Brat Jarosława w samolocie

27.05.10, 12:49
Jarosław ogłosił że:

"Jarosław Kaczyński zaprzeczył, by jego brat, prezydent Lech Kaczyński, mógł
zachowywać się w samolocie lecącym do Smoleńska "w sposób samobójczy lub
irracjonalny". "


Wcześniej zachowywał się tak wielokrotnie, a teraz akurat nie mógł - co niby
spowodowało taką przemianę i zmianę obyczajów Lecha w czasie lotu do Smoleńska?
    • pav2 Re: Brat Jarosława w samolocie 27.05.10, 12:52
      Lech był racjonalny "inaczej".
      • pis_na_pis Re: Brat Jarosława w samolocie 27.05.10, 12:56
        Jaroslaw mowiac to bierze wine na siebie i potwierdza, ze Lech
        wykonywal tylko jego polecenia.
        • normalnyczlowiek1 Znowu 3 hieny cmentarne plują,bo Bronek przegrał 27.05.10, 13:09
          pis_na_pis napisała: to

          ---> ... swoją szansę.
          Co Bronek zaliczy jakąś wpadkę, to wy próbujecie to przykryć swoim chamstwem...
          - takie wytyczne? Wszystkie (brudne) ręce na POkład?
          • pis_na_pis Re: Znowu 3 hieny cmentarne plują,bo Bronek przeg 27.05.10, 13:23
            normalnyczlowiek1 napisał:

            > pis_na_pis napisała: to
            >
            > ---> ... swoją szansę.
            > Co Bronek zaliczy jakąś wpadkę, to wy próbujecie to przykryć swoim
            chamstwem...
            > - takie wytyczne? Wszystkie (brudne) ręce na POkład?
            >

            Wypowiedz sie lepiej na temat tej wpadki:
            - Wygląda na to, że mimo wiadomości o moim bracie
            wyzdrowieje
            - powiedział - ale wszystko w rękach Boga.
    • barnacle.bill.the.sailor Nie nudź już, syara... 27.05.10, 12:56
      Jutro doniesiesz, że to Jarosław osobiście pilotował samolot za pomocą nadajnika
      jakim steruje się samolociki-zabawki...
      • barnacle.bill.the.sailor Re: Nie nudź już, sTara... 27.05.10, 12:56
        miało być...

        :)
      • krystian10 Re: Nie nudź już, syara... 27.05.10, 13:22
        barnacle.bill.the.sailor napisał:

        > Jutro doniesiesz, że to Jarosław osobiście pilotował samolot za pomocą
        nadajnika jakim steruje się samolociki-zabawki...
        >

        To taka sama głupota jak to co wypisuje ND albo nadaje tv-sram czy radio ma ryja
    • yoma Re: Brat Jarosława w samolocie 27.05.10, 12:57
      Bo w samolocie przeszedł przemianę z pupy wołowej w bohatera narodowego.
      • normalnyczlowiek1 A ty paliqTusku nie miałeś milczeć???!!! 27.05.10, 13:11
        yoma napisała: Bo w samolocie przeszedł przemianę z pupy wołowej w bohatera
        narodowego.
        • yoma Re: A ty paliqTusku nie miałeś milczeć???!!! 27.05.10, 13:13
          Możesz mnie cmoknąć :)
    • zapijaczony_ryj_banowany20razy Jego brat zawsze zachowywał się racjonalnie 27.05.10, 13:19

      bi.gazeta.pl/im/8/6974/z6974468G.jpg
    • republika.republika Re: Brat Jarosława w samolocie 27.05.10, 13:20

      a tu jeszcze link:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7941890,Jaroslaw_Kaczynski_o_katastrofie_smolenskiej__Rzad.html
      Oczywiście Jarosław nie omieszkał także zagrać kartą z wizerunkiem chorej matki:

      "Jak pisze agencja EFE, prezes PiS przerwał wywiad, by pojechać do leżącej w
      szpitalu matki, która niedawno dowiedziała się o śmierci jednego z synów.
      "Wygląda na to, że mimo wiadomości o moim bracie wyzdrowieje - powiedział - ale
      wszystko w rękach Boga".
      • pis_na_pis Re: Brat Jarosława w samolocie 27.05.10, 13:26
        republika.republika napisała:

        >
        > a tu jeszcze link:
        >
        > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7941890,Jaroslaw_Kaczynski_o_katastrofie_smolenskiej__Rzad.html
        > Oczywiście Jarosław nie omieszkał także zagrać kartą z wizerunkiem
        chorej matk
        > i:
        >
        > "Jak pisze agencja EFE, prezes PiS przerwał wywiad, by pojechać do
        leżącej w
        > szpitalu matki, która niedawno dowiedziała się o śmierci jednego z
        synów.
        > "Wygląda na to, że mimo wiadomości o moim bracie wyzdrowieje -
        powiedział - ale
        > wszystko w rękach Boga".
        >

        Mimo to, jednak wyzdrowieje. hehehe
    • staaary Re: Brat Jarosława w samolocie 27.05.10, 13:45
      >>Jarosław Kaczyński zaprzeczył, by jego brat, prezydent Lech Kaczyński, mógł
      zachowywać się w samolocie lecącym do Smoleńska "w sposób samobójczy lub
      irracjonalny".

      Skoro tak mówi to na pewno wie. Przecież gdyby nie wiedział to by nie mówił.

      >>Wcześniej zachowywał się tak wielokrotnie, a teraz akurat nie mógł - co niby
      spowodowało taką przemianę i zmianę obyczajów Lecha w czasie lotu do Smoleńska"

      Nie czytasz do końca. Pan Jarosław wszak raczył był rzec:
      "Te dwa przypadki nie mają ze sobą nic wspólnego"
      I wszystko jasne.

      Gdyby nie jednoznaczne oświadczenie Pana Jarosława, to mógłbym sobie różne
      rzeczy pomyśleć. A tak nie pozostaje mi nic innego jak pogodzić się z tym, że
      generał Błasik sobie tylko znanym sposobem przemknął się niezauważony przez
      salonik prezydencki i zasiadł w zapasowym fotelu w kokpicie wyłącznie po to,
      żeby pomóc pilotom. Tzn. kawę im zaparzyć, albo wolant potrzymać w czasie jak
      będą się drapali po głowie.
      I oczywiście z odrazą odsuwam od siebie pytania na czym innym taka pomoc mogłaby
      polegać. Bo akurat tupolewów pilotować mu wcześniej się nie zdarzyło.
      • republika.republika Re: Brat Jarosława w samolocie 27.05.10, 13:54
        staaary napisał:

        >
        > Pan Jarosław wszak raczył był rzec:
        > "Te dwa przypadki nie mają ze sobą nic wspólnego"
        > I wszystko jasne.
        >

        to świadczy o tym, ze żadnych wniosków z tej katastrofy nie wyciągnął, bo nadal
        jest zwolennikiem nieprzestrzegania procedur przez pilotów, nadal nie
        widzi w tym nic złego.
        Do złamania procedur chciał groźbami skłonić pilotów prezydent w czasie lotu do
        Gruzji. Złamanie procedur było też przyczyną katastrofy pod Smoleńskiem
        • staaary Re: Brat Jarosława w samolocie 27.05.10, 14:17
          > to świadczy o tym, ze żadnych wniosków z tej katastrofy nie wyciągnął, bo
          nadal jest zwolennikiem nieprzestrzegania procedur przez pilotów, nadal
          nie widzi w tym nic złego.
          > Do złamania procedur chciał groźbami skłonić pilotów prezydent w czasie lotu
          do Gruzji. Złamanie procedur było też przyczyną katastrofy pod Smoleńskiem

          A teraz już bez żartów - jednak rzeczywiście nie czytasz do końca ;)
          Dowody (czy raczej nasza aktualna wiedza o nich) są jednoznaczne - gen. Błasik
          siedział w kabinie pilotów. Pan mec. Rogalski, a za nim tuzy publicystyki z p.
          red. Semką czy innym Warzechą, twierdzą, że chciał pomóc. W miarę rozwinięte
          siedmioletnie dziecko zapyta się: "w czym". Tuzy milczą, co w sumie nie świadczy
          o nich najgorzej, bo niby po cholerę im kompromitacja w starciu z siedmiolatkiem.
          I tutaj właśnie z ratunkiem przychodzi nam p. Jarosław K. Otóż pana gen. Błasika
          w kokpicie nie było, a nawet jeżeli był to wyłącznie po to, żeby zaparzyć kawę.
          A może nawet namówić pilotów do niepodejmowania próby lądowania w Smoleńsku.
          Bo przecież ś.p. Pan Prezydent nie mógł zachowywać się w samolocie w sposób
          samobójczy.
          • republika.republika Re: Brat Jarosława w samolocie 27.05.10, 14:23
            staaary napisał:


            > A teraz już bez żartów - jednak rzeczywiście nie czytasz do końca ;)

            czytam, ale sprawę obecności Błasiką uważam za istotny ale nie decydujący
            przyczynek - kluczowe jest złamanie procedur czyli podjęcie próby
            lądowania przy takiej mgle

            Kaczyński wyrażając swoją opinię o incydencie w czasie lotu do Gruzji przyznał,
            ze uważa że procedury można łamać, jeśli prezydent uzna to za stosowne.
            • lumpior Kto zaprosil gosci do samolotu? 27.05.10, 14:29
              W tym tych ktorzy odmowic nie mogli,bo byli podwladnymi.KTO???
            • staaary Re: Brat Jarosława w samolocie 27.05.10, 14:45
              >sprawę obecności Błasiką uważam za istotny ale nie decydujący przyczynek -
              kluczowe jest złamanie procedur czyli podjęcie próby lądowania przy
              takiej mgle
              > Kaczyński wyrażając swoją opinię o incydencie w czasie lotu do Gruzji
              przyznał, ze uważa że procedury można łamać, jeśli prezydent uzna to za stosowne.

              Chyba nie ma sensu dalej się spierać. Gen. Błasik do kokpitu nie poszedł z
              własnej woli. W tupolewie nie ma korytarza omijającego jakimś zewnętrznym
              tunelem salonik prezydencki, a i sam generał - mimo całego szacunku dla zmarłego
              - wsławił się raczej byciem tubą prezydenta i p. min. Szczygły niż samodzielnym
              myśleniem. Oczywiście piloci mogli samodzielnie podjąć decyzję o lądowaniu we
              mgle, mimo szarpiącego ich za ramię gen. Błasika, podającego im kawę albo i
              głośno wykrzykującego wezwania do zawrócenia na lotnisko zapasowe.
              Tylko, że ja w to nie wierzę. Ułomny człowiek jestem. Jak na wadze stawiam z
              jednej strony rozsądek, a z drugiej redaktorów Semkę i Warzechę, to nawet się
              nie dziwię, że waga przechyla się na stronę rozsądku.

              A Jarosław K.? Jego święte prawo mówić co mu ślina na język przyniesie.
              • pav2 Ku pamięci. 27.05.10, 16:51
                Śp. dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik wraz z obecnym p.o. dowódcy
                Sił Powietrznych gen. Krzysztofem Załęskim próbowali zmusić kapitana samolotu
                kpt. Grzegorza Pietruczuka w incydencie gruzińskim do podporządkowania się
                Zwierzchnikowi Polskich Sił Zbrojnych Lechowi
                Kaczyńskiemu, a tym samym do złamania procedur. Świadkiem tych nacisków był
                kpt. Arkadiusz Protasiuk. Gen. Andrzej Błasik nie pilotował, z tego co wiem Tu-154.
Pełna wersja