douglasmclloyd
03.03.04, 23:35
żeby ukręcic sprawie łeb:
"Monika Olejnik: No właśnie. Tu mam artykuł z „Gazety Wyborczej”, w której
jest mowa o tym, że pan Skórka sam dostarczał dokumenty do Prokuratury, a
Ministerstwo Finansów zarzuca mu, że prowadził nielegalny hazard. Wracając do
Pana wizyty w Prokuraturze: co Pan tam robił?
Jerzy Jaskiernia: Pani Redaktor, niestety nie mogę odpowiedzieć na to pytanie.
Monika Olejnik: Dlaczego? Był Pan w sprawach prywatnych?
Jerzy Jaskiernia: Nie, natomiast powiem jedno, że to był zupełny zbieg
okoliczności, bo byłem tam umówiony wiele dni temu i wchodzę do Prokuratury,
patrzę, że są tam dziennikarze. Podobno w tym samym czasie był tam pan
Rutkowski i część osób skojarzyła...
Monika Olejnik: To dlaczego nie powiedział Pan dziennikarzom: nie przyszedłem
w sprawie gier?
Jerzy Jaskiernia: Powiedziałem to. Było dwóch dziennikarzy. Powiedziałem:
proszę państwa, to nie jest w sprawie ustawy o grach losowych. Być może tego
nie dosłyszeli.
Monika Olejnik: Czyli nie był Pan przesłuchiwany, nie składał Pan zeznań?
Jerzy Jaskiernia: Nie.
Monika Olejnik: Wpadł Pan po przyjacielsku do Prokuratury?
Jerzy Jaskiernia: To zupełnie nie dotyczyło tej kwestii. To było spotkanie
umówione zupełnie w innym terminie, zupełny zbieg okoliczności, że akurat w
tym dniu pojawił się tam pan Rutkowski.
Monika Olejnik: Może Pan powiedzieć z kim?
Jerzy Jaskiernia: No niestety nie mogę zdradzić. Nie zostałem do tego
upoważniony, a muszę przestrzegać reguł gry, które tutaj obowiązują.
Monika Olejnik: Nie chce Pan wsypać Prokuratora? No tak, ale były minister
sprawiedliwości był w Prokuraturze. To o czym Panowie sobie tak rozmawiali? O
złożoności sytuacji?
Jerzy Jaskiernia: Są takie sytuacje, że człowiek nie może przekazać
informacji, bo sam fakt, o którym bym w tej chwili powiedział, byłby
naruszeniem tajemnicy.
Monika Olejnik: Dziwię się, bo najnowszy przyjaciel SLD, pan Roman
Jagieliński, powiedział nie tak dawno w Radiu Zet, że przyjaciel przyjaciela
może nawet ostrzec w sprawie afery starachowickiej, a Pan dzisiaj wykazuje w
ogóle wstrzemięźliwość w mówieniu o tym co Pan robi.
Jerzy Jaskiernia: Wykazuję, dlatego że to wynika z charakteru tej wizyty.
Gdyby nie było tego uwarunkowania, chętnie bym Pani powiedział."
Co za wstrętna, obślizła szuja.