematerialny majacy wolę , rozum , uczucia nie
                                poznawalny zmysłami ale dajacy sie nam poznać.Troche tak jak u Platona.
                                • katarsis Re: Deus abscondicus 04.03.04, 01:34
                                  homosovieticus napisał:

                                  Osoba to według mnie byt materialny

                                  uczciwość jest sobą a nie osobą. To taka cecha immanentna, której nie można raz
                                  włączać a raz wyłączać. Albo jest albo jej nie ma. Co to za powiedzenie, że
                                  można być uczciwy względem jednego, a drugiego nie. Toż to relatywizm w czystej
                                  postaci, z którym Ty jako przedstawiciel instytucji posiadającej patent na
                                  prawdę powinienieś walczyć, a właśnie tego nie czynisz. To inni moga cię
                                  oceniać jako nieuczciwego - przyrównując do własnych poglądów. Natomiast ty sam
                                  musisz bezwzględnie być uczciwy jako, że zakonnikiem jesteś między innymi i
                                  prawdę oficyjalną głosisz.

                                  poznawalny zmyslami-mozemy sie tak też
                                  > poznać np. przez telefon,

                                  hmmm. najpierw przez telefon, a potem? :)

                                  lub niematerialny majacy wolę , rozum , uczucia nie
                                  > poznawalny zmysłami ale dajacy sie nam poznać.

                                  to ja zapytam. czy tak samo jest z boskimi atrybutami, z które wyżej się
                                  powołałeś? Też poznawalne, ale nie zmysłowo? Czy zmysłowo właśnie?
                                  Dyskusja robi się co raz ciekawsza. Lepiej uciekaj Maryjanie bo do seminarium
                                  wrócić będziesz musiał, daję słowo!
                                  • homosovieticus Re: Deus abscondicus 04.03.04, 01:39
                                    katarsis napisała:

                                    > homosovieticus napisał:
                                    >
                                    > Osoba to według mnie byt materialny
                                    >
                                    > uczciwość jest sobą a nie osobą. To taka cecha immanentna, której nie można
                                    raz
                                    >
                                    > włączać a raz wyłączać. Albo jest albo jej nie ma. Co to za powiedzenie, że
                                    > można być uczciwy względem jednego, a drugiego nie. Toż to relatywizm w
                                    czystej
                                    >
                                    > postaci, z którym Ty jako przedstawiciel instytucji posiadającej patent na
                                    > prawdę powinienieś walczyć, a właśnie tego nie czynisz. To inni moga cię
                                    > oceniać jako nieuczciwego - przyrównując do własnych poglądów. Natomiast ty
                                    sam
                                    >
                                    > musisz bezwzględnie być uczciwy jako, że zakonnikiem jesteś między innymi i
                                    > prawdę oficyjalną głosisz.
                                    >
                                    > poznawalny zmyslami-mozemy sie tak też
                                    > > poznać np. przez telefon,
                                    >
                                    > hmmm. najpierw przez telefon, a potem? :)
                                    >
                                    > lub niematerialny majacy wolę , rozum , uczucia nie
                                    > > poznawalny zmysłami ale dajacy sie nam poznać.
                                    >
                                    > to ja zapytam. czy tak samo jest z boskimi atrybutami, z które wyżej się
                                    > powołałeś? Też poznawalne, ale nie zmysłowo? Czy zmysłowo właśnie?
                                    > Dyskusja robi się co raz ciekawsza. Lepiej uciekaj Maryjanie bo do seminarium
                                    > wrócić będziesz musiał, daję słowo!
                                    Nie dawaj KOBIETO słowa mężczyznie bo go nie dotrzymasz.
                                    Katarsis, kończyć muszę a chcę lepiej wypaść jak MILLER więc za Twoją zgodą
                                    odłużmy cd. do jutra.
                                    OK?
                                    Dobranoc!
                                    Oczyszczenie ziemskie
                                    :))
                              • homosovieticus Re: Deus abscondicus dorzuciłem przeczytac mozesz 04.03.04, 01:28
                                katarsis napisała:

                                > Dalej jednak upieram się przy tym, że uczciwość jest sobą a nie czym innym.
                                >
                                > Moralny nakaz zakłada przedmiot nakazania. Moralny = przez autonomiczną wolę
                                > ustanowiony. Autonomiczny=na mocy rozumu własnego dowiedziony, a nie przyjety
                                z
                                > OŚWIECENIE i zwiazane z nim ZABOBON
                                Autor: homosovieticus
                                Data: 03.03.2004 14:07 + dodaj do ulubionych wątków

                                + odpowiedz na list

                                + odpowiedz cytując

                                --------------------------------------------------------------------------------
                                Oświecenie
                                Oświecenie to ruch kulturowy mający na celu zastąpienie autorytetu religijnego
                                przez tzw. Rozum.
                                Istotna dla oświecenia jest wiara w KONIECZNY POSTĘP LUDZKOSCI ku światłu i
                                wszelkiemu dobru, a to dzięki wszystko wyjaśniającej nauce.
                                Łączy się z tym racjonalizm, przekonanie, że nie ma zagadnień niedostępnych
                                dla nauki, że ona sama jest dobroczynną siłę , warunkującą postęp ludzkości.
                                Oświecenie, które było podstawową wiarą inteligentów europejskich XIX wieku,
                                jest dziś uważane przez ludzi kulturalnych za zabobon , ponieważ:
                                1-sze nic nie jest mniej pewne niż rzekomy postęp ludzkości.
                                2-gie pewnym jest natomiast, że wiele dziedzin jest dla nauki niedostępnych.
                                3-cie sama nauka , zamiast obiecanego postępu, przyniosła często nieszczęścia (
                                bomba nuklearna)

                                Ale ten zabobon ciągle rozpowszechniony w zacofanych masach i jest w dodatku
                                szerzony przez partie lewicowe ( dawniej komunistyczne i socjalistyczne) całego
                                świata – pozostaje wiec niebezpiecznym zabobonem.

                                Różnica między oświeceniem a pozytywizmem polega na tym, że oświecenie uznaje
                                także rolę filozofii, podczas gdy pozytywizm utożsamia tzw. Rozum z metodą nauk
                                przyrodniczych a więc zawiera scjentyzm.
                                Przyczyny powstania oświecenia, a zwłaszcza jego składnika, wiary w postęp nie
                                są jeszcze całkowicie wyjaśnione.
                                Pewną rolę odegrało jednak niewątpliwie nadużywanie autorytetu, zwłaszcza ze
                                strony przedstawicieli religii, którzy zaczęli wyrokować o sprawach należących
                                do dziedziny nauki, choć przedmiotem religii są sprawy pozaświatowe
                                (egzystencjalne, metafizyczne itd.).
                                Tym tłumaczy się po części wrogie stanowisko oświecenia wobec religii.



                                > zewnątrz. Uczciwość jest soba wtedy gdy wszystkie inne czynności naszej woli
                                sa
                                >
                                > na swoim miejscu.
                                • katarsis Re: Deus abscondicus dorzuciłem przeczytac mozesz 04.03.04, 01:50
                                  Nieco zawężyłeś pole wyboru. Największym zabobonem wydaje mi się ten, którego
                                  tu nie przytaczasz (z jakiejś fałszywej skromności jak sądzę): skoro nie można
                                  polegać na własnym umyśle, to oddaj go we władanie innym, - tym, którzy użytku
                                  robić z niego też nie potrafią - postulując jego całkowite wygaszenie. Niepotoż
                                  jednak Bóg nas nim obdarzył Maryjanie. Wszystko ma swój cel jak wiesz nie nie
                                  powstało bez przyczyny. Diabłów jest pełno na tym świecie, nawet w zakonniczej
                                  skórze, jak pewnie zorientowac się zdąrzyłeś. Dlatego rozumu swojego nie oddam
                                  póki żyję, żeby móc ich namerzyć i unicestwić w swobodnym dyjalogowaniu.
                                  • katarsis Re: Deus abscondicus dorzuciłem przeczytac mozesz 04.03.04, 01:51
                                    'zdążyłeś'. dobranoc, choć nie obiecuję, że tu jutro będę...
                                    • katarsis Proszę odpowiedzieć na owcy wątpliwości 04.03.04, 14:00
                                      Unik Pan uczynił zgrabny przenosząc się do innego wątku. Ja natomiast nie
                                      popuszczę. Jak Pan możesz zostawiać owcę potencjalną do nawrócenia z tyloma
                                      wątpliwościami, pytaniami na kliawiaturę się cisnącymi okrutnie?

                                      Co do wątków poznawczych (czy przykład z telefonem był propozycją jakowąś?) -
                                      zostawmy to na boku, Mnichowi nie przystoi tak dwuznacznych przyjaźni zawierać.

                                      Kończąc kwestię Boga z mojej strony: i teologowie wielcy racji rozumowo-
                                      poznawczych nie odmawiali w tej kwestii. Tylko fideistom jakimś przyśniło się,
                                      że rozum odebrać człowiekowi trzeba by poznać go mógł. Ba...powiedziałabym
                                      więcej, ale za pychę odebrane to zostać może więc daruję.

                                      Powiem tylko: szkukaj Pan u Spinozy ukojenia
                                      tam jest furtka do zrozumienia
                                      choć dróg jednej nie ma wcale
                                      wiem ja o tym doskonale!
                                      • homosovieticus Re: Proszę odpowiedzieć na owcy wątpliwości 04.03.04, 14:42
                                        katarsis napisała:

                                        > Unik Pan uczynił zgrabny przenosząc się do innego wątku.

                                        Nigdy do tej pory nie uciekałem przed inteligentnymi kobietami Pani.A nawet
                                        przeciwnie.Wierz mi.

                                        Ja natomiast nie
                                        > popuszczę.

                                        Nie popuszczaj.Mocno trzymaj.Tak będzie lepiej dla nas obojga.

                                        Jak Pan możesz zostawiać owcę potencjalną do nawrócenia z tyloma
                                        > wątpliwościami, pytaniami na kliawiaturę się cisnącymi okrutnie?

                                        Od pilnowania owieczek na forum, jest kowal i pastuch jednocześnie, niejaki
                                        rolotomasi.Uroczy skądinąd człowiek.
                                        Ja specjalizuję się natomiast w uporczywym szukaniu madrości, w głowach innych
                                        ludzi.Uczę się wtedy od nich.Dlatego też staram się Panią zainteresować moją
                                        skromną osobą.
                                        >
                                        > Co do wątków poznawczych (czy przykład z telefonem był propozycją jakowąś?) -
                                        > zostawmy to na boku, Mnichowi nie przystoi tak dwuznacznych przyjaźni
                                        zawierać.
                                        Nie obawiaj się Pani, mam stosowną dyspensę ważną aż do śmierci mojej.

                                        >
                                        > Kończąc kwestię Boga z mojej strony: i teologowie wielcy racji rozumowo-
                                        > poznawczych nie odmawiali w tej kwestii.

                                        Myślisz zapewne o Akwinancie ,który sam siebie skromnie teologiem nazywał i od
                                        którego do dzisiaj filozofowania (rozumowania)uczą sie stydenci na wszystkich
                                        uniwersytetach swiata.Tomizm jest żywym.Definicja wiary u św.Tomasza jest taka:
                                        WIARA JEST AKTEM ROZUMU, INTELEKTU,DOKONANYM POD NACISKIEM WOLI WSPOMAGANEJ
                                        PRZEZ ŁASKĘ.

                                        Tylko fideistom jakimś przyśniło się,
                                        > że rozum odebrać człowiekowi trzeba by poznać go mógł. Ba...powiedziałabym
                                        > więcej, ale za pychę odebrane to zostać może więc daruję.
                                        >
                                        > Powiem tylko: szkukaj Pan u Spinozy
                                        ukojenia
                                        Raczej u Bergsona dowodow na bezpośrednie doswiadczenie Boga szukać trzeba a
                                        dokładnie w jego dziele "Les deux sources de la morale et de la religion" nad
                                        którym pracowal 25 lat.

                                        > tam jest furtka do zrozumienia

                                        Nie wiem co znaczy zrozumienie u ciebie Pani czy to samo co u Barucha?

                                        > choć dróg jednej nie ma wcale
                                        > wiem ja o tym doskonale!
                                        Też wiem o tym i to dzięki Bergsonowi.
                                        :)
                                        mobile cell?
                                        • katarsis Re: Proszę odpowiedzieć na owcy wątpliwości 04.03.04, 22:06
                                          Uprzejmie donoszę, że doniosłam na Pana do Pana prześladowcy ze stosowanych tu
                                          haniebnych strategii uników. Proszę choć spróbować odpowiedzieć mi na zadane
                                          wczoraj (a wałściwie dzisiaj) pytania.
                                          Jeśli tak sie nie stanie będę zmuszona przyznać mu rację, ze stosuje pan uniki
                                          w kwestiach fundamentalnych.

                                          Czy Pan wie, co to jest ZABOBON?
                                          • rolotomasi KTO POLEMICZY z oo.HomoCośTamma = Marianem 04.03.04, 23:39
                                            Sam sobie winem- zachęcam do lektury,ale nie polemiczenia, szkoda czasu i atłasu
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11150373
                                            • homosovieticus Re: KTO POLEMICZY z oo.HomoCośTamma = Marianem 05.03.04, 02:28
                                              rolotomasi napisał:

                                              > Sam sobie winem- zachęcam do lektury,ale nie polemiczenia, szkoda czasu i
                                              atłas
                                              > u
                                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11150373
                                              co jest ? kto to kupi i wydrukuje? no kto pytam?
                                              Tyle razy Ci mówiłem,że powinieneś każde zdanie zaczynać od qrwa mać!
                                              • rolotomasi Re: KTO POLEMICZY z oo.HomoCośTamma = Marianem 07.03.04, 01:11
                                                " Tyle razy ci mówiłem, że " << to mówił licencjonowany IDIOTA FORUM 2003 ROKU
                                                Mądrej głowie dość i te de,a tu powtarzać i powtarzać>> wyrywaj stąd ManiPulator
                                                • homosovieticus Re: KTO POLEMICZY z oo.HomoCośTamma = Marianem 07.03.04, 01:32
                                                  rolotomasi napisał:

                                                  > " Tyle razy ci mówiłem, że " << to mówił licencjonowany IDIOTA FORUM 2003
                                                  > ROKU
                                                  > Mądrej głowie dość i te de,a tu powtarzać i powtarzać>> wyrywaj stąd Mani
                                                  > Pulator

                                                  Rolo a gdzie qrwa mać?
                                                  Tak skamieniała tępota musi być dziedziczna chyba?
                                          • homosovieticus Proszę odpowiedzieć na "owieczki" wątpliwości 05.03.04, 05:55
                                            katarsis napisała:

                                            > Uprzejmie donoszę, że doniosłam na Pana do Pana prześladowcy ze stosowanych
                                            tu
                                            > haniebnych strategii uników. Proszę choć spróbować odpowiedzieć mi na zadane
                                            > wczoraj (a wałściwie dzisiaj) pytania.
                                            > Jeśli tak sie nie stanie będę zmuszona przyznać mu rację, ze stosuje pan
                                            uniki
                                            > w kwestiach fundamentalnych.
                                            >
                                            > Czy Pan wie, co to jest ZABOBON?

                                            Przestraszony donosem, reaguję w myśl zasady; "lepiej pózno niż wcale"
                                            :))
                                            Katarsis
                                            Tak rozumiem pojecie zabobonu i dlatego go używam.

                                            Wyrażenie „zabobon” ma jakby posmak czegoś magicznego. Mówimy przecież o
                                            człowieku ,że jest „zabobonnym” wtedy, kiedy ten człowiek jest przekonany, że
                                            może coś uzyskać, przez na przykład; wypowiadanie tajemniczych słów ,
                                            wykonywanie tajemniczych gestów , np. spluwanie za siebie, nakłuwanie
                                            woskowej lalki igłą, wieszanie podkowy itd.
                                            Chodzi zatem zwykle o coś praktycznego, o jakiś rodzaj absurdalnej techniki
                                            dzięki której osiągniemy wierzymy , że osiągniemy korzyść praktyczną.
                                            Jeśli przejdziemy do spekulacji teoretycznych – a w takim właśnie aspekcie
                                            używam tego słowa w postach - to powyższe znaczenie słowa „zabobon” traci
                                            jakby sens, ponieważ nie posiada charakteru magicznego który zawsze ma podłoże
                                            praktyczne. Jeśli pomimo to zdecydowałem się na używanie tej nazwy, to
                                            dlatego, że oznacza ona czasem w języku polskim także teoretyczne błędy – a
                                            poza tym dlatego , że jest mocniejsza i uwypukla pożądaną krytyczną postawę,
                                            wobec głupstw w ogóle, nawet teoretycznych ,i dlatego nazywam je zabobonami.
                                            Możemy wyróżnić dwa rodzaje zabobonów. Względne i bezwzględne itd. Ale pisałem
                                            już o tym i specjalnie mi się nie chce po raz drugi, bo śpiący jestem i
                                            zmęczony po niezapomnianej nocy w pięknym Krakowie.

                                            :))
                                            • homosovieticus Re:dla katarsis do czytania przy snadanku 05.03.04, 13:19
                                              homosovieticus napisał:

                                              > katarsis napisała:
                                              >
                                              > > Uprzejmie donoszę, że doniosłam na Pana do Pana prześladowcy ze stosowanyc
                                              > h
                                              > tu
                                              > > haniebnych strategii uników. Proszę choć spróbować odpowiedzieć mi na zada
                                              > ne
                                              > > wczoraj (a wałściwie dzisiaj) pytania.
                                              > > Jeśli tak sie nie stanie będę zmuszona przyznać mu rację, ze stosuje pan
                                              > uniki
                                              > > w kwestiach fundamentalnych.
                                              > >
                                              > > Czy Pan wie, co to jest ZABOBON?
                                              >
                                              > Przestraszony donosem, reaguję w myśl zasady; "lepiej pózno niż wcale"
                                              > :))
                                              > Katarsis
                                              > Tak rozumiem pojecie zabobonu i dlatego go używam.
                                              >
                                              > Wyrażenie „zabobon” ma jakby posmak czegoś magicznego. Mówimy przec
                                              > ież o
                                              > człowieku ,że jest „zabobonnym” wtedy, kiedy ten człowiek jest prz
                                              > ekonany, że
                                              > może coś uzyskać, przez na przykład; wypowiadanie tajemniczych słów ,
                                              > wykonywanie tajemniczych gestów , np. spluwanie za siebie, nakłuwanie
                                              > woskowej lalki igłą, wieszanie podkowy itd.
                                              > Chodzi zatem zwykle o coś praktycznego, o jakiś rodzaj absurdalnej techniki
                                              > dzięki której osiągniemy wierzymy , że osiągniemy korzyść praktyczną.
                                              > Jeśli przejdziemy do spekulacji teoretycznych – a w takim właśnie aspekci
                                              > e
                                              > używam tego słowa w postach - to powyższe znaczenie słowa „zabobon”
                                              > ; traci
                                              > jakby sens, ponieważ nie posiada charakteru magicznego który zawsze ma
                                              podłoże
                                              >
                                              > praktyczne. Jeśli pomimo to zdecydowałem się na używanie tej nazwy, to
                                              > dlatego, że oznacza ona czasem w języku polskim także teoretyczne błędy –
                                              > a
                                              > poza tym dlatego , że jest mocniejsza i uwypukla pożądaną krytyczną postawę,
                                              > wobec głupstw w ogóle, nawet teoretycznych ,i dlatego nazywam je zabobonami.
                                              > Możemy wyróżnić dwa rodzaje zabobonów. Względne i bezwzględne itd. Ale
                                              pisałem
                                              >
                                              > już o tym i specjalnie mi się nie chce po raz drugi, bo śpiący jestem i
                                              > zmęczony po niezapomnianej nocy w pięknym Krakowie.
                                              >
                                              > :))
                                              • homosovieticus katarsis to ja piszę, po nocy na prośbę a TY OLE!? 06.03.04, 12:02
                                                homosovieticus napisał:

                                                > homosovieticus napisał:
                                                >
                                                > > katarsis napisała:
                                                > >
                                                > > > Uprzejmie donoszę, że doniosłam na Pana do Pana prześladowcy ze stoso
                                                > wanyc
                                                > > h
                                                > > tu
                                                > > > haniebnych strategii uników. Proszę choć spróbować odpowiedzieć mi na
                                                > zada
                                                > > ne
                                                > > > wczoraj (a wałściwie dzisiaj) pytania.
                                                > > > Jeśli tak sie nie stanie będę zmuszona przyznać mu rację, ze stosuje
                                                > pan
                                                > > uniki
                                                > > > w kwestiach fundamentalnych.
                                                > > >
                                                > > > Czy Pan wie, co to jest ZABOBON?
                                                > >
                                                > > Przestraszony donosem, reaguję w myśl zasady; "lepiej pózno niż wcale"
                                                > > :))
                                                > > Katarsis
                                                > > Tak rozumiem pojecie zabobonu i dlatego go używam.
                                                > >
                                                > > Wyrażenie „zabobon” ma jakby posmak czegoś magicznego. Mówimy
                                                > przec
                                                > > ież o
                                                > > człowieku ,że jest „zabobonnym” wtedy, kiedy ten człowiek jest
                                                > prz
                                                > > ekonany, że
                                                > > może coś uzyskać, przez na przykład; wypowiadanie tajemniczych słów ,
                                                > > wykonywanie tajemniczych gestów , np. spluwanie za siebie, nakłuwanie
                                                > > woskowej lalki igłą, wieszanie podkowy itd.
                                                > > Chodzi zatem zwykle o coś praktycznego, o jakiś rodzaj absurdalnej techni
                                                > ki
                                                > > dzięki której osiągniemy wierzymy , że osiągniemy korzyść praktyczną.
                                                > > Jeśli przejdziemy do spekulacji teoretycznych – a w takim właśnie as
                                                > pekci
                                                > > e
                                                > > używam tego słowa w postach - to powyższe znaczenie słowa „zabobon&
                                                > #8221;
                                                > > ; traci
                                                > > jakby sens, ponieważ nie posiada charakteru magicznego który zawsze ma
                                                > podłoże
                                                > >
                                                > > praktyczne. Jeśli pomimo to zdecydowałem się na używanie tej nazwy, to
                                                > > dlatego, że oznacza ona czasem w języku polskim także teoretyczne błędy &#
                                                > 8211;
                                                > > a
                                                > > poza tym dlatego , że jest mocniejsza i uwypukla pożądaną krytyczną postaw
                                                > ę,
                                                > > wobec głupstw w ogóle, nawet teoretycznych ,i dlatego nazywam je zabobona
                                                > mi.
                                                > > Możemy wyróżnić dwa rodzaje zabobonów. Względne i bezwzględne itd. Ale
                                                > pisałem
                                                > >
                                                > > już o tym i specjalnie mi się nie chce po raz drugi, bo śpiący jestem i
                                                > > zmęczony po niezapomnianej nocy w pięknym Krakowie.
                                                > >
                                                > > :))
                                                katarsis
                                                To ja się męczę a Ty OLE!?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja