Gość: emerytka zRzeszowa
IP: *.chello.pl
05.03.04, 00:31
Dziś rocznica śmierci wybitnego człowieka, przywódcy wielce zasłużonego dla
naszego kraju i globu całego. Niech mi zatem będzie wolno z tej okazji
zarecytować (i przypomnieć, tym co nie chcieliby już pamiętać) wiersz
polskiego poety, tym bardziej, że istnieje obawa przemilczenia rocznicy przez
media w Polsce:
<<Wiek dziewiętnasty gasł
jak lampa gazowa w oddali
Zrodzony wśród walki klas
lat dwadzieścia miał Stalin.
[...]
Rewolucja - parowóz dziejów
chwała jej maszynistom!
Cóż, że wrogie wiatry powieją?
Chwała płonącym iskrom!
Chwała tym, co śród ognia i mrozu
jak złom granitowy trwali,
jak wcielona wola i rozum,
jak Stalin.
[...]
Parły niemieckie kolumny,
waliły stralowym gradem,
Aż padły pod pięnym i dumnym
Stalingradem.
Pokój, pokój, pokój!
Pokojem oddycha świat.
Ty go strzeżesz, ty opoko,
Związku Republik Rad.
[...]
Pedzi pociąg historii,
błyska stulecie - semafor.
Rewolucji nie trzeba glorii,
nie trzeba szumnych metafor.
Potrzebny jest maszynista,
którym jest On:
towarzysz, wódz, komunista -
Stalin - słowo jak dzwon!
[...]
Rewolucjo! siedemdziesiąt lat
Staliniowych powiewa nad światem.
I rodzi się nowy świat,
świat stary pęka jak atom.
[...]
Myśli wyprzedzą czyny,
czyny legną opoką...
Chwała imieniu Stalina!
Pokój światu, pokój...
[Słowo o Stalinie, 1953 - fragmenty]
PS. Będę dzisiaj z uwagą wypatrywać, jak na ważną (acz nieokrągłą) rocznicę
zareagują czołowe gremia Sojuszu, Unii Pracy oraz Partii Ludowo -
Demokratycznej. Nie ukrywam, że oczekiwałabym niekonformistycznego podejścia
do sprawy tzn. nieulegania podszeptom szczwanych, zawodowych histeryków z IPN
(wiadomo komu służących) jeśli chodzi o ocenę. Zwracam bowiem uwagę, że to
dzięki Jego działalności (a nie różnym: Czerczilom, Ruzweltom, Buszom i
Czenim) mamy dzisiaj w posiadaniu piękne ziemie zachodnie od Giżycka po
Słubice i od Opola po Wolin. Za tamtych czasów zostały podłożone w Polsce
podwaliny pod budowę bardziej przyjaznego człowiekowi ustroju, w którym "nie
ma już ni Greka, ni Rzymianina" (jak pisał kiedyś bardzo ważny pracownik
kościoła) - wszystkie podziały na kasty, grupy i kliki społeczne zostały
bezpowrotnie wyrugowane. Wykształcenie dziecka chłopa i robotnika nie było
już fanaberią, a obszarnik i inteligent znali swe miejsce w szeregu. Dzięki
Stalinowi (miejmy wreszcie odwagę wymówić to imię!!!) mieliśmy bardziej niż
obecnie niezależną politykę międzynarodową, Polska nie musiała płaszczyć się
przed byle fagasem z RFN i USA, jak ma to miejsce teraz, niezależnie od
ideowej proweniencji rządów. No i wreszcie wzrosło nasze terytorium narodowe:
z 390 tyś. km do 312 tyś, i to o obszary historycznie i cywilizacyjnie lepiej
rozwinięte od piłsudczykowskich lepianek z Wołynia i Podola. Piastowski
Szczecin i Wrocław mogły się znów cieszyć przynależnością do państwa
polskiego, a tamtejsze dzieci chodzić z rozpromienioną twarzyczką, dumne z
wyzwolenia przez Krasną Armię. Wszystkie te zasługi są nie do przecenienia,
zaprzeczanie temu jest dys-kwa-li-fi-ku-ją-ce dla poważnego badacza
najnowszych dziejów Polski!!!
PPS. Ogłaszam konkurs na Wasze wspomnienia z Tamtego Okresu, jak Wy widzicie
dziś rolę Wielkiego Budowniczego, patrząc na to z perspektywy 60 lat. Z góry
ostrzegam, że jestem otwarta tylko na głosy konstruktywne i pozbawione
ideologicznej agresji. Inne, jeśli takie się pojawią, wraz z tow. Giwianną
będziemy odrzucać!
Z komsomolskim (dziś niemodnym, ale 5 marca można!) pozdrowieniem
emerytka z Rzeszowa