stefan4
03.03.04, 01:31
Właśnie przemijamy. Wykształceni i subtelni arystokraci (chętniej używający
terminu ,,intelektualiści'' albo ,,elita''), znający język angielski, kilka
obcych krajów i najważniejsze nazwiska półświatka polityczno-dziennikarskiego,
umiejący przemawiać w miarę gramatycznie i pisać w miarę ortograficznie i... to
wszystko. Przemijamy, bo już od dawna nie ma zapotrzebowania rynkowego na
wymienione przymioty.
Jako klasa, czy też warstwa społeczna, nie możemy nie przeminąć, bo w końcu jak
długo może się udawać utrzymywanie feudalizmu w sporym kraju europejskim?
Jeszcze się łudzimy, że może po zamianie Gierka na Kanię, albo Cimoszewicza na
Buzka, albo Millera na Rokitę uda się trochę poprawić najważniejsze przekręty,
zmniejszyć bezrobocie, ograniczyć biurokrację