kefirka.de
18.05.10, 03:50
Bardzo bym chciała aby te dwie jaskółki jakie zobaczyłam w poniedziałek,
wiosnę polityczną zapowiadały.
Zelnik i Olbrychski w TVN24. Generalnie poziom rozmowy był ok. Bardziej
podobał mi się Zelnik, pokojowo nastawiony, tonujący, rozsądny w
wypowiedziach. Olbrychski początkowo wydawał mi się nakręcony, eksponował
swoją niechęć do Kaczyńskiego, nie mówił dobrze o Komorowskim. Swojego
kandydata traktował moim zdaniem przedmiotowo, jako zaporę przed "kaczyzmem".
Rozluźnił się jednak pod koniec rozmowy. Kiedy mogło dojść do ciekawszej
dyskusji, program się skończył, miałam więc niedosyt. Ale zadziało się jednak
coś dobrego pod koniec tego programu i to się widziało, słyszało i czuło.
Widać, że można próbować się dogadywać.
Jeszcze jedna dobra myślę rzecz się w poniedziałek zdarzyła. Czołowi politycy
dogadali się jakoś w sprawie Rady BN. Mimo,że nie podobało mi się gmeranie w
tym przed wyborami, to jednak nie poszło w stronę eskalacji napięcia a w
stronę kompromisu. Ten kompromis to zasługa wszystkich osób biorących udział w
tym spotkaniu. I pierwszy raz w tej kampanii poczułam sympatię do
Komorowskiego kiedy wypowiadał się na temat wspólnych ustaleń i do nich
wszystkich, że dali radę.
W wielką przemianę nie wierzę, ale maluteńką nadzieję mam, że może odejdzie
się chociaż trochę od tej ogromnej wrogości między politykami i między nami,
ich elektoratem. To by nam wszystkim posłużyło. Tak to się rozmarzyłam, że
Marszałek Piłsudski się jednak pomylił mówiąc, że Polacy to idioci.